Postautor: paulo2907 » 05 kwietnia 2009, 23:23
Cóż, w nowym sezonie musi zagrać całkiem inny zespół... Wiadomo, że priorytetem jest pozostanie Can-Packu jako sponsora. Może nagroda, którą otrzymał wczoraj wiceprezes Sarna, będzie takim języczkiem u wagi przy podejmowaniu decyzji przez firmę? Chociaż myślę, że inne kwestie będą mieć znaczenie. Wierzę, że Can-Pack zostanie. Nie wyobrażam sobie, aby nie doszło do zmiany trenera. Skład też musi być przebudowany. Z obecnego zostawiłbym Ewkę, Agę i może Martę (zakładam też, że Wielebna po wyleczeniu kontuzji byłaby bardzo potrzebna). Jednak jeśli chodzi o pierwszą z nich, to obawiam się, że może dostać po sezonie ciekawe oferty - zwłaszcza jeśli dobrze zagra w finałach ME. Dobór zawodniczek musi być dokonany lepiej, żeby nie było takiej sytuacji jak w tym sezonie, kiedy w lidze nie dało się w warunkach bojowych (czyli gdy wynik meczu nie był jeszcze pewny) wpuścić na boisko Polki na pozycje 1-2. Tutaj wszystkie pozostałe zespoły były skonstruowane znacznie bardziej sensownie.
O wczorajszym meczu nie chce mi się wiele pisać. Kto oglądał, ten wie jak to wyglądało... Kolejny raz łomot w pierwszej kwarcie i to ustawiło wynik. Widać było, że chciały, starały się (chociaż nie wszystkie...), ale to było stanowczo za mało. Znowu Zapolski "błysnął" zmianami. Zastanawiam się, co się stało z MVP poprzedniego sezonu. Jest zupełnie bez formy... Zaskakuje to tym bardziej, że po powrocie w grudniu prezentowała się całkiem nieźle.
Lotos wygra finał 4-0 lub 4-1. Mimo że Gorzów stanie na rzęsach, wątpię, aby było stać je na nawiązanie równorzędnej walki. Siła gdynianek jest ogromna. Nie przesadzę jeśli powiem, że duet Catchings-Beard jest lepszy od Holdslaw-Canty z play off sprzed dwóch lat. Brawa dla Winnickiego - widać, że poskładał tą drużynę. Wprawdzie nie brakuje w nim pewnych niedostatków, jednak właśnie to jest zespół, żyjący w czasie meczu zarówno na boisku, jak i na ławce. Zdecydowane przeciwieństwo Wisły...