II kolejka FGE:Orzeł Polkowice-MUKS Poznań
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
II kolejka FGE:Orzeł Polkowice-MUKS Poznań
24.09.08 godz. 18:00
Koszykarki MUKS-u Poznań czeka jeszcze trudniejsze zadanie w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy. Poznanianki spotkają się w Polkowicach z CCC. Drugi trener Piotr Neyder zapowiada inną jakość poznańskiej drużyny.
- Przede wszystkim szczegółowo analizowaliśmy wszystkie błędy, jakie popełniły nasze zawodniczki w spotkaniu z Finepharmem AZS Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra. Teraz jednak zadanie będzie znacznie trudniejsze. Jedziemy do jednego z faworytów rozgrywek. Polkowice będą chciały się zrewanżować za ostatnią minimalną porażkę w Toruniu . Z tej drużyny najbardziej znana jest nam poznanianka Daria Mieloszyńska i zdajemy sobie sprawę jak ciężko będzie ją zatrzymać. Z naszej strony liczymy na lepszy występ Keily Beachem. Właśnie jej skuteczności i większego zaangażowania zabrakło nam w pierwszym spotkaniu. Jedziemy na ten mecz walczyć o każdą piłkę i sprawić miłą niespodziankę - skomentował Piotr Neyder.
Waldemar Zawołowicz
plkk
- Przede wszystkim szczegółowo analizowaliśmy wszystkie błędy, jakie popełniły nasze zawodniczki w spotkaniu z Finepharmem AZS Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra. Teraz jednak zadanie będzie znacznie trudniejsze. Jedziemy do jednego z faworytów rozgrywek. Polkowice będą chciały się zrewanżować za ostatnią minimalną porażkę w Toruniu . Z tej drużyny najbardziej znana jest nam poznanianka Daria Mieloszyńska i zdajemy sobie sprawę jak ciężko będzie ją zatrzymać. Z naszej strony liczymy na lepszy występ Keily Beachem. Właśnie jej skuteczności i większego zaangażowania zabrakło nam w pierwszym spotkaniu. Jedziemy na ten mecz walczyć o każdą piłkę i sprawić miłą niespodziankę - skomentował Piotr Neyder.
Waldemar Zawołowicz
plkk
To wcale nie będzie łatwy mecz
Przebudowany zespół CCC Polkowice na inaugurację ekstraklasy uległ nieznacznie Energi Toruń 65:66. Już jutro nasze dziewczyny zadebiutują przed własną publicznością. Rywalem będzie ekipa z Poznania prowadzona przez Iwonę Jabłońską.
Zespół ze stolicy Wielkopolski pierwszą ligową batalię przegrał z Finepharmem AZS KK Jelenia Góra 64:73. O końcowym wyniku zadecydowała pierwsza kwarta wygrana wysoko przez ekipę gości. Poznanianki goniły wynik, ale zabrakło im czasu i ostatecznie musiały uznać wyższość rywalek. Spisały się jednak nieźle, tym bardziej zważywszy na fakt, że drużyna została gruntownie przebudowana i nie miała zbyt wiele czasu na przećwiczenie taktyki oraz wzajemne poznanie. W miarę upływu czasu poznanianki powinny grać coraz lepiej, bo w swoich szeregach mają kilka koszykarek naprawdę wysokiego lotu. Malijka Djenebou Sissoko to najlepiej zbierająca zawodniczka ostatnich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, a Amerykanki Jennifer Rushing oraz Keila Beachem również maja uznana markę. Jeżeli dodamy do tego całą grupę zdolnej polskiej młodzieży to mamy mieszankę, która może eksplodować i poparzyć niejeden zespół. Dlatego też jutrzejszy mecz z pewnością łatwy nie będzie, choć trzeba przyznać, że to nasze są faworytkami. Podczas dzisiejszego treningu polkowiczanki tryskały energią i zapewniały, że dadzą z siebie wszystko podczas jutrzejszego meczu.
- Będzie trudno, ale damy radę – rzuciła Daria Mieloszyńska wychodząc na parkiet.
„Pomarańczowe” wyglądają coraz lepiej i wydaje się, że z każdym dniem ich forma rośnie. Już w Toruniu dziewczyny trenera Krzysztofa Koziorowicza prezentowały się momentami dobrze. Co prawda zaczęły dość niemrawo, ale potem było coraz lepiej.
