TRANSFERY, plotki, informacje - sezon 2008/09
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
koszykarz
Michu23 pisze:w Wiśle powinni sobie zdać sprawę że przy dojściu teraz CURRIE a potem CATCH - mogą zapomnieć o mistrzostwie...
sama Chamique tym razem im nie wystarczy... - Wisła powinna sie wzmocnić bo bez CLAW nie istnieją... każdy to wie...
Currie to rzeczywiście taki argument dla Lotosu, ze hej
a Wisła się wzmocni i to niekoniecznie tylko jedną zawodniczką.
Ostatnio zmieniony 13 listopada 2008, 12:40 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
to fajnie - ale z drugiej strony juz troche ,,chore '' to jest że Wisła i Lotos wzmacniaja sie tylko po to w styczniu by ,,jeden drugiemu dokopać'' ...
Może lepiej sklecić jakieś składy pod kątem tej Euroligi a nie liczyc na wyjście z grupy w myśl zasady ,, a może sie uda '' .
Bo tak to wygląda w tej chwili...
Wisła miała być pierwsza w grupie ale Bourges sprowadziło ich na ziemię , teraz Salamanca - ale i tak mają latwiej niż Lotos - który ma zdecydowanie silniejszą grupę...
Trzeba jutro trzymać kciuki !!! Może pani Currie coś pomoże...
Może lepiej sklecić jakieś składy pod kątem tej Euroligi a nie liczyc na wyjście z grupy w myśl zasady ,, a może sie uda '' .
Bo tak to wygląda w tej chwili...
Wisła miała być pierwsza w grupie ale Bourges sprowadziło ich na ziemię , teraz Salamanca - ale i tak mają latwiej niż Lotos - który ma zdecydowanie silniejszą grupę...
Trzeba jutro trzymać kciuki !!! Może pani Currie coś pomoże...
Michu23 pisze:to fajnie - ale z drugiej strony juz troche ,,chore '' to jest że Wisła i Lotos wzmacniaja sie tylko po to w styczniu by ,,jeden drugiemu dokopać'' ...
Może lepiej sklecić jakieś składy pod kątem tej Euroligi a nie liczyc na wyjście z grupy w myśl zasady ,, a może sie uda '' .
Bo tak to wygląda w tej chwili...
Wisła miała być pierwsza w grupie ale Bourges sprowadziło ich na ziemię , teraz Salamanca - ale i tak mają latwiej niż Lotos - który ma zdecydowanie silniejszą grupę...
Trzeba jutro trzymać kciuki !!! Może pani Currie coś pomoże...
Zasada jest taka, że w Euro mogą zagrać 2 Amerykanki. Nie wszystkie chcą grać pełen sezon, więc bierze się je od stycznia na ligę, bo tu limitu nie ma. A dokopanie sobie nawzajem w lidze ma swoje znaczenie, czegokolwiek by o tej lidze nie powiedzieć, w końcu mistrz kraju to mistrz kraju.
-
Longerinho
- Młodzik
- Posty: 528
- Rejestracja: 19 lutego 2007, 16:40
- Lokalizacja: .:Leszno:.
- Kontaktowanie:
Cavey też podziękują?
13.11.2008.
Po ostatnim, wygranym przed PKM Duda Super-Pol Leszno meczu z MUKS-em Poznań z drużyny wykluczyła się Latasha Byears. Wiele wskazuje na to, że zespół opuścić będzie musiała też Jamie Lee Cavey.
Sprawa Byears wszystkim kibicom jest już doskonale znana. Przypomnijmy, że zawodniczka w przerwie ostatniego meczu niezadowolona z tego, że nie zagrała ani minuty w pierwszej połowie wyszła z szatni oraz hali, czym ,,załatwiła" sobie zerwanie kontraktu w Lesznie. Koszykarka już wraca do domu.
Taki sam los prawdopodobnie spotka Jamie Lee Cavey. Wszystko ma się wyjaśnić w czwartek wieczorem. To wtedy zapadnie ostateczna decyzja co do pozostania , bądź nie zawodniczki w Lesznie
- Nic nie jest przesądzone, ale prawdopodobne - mówi Jarosław Krysiewicz, trener PKM Duda Super-Pol Leszno.
Jak udało się nam dowiedzieć Cavey miałaby zastąpić Amerykanka z przeszłością z WNBA, która ostatnio grała w Izraelu oraz Turcji i która nominalnie występuje na ,,czwórce", czyli jako silna skrzydłowa. Klub jest już po słowie z menadżerem tajemniczej póki co dla nas zawodniczki.
