Co słychać w Gorzowie?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
friel pisze:No jak na razie siedzimy spokojnie i tylko zazdrościmy co niektórych nabytków innym ale myślę że będzie dobrze
Bankowo z hitami wyskoczą wasi działacze, nie mają wyjścia grają w Eurolidze. Co czuję, że Lecia do Was przyjdzie
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
-
GorzówWlkp!
- Nowy na forum
- Posty: 47
- Rejestracja: 10 kwietnia 2009, 13:42
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Kuba pisze:ja nie ukrywam, że ta "gorzowska cisza" odrobinę mnie niepokoi... i zarazem trochę dziwi. Klasowych Polek zbyt wiele na wolnym rynku nie zostało, bo o zagraniczne zawodniczki to nie ma co sie "martwić". sporo ich jeszcze do wzięcia
Zbyt wiele nie zostało, ale kilka jeszcze jest i dla nas wystarczy
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
ginda pisze:friel pisze:No jak na razie siedzimy spokojnie i tylko zazdrościmy co niektórych nabytków innym ale myślę że będzie dobrze
Bankowo z hitami wyskoczą wasi działacze, nie mają wyjścia grają w Eurolidze. Co czuję, że Lecia do Was przyjdzie
Bardziej mi sie wydaje ze to moze byc Krawiec... bo wysokie polki to my mamy...
Kuba pisze:ja nie ukrywam, że ta "gorzowska cisza" odrobinę mnie niepokoi... i zarazem trochę dziwi. Klasowych Polek zbyt wiele na wolnym rynku nie zostało, bo o zagraniczne zawodniczki to nie ma co sie "martwić". sporo ich jeszcze do wzięcia
"Nie bój żaby Cycu" nam jest potrzeba AZ 1 Polka max 2 ;]
PS i tak jak napisal Ginda... gramy w Euro... wiec o sklad sie nie martwie
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Fakt...cisza, ale dziś w TVP Gorzow podano, ze miasto da o 800 tys wiecej, niz w zeszlym roku, a wiec lacznie dolozy ok. 2 mln zl do kasy klubu na ten sezon. Prezio zadeklarowal takze szybkie rozpoczecie prac zwiazanych z budowa nowej hali. Byla tez krotka wypowiedz Maciejewskiego, ze kilka konraktow jest juz dopinanych i lada dzien oglosi nazwiska.
.
Justyna Żurowska: Zostaję w Gorzowie, a z kadrą chcę czegoś ważnego
Rozmawiał Ireneusz Klimczak
2009-06-03, ostatnia aktualizacja 2009-06-03 08:44
- Nie myślałam o odejściu, bo to jest teraz moje sportowe miejsce na ziemi. Zagramy w Eurolidze, będzie nowa hala. Piękne perspektywy, oby się spełniły. Teraz jestem myślami przy starcie na Łotwie. Co może Polska? Będzie wysoko, albo nie wyjdzie z grupy - zapowiada kapitan KSSSE AZS PWSZ.
Po zdobyciu pierwszego w historii srebrnego medalu kapitan gorzowskiej drużyny nie miała zbyt wiele czasu na radość, ani chwili na oddech, czy wakacje. Dołączyła do reprezentacji Polski, która już 7 czerwca zaczyna rywalizację w finałach mistrzostw Europy na Łotwie. Mecze kontrolne pokazały, że Żurowska ma być jedną z kluczowych postaci w tej drużynie. Kibice KSSSE AZS PWSZ jej poczynania będą mogli śledzić dzięki transmisjom telewizyjnym.
Ireneusz Klimczak: To Twój pierwszy tak mocny mariaż z biało-czerwonymi seniorskimi barwami. Będzie z tego jakiś sukces?
Justyna Żurowska: Najważniejsze, że właśnie kończą się przygotowania. To był bardzo męczący czas. Nawet nie same ćwiczenia, bo przecież to nasz zawód, ale ciągłe przeloty, podróże. Cieszę się, że teraz odpoczniemy chwilę w Pruszkowie, a potem już tylko walka w finałach. Osobiście stawiam sobie bardzo ambitne cele.
W grupie mamy gospodynie, czwarte przed dwoma laty, Grecję - 13. zespół poprzednich mistrzostw Europy oraz Węgierki, które tak jak Polki wracają do finałów. Dalej wychodzą trzy zespoły. Trzeba przejść choć szczebel wyżej, bo inaczej będzie duża porażka.
