Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Kuba » 03 listopada 2009, 09:04

Koszykarki Wisły Can-Pack od kilku sezonów występują w elitarnych rozgrywkach Euroligi. Goszczą czołowe europejskie kluby na swoim kameralnym i co najważniejsze przestarzałym obiekcie.
W kilku polskich miastach powstały w ostatnim czasie hale sportowe na miarę XXI wieku, jednak w grodzie Kraka na to się nie zanosi. Podczas sobotniego meczu z Lotosem Gdynia fani zespołu "Białej Gwiazdy" wywiesili transparent "Gdynia, Łódź, Lublin... Tylko Kraków zaściankiem? Prezydencie chcemy hali!!!". Same zawodniczki także chciałaby doczekać się godnego obiektu. Hala przy ulicy Reymonta, w której krakowianki podejmują swoje rywalki w rozgrywkach Euroligi przez europejskie władze została dopuszczona warunkowo do rozgrywania na niej spotkań tej rangi.

- Na pewno marzy się nam gra na nowej krakowskiej hali, w której mieściłoby się o wiele więcej widzów, spotkania byłby wielkim show, tak jak to jest podczas meczów w nowej hali w Gdyni. Wiadomo jednak, że to wiąże się z dużymi kosztami. Wiem, że to trudne w okresie kryzysu. Mam jednak nadzieję, że może nie za mojej kadencji, ale już przyszłe pokolenia będą grały w wielkiej krakowskiej hali - mówi Dorota Gburczyk, na łamach "Dziennika Polskiego".

Jak się okazuje krakowski klub połowę środków na budowę hali posiada ze środków z Unii Europejskiej. Drugą część musiałyby dołożyć władze miasta aby spełnić marzenia kibiców i koszykarek. - Wszyscy liczyli na to, że w związku z Euro 2012 ta hala zostanie wybudowana. Słyszałam, że miała być zapleczem stadionu Wisły. Wierzę jednak głęboko w to, że powstanie - mówi Gburczyk.


Koszykarka Wisły Can Pack Kraków Marta Fernandez uważa, że w tym sezonie zespół ma mocniejszy skład niż w poprzednich latach. Hiszpanka, która gra pod Wawelem trzeci rok, czuje się komfortowo; po raz pierwszy w historii drużynę prowadzi jej rodak Jose Hernandez.
- W Krakowie czułam się od początku dobrze. Mili ludzie w klubie i mieście
, a teraz mam komfort
. W końcu rozumiem wszystko co mówi szkoleniowiec - powiedziała PAP Marta Fernandez.

- Tak poważnie, to bardzo potrzebowałyśmy zmiany trenera, nowych zawodniczek. Czekamy jeszcze na Iziane Castro Marquez. To jedna z najlepszych
koszykarek na świecie. Z nią będziemy mocniejsze, ale potrzebujemy czasu - dodała.

Wisła doskonale rozpoczęła rozgrywki Euroligi pokonując na wyjeździe w pierwszej kolejce Halcon Avenida Salamanka 65:60. W środę kolejnym rywalem będzie węgierski MiZo Pecsi Pecs. Między spotkaniami Euroligi krakowski zespół uległ w sobotę w meczu na szczycie PLKK Lotosowi Gdynia 70:78.

- Nie załamuję się porażką z Lotosem. To przecież bardzo dobra drużyna. Pojedynek był ciekawy, emocjonujący dla kibiców. To się też liczy, choć oczywiście wolałabym wygrać. Sezon jest długi. Najważniejsze spotkania przed nami. Żyję najbliższym - z MiZo Pecs. Taką mam filozofię. Myślę o tym, co jest teraz. Nie rozpamiętuję przeszłości i nie wybiegam myślą daleko w przyszłość
- powiedziała Marta Fernandez.

Jej młodszy brat jest gwiazdą reprezentacji kraju i zawodnikiem Portland Trail Blazers. - Każdego dnia rozmawiam z Rudym przez skype'a. Zazwyczaj późnym wieczorem polskiego czasu - dodała.



www.sportowefakty.pl

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: matrix » 03 listopada 2009, 21:56

We wtorek o godz. 8:00 na lotnisku w Krakowie wylądował samolot z brazylijską gwiazdą WNBA, Iziane Castro Marques, która w bieżącym sezonie reprezentować będzie barwy Wisły Can-Pack Kraków.Brazylijską zawodniczkę Wisły Can-Pack powitał Generalny Manager drużyny Piotr Dunin-Suligostowski. "Izi" uzupełnia skład krakowskiej ekipy na sezon 2009/2010, który jest już tym samym zamknięty i w pełni skompletowany.
www.sportowefakty.pl
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

dezali
Amator
Posty: 172
Rejestracja: 30 maja 2008, 20:34
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: dezali » 11 listopada 2009, 12:54

za fibaeurope.com:

If you are unexpectedly handed a spot in EuroLeague Women right on the eve of a new season you should probably thank your lucky stars you have already recruited a player like Janell Burse.

There is little doubt that when the Directors of Wisla Can-Pack and Coach Jose Hernandez found themselves parachuting into the tournament as late replacements for CSKA Moscow that they could be satisfied they didn't have to worry about their team competing on the glass or a lack of experience in the paint.

For the powerful and tenacious Burse is a veteran of the competition and is as reliable as they come when it boils down to getting the job done at this level. A former EuroLeague Women All Star and WNBA Champion, Burse has re-energised herself in the last 18 months and is now reaping the rewards.

Having suffered from a spate of niggling and frustrating injuries, the center opted out of playing in the WNBA with Seattle during 2008 to get herself flying on all cylinders again and it has certainly harvested fruitful results.

Having lit it up in EuroCup and the Russian league with Dynamo Moscow last season followed by a return to the WNBA game with the Storm, she is now thriving in Krakow having spearheaded an impressive start to the new EuroLeague Women campaign.

Burse has shone brightly for her new club and has a hugely impressive pair of double-doubles to her name and is averaging a healthy 14 points and 14 rebounds. Not only that, but they were both achieved against tough opponents in Halcon Avenida and Mizo Pecs 2010 to consequently leave Wisla Can-Pack with a perfect record.

What better time to catch up with one of the in-form players of the competition?

FIBA Europe : You were expecting to be playing in Eurocup and then suddenly you were given the opportunity to step up into EuroLeague Women. What are your observations of the differences between the two different competitions and your approach?

Janell Burse : We know that the teams competing in EuroLeague Women are a lot tougher than in EuroCup and we will have to play a lot better in order to be successful. We have a talented team that played for many seasons in EuroLeague Women so we should be fine.

FIBA Europe : What do you make of the other teams and players in your group? I bet Coach Hernandez couldn't believe it when he got an instant opportunity to return to Salamanca?

Janell Burse : I think all of the teams in our group are good. Our coach was a little surprised by the matchup in the first game with his old team but he's an excellent coach and was able to be successful last year with them and hopefully he will now be successful this year with us!

FIBA Europe : The start of the domestic season in Poland seems to have been a little bitter-sweet for you. Disappointingly the team has lost a couple of early games unexpectedly but from a personal perspective you seem to have settled in pretty quickly and found some early rhythm?

Janell Burse : When I first arrived in Poland, it was a quick turn around from practicing with the team to playing in the games. I was in pretty good shape coming off a WNBA season in Seattle so it definitely made the transition easier for me. The time change is always the biggest problem for me. Our offences are pretty easy to play within so I was able to feel comfortable very quickly which made a difference.

FIBA Europe : Just a year after the thrilling high of winning a WNBA championship in 2004 with Seattle, everyone from your home region in New Orleans was hit by the complete devastation of Hurricane Katrina. Tell us how you feel about the highs and lows of that 12 month period looking back now.

Janell Burse : Winning the WNBA Championship was great and a wonderful and unforgettable experience for me but shortly after such a huge high, there was a huge low. After Hurricane Katrina, the city of New Orleans which is very much my hometown was completely destroyed. It was terrible. At the time, the WNBA and Seattle Storm was able to raise and donate a lot of money to my charity ‘The Franklin Avenue Baptist Church,' and that helped to rebuild a lot of things in the local community. The city is slowly getting back on its feet but even looking at the situation today, it is not where it once was.

FIBA Europe : In the immediate aftermath of the Hurricane, you had to head back to Europe to play for USK Prague and you had one of your best ever season in Europe. You almost averaged a double-double in EuroLeague Women!

Janell Burse : My time in Prague was wonderful and consequently I have a deep respect for the coaches and organisation there. They were really a joy to play for at the time and I still have a ton of great memories from my three seasons with USK. Making the EuroLeague Women All-Star team during my very first season there was really special. I still have the uniform that I wore from that game!

FIBA Europe : We might upset you now by mentioning the dreaded 30 and the ‘V word'. At this stage of your career and as you begin to prepare for veteran status, where do your priorities lie in terms of your career both in Europe and the WNBA?

Janell Burse : Now that I'm a veteran in EuroLeague Women, I think the most important thing for me is to simply stay on top of my health. As long as I can stay healthy, I feel that I will be able to perform at the same kind of level that my team needs me to perform at. As long as I take care of my body, eat properly, and get enough rest, I'm sure I will be fine.

FIBA Europe : If you ever moved into coaching what would be your philosophies how would you approach and interact with your players?

Janell Burse : If I coached I think my job would be to make my players feel good about what they can bring to the table in order to help the team. It would also be concerned with getting the players to recognise their strengths and as a coach finding ways to play them so I could bring out their talents and keep them motivated to compete at the highest level.

FIBA Europe : Laszlo Ratgeber recently claimed Diana Taurasi would have been better than Michael Jordan had she been born a man and while something we will of course never be able to truly test, where do you stand on that debate?

Janell Burse : That's a tough comparison. Diana is a great player and an excellent athlete but it's hard to imagine if she was born a man and then putting her up against Michael Jordan. Personally, I think the comparison is maybe just a little too much for the imagination!

FIBA Europe : Finally, everybody needs to know whether you still feel like the member of Destiny's Child that was denied pop stardom due to your career in basketball? Have you still got the moves because the rumours are rife that they may be reforming and might need an extra member?

Janell Burse : (Laughing) No! I was just a huge fan of Destiny's Child a while back when I originally answered that!

Overtime

The one song you never get tired of listening to is:

"Pretty Wings" by Maxwell

Apart from family and friends, the things you miss most about being away from home are:

The food!

Your perfect weekend is:

One where I have absolutely nothing to do but hang out at home in Houston with my family. Basically I just spend all of my time with them.

Your dream European five is:

Ann Wauters, Sandrine Gruda, Agnieszka Bibrzycka, Liron Cohen and Svetlana Abrosimova

Your dream WNBA five is:

Sue Bird, Lauren Jackson, Cappie Pondexter, Diana Taurasi and Candace Parker

Awatar użytkownika
justi
Kadet
Posty: 1289
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: justi » 13 listopada 2009, 11:29

Trudności hartują - to jest hasło dla Wisły Can-Pack

W Lille nie było widać zmęczenia po ciężkiej podróży. Burse i Kobryn - fantastyczny duet pod tablicami.
- Przybyły, zobaczyły, zwyciężyły! - tak najkrócej można streścić francuską wyprawę koszykarek Wisły Can-Pack i wyjazdowe pokonanie zespołu Lille 77:71 w trzeciej kolejce fazy grupowej Euroligi. W rzeczywistości jednak nie wszystko układało się po myśli krakowskiej ekipy. Szczególnie w drodze do Francji.

Jak informowaliśmy we wtorkowym numerze "GK", obawiano się, czy listopadowe mgły, z lubością otulające m.in. lotnisko w Balicach, nie spowodują komunikacyjnych problemów. Niestety, wiślaczki "wykrakały" je sobie...

- W poniedziałek po godzinie dwudziestej drugiej otrzymałem telefon z informacją, że wtorkowy ranny lot z Krakowa do Monachium został odwołany - powiedział nam szef wiślackiej koszykówki Piotr Dunin-Suligostowski. - Rozpoczęła się więc batalia, żeby ewentualnie inną trasą dotrzeć do Brukseli. Ostatecznie udało się, ale dopiero przed godziną trzynastą odlecieliśmy do stolicy Bawarii, a w Brukseli wylądowaliśmy przed godziną siedemnastą. Zostało wtedy jeszcze sto kilometrów autokarem, tym samym zamiast do hotelu najpierw pojechaliśmy na wieczorny trening. A po nim zawodniczki marzyły już tylko o śnie...

Nic więc dziwnego, że wiślaczki doszły do siebie dopiero w środowe południe, w trakcie rozruchu.

- Tym bardziej jestem pod wrażeniem, że w trakcie meczu nie było po nich widać naszych wcześniejszych perypetii - zauważył trener Jose Ignacio Hernandez. - Cieszę się też niezmiernie, że tak nam się udał start w Eurolidze. Tym bardziej że mieliśmy bardzo ciężkich rywali. Znaleźliśmy się w dobrej sytuacji, ale musimy zapomnieć o tym, co jest już za nami, a koncentrować się na tym, co nas czeka. Po prostu otwierającej się szansie trzeba pomóc.

Wczoraj po godzinie trzynastej ekipa "Białej Gwiazdy" już bez żadnych problemów wróciła pod Wawel. Naturalnie, zadowolona, uśmiechnięta, rozluźniona. Ale też - tak przynajmniej sądzimy - świadoma, że jeszcze wiele pracy przed nią.

- Zawsze pokonanie silnego przeciwnika działa pozytywnie. Lecz przecież błędy też popełniałyśmy. Szczególnie w pierwszej kwarcie [przegranej 13:20 - przyp. bat], przespanej przez nas. Teraz udało się wybronić, ale innym razem może być trudniej - nie ukrywała Agnieszka Majewska.

Z kolei Janell Burse może zaskakiwać i jednocześnie imponować... skromnością. I to koszykarka aspirująca do miana jednej z najlepiej zbierających w całej Eurolidze! - Wykonuję tylko to, czego się ode mnie wymaga. I lubię to robić - stwierdziła Amerykanka. Która w środowy wieczór zaliczyła m.in. 10 zbiórek - 9 w defensywie i jedną w ofensywie. Ponadto zanotowała skuteczność rzutów za 2 pkt na poziomie 54,5 procent (6 celnych na 11 wykonanych), a w rzutach wolnych miała 75 procent skuteczności (3 celne na 4 wykonane).

Nic zaskakuje zatem, że Janell Burse - obok Eweliny Kobryn - uznano za czołową koszykarkę środowej potyczki. Jej klasę docenili także francuscy kibice, którzy oklaskami pożegnali środkową, gdy ta schodziła do szatni.

Wyjazdowa potyczka z Lille już za wiślaczkami. A w niedzielę czeka je ligowy mecz z Energą (godz. 17). Trener torunianek, doskonale znany pod Wawelem Elmedin Omanić, twierdzi, że jego zespół jest w stanie sprawić wielką niespodziankę. Pożyjemy - zobaczymy, choć nam się wydaje, że tym razem szkoleniowiec się myli...

źródło: Gazeta Krakowska, Wojciech Batko

uwielbiam te charyzmatyczne artykuły

Eve
Młodzik
Posty: 686
Rejestracja: 14 listopada 2007, 13:32
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Eve » 15 listopada 2009, 18:57

Alexa pisze:Ja wiem, ze to juz srednio o Wisle i do tego juz pewnie wszyscy wiedza ale jakis czas temu wkleilam ten artykul na forum i nie wiem jakim cudem po kilku dniach zniknal....

Artykuł nie zniknął, tylko został przeniesiony do wątku o ruchach transferowych w Europie :)
Wszystko można osiągnąć, gdy człowiek sie uprze i wytrwale dąży do celu... Takie cuda zdarzają się codziennie...

p..
Amator
Posty: 132
Rejestracja: 28 września 2009, 22:25

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: p.. » 16 listopada 2009, 13:44

Co z Eweliną Kobryn??

Czy na najbliższy mecz Euroligi wróci??

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: jimmy » 16 listopada 2009, 13:47

będzie jak w piosence Kazika...
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

daniel_balinski
Nowy na forum
Posty: 52
Rejestracja: 24 listopada 2009, 15:11

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: daniel_balinski » 27 listopada 2009, 18:16

KATERINA ZOHNOVA: Podoba mi się hiszpański styl
2009-11-27 14:23:00
Wiedziałam, że jest tutaj dużo wartościowych zawodniczek. W takim klubie naprawdę trzeba walczyć o występy – komentuje Katerina Zohnova swoje pierwsze miesiące w Wiśle Can-Pack Kraków. Jej najbliższym rywalem będzie KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski, z którym Czeszka sięgnęła po wicemistrzostwo Ford Germaz Ekstraklasy w poprzednim sezonie.

Wisła Can-Pack kolejnym etapem w karierze

- Po ubiegłym sezonie w zespole panowała nienajlepsza atmosfera. Na szczęście firma Can-Pack pozostała przy sponsorowaniu, ale długo nie było jasne, czy uda się uzyskać miejsce w Eurolidze. Jak układały się wobec tego negocjacje?


- Cóż, nigdy tak nie ma, że wszystko idzie po twojej myśli. Miejmy nadzieję, że ten sezon będzie zdecydowanie lepszy. Ja jednak od początku otrzymywałam gwarancję, że klub stworzy warunki do gry o najwyższe cele. Kiedy podpisywałam kontrakt, mówiło się o udziale w Eurolidze. Jak się później okazało, perypetie związane z pucharami trochę się ciągnęły, ale wszystko skończyło się dobrze. I to jakie mamy teraz wyniki! (śmiech)

- Była Pani jedną z rewelacji poprzedniego sezonu. Jakie były początkowo oczekiwania względem gry w Krakowie?


- Wiedziałam, że jest tutaj dużo wartościowych zawodniczek. W takim klubie naprawdę trzeba walczyć o występy. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie mam takiego nazwiska jak niektóre koleżanki. Poprzednie rozgrywki były pierwszymi poza krajem. Po prostu chcę pomóc drużynie, a naturalną sprawą jest, że chciałabym spędzać na parkiecie możliwie najwięcej minut.

- Szybko udało się Pani „złapać” wspólny język z trenerem Jose Ignacio Hernandezem?


- Nie było mowy o żadnej barierze językowej, od samego początku przypadł mi do gustu hiszpański styl prowadzenia drużyny. Nie pracujemy pod presją, a jest dbałość o miłą atmosferę podczas treningów. Nie są one jedynie jednostkami do wypełnienia, a mają dostarczać nam także radości. Trener oczywiście nie zapomina o wskazówkach czy komentarzach, co było źle. Ale czyni to w pozytywnej otoczce.

- Jak tłumaczyłyście sobie falstart w lidze?


- Musiałyśmy się przyzwyczaić do gry w różnych składach w Ford Germaz Ekstraklasie i Eurolidze. Brakowało nam zgrania. Być może też po części zawodziła koncentracja, co mogło wynikać z udanych sparingów.

- Wyszłyście na prostą. W środę podtrzymałyście passę w Eurolidze, chociaż łatwo wcale nie było. Ale właśnie takie zwycięstwa kształtują drużynę.


- Tak, to było dla nas ważne. Grałyśmy źle, nie zrealizowałyśmy zadań zleconych przez trenera, przez co przeciwniczki rzucały z dystansu. Możemy być jednak zadowolone, że i w takim meczu potrafiłyśmy okazać się lepsze.

- Udział w play-off macie zapewniony. Nie uśpi was to?


- Mam nadzieję, że tak nie będzie. Przecież teraz każde zwycięstwo będzie wyjątkowo istotne. Im zajmiemy wyższe miejsce, tym zagramy z potencjalnie słabszym rywalem w pierwszej rundzie play-off. Musimy zrobić wszystko, by wygrać jak najwięcej meczów, bo wtedy będzie nam łatwiej o awans do najlepszej ósmeki.

- Chyba nikt nie ma wątpliwości, że walka o mistrzostwo Polski rozegra się w tym sezonie pomiędzy Wisłą Can-Pack a Lotosem Gdynia. Jak ocenia Pani przeciwniczki po dwóch bezpośrednich spotkaniach?


- To jest silna ekipa, a pamiętajmy, że po Nowym Roku dojdzie najprawdopodobniej Tamika Catchings. Niemniej widzę możliwość odniesienia zwycięstwa, bo wiemy, że zagrałyśmy nienajlepiej podczas ostatniej konfrontacji. Jeśli chodzi o nasz zespół, nie mamy jednej zawodniczki, która jest liderką. Każda z nas może wziąć odpowiedzialność na siebie i odegrać ważną rolę w kolejnym meczu.

źródło: sportowetempo.pl
całość wywiadu pod tym linkiem: http://sportowetempo.pl/na_topie/artyku ... anski_styl

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: garnett » 02 grudnia 2009, 11:14

Wisła -Can-Pack w poszukiwaniu równowagi
Szymon Modestowicz



Koszykarki Wisły przegrały trzy spotkania z bezpośrednimi konkurentkami do tytułu. Po porażce z AZS-em Gorzów Wielkopolski trenerzy i władze Wisły postanowili wstrząsnąć zespołem
Niepowodzenia z Odrą Brzeg i CCC Polkowice tłumaczono brakiem zgrania i niepełnym składem. Kolejne spotkania z łatwiejszymi rywalami rozwiały głosy krytyki, a postawa w Eurolidze pozwoliła zapomnieć nawet o prestiżowej przegranej z Lotosem. Wpadka z AZS-em nie pozostała bez echa. - Wyniki w lidze są niezadowalające. Musieliśmy powiedzieć, co o tym myślimy - komentuje Ludwik Miętta-Mikołajewicz, prezes TS Wisła.

