I kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp.-Lotos PKO BP Gdynia

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 22 września 2008, 23:22

Mozarthio pisze: baa przyjsc tez moze czas ze i Lotos sięgnie po niego ...w tej koszykówce tak wiele sie zmienia i trzeba miec szacunek dla każdej zawodniczki trenera działacza...bo za rok moze będziecie razem musieć współpracować.


Tak wiem że się czepiam i wyławiam z kontekstu ,ale prędzej świnie zaczną latać niż nasz trener odejdzie bez złotego medalu z tego klubu on co roku ma bajer oferty i odrzuca do puki AZS nie strzeli złotka to to się nie stanie

Co do Ikon wygląda to tak samo Żurowska Czubak Kaczmarczyk Kaszewska są ikonami do puki będą się tu czuły potrzebne żadna siła ich nie ruszy Justyne kuszono już zawrotnymi sumami :D

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: fearless » 22 września 2008, 23:37

Dajcie już spokój Paulinie. Ja tam nie wiem jaka prawda, ale widać każdy to, co pisze, to "słyszał" albo "informacja potwierdzona z wielu źródeł". Rozumiem, że macie chwile triumfu, oby więcej w tym sezonie, ale proszę, są jakieś granice wypowiedzi, kultury... Luz:)

Gratulacje za pokonanie Gdynianek. Dobry początek sezonu dzięki drużynie z Gorzowa. Szkoda tylko, że MuKS nie wygrał.

Awatar użytkownika
Tedan
Amator
Posty: 146
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:30
Lokalizacja: Kraków - Ruczaj

Postautor: Tedan » 23 września 2008, 01:49

Mozarthio pisze:eszcze nie dawno myślałem ze Kobryn = Lotos...a jest inaczej

Ale walnełeś :lol: aż mi rajtuzy z szafy wypadły :lol:

A co do Pawlak ... no cóż ... ten typ tak ma

fearless pisze:Rozumiem, że macie chwile triumfu, oby więcej w tym sezonie, ale proszę, są jakieś granice wypowiedzi, kultury... Luz:)


W każdym zasłuchanym jest ziarnko prawdy, a przy jej osobie, ta sytuacja jest nie o tyle prawdopodobna, co realna.
ObrazekObrazekObrazekObrazek

walczacy z wiatrakami
Żak
Posty: 229
Rejestracja: 23 września 2008, 06:53

Postautor: walczacy z wiatrakami » 23 września 2008, 07:02

tadziu pisze:Nie będę mówił jak było dokładnie bo znam to tylko z opowieści, ale mniej więcej cała sytuacja wygładała nastepująco: po końcowej syrenie i gdy emocje juz opadły P.P. podeszła do trenera Maciejewskiego i rzuciła do niego tekstem: "Niech sie pan tak nie cieszy. Jeszcze będziecie w tym sezonie płakać"


a to moze ja powiem jak bylo dokladnie :lol:

Paula, po meczu (zreszta jak kazdym) podeszla do trenera druzyny przeciwnej, pogratulowala....a ze Maciejewki cieszyl sie jak dziecko, powiedziala tyko " co sie trener tak cieszy, jakby co najmniej trener wlasnie Mistrzostwo Polski wygral"


innych rzeczy nie skomentuje bo szkoda czasu na gorzowskie opowiesci :lol:

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: przemoe » 23 września 2008, 07:05

rzymi pisze:a czy Jenn Fleischer była dziś na treningu?


Owszem była i zaiwaniała aż miło.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

Awatar użytkownika
tadziu
Senior
Posty: 3184
Rejestracja: 29 maja 2006, 11:19
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: tadziu » 23 września 2008, 11:14

Zgodnie z prośbą Hella kilka słów o grze lotosianek:

Ivana Matovic - Jak na zawodniczke takiego pokroju nie zachwyciła mnie swoją gra. Jak dla mnie zagrała przyzwoicie i nic więcej. Jakoś nie zauważyłem tego sławetnego "wkręcania" w parkiet jak to wielu forumowiczów przewidywało. Kilka akcji fajnych, ale ogólne wrażenie przeciętne.

Magda Leciejewska - Waleczna jak zawsze. Zagrała chyba najlepiej z całej drużyny. Dobrze się ustawiała i kilka razy zgarnęła piłke sprzed twarzy gorzowianek. Widać, że wystepy w kadrze procentują. Jedynie szkoda kilku głupich fauli, które spowodowały, że spadła za 5.

