NBA

Pisz o czym chcesz

Moderator: Moderatorzy

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 14 grudnia 2008, 10:22

Marcin Gortat nie zwalnia tempa! Polski koszykarz wyszedł w podstawowym składzie w dzisiejszym meczu Orlando Magic - Utah Jazz. "Magicy" wygrali z ekipą z Salt Lake City 103-94.
Gortat zastąpił kontuzjowanego Dwighta Howarda. Polak spędził na parkiecie łącznie ponad 30 minut. W tym czasie zdobył cztery punkty, zebrał cztery piłki i czterokrotnie zablokował rywali. Trener Van Gundy był bardzo zadowolony z faktu, iż Polak miał aż 4 bloki.



Udany debiut na ławce trenerskiej Philadelphia 76ers zanotował wieloletni asystent Tony DiLeo. Jego zespół, po odwołaniu Maurice Cheekse, wygrał 1004:89 z Washington Wizards.




wp.pl
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Siero
Senior
Posty: 3841
Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
Kontaktowanie:

Postautor: Siero » 27 stycznia 2009, 21:03

Konferencja Wschodnia:

Pierwsza piątka: Allen Iverson (Detroit Pistons), Dwyane Wade (Miami Heat), LeBron James (Cleveland Cavaliers), Kevin Garnett (Boston Celtics), Dwight Howard (Orlando Magic).

Rezerwowi (kolejność nie jest przypadkowa):

1. Chris Bosh (Toronto Raptors): Ekipa z Kanady zawodzi w tym sezonie na całej linii, to fakt. Ale Chris Bosh kolejny sezon z rzędu pokazuje, że nieprzypadkowo należy do najlepszych graczy w lidze na swojej pozycji, a na wyjazd do Pekinu na igrzyska w pełni zapracował na parkiecie. Liczby Bosha: 23,3 punktu, 9,9 zbiórki/mecz.

2. Joe Johnson (Atlanta Hawks): W zeszłym sezonie "Jastrzębie" byli bliscy sprawienia mega-sensacji. W play-off byli o krok od wyeliminowania Boston Celtics. W tym sezonie potwierdzają, że trzeba się z nimi liczyć. Liderem tej ekipy jest właśnie Joe, który po cichu robi kawał dobrej roboty w Atlancie. Liczby Johnsona: 22 punkty, 6 asyst/mecz.

3. Danny Granger (Indiana Pacers): Podobnie jak Raptors, Pacers na kolana swoją grą nie rzucają. Ale także w Indianie jest człowiek, który swoją grą zapracował na szacunek. Granger rozwija się z każdym kolejnym sezonem. W tym wdrapał się do czołówki najlepszych strzelców ligi. Liczby Grangera: 26,2 punktu, 5,1 zbiórki/mecz.

4. Jameer Nelson (Orlando Magic): Orlando nie samym Howardem stoi. Za sukcesami Magic kryje się także znakomicie funkcjonujący obwód, napędzany przez trio Jameer Nelson, Hedo Turkoglu, Rashard Lewis. Jeden z nich - zwłaszcza dzięki lobby Dwighta - pewnie załapie się do Meczu Gwiazd. Moim faworytem jest Jameer. Liczby Nelsona: 17,1 punktu, 5,4 asysty/mecz.

5. Devin Harris (New Jersey Nets): Trochę "mały" nam się ten skład robi, ale wierzę, że koszykarsko wielki. Między innymi za sprawą Harrisa, chłopaka, który eksplodował formą po przeprowadzce z Mavericks. W Dallas chyba żałują, że wymienili wschodzącą na zachodzącą gwiazdę (Jasona Kidda). Liczby Harrisa: 21,8 punktu, 6,4 asysty/mecz.

6. David Lee (New York Knicks): Zdziwieni? Ten gość zawsze był moim faworytem. Bo przypomina, że koszykówka to nie tylko crossovery i próby przeskoczenia pod koszem o pół metra wyższego centra, ale twarda, nieustępliwa walka. Tak właśnie - w stylu dawnych Pistons - gra David. Liczby Lee: 15,5 punktu, 11,4 zbiórki/mecz.

7. Paul Pierce (Boston Celtics): Słodko-kwaśna. Taka powinna być ocena "Celtów" na półmetku rozgrywek. Była już imponująca seria zwycięstw, ale i porażki, które mistrzom nie przystoją. Ostatnio jednak, także za sprawą MVP ostatnich finałów, Boston powrócił na wyznaczone przed sezonem tory. Liczby Pierce'a: 19,1 punktu, 5,7 zbiórki/mecz.

Konferencja Zachodnia:

Pierwsza piątka: Chris Paul (New Orleans Hornets), Kobe Bryant (Los Angeles Lakers), Amare Stoudemire (Phoenix Suns), Tim Duncan (San Antonio Spurs), Yao Ming (Houston Rockets).

Rezerwowi (kolejność jak na Wschodzie):

1. Chauncey Billups (Denver Nuggets): Wymiana za Allena Iversona była najlepszym, co mogło przytrafić się ekipie z Kolorado. Denver wreszcie ma na parkiecie generała, lidera z krwi i kości. Efekt? O ile LA Lakers są poza zasięgiem Nuggets, to drugie miejsce na Zachodzie wciąż jest w zasięgu zespołu. Liczby Billupsa: 18,6 punktu, 6,9 asysty/mecz.

2. Pau Gasol (Los Angeles Lakers): Z marszu przed rokiem stworzył kapitalny duet z Bryantem. Wpływ Hiszpana na świetne wyniki Lakers jest ogromny. Co ważne Pau nie jest typem gwiazdora. To raczej wybitny rzemieślnik, który w cieniu "Czarnej Mamby" w każdym meczu potrafi zatroszczyć się o double-double. Liczby Gasola: 17,5 punktu, 9,2 zbiórki/mecz.

3. Shaquille O'Neal (Phoenix Suns): Shaq był już przekreślany, a wielu kibiców i dziennikarzy doradzało mu zakończenie kariery. Ten zabrał się jednak ostro do roboty i w 17. sezonie gry w lidze (!) wciąż zalicza się do czołowych centrów NBA. Mimo, że już nie urywa tablic...Liczby O'Neala: 17,8 punktu, 9,1 zbiórki/mecz.

4. Brandon Roy (Portland Trail Blazers): Trail Blazers to prawdziwa kopalnia koszykarskich talentów. Ale kiedy nadchodzą kluczowe sekundy spotkania, piłka najczęściej trafia w ręce Brandona. A ten zwykle nie zawodzi. Wiedzą coś o tym zawodnicy i kibice Houston Rockets. Liczby Roy'a: 22,3 punktu, 5,2 asysty/mecz.

5. Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks): Gość jest niezniszczalny. Dziewiąty kolejny sezon notuje średnio po ponad 20 punktów i 8 zbiórek na mecz. Pod względem zdobywanych punktów, to jego najlepsze rozgrywki od sezonu 2005/06. Oby Niemiec dał się przekonać selekcjonerowi i przyjechał do Polski na ME. Liczby Nowitzkiego: 26 punktów, 8,5 zbiórki/mecz.

6. Al Jefferson (Minnesota Timberwolves): W cichej Minnesocie powoli zaczynają odbudowywać przyzwoitą koszykówkę, o czym świadczą m.in. wyniki ostatnich spotkań "Leśnych Wilków" (8-2 w ostatnich 10 meczach). Bardzo dobrze, czytaj na miarę All Star, gra w Minnesocie 24-letni Al. Liczby Jeffersona: 22,2 punktu, 10,6 zbiórki/mecz.

7. Tony Parker (San Antonio Spurs): W moim osobistym rankingu Francuz o włos wyprzedził Steve'a Nasha i....Kevina Duranta, który traci sporo na tym, że gra w najgorszej drużynie ligi. Czemu wygrał Parker? Bo gra jak profesor, a takich średnich asyst i zdobywanych punktów w karierze jeszcze nie miał. Liczby Parkera: 20,4 punktu, 6,7 asysty/mecz.

Tyle z mojej strony. A jakie są wasze typy? Pod koniec tygodnia przekonamy się, co na ten temat sądzą szkoleniowcy...

interia.pl
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/

Awatar użytkownika
Damian94
Nowy na forum
Posty: 56
Rejestracja: 14 lutego 2009, 14:10

Postautor: Damian94 » 15 lutego 2009, 18:12

Piątkowe show Kevina Duranta i sobotnie popisy Derricka Rose'a (konkurs sprawności), Daequana Cooka (rzuty za trzy punkty) i Nate'a Robinsona (wsady) były tylko zapowiedzą wielkich emocji, które czekają nas najbliższej nocy w Phoenix. Przed nami 58. Mecz Gwiazd NBA!

Za nami dwie noce koszykarskich emocji w Weekendzie Gwiazd w Arizonie. Największe wrażenie wywarli na mnie; Durant i jego 46 punktów (dawno nie wciągnął mnie tak mecz Debiutantów z Drugoroczniakami) i chyba zbyt nisko oceniony w konkursie wsadów Rudy Fernandez.

Kibicowałem młodemu Hiszpanowi z dwóch powodów; po pierwsze imponuje mi jego wszechstronność (równie dobrze mógł wystartować w konkursie rzutów za trzy punkty), a po drugie był pierwszym Europejczykiem, który wystąpił w tym konkursie.

Jest też "polski" wątek, który kazał mi trzymać z Fernandezem. Jego siostra Marta drugi sezon występuje na polskich parkietach w zespole Wisły Can-Pack Kraków. W konkursie Rudy popisał się dwoma ciekawymi wsadami, ale szybko odpadł z zabawy.

Zostawmy jednak to, co w słonecznej Arizonie wydarzyło się w piątek i sobotę. Czas na danie główne, czyli 58. Mecz Gwiazd NBA. Spotkanie, na które rokrocznie ostrzą sobie zęby fani widowiskowej koszykówki.

Gwiazdy skuteczniejsze na Wschodzie

Najlepsi gracze NBA w Meczu Gwiazd rywalizować będą już po raz 58. Do tej pory znacznie częściej wygrywali reprezentanci Wschodu, którzy na swoją korzyść rozstrzygnęli 35 konfrontacji, w tym trzy z ostatnich czterech.

Przed rokiem w Nowym Orleanie po bardzo dobrym spotkaniu Wschód pokonał Zachód 134:128. MVP spotkania powędrowało w ręce LeBrona Jamesa, ale równie mocno, chociaż w mniej efektowny sposób, na ten tytuł pracował Ray Allen.

Superman bohaterem fanów

Tradycyjnie zawodników pierwszych piątek wybrali fani NBA. Rezerwowych obsadzili trenerzy. Kibice basketu najwięcej głosów oddali na Dwighta Howarda. Zdetronizowany minionej nocy król wsadów otrzymał ponad 3 miliony głosów, wyprzedzając LeBrona Jamesa i Kobe Bryanta.

Na zawodników pierwszej piątki Wschodu łącznie oddano o 1,2 mln więcej głosów więcej niż na ich kolegów z Zachodu.

Składy i wyniki głosowania:

Wschód: Allen Iverson (Detroit Pistons, 1,8 mln), Dwyane Wade (Miami Heat, 2,74), LeBron James (Cleveland Cavaliers, 2,94), Kevin Garnett (Boston Celtics, 2,06), Dwight Howard (Orlando Magic, 3,15) oraz: Joe Johnson (Atlanta Hawks), Ray Allen i Paul Pierce (Boston Celtics), Danny Granger (Indiana Pacers), Rashard Lewis (Orlando Magic), Devin Harris (New Jersey Nets), Mo Williams (Cleveland Cavaliers).

Zachód: Chris Paul (New Orleans Hornets, 2,13), Kobe Bryant (Los Angeles Lakers, 2,8), Tim Duncan (San Antonio Spurs, 2,57), Amare Stoudemire (Phoenix Suns, 1,46), Yao Ming (Houston Rockets, 2,53) oraz: Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks), Shaquille O'Neal (Phoenix Suns), Brandon Roy (Portland Trail Blazers), Chauncey Billups (Denver Nuggets), Pau Gasol (Los Angeles Lakers), David West (New Orleans Hornets), Tony Parker (San Antonio Spurs).

Powtórka z konkursu wsadów?

Analizując ławki obydwu ekip łatwo zauważyć, że zawodnicy Zachodu będą dominować fizycznie nad swoimi rywalami. W rezerwie gości wobec kontuzji Chrisa Bosha nie ma środkowego, a i filar Toronto na centrze grywa z przymusu.

Podobnie sytuacja wyglądała w konkursie wsadów, kiedy rosłego Howarda starała się zdetronizować trójka niskich zawodników. Wygrał ten najniższy, Nate Robinson. Czy i tym razem Dawid pokona Goliata?

Ostatnie pytanie; dla kogo MVP?

Na parkiecie zobaczymy zawodników, którzy w ostatnich dziewięciu latach sięgali po to trofeum. Od 2000 roku nagrodzeni zostali: Shaquille O'Neal dwukrotnie (2000, 2004), Tim Duncan (2000 - wspólnie z O'Nealem), Allen Iverson dwukrotnie (2001, 2005), Kobe Bryant dwukrotnie (2002, 2007), Kevin Garnett (2003) i LeBron James dwukrotnie (2006, 2008).

Od lat nagroda trafia w ręce lidera zwycięskiego zespołu. Kto zgarnie ją w tym roku? Odpowiedź na to pytanie poznamy w poniedziałek nad ranem. To nie jest jednak najważniejsze w tego typu imprezach. Fanom NBA, a także sobie, życzę nie tylko efektownych popisów gwiazd, ale i zaciętego pojedynku!

Mój typ: Wschód. Jeśli trio LeBron - Wade - Superman szybko odpali silniki, to Zachodowi bardzo ciężko będzie je zneutralizować.

MVP: Howard. Z powodu braku zmienników może długo przebywać na parkiecie. W dodatku doskonale wie, co znaczy efektowna gra.

źródło informacji: INTERIA.PL

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 15 lutego 2009, 18:58

Becky Hammon (San Antonio), Lisa Leslie (LA), Tangela Smith (Phoenix) i Katie Smith (Detroit) brały udział w Haier Shooting Stars competition. W składzie musiała być jedna legenda koszykówki, gwiazda NBA i gwiazda WNBA :)
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
tadziu
Senior
Posty: 3184
Rejestracja: 29 maja 2006, 11:19
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: tadziu » 11 marca 2009, 18:53

Echa brutalnego faulu Trevora Arizy

http://www.sportowefakty.pl/kosz/2009/0 ... ora-arizy/

Hic amor, haec patria est. !POLSKA!

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 18 maja 2009, 08:55

Orlando wygralo serie z Boston 4:3 i awansowalo do finalu konferencji, gdzie zmierzy sie z Cleveland. W drugiej parze LA kontra Denver. Ciekawie sie zapowiada.
ObrazekObrazek

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 21 maja 2009, 14:46

Denver - LA Lakers 103:105

Cleveland - Orlando 106:107
Gortat na boisku spędził niecałe 10 minut i zdobył 4 punkty.
ObrazekObrazek

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 22 maja 2009, 13:36

Denver wyrównało na 1:1. Hmm, nie wiem, kogo z tej pary wolałbym widzieć w finale..
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Siero
Senior
Posty: 3841
Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
Kontaktowanie:

Postautor: Siero » 22 maja 2009, 23:49

rzymi pisze:Denver wyrównało na 1:1. Hmm, nie wiem, kogo z tej pary wolałbym widzieć w finale..
Denwer ! ;d
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: rzymi » 23 maja 2009, 15:09

Dzisiaj Cleveland wygrało +1, przegrywali dwoma punktami ale LeBron trafił za 3 równo z końcową syreną. Stan rywalizacji 1:1.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Siero
Senior
Posty: 3841
Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
Kontaktowanie:

Postautor: Siero » 23 maja 2009, 17:06

rzymi pisze:Dzisiaj Cleveland wygrało +1, przegrywali dwoma punktami ale LeBron trafił za 3 równo z końcową syreną. Stan rywalizacji 1:1.

ten rzut zgasił mnie 1sec do końca ruch bez piłki i 3 pkt genialne
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: NBA

Postautor: rzymi » 10 czerwca 2009, 05:01

No i niestety, dzisiaj Orlando wygrało co oznacza 2-1 dla Lakers..
ObrazekObrazek

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: NBA

Postautor: rzymi » 22 października 2009, 23:46

Wednesday, Oct. 21

• Atlanta waived guard Mario West, center Garret Siler and center Courtney Sims.
• Detroit waived forward Maceo Baston.
• Houston waived guard Romel Beck and guard Garrett Temple.

• L.A. Lakers waived guard Thomas Kelati.

• Minnesota waived center Jared Reiner.
• Philadelphia waived forward Brandon Bowman and guard Dionte Christmas.
• Phoenix waived guard Dan Dickau and forward Carlos Powell.
• Sacramento waived center/forward Melvin Ely and guard Lanny Smith.
• Oklahoma City waived guard Tre Kelley.
• Utah waived forward/center Goran Suton, forward Spencer Nelson and forward Alexander Johnson.



No i niestety, Kelati nie pogra sobie w NBA.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
BlackJuRy
Młodzik
Posty: 506
Rejestracja: 13 kwietnia 2006, 20:53
Lokalizacja: Kraków/Przemyśl

Re: NBA

Postautor: BlackJuRy » 04 marca 2010, 00:12

Niezwykle odkrywczy artykuł ;)



NBA: wybrano najbrutalniejszego zawodnika ligi
wczoraj, 19:48
ASInfo
Jak zwykle anonimowo, dziennikarze "Sports Illustrated" zadali 173 koszykarzom National Basketball Association jedno pytanie: kto jest najbrutalniejszym graczem w lidze? 21 procent wszystkich głosów padło na grającego w Toronto Raptors Reggie Evansa, który zdecydowanie wyprzedził faworyzowanego, przynajmniej przez reporterów, Rona Artesta z Los Angeles Lakers.

W latach 90., bo ta sonda ma naprawdę długą tradycję, klasyfikację najbardziej brutalnego seryjnie wygrywał niewielki, ale zawsze wiedzący komu nadepnąć na nogę, a komu wsadzić łokieć w żebra John Stockton z Utah Jazz. Zwykle na drugim miejscu był jego kolega z zespołu Karl Malone, a w pierwszej piątce nie brakowało miejsca dla Billa Laimbeera (Detroit Pistons) i samego Michaela Jordana. Tegoroczna wygrana Evansa nie jest zaskoczeniem, bo Reggie ma styl gry, który nawet zapaśników doprowadziłby do szału. Nikogo, jak Malone, nie wali po głowie, ale dosłownie "przylepia się" do rywala i wsadza ręce wszędzie tam gdzie nie powinien - wystarczy popatrzeć na nagrania z meczów, by sklasyfikować obronę Evansa w kategoriach dozwolonych od lat 18.

Co ciekawe, w pierwszej piątce najbrutalniejszych są dwa nazwiska z wyjściowego składu mistrzów NBA, Los Angeles Lakers. Oprócz Artesta (13 procent głosów), na piątym miejscu jest Kobe Bryant (4 procent), co potwierdza, że Larry O'Brian Trophy wręczane mistrzom trafiło do zespołu grającego dobrze i twardo. Ze statystyk sondy wynika także, że coś musi być w graczach europejskich, bo w pierwszej szóstce tajnej listy jest ich aż trzech - Andres Nocioni (Argentyna/Sacramento Kings/6 proc. głosów), Anderson Varejao (Brazylia/Cleveland Cavaliers/5 proc. głosów) oraz Zaza Pachulia (Gruzja/Atlanta Hawks/4 proc. głosów).


Najciekawsze jest jednak to, że miano brutalnego można dostać od kolegów z NBA i... wcale nie być zawodnikiem często karanym przez sędziów. Najcześciej faulujący, w przeliczeniu na minuty spędzane na parkiecie, zawodnik NBA, środkowy Washington Wizards, Argentyńczyk Fabricio Oberto nie otrzymał od swoich kolegów ani jednego głosu.

Piątka najbrutalniejszych w NBA:
1. Reggie Evans (Toronto Raptors/21 proc. głosów)
2. Ron Artest (Los Angeles Lakers/13 proc. głosów)
3. Andres Nocioni (Sacramento Kings/6 proc. głosów)
4. Anderson Varejao (Cleveland Cavaliers/5 proc. głosów)
5. Kobe Bryant (Los Angeles Lakers/4 proc. głosów)

Źródło: onet.pl
"Wszyscy ludzie rodzili się równi, dopóki nie pojawił się Michael Jordan."
Rick Barry
Obrazek

Marek1990
Kadet
Posty: 1159
Rejestracja: 27 marca 2007, 20:59
Lokalizacja: Leszno

Re: NBA

Postautor: Marek1990 » 04 marca 2010, 10:22

Bo jak ktioś bezmyślnie fauluje, to nie jest brutalny... :) Trzeba wiedzieć gdzie i kiedy można bronić poza granicą przepisów... :D


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości