ann pisze:tak z ciekawości chciałam zobaczyć, co gorzowska prasa pisze o meczu. nie zawiodłam sie![]()
tak trudno przyznać szanownemu Panu trenerowi Dariuszowi, że Wisła była lepsza? w sumie to też bez dwóch ważnych zawodniczek. no nieważne...
i jakież zainteresowanie losami Wisły, sponsorem itp . wzruszyłam się![]()
![]()
LOOOOOOOOOOOOOL
Sposób na Wisłę mamy tylko w ekstraklasie
Ireneusz Klimczak
Nie ma historycznego pierwszego finału Pucharu Polski dla KSSSE AZS PWSZ. Wczoraj w Gdyni pokonała nas Wisła Kraków. - Najważniejsze, abyśmy utrzymali świetny bilans z tym rywalem w lidze - pocieszał trener Dariusz Maciejewski.
Nasz szkoleniowiec przyznał, że przy tak okrojonym składzie, stawić czoła aktualnym mistrzyniom Polski (w ekstraklasie pokonaliśmy ją dwa razy) jest bardzo trudno. W Gorzowie, ze złamaną ręką, została Katerina Zohnova, a już na turnieju w Gdyni, w ćwierćfinałowym spotkaniu z Dudą Leszno (wygraliśmy 79:64) kostkę skręciła Justyna Żurowska. Nasz szkoleniowiec musiał również oszczędzać Lindsay Taylor (7 min na boisku), która ostatnio prawie wcale nie trenuje, przez bóle pleców. - Mieliśmy braki, ale chcieliśmy powalczyć, sprawdzić się, bo z takich starć zostaje sporo korzyści - opowiadał Maciejewski. - Awans nie był sprawą życia śmierci. Zgrywanie z zespołem, na tle silnego rywala, dwóch nowych zawodniczek na pewno zaprocentuje w przyszłości.
Zupełnie inaczej do tego turnieju podchodzą krakowianki. Nie powiodło im się w Eurolidze, sensacyjnie przegrały też w lidze w Lesznie. Zdenerwował się sponsor - firma Can Pack. Nie wiadomo, czy zostanie na następny sezon, a od tego zależą losy Wisły. Teraz koszykarki muszą rozpieszczać darczyńcę. Wygrywać co się da, choćby Puchar Polski. No i potem, za wszelką cenę, obronić mistrzostwo. - Każdy sukces jest ważny dla kibica i sponsora. Podparcie wygraną nazwy firmy jest cenne z punktu widzenia wartości marki - mówił wiceprezes zarządu Can Pack Jerzy Sarna.
Na Wisłę pewnie trafimy w półfinale play-off. I w Gdyni, mimo naszej porażki, kolejny raz potwierdziło się, że walcząc o ligowy finał w pełnym składzie na pewno nie będziemy bez szans. Najpierw rywalki, przez nieskuteczność akademiczek, odjechały nam w pierwszej kwarcie - 10:25. Potem zbliżyliśmy się nawet na 5 pkt. Ostatecznie krakowianki wygrały dość wysoko, od 25. min kontrolując przebieg spotkania. W KSSSE AZS PWSZ znów najlepszym strzelcem była Nicki Anosike, ale walcząc ze środkowymi najwyższej klasy tym razem zagrała na zdecydowanie niższej skuteczności - 6/16 z gry. Zresztą cały gorzowski zespół miał wczoraj rozregulowane celowniki. Trafiał do kosza Wisły zaledwie co trzeci rzut.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - WISŁA CAN PACK KRAKÓW 63:86
KWARTY: 18:29, 19:17, 14:28, 12:12.
KSSSE AZS PWSZ: Anosike 18, Breitreiner 13 (1x3), Koryzna 10, Kacżmarczyk 6 (1), Richards 6 oraz Taylor 4, Chaliburda 4, Czubak 2, Maruszczak 0.
Wisła: Kobryn 21, Skerović 13 (4x3), Maksimović 8, Gburczyk 6 (2), Canty 4 oraz Dupree 23, Pałka 5 (1), Fernandez 4, Kotnis 2, Holdsclaw 0, Gajdosz 0, Zając 0.
źródło:Gazeta Wyborcza
za przeproszeniem Ann co ty pleciesz?
Jak Gorzow wygrywal to Wiselka miala mnostwo wymowek ze oslabieni ze to tylko pierwsza wpadka ze za pol roku bedziemy mocne bo dojdzie nowa amerykanka...tylko tyle fajnie i zajebiscie ze tak to ujme ale ten twoj o klase lepszy zespol przegral z druzyna o 2 klasy nizsze (w tym tygodniu wg )was czyli Lesznem... ok umiejszacie jak zwykle zwykly mecz kto o nim bedzie pamietal...a ja wam powiem kto tabela to zapamieta i bedziecie szukac tego jednego pkt ktorego straciliscie...
nei wiem jakie jeszcze macie wymowki ze PP wazniejsze itp
tylko nie rozumiem tej twojej euforii po pokonaniu Gorzowa tego triumfu ? we wtorek siedzialas cicho i jechalas po swoim trenerze dzis robisz z siebie eksperta i dobrze oceniasz ze Gorzowowi zalezalo...no jasne im tka zalezalo na graniu finalu i przegrania go z Lotosu rzeczywiscie, mysle ze Azs ma troche inne cele wytyczone w lidze i tu jest wazniejsza werfikacja wynikow.



