Coś o kibicach

forum dyskusji o sprawach pozaboiskowych

Moderatorzy: rzymi, Lisu, Marco

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 25 września 2009, 20:17

Rok 1980, Częstochowa. Mecz finału Pucharu Polski. Legia Warszawa wygrywa z Lechem Poznań 5:0. Po meczu cały dzień trwają zamieszki, kibice demolują pół miasta. Mówi się, że to wówczas narodziła się w Polsce epoka stadionowych bandytów.

- To było kilka miesięcy przed sierpniowymi strajkami - przypomina Rafał Chwedoruk, dr nauk humanistycznych, badacz zwyczajów kibiców. - Milicja była kompletnie bezradna, kilkadziesiąt tysięcy ludzi w ogóle nie przejmowało się jej obecnością. To był znak, że następuje delegitymizacja władzy. W latach 70. w Wielkiej Brytanii odpowiedzią na kryzys gospodarczy była brutalizacja kibiców. Urządzili awanturę, jakiej nie widziano tam od 20 lat. Dziś znów mamy kryzys...

Ofiary są po obu stronach
"Niewiernym psom spalimy dom po drugiej stronie Błoń. Święta wojna niech trwa, aż do śmierci ostatniego psa" - to hasło kibice Cracovii wielokrotnie wcielali w życie. Wisła to "Psy", bo kiedyś była klubem milicyjnym. Cracovia to "Żydy", bo wśród założycieli klubu znalazły się osoby o korzeniach semickich. Wiślacy nie pozostają im dłużni. Ofiary są po obu stronach.

13 września 2009 r., na stacji benzynowej przy ul. Grota-Roweckiego dochodzi do krwawej bitwy pseudokibiców. Do szpitala trafiają dwie osoby z ranami kłutymi. Zaledwie cztery dni wcześniej przy ul. Siemaszki, gdzie przechodzi symboliczna linia między wpływami kibiców Wisły i Cracovii, w ruch idą kije, maczety i noże. Cztery osoby trafiają do szpitala.

9 stycznia 2008 r., na os. Na Lotnisku w Nowej Hucie ginie Łukasz W., kibic Białej Gwiazdy. Został wywleczony z auta, w którym siedział pod blokiem z kolegami. Dostał cios siekierą w głowę. Doczołgał się jeszcze do sklepu monopolowego. Później stracił przytomność i już jej nie odzyskał. Zmarł w szpitalu po pięciu dniach. Nie brakuje spekulacji, że Łukasz nie był przypadkową ofiarą, ale od dawna śledzoną i wytypowaną przez bojówkę Cracovii.

12 marca 2006 r., po krakowskich derbach Cracovia - Wisła, w Rynku Dębnickim ginie sympatyzujący z Wisłą 21-letni Marcin K. Został zadźgany nożem w zemście za to, że wcześniej kibice Wisły zabrali flagę fanom Cracovii. Piotr B. przebił Marcinowi nerkę, płuco i aortę brzuszną. Później mówiło się, że Łukasz zginął za szalik, którego w życiu nie widział. Policja twierdzi, że akta chłopaka nie były lepsze niż akta zabójców.

Maj 2005 r., grupa chuliganów identyfikujących się z Wisłą wyszła na miasto z hasłem "zabić jakiegoś Żyda". Zamordowali przypadkowo spotkanego chłopaka, który nie był kibicem, a pod Wawel przyjechał w odwiedziny do ojca.

Październik 2004 r., 17-letni Paweł O., znany na stadionie przy Reymonta jako Fujin, został zabity w pobliżu swojego bloku na Grzegórzkach. Kilka tygodni wcześniej jego grupa zaatakowała nożami fana Cracovii. Fani "Pasów" - tak przynajmniej później relacjonowali zdarzenie - zjawili się u Fujina, by porozmawiać i położyć kres krwawym porachunkom. Górę wziął fanatyzm. Śmiertelny cios zadał Krzysztof M. ps. Neo. W środowisku kibiców miał etykietę "przerzuta", gdyż wcześniej był wierny barwom Wisły. Neo sam zgłosił się do prokuratury. Powiesił się w więziennej celi.

Wrzesień 2003 r., zaatakowany został 19-letni Kamil R., student Akademii Górniczo-Hutniczej. Dostał siekierą, ugodzono go w plecy, pokłuto nożem. Jakimś cudem przeżył, choć usunięto mu część płuca.
Czym podpadł? Kibicował Wiśle.

Sierpień 2003 r., na os. Strusia zginął inny fan Wisły - 23-letni Filip H. Nie interesował się piłką. Ale, że to osiedle opanowane przez wiślaków, na pytanie: za kim jesteś, odpowiedział: za Wisłą. Miał pecha, bo akurat pytanie zadali fani Cracovii. Dostał nożem w klatkę piersiową.

Czerwiec 2003 r., w Nowej Hucie skopano na śmierć 17-latka, który wracał z dyskoteki. Napastnikom potwierdził, że mieszka na sympatyzującym z Wisłą osiedlu Na Lotnisku. Niestety trafił na zwolenników Cracovii.

To tylko niepełna lista ofiar "świętej wojny", która toczy się codziennie na osiedlach i ulicach. Młodzi ludzie biją się, terroryzują, tną nożami. Żaden z nich nie zgłasza tego na policję. Sami szukają rewanżu.


Więcej: http://polskatimes.pl/gazetakrakowska/m ... material_1
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
Belfer
Żak
Posty: 420
Rejestracja: 27 kwietnia 2005, 14:03
Lokalizacja: blisko coraz bliżej, przedmieścia

Re: Coś o kibicach

Postautor: Belfer » 26 września 2009, 10:11

Dokładnie Marco, Kurski zasłużył na "szacun" :lol: , swoją działalnością w czasach kiedy tylko podczas wizyt papieża i na meczach (zwłaszcza w Gdańsku i Wrocławiu) można było pokazywać jak bardzo kochamy wolność.
Pisanie o Jacku Kurskim "śmieć" szczególnie w dziale o kibicach, świadczy o sporej "kóltóże" tego wielkiego kibica i specjalisty od spraw wszelakich hermesa46...
"...moja wiara to wszystko co mam... WŁÓKNIARZ..."

O bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!
...NARODOWE SIŁY ZBROJNE...
Kosovo je Srbija
Wileńszczyzna = Polska

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Coś o kibicach

Postautor: hermes46 » 26 września 2009, 20:06

Dla mnie ta osoba to łazik. Kiedy dokładnie wiedział w 2001 roku ze do parlamentu nie wejdzie z Gdańska wpadł na pomysł szukania swojej szansy w Toruniu. Gdzie zasłuzenie wybory przegrał!!! Jak ta ucieczke nazwac? Próba popularyzacji Lechii w Toruniu???? :lol:
Boli Was to ze nie szanuje osoby tak wielce zasłuzonej dla gdańskiej Lechii. Mam do Was pytanie gdzie był ów bohater kiedy Lechia grała w klasie okregowej??? Zapewne wtedy jego zaintereswania nie były zwiazane w ZADEN sposób z Lechia!!!! Nie szanuje ludzi którzy pokazuja sie wszedzie gdzie stoi kamera telewizji i mozna przez 5 minut po udawac swoja miłość do danego klubu. Gdzie był ten wielki fan kiedy pare lat temu kibice Arki i Lechii byli publicznie ponizani przez Policje w trakcie derbów??? Pare lat temu sporo moich znajomych jezdziło na Lechie ale w momencie kiedy ten klub stał sie siedliskiem ludzi pokroju Kurskiego i ks
. Jankowskiego i jego miłosnych igraszek klimaty Lechii sobie juz darowali!
Belfer jakis czas temu pisałes ze chodzisz do szkoły. Faktycznie duzo jeszcze upłynie czasu zanim wiele rzeczy zrozumiesz z dorosłego życia. Lekcje juz odrobiłes? To spakuj tornister i siusiu, paciorek i kimono!
Bez odbioru
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

Awatar użytkownika
Belfer
Żak
Posty: 420
Rejestracja: 27 kwietnia 2005, 14:03
Lokalizacja: blisko coraz bliżej, przedmieścia

Re: Coś o kibicach

Postautor: Belfer » 26 września 2009, 21:30

Wow, ale piękna wypowiedź, normalnie dech mi zaparło, ale pojechałeś... Hermes jesteś HARDCOREM!
Zostałeś bohaterem na swoim podwórku, może jakiś działacz PO da Ci piękny dyplom... tak pojechałeś Kurskiego i nawet ks. Jankowskiego, za tego ostatniego to może jakiś komuch da Ci dyplom.
Zgodnie z Twoim poleceniem zrobiłem siusiu, pomodliłem się do Bozi, aby dała Ci dużo zdrówka - jeśli kiedyś się spotkamy, może być Ci potrzebne - tornistra jeszcze nie spakowałem bo do szkółki idę dopiero w poniedziałek.
A jak już będę dorosłym człowiekiem to zapiszę się do PO i przeprowadzę do Torunia :lol:
Pozdrawiam Cię serdecznie hermesie46, życzę wielu owocnych przygód w piaskownicy, uważaj na starszych kolegów z zerówki, żeby Ci zabawek nie zabierali, nie wstydź się pani przedszkolanki jak zmoczysz majteczki, pij mleko będziesz wielki... :lol:
"...moja wiara to wszystko co mam... WŁÓKNIARZ..."

O bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!
...NARODOWE SIŁY ZBROJNE...
Kosovo je Srbija
Wileńszczyzna = Polska

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 26 września 2009, 21:59

hermes46 pisze:Dla mnie ta osoba to łazik. Kiedy dokładnie wiedział w 2001 roku ze do parlamentu nie wejdzie z Gdańska wpadł na pomysł szukania swojej szansy w Toruniu. Gdzie zasłuzenie wybory przegrał!!! Jak ta ucieczke nazwac? Próba popularyzacji Lechii w Toruniu???? :lol:


bardzo smieszne tylko co do ma do tematu?
Boli Was to ze nie szanuje osoby tak wielce zasłuzonej dla gdańskiej Lechii.

czemu piszesz "Boli Was". chyba wyraźnie napisałem, że sympatii Jacka Kurskiego zbytniej nie mam i raczej się nie zaności. Opisałem tylko fakt jego politycznych działań w PRLu razem z Lechistami. Więc może ciebie coś boli
Mam do Was pytanie gdzie był ów bohater kiedy Lechia grała w klasie okregowej??? Zapewne wtedy jego zaintereswania nie były zwiazane w ZADEN sposób z Lechia!!!!

aż tak siedzisz w lechijnych klimatach, że wiesz że ani razu ów Kurski nie pomógł wtedy Lechii czy też jakiemuś Lechiście? Ja takiej wiedzy nie mam. Piszę to co wiem i znam. Jeśli ty wiesz, że g...o zrobił wtedy to widocznie tak było.

Pare lat temu sporo moich znajomych jezdziło na Lechie ale w momencie kiedy ten klub stał sie siedliskiem ludzi pokroju Kurskiego i ks
. Jankowskiego i jego miłosnych igraszek klimaty Lechii sobie juz darowali!


Tutaj chciałbym podziękować wszystkim kibicom Wisły, którzy gdy nastały czasy Gwardii nie odpuścili i klimatów Wisły sobie nie darowali tylko usilnie walczyli o Wisłę. A na postępowanie twoich znajomych którzy odpuścili Lechią na zasadzie "na złość mamie odmrożę sobie uszy" nie znajduję słów komentarza. Sami sobie wystawili świadectwo.

Belfer jakis czas temu pisałes ze chodzisz do szkoły. Faktycznie duzo jeszcze upłynie czasu zanim wiele rzeczy zrozumiesz z dorosłego życia. Lekcje juz odrobiłes? To spakuj tornister i siusiu, paciorek i kimono!
Bez odbioru

szkoda, że twoi guru polityczni nie zrozumieli i nie zrozumieją zapewne długo.
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 09 października 2009, 18:24

Polecam szczególnie niektórym z tego forum

Kibicowanie nigdy nie było trendy, bo z tego nie dało się wyciągnąć materialnych korzyści. Żeby być kibicem, musisz temu poświęcać czas. Wymaga to od ciebie wyrzeczeń finansowych. Często komplikuje ci sprawy zawodowe. Ludzie, dla których na pierwszym miejscu jest kasa, kariera czy wygoda, nie zostają kibicami. Kibic to ktoś niepragmatyczny, niepytający o korzyści. Tak było w latach 80. i tak jest dzisiaj Z Andrzejem Duffekiem, legendą polskich kibiców i jednym ze sprawców kłopotów PZPN z datą 17 września, rozmawia Piotr Lisiewicz.

http://media.wp.pl/kat,1022955,wid,1154 ... caid=18e41


„Delegat też, delegat też, przyjacielem Stalina jest”, „Delegacie, ściągaj gacie” – usłyszał przedstawiciel PZPN podczas meczu Wisły Kraków z Polonią Bytom po tym, jak kazał krakowskim kibicom zdjąć transparent „17.9.39. Precz z komuną”. Skala oporu polskich kibiców wobec zakazu uczczenia tej rocznicy przerosła wszystko, czego mogli się spodziewać postkomunistyczni piłkarscy działacze.

http://media.wp.pl/kat,1022955,wid,1154 ... caid=18e41
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: ginda » 09 października 2009, 18:35

Czeskie media o kibicach piłki nożnej: Oni sieją strach, są jak tsunami

Polska Gazeta Wrocławska Mariusz Wiśniewski

Dzisiaj 09:40:51 , Aktualizacja dzisiaj 09:40:51
Na czeskim portalu sport.cz można przeczytać: "Polscy fani mają jedną z najgorszych opinii na świecie. Dokonują często aktów przemocy zarówno na krajowych, jak i zagranicznych stadionach.
Polscy chuligani pokazali się z jak najgorszej strony w wyjazdowych meczach w Irlandii Północnej i wcześniej na Słowacji, gdzie było wielu rannych, a policja aresztowała szesnastu pseudokibiców. FIFA po tych dwóch incydentach zagroziła PZPN, że w przypadku powtarzających się incydentów z udziałem polskich fanów wykluczy Polaków z eliminacji do mistrzostw świata".

W internetowym wydaniu czeski dziennik "Mlada Fronta Dnes" stwierdza krótko: "Oni sieją strach, są jak tsunami".
Czeska prasa przed sobotnim meczem równie dużo miejsca poświęca samemu spotkaniu, jak i temu, co się może wydarzyć na ulicach Pragi. Gospodarze obawiają się najazdu polskich kibiców. Miejscowa policja w porozumieniu z naszymi służbami szacuje, że do stolicy Czech wybiera się około czterech tysięcy fanów biało-czerwonych, mimo iż na stadion będzie mogło wejść tylko dwa i pół tysiąca. Nasi południowi sąsiedzi boją się, że w takim wypadku nie uda się zapobiec awanturze. Stąd też podwyższone środki ostrożności. Czesi przyznają, że tyle sił porządkowych, ile będzie zabezpieczało sobotni pojedynek, jeszcze nigdy nie było postawionych na nogi z uwagi na mecz piłkarski.

Nawet FIFA uznała spotkanie Czechy - Polska za mecz podwyższonego ryzyka i dlatego w dniu pojedynku nie będzie już można kupić biletów w kasach stadionu. Gospodarze liczą, że taka informacja powstrzyma część polskich kibiców od przyjazdu do Pragi.
Większość fanów biało-czerwonych do stolicy Czech wybiera się samochodami. Część chce wyruszyć już w nocy z piątku na sobotę. W Kudowie na granicy planowana jest zbiórka części zmotoryzowanych fanów. Natomiast zbiórka wszystkich polskich kibiców zaplanowana jest na praskim rynku w sobotę około godz. 17, skąd fani chcą przemaszerować pochodem na stadion.

Polscy kibice w Bratysławie na meczu ze Słowacją starli się z policją
www.naszemiasto.pl
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Marek1990
Kadet
Posty: 1159
Rejestracja: 27 marca 2007, 20:59
Lokalizacja: Leszno

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marek1990 » 09 października 2009, 18:56

Marco pisze:Polecam szczególnie niektórym z tego forum

Kibicowanie nigdy nie było trendy, bo z tego nie dało się wyciągnąć materialnych korzyści. Żeby być kibicem, musisz temu poświęcać czas. Wymaga to od ciebie wyrzeczeń finansowych. Często komplikuje ci sprawy zawodowe. Ludzie, dla których na pierwszym miejscu jest kasa, kariera czy wygoda, nie zostają kibicami. Kibic to ktoś niepragmatyczny, niepytający o korzyści.


Cała prawda.....

p..
Amator
Posty: 132
Rejestracja: 28 września 2009, 22:25

Re: Coś o kibicach

Postautor: p.. » 12 października 2009, 21:14

http://tnij.org/ekib Nie wiem gdzie to wrzucić....

Który trener potrafi zrobić z siebie większego debila niż ten ??:)

Awatar użytkownika
zancia_a
Kadet
Posty: 1427
Rejestracja: 30 grudnia 2008, 22:24
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski!

Re: Coś o kibicach

Postautor: zancia_a » 12 października 2009, 21:24

p.. pisze:http://tnij.org/ekib Nie wiem gdzie to wrzucić....

