Coś o kibicach

forum dyskusji o sprawach pozaboiskowych

Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: ginda » 01 sierpnia 2009, 10:52

KGHM ostrzega klub i kibiców
Władze Polskiej Miedzi rozważają kwestię dalszego sponsorowania piłkarskiego Zagłębia Lubin. Powodem ma być zachowanie części lubińskich kibiców podczas sparingu ze Śląskiem Wrocław. - Takie zachowania psują wizerunek klubu i sponsora – czytamy w oficjalnym liście, który władze spółki skierowały do mediów.

Podczas niedzielnego meczu ze Śląskiem lubińscy kibice siedzący na trybunach ostro skrytykowali działania dyrektora zarządzającego Dariusza Machińskiego. Według zarządu KGHM takie sytuacje źle wpływają na wizerunek firmy. - W przypadku kontynuacji tego typu działań ze strony pseudokibiców zarząd zostanie zmuszony do rozważenia celowości utrzymywania i sponsorowania Zagłębia Lubin – czytamy w oficjalnym liście, który władze spółki skierowały do mediów.

Zarząd nie podjął jeszcze żadnej decyzji w sprawie dalszego sponsorowania Zagłębia. List jest swego rodzaju ostrzeżeniem. - Zarząd wyraża zaniepokojenie zachowaniem części kibiców. Sport ma służyć pozytywnym emocjom, a nie rozróbom i bójkom. Sponsorowanie Zagłębia to jest element naszego współdziałania z lokalną społecznością. Zależy nam, żeby to działanie pozytywnie wpływało na wizerunek spółki i klubu. Dajemy sygnał, że takie działania nie mogą mieć miejsca – wyjaśnia rzecznik Polskiej Miedzi Monika Kowalska. Władze spółki liczą wciąż na dialog z kibicami, chcą jednak, by wszystko odbywało się w cywilizowany sposób. (mat)
http://www.miedz.elka.pl


PILNE: KGHM rozważa dalszy sponsoring klubu!



Sponsor Zagłębia Lubin, KGHM rozważa zasadność dalszego sponsorowania klubu. Komunikat wysłany do mediów dziś wieczorem, to reakcja władz koncernu na ostatnie wydarzenia związane z konfliktem na linii kibice-Dariusz Machiński. Oto treść komunikatu:



Zarząd KGHM Polska Miedź S.A. wyraża głębokie zaniepokojenie postawą części kibiców podczas ostatniego meczu piłkarskiego Zagłębia Lubin ze Śląskiem Wrocław oraz konsekwencjami tego wydarzenia dla spółki.

W sprawach ważnych dla klubu zarząd liczy na dialog z sympatykami Zagłębia Lubin, jednakże pod warunkiem, że opinie kibiców będą wyrażane w sposób cywilizowany i zgodny z obowiązującymi normami prawnymi.

Zarząd nie moż e akceptować postaw kibiców, które nie spełniają tych kryteriów i godzą w wizerunek spółki Zagłębie Lubin SA oraz jej właściciela i głównego sponsora klubu – KGHM .

W przypadku kontynuacji dalszych tego typu działań ze strony pseudokibiców, zarząd zostanie zmuszony do rozważenia celowości utrzymywania i sponsorowania Zagłębia Lubin .

Władze holdingu za niewątpliwy sukces uznają awans zespołu do Ekstraklasy, nie mogą jednak pozwolić, aby nieodpowiedzialne zachowania psuły wizerunek klubu i sponsora w oczach opinii publicznej .

Są już pierwsze reakcje na komunikat biura prasowego Polskiej Miedzi. Kibice nie kryją rozgoryczenia, że poważni sympatycy klubu nazywani są przez władze koncernu pseudokibicami.

Fani futbolu zauważają, że jeszcze nigdy zarząd KGHM nie odniósł się w tak kategoryczny sposób do zachowań kibiców. Odzewu nie było nawet wtedy, gdy na otwarciu stadionu wygwizdano poprzedniego prezesa holdingu, Mirosława Krutina.