Nie należy się natomiast spodziewać żadnego zastępstwa za Latashę Byears. W zespole będą więc dwie zawodniczki z USA.
Dobrą informacją jest natomiast fakt, że kontuzjowana Martyna Koc nie będzie musiała długo pauzować.
- To było na szczęście tylko podkręcenie kostki. W poniedziałek, bądź wtorek zawodniczka powinna wrócić do treningów - dodał Krysiewicz.
Przypomnijmy, że w najbliższą sobotę leszczynianki pauzują. Kolejne ligowe spotkanie rozegrają 22 listopada w Trapezie z UTEX-em ROW-em Rybnik.
źródło???
13.11.2008.
Po ostatnim, wygranym przed PKM Duda Super-Pol Leszno meczu z MUKS-em Poznań z drużyny wykluczyła się Latasha Byears. Wiele wskazuje na to, że zespół opuścić będzie musiała też Jamie Lee Cavey.
Sprawa Byears wszystkim kibicom jest już doskonale znana. Przypomnijmy, że zawodniczka w przerwie ostatniego meczu niezadowolona z tego, że nie zagrała ani minuty w pierwszej połowie wyszła z szatni oraz hali, czym ,,załatwiła" sobie zerwanie kontraktu w Lesznie. Koszykarka już wraca do domu.
Taki sam los prawdopodobnie spotka Jamie Lee Cavey. Wszystko ma się wyjaśnić w czwartek wieczorem. To wtedy zapadnie ostateczna decyzja co do pozostania , bądź nie zawodniczki w Lesznie
- Nic nie jest przesądzone, ale prawdopodobne - mówi Jarosław Krysiewicz, trener PKM Duda Super-Pol Leszno.
Jak udało się nam dowiedzieć Cavey miałaby zastąpić Amerykanka z przeszłością z WNBA, która ostatnio grała w Izraelu oraz Turcji i która nominalnie występuje na ,,czwórce", czyli jako silna skrzydłowa. Klub jest już po słowie z menadżerem tajemniczej póki co dla nas zawodniczki.
Nie należy się natomiast spodziewać żadnego zastępstwa za Latashę Byears. W zespole będą więc dwie zawodniczki z USA.
Dobrą informacją jest natomiast fakt, że kontuzjowana Martyna Koc nie będzie musiała długo pauzować.
- To było na szczęście tylko podkręcenie kostki. W poniedziałek, bądź wtorek zawodniczka powinna wrócić do treningów - dodał Krysiewicz.
Przypomnijmy, że w najbliższą sobotę leszczynianki pauzują. Kolejne ligowe spotkanie rozegrają 22 listopada w Trapezie z UTEX-em ROW-em Rybnik.
źródło???
Leszno naszym miastem , Tęcza naszym klubem
Latasha Byears i Jammi Lee Cavey opuszczają drużynę koszykarek PKM Duda Super-Pol Leszno, z uwagi na nie przedłużenie na dalszy czas wygasających kontraktów. Zawodniczki te nie spełniły oczekiwań im stawianych, a Byears dodatkowo swym zachowaniem podczas ostatniego meczu, całkowicie przekreśliła swoje szanse na pozostanie w Polsce.
W miejsce obu zawodniczek zza Oceanu postanowiono związać się umową na grę w Ford Germaz Ekstraklasie z inna Amerykanką De Triną White. 28 letnia zawodniczka z USA mierzy 180 cm. wzrostu, gra na pozycji skrzydłowej, ale może także zagrać na pozycji niskiego centra, gdyż dysponuje ponoć bardzo dobrym wyskokiem.
De Trina White jest wychowanką Louisiana State. W latach 2004/2005 grała w WNBA w barwach New York Liberty. W sumie w barwach tego klubu rozegrała 44 spotkania. Później trafiła do Chicago Sky nie notując tam jednak występów. Ostatnie sezony spędziła w Izraelu i Turcji odpowiednio B'nai Yehuda i Tarsus Belediyesi. W Turcji średnio notowała 14 punktów w meczu i 12 zbiórek.
Jest wysoce prawdopodobne, że nowa zawodniczka PKM Duda Super-Pol Leszno zadebiutuje w najbliższym meczu leszczynianek 22 listopada z drużyną z Rybnika.