Który trener potrafi zrobić z siebie większego debila niż ten ??:)


No raczej żaden... żałosne robić takie rzeczy tylko na pokazówkę ;| Aż tyle mu płacą?
Kozak w necie - pizda w świecie!
Obrazek

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marco » 13 października 2009, 20:12

Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej nałożył na drugoligową Olimpię Grudziądz karę w wysokości 5000 zł za wywieszenie przez kibiców niedozwolonej flagi podczas spotkania Olimpia - GKS Tychy - donosi serwis 90minut.pl.
Na fladze znajdował się niedozwolony znak. Konkretnie chodzi o gotycką literę "h", która według PZPN bezpośrednio nawołuje do przemocy i agresji.

Źródło: 90minut.pl


:evil: :shock: :roll: :|
oto Polska właśnie
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
wlodi9
Kadet
Posty: 1126
Rejestracja: 14 lutego 2007, 21:32
Lokalizacja: ...:::Leszno:::...
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: wlodi9 » 13 października 2009, 20:15

Jutro moze im sie oczy otworzą 8)
T Ę C Z A
L E S Z N O

Marek1990
Kadet
Posty: 1159
Rejestracja: 27 marca 2007, 20:59
Lokalizacja: Leszno

Re: Coś o kibicach

Postautor: Marek1990 » 13 października 2009, 20:25

Tylko jedno nasuwa mi się na myśl... PZPN PZPN je**ć je**ć PZPN...

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: Szymon » 16 października 2009, 00:40

BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Re: Coś o kibicach

Postautor: patrese » 22 października 2009, 13:07

WIELKA ŚCIEMA KONIECPZPN.PL

Piotr Lisiewicz "Gazeta Polska", 22-10-2009 23:24

Czy były działacz SLD i pracownik wydawnictwa pornograficznego chce rzeczywiście zniszczyć PZPN? Czy to tylko ściema speca z agencji reklamowej współpracującej z TVN i „Gazetą Wyborczą”? – te pytania stawiają sobie liderzy stowarzyszeń polskich kibiców.

Zdaniem wielu z nich ukryty cel akcji to wypromowanie nowego kandydata na szefa PZPN. A przy okazji – rozbicie ruchu kibicowskiego, który naraził się władzy i koncernom medialnym.

– Nie wiem, co ci ludzie robili trzy lata, rok, a nawet miesiąc temu. I czy wtedy PZPN im nie przeszkadzał? Nikt ich nie zna – tak o nowej inicjatywie mówi Krzysztof Markowicz, prezes Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, które skupia powstałe oddolnie kibicowskie środowiska klubów Ekstraklasy i I ligi.

Dawno nie było w Polsce akcji społecznej, która spotkałaby się z tak wielkim poparciem, jak protest przeciwko PZPN. I trudno się dziwić. Ponad 300 zatrzymanych w sprawie korupcji, katastrofa reprezentacji, komunistyczny beton we władzach związku – o tym wszystkim pisaliśmy w „Gazecie Polskiej” przez lata, najradykalniej w Polsce domagając się zmian.

Kiedy w mediach nagłośniona została akcja KoniecPZPN.pl, kibice masowo zaczęli udzielać jej poparcia. – Zgłosiła się do nas hip-hopowa Grupa Operacyjna, zespoły rockowe, a ostatnio także Internowani.pl, strona ludzi internowanych w stanie wojennym – opowiada „Gazecie Polskiej” Filip Gieleciński, rzecznik akcji, który w kilka dni stał się gwiazdą mediów.

Gieleciński: wyniki Legii śledzę w prasie

Gieleciński opowiada, że uczestnicy akcji przeciwko PZPN poznali się przez Internet i postanowili wspólnie działać. Pytam, jakiemu polskiemu klubowi on sam kibicuje. Odpowiedź jak na kibica jest nietypowa: – Pewnie gdzieś tam sercem jestem za Legią, śledzę jej wyniki w prasie – słyszę. Jak zapewnia mój rozmówca, kibicuje za to reprezentacji: – Jestem jej kibicem od dziecka. Gdy chodzi o kluby, kibicuję zespołowi niestety nie polskiemu, bo Bayernowi Monachium. Jako dziecko wychowywałem się w Niemczech.