- Też tak myślę. Tym bardziej, że w naszej drużynie naprawdę drzemie spory potencjał. Mamy swoje kłopoty z kontuzjami, przez co trochę zamieszania na pozycji numer jeden, raz gramy świetnie, a ostatnio z Białorusią przeciętnie, przegrywamy z prostą obroną rywalek na całym boisku. Jest z nami gwiazda Agnieszka Bibrzycka. Dlatego uważam, że wszystko jest możliwe. W dobrym dniu, po udanym początku imprezy może zdarzyć się naprawdę wiele dobrego. Możemy też skończyć zmagania na meczach grupowych, ale aż takiej dawki nieobliczalności nie biorę pod uwagę. Pracowałam i jadę tam, aby dać z siebie 120 proc. i zajść wysoko.
"Biba" to prawdziwy lider polskiej drużyny?
- Na pewno gracz o nieprzeciętnych umiejętnościach, który wychodzi na boisko i robi swoje. Widać, że w niesamowicie silnym rosyjskim Jekaterynburgu nie miałaby tego, co osiągnęła, gdyby mocno oglądała się na innych. W kadrze jednak nie ma obok siebie Deanny Nolan, tylko zawodniczki, które w naszej lidze czasami nie miały miejsca w podstawowym składzie. Pewnie przydałoby się większe wsparcie mentalne, ale najważniejsze, aby Agnieszka była w formie. Gdy mija rywalki jak slalomowe tyczki i trafia do kosza to Polska jako zespół może zdziałać wielkie rzeczy i powalczyć z każdym.
Z perspektywy kadry przyglądałaś się temu, co się dzieje w Twojej klubowej drużynie?
- Temat KSSSE AZS PWSZ interesuje nie tylko mnie, ale również dziewczyny z reprezentacji. Gorzów nareszcie wywalczył sobie duży szacunek, nie słyszałam, aby ktoś mówił, że w finale znaleźliśmy się przypadkowo, a wręcz przeciwnie. Wiem, że zapinany jest budżet, trenerzy rozmawiają z ciekawymi, młodymi, ale bardzo dobrymi zawodniczkami, czeka nas przygoda w Eurolidze, mówi się, że w ciągu dwóch lat powstanie nowa, piękna hala dla gier zespołowych. Po co więc szukać lepszego miejsca na ziemi, skoro jest mi tu tak dobrze. W krótkim czasie gorzowska koszykówka zebrała naprawdę wielki kapitał. Teraz nie wolno go roztrwonić tylko koniecznie na dłużej zostać w gronie tych mocnych, profesjonalnych i wiarygodnych.
A więc zostajesz w Gorzowie? Dzisiaj taka deklaracja od Polki jest bardzo cenna.
- Trudno się dziwić dziewczynom, że wykorzystują swoje pięć minut. Przecież zawodniczki zagraniczne grające w naszej lidze są często opłacane o wiele lepiej.
Ich żądania poszły chyba jednak trochę za daleko. To już nawet kilkaset tysięcy za sezon. Podobno jeszcze w czerwcu to może się zmienić, bo kluby chcą, aby obowiązek grania pozostał przy jednej, a nie dwóch krajowych koszykarkach.
- To wtedy zmienią się okoliczności, ale mnie osobiście to zupełnie nie interesuje. W Gorzowie zarabiam dobre pieniądze, jestem tutaj bardzo szczęśliwa i mogę grać w koszykówkę na najwyższym poziomie, w klubie i mieście, które się rozwijają. Nie przebieram więc w ofertach tylko koncentruję się na sobotnim wyjeździe na Łotwę. Bardzo liczę, że jedziemy tam wygrywać.
*Justyna Żurowska - 24-letnia kapitan KSSSE AZS PWSZ Gorzów, od niedzieli z kadrą Polski będzie walczyć w finałach mistrzostw Europy
[ http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35214,6680588,Justyna_Zurowska__Zostaje_w_Gorzowie__a_z_kadra_chce.html ]
8530
.