- To granda, że próbuje się z nas zrobić winowajców – mówi jeden ze znanych lubińskich sympatyków Zagłębia Lubin. – Cel jest oczywisty, politycy chcą sprzedać klub, tak samo jak minister ostatecznie sprywatyzować spółkę. Zamiast miejsc pracy i drużyny na europejskim poziomie, oferuje nam się kopalnię odkrywkową. Chcą ten region zrównać z ziemią. Czarno to widzę – dodaje członek tzw. starszyzny.

Jego kolega z trudem hamuje emocje: - A kto nam wsadził tych ludzi do klubu? My czy politycy? To kibice działają na szkodę wizerunku klubu i sponsora, czy też może sam sponsor, który mianuje na ważne stanowiska ludzi, którzy nie mają żadnego autorytetu w środowisku sportowym? – pyta retorycznie.

Do tematu na pewno jeszcze powrócimy.
Autor: Joanna Michalak
www.lubin.pl
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Coś o kibicach

Postautor: hermes46 » 02 sierpnia 2009, 14:09

kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

Awatar użytkownika
tankista
Żak
Posty: 426
Rejestracja: 21 stycznia 2007, 21:56
Lokalizacja: Gdynia ,Olimpijska 5
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: tankista » 03 sierpnia 2009, 13:03

Marco pisze:
tankista pisze:http://sport.trojmiasto.pl/Szesc-druzyn-bez-licencji-PLK-Asseco-Prokom-Gdynia-n33781.html

"Oba kluby będą mieć różne barwy. Sopocianie chcą utrzymać tonację żółto-czarną. Natomiast gdynianie mogą grać na... żółto-niebiesko. Ma to być ukłon, a jednocześnie zaproszenie na mecze koszykarskie piłkarskich kibiców Arki Gdynia."




:lol: :lol:


Polak potrafi :lol: :lol: :lol: :lol:


Asseco będzie występował pod szyldem Arki :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

źródło: radio Gdańsk

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: Coś o kibicach

Postautor: rzymi » 03 sierpnia 2009, 19:05

Na starej hali mogą sobie tak występować :!: :evil:
ObrazekObrazek

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Coś o kibicach

Postautor: hermes46 » 07 sierpnia 2009, 10:33

chociaz nie lubie tego klubu, zal mi kibiców bo wiem ze maja wielki szacunek w całej Polsce

Dlaczego kibice są na „nie”?

2009-07-05
Prezes Michał Gliński nie chce wojny i pierwszy wyciąga rękę na zgodę i do współpracy



W czwartek powołano do życia spółkę WKS Zawisza Bydgoszcz SA na czele której stanął zaledwie 28-letni Michał Gliński. Dla wielu ludzi związanych z futbolem i Zawiszą, to kinder-niespodzianka.

Mniej zorientowanym kibicom przybliżmy troszkę postać pierwszego prezesa nowo powstałej spółki...


Michał Gliński jest absolwentem stosunków międzynarodowych i europejskich studiów specjalnych na UMK w Toruniu. Ostatnio był dziennikarzem sportowym TVP Bydgoszcz, zajmującym się piłką nożną. Przygotowywał i prowadził autorski program „Magazyn piłkarski”, jest też twórcą i szefem portalu internetowego o tej samej nazwie. To były piłkarz Zawiszy, medalista mistrzostw Polski juniorów, grał też w młodzieżowych reprezentacjach kraju.

Niby wszystko OK w życiorysie, ale... powołanie Michała Glińskiego na prezesa spółki wywołało natychmiastową reakcję wśród kibiców Zawiszy, którzy nie przebierali w słowach (wyrazach) na internetowych forach.

Skąd ta niechęć i co mu zarzucają? Zbyt młody wiek jak na tak poważne stanowisko, brak doświadczenia i brak kompetencji, objęcie funkcji dzięki znajomościom uzyskanym podczas pracy w TVP Bydgoszcz, także z nadania „ratusza”, a co za tym idzie kibice mają obawę, że przyszłe jego decyzje będą uzależnione od zgody prezydentów miasta (Konstantego Dombrowicza i Macieja Grześkowiaka).

Najważniejszym zarzutem jest jednak to, że Michał Gliński swego czasu mocno wspierał przeniesioną do Bydgoszczy II-ligową drużynę Kujawiaka Włocławek, która została potem wycofana z rozgrywek, gdy okazało się, że jego członkowie są zamieszani w aferę korupcyjną na skalę ogólnopolską.

Kibice wydali nawet specjalne oświadczenie, w którym czytamy m.in. „Po 14 miesiącach od momentu powstania projektu spółki akcyjnej mamy prezesa z łapanki, który nie ma żadnego doświadczenia w zarządzaniu instytucją z takim budżetem (na początek 1,55 mln. zł - przyp. Fa), który w swej pracy zawodowej wspierał włocławski przeszczep. (...) Przewodniczącym Rady Nadzorczej zostaje poznański spadochroniarz (Jacek Masiota - przyp. Fa)”.

Michał Gliński też nie zasypia gruszek w popiele i broni się, ale raczej pokojowo, z wyciągniętą reką do zgody, dla dobra przyszłości drużyny Zawiszy.

W wydanym oświadczeniu napisał: „Zawisza był, jest i będzie częścią mojego życia. Teraz otrzymałem ogromną szansę współtworzenia jego przyszłości. Na ten moment, na szansę zbudowania wielkiej piłki na Zawiszy czekaliśmy wszyscy. (...) Wielkiej piłki nie da się jednak zbudować bez kibiców. Nasz Zawisza ma grać dla Was, ale i dla wszystkich bydgoszczan. Dlatego proszę - szukajmy tego, co łączy, a z całą pewnością łączy nas miłość do Zawiszy, marzenie o jego potędze i ekstraklasie dla Bydgoszczy. To wszystko możemy dzisiaj zbudować - ale sukces przyjdzie, gdy zrobimy to razem”.

Czy nie warto grać tą kartą?

Za strona Zawiszafans
ps zastanwailiście sie w jakich warunkach moga mieszkac sportowcy? Obejrzyjscie zdjecia!!!
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

tomisback
Amator
Posty: 136
Rejestracja: 11 maja 2009, 18:19
Lokalizacja: z piekła

Re: Coś o kibicach

Postautor: tomisback » 07 sierpnia 2009, 16:24


hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Coś o kibicach

Postautor: hermes46 » 08 sierpnia 2009, 10:57

Akurat na temat Ślaska czy "Dziwolągu" Gdynia lub Sopot mam podobne zdanie.Moga grac w e-lidze nawet w Eurolidze ale w sposób normalny czyli po sportowym awansie do tych rozgrywek.
Tutaj tez mozna posłuzyc sie artykułem ze Sportowych Faktów.

Patryk Kurkowski - Teoria Chaosu: Legalna korupcja?

Odwieczną zasadą obowiązującą w sporcie, jest gra fair play. Oznacza to, że zarówno na boisku jak i poza nim należy postępować zgodnie z przepisami. Zwycięstwa nie odnosi się więc przy sędziowskim stoliku, tudzież w szatni. Jednak już od wielu lat głośno jest o korupcji. Niestety przeniknęła ona do futbolu, również w polskim wydaniu. Ostatnio jednak jej zasięg się rozpowszechnił także do koszykówki. Jest to co prawda inny rodzaj tego zjawiska, ale - może nawet - bardziej niebezpieczny.Korupcja w Polsce niewątpliwie kojarzy mi się - zapewne także większości społeczeństwa - z futbolem, w rodzimym wydaniu. Niestety taka jest prawda. Nie spodziewałem się jednak, że doczekam się tego zjawiska również w koszykówce. O ile w piłce nożnej dotyczy to ustawiania (kupowania bądź sprzedawania) meczów, o tyle w baskecie chodzi o kupowanie miejsca w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Przykład idzie więc z góry - prosto od zarządu ligi, który pozwala na takie działanie. Czy kupowanie "dzikiej karty" nie jest przejawem korupcji? Owszem, jest. Zgodnie z przepisami, awans można wywalczyć jedynie poprzez wygrane odniesione na boisku. "Dzika karta" to sposób na to aby zagrać w ekstraklasie niezależnie od wyników sportowych. Co trzeba spełnić, aby ją otrzymać? Zapłacić ok. 400 tysięcy złotych oraz posiadać odpowiedni budżet.

Uważam, że jest to bardzo niesprawiedliwe. Cierpią bowiem przez to zespoły, które choć nie są bogate, nie mają hojnych sponsorów, nie pochodzą z wielkich miast, posiadają coś innego - wolę walki, determinację, ambicję oraz oddanych drużynie kibiców. Czy nie tego powinien oczekiwać zarząd ligi? Powinien.

Dlaczego tak nie jest? Bo dla władz PLK nie liczy się już sport, a tylko marketing i pieniądze. Właśnie w tym celu zaprasza się kluby z wielkich miast. Z koszykówki chcą zrobić wielkie show, które sprawi, że oglądalność będzie ważniejsza od jakości oferowanego "produktu". Czy nie tak jest aktualnie z NBA?

Doskonale rozumiem zapotrzebowanie na kibiców, inwestorów. Nie oznacza to jednak, że należy łamać wszystkie zasady, które obowiązują w baskecie (jak i w innych dyscyplinach). Koszykówka jest jak sztuka - nie każdy potrafi ją docenić, ale każdy może zobaczyć.

Całkowicie więc nie rozumiem działań zarządu ligi. "Legalna korupcja" jak nazwałem to zjawisko, sprawi, że przez jakiś czas basket się na swoje wyżyny, ale potem opadnie na niziny. Nic nie trwa bowiem wiecznie. Interesujące jest ilu z tych, którzy pojawią się gdy basket będzie na górze, pozostanie gdy nadejdzie czas wielkiego kryzysu. Większość - jak sądzę - powie, że ten sport jest "brudny" i pójdzie w inną stronę...

Oby jednak nigdy taka sytuacja nie miała miejsca.

Patryk Kurkowski
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 19 sierpnia 2009, 19:13

Nie by się pochwalić ale aby zachęcić wszystkich do organizacji takich akcji.

Wakacje w Krakowie naszych przyjaciół z Gdańska (1)

15 sierpnia rano w Krakowie pojawiła się grupa dzieci z domu dziecka w Gdańsku. Na wakacje w Krakowie udali się w ramach powszechnie znanej już inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków i Stowarzyszenia Kibiców Lechii Gdańsk „Lwy Północy”. Przygotowano dla nich w Krakowie wiele atrakcji. Pierwsze trzy dni pobytu naszych miłych gości już za nami …

Sobota (15.08)

Rano na dworcu na naszych przyjaciół czekali przedstawiciele SKWK. Po przybyciu dzieci zjadły śniadanie i udały się do miejsca swojego zakwaterowania. Potem nastąpił czas na regenerację sił po podróży. Po południu wszyscy udali się na wspólny obiad. Następnie w zaprzyjaźnionej lodziarni dzieciaki zjadły przepyszny lodowy deser. Jako, że tego samego dnia w Sosnowcu Wisła grała z Bełchatowem, to młodych Lechistów nie mogło zabraknąć na tym spotkaniu. Dumnie paradowali oni po trybunie krytej w barwach Lechii. A jako, że nasi piłkarze też się postarali, to wszyscy wrócili w dobrych humorach busem do Krakowa.

Niedziela (16.08)

W niedziela dzień znowu rozpoczął się od wspólnego śniadania. Następnie Plantami udano się w kierunku Wisły, aby udać się w lot balonem. Kiedy przyszła kolej na naszą grupę, 12 osób udało się w przestworza. Po lądowaniu nastąpił dalszy ciąg przygód. Tym razem niezawodnym środkiem transportu okazała się komunikacja miejska. Cel podróży: Aqua Park. Przed wejściem na teren obiektu obowiązkowo odbyto szkolenie :). Na miejscu wodnym zabawom nie było końca. Jako, że zabawy okazały się męczące, trzeba było się posilić. Miejscem obiadowym została restauracja KFC na ulicy Floriańskiej. Nie ma co ukrywać że posiłek posmakował Naszym Gościom, a i słynna dolewka robiła furorę. Po obiedzie nastąpił czas wolny, po którym udano się na mszę do kościoła oo. Dominikanów, na godzinę 19.

Poniedziałek (17.08)

Po śniadaniu grupa dzieci wraz z opiekunami i członkami SKWK udała się w kierunku Wadowic. Po przejechaniu drogi w miłej atmosferze i przy głośnej muzyce, dotarliśmy do celu podróży. Tam czekali na nas nasi przyjaciele z grupy Urodzeni Wiślacy. Razem z nimi obraliśmy kierunek na Urząd Miasta i Gminy Wadowice, gdzie można było posłuchać ciekawego wykładu na różnorakie tematy. Niektórzy w pewnym momencie popłakali się ze śmiechu. Po poznaniu tajników życia gminy przyszedł czas na podarunki, które otrzymały dzieciaki od wadowickiego Urzędu Miasta. Po sesji przyszedł czas na odwiedzenie muzeum w którym zaprezentowano nam jak wyglądało życie w Wadowicach w czasach młodości Karola Wojtyły, a więc w latach dwudziestych i trzydziestych. Można było zobaczyć stare świadectwa szkolne, gazety czy witryny sklepow. Całość wystroju była stylizowana na tamte czasy. Najlepszym tego przykładem był pokój wraz z garderobą sprzed osiemdziesięciu lat. Nie mogła nas też zabraknąć w wadowickim kościele. Kolejnym etapem podróży był przepyszny obiad, który zjedliśmy w najlepszej wadowickiej restauracji. Potem nasza mała kolumna obrała kierunek na Park Miniatur. Przedstawione są tam budowle takie jak choćby Koloseum, Łuk Triumfalny czy zamek w Malborku w dwudziestokrotnym pomniejszeniu. Oprócz budowli obejrzeliśmy film „Morska Przygoda”. Była to animacja komputerowa w czwartym wymiarze. Zgodnie z reklamą wielu telewizorów, naprawdę znaleźliśmy się w samym środku akcji:) Później przyszła pora na szereg atrakcji, a najbardziej niezapomniany z pewnością pozostanie Pirat, a więc łódź piracka wznosząca się na wysokość. Dobra zabawa udzielała się wszystkim, nie tylko dzieciakom. Nam podobało się na tym statku bardzo. Ostatnim etapem była przepyszna kolacja połączona z wybornymi kremówkami papieskimi. Następnie udaliśmy się w podróż powrotną do Krakowa.

Słowa wielkiego uznania jak ogromne podziękowania należą się członkom grupy Urodzeni Wiślacy, którzy cały dzień zorganizowali po prostu wspaniale. Wielkie Dzięki!!!

Oczywiście wiele z naszych inicjatyw nie zostało by wykonanych gdyby nie pomoc życzliwych ludzi.

Z tego miejsca chcielibyśmy bardzo podziękować:

Pani Katarzynie Polowiec i firmie HiFlyer

obsłudze i dyrekcji Aqua Park Kraków

personelowi KFC przy ulicy Floriańskiej.. a także jeszcze raz koleżankom i kolegom z FC Wadowice.

KibiceWisly.pl


Spotkanie z piłkarzami

Od kilku dni w ramach współpracy SKWK i Stowarzyszenia Kibiców Lechii Gdańsk "Lwy Północy" w Krakowie przebywa grupa dzieci z domu dziecka z Gdańska.

W dniu wczorajszym przy współpracy SKWK i Wisły Kraków SA zorganizowano spotkanie z piłkarzami i sztabem szkoleniowym.

W pawilonie medialnym klubu zjawiła się grupa około 30 dzieci, zarówno z Gdańska, jak i z Sieborowic . Towarzyszyli im opiekunowie oraz przedstawiciele SKWK. „Witam wszystkich. Cieszymy się, że jesteście z nami. Mamy nadzieję, że to spotkanie będzie takim miłym akcentem podczas waszych wakacji w Krakowie” – przywitał dzieci trener Maciej Skorża.

Więcej WISLA.KRAKOW.PL

O wizycie dzieci z Gdańska pisze również Gazeta Krakowska

KibiceWisly.pl



Sieborowice - Lechia 6:1

To wynik spotkania jakie rozegrano w dniu wczorajszym po spotkaniu z piłkarzami.

Na boisku rywalizowały, a jednocześnie dobrze bawiły dzieci z Gdańska, które w tym roku gościły na turnieju dzikich drużyn im. Tadeusza Kusia oraz dzieci z Sieborowic. Obie drużyny mogły liczyć na doping naszych przyjaciół, którzy przebywają na tygodniowej wymianie w ramach współpracy SKWK - Lwy Północy.



