Euroliga- 8 kolejka
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Euroliga- 8 kolejka
Wisła gra o trzecie miejsce
Musimy zagrać efektywnie, a nie efektownie. Zwycięstwo wzmocniłoby nas psychicznie - stwierdził Wojciech Downar-Zapolski, trener koszykarek Wisły Can-Pack, przed (godz. 18.30) meczem w Eurolidze z MiZo Pecs
Po siedmiu spotkaniach oba zespoły mają po cztery zwycięstwa. Dzięki lepszemu bilansowi małych punktów wyżej są koszykarki z Węgier. W przypadku wygranej mistrzynie Polski niemal zapewnią sobie trzecie miejsce na koniec rundy zasadniczej. W pierwszym meczu wygrały 66:65.
To będzie ostatni występ w Eurolidze w hali przy Reymonta w tym roku. Od poniedziałku w klubie zastanawiają się, czy w środę na parkiet wybiegnie Candice Dupree. Amerykanka jest już w Krakowie, wczoraj wieczorem trenowała. Do Polski przywiozła "list czystości", który jest podstawą do wydania zgody przez FIBA na grę w pucharach. Dokumenty trafiły już do PZKosz zajmującego się bezpośrednio zgłaszaniem nowym zawodniczek do Euroligi. O tym, czy sprawa rozstrzygnie się po myśli Wisły, przekonamy się dziś przed południem.
24-letnia Dupree (188 cm) jest dobrze znana pod Wawelem. W poprzednim sezonie przyczyniła się do zdobycia przez Wisłę złotego medalu. Grała średnio 27 min i rzucała 12,5 pkt na mecz. Została też wybrana MVP finałów Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Koszykarka urodzona w Oklahoma City przyzwoicie wypadła również w Eurolidze (średnia 9,5 pkt na spotkanie). Od zakończenia rozgrywek WNBA nie grała w żadnej drużynie. Przy braku Anny Wielebnowskiej i Chamique Holdsclaw (przeszła zabieg czyszczenia kolana w Stanach Zjednoczonych) każda wartościowa koszykarka jest dla Wisły na wagę złota.
Jeśli skrzydłowa z USA nie wystąpi przeciwko MiZo, kluczowe dla losów spotkania będą zespołowa gra i wykorzystanie do maksimum potencjału każdej zawodniczki. - Najważniejsze to wytrzymać spotkanie fizycznie i psychicznie - uważa trener Downar-Zapolski.
MiZo ma dwie indywidualności - Dalma Ivanyi to najlepsza podającą Euroligi (osiem asyst na mecz), a Anna Vajda to trzecia snajperka rozgrywek. - To zespół bardzo wyrównany. Trener Akos Fuzy często korzysta z ośmiu, a nawet dziesięciu zawodniczek - dodał Downar-Zapolski. Zapowiada się nie tylko walka na boisku, ale i na trybunach. Przyjazd do Krakowa zapowiedziała liczna grupa sympatyków wicemistrzyń Węgier.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Musimy zagrać efektywnie, a nie efektownie. Zwycięstwo wzmocniłoby nas psychicznie - stwierdził Wojciech Downar-Zapolski, trener koszykarek Wisły Can-Pack, przed (godz. 18.30) meczem w Eurolidze z MiZo Pecs
Po siedmiu spotkaniach oba zespoły mają po cztery zwycięstwa. Dzięki lepszemu bilansowi małych punktów wyżej są koszykarki z Węgier. W przypadku wygranej mistrzynie Polski niemal zapewnią sobie trzecie miejsce na koniec rundy zasadniczej. W pierwszym meczu wygrały 66:65.
To będzie ostatni występ w Eurolidze w hali przy Reymonta w tym roku. Od poniedziałku w klubie zastanawiają się, czy w środę na parkiet wybiegnie Candice Dupree. Amerykanka jest już w Krakowie, wczoraj wieczorem trenowała. Do Polski przywiozła "list czystości", który jest podstawą do wydania zgody przez FIBA na grę w pucharach. Dokumenty trafiły już do PZKosz zajmującego się bezpośrednio zgłaszaniem nowym zawodniczek do Euroligi. O tym, czy sprawa rozstrzygnie się po myśli Wisły, przekonamy się dziś przed południem.
24-letnia Dupree (188 cm) jest dobrze znana pod Wawelem. W poprzednim sezonie przyczyniła się do zdobycia przez Wisłę złotego medalu. Grała średnio 27 min i rzucała 12,5 pkt na mecz. Została też wybrana MVP finałów Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Koszykarka urodzona w Oklahoma City przyzwoicie wypadła również w Eurolidze (średnia 9,5 pkt na spotkanie). Od zakończenia rozgrywek WNBA nie grała w żadnej drużynie. Przy braku Anny Wielebnowskiej i Chamique Holdsclaw (przeszła zabieg czyszczenia kolana w Stanach Zjednoczonych) każda wartościowa koszykarka jest dla Wisły na wagę złota.