W trakcie czwartkowego zebrania omówiono także sytuację zespołu w lidze oraz wyjaśniono sobie wszelkie sporne kwestie dotyczące panującej w drużynie atmosfery. Nie podjęto żadnych kroków kadrowych. Kapitanem zespołu pozostaje nadal Monika Siwczak, a drużyna zrobi wszystko by odzyskać wspólny język i walczyć o jak najlepszą lokatę w FGE.
zrodlo SF
-------------------------------------------------------------------------------------
W miejsce obu zawodniczek zza Oceanu postanowiono związać się umową na grę w Ford Germaz Ekstraklasie z inna Amerykanką De Triną White. 28 letnia zawodniczka z USA mierzy 180 cm. wzrostu, gra na pozycji skrzydłowej, ale może także zagrać na pozycji niskiego centra, gdyż dysponuje ponoć bardzo dobrym wyskokiem.
De Trina White jest wychowanką Louisiana State. W latach 2004/2005 grała w WNBA w barwach New York Liberty. W sumie w barwach tego klubu rozegrała 44 spotkania. Później trafiła do Chicago Sky nie notując tam jednak występów. Ostatnie sezony spędziła w Izraelu i Turcji odpowiednio B'nai Yehuda i Tarsus Belediyesi. W Turcji średnio notowała 14 punktów w meczu i 12 zbiórek.
Jest wysoce prawdopodobne, że nowa zawodniczka PKM Duda Super-Pol Leszno zadebiutuje w najbliższym meczu leszczynianek 22 listopada z drużyną z Rybnika.
W trakcie czwartkowego zebrania omówiono także sytuację zespołu w lidze oraz wyjaśniono sobie wszelkie sporne kwestie dotyczące panującej w drużynie atmosfery. Nie podjęto żadnych kroków kadrowych. Kapitanem zespołu pozostaje nadal Monika Siwczak, a drużyna zrobi wszystko by odzyskać wspólny język i walczyć o jak najlepszą lokatę w FGE.
zrodlo SF
-------------------------------------------------------------------------------------
Konstytucja RP - Rozdział II Art. 54.
1.Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
1.Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
Naketia Swanier w UTEX ROW Rybnik
Naketia Swanier zajmie miejsce Jii Perkins w drużynie UTEX ROW Rybnik. Nowa Amerykanka pojawiła się w Rybniku w czwartkowy wieczór, a już w najbliższą sobotę zadebiutuje w swojej nowej drużynie w spotkaniu XII kolejki Ford Germaz Ekstraklasy przeciwko PTK Aflofarm Vicard Pabianice.
Naketia Swanier ma 22 lata i 170 centymetrów wzrostu. W tym roku debiutowała na parkietach WNBA, gdzie jest zawodniczką Connecticut Sun. Do ligi WNBA trafiła po ukończeniu Connecticut College, skąd wybrana została pierwszej rundzie draftu 2008 z 12 numerem.
Swój pierwszy sezon na parkietach ligi WNBA zakończyła ze statystykami 1,6 punktu, 1,2 zbiórki i 1 asysty na mecz. Może występować na pozycji rozgrywającej lub rzucającej, jednak jak sama mówi o sobie, jest rozgrywającą.
- Mogę grać albo jako rozgrywająca, albo jako rzucająca. Zdecydowanie jednak bardziej wolę pozycję rozgrywającej - mówi Swanier. - Jestem pierwszy raz w Europie jako zawodniczka. Dużo ludzi mówiło mi, że tutaj styl gry jest zupełnie inny niż za oceanem, dlatego mam nadzieję szybko nauczyć się tutejszych zasad dobrej gry. Mam nadzieję, że nie zawiodę. Jestem młodą i ambitną zawodniczką, a w USA uczyłam się od Lindsay Whalen, która jest moją koleżanką w Connecticut Sun. Myślę, że po roku spędzonym obok niej stałam się lepszym graczem i będę mogła pokazać swoje umiejętności w Polsce.
Źródło:Sportowe Fakty
Naketia Swanier zajmie miejsce Jii Perkins w drużynie UTEX ROW Rybnik. Nowa Amerykanka pojawiła się w Rybniku w czwartkowy wieczór, a już w najbliższą sobotę zadebiutuje w swojej nowej drużynie w spotkaniu XII kolejki Ford Germaz Ekstraklasy przeciwko PTK Aflofarm Vicard Pabianice.
Naketia Swanier ma 22 lata i 170 centymetrów wzrostu. W tym roku debiutowała na parkietach WNBA, gdzie jest zawodniczką Connecticut Sun. Do ligi WNBA trafiła po ukończeniu Connecticut College, skąd wybrana została pierwszej rundzie draftu 2008 z 12 numerem.
Swój pierwszy sezon na parkietach ligi WNBA zakończyła ze statystykami 1,6 punktu, 1,2 zbiórki i 1 asysty na mecz. Może występować na pozycji rozgrywającej lub rzucającej, jednak jak sama mówi o sobie, jest rozgrywającą.
- Mogę grać albo jako rozgrywająca, albo jako rzucająca. Zdecydowanie jednak bardziej wolę pozycję rozgrywającej - mówi Swanier. - Jestem pierwszy raz w Europie jako zawodniczka. Dużo ludzi mówiło mi, że tutaj styl gry jest zupełnie inny niż za oceanem, dlatego mam nadzieję szybko nauczyć się tutejszych zasad dobrej gry. Mam nadzieję, że nie zawiodę. Jestem młodą i ambitną zawodniczką, a w USA uczyłam się od Lindsay Whalen, która jest moją koleżanką w Connecticut Sun. Myślę, że po roku spędzonym obok niej stałam się lepszym graczem i będę mogła pokazać swoje umiejętności w Polsce.
Źródło:Sportowe Fakty
Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili, pokaż że się mylili
Jia Perkins: Plotki są wyssane z palca
Jia Perkins miała być jedną z gwiazd drużyny UTEX ROW Rybnik i całej Ford Germaz Ekstraklasy. Amerykańska rzucająca była długo wyczekiwana w Rybniku i w końcu pojawiła się w składzie na 4. kolejkę tegorocznego sezonu w meczu przeciwko CCC Polkowice. W rybnickiej drużynie Perkins zdołała wystąpić zaledwie 6 razy, gdyż po ostatnim jej meczu z poznańskim MUKS-em doszło do rozwiązania umowy za porozumieniem stron.
Zawodniczka opuściła już Rybnik i udała się do USA. W czasie tych sześciu spotkań Perkins pokazała próbkę swoich niemałych możliwości na co dowodem są jej statystyki.
Od kiedy zaczęła się twoja przygoda z koszykówką?
- Pochodzę ze sportowej rodziny, mój ojciec również uprawiał tą dyscyplinę sportu. W domu od najmłodszych grywałam w basket. Przed domem mieliśmy kosz, a moim sparingpartnerem był brat. Koszykówka to jednak nie jedyne czym się zajmowałam. Od czwartego roku życia trenowałam piłkę nożną. Dopiero w collegu musiałam wybrać pomiędzy koszykówką a piłką nożną. Wybrałam koszykówkę i nie narzekam.
Na ostatnim roku w college Texas Tech zaszłaś w ciążę. Czy był to dla Ciebie jakiś problem? Czy mogło to przeszkodzić w karierze sportowej?
- Było to prawdziwe wyzwanie dla mnie. Ostatni rok w collegu i ciąża to naprawdę sporo, ponieważ jest to najważniejszy rok w życiu początkującego sportowca. Miałam przecież wtedy przed sobą draft. Na początku trzymałam to wszystko w tajemnicy i do czwartego miesiąca grałam. Później z wiadomych względów musiałam zrobić sobie przerwę i myślałam, że już w tamtym roku nie zagram. Jak się okazało, pomimo ciąży, zostałam wybrana z 37 numerem do draftu przez Charlotte Sting i miałam przed sobą grę w WNBA.
Czy ktoś pomagał Ci w tym trudnym okresie?
- W tym czasie mogłam polegać na rodzinie. To z nimi zostawiałam córkę gdy grałam w Charlotte. Pomocna była mi również przerwa na Igrzyska Olimpijskie, gdyż rozgrywki wtedy były zawieszone.
Jak wspominasz debiut w lidze WNBA?
- Ogromne przeżycie. Zawodniczki w WNBA to zupełnie coś innego niż ligi uczelniane i akademickie. Rywalki były zdecydowanie wyższe, zdecydowanie szybsze, zdecydowanie lepsze. Po za tym czułam ogromy respekt przed zawodniczkami, bo miałam możliwość gry w jednym zespole z prawdziwymi legendami żeńskiej koszykówki jak Dawn Staley. Do końca nie zapomnę pierwszego wejścia na parkiet. Zanotowałam przechwyt, pobiegłam do kontry i zostałam sfaulowana. Wykorzystałam jeden z dwóch rzutów wolnych i później było już z górki.