Zapewne większość ludzi, którzy poparli akcję KoniecPZPN.pl, zaskoczona będzie informacją, że Gieleciński to niedawny kolega partyjny... prezesa PZPN Grzegorza Laty. Jak zapewnia Gieleciński, z SLD, którego Lato był senatorem, już dawno wystąpił. Potem pracował m.in. w wydawnictwie Pink Press – największym polskim wydawcy pornosów. Dziś pracuje na kierowniczym stanowisku w dużej warszawskiej agencji reklamowej Glob Media. Agencja ta zajmuje się m.in. organizacją nietypowych kampanii reklamowych, polegających na wciąganiu nieświadomych tego zwykłych ludzi w „spontaniczne” działania dla celów marketingowych.

Pytam więc, czy akcja KoniecPZPN.pl nie jest czasem częścią jego pracy. – Moja firma nie ma z tym nic wspólnego. Nie brałem urlopu, ale moi szefowie dość tolerancyjnie patrzą na razie na to, czym się zająłem – odpowiada.

Jednak czytając o kampaniach firmy Glob Media na jej stronie internetowej, nie sposób nie odnieść wrażenia, że ich mechanizm jest nieco podobny do akcji przeciwko PZPN. Czytamy przykładowo o akcji promującej sieć Orange. „Ideą kampanii było promowanie festiwalu Orange Warsaw Festiwal 2009, ale przede wszystkim pobudzenie przypadkowych osób”. Jak czytamy dalej „osoby biorące udział w projekcie mieszały się w tłumie i nie wykazywały niczym nadzwyczajnym”. Wśród swych licznych klientów agencja wymienia TVN i „Gazetę Wyborczą”.

Gieleciński nie jest jedyną osobą wśród głównych animatorów akcji, która zajmowała się podobnymi działaniami. Wystarczy poszperać w internecie, by dowiedzieć się, że inna z osób wymienionych na stronie, czyli Dariusz Doroziński, organizowała w Kole akcję o nazwie Dzień Przytulania. Na portalu epr.pl czytamy, że „Projekt polegał na wypromowaniu wśród Polaków idei »darmowego przytulania« oraz zebraniu 100 tys. podpisów pod petycją ustanowienia 24 Czerwca Polskim Dniem Przytulania. Następnie zbudowano skojarzenie pomiędzy świętem a marką Hoop Cola”. Kibice z Koła sympatyzują z Lechem, na którego mecze jeżdżą do Poznania. Ludzie z tamtejszego fan-clubu Lecha Dorozińskiego nawet kojarzą, bo to małe miasto, ale nie z kibicowania.

Działalność strony KoniecPZPN.pl spotkała się z zaskakującym poparciem mediów, na co dzień zwalczających ruch kibicowski. Szczególnie – najbardziej antykibicowskiej stacji TVN, która jest własnością koncernu ITI, właściciela Legii Warszawa. ITI pozostaje w ostrym konflikcie w kibicami tego klubu. Tymczasem przedstawiciela inicjatywy KoniecPZPN.pl TVN nie tylko zaprasza do swych programów, ale nawet posunęła się do kreowania wydarzeń. Jak wynikało z telewizyjnej relacji, reporterzy tej stacji czekali na sekretarza generalnego PZPN Zdzisława Kręcinę razem z Gielecińskim pod siedzibą związku.

Ci, których nie lubią media

Pojawienie się nikomu nieznanych kibiców było niemałym zaskoczeniem dla stowarzyszeń kibicowskich działających w całej Polsce. Współpracują one od dawna w Ogólnopolskim Związku Stowarzyszeń Kibiców (OZSK). – Nie wiem, co ci ludzie robili trzy lata, rok, a nawet miesiąc temu – mówi Krzysztof Markowicz, prezes OZSK.

Markowicz szefuje poznańskiemu stowarzyszeniu „Wiara Lecha”. „Wiara Lecha” do pozytywnego działania na rzecz klubu wciągnęła także tych kibiców, którzy jeszcze 10 lat temu na poznańskim stadionie rozrabiali. Podczas zeszłorocznych sukcesów Lecha europejska prasa zachwycała się poznańską widownią. W drodze do Moskwy kibice Lecha zapalili znicze na katyńskim cmentarzu. Dziś wchodząc na ich stronę internetową możemy przeczytać o zbiórce na mikołajowe prezenty dla dzieci z domów dziecka. A na forum – o sprzedaży koszulki upamiętniającej powstanie wielkopolskie. Nie dla zysku – kosztuje tylko 25 złotych.

Podobnie jak Markowicz myśli Wojciech Wiśniewski, rzecznik Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa. Jego członkowie opiekują się niepełnosprawnymi kibicami, działa w nim też grupa Old Fashion Man Club, pomagająca warszawskim powstańcom. Warszawiak Gieleciński to dla nich człowiek znikąd. – Zaskoczyło nas, że przed meczem ze Słowacją ulotki KoniecPZPN.pl rozdawały hostessy. Które stowarzyszenie kibiców stać byłoby na wynajęcie hostess? Mieliby za to ludzi, którzy rozdaliby ulotki – mówi Wiśniewski. Kibice Legii mają wspomniane kłopoty z właścicielem swojego klubu – koncernem ITI. Pytam Gielecińskiego o konflikt oraz tzw. zakaz klubowy. – Ze względu na charakter naszej działalności wołałbym nie wchodzić w wypowiadanie się na te tematy – słyszę.

Te same opinie co w Warszawie i Poznaniu usłyszeć można ze strony kibicowskich stowarzyszeń w całej Polsce. – ŁKS się pod tą inicjatywą nie podpisuje. Oglądałem tego pana wywodzącego się z lewackich kręgów w TVN i miałem wrażenie, że chodzi mu głównie o wypromowanie własnej osoby, zaś ani o ruchu kibicowskim, ani nawet o działaniach PZPN, z którym my spieramy się od lat, nie ma pojęcia – mówi „Jędrek”, lider kibiców łódzkiej drużyny.

Podobnie myśli znany kibic Arki, który zwraca uwagę na nierówne traktowanie kibicowskich inicjatyw przez media. – Nikt nie chce pisać o tym, że kibice zebrali pieniądze na wózek inwalidzki, z 6 tysięcy złotych. Bo wszyscy kibice to chuligani, ponieważ jeden pijany człowiek gdzieś rzucił butelką – mówi Mariusz Jędrzejewski, czyli Megafon.

Tymczasem twórcy strony KoniecPZPN.pl organizują już własne stowarzyszenie „S. O. S. dla Polskiej Piłki”. – Chcemy reprezentować wszystkich kibiców, którzy nas poparli – mówi Gieleciński Statut stowarzyszenia napisał Aleksander Zioło, prawnik po aplikacji prokuratorskiej. Zioło to założyciel Warsztatów Analiz Socjologicznych, w mediach prezentujący katolicki światopogląd. W internecie można znaleźć jego wspólne zdjęcie z Grzegorzem Schetyną – jest on uczestnikiem inicjatywy Pilnujmy Euro 2012. Działał też jako konsultant przedsięwzięcia związanego z PO – Kongresu Obywatelskiego, organizowanego przez Instytut Badań na Gospodarką Rynkową. Przewodniczącym jego rady fundatorów jest Janusz Lewandowski, eurodeputowany PO.

Dziadki leśne kontra cwaniaki salonowe

Zapewne w akcję KoniecPZPN.pl i tworzenie stowarzyszenia zaangażowało się wiele osób ideowych. Trudno mi odróżnić je od tych, które przy jej okazji prowadzą jakąś grę. Pora jednak zadać pytanie, kto zyska na akcji prowadzonej przez jednych i drugich.

W tej chwili możemy mówić o czterech grupach zainteresowanych rozwojem sytuacji. O trzech napisaliśmy – to tzw. leśne dziadki, kibice skupieni w swoich stowarzyszeniach oraz inicjatywa KoniecPZPN.pl.

Więcej wysiłku wymaga opisanie czwartej grupy – tej, która może najwięcej zyskać na całej kampanii. Składa się na nią kilka części składowych, o przynajmniej częściowo zbieżnych interesach. Są to rząd PO, kreowany przez niego na kandydata na prezesa PZPN Zbigniew Boniek, koncerny medialne na czele z TVN, Polsatem i „Gazetą Wyborczą” oraz skupiająca piłkarskie kluby Ekstraklasa S.A. Bliski jest im zapewne także Jan Tomaszewski, który atakuje PZPN, inicjatywę Gielecińskiego przyjął entuzjastycznie, „kiboli” nazywa bandytami, a na prezesa PZPN proponował jakiś czas temu Mariusza Waltera.

Rządowi chodzi o przejęcie przez jego ludzi z rąk „leśnych dziadków” intratnych kontraktów związanych z Euro 2012. Ich kandydat to Boniek, który nie tak dawno zdobył się na zaskakującą deklarację, że podnieca go myśl, iż mógłby rozwalić PZPN.