- Zaczęłyśmy rozkojarzone. Popełniłyśmy zbyt wiele błędów w defensywie, a i w ataku nie szło nam najlepiej. Wysoka porażka w pierwszej kwarcie ustawiła mecz. Potem było już znacznie lepiej. Porażka boli, bo różnica była tak niewielka, że prawie niedostrzegalna - oceniła skrzydłowa CCC Amisha Carter.
Trudno nie zgodzić się z taką opinią. Nasze rzeczywiście przespały całą pierwszą, a także początek drugiej kwarty i później musiały gonić wynik. Szło im całkiem dobrze, ale w końcówce zabrakło koncentracji oraz odrobiny nieodzownego w sporcie szczęścia. Grubą przesadą byłoby jednak ganić nasze za postawę, bo spisały się naprawdę nieźle. Tym bardziej, że w takim składzie grały ze sobą po raz pierwszy.
Kadrowiczki z Polkowic - Agata Gajda oraz Daria Mieloszyńska dołączyły do zespołu w poniedziałek poprzedzający wyjazd do Torunia. Natomiast druga z zawodniczek zza oceanu - Carter przyjechała do Polkowic jeszcze później, bo we wtorek. Czasu na przećwiczenie różnych wariantów taktycznych nie było więc zbyt wiele.
W mieście Kopernika wysoką formą imponowała zwłaszcza Mieloszyńska, która była motorem napędowym poczynań CCC. Gajda zaczęła słabiej, ale w miarę upływu czasu się rozkręcała. Dobrze spisała się Jillian Robbins, ale Carter niestety sprawiała wrażenie gracza, któremu daleko do optymalnej dyspozycji. Ta jednak powinna z czasem przyjść.
- Na pewno to, co zagraliśmy w Toruniu, nie jest pełnią naszych możliwości. Potrzebujemy jeszcze dwóch, trzech tygodni, by scalić taktyczną układankę, a także, by zawodniczki z USA osiągnęły pełnię formy. Z każdym dniem będzie lepiej. Czas pracuje na naszą korzyść - uważa Koziorowicz.
Znając doświadczenie oraz bogaty warsztat szkoleniowca "pomarańczowych”, można być spokojnym o wyniki jego pracy.
Tym bardziej, gdy w zespole pojawi się klasyczny center z najwyższej półki, a takie są zapowiedzi. Co prawda szczegółów na razie nikt nie zdradza, ale na dziennikarskiej giełdzie krążą informacje o graczu legitymującym się bogatą przeszłością w WNBA. Sprawa ma się rozstrzygnąć jeszcze w tym tygodniu.
Klasyczna środkowa wzmocniłaby i tak niezłą siłę podkoszową CCC, a także pozwoliła na większą swobodę taktyczną w ataku. Gdyby nasze jeszcze poprawiły skuteczność rzutów z półdystansu to może się okazać, że dysponujemy zespołem zdolnym do dokonywania rzeczy naprawdę dużych. Póki co polkowiczankom potrzebny jest czas i spokój, by uaktywnić tkwiący w zespole potencjał. Mamy nadzieję, że pierwsza eksplozja nastąpi już w jutro w meczu z MUKS-em. Początek o godzinie 18. Obecność obowiązkowa. Podobnie jak głośny doping, który pomoże naszym w odniesieniu pierwszego zwycięstwa w sezonie 2008/2009.
www.plkk.pl
Przebudowany zespół CCC Polkowice na inaugurację ekstraklasy uległ nieznacznie Energi Toruń 65:66. Już jutro nasze dziewczyny zadebiutują przed własną publicznością. Rywalem będzie ekipa z Poznania prowadzona przez Iwonę Jabłońską.
Zespół ze stolicy Wielkopolski pierwszą ligową batalię przegrał z Finepharmem AZS KK Jelenia Góra 64:73. O końcowym wyniku zadecydowała pierwsza kwarta wygrana wysoko przez ekipę gości. Poznanianki goniły wynik, ale zabrakło im czasu i ostatecznie musiały uznać wyższość rywalek. Spisały się jednak nieźle, tym bardziej zważywszy na fakt, że drużyna została gruntownie przebudowana i nie miała zbyt wiele czasu na przećwiczenie taktyki oraz wzajemne poznanie. W miarę upływu czasu poznanianki powinny grać coraz lepiej, bo w swoich szeregach mają kilka koszykarek naprawdę wysokiego lotu. Malijka Djenebou Sissoko to najlepiej zbierająca zawodniczka ostatnich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, a Amerykanki Jennifer Rushing oraz Keila Beachem również maja uznana markę. Jeżeli dodamy do tego całą grupę zdolnej polskiej młodzieży to mamy mieszankę, która może eksplodować i poparzyć niejeden zespół. Dlatego też jutrzejszy mecz z pewnością łatwy nie będzie, choć trzeba przyznać, że to nasze są faworytkami. Podczas dzisiejszego treningu polkowiczanki tryskały energią i zapewniały, że dadzą z siebie wszystko podczas jutrzejszego meczu.
- Będzie trudno, ale damy radę – rzuciła Daria Mieloszyńska wychodząc na parkiet.
„Pomarańczowe” wyglądają coraz lepiej i wydaje się, że z każdym dniem ich forma rośnie. Już w Toruniu dziewczyny trenera Krzysztofa Koziorowicza prezentowały się momentami dobrze. Co prawda zaczęły dość niemrawo, ale potem było coraz lepiej.
- Zaczęłyśmy rozkojarzone. Popełniłyśmy zbyt wiele błędów w defensywie, a i w ataku nie szło nam najlepiej. Wysoka porażka w pierwszej kwarcie ustawiła mecz. Potem było już znacznie lepiej. Porażka boli, bo różnica była tak niewielka, że prawie niedostrzegalna - oceniła skrzydłowa CCC Amisha Carter.
Trudno nie zgodzić się z taką opinią. Nasze rzeczywiście przespały całą pierwszą, a także początek drugiej kwarty i później musiały gonić wynik. Szło im całkiem dobrze, ale w końcówce zabrakło koncentracji oraz odrobiny nieodzownego w sporcie szczęścia. Grubą przesadą byłoby jednak ganić nasze za postawę, bo spisały się naprawdę nieźle. Tym bardziej, że w takim składzie grały ze sobą po raz pierwszy.
Kadrowiczki z Polkowic - Agata Gajda oraz Daria Mieloszyńska dołączyły do zespołu w poniedziałek poprzedzający wyjazd do Torunia. Natomiast druga z zawodniczek zza oceanu - Carter przyjechała do Polkowic jeszcze później, bo we wtorek. Czasu na przećwiczenie różnych wariantów taktycznych nie było więc zbyt wiele.
W mieście Kopernika wysoką formą imponowała zwłaszcza Mieloszyńska, która była motorem napędowym poczynań CCC. Gajda zaczęła słabiej, ale w miarę upływu czasu się rozkręcała. Dobrze spisała się Jillian Robbins, ale Carter niestety sprawiała wrażenie gracza, któremu daleko do optymalnej dyspozycji. Ta jednak powinna z czasem przyjść.
- Na pewno to, co zagraliśmy w Toruniu, nie jest pełnią naszych możliwości. Potrzebujemy jeszcze dwóch, trzech tygodni, by scalić taktyczną układankę, a także, by zawodniczki z USA osiągnęły pełnię formy. Z każdym dniem będzie lepiej. Czas pracuje na naszą korzyść - uważa Koziorowicz.
Znając doświadczenie oraz bogaty warsztat szkoleniowca "pomarańczowych”, można być spokojnym o wyniki jego pracy.
Tym bardziej, gdy w zespole pojawi się klasyczny center z najwyższej półki, a takie są zapowiedzi. Co prawda szczegółów na razie nikt nie zdradza, ale na dziennikarskiej giełdzie krążą informacje o graczu legitymującym się bogatą przeszłością w WNBA. Sprawa ma się rozstrzygnąć jeszcze w tym tygodniu.
Klasyczna środkowa wzmocniłaby i tak niezłą siłę podkoszową CCC, a także pozwoliła na większą swobodę taktyczną w ataku. Gdyby nasze jeszcze poprawiły skuteczność rzutów z półdystansu to może się okazać, że dysponujemy zespołem zdolnym do dokonywania rzeczy naprawdę dużych. Póki co polkowiczankom potrzebny jest czas i spokój, by uaktywnić tkwiący w zespole potencjał. Mamy nadzieję, że pierwsza eksplozja nastąpi już w jutro w meczu z MUKS-em. Początek o godzinie 18. Obecność obowiązkowa. Podobnie jak głośny doping, który pomoże naszym w odniesieniu pierwszego zwycięstwa w sezonie 2008/2009.
www.plkk.pl
Przecież Ten Hip-Hop Jest Prosty!
