TRANSFERY, plotki, informacje - sezon 2008/09
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
rodgers-kibic z torunia
- Kadet
- Posty: 1149
- Rejestracja: 10 lutego 2008, 11:00
- Lokalizacja: Toruń
Aga w Toruniu nic nie podpisywała.Dopiero trener Omanić miał zdecydować czy chce by Aga grała.W tym wszystkim najważniejsze jest (było) chyba to, by dziewczyna mogla trenować.Skoro jednak dostała atrakcyjniejszą propozycje to postanowiła z niej skorzystać.Temat Agi i jej gry w Toruniu można już uznać za zakończony.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Edyta Koryzna jest już nasza!
Ireneusz Klimczak
Niespełna 36-letnia Edyta Koryzna jest już zawodniczką KSSSE AZS PWSZ Gorzów. - Długo na nią czekaliśmy. Super, że powiedziała "tak" w bardzo ważnym momencie - przyznał trener Dariusz Maciejewski.
Gdy AZS PWSZ dopiero śnił o medalowych pozycjach, a gorzowska żeńska koszykówka powoli wracała na wywalczone w latach 90-tych miejsca, Maciejewski swoim młodym podopiecznym stawiał ją za wzór profesjonalizmu. "Edzia" - walczak. Takie skojarzenie natychmiast przychodzi trenerowi na myśl. Próbował raz, drugi, trzeci. Nie udało się. O kolejnych rozmowach Gorzowa z Koryzną pisaliśmy w "Gazecie" przed tygodniem. Jak się okazuje właśnie ten ostatni kontakt był najbardziej udany. W KSSSE AZS PWSZ właśnie związali się z tą koszykarką do końca sezonu i wczoraj "Edzia" po raz pierwszy trenowała z naszym zespołem (do zajęć, po świątecznej przerwie, wróciły też kadrowiczka Justyna Żurowska oraz Amerykanka Lindsay Taylor, a kolejne zawodniczki zagraniczne są w drodze). - Z Edytą pracowałem trzy lata, gdy jeszcze grała w Stilonie i zawsze mogłem się wypowiadać o niej w samych superlatywach - opowiadał trener Maciejewski. - Nie zakładam, że nagle zacznie dla nas zdobywać wielkie ilości punktów. Liczę na jej ogromne doświadczenie. Ona już wie jak się gra w finale. Jest w formie, o czym świadczy sylwetka "Edzi". Zresztą ile wciąż potrafi pokazała w grudniowym meczu, gdzie jeszcze była naszą rywalką. W play-off taktyką i schematami nikogo się nie zaskoczy. Tam potrzeba ludzi, którzy przeczytają przeciwnika, podejmą jedną, drugą trafną decyzję w decydujących momentach spotkania. To jest czas weteranów. Mamy dobry zespół, dziewczyny niesamowicie walczące, ale z troszkę mniejszym ograniem. Teraz ten spokój i niezłomność dochodzi do nas w postaci Edyty. Na boisku i w szatni.
Maciejewski i Koryzna zdecydowanie chcą tego samego. Koszykarka zapowiedziała, że to są jej cztery ostatnie miesiące w wyczynowym sporcie. Na koniec chce jeszcze raz zagrać o medal. - To byłoby wspaniałe zakończenie mojej kariery, a właśnie w Gorzowie, gdzie już kiedyś grałam, jest z zespół z takimi możliwościami i aspiracjami - powiedziała Koryzna. - Nie mam zamiaru zgrywać tutaj lidera, nie będę liczyć minut. Mogę mieć w meczu tylko dwa zdobyte punkty. Byle to właśnie one decydowały o naszym zwycięstwie w tych najważniejszych konfrontacjach.
Koryzna zdobyła mistrzostwo Polski w 1997 r. w barwach ŁKS Łódź. Właśnie z tym klubem postanowiła teraz rozwiązać kontrakt i na resztę rozgrywek wzmocnić KSSSE AZS PWSZ. Jej kolekcja medalowa jest o wiele większa. W 2000 r. koszykarka spełniła jedno ze swoich największych sportowych marzeń - zagrała na igrzyskach olimpijskich w Sydney. Jeszcze w Stilonie (występowała w Gorzowie w latach 1992-1996) podium nie było jej dane. Wierzymy, że zdecydowanie lepiej pójdzie tym razem, już w barwach KSSSE AZS PWSZ.