Jeśli skrzydłowa z USA nie wystąpi przeciwko MiZo, kluczowe dla losów spotkania będą zespołowa gra i wykorzystanie do maksimum potencjału każdej zawodniczki. - Najważniejsze to wytrzymać spotkanie fizycznie i psychicznie - uważa trener Downar-Zapolski.
MiZo ma dwie indywidualności - Dalma Ivanyi to najlepsza podającą Euroligi (osiem asyst na mecz), a Anna Vajda to trzecia snajperka rozgrywek. - To zespół bardzo wyrównany. Trener Akos Fuzy często korzysta z ośmiu, a nawet dziesięciu zawodniczek - dodał Downar-Zapolski. Zapowiada się nie tylko walka na boisku, ale i na trybunach. Przyjazd do Krakowa zapowiedziała liczna grupa sympatyków wicemistrzyń Węgier.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Ostatnio zmieniony 06 grudnia 2008, 12:12 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wygrać i odrobić 4 punkty!
Ten mecz trzeba wygrać i to różnicą co najmniej 4 punktów – takie zadanie stoi przed koszykarkami Lotosu PKO BP Gdynia, które w czwartkowy wieczór podejmować będą Union Hainaut Basket. We Francji gdynianki były bardzo bliskie zwycięstwa, jednak ostatecznie przegrały 82:85. Teraz czas na rewanż. Union Hainaut to spadkobierca tradycji jednego z najbardziej utytułowanych klubów w Europie USVO Valenciennes. To właśnie z tym klubem Lotos PKO BP Gdynia dwukrotnie, bez powodzenia, bił się w wielkim finale Euroligi w 2002 i 2004 roku. Dzisiaj oba kluby już o tak wysoką stawkę nie grają, niemniej zwycięzca czwartkowego pojedynku znacznie zwiększy swoje szanse na awans do kolejnej rundy rozgrywek. Francuska drużyna pozbawiona jest wielkich gwiazd, jednak w tej edycji Euroligi spisuje się znacznie lepiej niż można było przypuszczać. Trzy zwycięstwa i trzecie miejsce w tabeli to dobra pozycja wyjściowa przed decydującymi meczami. Liderkami zespołu są beligijska, dynamiczna rozgrywająca Kathy Wambe oraz środkowa z Kongo Mudju Ngoyisa. Ta pierwsza notuje średnio w meczu 3 asysty i zdobywa 11 punktów. Druga to niezwykle silna, skoczna zawodniczka, świetnie bijąca się na tablicach i zdobywająca średnio w meczu 13 punktów. Trzeba będzie też zwrócić szczególną uwagę na zawodniczkę, która napsuła gdyniankom najwięcej krwi w pierwszym meczu. To Sabrina Reghaissia, doświadczona skrzydłowa, która we Francji zdobyła 21 punktów. Realnie jednak oceniając siłę obu drużyn można wysnuć wniosek, że Lotos PKO BP Gdynia nie powinien mieć problemów z pokonaniem rywala. Tym bardziej, że Union Hainaut Basket w meczach wyjazdowych traci sporo ze swojej wartości. A gdyńska drużyna ostatnio prezentuje się naprawdę dobrze, czego dowodem są zwycięstwa nad Wisłą Can Pack Kraków, AZS Gorzów i udany mecz w Ekaterinburgu. Wygrana gospodyń różnicą większą niż 3 punkty pozwoli im na wyprzedzenie Francuzek w tabeli i będzie miała istotny wpływ na końcową kolejność w przypadku równej liczby punktów na koniec rozgrywek. Trzeba więc zagrać maksymalnie skoncentrowanym i bić się o jak najlepszy wynik.