Tak Mówisz?!
To nagraj Płyte Która Będzie Klasykiem Dla Ludzi!...
To Styl, Flow, Orginalnosc
Dużo pracy Tu Nic Niema Nic Za Darmo!
PrImACeR pisze:Tym bardziej, gdy w zespole pojawi się klasyczny center z najwyższej półki, a takie są zapowiedzi. Co prawda szczegółów na razie nikt nie zdradza, ale na dziennikarskiej giełdzie krążą informacje o graczu legitymującym się bogatą przeszłością w WNBA. Sprawa ma się rozstrzygnąć jeszcze w tym tygodniu.
Początek o godzinie 18. Obecność obowiązkowa. Podobnie jak głośny doping, który pomoże naszym w odniesieniu pierwszego zwycięstwa w sezonie 2008/2009.
www.plkk.pl
1) Sam jestem ciekaw kto to będzie i czy sprawa "wypali" na tyle szybko, byśmy podczas jutrzejszej konferencji się o tym dowiedzieli...
2) Chyba nie trzeba nic dopowiadać
jimmy pisze:Iveta jest po urodzeniu bachora, ale nie jest typowym centrem, to typowa 4 z bardzo fajnym rzutem za 3...
Wiem jimmy jakie walory prezentuję Iveta...nie spekuluję kto może być nowym centrem w Polkowicach, tylko powtarzam zasłyszane info kogo widzą pod koszem szefowie klubu.
Kuba
Nie od listopada do grudnia - tylko od listopada lub grudnia do końca sezonu miałaby podpisać Liwinka kontrakt w Polkowicach.
-
basket fan
- Nowy na forum
- Posty: 68
- Rejestracja: 12 kwietnia 2005, 17:54
- Lokalizacja: Swarzędz
Wielkie gratki dla MUKS-u, nawet nie przyszło mi na myśl, że poznanianki mogłyby ugryźć Orła w Ich hali, a tu taka niespodzianka.
Kuba, napisałeś wcześniej do Endju:
"Czeszka nie zrekompensuje wam braku klasowych Polek...Ja na pewno nie byłbym spokojny na Twoim miejscu, ale obym się mylił "
A na grzyba nam jeszcze jakieś klasowe Polki, jak mamy Katkę.......Ona u Nas odwala robotę za trzy dobre Polki
, mamy też Ankę i LG, które odwalają robotę za trzy kolejne... do tego mamy jedną klasową Justynkę i dwie na razie wystarczające Kaśkę i Agę.
Bilans jest taki, że Wasze klasowe Polki mają 2 mecze w plecy na linii Toruń-MUKS, a my mamy 2 mecze do przodu na linii mistrz-vicemistrz.
Kuba, napisałeś wcześniej do Endju:
"Czeszka nie zrekompensuje wam braku klasowych Polek...Ja na pewno nie byłbym spokojny na Twoim miejscu, ale obym się mylił "
A na grzyba nam jeszcze jakieś klasowe Polki, jak mamy Katkę.......Ona u Nas odwala robotę za trzy dobre Polki
Bilans jest taki, że Wasze klasowe Polki mają 2 mecze w plecy na linii Toruń-MUKS, a my mamy 2 mecze do przodu na linii mistrz-vicemistrz.
Barti pisze:A na grzyba nam jeszcze jakieś klasowe Polki, jak mamy Katkę.......Ona u Nas odwala robotę za trzy dobre Polki, mamy też Ankę i LG, które odwalają robotę za trzy kolejne... do tego mamy jedną klasową Justynkę i dwie na razie wystarczające Kaśkę i Agę.
Bilans jest taki, że Wasze klasowe Polki mają 2 mecze w plecy na linii Toruń-MUKS, a my mamy 2 mecze do przodu na linii mistrz-vicemistrz.
a na grzyba post o Gorzowie w wątku o Orle i Poznaniu?
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości





