Co słychać w Wiśle?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Co słychać w Wiśle?
Każdy przypadek jest całkiem inny i nie można powoływac się na analogie. Skoro jednak Gala najpierw podpisała z Lotosem, a potem była cała szopka, że niczego nie podpisała, że była jeszcze niepełnoletnia, miała kłopoty rodzinne itp, a po kilku tygodniach dogadała się z Toruniem, gdzie w końcu mogła zagrac po nie tak długim czasie, to wątpię, aby w tym przypadku PZKosz całkowicie zablokował możliwosc gry Pauliny w Krakowie. Chociaż kiedy mogłaby wystąpic, to już inna sprawa. Zwłaszcza, że Pawlak to nie Gala, a dla Krawczyka ta sprawa jest o wiele bardziej prestiżowa, no a on ma cokolwiek duże wpływy w centrali... 
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Co słychać w Wiśle?
Ałgaja pisze:friel pisze:Kibice się bulwersują bo w tej sprawie jest dużo nie jasności ,gdyby od nas np Żurowska odeszła do Orła był by to porównywalnie wrażliwy transfer ;D
Jeśli szukamy takich analogii to sądzę, że wtedy kibice Wisły czy Lotosu by się nie bulwersowali.
W przypadku Pauliny mamy paradoks polegający na tym, że Gdynia ją rozumie, a Gorzów potępia. A chyba kibice Lotosu są najbardziej w temacie i powinni też mieć ew. najwięcej tu do powiedzenia...
Ja tam nic nie mam przynajmniej w Wiśle będzie się rozwijała zakładając ,że będzie grała
Dla zainteresowanych rozwinę swoją myśl.
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Re: Co słychać w Wiśle?
friel pisze: nie daj boże zawieszenia .
Zawieszenie jest tylko konsekwencją racji jednej strony.
Dla mnie sprawa jest prosta.
albo Lotos się nie wywiązywał z kontraktu czyli nie płacił od jakiegoś czasu i wtedy racja jest po stronie Paulini.
albo Lotos się wywiązywał ale wyszedł z propozycją zmniejszenia kontraktu na który Pawlak się nie zgodziła i Paulina uznała że to jest rozwiązanie kontraktu. Wtedy racja jest po stronie Krawczyka.
Natomiast ja nie chciałbym żeby racja była po stronie Lotosu ale jej kontrakt był za drogi i "racja Pawlak" zrobi się gdzieś w połowie marca kiedy Pawlak już nigdzie nie będzie mogła przejść. Krawczyk musi sobie odpowiedzieć -CZY STAĆ NAS NA PAWLAK ?. Paulina i tak przejdzie do Wisły jak nie teraz to w przyszłym sezonie bo chyba Kraków wiąże z nią dłuższe plany.

Re: Co słychać w Wiśle?
albo Lotos się wywiązywał ale wyszedł z propozycją zmniejszenia kontraktu na który Pawlak się nie zgodziła i Paulina uznała że to jest rozwiązanie kontraktu. Wtedy racja jest po stronie Krawczyka.
czy aby na pewno, gdy zawodniczka nie godzi się na renegocjację kontraktu tym samym zmiejszenie zarobków racja jest po stronie pracodawcy? czy wtedy pracownik nie ma możliwości zerwania kontraktu? pytam, bo nie wiem.
a co do Pauli, wydaje mi się, że jej menager( nie ten Polski
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Wiśle?
hellraiser pisze:friel pisze: nie daj boże zawieszenia .
Zawieszenie jest tylko konsekwencją racji jednej strony.
Dla mnie sprawa jest prosta.
albo Lotos się nie wywiązywał z kontraktu czyli nie płacił od jakiegoś czasu i wtedy racja jest po stronie Paulini.
albo Lotos się wywiązywał ale wyszedł z propozycją zmniejszenia kontraktu na który Pawlak się nie zgodziła i Paulina uznała że to jest rozwiązanie kontraktu. Wtedy racja jest po stronie Krawczyka.
Natomiast ja nie chciałbym żeby racja była po stronie Lotosu ale jej kontrakt był za drogi i "racja Pawlak" zrobi się gdzieś w połowie marca kiedy Pawlak już nigdzie nie będzie mogła przejść. Krawczyk musi sobie odpowiedzieć -CZY STAĆ NAS NA PAWLAK ?. Paulina i tak przejdzie do Wisły jak nie teraz to w przyszłym sezonie bo chyba Kraków wiąże z nią dłuższe plany.
logiczne wydaje się, że w brak zgody na zmniejszenie zarobków oznacza rozwiązanie kontraktu. Bo wyobrażacie sobie, że pani Kowalska podpisuje umowę do końca 2012 roku i ma wynagrodzenie powiedzmy 5 tysięcy brutto, a po kilku miesiącach pracodawca stwierdza że nie ma kasy i musi jej obniżyć o połowę pensję. I czy w takiej sytuacji mam być niewolnikiem? Skoro nie ma nowej umowy, to obowiązuje pierwotna - a tutaj wiadomo że nie będzie takiej kasy, bo klub zwyczajnie nie ma.
