Taaak.
Dziś już tylko 25 strat, więc wyrabiamy się i od razu są efekty.
A teraz na poważnie.
Dupska już drugi mecz ratuje nam niejaka [fanfary]Tomiałowicz Oliwia[/fanfary]. Oficjalnie odszczekuję wszelkie poglądy na jej temat wygłaszane przed sezonem. Kajam się, gdyż głupi matoł i marny puch jestem. Laska wychodzi w s5 w swoim drugim meczu i po prostu niszczy. Szpila przy niej nie istniała, a po zasłonach biega jak jeleń.
Niestety, póki co grają u nas 3 zawodniczki - Oli, Paula i Podrug. Podrug robi wszystko, asysty, penetracje, obrona no i stado strat też, ale nadrabia. Fajne wejścia Fleicher, która w obronie wyłączyła i Moore i Merideth. Po stronie Torunia swoje Monika "mam tylko jedną skarpetkę" Krawiec, taki ciche punkty ale nazbierała swoje. Gulakowa naprawdę w tych dwóch meczach gra bardzo fajny basket. Biega jakoś żwawiej niż w Gdyni.
Łysy o dziwo nieźle rotuje składem. Krawiec ma karnet, co może się odbić negatywnie gdzieś w okolicach Świąt, choć nie musi. Niestety ławka nie wnosi zbyt wiele, może jak przemycą tam Galę to jakoś to się poukłada, chociaż akurat wśród wysokich wygląda to nieźle.
Akcja tygodnia - pan komisarz na widok Eweliny G. oraz bodajże Justyny G. na ławce Torunia pofatygował się grzecznie poprosić je o opuszczenie miejscówek

Resztę meczu spędziły na stoliku prasowym.