Wysokie zwycięstwo odniósł zespół z Sieborowic jednak należy podkreślić, że reprezentanci Lechii byli o 4 lata młodsi. Wszyscy natomiast wiemy, że nie wynik w tym dniu był najważniejszy!



Po zakończonych zmaganiach na bocznym boisku Wisły wszyscy udali się na obiad. Grupa z gdańska udała się na zwiedzania miasta, natomiast dzieci przebywające na wymianie i z Sieborowic udały się do tej właśnie miejscowości na wspólne ognisko. Lechiści po obejrzeniu zabytków Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa dołączyli do dwóch wcześniejszych grup.

Przy okazji pragniemy serdecznie podziękować władzom TS Wisła Kraków za możliwość z korzystania z boiska treningowego.

KibiceWisly.pl
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 19 sierpnia 2009, 20:01

PZPN i ITI zakazują antykomunizmu

PZPN oraz koncern ITI, właściciel telewizji TVN, zakazały wywieszania na meczach piłkarskich flagi kibicowskiej grupy Old Fashion Man Club, organizującej obchody Powstania Warszawskiego. Powód to przekreślony sierp i młot oraz hasło „Better dead than red” – „Lepiej być martwym niż czerwonym”, spopularyzowane niegdyś przez noblistę Bertranda Russella. Jednocześnie PZPN współfinansuje projekty ze stowarzyszeniem antyfaszystowskim. Skąd ta nierówność? Pytany przez „Gazetę Polską” o tę sprawę Andrzej Bińkowski, szef Wydziału Bezpieczeństwa PZPN, zdenerwował się i oświadczył, że nas... nagrywa.

Całość http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,1140 ... omosc.html


------------------------------

No cóż Polska i czerwona zaraz wiecznie żywa! Weszli w 1939 i siedzą dalej. Już się nie dziwię dlaczego tzw zachód poświęcił Polskę w 39, a gdy się nie udało do handlowali w Teheranie i Jałcie.

A jak lubicie Sensacje XX Wieku to polecam "Akcje Cicero"

Premier Winston Churchill zabiegał o to, aby w 1944 roku wojska
anglo-amerykanskie dokonały inwazji na Grecje i stamtad ruszyły na północ
wkraczajac do Rumunii, na Wegry, do Czechosłowacji i do Polski.
Oznaczałoby to, ze Armia Czerwona zostałaby zatrzymana u granic tych
panstw i po wojnie ta czesc Europy nie znalazłaby sie pod wpływem Moskwy.
Taki plan odrzucał Stalin, co było całkowicie zrozumiałe, oraz prezydent
Franklin D. Roosevelt. Zdecydowali oni, że inwazja zostanie dokonana w
północnej Francji i Churchill nie mógł sie temu sprzeciwic.
Mógł jednak skłonic sojuszników do zmiany tej decyzji w inny sposób.
Warunkiem powodzenia inwazji było zachowanie w tajemnicy daty i miejsca
ladowania wojsk alianckich. Niemcy mieli bowiem we Francji wystarczajace
siły, aby zniszczyc alianckie wojska inwazyjne.
Nie można wykluczyc, że takie było zadanie Cicero: zdradzic Niemcom, że
inwazja nastapi w Normandii. Było oczywiste, że Hitler nakazałby
przerzucenie do rejonu spodziewanej inwazji kilku dywizji pancernych.
Amerykanie oczywiscie zauważyliby ruch niemieckich jednostek i musieliby
odwołac inwazje na Francje. Mogliby jej dokonac w Grecji, na czym zależało
Churchillowi.
Dlaczego wiec tak sie nie stało?
To paradoks historii. Hitler nie uwierzył w informacje od Cicero, gdy¿
uważał, że został on podstawiony przez wywiad brytyjski. Operacja "Cicero"
zakonczyła sie niepowodzeniem.
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
Belfer
Żak
Posty: 420
Rejestracja: 27 kwietnia 2005, 14:03
Lokalizacja: blisko coraz bliżej, przedmieścia

Re: Coś o kibicach

Postautor: Belfer » 19 sierpnia 2009, 21:30

W mojej szkole robię już od kilku lat obchody 13 grudnia (m.in. w stylu Pomarańczowej Alternatywy, szkoła tonęła we vlepkach, był koncert dziewczyn grających na gitarach piosenki m.in. Jacka Kaczmarskiego, Republiki, Tilt), już dwa razy dyrektorka zerwała plakaty (list gończy za jaruzelskim wydany przez SW w 1988, zdjęcia zomowców bijących ludzi, itp.) w oficjalnym pismie które dostałem od niej, napisała: że wypaczam historię, uczę nietolerancji i szerzę nienawiść. Kazała mi abym przedstawił jej skąd mam te materiały i dlaczego akurat te umieściłem. Więc zebrałem wszystko, plakaty, zdjęcia, filmy z koncertu i wysłałem do dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN, odpowiedź dyrektora p. prof. Żaryna była miażdżąca dla tej pani... i nic.
Ale cóż w tym kraju Hitler ciągle jest faszystą, u władzy są byli komuniści albo osoby wiadomego pochodzenia :lol: , a PZPN to chyba ostatni relikt PRL-u, więc jakoś mnie to nie dziwi... a tak nawiasem mówiąc to jeśli zrobiłbym koszulkę np. z gen. Franco albo Zeleu Codreanu z Legionu Archanioła Michała i sprzedawał to pójdę do więzienia za szerzenie faszyzmu i nienawiści, ale dlaczego do k... nędzy w każdym sklepie z ciuchami dla dzieciaków można kupić koszulkę z che gevarą :!:
Więc masz Marco rację czerwona zaraza ciągle jest żywa w tym kraju... ale może doczekamy się czasów gdy na drzewach zamiast liści... :twisted: :lol:
"...moja wiara to wszystko co mam... WŁÓKNIARZ..."

O bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!
...NARODOWE SIŁY ZBROJNE...
Kosovo je Srbija
Wileńszczyzna = Polska

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 19 sierpnia 2009, 22:19

Taki już nasz kraj niestety.

Nie lubisz żydów jestem antysemitom
Nie lubisz pedałów sorry gejów (nie chce dostać 15 tysiaków kary :lol: ) jesteś homofobem
Nie lubisz czarnych, żółtych jesteś rasistą.

Bo tak powie lewackie Nigdy Więcej!

Temat rzeka Belfer więc pozostańmy przy sprawach kibicowskich. :)
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Coś o kibicach

Postautor: hermes46 » 21 sierpnia 2009, 18:39

Marco w ramach odpowiedzi.

"Better dead than red"? Nie dla PZPN i ITI


PZPN oraz koncern ITI, właściciel telewizji TVN, zakazały wywieszania na meczach piłkarskich flagi kibicowskiej grupy Old Fashion Man Club, organizującej obchody Powstania Warszawskiego. Powód to przekreślony sierp i młot oraz hasło „Better dead than red” – „Lepiej być martwym niż czerwonym”, spopularyzowane niegdyś przez noblistę Bertranda Russella.

Flaga z komunistami może wisieć na Lechii

Jednocześnie PZPN współfinansuje projekty ze stowarzyszeniem antyfaszystowskim. Skąd ta nierówność? Pytany przez „Gazetę Polską” o tę sprawę Andrzej Bińkowski, szef Wydziału Bezpieczeństwa PZPN, zdenerwował się i oświadczył, że nas... nagrywa.

Old Fashion Man Club (OFMC) to grupa kibiców Legii Warszawa mocno odróżniająca się od stereotypowego wizerunku „kibola” obecnego w mediach. Podczas ostatnich obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego przygotowali oni 250 wieńców od kibiców, które złożyli w miejscach upamiętniających Powstanie. Pieniądze na ten cel zdobyli ze sprzedaży koszulek „Warszawa ’44 – pamiętaMY” sprzedawanych za symboliczne 44 złote. Na co dzień pomagają chorym powstańcom i opiekują się grobami zmarłych.

Powstańcy: to oni za nas robią wszystko

Jan Romańczyk, ps. „Łukasz Łata”, walczył w czasie Powstania w batalionie „Miotła”. O kibicach z OFMC mówi: – My mamy już dzisiaj więcej niż 80 lat. Coraz trudniej nam realizować nasze zobowiązania, kiedy ktoś z powstańców umrze, albo kiedy trzeba pomagać chorym. To kibice się tym zajmują. Dbają o porządkowanie grobów, o sztandary na uroczystościach.

Romańczyk w czasie Powstania był ranny w klatkę piersiową. Trafił do szpitala na Czerniakowskiej, który tego samego dnia został zbombardowany. Wcześniej, 11 sierpnia, szedł w szpicy w czasie natarcia batalionu „Miotła” na Stawki, mającego na celu przebicie się Zgrupowania Radosław z Woli na Stare Miasto. 31 sierpnia kanałami przedostał się na plac Bankowy.

Podkreśla, że kibice opiekują się powstańcami całkiem bezinteresownie: – Kiedy im dziękujemy za to, co robią, mówią tylko, że to dla nich zaszczyt. Mówi się, że nam pomagają, ale tak naprawdę to oni wszystko robią za nas, bo my możemy im już tylko dawać rady.

Ale działalność kibiców to nie tylko sprawy Powstania. Rafał Dzięciołowski z Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie także wysoko ocenia pomoc kibiców Legii. – Zbierali odzież, stroje sportowe i piłki, które trafiły do młodzieży polskiej we Lwowie – opowiada. – Wystarczy mieć z nimi kontakt, by zmienić stereotypową opinię o kibicach. Patrzyłem na nich z podziwem, robią bardzo wiele, by pozytywnie wpływać na to środowisko. Także poprzez spotkania z ludźmi z Armii Krajowej czy historykami. Bardzo dziwię się władzom Legii, które w ten sposób traktują osoby robiące tyle dobrego.

Za Millera wisiał, za Tuska zakazany

Kibice z OFMC upamiętniają także ofiary komunizmu. Od 2003 r. na meczach Legii wisiała ich flaga z przekreślonym sierpem i młotem oraz napisem „Better dead than red”, czyli „Lepiej być martwym niż czerwonym”. – Hasło „Better dead than red” spopularyzował noblista, pacyfista Bertrand Russell – mówi „Pawełek” z OMFC (jego członkowie nie reklamują swoich nazwisk, odcinają się od komercyjnej reklamy). Przez wszystkie te lata piłkarskie władze nie zgłaszały do transparentu żadnych zastrzeżeń. – Nasza flaga wisiała spokojnie na płocie za rządów Leszka Millera. Komu przeszkadza za rządów liberała Donalda Tuska? – pyta „Pawełek”.

Za wp.pl
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 23 sierpnia 2009, 20:12

Więc zebrałem wszystko, plakaty, zdjęcia, filmy z koncertu i wysłałem do dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN, odpowiedź dyrektora p. prof. Żaryna była miażdżąca dla tej pani... i nic.


ale pewnia tą sama panią zbulwersował dzisiejszy news
Rosyjska telewizja państwowa pokazała film dokumentalny "Sekrety tajnych protokołów", w którym m.in. wyjaśnia, dlaczego doszło do podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Zdaniem twórców filmu to efekt tajnych rozmów Polski z hitlerowskimi Niemcami, których celem było sprzymierzenie się przeciwko ZSRR.


przypuszczam że pani dyrektor popiera takich gamoni, a jednocześnie się na nich oburza - hipokryzja.

No chyba , że ma takie samo zdanie jak rosyjska tv
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 31 sierpnia 2009, 09:37

Gollob ucierpiał przez swoich kibiców

Nie od dziś wiadomo, że kibice Falubazu Zielona Góra i Caelum Stali Gorzów nie darzą się sympatią. Oba zespoły spotkały się w 1. rundzie play-off. W rewanżu w Zielonej Górze ze złej strony dali się poznać pseudokibice gorzowscy. W wyniku interwencji policji poszkodowany został... Tomasz Gollob, zawodnik Caelum Stali.



nieźle :mrgreen:
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Marek1990
Kadet
Posty: 1159
Rejestracja: 27 marca 2007, 20:59
Lokalizacja: Leszno

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marek1990 » 31 sierpnia 2009, 13:31

Chwilę później wyprowadzono wszystkich kibiców Stali ze stadionu... :wink:


Wróć do „Kibice”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości