Kuba pisze:Polska kadra trenera właściwie... nie potrzebuje
Następca selekcjonera Krzysztofa Koziorowicza, który podał się do dymisji po porażce z Czechami podczas mistrzostw Europy, może być znany dopiero w przyszłym roku. Ale chętnych do przejęcia reprezentacji koszykarek nie widać.
Polska kadra... właściwie nie potrzebuje trenera. Przynajmniej na razie. Następną imprezą, w której wezmą udział polskie zawodniczki, będą mistrzostwa kontynentu rozgrywanego w naszym kraju.
Do zawodów jest więc dużo czasu, a koszykarki nie będą występować w spotkaniach eliminacyjnych. Nie ma więc pośpiechu z wyborem szkoleniowca, tym bardziej, że - wydaje się - chętnych zbyt wielu nie ma. Nawet trudno wskazać jakiekolwiek trenera, który mógłby zastąpić Koziorowicza.
"Sport" rozważa różne opcje, a najbardziej prawdopodobne są dwie - szkoleniowiec z zagranicy lub Jacek Winnicki, trener Lotosu Gdynia. A może nastąpi wielki powrót Tomasza Herkta, który doprowadził reprezentację 10 lat temu do mistrzostwa Europy.
Więcej w "Sporcie"
http://www.wp.pl
jeśli rzeczywiście tak uważają w związku to należy im się pała. Trener powinien być znany w miarę szybko. Przecież będą wolne terminy na reprezentację i możemy towarzysko grać z innymi reprezentacjami, by zbudować zespół. Na Łotwie takowego nie było, a nie zbuduje się go w kilka dni. A na sparingi chętnych znajdziemy. Na pewno przed MŚ kilka reprezentacji będzie chciało się sprawdzić. Naszym dziewczynom potrzeba grania na międzynarodowej arenie. Im więcej tym lepiej, w ten sposób można podnosić swoje umiejętności. Może jakiś mecz reprezentacja Polski - gwiazdy PLKK. Niech nasze nauczą się najpierw grać bez Bibrzyckiej. Trener koniecznie zagraniczny. Najlepiej z Hiszpanii bądź Francji. A jeśli nie to z USA. Niewykluczone jednak, że związek odłożył na przyszły rok, by zobaczyć jak nowy trener Wisły się sprawdzi i być może jemu zaproponują posadę selekcjonera.