To nie koniec styczniowej transferowej ofensywy naszego klubu. Aby spróbować w play-off mocno pomieszać szyki najmożniejszym w lidze, potrzebujemy jeszcze jednego gracza podkoszowego. I bardzo prawdopodobne, że taki wkrótce w KSSSE AZS PWSZ. Będzie to Amerykanka. Nazwiska nie możemy zdradzić, bo rozmowy trwają. Wiemy tyle, że interesuje nas koszykarka naprawdę dużej klasy.
www.gazeta.pl
Ireneusz Klimczak
Niespełna 36-letnia Edyta Koryzna jest już zawodniczką KSSSE AZS PWSZ Gorzów. - Długo na nią czekaliśmy. Super, że powiedziała "tak" w bardzo ważnym momencie - przyznał trener Dariusz Maciejewski.
Gdy AZS PWSZ dopiero śnił o medalowych pozycjach, a gorzowska żeńska koszykówka powoli wracała na wywalczone w latach 90-tych miejsca, Maciejewski swoim młodym podopiecznym stawiał ją za wzór profesjonalizmu. "Edzia" - walczak. Takie skojarzenie natychmiast przychodzi trenerowi na myśl. Próbował raz, drugi, trzeci. Nie udało się. O kolejnych rozmowach Gorzowa z Koryzną pisaliśmy w "Gazecie" przed tygodniem. Jak się okazuje właśnie ten ostatni kontakt był najbardziej udany. W KSSSE AZS PWSZ właśnie związali się z tą koszykarką do końca sezonu i wczoraj "Edzia" po raz pierwszy trenowała z naszym zespołem (do zajęć, po świątecznej przerwie, wróciły też kadrowiczka Justyna Żurowska oraz Amerykanka Lindsay Taylor, a kolejne zawodniczki zagraniczne są w drodze). - Z Edytą pracowałem trzy lata, gdy jeszcze grała w Stilonie i zawsze mogłem się wypowiadać o niej w samych superlatywach - opowiadał trener Maciejewski. - Nie zakładam, że nagle zacznie dla nas zdobywać wielkie ilości punktów. Liczę na jej ogromne doświadczenie. Ona już wie jak się gra w finale. Jest w formie, o czym świadczy sylwetka "Edzi". Zresztą ile wciąż potrafi pokazała w grudniowym meczu, gdzie jeszcze była naszą rywalką. W play-off taktyką i schematami nikogo się nie zaskoczy. Tam potrzeba ludzi, którzy przeczytają przeciwnika, podejmą jedną, drugą trafną decyzję w decydujących momentach spotkania. To jest czas weteranów. Mamy dobry zespół, dziewczyny niesamowicie walczące, ale z troszkę mniejszym ograniem. Teraz ten spokój i niezłomność dochodzi do nas w postaci Edyty. Na boisku i w szatni.
Maciejewski i Koryzna zdecydowanie chcą tego samego. Koszykarka zapowiedziała, że to są jej cztery ostatnie miesiące w wyczynowym sporcie. Na koniec chce jeszcze raz zagrać o medal. - To byłoby wspaniałe zakończenie mojej kariery, a właśnie w Gorzowie, gdzie już kiedyś grałam, jest z zespół z takimi możliwościami i aspiracjami - powiedziała Koryzna. - Nie mam zamiaru zgrywać tutaj lidera, nie będę liczyć minut. Mogę mieć w meczu tylko dwa zdobyte punkty. Byle to właśnie one decydowały o naszym zwycięstwie w tych najważniejszych konfrontacjach.
Koryzna zdobyła mistrzostwo Polski w 1997 r. w barwach ŁKS Łódź. Właśnie z tym klubem postanowiła teraz rozwiązać kontrakt i na resztę rozgrywek wzmocnić KSSSE AZS PWSZ. Jej kolekcja medalowa jest o wiele większa. W 2000 r. koszykarka spełniła jedno ze swoich największych sportowych marzeń - zagrała na igrzyskach olimpijskich w Sydney. Jeszcze w Stilonie (występowała w Gorzowie w latach 1992-1996) podium nie było jej dane. Wierzymy, że zdecydowanie lepiej pójdzie tym razem, już w barwach KSSSE AZS PWSZ.
To nie koniec styczniowej transferowej ofensywy naszego klubu. Aby spróbować w play-off mocno pomieszać szyki najmożniejszym w lidze, potrzebujemy jeszcze jednego gracza podkoszowego. I bardzo prawdopodobne, że taki wkrótce w KSSSE AZS PWSZ. Będzie to Amerykanka. Nazwiska nie możemy zdradzić, bo rozmowy trwają. Wiemy tyle, że interesuje nas koszykarka naprawdę dużej klasy.
www.gazeta.pl
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
-
koszykarz
najwięksi bajkopisarze dziennikarscy są w Gorzowie. Do tego dokładają tony wazeliny. Mńostwo tu było artykułów wiec chyba forumowicze z innych miast mogą to potwierdzic...
każda zawodniczka ktora przyjdzie do Gorzowa - jest najlepsza.
co do SZOTT - Agnieszka trenowała przez tydzień w Toruniu - natomiast trener był w tym czasie w BOŚNI - więc nie mógł zobaczyc w jakiej formie jest Aga... Nie można sugerowac się tylko nazwiskiem...
w tym czasie pojawiła sie propozycja ze Szwajcarii - OK - poszła - dla niej to już ostatni dzwonek by coś ździałac ( zarobic) za granicą...
Wszystko byłoby CACY - gdyby Szott powróciła do Gorzowa - a że wybrała inną drogę - cały Gorzów jej wrzuca - ŻENADA
Cieszcie się że z Koryzny

każda zawodniczka ktora przyjdzie do Gorzowa - jest najlepsza.
co do SZOTT - Agnieszka trenowała przez tydzień w Toruniu - natomiast trener był w tym czasie w BOŚNI - więc nie mógł zobaczyc w jakiej formie jest Aga... Nie można sugerowac się tylko nazwiskiem...
w tym czasie pojawiła sie propozycja ze Szwajcarii - OK - poszła - dla niej to już ostatni dzwonek by coś ździałac ( zarobic) za granicą...
Wszystko byłoby CACY - gdyby Szott powróciła do Gorzowa - a że wybrała inną drogę - cały Gorzów jej wrzuca - ŻENADA
Cieszcie się że z Koryzny
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
koszykarz pisze:najwięksi bajkopisarze dziennikarscy są w Gorzowie. Do tego dokładają tony wazeliny. Mńostwo tu było artykułów wiec chyba forumowicze z innych miast mogą to potwierdzic...
każda zawodniczka ktora przyjdzie do Gorzowa - jest najlepsza.![]()
![]()
![]()
co do SZOTT - Agnieszka trenowała przez tydzień w Toruniu - natomiast trener był w tym czasie w BOŚNI - więc nie mógł zobaczyc w jakiej formie jest Aga... Nie można sugerowac się tylko nazwiskiem...
w tym czasie pojawiła sie propozycja ze Szwajcarii - OK - poszła - dla niej to już ostatni dzwonek by coś ździałac ( zarobic) za granicą...
Wszystko byłoby CACY - gdyby Szott powróciła do Gorzowa - a że wybrała inną drogę - cały Gorzów jej wrzuca - ŻENADA![]()
![]()
![]()
Cieszcie się że z Koryzny![]()
![]()
Juz dawno bylo pisane ze obie strony nie byly zainteresowane powrotem Agnieszki do Gorzowa
Wiec nie placz prosze
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Nowa środkowa w ŁKS-ie
Lindsay Brown ma być receptą na lepszą grę zespołu ŁKS Siemens AGD Łódź. Mierząca 192 cm wzrostu amerykańska zawodniczka spodziewana jest w Polsce w czwartkowy wieczór.
- Umowę podpisaliśmy do końca sezonu, ale zastrzegliśmy sobie dziesięć dni na testy. Dopiero po tym terminie kontrakt nabierze mocy - mówi Mirosław Trześniewski, trener łódzkiej drużyny. Lindsay Brown, przez ostatnie dwa sezony występowała w Portugalii, gdzie zaliczała się do czołowej koszykarki rozgrywek.
Działacze outsidera Ford Germaz Ekstraklasy chcieliby jeszcze uzupełnić drużynę nową rozgrywającą. Na liście życzeń znajduje się Aneta Obrusnikowa. Jednak menadżer czeskiej zawodniczki jak na łódzkie możliwości stawia wysokie żądania finansowe.
http://www.sportowefakty.pl/kosz/2009/0 ... -w-lks-ie/
Lindsay Brown ma być receptą na lepszą grę zespołu ŁKS Siemens AGD Łódź. Mierząca 192 cm wzrostu amerykańska zawodniczka spodziewana jest w Polsce w czwartkowy wieczór.
- Umowę podpisaliśmy do końca sezonu, ale zastrzegliśmy sobie dziesięć dni na testy. Dopiero po tym terminie kontrakt nabierze mocy - mówi Mirosław Trześniewski, trener łódzkiej drużyny. Lindsay Brown, przez ostatnie dwa sezony występowała w Portugalii, gdzie zaliczała się do czołowej koszykarki rozgrywek.
Działacze outsidera Ford Germaz Ekstraklasy chcieliby jeszcze uzupełnić drużynę nową rozgrywającą. Na liście życzeń znajduje się Aneta Obrusnikowa. Jednak menadżer czeskiej zawodniczki jak na łódzkie możliwości stawia wysokie żądania finansowe.
http://www.sportowefakty.pl/kosz/2009/0 ... -w-lks-ie/
Wszystko można osiągnąć, gdy człowiek sie uprze i wytrwale dąży do celu... Takie cuda zdarzają się codziennie...
Plenette Pierson wzmocni CCC
27-letnia koszykarka ze Stanów Zjednoczonych podpisała kontrakt z klubem z Polkowic. Najprawdopodobniej już w najbliższą środę ujrzymy ją na parkiecie w meczu z PTK Aflofarmem Vicard Pabianice.
- Negocjacje były długie, ale zakończyły się sukcesem. Bardzo nam zależało na tym, by Plenette trafiła do nas i udało się. To jest zawodniczka, która będzie wzmocnieniem naszego składu. Wierzę, że pomoże nam zarówno w sezonie zasadniczym, jak i w rundzie play-off – mówi Krzysztof Korsak, prezes CCC Polkowice.
Plenette Pierson od 2003 występuje na parkietach WNBA. Przez pierwsze trzy sezony broniła barw Phoenix MErcury, a od 2005 roku gra w ekipie Detroit Shock. Z tym ostatnim klubem Amerykanka dwukrotnie wygrała najsilniejszą ligę świata – w latach 2006 i 2008 roku. W 2007 roku została uznana za najlepszą szóstą zawodniczkę WNBA. Łącznie na parkietach zawodowej ligi amerykańskiej rozegrała 195 meczów, rzuciła 1706 punktów i zebrała na tablicach 797 piłek. W Europie Pierson występowała w izraelskim Elitzur Achva Ramla oraz w rosyjskim BC Moskwa.
- Plenette wzmocni naszą siłę podkoszową. Ona może grać zarówno na pozycji numer pięć, jak i cztery. Liczę na to, że szybko wprowadzi się do zespołu i pomoże nam w walce o jak najlepszą pozycję na koniec sezonu - mówi nam Krzysztof Koziorowicz, trener CCC.
Przyjazd Pierson do Polkowic planowany jest na sobotę.
plkk.pl
27-letnia koszykarka ze Stanów Zjednoczonych podpisała kontrakt z klubem z Polkowic. Najprawdopodobniej już w najbliższą środę ujrzymy ją na parkiecie w meczu z PTK Aflofarmem Vicard Pabianice.
- Negocjacje były długie, ale zakończyły się sukcesem. Bardzo nam zależało na tym, by Plenette trafiła do nas i udało się. To jest zawodniczka, która będzie wzmocnieniem naszego składu. Wierzę, że pomoże nam zarówno w sezonie zasadniczym, jak i w rundzie play-off – mówi Krzysztof Korsak, prezes CCC Polkowice.
Plenette Pierson od 2003 występuje na parkietach WNBA. Przez pierwsze trzy sezony broniła barw Phoenix MErcury, a od 2005 roku gra w ekipie Detroit Shock. Z tym ostatnim klubem Amerykanka dwukrotnie wygrała najsilniejszą ligę świata – w latach 2006 i 2008 roku. W 2007 roku została uznana za najlepszą szóstą zawodniczkę WNBA. Łącznie na parkietach zawodowej ligi amerykańskiej rozegrała 195 meczów, rzuciła 1706 punktów i zebrała na tablicach 797 piłek. W Europie Pierson występowała w izraelskim Elitzur Achva Ramla oraz w rosyjskim BC Moskwa.
- Plenette wzmocni naszą siłę podkoszową. Ona może grać zarówno na pozycji numer pięć, jak i cztery. Liczę na to, że szybko wprowadzi się do zespołu i pomoże nam w walce o jak najlepszą pozycję na koniec sezonu - mówi nam Krzysztof Koziorowicz, trener CCC.
Przyjazd Pierson do Polkowic planowany jest na sobotę.
plkk.pl
I can accept failure, everyone fails at something. But I can't accept not trying.
brawo Polkowice!
jestem pod wrażeniem transferu! mówię oczywiście tylko i wyłącznie o aspektach sportowych
a do Wisły przyjść nie chciała, nooo kurde

jestem pod wrażeniem transferu! mówię oczywiście tylko i wyłącznie o aspektach sportowych
a do Wisły przyjść nie chciała, nooo kurde
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
koszykarz
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Czy krok do przodu okaże się w praniu. Mam nadziejke, że się w komponuje w drużynę i nie będzie gwiazdować to może być ciekawie.koszykarz pisze:no rzeczywiście. Polkowice zrobiły mocny krok do przodu . Na finał to na pewno za mało ale najniższy stopień podium ? Czemu nie
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
-
koszykarz
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 113 gości

