No dobra, bo sie pozabijacie chyba
Patrycja Lubak niemal od zawsze była związana z koszykówką w Polkowicach, a potem w Lesznie (zapytajcie fanów Tęczy o to). Po odejściu z Leszna grała jeszcze gdzieś we Wschowie, a co teraz porabia? Nie wiem. często widuję ją na ulicach Polkowic

(i z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, jeśli to czyta).
Kwestia Lotosu - pare lat temu, kiedy to reaktywowano Puchar Polski po paru latach przerwy jego Final Four rozgrywany był w Polkowicach. Termin tejże imprezy był na tyle niekomfortowy, że Lotos przyjechał na ten mecz w sześć czy siedem zawodniczek, bez Amerykanek itd. Pierwszy mecz jakoś przebrnął, ale na drugie spotkanie na zasadzie "nic nie musze, ale chce" skład gdynianek uzupełniły Patrycja Lubak właśnie, która przebywala w Polkowicach prywatnie, oraz jakas jedna zagraniczna koszykarka (Greczynka?). To był epizodyczny występ, żeby w Lotosie była jakakolwiek rezerwa. obie dziewczyny dużo nie pograły, ale dawały zmiany, by lotosiary mogły odpocząć w trakcie meczu. jako, że po pierwszym meczu Lotos odpadł z rywalizacji o najwyższe trofeum, organizatorzy jakoś specjalnie nie przejmowali się tym i pozwolono gdyniankom dokonczyc zmagania w uzupełnionym składzie. Patrycja w Lotosie to więc przysługa i jednorazowy przypadek

Wszystko jasne?
Pozdrawiam