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Co słychać w Wiśle?
Kłótnia o Pawlak jest niesmaczna.
Myślę, że Prezes Lotosu gra na zwłokę i chce uniemożliwić Paulinie grę przeciwko nam w Gdyni (czyli do 13 lutego). I myślę, że coś musi być na rzeczy (jakiś hak?), skoro nasi są tacy pewni siebie (nie tylko prezes).
Osobiście nie sądzę, aby temat "Pawlak w Lotosie" miał kiedykolwiek kontynuację, ale... to sport i wszystko w związku z tym może się wydarzyć. Paulina mówiąc nie o paleniu mostów ma chyba na myśli niekoniecznie działaczy klubu...
Oczywiście nie muszę pisać, że wybierając naszego głównego rywala w mijającej dekadzie zamiast kontraktu zagranicznego Paulina baaardzo dużo straciła w moich oczach. Ale to zupełnie inna bajka.
Życzę jej jak najlepiej, chociaż mam nadzieję, że już nigdy NIE w Lotosie.
Myślę, że Prezes Lotosu gra na zwłokę i chce uniemożliwić Paulinie grę przeciwko nam w Gdyni (czyli do 13 lutego). I myślę, że coś musi być na rzeczy (jakiś hak?), skoro nasi są tacy pewni siebie (nie tylko prezes).
Osobiście nie sądzę, aby temat "Pawlak w Lotosie" miał kiedykolwiek kontynuację, ale... to sport i wszystko w związku z tym może się wydarzyć. Paulina mówiąc nie o paleniu mostów ma chyba na myśli niekoniecznie działaczy klubu...
Oczywiście nie muszę pisać, że wybierając naszego głównego rywala w mijającej dekadzie zamiast kontraktu zagranicznego Paulina baaardzo dużo straciła w moich oczach. Ale to zupełnie inna bajka.
Życzę jej jak najlepiej, chociaż mam nadzieję, że już nigdy NIE w Lotosie.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Co słychać w Wiśle?
Oczywiście nie muszę pisać, że wybierając naszego głównego rywala w mijającej dekadzie zamiast kontraktu zagranicznego Paulina baaardzo dużo straciła w moich oczach. Ale to zupełnie inna bajka.
może Paula wybrała po prostu klub najbardziej stabilny finansowo, który zapewni jej stały dochód, przynajmniej przez te półtora roku?
spore znaczenie miała zapewne też obsada pozycji trenera.
tak też na to trzeba patrzeć, choć oczywiście rozumiem kibiców Lotosu punkt widzenia
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Re: Co słychać w Wiśle?
A niby gdzie Pawlak miałaby pójść
Wisła:
a)Czołowy klub w Eurolidze z szansami na finał four
b)chcą ją
Oczywiści jest jeszcze UMMC czy Spartak,Valencja ale mogłaby mieć kłopoty z punktem b
Wybieranie słabszego zagranicznego klubu jest kompletnie bez sensu.
A może miała pójść do przeciętnego klubu PLKK niewiele znaczącego w Europie??
Wisła:
a)Czołowy klub w Eurolidze z szansami na finał four
b)chcą ją
Oczywiści jest jeszcze UMMC czy Spartak,Valencja ale mogłaby mieć kłopoty z punktem b
Wybieranie słabszego zagranicznego klubu jest kompletnie bez sensu.
A może miała pójść do przeciętnego klubu PLKK niewiele znaczącego w Europie??

Re: Co słychać w Wiśle?
ann pisze:Oczywiście nie muszę pisać, że wybierając naszego głównego rywala w mijającej dekadzie zamiast kontraktu zagranicznego Paulina baaardzo dużo straciła w moich oczach. Ale to zupełnie inna bajka.
może Paula wybrała po prostu klub najbardziej stabilny finansowo, który zapewni jej stały dochód, przynajmniej przez te półtora roku?
spore znaczenie miała zapewne też obsada pozycji trenera.
tak też na to trzeba patrzeć, choć oczywiście rozumiem kibiców Lotosu punkt widzenia
Miała tylko jedną propozycję z Polski - Kraków.
Re: Co słychać w Wiśle?
feri pisze:ann pisze:Oczywiście nie muszę pisać, że wybierając naszego głównego rywala w mijającej dekadzie zamiast kontraktu zagranicznego Paulina baaardzo dużo straciła w moich oczach. Ale to zupełnie inna bajka.
może Paula wybrała po prostu klub najbardziej stabilny finansowo, który zapewni jej stały dochód, przynajmniej przez te półtora roku?
spore znaczenie miała zapewne też obsada pozycji trenera.
tak też na to trzeba patrzeć, choć oczywiście rozumiem kibiców Lotosu punkt widzenia
Miała tylko jedną propozycję z Polski - Kraków.
a co wspólnego ma to co ja napisałam z tym że miała jedną propozycję z Polski?
stwierdziłam, że z tych 3 ofert wybrała tą najbardziej stabilną.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Wiśle?
ann pisze:feri pisze:ann pisze:
może Paula wybrała po prostu klub najbardziej stabilny finansowo, który zapewni jej stały dochód, przynajmniej przez te półtora roku?
spore znaczenie miała zapewne też obsada pozycji trenera.
tak też na to trzeba patrzeć, choć oczywiście rozumiem kibiców Lotosu punkt widzenia
Miała tylko jedną propozycję z Polski - Kraków.
a co wspólnego ma to co ja napisałam z tym że miała jedną propozycję z Polski?
stwierdziłam, że z tych 3 ofert wybrała tą najbardziej stabilną.
Znasz te 2 pozostałe zagraniczne oferty?
Re: Co słychać w Wiśle?
a owszem.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Wiśle?
Saletra pisze:hellraiser pisze:A niby gdzie Pawlak miałaby pójść
Wisła:
a)Czołowy klub w Eurolidze z szansami na finał four
b)chcą ją
Oczywiści jest jeszcze UMMC czy Spartak,Valencja ale mogłaby mieć kłopoty z punktem b
Wybieranie słabszego zagranicznego klubu jest kompletnie bez sensu.
A może miała pójść do przeciętnego klubu PLKK niewiele znaczącego w Europie??
Pamiętaj jednak hell, że troszkę jesli chodzi o Pawlak to jest przerost formy nad treścią. Jakby mnie ktos zapytał jaką koszykarką jest Pawlak, to bez wielkiegozawahania odpowiedziałbym : słabą.
Musimy pamiętać, że to, że mamy wybitny nieurodzaj na rozgrywajki w Polsce jeszcze nie oznacza, ze te, które uda się uzbierać sa znakomite.
Zarówno Pawlak, jak i Gajda pokazały w repie jak gra się anty koszykówkę w ataku- w zasadzie cały czas ze strachem patrzyło sie na ich popisy pod cudzym koszem, zastanawiając sie co tym razem s.p...ą.
Jej zaleta jest to ,że jest ograna - pare sezonów w euro robi swoje, plus coś tam poprzeszkadza w obronie.
Takze jakby może ją zakontraktował jakiś zagraniczny przecietny zespół, to by jej to lepiej zrobiło, bo u nas chucha się i dmucha na Polki na rozegraniu, niezaleznie jaki poziom sportowy prezentują, a za granica to Pawlaczka taryfy ulgowej by nie miala.
Krawczyk sam sobie strzelił w stopę - po co taki wysoki kontrakt z Pawlak podpisywał? Pawlaczkina to ni jest zawodnik światowej klasy zeby mu bulić nie wiadomo ile.
z drugiej strony jakbym był na miejscu Krawczyka, to by mnie chyba szlag trafił na myśl, że zawodniczka tyle lat grająca w moim klubie, przechodzi do największego rywala zza miedzy, rywala dodatkowo z którym zawsze ostro rywalizowała i do ktorego sama koszykarka dośc buńczucznie zawsze w wypowiedziach podchodziła.
A juz własnie z pkt widzenia kibica z Gdyni, kompletnie by mi sie to nie podobało, ale coz takie czasy.
Re: Co słychać w Wiśle?
Tam, gdzie schowała honor
Paulina Pawlak honor schowała do portfela. Nie wierzyłem w to do ostatniej chwili. Ale cóż, stało się, wybrała Wisłę Kraków. I paradoksalnie, bardziej martwi to chyba kibiców z Gorzowa niż z Gdyni…
W Gdyni pogodzili się już z tym, że jest problem z kasą i pierwszy raz od 1996 r. może Lotosu zabraknąć w finale ekstraklasy! Choć wątpliwości, że to cholernie boli nie mam żadnych (tu indywidualne słowa otuchy dla Rzymiego). Inna sprawa, że rozwiązywanie umów z ważnymi zawodniczkami pod pretekstem, że „zawiodły oczekiwania” to taka nieco dziwna metoda. Choć oryginalna, jak cały Lotos. Bo przecież tak słabego gracza, jak Christon to dawno w Gdyni nie było, nie? Podrug w tym roku była jeszcze bardziej słaba jak w poprzednim? Jeśli takie są ruchy w tym roku, to w poprzednim sezonie Currie podziękowałbym po pierwszym spojrzeniu prosto w oczy.
To wszystko co powyżej, można wytłumaczyć jakkolwiek. Desantu kapitan Pawlak zrozumieć nie potrafię. Super to zrobili związkowi działacze, którzy przyznawali Złote Kosze. P.P. dostała tytuł osobowości roku. Pięknie to wykombinowali, wiedzieli pewnie. Ma jaja kobieta, żeby zamienić Lotos na Wisłę. Wiele dziwnych transferów już widziałem. Ale ten jest wyjątkowy. To na takim naszym malutkim oczywiście podwórku zmiana w stylu Figo. Bo Pawlak idzie jakby z Barcy do Realu.
Tyle, że nawet zdrajca Figo nie przeszedł w połowie sezonu… Gdy usłyszałem, że na koncie kapitan Lotosu kasa się zwyczajnie nie zgadza, odejście było kwestią czasu. I to rozumiem. Liczyłem, że jednak ucieknie zagranicę. Wybór kierunku krakowskiego to plama na honorze nieomylnej koszykarskiej Gdyni. Coś pękło. Mity zostały złamane. Pewna granica została przekroczona. Bo skok w bok pani Pawlak nie stoi na tej samej półce, co nieustająca gdyńsko-krakowska roszada Canty-Holdsclawowa.
I paradoksalnie duży niepokój się teraz zrobił w Gorzowie. Bo miał być ranny zwierz z Gdyni i nieradząca sobie w Polsce Wisła. Ale Kraków urósł w siłę. Będzie wreszcie mógł porotować „słabymi Polkami” Hernandez. Ma co chciał.
Reasumując (to moje ulubione słowo):
Mamy Anosike. I tak powalczymy o złoto!
http://siala.blox.pl
ps. - post nr 4300
Paulina Pawlak honor schowała do portfela. Nie wierzyłem w to do ostatniej chwili. Ale cóż, stało się, wybrała Wisłę Kraków. I paradoksalnie, bardziej martwi to chyba kibiców z Gorzowa niż z Gdyni…
W Gdyni pogodzili się już z tym, że jest problem z kasą i pierwszy raz od 1996 r. może Lotosu zabraknąć w finale ekstraklasy! Choć wątpliwości, że to cholernie boli nie mam żadnych (tu indywidualne słowa otuchy dla Rzymiego). Inna sprawa, że rozwiązywanie umów z ważnymi zawodniczkami pod pretekstem, że „zawiodły oczekiwania” to taka nieco dziwna metoda. Choć oryginalna, jak cały Lotos. Bo przecież tak słabego gracza, jak Christon to dawno w Gdyni nie było, nie? Podrug w tym roku była jeszcze bardziej słaba jak w poprzednim? Jeśli takie są ruchy w tym roku, to w poprzednim sezonie Currie podziękowałbym po pierwszym spojrzeniu prosto w oczy.
To wszystko co powyżej, można wytłumaczyć jakkolwiek. Desantu kapitan Pawlak zrozumieć nie potrafię. Super to zrobili związkowi działacze, którzy przyznawali Złote Kosze. P.P. dostała tytuł osobowości roku. Pięknie to wykombinowali, wiedzieli pewnie. Ma jaja kobieta, żeby zamienić Lotos na Wisłę. Wiele dziwnych transferów już widziałem. Ale ten jest wyjątkowy. To na takim naszym malutkim oczywiście podwórku zmiana w stylu Figo. Bo Pawlak idzie jakby z Barcy do Realu.
Tyle, że nawet zdrajca Figo nie przeszedł w połowie sezonu… Gdy usłyszałem, że na koncie kapitan Lotosu kasa się zwyczajnie nie zgadza, odejście było kwestią czasu. I to rozumiem. Liczyłem, że jednak ucieknie zagranicę. Wybór kierunku krakowskiego to plama na honorze nieomylnej koszykarskiej Gdyni. Coś pękło. Mity zostały złamane. Pewna granica została przekroczona. Bo skok w bok pani Pawlak nie stoi na tej samej półce, co nieustająca gdyńsko-krakowska roszada Canty-Holdsclawowa.
I paradoksalnie duży niepokój się teraz zrobił w Gorzowie. Bo miał być ranny zwierz z Gdyni i nieradząca sobie w Polsce Wisła. Ale Kraków urósł w siłę. Będzie wreszcie mógł porotować „słabymi Polkami” Hernandez. Ma co chciał.
Reasumując (to moje ulubione słowo):
Mamy Anosike. I tak powalczymy o złoto!
http://siala.blox.pl
ps. - post nr 4300
Re: Co słychać w Wiśle?
Lament w Gorzowie jakby przychodziła do nas Taurasi a nie Pawlak 
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: grzegorzewsky i 133 gości