Ostatni sezon, spędzony w Chicago Sky, był najlepszy w twoim wykonaniu pod względem indywidualnym. Nie pomogło to jednak drużynie w wywalczeniu awansu do play-off.
- Tak, poprzedni sezon był dla mnie bardzo udany. Był zdecydowanie najlepszym w mojej karierze. Niestety to nie pomogło mojemu zespołowi w wywalczeniu awansu do play-off. Wygrywaliśmy pojedyncze spotkania z bardzo dobrymi zespołami, z czego należy się cieszyć. Szkoda, że nie graliśmy przed przerwą na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie tak jak po niej, ale przyczyną tego było liczne kontuzje w naszej drużynie, m.in. Dominique Canty miała kontuzję kolana.
Poprzedni sezon spędziłaś w Izraelu. Możesz w jakiś sposób porównać tamtejszą ligę i polską?
- Obie ligi są naprawdę dobre. W Polsce występują wszystkie najlepsze polskie zawodniczki, co z pewnością podnosi poziom ligi. Ale nie tylko, gdyż grają tutaj również bardzo dobre zawodniczki zagraniczne. Pierwszy raz w życiu mogłam zagrać przeciwko Dominique Canty czy Chamique Holdsclaw. Nie mogę jednak porównać całych lig, gdyż trochę za krótko byłam tutaj w Polsce.
Miałaś jakieś problemy z zaaklimatyzowaniem się w Polsce?
- Raczej nie. Prawdziwym wyzwaniem było dla mnie opanowanie prowadzenia auta z manualną skrzynią biegów. Nauczyłam się jednak tej sztuki i teraz nie mam już żadnych problemów z prowadzeniem takiego samochodu. Nie za bardzo mogłam jednak skorzystać z tego handicapu, gdyż spędziłam mało czasu w Rybniku podczas mojego pobytu w Polsce i za bardzo nie wiedziałam, gdzie mogę jeździć.
Masz jeszcze zamiar wrócić w tym sezonie do Europy? Być może do Polski?
- Będę chciała wrócić do Europy w styczniu. Teraz zespoły są już praktycznie skompletowane i trudno by było się na szybko gdzieś załapać. No chyba, że gdzieś kogoś zwolnią i zwolni się miejsce, ale to wszystko na pewno dopiero od stycznia. Co do powrotu do Polski. Myślę, że gdyby nadeszła konkretna propozycja to z pewnością bym ją rozważyła. W Rybniku było naprawdę w porządku. Koleżanki z drużyny były ok. Również bardzo polubiłam trenera i chcę tutaj wyjaśnić, że nie doszło na żadnych rękoczynów! Bo słyszałam, że wyjeżdżam z powodu pobicia. Nic z tych rzeczy, ktoś wymyślił sobie taką plotkę i nie chcę nawet mówić, kim dla mnie taka osoba jest.
Dlaczego zatem opuściłaś drużynę z Rybnika?
- Nie chcę tutaj niczego opowiadać. Na jednym z treningów spotkałam się z władzami klubu. Zostały podjęte takie a nie inne decyzje i rozstajemy się w zgodzie. Tak jak już powiedziałam wcześniej, wszystkie dziwne plotki o jakichś bijatykach są wyssane z palca.
Nie jesteś zmęczona takim całorocznym graniem? Najpierw życie na walizkach w WNBA, a później długi sezon w Europie?
- Poprzedni rok był pierwszym takim dla mnie, w którym rozegrałam cały sezon w WNBA i w Europie, i później znowu w WNBA. Myślę, że będę tak praktykować przez tak długi okres, na jaki pozwoli mi zdrowie. Mam 26 lat, a koszykówka jest moją pracą i staram się korzystać jak tylko mogę. Na razie nie odczuwam zmęczenia i będę się starała robić to jak najdłużej. Mam nadzieję, że pojawi się jakaś propozycja i od stycznia wrócę do gry.
Jaka jest różnica według Ciebie pomiędzy koszykówką w lidze WNBA a w Europie?
- W Europie jest zdecydowanie większa finezja gry. W WNBA gra jest dużo bardziej kontaktowa. Sędziowie w USA pozwalają na zdecydowanie większy kontakt zawodniczkom, szczególnie tym podkoszowym. Tutaj w Europie sędziowie są bardzo wyczuleni właśnie na ten styl gry. Patrzy się żeby gra była czysta i żeby nie dochodziło do żadnych spięć. Zawodniczki nie mogą tak do końca pokazać wszystkich swoich walorów i umiejętności.
Czego oczekujesz po kolejnym sezonie w WNBA?
- Mam kontrakt ważny do 2010 roku z Chicago Sky. W przyszłym sezonie po raz pierwszy chcę zagrać w fazie play-off. Chcemy robić progresję wyniku, dlatego awans do play-off jest naszym obowiązkiem. Bardzo podoba mi się w Chicago i mam nadzieję, że po wygaśnięciu obecnego kontraktu zostanę nadal w Sky. Tworzymy zgrany team. W drużynie panuje znakomita atmosfera, a pomiędzy nami nie ma żadnych konfliktów. Wszystkie razem znakomicie się dogadujemy i tworzymy jedność.
Jia Perkins w kadrze USA?
- Tak, to marzenia każdego sportowca! Mistrzostwa Świata czy Igrzyska Olmpijskie to takie wydarzenia, w których każdy sportowiec chce wziąć udział. Tym bardziej w takim kraju jak USA, i w takiej dyscyplinie jak koszykówka. Wiadomo jak bardzo jest ona tutaj popularna i jak ogromne szanse są zawsze na najwyższe laury. Wiąże się z tym oczywiście presja i wyzwanie, jednak mi to nie przeszkadza. Chciałabym wystąpić w kadrze USA z pewnością!
plkk.pl
Jia Perkins miała być jedną z gwiazd drużyny UTEX ROW Rybnik i całej Ford Germaz Ekstraklasy. Amerykańska rzucająca była długo wyczekiwana w Rybniku i w końcu pojawiła się w składzie na 4. kolejkę tegorocznego sezonu w meczu przeciwko CCC Polkowice. W rybnickiej drużynie Perkins zdołała wystąpić zaledwie 6 razy, gdyż po ostatnim jej meczu z poznańskim MUKS-em doszło do rozwiązania umowy za porozumieniem stron.
Zawodniczka opuściła już Rybnik i udała się do USA. W czasie tych sześciu spotkań Perkins pokazała próbkę swoich niemałych możliwości na co dowodem są jej statystyki.
Od kiedy zaczęła się twoja przygoda z koszykówką?
- Pochodzę ze sportowej rodziny, mój ojciec również uprawiał tą dyscyplinę sportu. W domu od najmłodszych grywałam w basket. Przed domem mieliśmy kosz, a moim sparingpartnerem był brat. Koszykówka to jednak nie jedyne czym się zajmowałam. Od czwartego roku życia trenowałam piłkę nożną. Dopiero w collegu musiałam wybrać pomiędzy koszykówką a piłką nożną. Wybrałam koszykówkę i nie narzekam.
Na ostatnim roku w college Texas Tech zaszłaś w ciążę. Czy był to dla Ciebie jakiś problem? Czy mogło to przeszkodzić w karierze sportowej?
- Było to prawdziwe wyzwanie dla mnie. Ostatni rok w collegu i ciąża to naprawdę sporo, ponieważ jest to najważniejszy rok w życiu początkującego sportowca. Miałam przecież wtedy przed sobą draft. Na początku trzymałam to wszystko w tajemnicy i do czwartego miesiąca grałam. Później z wiadomych względów musiałam zrobić sobie przerwę i myślałam, że już w tamtym roku nie zagram. Jak się okazało, pomimo ciąży, zostałam wybrana z 37 numerem do draftu przez Charlotte Sting i miałam przed sobą grę w WNBA.
Czy ktoś pomagał Ci w tym trudnym okresie?
- W tym czasie mogłam polegać na rodzinie. To z nimi zostawiałam córkę gdy grałam w Charlotte. Pomocna była mi również przerwa na Igrzyska Olimpijskie, gdyż rozgrywki wtedy były zawieszone.
Jak wspominasz debiut w lidze WNBA?
- Ogromne przeżycie. Zawodniczki w WNBA to zupełnie coś innego niż ligi uczelniane i akademickie. Rywalki były zdecydowanie wyższe, zdecydowanie szybsze, zdecydowanie lepsze. Po za tym czułam ogromy respekt przed zawodniczkami, bo miałam możliwość gry w jednym zespole z prawdziwymi legendami żeńskiej koszykówki jak Dawn Staley. Do końca nie zapomnę pierwszego wejścia na parkiet. Zanotowałam przechwyt, pobiegłam do kontry i zostałam sfaulowana. Wykorzystałam jeden z dwóch rzutów wolnych i później było już z górki.
Ostatni sezon, spędzony w Chicago Sky, był najlepszy w twoim wykonaniu pod względem indywidualnym. Nie pomogło to jednak drużynie w wywalczeniu awansu do play-off.
- Tak, poprzedni sezon był dla mnie bardzo udany. Był zdecydowanie najlepszym w mojej karierze. Niestety to nie pomogło mojemu zespołowi w wywalczeniu awansu do play-off. Wygrywaliśmy pojedyncze spotkania z bardzo dobrymi zespołami, z czego należy się cieszyć. Szkoda, że nie graliśmy przed przerwą na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie tak jak po niej, ale przyczyną tego było liczne kontuzje w naszej drużynie, m.in. Dominique Canty miała kontuzję kolana.
Poprzedni sezon spędziłaś w Izraelu. Możesz w jakiś sposób porównać tamtejszą ligę i polską?
- Obie ligi są naprawdę dobre. W Polsce występują wszystkie najlepsze polskie zawodniczki, co z pewnością podnosi poziom ligi. Ale nie tylko, gdyż grają tutaj również bardzo dobre zawodniczki zagraniczne. Pierwszy raz w życiu mogłam zagrać przeciwko Dominique Canty czy Chamique Holdsclaw. Nie mogę jednak porównać całych lig, gdyż trochę za krótko byłam tutaj w Polsce.
Miałaś jakieś problemy z zaaklimatyzowaniem się w Polsce?
- Raczej nie. Prawdziwym wyzwaniem było dla mnie opanowanie prowadzenia auta z manualną skrzynią biegów. Nauczyłam się jednak tej sztuki i teraz nie mam już żadnych problemów z prowadzeniem takiego samochodu. Nie za bardzo mogłam jednak skorzystać z tego handicapu, gdyż spędziłam mało czasu w Rybniku podczas mojego pobytu w Polsce i za bardzo nie wiedziałam, gdzie mogę jeździć.
Masz jeszcze zamiar wrócić w tym sezonie do Europy? Być może do Polski?
- Będę chciała wrócić do Europy w styczniu. Teraz zespoły są już praktycznie skompletowane i trudno by było się na szybko gdzieś załapać. No chyba, że gdzieś kogoś zwolnią i zwolni się miejsce, ale to wszystko na pewno dopiero od stycznia. Co do powrotu do Polski. Myślę, że gdyby nadeszła konkretna propozycja to z pewnością bym ją rozważyła. W Rybniku było naprawdę w porządku. Koleżanki z drużyny były ok. Również bardzo polubiłam trenera i chcę tutaj wyjaśnić, że nie doszło na żadnych rękoczynów! Bo słyszałam, że wyjeżdżam z powodu pobicia. Nic z tych rzeczy, ktoś wymyślił sobie taką plotkę i nie chcę nawet mówić, kim dla mnie taka osoba jest.
Dlaczego zatem opuściłaś drużynę z Rybnika?
- Nie chcę tutaj niczego opowiadać. Na jednym z treningów spotkałam się z władzami klubu. Zostały podjęte takie a nie inne decyzje i rozstajemy się w zgodzie. Tak jak już powiedziałam wcześniej, wszystkie dziwne plotki o jakichś bijatykach są wyssane z palca.
Nie jesteś zmęczona takim całorocznym graniem? Najpierw życie na walizkach w WNBA, a później długi sezon w Europie?
- Poprzedni rok był pierwszym takim dla mnie, w którym rozegrałam cały sezon w WNBA i w Europie, i później znowu w WNBA. Myślę, że będę tak praktykować przez tak długi okres, na jaki pozwoli mi zdrowie. Mam 26 lat, a koszykówka jest moją pracą i staram się korzystać jak tylko mogę. Na razie nie odczuwam zmęczenia i będę się starała robić to jak najdłużej. Mam nadzieję, że pojawi się jakaś propozycja i od stycznia wrócę do gry.
Jaka jest różnica według Ciebie pomiędzy koszykówką w lidze WNBA a w Europie?
- W Europie jest zdecydowanie większa finezja gry. W WNBA gra jest dużo bardziej kontaktowa. Sędziowie w USA pozwalają na zdecydowanie większy kontakt zawodniczkom, szczególnie tym podkoszowym. Tutaj w Europie sędziowie są bardzo wyczuleni właśnie na ten styl gry. Patrzy się żeby gra była czysta i żeby nie dochodziło do żadnych spięć. Zawodniczki nie mogą tak do końca pokazać wszystkich swoich walorów i umiejętności.
Czego oczekujesz po kolejnym sezonie w WNBA?
- Mam kontrakt ważny do 2010 roku z Chicago Sky. W przyszłym sezonie po raz pierwszy chcę zagrać w fazie play-off. Chcemy robić progresję wyniku, dlatego awans do play-off jest naszym obowiązkiem. Bardzo podoba mi się w Chicago i mam nadzieję, że po wygaśnięciu obecnego kontraktu zostanę nadal w Sky. Tworzymy zgrany team. W drużynie panuje znakomita atmosfera, a pomiędzy nami nie ma żadnych konfliktów. Wszystkie razem znakomicie się dogadujemy i tworzymy jedność.
Jia Perkins w kadrze USA?
- Tak, to marzenia każdego sportowca! Mistrzostwa Świata czy Igrzyska Olmpijskie to takie wydarzenia, w których każdy sportowiec chce wziąć udział. Tym bardziej w takim kraju jak USA, i w takiej dyscyplinie jak koszykówka. Wiadomo jak bardzo jest ona tutaj popularna i jak ogromne szanse są zawsze na najwyższe laury. Wiąże się z tym oczywiście presja i wyzwanie, jednak mi to nie przeszkadza. Chciałabym wystąpić w kadrze USA z pewnością!
plkk.pl


-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
desix pisze:Naketia Swanier w UTEX ROW Rybnik
Naketia Swanier zajmie miejsce Jii Perkins w drużynie UTEX ROW Rybnik. Nowa Amerykanka pojawiła się w Rybniku w czwartkowy wieczór, a już w najbliższą sobotę zadebiutuje w swojej nowej drużynie w spotkaniu XII kolejki Ford Germaz Ekstraklasy przeciwko PTK Aflofarm Vicard Pabianice.
Naketia Swanier ma 22 lata i 170 centymetrów wzrostu. W tym roku debiutowała na parkietach WNBA, gdzie jest zawodniczką Connecticut Sun. Do ligi WNBA trafiła po ukończeniu Connecticut College, skąd wybrana została pierwszej rundzie draftu 2008 z 12 numerem.
Swój pierwszy sezon na parkietach ligi WNBA zakończyła ze statystykami 1,6 punktu, 1,2 zbiórki i 1 asysty na mecz. Może występować na pozycji rozgrywającej lub rzucającej, jednak jak sama mówi o sobie, jest rozgrywającą.
- Mogę grać albo jako rozgrywająca, albo jako rzucająca. Zdecydowanie jednak bardziej wolę pozycję rozgrywającej - mówi Swanier. - Jestem pierwszy raz w Europie jako zawodniczka. Dużo ludzi mówiło mi, że tutaj styl gry jest zupełnie inny niż za oceanem, dlatego mam nadzieję szybko nauczyć się tutejszych zasad dobrej gry. Mam nadzieję, że nie zawiodę. Jestem młodą i ambitną zawodniczką, a w USA uczyłam się od Lindsay Whalen, która jest moją koleżanką w Connecticut Sun. Myślę, że po roku spędzonym obok niej stałam się lepszym graczem i będę mogła pokazać swoje umiejętności w Polsce.
Źródło:Sportowe Fakty
Perkins na Swanier...
Na pewno przybliza to Polkowice do czwórki
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Eee nie wiem czy już ktoś poczynił takie spostrzeżenia... i czymogę to tu napisać (jak nie to proszę usunąć)...
...ale właśnie zauważyłem i jakoś mnie to zszokowało trochę... zauważyłem że zmienił się nieco wygląd strony PLKK, a właściwie ten baner na górze... i tak zapytam... :
Co to jest ? Generalnie może lepiej było zostawić tamten, który był i był ładny a nie robić tandetę w stylu: "Wytnę i połączę kilka zdjęć... ojjj nie zauważyłem że na jednej zawodniczce jest czyjaś ręka... kurde tego chyba nie potrafię już zmienić, a to zostawię jak jest..."
Gratuluję talentu...
...ale właśnie zauważyłem i jakoś mnie to zszokowało trochę... zauważyłem że zmienił się nieco wygląd strony PLKK, a właściwie ten baner na górze... i tak zapytam... :
Co to jest ? Generalnie może lepiej było zostawić tamten, który był i był ładny a nie robić tandetę w stylu: "Wytnę i połączę kilka zdjęć... ojjj nie zauważyłem że na jednej zawodniczce jest czyjaś ręka... kurde tego chyba nie potrafię już zmienić, a to zostawię jak jest..."
Gratuluję talentu...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 98 gości