Zamiast porannego treningu szkoleniowcy (Jose Hernandez i Jordi Aragones) wraz z odpowiedzialnym za sekcję koszykówki kobiet Piotrem Duninem-Suligostowskim zebrali zawodniczki w sali konferencyjnej. Materiał filmowy obejmował głównie przegrane pierwszą i ostatnią (9:29) kwartę spotkania. - Analizowaliśmy błędy w obronie - mówi Janell Burse, środkowa Wisły.

Po spotkaniu z zawodniczkami duet trenerski przeniósł się do pokoju prezesa. Głównym punktem krytyki był jednak brak zaufania do polskich zawodniczek. - Czują, że są niedoceniane. Trudno oczekiwać od nich pewności siebie, jeśli występują po cztery minuty - uważa Mikołajewicz. - Łatwo powiedzieć, że są słabsze. Zadaniem trenerów jest z nimi pracować, by pełniły role w zespole.

W polskiej lidze, inaczej niż w Eurolidze, na boisku cały czas grać muszą dwie Polki. Na początku sezonu częściej występowały Anna Wielebnowska i Dorota Gburczyk. Później ich rola w zespole zaczęła maleć. W najważniejszych spotkaniach Wielebnowska spędziła łącznie 30, a Gburczyk ponad 50 minut. Punktowała tylko druga (dwa osobiste z CCC). - Z takimi przepisami nie możemy mieć na boisku tej samej piątki co w Eurolidze. Ta reguła osłabia nas na obu frontach - uważa Hernandez. - Inne zespoły nie mają podobnego kłopotu, bo nie nastawiają się na wynik w Europie.

Spośród Polek najwięcej czasu na parkiecie spędza Ewelina Kobryn, a potem Magdalena Skorek i Agnieszka Majewskia. Kobryn jest najskuteczniejszą koszykarką Wisły, a Majewska (1,95 m) pierwszą zmienniczką środkowych. - Mam nadzieję, że trener przekona się także, że polskie koszykarki też potrafią grać, i da im więcej szans - mówiła w TVP Sport Kobryn.

Na razie za sztabem szkoleniowym przemawia postawa w Eurolidze, ale kolejne porażki mogą nadwyrężyć zaufanie. Wisła w lidze jest piąta, a każda pozycja poniżej trzeciej zmniejszy szansę na odzyskanie mistrzostwa. - Wszyscy jesteśmy smutni z powodu wyników w lidze. Szukamy równowagi między Europą i Polską, gdzie sobie nie radzimy - dodaje Hernandez.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


---------------------------------------------------------

Jose Ignacio Hernandez: Wisła to profesjonalny klub





Co przekonało Pana do przyjścia do Wisły? Po latach spędzonych w Hiszpanii, w Salamance nadszedł czas na nowe wyzwanie poza Hiszpanią zdecydowałem przyjąć ofertę Wisły.

Czy uważa Pan, że w poprzednim sezonie osiągnął z Salamancą w Eurolidze więcej niż teoretycznie można było się spodziewać i co zadecydowało o tak dobrym wyniku?

Nie spodziewaliśmy się, że Salamanca dojdzie aż do Final Four. Zajęcie drugiego miejsca w Eurolidze jest wielkim sukcesem. Byliśmy wspaniałą drużyną zarówno na boisku jak i poza nim. Ponadto gdy mieliśmy momenty zwątpienia potrafiliśmy je przezwyciężyć.

Czy jeśli spełni oczekiwania klubu będzie chciał pozostać w Krakowie dłużej?

Jeszcze za wcześnie o tym mówić, ale jest to możliwe. Czuję się bardzo dobrze w Krakowie, jest to piękne miasto. Wsparcie ze strony władz klubu pozwala mi wierzyć, że jeżeli tylko wszystko pójdzie dobrze to może tu zostanę.

Jaka jest różnica między pracą z Polkami a Hiszpankami?

Uważam, że Hiszpanie czy też Hiszpanki mają dużo większe pojęcie o grze natomiast polskie zawodniczki są dużo lepiej przygotowane fizycznie. Największa różnica widoczna jest w zaangażowaniu oraz pewności siebie.

Dwadzieścia lat pracował Pan w jednym klubie, jak się Pan czuje po zmianie miejsca. Jakie widzi różnice w funkcjonowaniu Halcon Avenida Salamanca i Wisły Can-Pack?

Główną różnicą jest opieka jaką obdarza Wisła swoją drużynę. Krakowski klub jest bardziej profesjonalny jeżeli chodzi o strukturę klubu. Salamanca natomiast ma to czego prawie nie ma nikt w Europie - wspaniałych kibiców i miasto, które żyje koszykówką. I tu muszę podkreślić, że równie wspaniałych kibiców ma Wisła. Atmosfera panująca w Krakowie, w hali Wisły jaką odczuwałem jeszcze jako trener Salamanki, była jednym z głównych czynników, który spowodował, że zdecydowałem się pracować w Wiśle.

Jaki był Pana wpływ na ustalanie składu Wisły Can-Pack na sezon 2009/2010 i jaką ewentualnie zawodniczką chciałby Pan jeszcze wzmocnić drużynę?

Bardzo dobrze układa mi się współpraca z Piotrem Duninem-Suligostowskim. Często wymienialiśmy się poglądami na temat transferów zawodniczek. Brałem udział przy wszystkich transferach. Ściągnąłbym jeszcze jedną zawodniczkę - Agnieszkę Bibrzycką która jest jedną z najlepszych europejskich koszykarek.

Jak ocenia pan siłę polskiej ligi i co sądzi Pan o przepisie o dwóch młodych Polkach w składzie?

Sądzę, że poziom ligi jest bardzo nierówny, są wielkie różnice pomiędzy niektórymi klubami. Co do przepisu o dwóch Polkach na parkiecie jest on dobry pod warunkiem, że są one na tyle dobre, aby występować na tym poziomie rozgrywek.

Jak ocenia Pan transfery zawodniczek, zwłaszcza ten ostatni Iziane Castro-Marques? Są to bardzo dobre zawodniczki będące doskonałymi wyborami przy naszych możliwościach finansowych. Iziane jest świetna w ofensywie i myślę, po przyjściu zwiększyła naszą siłę ataku.

Rok temu wraz z Salamancą doszedł Pan do finału Euroligi. Którą ze swoich byłych podopiecznych ściągnąłby Pan do Wisły Can-Pack gdyby była taka możliwość?

Le´coe Willingham, jest jedną z najlepszych zawodniczek jakie trenowałem. Jest doskonała w każdym elemencie: zbiórki, atak i przechwyty.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia!


www.wislacanpack.pl
(rozmawiał Marco - SKWK)

całość w najnowszym numerze FORZA WISŁA.

Awatar użytkownika
Wiślak PB
Żak
Posty: 278
Rejestracja: 22 września 2008, 20:21
Lokalizacja: Kraków PB
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Wiślak PB » 02 grudnia 2009, 13:29

Bardzo ciekawy pierwszy artykuł...
Pytanie tylko czy taka reakcja " władz " nie spowoduje nerwowości w zespole ( godzenie w kompetencje trenera itp... ) ?
"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki" H. Reyman

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Ałgaja » 02 grudnia 2009, 14:18

Wiślak PB pisze:Bardzo ciekawy pierwszy artykuł...
Pytanie tylko czy taka reakcja " władz " nie spowoduje nerwowości w zespole ( godzenie w kompetencje trenera itp... ) ?


Kiedyś prezes Miętta powiedział, że on do pracy trenerów się w ogóle nie wtrąca i w np. w przypadku pracy rok temu Zapolskiego przekonaliśmy się, że niestety to prawda. Więc nie sądzę by się coś w tym zakresie zmieniło...
To oczywiste, że musiało dojść do rozmów "na szczycie" i oczywiste jest też to, że coś zmienić trzeba, choć mam nadzieję że słowa prezes (jeśli rzeczywiście w takiej formie je wypowiedział) nie wejdą w życie trochę na zasadzie "na złość babci odmrożę sobie uszy" i np. dziś Doris zaliczy niezależnie od dyspozycji 20 minut, byle tylko poczuła, że trener na nią stawia, z nią pracuje i generalnie ma w zespole rolę...bo to do niczego dobrego by nie prowadziło.

A trener jest teraz w o tyle nieszczególnej sytuacji, że chyba musi zacząć włączać do euroligowej rotacji kolejne osoby, mimo wszystko, trochę wbrew regule, że grają najlepsze.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
diablewcielone:P
Kadet
Posty: 1450
Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
Lokalizacja: Miasto Krakuff
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: diablewcielone:P » 04 grudnia 2009, 00:13

wejdzie człowiek na serwis krajowej ligi i ilu ciekawych rzeczy się od razu dowie 8)
http://www.plkk.pl/index.php?id=4803

po uszach oberwało się najbardziej wartościowej Polce ligi, która notabene gra jeden z lepszych swoich sezonów w Europie i też potrafi wziąć ciężar gry na siebie (mecz z Lille), no ale gra w drobna kratkę się nie liczy

Wystarczy popatrzeć na zdobycze punktowe krakowianek we wczorajszym meczu, by zobaczyć, że jedyną Polką, której udało się zdobyć punkty (dwa) jest Ewelina Kobryn. Nie trudno jednak nie wspomnieć, że to już kolejne spotkanie, w którym ta zawodniczka nie tylko była nieskuteczna, ale także kilkakrotnie nie potrafiła choćby złapać piłki w ręce...


3 mecze zdobycz punktowa powyżej 10 punktów, 3 mecze poniżej 10 punktów, 3 double-double, ale Ewka cieniara jest, kto by ją chciał w lidze ma średnią tylko 15.0 ppg, 7.5 reb na mecz

Pod Wawelem mamy bowiem przede wszystkim cztery zawodniczki nie tylko europejskiego, ale nawet światowego formatu - niezwykle aktywną pod koszem i trafiającą niemal z każdej pozycji Janell Burse, dynamiczną, potrafiącą wziąć na siebie ciężar gry i trafiającą za trzy punkty w decydujących momentach Liron Cohen, prezentującą w tym sezonie doskonałą formę prezentującą w tym sezonie doskonałą formę, zachwycającą wolą walki i skutecznością Martę Fernandez oraz nieco nierówną (co pokazało wczorajsze spotkanie), ale jednak wartościową Iziane Castro Marques


nie mówię, fajne mamy zawodniczki, Marta rzeczywiście walczy w tym sezonie w euro, ale z tą skutecznością to jest różnie, Janell staty w euro ma bardziej niż przyzwoite 6 meczy, 6 double-double nawet po początkowym grzybobraniu i tak potrafi wejść w mecz, Izi gra mocno w kratkę(nie tylko tą środę), ale ok, nigdy nie wiadomo kiedy ciepnie, Li w euro nie można wiele zarzucić, czasem za bardzo szarżuje, generalnie robi co do niej należy

Niestety, nie ma w tym gronie Polek.

owszem w eurolidze na parkiecie pojawiały się głównie 2 Polki Ewka i w mniejszym wymiarze czasowym Aga

Aga demonem ofensywnym nie jest, ma za to długie ręce potrafiące dość skutecznie zniechęcić przeciwniczki do wchodzenia na kosz, poza tym trafiać też się jej zdarzało w tym sezonie, mając pozycję oddawała rzut, a nie panicznie oddawała piłkę
o Ewce już było wyżej ;)
generalnie nasz skład euroligowy przez 6 kolejek składał się z 5 zagranicznych(Janell, Li, Marta, Katka, Izi) i 2 Polek(Ewka, Aga), reszta grywała marginalnie

Kiedy którejś z koszykarek brakuje na parkiecie (nie mówiąc już o dwóch), obraz gry zmienia się drastycznie.

nie dramtyzujmy, Li, Marta i Janell nie grają po 40 minut, a jakoś mecze wygrywamy, po zejściu którejkolwiek z pań nie dostajemy od razu 10 punktów w plecy, czasem nawet nam to na zdrowie wychodzi

Teraz Wisła Can-Pack może stać się czarnym koniem Euroligi.

czy my jesteśmy czarnym koniem, chyba nie, to miano póki co bardziej należy się Rivas, one na arenie euroligowej są debiutantkami,
nasza postawa mogła być co najwyżej zagadką, ze względu na późne dokoptowanie do stawki

i gdzie w tym artykule krzewienie polskiej koszykówki :lol:
chyba tak trzeba podsumować - Polki są be, a zagraniczne cacy , bo nie wykręcają takich fajnych statystyk....

kwassek
Młodzik
Posty: 687
Rejestracja: 01 maja 2006, 10:34
Lokalizacja: KRAKÓW
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: kwassek » 04 grudnia 2009, 08:17

czego Ty wymagasz od takiego kondoma jak Damian Juszczyk... Tyle ma wspolnego z koszykowka, ze chyba jak mu zaplaca za artykul to wpadnie na hale i cos tam popisze ...

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: rzymi » 04 grudnia 2009, 09:24

Sorry za offtop, ale kto to w ogóle jest Damian Juszczyk? I co on ma wspólnego z koszykówką?
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Marco » 04 grudnia 2009, 09:43

a kiedyś coś tam tworzył na oficjalnej koszykarek ale już nie pisze.

Artykuł żenujący!
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 136 gości