lotospkobp.pl
---
A Nadieżda pokonała Bourges 65:61
Ten mecz trzeba wygrać i to różnicą co najmniej 4 punktów – takie zadanie stoi przed koszykarkami Lotosu PKO BP Gdynia, które w czwartkowy wieczór podejmować będą Union Hainaut Basket. We Francji gdynianki były bardzo bliskie zwycięstwa, jednak ostatecznie przegrały 82:85. Teraz czas na rewanż. Union Hainaut to spadkobierca tradycji jednego z najbardziej utytułowanych klubów w Europie USVO Valenciennes. To właśnie z tym klubem Lotos PKO BP Gdynia dwukrotnie, bez powodzenia, bił się w wielkim finale Euroligi w 2002 i 2004 roku. Dzisiaj oba kluby już o tak wysoką stawkę nie grają, niemniej zwycięzca czwartkowego pojedynku znacznie zwiększy swoje szanse na awans do kolejnej rundy rozgrywek. Francuska drużyna pozbawiona jest wielkich gwiazd, jednak w tej edycji Euroligi spisuje się znacznie lepiej niż można było przypuszczać. Trzy zwycięstwa i trzecie miejsce w tabeli to dobra pozycja wyjściowa przed decydującymi meczami. Liderkami zespołu są beligijska, dynamiczna rozgrywająca Kathy Wambe oraz środkowa z Kongo Mudju Ngoyisa. Ta pierwsza notuje średnio w meczu 3 asysty i zdobywa 11 punktów. Druga to niezwykle silna, skoczna zawodniczka, świetnie bijąca się na tablicach i zdobywająca średnio w meczu 13 punktów. Trzeba będzie też zwrócić szczególną uwagę na zawodniczkę, która napsuła gdyniankom najwięcej krwi w pierwszym meczu. To Sabrina Reghaissia, doświadczona skrzydłowa, która we Francji zdobyła 21 punktów. Realnie jednak oceniając siłę obu drużyn można wysnuć wniosek, że Lotos PKO BP Gdynia nie powinien mieć problemów z pokonaniem rywala. Tym bardziej, że Union Hainaut Basket w meczach wyjazdowych traci sporo ze swojej wartości. A gdyńska drużyna ostatnio prezentuje się naprawdę dobrze, czego dowodem są zwycięstwa nad Wisłą Can Pack Kraków, AZS Gorzów i udany mecz w Ekaterinburgu. Wygrana gospodyń różnicą większą niż 3 punkty pozwoli im na wyprzedzenie Francuzek w tabeli i będzie miała istotny wpływ na końcową kolejność w przypadku równej liczby punktów na koniec rozgrywek. Trzeba więc zagrać maksymalnie skoncentrowanym i bić się o jak najlepszy wynik.
lotospkobp.pl
---
A Nadieżda pokonała Bourges 65:61


No to pierwsza porażka Venezii. 61:57 dla Rygi.
Spartak rzucił 100 pkt w tym Lauren 33
UMMC po pierwszej kwarcie przegrywało jakoś 25:10..
Wisła wyszarpała zwycięstwo. Było słychać wdzięczne okrzyki w stronę kibiców gości - "pajace, pajace"
przy każdej akcji Pecsu chyba to krzyczeliście.
szkoda Ewki...
Spartak rzucił 100 pkt w tym Lauren 33
UMMC po pierwszej kwarcie przegrywało jakoś 25:10..
Wisła wyszarpała zwycięstwo. Było słychać wdzięczne okrzyki w stronę kibiców gości - "pajace, pajace"
szkoda Ewki...


rzymi pisze:Wisła wyszarpała zwycięstwo. Było słychać wdzięczne okrzyki w stronę kibiców gości - "pajace, pajace"przy każdej akcji Pecsu chyba to krzyczeliście.
szkoda Ewki...
To żart, tak? A ja po prostu nie załapałam?
Chyba że rzeczywiście nie rozumiesz co Twoja zgoda krzyczy
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
rzymi pisze:Szczerze nawet nie słyszałem co oni krzyczą - słyszałem tylko Waszych kibiców. Może coś mi się pomyliło, nie wiem. Jeśli tak to przepraszam, nie byłem - nie wiem dokładnie a w tv mało rzeczy poza dopingiem Wiślaków było słychać..
a nie to, że nie rozumiem co Węgrzy krzyczą ale po prostu nie wiem.
To co sobie tłumaczysz jako "pajace" to akurat kibice z Pecsu wołali..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
rzymi pisze:Szczerze nawet nie słyszałem co oni krzyczą - słyszałem tylko Waszych kibiców. Może coś mi się pomyliło, nie wiem. Jeśli tak to przepraszam, nie byłem - nie wiem dokładnie a w tv mało rzeczy poza dopingiem Wiślaków było słychać..
po prostu nie wiem co Węgrzy krzyczą bo w Pecsu nie byłem.
Węgrzy krzyczą jak sądzę "Mizo Pecs", które momentami rzeczywiście brzmi jakby krzyczeli "pajace". Bynajmniej Wisła ani przez 5 sek swojego dopingu nie interesowała się rywalem.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
MiZo pokonane, tylko co z Ewką....
Na chwilę obecną jesteśmy ugotowani w kwestii Polek i to bardzo ugotowani, jeżeli Ewka nie zagra w sobotę (co jest prawdopodobne, bo pojechała na wycieczkę z panami w czerwonych uniformach)
co do meczu:
I kwarta będzie, znowu zaczynamy z zębem, tylko potem usypiamy a panie z drugiej drużyny ciepią nam z obwodu i z przewagi robi się brak przewagi
II kwarta tego okresu to może lepiej nie wspominać - 2 punkty w 5 minut i w przerwie zastanawiamy się czy to na pewno przerwa czy naddługi czas po pierwszej kwarcie na co sugeruje wynik, a i tracimy Ewkę
III i IV kwarta my jednak potrafimy walczyć i odrabiać straty i potem utrzymywać mozolnie wypracowaną przewagę, rozsądnie grając(długie akcje, a nie mam piłkę to se rzucę a co mi tam)
Pozytywy:
Skera trafiła w końcu trójki (jaka radość była po pierwszej)
Boba nadal wykazuje stan ożywienia, tudzież ktoś ją podmienił
Candi nic nie straciła ze swojego latania, kilka pudeł było lekko denerwujących, ale 12 punktów 10 zbiórek i 3 bloki w pierwszym meczu są jak najbardziej in plus
Negatywy:
Czyżby brak Polek na sobotę

Na chwilę obecną jesteśmy ugotowani w kwestii Polek i to bardzo ugotowani, jeżeli Ewka nie zagra w sobotę (co jest prawdopodobne, bo pojechała na wycieczkę z panami w czerwonych uniformach)
co do meczu:
I kwarta będzie, znowu zaczynamy z zębem, tylko potem usypiamy a panie z drugiej drużyny ciepią nam z obwodu i z przewagi robi się brak przewagi
II kwarta tego okresu to może lepiej nie wspominać - 2 punkty w 5 minut i w przerwie zastanawiamy się czy to na pewno przerwa czy naddługi czas po pierwszej kwarcie na co sugeruje wynik, a i tracimy Ewkę
III i IV kwarta my jednak potrafimy walczyć i odrabiać straty i potem utrzymywać mozolnie wypracowaną przewagę, rozsądnie grając(długie akcje, a nie mam piłkę to se rzucę a co mi tam)
Pozytywy:
Skera trafiła w końcu trójki (jaka radość była po pierwszej)
Boba nadal wykazuje stan ożywienia, tudzież ktoś ją podmienił
Candi nic nie straciła ze swojego latania, kilka pudeł było lekko denerwujących, ale 12 punktów 10 zbiórek i 3 bloki w pierwszym meczu są jak najbardziej in plus
Negatywy:
Czyżby brak Polek na sobotę
Ałgaja pisze:rzymi pisze:Szczerze nawet nie słyszałem co oni krzyczą - słyszałem tylko Waszych kibiców. Może coś mi się pomyliło, nie wiem. Jeśli tak to przepraszam, nie byłem - nie wiem dokładnie a w tv mało rzeczy poza dopingiem Wiślaków było słychać..
po prostu nie wiem co Węgrzy krzyczą bo w Pecsu nie byłem.
Węgrzy krzyczą jak sądzę "Mizo Pecs", które momentami rzeczywiście brzmi jakby krzyczeli "pajace". Bynajmniej Wisła ani przez 5 sek swojego dopingu nie interesowała się rywalem.
ok, zwracam honor. następnym razem siądę bliżej telewizora.
a jak oceniacie? było ich powyżej 100 ?
a w Valencii po II kwarcie 36:18 dla Hiszpanek..


Dobre spotkanie w naszym wykonaniu, zważywszy na skład jakim obecnie dysponujemy!
Pozytywy to przebudzenie Skery i kolejny dobry mecz Canty!
Z Polkami robi się mega dramat...a już w weekend arcy ważne starcie z AZS-em, które może zadecydować o 1 m...a bez Kobryn liczę na cud...
Pozytywy to przebudzenie Skery i kolejny dobry mecz Canty!
Z Polkami robi się mega dramat...a już w weekend arcy ważne starcie z AZS-em, które może zadecydować o 1 m...a bez Kobryn liczę na cud...
WISŁA-MISTRZ POLSKI 2008!!!
Mecz walki, ale na słabym poziomie. Ilsoc pudeł z czystych pozycji niesamowita. Dla mnie najlepsza na parkiecie Boba.. jedyna która równo grała cały mecz (niepotrzebna tylko ze 2 faule). Reszta przeplatała udane zagrania z fatalnymi.
Awans do PO pewny, przy czym z którego miejsca dalej nie wiadomo. teoretycznie może być i pierwsze, moze być i czwarte..
Awans do PO pewny, przy czym z którego miejsca dalej nie wiadomo. teoretycznie może być i pierwsze, moze być i czwarte..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 32 gości