Justyna Żurowska: Zostaję w Gorzowie, a z kadrą chcę czegoś ważnego
Rozmawiał Ireneusz Klimczak
2009-06-03, ostatnia aktualizacja 2009-06-03 08:44
- Nie myślałam o odejściu, bo to jest teraz moje sportowe miejsce na ziemi. Zagramy w Eurolidze, będzie nowa hala. Piękne perspektywy, oby się spełniły. Teraz jestem myślami przy starcie na Łotwie. Co może Polska? Będzie wysoko, albo nie wyjdzie z grupy - zapowiada kapitan KSSSE AZS PWSZ.
Po zdobyciu pierwszego w historii srebrnego medalu kapitan gorzowskiej drużyny nie miała zbyt wiele czasu na radość, ani chwili na oddech, czy wakacje. Dołączyła do reprezentacji Polski, która już 7 czerwca zaczyna rywalizację w finałach mistrzostw Europy na Łotwie. Mecze kontrolne pokazały, że Żurowska ma być jedną z kluczowych postaci w tej drużynie. Kibice KSSSE AZS PWSZ jej poczynania będą mogli śledzić dzięki transmisjom telewizyjnym.
Ireneusz Klimczak: To Twój pierwszy tak mocny mariaż z biało-czerwonymi seniorskimi barwami. Będzie z tego jakiś sukces?
Justyna Żurowska: Najważniejsze, że właśnie kończą się przygotowania. To był bardzo męczący czas. Nawet nie same ćwiczenia, bo przecież to nasz zawód, ale ciągłe przeloty, podróże. Cieszę się, że teraz odpoczniemy chwilę w Pruszkowie, a potem już tylko walka w finałach. Osobiście stawiam sobie bardzo ambitne cele.
W grupie mamy gospodynie, czwarte przed dwoma laty, Grecję - 13. zespół poprzednich mistrzostw Europy oraz Węgierki, które tak jak Polki wracają do finałów. Dalej wychodzą trzy zespoły. Trzeba przejść choć szczebel wyżej, bo inaczej będzie duża porażka.
- Też tak myślę. Tym bardziej, że w naszej drużynie naprawdę drzemie spory potencjał. Mamy swoje kłopoty z kontuzjami, przez co trochę zamieszania na pozycji numer jeden, raz gramy świetnie, a ostatnio z Białorusią przeciętnie, przegrywamy z prostą obroną rywalek na całym boisku. Jest z nami gwiazda Agnieszka Bibrzycka. Dlatego uważam, że wszystko jest możliwe. W dobrym dniu, po udanym początku imprezy może zdarzyć się naprawdę wiele dobrego. Możemy też skończyć zmagania na meczach grupowych, ale aż takiej dawki nieobliczalności nie biorę pod uwagę. Pracowałam i jadę tam, aby dać z siebie 120 proc. i zajść wysoko.
"Biba" to prawdziwy lider polskiej drużyny?
- Na pewno gracz o nieprzeciętnych umiejętnościach, który wychodzi na boisko i robi swoje. Widać, że w niesamowicie silnym rosyjskim Jekaterynburgu nie miałaby tego, co osiągnęła, gdyby mocno oglądała się na innych. W kadrze jednak nie ma obok siebie Deanny Nolan, tylko zawodniczki, które w naszej lidze czasami nie miały miejsca w podstawowym składzie. Pewnie przydałoby się większe wsparcie mentalne, ale najważniejsze, aby Agnieszka była w formie. Gdy mija rywalki jak slalomowe tyczki i trafia do kosza to Polska jako zespół może zdziałać wielkie rzeczy i powalczyć z każdym.
Z perspektywy kadry przyglądałaś się temu, co się dzieje w Twojej klubowej drużynie?
- Temat KSSSE AZS PWSZ interesuje nie tylko mnie, ale również dziewczyny z reprezentacji. Gorzów nareszcie wywalczył sobie duży szacunek, nie słyszałam, aby ktoś mówił, że w finale znaleźliśmy się przypadkowo, a wręcz przeciwnie. Wiem, że zapinany jest budżet, trenerzy rozmawiają z ciekawymi, młodymi, ale bardzo dobrymi zawodniczkami, czeka nas przygoda w Eurolidze, mówi się, że w ciągu dwóch lat powstanie nowa, piękna hala dla gier zespołowych. Po co więc szukać lepszego miejsca na ziemi, skoro jest mi tu tak dobrze. W krótkim czasie gorzowska koszykówka zebrała naprawdę wielki kapitał. Teraz nie wolno go roztrwonić tylko koniecznie na dłużej zostać w gronie tych mocnych, profesjonalnych i wiarygodnych.
A więc zostajesz w Gorzowie? Dzisiaj taka deklaracja od Polki jest bardzo cenna.
- Trudno się dziwić dziewczynom, że wykorzystują swoje pięć minut. Przecież zawodniczki zagraniczne grające w naszej lidze są często opłacane o wiele lepiej.
Ich żądania poszły chyba jednak trochę za daleko. To już nawet kilkaset tysięcy za sezon. Podobno jeszcze w czerwcu to może się zmienić, bo kluby chcą, aby obowiązek grania pozostał przy jednej, a nie dwóch krajowych koszykarkach.
- To wtedy zmienią się okoliczności, ale mnie osobiście to zupełnie nie interesuje. W Gorzowie zarabiam dobre pieniądze, jestem tutaj bardzo szczęśliwa i mogę grać w koszykówkę na najwyższym poziomie, w klubie i mieście, które się rozwijają. Nie przebieram więc w ofertach tylko koncentruję się na sobotnim wyjeździe na Łotwę. Bardzo liczę, że jedziemy tam wygrywać.
*Justyna Żurowska - 24-letnia kapitan KSSSE AZS PWSZ Gorzów, od niedzieli z kadrą Polski będzie walczyć w finałach mistrzostw Europy
[ http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35214,6680588,Justyna_Zurowska__Zostaje_w_Gorzowie__a_z_kadra_chce.html ]
8530
.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Euroliga tylko dla bogatych
Kamil Siałkowski2009-06-03, ostatnia aktualizacja 2009-06-03 08:52
Czy drużyna gorzowskich koszykarek ma szansę na europejski sukces? Czy może srebrnym medalem zrobiły komuś kłopot? Tak to przez miesiąc wyglądało. Postanowiliśmy zapytać głównych sponsorów, czy pomogą klubowi w rozgrywkach.
Euroliga dla Gorzowa! - pod takim hasłem działacze koszykarskiego klubu z Gorzowa ruszyli w połowie grudnia ub.r. do walki o finał polskiej ekstraklasy i w kwietniu razem z najmocniejszym w historii zespołem oraz sponsorami cel zrealizowali. Zaraz po finale padło wiele deklaracji, ale czekaliśmy na konkrety. Jesteśmy o miesiąc starsi, a nie mamy zespołu i żadnej pewności, czy stać nas na start w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach.
Prezydent Jędrzejczak: One dla nas są mistrzyniami
Czas radości ze srebrnego medalu minął. Postanowiliśmy sprawdzić finanse klubu. Dowiedzieliśmy się, że w zaciszu klubowych gabinetów zarząd KSSSE AZS PWSZ właśnie podjął ważną decyzję: gorzowska drużyna wystartuje w koszykarskiej lidze mistrzów. W uczelnianym klubie są więc chęci. Nadal trwa zbieranie pieniędzy (koszty utrzymania muszą wzrosnąć ok. 30 proc.).
Gorzowskie koszykarki na pewno ucieszy najświeższa zapowiedź prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka. - Wiem, że klub potrzebuje na europejskie rozgrywki 800 tys. zł. I te pieniądze dostanie - zdradza prezydent. - Miasto jest dumne z koszykarek. One utożsamiają się z Gorzowem. Wywalczyły srebro, ale dla nas są mistrzyniami. Dlatego pomożemy im w lidze mistrzów - zapewnia. Prezydent będzie wnioskował do radnych o dofinansowanie na ten cel z budżetu miasta. Klub z Chopina ma dostać je jesienią. Oprócz pieniędzy na promocję Gorzowa poprzez grę w Eurolidze, miasto wesprze KSSSE AZS PWSZ pieniędzmi z puli na sport kwalifikowany (ponad 1 mln zł).
Rektor PWSZ: Zapewnimy im dobre hotele
Koszykarki mogą też liczyć na wsparcie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Pod egidą tej uczelni występuje nasza srebrna drużyna. Władz PWSZ nie wystraszą rosnące koszty socjalne. Na pewno więcej będzie wyjazdów na mecze zagraniczne, a drużyna koszykarek będzie nocować w hotelach o wyższym standardzie. - Jesteśmy na to przygotowani. Zabezpieczenie w tej kwestii gwarantujemy od początku istnienia klubu. Zapraszam kolejne firmy do współpracy, bo euroligowe parkiety to świetny nośnik reklamowy - mówi rektor PWSZ Andrzej Bałaban. Uczelnia zainwestuje w kosmetyczne poprawki w hali przy Chopina - przemalowanie parkietu na niebiesko poza polem gry i w polu trzech sekund, a także polepszenie oświetlenia nad parkietem. Gdy te prace zostaną wykonane, drużyna otrzyma roczną, warunkową zgodę na występy w Eurolidze. W planach jest także budowa nowej hali (ze środków Ministerstwa Sportu i miasta). Ten obiekt mógłby być gotowy na przełomie 2010 i 2011 r.
Prezes KSSSE: Pozostajemy głównym sponsorem
W jakim stopniu pomoże trzeci z filarów, sponsor tytularny klubu Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna? Tuż po zakończeniu sezonu przedstawiciel strefy zapewniał, że na Euroligę jesteśmy gotowi. Odczytaliśmy to jako zwiększenie zastrzyku gotówki właśnie od KSSSE. Okazuje się, że strefa da, ale tyle samo pieniędzy. - W tym roku zapisaliśmy w budżecie 500 tys. zł na pomoc koszykarkom. To kwota adekwatna do promocji naszej spółki dzięki drużynie. Z drugiej strony, na więcej nas po prostu nie stać - mówi Roman Dziduch, wiceprezes zarządu KSSSE. Spółka jest na etapie audytu opłacalności wsparcia koszykarek. Ma być on gotowy do 10 czerwca, a umowa zostanie podpisana do końca czerwca.
Roman Dziduch nie wyklucza jednak, że strefa przeznaczy więcej pieniędzy na sponsorowanie koszykarek i wcale nie musi to być ostatni sezon współpracy KSSSE i AZS PWSZ. - Są warunki. Sytuacja finansowa spółki nie może się pogorszyć. Drugi aspekt to wyniki drużyny na starcie Euroligi. Jeśli dobrze zacznie, będą szanse na większe pieniądze dla klubu. Tym bardziej że budżet będziemy uchwalać na przełomie października i listopada, kiedy parę meczów koszykarki już zagrają - podkreśla.
Ten finansowy raport trochę nas uspokaja, tym bardziej że wzrost nakładów na koszykówkę ok. 30 proc. zadeklarowali mniejsi sponsorzy klubu. Trener Dariusz Maciejewski buduje zespół. Ma już trzy dobre Polki - Justynę Żurowską, Katarzynę Czubak i Agnieszkę Kaczmarczyk. Zostanie u nas Australijka Sam Richards, a za chwilę zatrudnimy młodą, zdolną Serbkę. Czy za rok znów będziemy dumni z naszego zespołu? Mamy taką nadzieję.
Kamil Siałkowski2009-06-03, ostatnia aktualizacja 2009-06-03 08:52
Czy drużyna gorzowskich koszykarek ma szansę na europejski sukces? Czy może srebrnym medalem zrobiły komuś kłopot? Tak to przez miesiąc wyglądało. Postanowiliśmy zapytać głównych sponsorów, czy pomogą klubowi w rozgrywkach.
Euroliga dla Gorzowa! - pod takim hasłem działacze koszykarskiego klubu z Gorzowa ruszyli w połowie grudnia ub.r. do walki o finał polskiej ekstraklasy i w kwietniu razem z najmocniejszym w historii zespołem oraz sponsorami cel zrealizowali. Zaraz po finale padło wiele deklaracji, ale czekaliśmy na konkrety. Jesteśmy o miesiąc starsi, a nie mamy zespołu i żadnej pewności, czy stać nas na start w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach.
Prezydent Jędrzejczak: One dla nas są mistrzyniami
Czas radości ze srebrnego medalu minął. Postanowiliśmy sprawdzić finanse klubu. Dowiedzieliśmy się, że w zaciszu klubowych gabinetów zarząd KSSSE AZS PWSZ właśnie podjął ważną decyzję: gorzowska drużyna wystartuje w koszykarskiej lidze mistrzów. W uczelnianym klubie są więc chęci. Nadal trwa zbieranie pieniędzy (koszty utrzymania muszą wzrosnąć ok. 30 proc.).
Gorzowskie koszykarki na pewno ucieszy najświeższa zapowiedź prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka. - Wiem, że klub potrzebuje na europejskie rozgrywki 800 tys. zł. I te pieniądze dostanie - zdradza prezydent. - Miasto jest dumne z koszykarek. One utożsamiają się z Gorzowem. Wywalczyły srebro, ale dla nas są mistrzyniami. Dlatego pomożemy im w lidze mistrzów - zapewnia. Prezydent będzie wnioskował do radnych o dofinansowanie na ten cel z budżetu miasta. Klub z Chopina ma dostać je jesienią. Oprócz pieniędzy na promocję Gorzowa poprzez grę w Eurolidze, miasto wesprze KSSSE AZS PWSZ pieniędzmi z puli na sport kwalifikowany (ponad 1 mln zł).
Rektor PWSZ: Zapewnimy im dobre hotele
Koszykarki mogą też liczyć na wsparcie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Pod egidą tej uczelni występuje nasza srebrna drużyna. Władz PWSZ nie wystraszą rosnące koszty socjalne. Na pewno więcej będzie wyjazdów na mecze zagraniczne, a drużyna koszykarek będzie nocować w hotelach o wyższym standardzie. - Jesteśmy na to przygotowani. Zabezpieczenie w tej kwestii gwarantujemy od początku istnienia klubu. Zapraszam kolejne firmy do współpracy, bo euroligowe parkiety to świetny nośnik reklamowy - mówi rektor PWSZ Andrzej Bałaban. Uczelnia zainwestuje w kosmetyczne poprawki w hali przy Chopina - przemalowanie parkietu na niebiesko poza polem gry i w polu trzech sekund, a także polepszenie oświetlenia nad parkietem. Gdy te prace zostaną wykonane, drużyna otrzyma roczną, warunkową zgodę na występy w Eurolidze. W planach jest także budowa nowej hali (ze środków Ministerstwa Sportu i miasta). Ten obiekt mógłby być gotowy na przełomie 2010 i 2011 r.
Prezes KSSSE: Pozostajemy głównym sponsorem
W jakim stopniu pomoże trzeci z filarów, sponsor tytularny klubu Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna? Tuż po zakończeniu sezonu przedstawiciel strefy zapewniał, że na Euroligę jesteśmy gotowi. Odczytaliśmy to jako zwiększenie zastrzyku gotówki właśnie od KSSSE. Okazuje się, że strefa da, ale tyle samo pieniędzy. - W tym roku zapisaliśmy w budżecie 500 tys. zł na pomoc koszykarkom. To kwota adekwatna do promocji naszej spółki dzięki drużynie. Z drugiej strony, na więcej nas po prostu nie stać - mówi Roman Dziduch, wiceprezes zarządu KSSSE. Spółka jest na etapie audytu opłacalności wsparcia koszykarek. Ma być on gotowy do 10 czerwca, a umowa zostanie podpisana do końca czerwca.
Roman Dziduch nie wyklucza jednak, że strefa przeznaczy więcej pieniędzy na sponsorowanie koszykarek i wcale nie musi to być ostatni sezon współpracy KSSSE i AZS PWSZ. - Są warunki. Sytuacja finansowa spółki nie może się pogorszyć. Drugi aspekt to wyniki drużyny na starcie Euroligi. Jeśli dobrze zacznie, będą szanse na większe pieniądze dla klubu. Tym bardziej że budżet będziemy uchwalać na przełomie października i listopada, kiedy parę meczów koszykarki już zagrają - podkreśla.
Ten finansowy raport trochę nas uspokaja, tym bardziej że wzrost nakładów na koszykówkę ok. 30 proc. zadeklarowali mniejsi sponsorzy klubu. Trener Dariusz Maciejewski buduje zespół. Ma już trzy dobre Polki - Justynę Żurowską, Katarzynę Czubak i Agnieszkę Kaczmarczyk. Zostanie u nas Australijka Sam Richards, a za chwilę zatrudnimy młodą, zdolną Serbkę. Czy za rok znów będziemy dumni z naszego zespołu? Mamy taką nadzieję.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 87 gości