TVN i Polsat chciałyby z kolei przejąć w przyszłości prawa do transmisji meczów Ekstraklasy, które ma dotąd w swych rękach Canal Plus. Ekstraklasa S.A. to z kolei właściciele klubów, na czele z najsilniejszymi, w tym koncernem ITI. Jej szefem jest Andrzej Rusko, bliski Polsatowi.

Wszystkie te osoby, zdecydowanie bardziej niż chęć uzdrowienia polskiej piłki, łączy rywalizacja o konfitury z „betonem” Grzegorza Lato. Gieleciński nie ukrywa, że ma już sygnały o poparciu dla jego inicjatywy od niektórych osób w PZPN, zapowiada też naciskanie na oddziały związku przed jego zjazdem. Być może o „ustawienie się” pod nowy układ rządzący w PZPN chodzi też niektórym sponsorom, którzy wycofali się ze wspierania związku. Czy zrobiliby to, nie mając planu B?

Jakie byłyby skutki przejęcia przez tę grupę władzy nad PZPN? Miałoby ono plusy. Nowi szefowie PZPN byliby bardziej profesjonalni, obniżyłaby się ich średnia wieku, więcej z nich znałoby języki obce. Czy oznaczałoby to uzdrowienie piłki? Niekoniecznie, bo spora część z owej ekipy tkwi w starych powiązaniach po uszy. Czy profesjonalniej szkoliliby młodych piłkarzy, czy tylko sprawniej zapełniali własne kieszenie?

Nasi ładni kibice kontra tamci źli kibole

Ale ową czwartą grupę łączy jeszcze jedno – niechęć do oddolnego, obywatelskiego ruchu kibicowskiego. ITI i „GW” prowadzą kampanię przeciwko złym „kibolom”. Jak opowiada Wojciech Wiśniewski z SKLW, to PZPN był ostatnio, w czasie negocjacji z kibicami, gotowy zrezygnować z cenzury na stadionach, ale przeciwna była temu rzekomo nowocześniejsza Ekstraklasa S.A.

Z kolei Grzegorz Schetyna ma z kibicami na pieńku, bo przeciwko spokojnie zachowującym się kibicom Legii w Warszawie wysłał policję, która zatrzymała 741 osób, z których wiele było bite i gazowane.

Pojawieniem się nikomu nieznanych kibiców zaskoczone są nie tylko kibicowskie stowarzyszenia, ale i znawcy zjawiska. Doktor hab. Andrzej Waśko z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor książki „Demokracja bez korzeni”, mówi: – To wygląda na próbę przechwycenia słusznego niezadowolenia kibiców i skanalizowania go w nieszkodliwe dla władzy formy. Wykreowania kibiców oswojonych, z którymi może porozmawiać w TVN pani Pochanke. A wykorzystywany jest do tego spontaniczne zaangażowanie ludzi.

Ksiądz Jarosław Wąsowicz SDB, autor książki „Biało-zielona Solidarność” o kibicach gdańskiej Lechii mówi: – Trzeba być ostrożnym w stosunku do nowych inicjatyw znikąd. Ja na miejscu kibiców stawiałbym na te sprawdzone, walczące o te sprawy od lat.

Dla TVN wykreowanie strony KoniecPZPN.pl oraz powstałego na jej bazie stowarzyszenia posłużyć może do rozreklamowania jego twórców jako lepszych kibiców. A do rozprawy ze złymi kibolami profesjonaliści zabiorą się bardziej fachowo od betonu.

Rzecz jasna, kibice mają własne elity oraz internetowe media i przejąć środowiska inicjatywie znikąd się nie uda. Ale stworzyć w nim jakiś wyłom? Już teraz na forach kibicowskich pojawiają się uwagi, że może ci z KoniecPZPN.pl są podejrzani, ale za to jacy skuteczni...

A że tym skutecznym i kulturalnym kibicom nie przyszłoby nigdy do głowy, by pamiętać o rocznicy 17 września, organizować marsze w chwilach takich, jak śmierć Jana Pawła II, czy pielęgnować lokalne tradycje? Albo dopytywać się o szwindle nie tylko leśnych dziadków, ale i tych właścicieli klubów, którzy w mediach są trendy? Czy stawać w obronie kupców z KDT?

Cóż, to i lepiej, bo to przecież nienowoczesne. Niech żyją trybuny zapełnione panami w niebieskich koszulach jedzącymi popcorn, bez rac i bohomazów na płotach, o których pisał niedawno komentator „Gazety Wyborczej”!

Piotr Lisiewicz Gazeta Polska
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ
Obrazek


Wróć do „Kibice”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości