a jak zaczynała sie ta przyśpiewka?? Ty nie jestes z Teczy??ze nie kibicowałes z chłopakami w kotle??Mozarthio pisze:Wrona pisze:Ja napisze tylko ze Kibice z Leszna wczoraj na meczu pokazali jak potrafia dopingowac swojej druzynie...Zamiast dopingować latali i szukali co zajebac kibicom z Poznania....
nic nie chce mówić ale z tego co widziałem a siedziałem na przeciwko was to zamiast to wy tez za duzo juz nie mieliscie do spiewaniaw 3 kwarcie i bardzo wasz doping siadł a jednak Tecza caly czas dopingowała...
a prowokacje z waszej strony jakies byly moze nei bierzzcie juz tego mlodzika ze sobą bo widzialem ze był hojrak i nei wspomne ze juz w 1 kwarcie jeden od was chcial ladną przyspiewke hamska o Teczy puscic ale reszta go uciszyla...nie bylo tak? chopaki? przeciez ze bylo:)
Play Off(miejsca 5-8):Tęcza Leszno - AZS Poznań 77:91,
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
kulka100 tecza
- Żak
- Posty: 217
- Rejestracja: 18 grudnia 2007, 17:35
- Lokalizacja: Leszno
Leszczynianki bliżej pierwszej szóstki
2009-03-27 23:43
W pierwszym meczu o awans do pierwszej szóstki Ford Germaz Ekstraklasy koszykarki PKM Duda Super-Pol Leszno pokonały po zaciętym meczu INEĘ AZS Poznań. Mecz był przeciętnym widowiskiem, ale dostarczył sporo emocji kibicom przybyłym do leszczyńskiego Trapezu.
Początek spotkania należał do gości, którzy wykorzystywali skrzętnie niefrasobliwą grę w ataku gospodarzy. Poznanianki narzucały z minuty na minutę swój styl gry i starały się dyktować swoje tempo. Leszczynianki momentami kontratakowały, ale pierwszą kwartę i tak nieznacznie przegrały różnicą trzech "oczek".
Druga ćwiartka wyglądała bardzo podobnie. Miejscowe próbowały poprawiać skuteczność w ataku, ale niestety za każdym razem, gdy koszykarki z Leszna zdobywały kolejne punkty, przychodził kryzys skuteczności i akademiczki uciekały z wynikiem na bezpieczną odległość. Do przerwy koszykarki INEI prowadziły już 36:28 i zanosiło się na ich wygraną.
W szatni zespołu PKM Dudy Super-Pol padły męskie słowa mobilizacji, które po przerwie zapewne wpłynęły na zmianę oblicza gry miejscowego teamu. Leszczynianki w trzeciej kwarcie po prostu zdemolowały swoje rywalki. W obronie podniosły dużo wyżej poprzeczkę i zaczęły w końcu trafiać z dobrze wypracowanych pozycji. Koszykarki z Poznania momentami były bezradne. Tę kwartę gospodarze wygrali aż 26:8 i co najważniejsze przejęły zdecydowanie inicjatywę w tym pojedynku.
Ostatnia odsłona meczu była z kolei bardzo wyrównana. Raz jeden, raz drugi zespól zdobywał seriami punkty. Pod koniec meczu nawet pokazała się szansa przyjezdnym na odniesienie wygranej, ale szybko znikła po paru kolejnych akcjach. Ostatecznie to zawodniczki PKM Duda Super-Pol Leszno schodziły z parkietu bardziej zadowolone. Pokonując w tym meczu INEĘ AZS Poznań 71:60 zrobiły bowiem mały krok w kierunku awansu do gry o piąte miejsce. Najlepiej w zespole zwycięskim prezentowały się Katarzyna Krężel, Martyna Koc i Detrina White. Dobre spotkanie zaliczyła też Joanna Czarnecka i młoda Żaneta Durak.
W zespole INEI najefektowniej zagrała Agnieszka Skobel oraz Okeisha Howard. Należy tez nadmienić, że w pierwszej minucie gry kontuzji nabawiła się Monika Sibora, która z urazem nogi opuściła zaraz boisko.
Rewanż obu zespołów w Poznaniu zaplanowano na 29 marca. Tam tez rozstrzygnie się, kto zgra o piątą, a komu pozostanie walka o siódmą lokatę.
www.plkk.pl
Czyżby bład czy naprawde mecz jest jutro
2009-03-27 23:43
W pierwszym meczu o awans do pierwszej szóstki Ford Germaz Ekstraklasy koszykarki PKM Duda Super-Pol Leszno pokonały po zaciętym meczu INEĘ AZS Poznań. Mecz był przeciętnym widowiskiem, ale dostarczył sporo emocji kibicom przybyłym do leszczyńskiego Trapezu.
Początek spotkania należał do gości, którzy wykorzystywali skrzętnie niefrasobliwą grę w ataku gospodarzy. Poznanianki narzucały z minuty na minutę swój styl gry i starały się dyktować swoje tempo. Leszczynianki momentami kontratakowały, ale pierwszą kwartę i tak nieznacznie przegrały różnicą trzech "oczek".
Druga ćwiartka wyglądała bardzo podobnie. Miejscowe próbowały poprawiać skuteczność w ataku, ale niestety za każdym razem, gdy koszykarki z Leszna zdobywały kolejne punkty, przychodził kryzys skuteczności i akademiczki uciekały z wynikiem na bezpieczną odległość. Do przerwy koszykarki INEI prowadziły już 36:28 i zanosiło się na ich wygraną.
W szatni zespołu PKM Dudy Super-Pol padły męskie słowa mobilizacji, które po przerwie zapewne wpłynęły na zmianę oblicza gry miejscowego teamu. Leszczynianki w trzeciej kwarcie po prostu zdemolowały swoje rywalki. W obronie podniosły dużo wyżej poprzeczkę i zaczęły w końcu trafiać z dobrze wypracowanych pozycji. Koszykarki z Poznania momentami były bezradne. Tę kwartę gospodarze wygrali aż 26:8 i co najważniejsze przejęły zdecydowanie inicjatywę w tym pojedynku.
Ostatnia odsłona meczu była z kolei bardzo wyrównana. Raz jeden, raz drugi zespól zdobywał seriami punkty. Pod koniec meczu nawet pokazała się szansa przyjezdnym na odniesienie wygranej, ale szybko znikła po paru kolejnych akcjach. Ostatecznie to zawodniczki PKM Duda Super-Pol Leszno schodziły z parkietu bardziej zadowolone. Pokonując w tym meczu INEĘ AZS Poznań 71:60 zrobiły bowiem mały krok w kierunku awansu do gry o piąte miejsce. Najlepiej w zespole zwycięskim prezentowały się Katarzyna Krężel, Martyna Koc i Detrina White. Dobre spotkanie zaliczyła też Joanna Czarnecka i młoda Żaneta Durak.
W zespole INEI najefektowniej zagrała Agnieszka Skobel oraz Okeisha Howard. Należy tez nadmienić, że w pierwszej minucie gry kontuzji nabawiła się Monika Sibora, która z urazem nogi opuściła zaraz boisko.
Rewanż obu zespołów w Poznaniu zaplanowano na 29 marca. Tam tez rozstrzygnie się, kto zgra o piątą, a komu pozostanie walka o siódmą lokatę.
www.plkk.pl
Czyżby bład czy naprawde mecz jest jutro
-
TyLkO AzS KKJG
- Żak
- Posty: 490
- Rejestracja: 12 stycznia 2007, 23:45
- Lokalizacja: Jelnia Góra
- Kontaktowanie:
Witam
W temacie naczytałem się trochę o sobie i z tego co piszą kibice z Leszna chce mi się śmiać....
Po pierwsze po co najeżdżacie na Lecha i Arkę ? Ci co tu się wypowiadają na forum to raczej nie oni tylko inni "napinacze".
Po drugie szal sobie odkupie bo z jakim szalem przyjeżdżam na mecz i komu kibicuje to jest tylko i wyłącznie moja sprawa i NIC wam do tego.
Z tego co się naczytałem to wyszło tak :
- Przyjechało 6 "koksiarzy" z Poznania, i chciało świetnym fenomenalnym kibicom z Leszna napie***lić a koszykówka ich nie interesowała.
Fajnie wiedzieć że się było pijanym chociaż się nie było....
Teksty typu "twoja stara" są nie na miejscu bo każdy może je inaczej odebrać, u was na sektorze takie właśnie pod moim adresem padły i dostałem raz tylko w twarz co wogółe nie bolało ;]
Mimo wszystko nadal będę kibicował Inei Azs Poznań oraz Akademiczką z Jeleniej Góry i nic tego nie zmieni!!