Emilia Podrug - Zdecydowanie lepszy występ od Matovic. Na chwilę obecną b. udany transfer. Zobaczymy jak pójdzie dalej. Fajnie pod koszem, ale również na półdystansie. Szczególnie mogła się podobać gra tyłem do kosza. Obrót i siedzi. :)

Marta Jujka - Grała tak mało, że trudno cokolwiek napisać na temat jej występu.

Olivia Tomiałowicz - Odkrycie meczu. Postraszyła gorzowianki rzutami za 3, a gdy zaczęly ją szczelniej kryć próbowała wejść pod kosz. Zwinna, wszędobylska to niektóre jej zalety z tego meczu. W dalszy ciągu będzie dostawać dużo minut na parkiecie, a będzie w Gdynii z niej pociecha.

Elżbieta Zawadka - Miałem wrażenie, że nie za bardzo wie co robić na parkiecie. Zdecydowanie za statycznie. To w sumie wszystko bo tak jak w przypadku Jujki grała za krótko na szersza ocenę.

Michelle Maslowski - Fajny występ. Próbowała wielu wariantów, jednakże nie wszystko wychodziło. Zgra się z zespołem i będzie niezłym graczem. Ale czy zagrała tak, żeby powoływać ja do kadry? (oczywiście jak dostanie obywatelstwo). Moim zdaniem pokazało za mało.

Ekaterina Snytsina - Widać, że trener Winnicki pokłada w niej nadzieje, gdyż mimo kilku nieudanych zagrań przebywała na parkiecie 34 minuty. Próbowała swoich sił przede wszytskim na obwodzie, a gdy już wchodziła pod kosz to nie do końca wiedziała jak wykończyć akcje. Całkiem przyzwoity meczy.

Paulina Pawlak - Jak na podstawową rozgrywajkę repry bez błysku. Wiele podań bezsensownych gdzieś w trybuny. Mimo tego miała momenty gdzie K. Czubak nie wiedziała gdzie jest. Lecz, gdy grała już przeciwko Richards to nie było tak kolorowo.

Natalia Marchanka - Krótko i mało przekonująco. To tyle jeżeli chodzi o jej grę.

Hic amor, haec patria est. !POLSKA!

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: Endrju » 23 września 2008, 11:43

Koszykówka: Nasze akademiczki bez barier
Ireneusz Klimczak2008-09-23, ostatnia aktualizacja 2008-09-23 09:43
- To co, że dopiero wygraliśmy jeden mecz, ale przecież pokonaliśmy Lotos - mówił szczęśliwy trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Cieszmy się, bo to historyczne wydarzenie. Uparcie idziemy tam, o czym chwilę temu tylko po cichu marzyliśmy.

W takich momentach natychmiast przypominają się same początki. Cztery lata temu, zaraz po awansie, marzyliśmy tylko o utrzymaniu, a Gdynia była jednym z naszych srogich nauczycieli. Wtedy młody AZS PWSZ biła 80:58 i 85:57. Tak było aż do minionej niedzieli. Teraz na liście niepokonanych pozostała nam tylko Wisła Kraków.

Droga od zaplecza do medalu

- Pamiętam, gdy to wszystko rodziło się w pierwszej lidze - opowiadała nasza kapitan Justyna Żurowska, jedna z nielicznych koszykarek, która przeszła z gorzowskim klubem całą drogę, od awansu, aż do brązowego medalu i do historycznej wygranej z Lotosem. - Wciąż jesteśmy młodym klubem, ale błyskawicznie wznoszącym się do góry. Czułam, że mamy mocny zespół, ale potrzeba było takiego meczu, aby potwierdzić to na boisku. Jeśli dopisze nam zdrowie to jestem pewna, że w Gorzowie ponownie spotkała się grupa osób, które mogą sięgnąć po duży sukces.

Wygraliśmy po dogrywce 83:76. Co ważne, w pełni zasłużyliśmy na ten triumf, bo to gdynianki prawie cały czas nas goniły. I pierwszy raz nie dogoniły. Trzeci zespół poprzednich rozgrywek tym razem ograł srebrne medalistki.

Zamieszanie z Polkami

Oprócz akcji na światowym poziomie, mieliśmy też kilka sytuacji komicznych. Przez nowy przepis o nieustannym pobycie na parkiecie dwóch krajowych zawodniczek. Strasznie zestresowany był pilnujący zasad komisarz zawodów, nerwy udzieliły się także obu trenerom. I Jacek Winnicki i Dariusz Maciejewski w pewnym momencie wpuścili na boisko... po sześć zawodniczek. Na szczęście akurat była przerwa w grze i żadna z drużyn nie została ukarana przewinieniem technicznym. Maciejewskiemu pomagała też publiczność. Kilka razy było słychać okrzyki: nie ma drugiej Polki! - Naprawdę jest to duże wyzwanie - przyznał szkoleniowiec KSSSE AZS PWSZ. - Trzeba to wszystko przećwiczyć w boju, wybrać najlepsze ustawienia na poszczególne fazy spotkania, podzielić odpowiednio czas na graczy krajowych i zagranicznych. Tak, aby na decydujące chwile mieć danego dnia najsilniejszy skład, a nie dokonywać zmian z konieczności.

Potwierdziło się, że dobrze dysponowane Polki to będzie języczek uwagi każdego pojedynku. Goście przypominali, że w ich drużynie zabrakło dwóch Amerykanek - Jennifer Fleischer i Alany Beard. Czy jednak ich obecność to byłaby tak wielka zmiana jakościowa na korzyść Lotosu? Obie mogłyby pojawić się na parkiecie, ale wyłącznie w zastępstwie koszykarek zagranicznych, a te Gdynia już w niedzielę miała naprawdę niezłe. Wicemistrzynie Polski na pewno staną się mocniejsze, gdy nasz paszport otrzyma, mająca polskie korzenie Michelle Masłowski. Nic nie zmieni jednak faktu, że obecny skład KSSSE AZS PWSZ, też z indywidualnościami, na pewno nie przelęknie się Wisły, czy Lotosu.

Kibice! Jesteście niesamowici!

Przyszła liga, mecze o stawkę i zaczęła grać Shala Crawford. Amerykanka, na formę której tak narzekał trener Maciejewski, w 15 min zdobyła 7 pkt, miała 7 zbiórek i 2 przechwyty. Po meczu tryskała humorem. - Mamy fajny, waleczny zespół, pełen zawodniczek potrafiących grać w koszykówkę, a ja chcę jak najbardziej pomóc w kolejnych zwycięstwa - powiedziała Crawford. - To były wicemistrzynie Polski? Wygrałyśmy z nimi pierwszy raz? Nie wierzę. Gdy ponownie wyjdziemy z Lotosem na boisko to też powalczymy o wygraną. O wiele większa nagroda należy się kibicom. To są dla mnie już w tej chwili mistrzowie świata. Jeśli tak jest na każdym meczu to mamy ważnego, dodatkowego zawodnika.

Crawford mocno nadenerwowała swojego szkoleniowca, musiała uczestniczyć w specjalnych spotkaniach motywacyjnych. - Teraz mogę tylko ją pochwalić i od razu powiedzieć oby tak dalej - stwierdził wciąż powściągliwy Maciejewski. - Dobry gracz podkoszowy jest nam niezbędny, a właśnie taką rolę ma w naszym zespole odgrywać mocno stojąca na nogach i waleczna w starciu z Lotosem Shala.

Jeszcze je docenicie

Samantha Richards jednym zwodem przesuwała całą obronę przeciwników i zrywała fanów na trybunach, Katerina Zohnova potwierdziła, że może być maszyną do zdobywania punktów. Gorzej było z celnością Anny Breitreiner, ale Niemka dała drużynie coś znacznie cenniejszego - ogromną motywację przez całe spotkanie oraz cenne punkty i asysty w momentach, gdy ważyło się nasze zwycięstwo. Naszych Polek nie trzeba specjalnie chwalić, bo serce zostawione na boisku to ich znak firmowy. Każda z nich w starciu z Lotosem miała swoje pięć minut. Było lżej, bo los drużyny spoczywał nie tylko na ich barkach. Ci fachowcy, którzy widzieli KSSSE AZS PWSZ na szóstym miejscu w tabeli, a Gdyni i Krakowowi wróżyli łatwą drogę do finału, naprawdę mocno się zdziwią, bo za chwilę będziemy mieli w Gorzowie zespół zbilansowany i kompletny, zarówno w obronie i ataku. - Przydarzyły nam się oczywiście błędy, które zawsze pojawiają się szczególnie na starcie sezonu - podsumował Maciejewski. - Debiutantka Richards nie wykończyła paru wybornych akcji, były też pudła innych zawodniczek oraz kłopoty w ataku pozycyjnym. Na szczęście w końcu mam zespół w pełnym składzie, który kilkanaście godzin po pierwszym wspólnym treningu już dokonał wielkiej rzeczy. Teraz potrzebujemy czasu, aby spokój i automatykę wypracować na treningach. Są jednak w tej drużynie indywidualności, które w każdej chwili mogą błysnąć zagraniem na najwyższym poziomie. Poratować zespół czymś, czego wcześniej w Gorzowie nie oglądaliśmy. Na pewno w środę w Krakowie nie wyjdziemy na boisko podszyci strachem. Już jestem dumny z tych dziewczyn, za to co robiły na boisku i z ich postawy poza nim. Dziękuję za to, że tak szybko stały się zespołem - zakończył nasz trener.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 23 września 2008, 12:21

tadziu pisze:Zgodnie z prośbą Hella kilka słów o grze lotosianek:

Ivana Matovic - Jak na zawodniczke takiego pokroju nie zachwyciła mnie swoją gra. Jak dla mnie zagrała przyzwoicie i nic więcej. Jakoś nie zauważyłem tego sławetnego "wkręcania" w parkiet jak to wielu forumowiczów przewidywało. Kilka akcji fajnych, ale ogólne wrażenie przeciętne.

Magda Leciejewska - Waleczna jak zawsze. Zagrała chyba najlepiej z całej drużyny. Dobrze się ustawiała i kilka razy zgarnęła piłke sprzed twarzy gorzowianek. Widać, że wystepy w kadrze procentują. Jedynie szkoda kilku głupich fauli, które spowodowały, że spadła za 5.

Emilia Podrug - Zdecydowanie lepszy występ od Matovic. Na chwilę obecną b. udany transfer. Zobaczymy jak pójdzie dalej. Fajnie pod koszem, ale również na półdystansie. Szczególnie mogła się podobać gra tyłem do kosza. Obrót i siedzi. :)

Marta Jujka - Grała tak mało, że trudno cokolwiek napisać na temat jej występu.

Olivia Tomiałowicz - Odkrycie meczu. Postraszyła gorzowianki rzutami za 3, a gdy zaczęly ją szczelniej kryć próbowała wejść pod kosz. Zwinna, wszędobylska to niektóre jej zalety z tego meczu. W dalszy ciągu będzie dostawać dużo minut na parkiecie, a będzie w Gdynii z niej pociecha.

Elżbieta Zawadka - Miałem wrażenie, że nie za bardzo wie co robić na parkiecie. Zdecydowanie za statycznie. To w sumie wszystko bo tak jak w przypadku Jujki grała za krótko na szersza ocenę.

Michelle Maslowski - Fajny występ. Próbowała wielu wariantów, jednakże nie wszystko wychodziło. Zgra się z zespołem i będzie niezłym graczem. Ale czy zagrała tak, żeby powoływać ja do kadry? (oczywiście jak dostanie obywatelstwo). Moim zdaniem pokazało za mało.

Ekaterina Snytsina - Widać, że trener Winnicki pokłada w niej nadzieje, gdyż mimo kilku nieudanych zagrań przebywała na parkiecie 34 minuty. Próbowała swoich sił przede wszytskim na obwodzie, a gdy już wchodziła pod kosz to nie do końca wiedziała jak wykończyć akcje. Całkiem przyzwoity meczy.

Paulina Pawlak - Jak na podstawową rozgrywajkę repry bez błysku. Wiele podań bezsensownych gdzieś w trybuny. Mimo tego miała momenty gdzie K. Czubak nie wiedziała gdzie jest. Lecz, gdy grała już przeciwko Richards to nie było tak kolorowo.

Natalia Marchanka - Krótko i mało przekonująco. To tyle jeżeli chodzi o jej grę.



Pozwolę sobię troszkę rozbudować wypowiedz kolegi :
Ivana Matovic: rzeczywiście nie zachwycała tak by padać na kolana ale niektóre niekonwencjonalne zagrania pod koszem przyprawiały naszą obronę o ból głowy myślę że się rozkręci

Elżbieta Zawadka - gra w zasadzie troszkę z musu ale dziewczyna na pewno ma potencjał może stawka meczu trochę ją paraliżowała ale na pewno będzie z niej w przyszłości wartościowa zmienniczka

Olivia Tomiałowicz: tak to zdecydowanie odkrycie meczu fantastyczna zawodniczka życzę jej z całego serca wszystkiego dobrego!




Paulina Pawlak - no cóż po kontuzji za wiele się nie spodziewaliśmy przez większą część meczu zawiodła nasze oczekiwania ale ostatnie minuty 4 kwarty zdecydowanie były jej niestety na chwilę obecną wygląda że stać ja na gre na najwyższym poziomie przez jakieś 5-8 minut :(

Awatar użytkownika
tankista
Żak
Posty: 426
Rejestracja: 21 stycznia 2007, 21:56
Lokalizacja: Gdynia ,Olimpijska 5
Kontaktowanie:

Postautor: tankista » 23 września 2008, 14:20

Pierwszy z Gorzowa !! :lol: :lol: :lol: :lol: Gratulacje dla AZS-u za zasłużone zwycięstwo. Matovic doznała lekkiej kontuzji i zagra w środę.Szkoda przegranej ale nie ma co się martwić bo w niedziele zagraliśmy na jakieś 45%.
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2009, 17:30 przez tankista, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
elen
Kadet
Posty: 1461
Rejestracja: 23 stycznia 2006, 17:31
Lokalizacja: Gorzów - Miasto cudów nad Wartą
Kontaktowanie:

Postautor: elen » 23 września 2008, 14:29

tankista pisze:Szkoda przegranej ale nie ma co się martwić bo w niedziele zagraliśmy na jakieś 45%.



Poczym wnioskujesz, ze zawodniczki zagrały na 45%. Myslisz ze az tak bardzo sobie odpuściły?
Obrazek

"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem

Awatar użytkownika
tankista
Żak
Posty: 426
Rejestracja: 21 stycznia 2007, 21:56
Lokalizacja: Gdynia ,Olimpijska 5
Kontaktowanie:

Postautor: tankista » 23 września 2008, 14:37

elen pisze:
tankista pisze:Szkoda przegranej ale nie ma co się martwić bo w niedziele zagraliśmy na jakieś 45%.



Poczym wnioskujesz, ze zawodniczki zagrały na 45%. Myslisz ze az tak bardzo sobie odpuściły?
Brak zgrania i kluczowych zawodniczek 8)

Awatar użytkownika
tadziu
Senior
Posty: 3184
Rejestracja: 29 maja 2006, 11:19
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: tadziu » 23 września 2008, 14:38

tankista pisze:Szkoda przegranej ale nie ma co się martwić bo w niedziele zagraliśmy na jakieś 45%.


No to teraz to mnie rozbawiłeś na maxa :lol: Jeżeli Lotos zagrał na 45 % to powiedz mi dlaczego Matovic doznała kontuzji, gdy aż za bardzo starała się ją odebrać Zalesiak. Dlaczego, aż 3 zawodniczki Lotosu spadły za 5 fauli. Nie wziąłeś pod uwagę faktu, że to może AZS miał słabszy dzień i w normalnej formie AZS-u mogliście dostać +20? Człowieku jeżeli masz taki licznik w oczach, że potrafisz ocenić na ile % dany zespół gra to gratuluję zdolności. Nic tylko zgłosić się do "Mam talent". Gwarantuję, że zrobiłbyś furorę.
Nie piszę tego w takim tonie bo jestem w wielkiej euforii czy coś takiego. Poprostu śmieszą mnie takie wypowiedzi. Jestem świadom tego, że także w tym sezonie ugranie czegoś więcej niż 3 miejsce będzie niezwykle trudne, ale niespodzianki w sporcie się zdarzają. Aha i kolego z Gdynii uwierz mi, że większości zawodniczek AZS-u jest niezgrana z zespołem i do optymalnej formy jeszcze trochę brakuje.

Pozdro 8)

Hic amor, haec patria est. !POLSKA!

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 23 września 2008, 14:39

elen pisze:
tankista pisze:Szkoda przegranej ale nie ma co się martwić bo w niedziele zagraliśmy na jakieś 45%.



Poczym wnioskujesz, ze zawodniczki zagrały na 45%. Myslisz ze az tak bardzo sobie odpuściły?


Ciekawsze pytanie kiedy będziemy grać na 100%. Miesiąc ,półtora trochę długo. Najważniejsze aby walka o pierwsze miejsce w playoffach nie skończyła się nim się zaczęła.
Obrazek

Michu23
Młodzik
Posty: 679
Rejestracja: 31 sierpnia 2008, 12:20
Lokalizacja: Inowrocław

Postautor: Michu23 » 23 września 2008, 15:11

Gorzów wygrał bo był zwyczajnie lepszy... a Gdyni zawsze znajdą jakieś ,,ale''

gdziol
Młodzik
Posty: 535
Rejestracja: 11 maja 2008, 15:35
Kontaktowanie:

Postautor: gdziol » 23 września 2008, 15:25

elen pisze:
tankista pisze:Szkoda przegranej ale nie ma co się martwić bo w niedziele zagraliśmy na jakieś 45%.



Poczym wnioskujesz, ze zawodniczki zagrały na 45%. Myslisz ze az tak bardzo sobie odpuściły?


jesli profesjonalny zespół gra na 45% to chyba będą kary finansowe... :lol:


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 74 gości