długo wydawało sie że Saletra będzie mógł dizś napisać kolejny rozdział ksiazki pt: "Kompleks Czeski w polskiej koszykówce żeńskiej".
Do 26 minuty nie graliśmy prawie nic, tak w ataku jak i w obronie, mimo że próbowaliśmy ugryźć rywalki na rożne sposoby. Początkowo nasza taktyka w ofensywie miała sie opierać na grze pod faul rywlek. Marta, Liron, i Izi próbowały wchodzic podkosz na kontakcie z rywalkami, ale te mądrze sie usatwiały, a nasze panie chyba zbyt skupiały sie na probie zlapania Czeszek na faul niz na tarfieniu do kosza, wiec efekt byl mizerny. Dobrze ze lepszy efekt przynosiła gra pod kosz, na nasze wysokie. Janell i Ewka punktowały na dobrej skuteczności. A gdy Liron udało sie wreszcie trafić trojkę, to pierwsza kwartę udało sie zakończyć remisem.
CO z tego, skoro 2 pierwsze minuty 2 kwarty przegraliśmy 0-8. Niesamowita trojka Viteckovej, potem 5 punktów Skery.. i ta przewagę rywalki długo utrzymywały, boy w połowie 3 kwarty powiększyć ja nawet do 15 punktów. I wtedy przebudziła sie ta, ktora ostatnimi czasami najbardziej zawodziła - Izi. Kilka ostatnich spotkań bylo w jej wykonaniu co najwyżej przecietnych. Dzis do przerwy tez tylko irytowała pudlami z czystych pozycji, bo rzut z dystansu jej wyraźnie nie siedział . ALe wreszcie poszła po rozum do głowy i spróbowała wejść pod kosz. jedno, potem, drugie, do tego celne osobiste no i wreszcie przyszła koelej an celną trojkę.. przewaga Brna pomału topniała, mimo że Skera walczyła i grała tak jak za najlpeszych czasów w Wisle. Na szczęście z minuty na minute otrzymywała coraz słabsze wsparcie od koleżanek. Zwłaszcza Horkaova i taj nei pokazały niemal nic. Viteckova długo trzymała nas w szachu traifajac w kluczowych momentach, ale w końcówce i ona spuchła. Walczyć probostwa jeszcze Bonenr, ale jej chaotycnzy styl gry jest bardziej efektowny niż efektywny..
W połowie 4 kwarty kolejna trojka Izi wyprowadziła nas na długo oczekiwane prowadzenie. PA w końcówce popis gry dała Liron. dwa efektowne wejścia pod kosz (jedno chyba z przełożeniem piłki za plecami.. choć głowy nie dam sobie uciąć.. emocje brały góre
Pierwszy kroczek do wyeliminowania Brna zrobiony. Potrzbeny jest jeszcze "tylko" jeden. Zgadzam sie z Kristoferem że łatwiej może być w tym pierwszym spotkaniu, w Brnie, bo Czeszki mogą miec duuze problemu z kondycja. A jak nie, to coż, pozostanie wierzyć ze hala przy R22 zostanie w tym sezonie nie zdobyta w eurolidze