Najważniejsze co kolwiek byśmy sobie nie zrobili jest przede wszystkim Koszykówka!!!
PS. Na wyjazdy jeździłem i będę zawsze jeździł do Leszna również. Święci nie jesteście bo zrobiliście zadymy w Jeleniej Górze i Polkowicach.
Mimo wszystko pozdrawiam i żyjmy Koszykówką
W temacie naczytałem się trochę o sobie i z tego co piszą kibice z Leszna chce mi się śmiać....
Po pierwsze po co najeżdżacie na Lecha i Arkę ? Ci co tu się wypowiadają na forum to raczej nie oni tylko inni "napinacze".
Po drugie szal sobie odkupie bo z jakim szalem przyjeżdżam na mecz i komu kibicuje to jest tylko i wyłącznie moja sprawa i NIC wam do tego.
Z tego co się naczytałem to wyszło tak :
- Przyjechało 6 "koksiarzy" z Poznania, i chciało świetnym fenomenalnym kibicom z Leszna napie***lić a koszykówka ich nie interesowała.
Fajnie wiedzieć że się było pijanym chociaż się nie było....
Teksty typu "twoja stara" są nie na miejscu bo każdy może je inaczej odebrać, u was na sektorze takie właśnie pod moim adresem padły i dostałem raz tylko w twarz co wogółe nie bolało ;]
Mimo wszystko nadal będę kibicował Inei Azs Poznań oraz Akademiczką z Jeleniej Góry i nic tego nie zmieni!!
Najważniejsze co kolwiek byśmy sobie nie zrobili jest przede wszystkim Koszykówka!!!
PS. Na wyjazdy jeździłem i będę zawsze jeździł do Leszna również. Święci nie jesteście bo zrobiliście zadymy w Jeleniej Górze i Polkowicach.
Mimo wszystko pozdrawiam i żyjmy Koszykówką
niech ta sekcja poda lepiej jak sie czuje Monika Sibora
! Pozdrowienia dla kibiców i Moniki z Torunia
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
Widzę kolejny fan Pani Moniki
Monika Sibora: Trzymam kciuki za dziewczyny
Monika Sibora w ostatnim ligowym meczu w Lesznie przeciw miejscowej PKM Dudzie Super-Pol Leszno doznała groźnie wyglądającej kontuzji. Na szczęście po konsultacjach medycznych okazało się, iż liderka poznańskich akademiczek ma na szczęście tylko nadciągnięty mięsień łydki.
Przypomnimy, iż uraz zawodniczki miał miejsce już w 32 sekundzie piątkowego meczu. Wskutek odniesionej dolegliwości koszykarka resztę spotkania oglądać musiała z ławki rezerwowych, a zespół bez swojej kapitan ostatecznie przegrał (60-71).
- Uraz jest bardzo dokuczliwy i męczący. Tragedii jednak nie ma. Żałuję tylko, że niestety nie będę mogła pomóc drużynie w niedzielnym, bardzo ważnym dla nas wszystkim meczu - mówi dla PLKK.pl Monika Sibora. - Wierzę że dziewczyny i bez mojej osoby dadzą sobie radę, powalczą o zwycięstwo. Trzymam za nie mocno kciuki, będę z nimi obecna duchem - dodaje po chwili kapitan INEI AZS.
W mediach pojawiły się informacje, iż filar INEI miałaby nie zagrać już do końca bieżących rozgrywek ligowych. - Zagrać mogła bym nawet teraz. Na blokadach, na lekach przeciwbólowych. Nie ma to jednak większego sensu, bo jest duże ryzyko pogłębienia się kontuzji, jakiś dodatkowych urazów i komplikacji a taki rozwój wydarzeń mógłby spowodować, że musiałabym rozstać się z parkietem na zawsze. Lekarze mówią, że leczenie potrwać może dwa tygodnie jest więc szansa, że jeszcze w tym sezonie zagram. Zobaczymy jednak ostatecznie jak to będzie - opowiada nam liderka akademiczek. - Co do mojej dalszej przyszłości, zobaczymy jak się wszystko potoczy. Na razie zakończyć trzeba ten sezon. Później przyjdzie czas na podejmowanie dalszych decyzji.
Na razie Monika przymusowo odpoczywa od koszykówki. Z racji tego, że jest unieruchomiona (noga w plastikowej łusce, którą trzeba trzymać w określonej pozycji), w codziennym funkcjonowaniu pomaga jej rodzina oraz mąż Artur. - Naprawdę mam dobrze. Wszyscy się mną w domu opiekują, pomagają. Bardzo, bardzo im za to dziękuję. Na parkiet i do dziewczyn jednak strasznie mnie ciągnie. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić jak najszybciej i pomóc drużynie - kończy popularna "Sibka".
Monika Sibora w obecnym sezonie Ford Germaz Ekstraklasy wystąpiła w 26 meczach, zdobywając w nich średnio 10.2 punktu, 2.5 zbiórki, 1.5 przechwytu, 1.7 asysty.
Uśmiechniętej i sympatycznej zawodnicze, naszej blogerce, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i na ligowe parkiety.
Łukasz Klin
źródło: plkk.pl
Monika Sibora: Trzymam kciuki za dziewczyny
Monika Sibora w ostatnim ligowym meczu w Lesznie przeciw miejscowej PKM Dudzie Super-Pol Leszno doznała groźnie wyglądającej kontuzji. Na szczęście po konsultacjach medycznych okazało się, iż liderka poznańskich akademiczek ma na szczęście tylko nadciągnięty mięsień łydki.
Przypomnimy, iż uraz zawodniczki miał miejsce już w 32 sekundzie piątkowego meczu. Wskutek odniesionej dolegliwości koszykarka resztę spotkania oglądać musiała z ławki rezerwowych, a zespół bez swojej kapitan ostatecznie przegrał (60-71).
- Uraz jest bardzo dokuczliwy i męczący. Tragedii jednak nie ma. Żałuję tylko, że niestety nie będę mogła pomóc drużynie w niedzielnym, bardzo ważnym dla nas wszystkim meczu - mówi dla PLKK.pl Monika Sibora. - Wierzę że dziewczyny i bez mojej osoby dadzą sobie radę, powalczą o zwycięstwo. Trzymam za nie mocno kciuki, będę z nimi obecna duchem - dodaje po chwili kapitan INEI AZS.
W mediach pojawiły się informacje, iż filar INEI miałaby nie zagrać już do końca bieżących rozgrywek ligowych. - Zagrać mogła bym nawet teraz. Na blokadach, na lekach przeciwbólowych. Nie ma to jednak większego sensu, bo jest duże ryzyko pogłębienia się kontuzji, jakiś dodatkowych urazów i komplikacji a taki rozwój wydarzeń mógłby spowodować, że musiałabym rozstać się z parkietem na zawsze. Lekarze mówią, że leczenie potrwać może dwa tygodnie jest więc szansa, że jeszcze w tym sezonie zagram. Zobaczymy jednak ostatecznie jak to będzie - opowiada nam liderka akademiczek. - Co do mojej dalszej przyszłości, zobaczymy jak się wszystko potoczy. Na razie zakończyć trzeba ten sezon. Później przyjdzie czas na podejmowanie dalszych decyzji.
Na razie Monika przymusowo odpoczywa od koszykówki. Z racji tego, że jest unieruchomiona (noga w plastikowej łusce, którą trzeba trzymać w określonej pozycji), w codziennym funkcjonowaniu pomaga jej rodzina oraz mąż Artur. - Naprawdę mam dobrze. Wszyscy się mną w domu opiekują, pomagają. Bardzo, bardzo im za to dziękuję. Na parkiet i do dziewczyn jednak strasznie mnie ciągnie. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić jak najszybciej i pomóc drużynie - kończy popularna "Sibka".
Monika Sibora w obecnym sezonie Ford Germaz Ekstraklasy wystąpiła w 26 meczach, zdobywając w nich średnio 10.2 punktu, 2.5 zbiórki, 1.5 przechwytu, 1.7 asysty.
Uśmiechniętej i sympatycznej zawodnicze, naszej blogerce, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i na ligowe parkiety.
Łukasz Klin
źródło: plkk.pl
tak to juz wiem. Jezeli wszystko bedzie dobrze Monia zagra w meczu o ... miejsce nie wiadomo które!
A czy fan? Nie dobry znajomy
A czy fan? Nie dobry znajomy
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
- hot_messages
- Nowy na forum
- Posty: 22
- Rejestracja: 28 marca 2009, 09:48
- Lokalizacja: Wilkowo Polskie
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 123 gości



