25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Marta w dotychczasowych meczach w Gorzowie rzuciła 11/13 za 3 punkty.. (czy jakoś tak)...
To ciekawe co piszecie o tym, że nikt jej nie pilnował, bo z tego co mówił Maciejewski na konferencji wynika, że pilnowały ją 2 wysokie, a warunki do oddania tego rzutu miała fatalne;-)) (http://www.gorzow24.pl/sport/19-koszyko ... lidze.html)
To ciekawe co piszecie o tym, że nikt jej nie pilnował, bo z tego co mówił Maciejewski na konferencji wynika, że pilnowały ją 2 wysokie, a warunki do oddania tego rzutu miała fatalne;-)) (http://www.gorzow24.pl/sport/19-koszyko ... lidze.html)
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
mnie cieszy, że Janell w końcu w PLKK zagrała tak jak w meczach euroligowych, to dobrze wróży przed play-offami.
Marta zawsze w meczach z Gorzowem rzuca za 3, a trener Maciejewski niezmiennie jest zdziwiony.
Marta zawsze w meczach z Gorzowem rzuca za 3, a trener Maciejewski niezmiennie jest zdziwiony.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
ann pisze:mnie cieszy, że Janell w końcu w PLKK zagrała tak jak w meczach euroligowych, to dobrze wróży przed play-offami.
Marta zawsze w meczach z Gorzowem rzuca za 3, a trener Maciejewski niezmiennie jest zdziwiony.
No właśnie, mnie też dziwi to zdziwienie trenera
Myślę że właśnie powstrzymanie Marty może się okazać kluczowe w ewentualnych półfinałach..tylko weź i to zrób..
Co do meczu to Anosike zagrała kaszanę..chociaż to samo można powiedzieć o Kobryn. Na zbyt wiele pozwalaliśmy Wiśle pod koszami, te seryjne dobitki Burse już były nie do wytrzymania i trzeba coś z tym zrobić. Anosike nie może sobie pozwalać żeby Burse tak jej skakała po głowie. Jest od niej wprawdzie niższa ale też sporo cięższa..wiec niech zrobi z tego użytek.
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Myślę że właśnie powstrzymanie Marty może się okazać kluczowe w ewentualnych półfinałach..tylko weź i to zrób..
Bobrovskiego by trzeba zapytać, a dokładniej to Viteckova jak to zrobiła w dwóch pierwszych meczach
w 3 spotkaniu nastąpiła zmiana krycia i hiszpanka znowu sobie poszalała.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: 25 kolejka FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków
kristofer pisze:78:77 dla Wisły. Pierwsza porażka Gorzowa w lidze. Nie przejmujcie się. To dopiero początek, gdyż będą pewnie jeszcze trzy z tą ekipą. Ale w końcu przegrać tylko z mistrzem Polski AD 2010 to nie wstyd, prawda?
Wiem kristofer, że życzysz Wiśle wszystkiego najlepszego, ale z takimi stwierdzeniami wstrzymaj się do maja... Ja np. uważam że Wisła przez półfinał nie przebrnie... i co z tego? Okaże się w kwietniu, czy tak będzie. Nikogo nie koronuję z tego powodu przed czasem.
Gratulację dla Wisły, która przełamała niemoc w wygrywaniu z zespołami z ligowej czołówki.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Ałgaja pisze:Marta w dotychczasowych meczach w Gorzowie rzuciła 11/13 za 3 punkty.. (czy jakoś tak)...
To ciekawe co piszecie o tym, że nikt jej nie pilnował, bo z tego co mówił Maciejewski na konferencji wynika, że pilnowały ją 2 wysokie, a warunki do oddania tego rzutu miała fatalne;-)) (http://www.gorzow24.pl/sport/19-koszyko ... lidze.html)
Dokładnie ... nie miala zbyt dobrej pozycji - powiedzmy ze rzut bardzo wymuszony - wpadło, fart dla nas i tyle ...
Co do dacha dla Hernandeza, no to sorry zasłużył sobie niestety... bo polemizując z sedziami i bedac bardzo impulsywnym nie mozna butowac koszyka na pilki
- Jack Napier
- Amator
- Posty: 195
- Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Gratulacje dla Krakowa za zwyciestwo w tym "towarzyskim meczu bez stawki" w ktorym obie strony gryzly parkiet aby wygrac 
Jak najbardziej. Podtrzymuje to co napisalem. Moje odczucia podziela chyba takze Marta Fernandez, ktora w podobnym tonie wypowiedziala sie po meczu.
Co do jej sytuacji po ktorej wpadla decydujaca trojka to moim okiem wygladalo to tak:
Gorzow: nie dac za wszelka cene rzucic za 2 spod kosza, akcja koniecznie bez faulu
Krakow: za wszelka cene gramy za dwa spod kosza, w ostatecznosci szukamy faulu
Pilka poszla w ruch i Pawlakowa od poczatku szuka wzrokiem Kobryn. Co gorliwsi kibice juz licza tej drugiej trzy sekundy "w trumnie" ... pilka przechodzi chyba jeszcze przez jedna czy dwie zawodniczki i trafia do ... Kobryn, ktora teraz ma pilke ... za linia 6,25. Nie udalo sie dograc jej pod kosz i juz sie nie uda bo zostalo 6 sekund ... 5 sekund ... Gorzow juz byl w ogrodku... juz wital sie z gąską ale .... pilka jakos trafila do Marty Fernandez w prawy rog parkietu (zaraz przy bocznej i koncowej). Marta stala przodem do kosza i choc nie miala miejsca bo chyba z 7/10 zawodniczek bylo w tym momencie w tamtym rejonie to dostala ten ulamek sekundy aby przymierzyc. Pozycja nie latwa, szczegolnie w tych emocjach ale o niebo lepsza niz ta, ktora miala kilka lat temu Anna DeForge w Gdyni.
Wisla wyraznie szukala dogrywki ... my chyba postawilismy wszystko na jedna karte i zaryzykowalismy zageszczenie srodka ryzykujac, ze cos takiego wpadnie. No i sie zemscilo. Ale jak mielismy przegrac z Wisla u siebie to lepiej teraz niz w ew. polfinale playoff.
Techniczny Hernandeza za okazywanie frustracji ... ale po ewidentnym bledzie sedziego. Pilka poleciala na aut po tym jak ostatnia dotknela ja Richards. Widzieli to wszyscy... nawet Ci, ktorzy wlasnie wyszli do kibla - tylko nie sedziowie. Tutaj mogly puscic nerwy kazdemu. Drugi dla Cohen musial byc za pyskowke po tym jak nie mogla sie ona pogodzic z tym, ze odgwizdano jej faul na Sapovej przy rzucie (4 rzuty os. Sapovej). Moze tez za kwestionowanie chyba KAZDEJ niekorzystnej dla Wisly decyzji sedziow... moze mieli jej juz dosc po prostu
Ogolnie to sedziowie wdawali sie w tym meczu w zbyt wiele dyskusji zamiast zwyczajnie robic swoje. Bylo sporo krzywdzacych decyzji ale wyszlo chyba po rowno dla obu stron.
Krakow rzeczywiscie sporo tracil na grze Polek. Wejscie Gburczyk i Wielebnowskiej zadzialalo mniej wiecej tak jak dziala zaciagniecie hamulca recznego. Gorzow odjechal niczym Bugatti Veyron. Pozostaje chyba rotacja w trojkacie Kobryn/Pawlak/Majewska ktore cos graja. Burse sporo zbiorek w ataku ale z polowa tego to swoje wlasne dobitki SPOD KOSZA O TABLICE (!). Laska, ktora ostatnio zalicza wystepy w kazdym meczu All Star jaki gdziekolwiek sie gra (WNBA/FIBA/PLKK) nie mogla pare razy trafic spod samego kosza. Pozniej biegala smiejac sie sama z siebie
Piaty faul kontrowersyjny.. widzialem juz w tym sezonie takie akcje po ktorych gwizdali ofensywny (w tym przypadku bylaby to Anosike). Wlasnie w Lesznie Nicky poleciala tak za piaty ale tam Drzewinska troche przyaktorzyla.
Sama Nicky zagrala tragicznie ... w ataku po statach widac, ze byla lipa ale w obronie bylo jeszcze gorzej. Maciejewski widzac jej poczynania rozrzucil wokol lawki wiecej miesa niz Zaklady Miesne Duda z Huty sa w stanie wyprodukowac w ciagu calej dekady. Kluczem do wygranej Wisly bylo tez uprzykrzanie do granic zycia Richards, ktora kilka razy na sile chciala zakonczyc akcje sama nie widzac kolezanek na pozycjach.
Podsumowujac: mecz swietny, duzo walki, szala zwyciestwa przechylala sie pod koniec raz na jedna ... raz na druga strone a ostatecznie trojka Marty przewazyla na korzysc Wisly. Warto bylo odwiedzic nasza mini salke przy Chopina w to sobotnie pozne popoludnie.
dezali pisze:ad 1 - naprawdę wierzysz w to, co napisałeś?
Jak najbardziej. Podtrzymuje to co napisalem. Moje odczucia podziela chyba takze Marta Fernandez, ktora w podobnym tonie wypowiedziala sie po meczu.
Co do jej sytuacji po ktorej wpadla decydujaca trojka to moim okiem wygladalo to tak:
Gorzow: nie dac za wszelka cene rzucic za 2 spod kosza, akcja koniecznie bez faulu
Krakow: za wszelka cene gramy za dwa spod kosza, w ostatecznosci szukamy faulu
Pilka poszla w ruch i Pawlakowa od poczatku szuka wzrokiem Kobryn. Co gorliwsi kibice juz licza tej drugiej trzy sekundy "w trumnie" ... pilka przechodzi chyba jeszcze przez jedna czy dwie zawodniczki i trafia do ... Kobryn, ktora teraz ma pilke ... za linia 6,25. Nie udalo sie dograc jej pod kosz i juz sie nie uda bo zostalo 6 sekund ... 5 sekund ... Gorzow juz byl w ogrodku... juz wital sie z gąską ale .... pilka jakos trafila do Marty Fernandez w prawy rog parkietu (zaraz przy bocznej i koncowej). Marta stala przodem do kosza i choc nie miala miejsca bo chyba z 7/10 zawodniczek bylo w tym momencie w tamtym rejonie to dostala ten ulamek sekundy aby przymierzyc. Pozycja nie latwa, szczegolnie w tych emocjach ale o niebo lepsza niz ta, ktora miala kilka lat temu Anna DeForge w Gdyni.
Wisla wyraznie szukala dogrywki ... my chyba postawilismy wszystko na jedna karte i zaryzykowalismy zageszczenie srodka ryzykujac, ze cos takiego wpadnie. No i sie zemscilo. Ale jak mielismy przegrac z Wisla u siebie to lepiej teraz niz w ew. polfinale playoff.
Techniczny Hernandeza za okazywanie frustracji ... ale po ewidentnym bledzie sedziego. Pilka poleciala na aut po tym jak ostatnia dotknela ja Richards. Widzieli to wszyscy... nawet Ci, ktorzy wlasnie wyszli do kibla - tylko nie sedziowie. Tutaj mogly puscic nerwy kazdemu. Drugi dla Cohen musial byc za pyskowke po tym jak nie mogla sie ona pogodzic z tym, ze odgwizdano jej faul na Sapovej przy rzucie (4 rzuty os. Sapovej). Moze tez za kwestionowanie chyba KAZDEJ niekorzystnej dla Wisly decyzji sedziow... moze mieli jej juz dosc po prostu
Krakow rzeczywiscie sporo tracil na grze Polek. Wejscie Gburczyk i Wielebnowskiej zadzialalo mniej wiecej tak jak dziala zaciagniecie hamulca recznego. Gorzow odjechal niczym Bugatti Veyron. Pozostaje chyba rotacja w trojkacie Kobryn/Pawlak/Majewska ktore cos graja. Burse sporo zbiorek w ataku ale z polowa tego to swoje wlasne dobitki SPOD KOSZA O TABLICE (!). Laska, ktora ostatnio zalicza wystepy w kazdym meczu All Star jaki gdziekolwiek sie gra (WNBA/FIBA/PLKK) nie mogla pare razy trafic spod samego kosza. Pozniej biegala smiejac sie sama z siebie
Sama Nicky zagrala tragicznie ... w ataku po statach widac, ze byla lipa ale w obronie bylo jeszcze gorzej. Maciejewski widzac jej poczynania rozrzucil wokol lawki wiecej miesa niz Zaklady Miesne Duda z Huty sa w stanie wyprodukowac w ciagu calej dekady. Kluczem do wygranej Wisly bylo tez uprzykrzanie do granic zycia Richards, ktora kilka razy na sile chciala zakonczyc akcje sama nie widzac kolezanek na pozycjach.
Podsumowujac: mecz swietny, duzo walki, szala zwyciestwa przechylala sie pod koniec raz na jedna ... raz na druga strone a ostatecznie trojka Marty przewazyla na korzysc Wisly. Warto bylo odwiedzic nasza mini salke przy Chopina w to sobotnie pozne popoludnie.
Ostatnio zmieniony 14 marca 2010, 12:30 przez Jack Napier, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Jak najbardziej. Podtrzymuje to co napisalem. Moje odczucia podziela chyba takze Marta Fernandez, ktora w podobnym tonie wypowiedziala sie po meczu.
jeśli chodzi o wypowiedź po meczu, to Marta bynajmniej nie powiedziała, że wszystkie grzeszki z RS i kilka bezsensownych wtop ta wygrana odkupiła, tylko że ta wygrana była dla Wisły ważna z psychologicznego punktu.
Marta Fernandez (Wisła Can-Pack Kraków): Jestem bardzo szczęśliwa z tego meczu, jestem szczególnie zadowolona z drugiej połowy. Dla nas ten mecz był bardzo ważny, chcieliśmy pokazać, że jesteśmy bardzo mocną drużyną. Przystępujemy z mocnymi postanowieniami do play off. W lidze grało nam się generalnie trudno, więc chcieliśmy dzisiaj pokazać, że potrafimy wygrać z mocnymi drużynami w naszej lidze.
za wislakosz.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Jeszcze raz na chlodno ogladnąlem powtorke meczu i powiem tylko ze AZS przegrał to na własne zyczenie ! na 2 minuty do konca mial 5 punktów przewagi i 2 sytuacje na powiekszenie przewagi oraz 2 nietrafione rzuty Anosike... Dodatkowe bezsensowne kombinowanie Sapowej pod koszem ktora miala praktycznie czysta pozycje (i seria "swoich" zwodow dostala czape). Skarcila nas za to niemilosiernie Marta (ktora chyba jednak nadepnela na linie ale to nie istotne dzisiaj). Poprostu nie powinnismy tego przegrac i tyle. Z niecierpliwoscia czekam na 30/31 Marca : D..
(Ale terminy play-offow sa "Boskie" Wtorek/Sroda
)
edit: Znalazlem w sieci fajna relacje na zywo z meczu (Co niektorym co nei byli na meczy da obraz).
gazetalubuska.pl
(Ale terminy play-offow sa "Boskie" Wtorek/Sroda
edit: Znalazlem w sieci fajna relacje na zywo z meczu (Co niektorym co nei byli na meczy da obraz).
KSSSE AZS PWSZ Gorzów – Wisła Can Pack Kraków, relacja live!
To przedostatni mecz w rundzie zasadniczej. Gorzowianki są już pewne pierwszego miejsca przed play offami, wiślaczki mają jeszcze szansę na zajęcie czwartej lokaty. W pierwszej rundzie nasza drużyna zwyciężyła w Krakowie 83:76. Jak będzie w rewanżu?
Początek sobotniego spotkania o godzinie 18.00 w hali PWSZ przy ul. Chopina.
17.45 Witamy z hali PWSZ. Obiekt wypełnia się kibicami, ale kompletu jeszcze nie ma. Zawodniczki obu ekip mają rozgrzewkę.
Składy obu ekip:
KSSSE AZS PWSZ: Katarzyna Dźwigalska, Samantha Richards, Sidney Spencer, Julia Durejka, Justyna Żurowska, Agata Chaliburda, Izabela Piekarska, Ludmiła Sapowa, Agnieszka Kaczmarczyk,, Nkolika Anosike.
Wisła Can Pack: Agnieszka Kułaga, Marta Fernandez, Liron Cohen, Anna Wielebnowska, Katerina Zohnova, Ewelina Kobryn, Agnieszka Majewska, Paulina Gajdosz, Janell Burse, Dorota Gburczyk, Paulina Pawlak, Iziane Castro Marques.
17.59 Rozgrzewka dobiegła końca. Na trybunach nadkomplet. Balkony obwieszone kibicami. Wszyscy czekają na wielkie święto, czyli pojedynek głównych kandydatów do tytułu mistrzowskiego. Prezentacja obu drużyn. Wielka owacja na cześć Katki Zohnovej, która w ubiegłym sezonie grała w Gorzowie.
Głośno jak zawsze!:)) Fani akademiczek tradycyjnie dają popis dopingu. W koncu miano najlepszej publiczności w Polsce zobowiązuje!!! Ekipa z Podkoszówki daje radę, “nie słychać” własnych myśli:))
Zaczynamy!!! Piłka dla Wisły
Burse 0:2, Żurowska 3:2!!!
8.40 Kobryn 3:4, Żurowska rzuty wolne (0+1) i mamy remis. Marques za dwa i Biała Gwiazda obejmuje prowadzenie 6:4.
Sapooooooooowa!!!!!! Za trzy!!!!!!!! 7:6 dla AZS-u
7.00 Majewska z półdystansu i znów jednym prowadzi Wisła:((
Szybkie tempo i twarda gra w obronie. Z naszej strony wygląda to nieźle. Sapowa 9:8
5.51 do końca I kwarty. Marques akcja 2+1 i 11:9 dla gości
Nie trafiamy z czystych pozycji, ale za to ofiarnie zbieramy piłki w defensywie
Wisła prowadzi już 13:9 (4.46 do końca), ale teraz Dźwigalska na 13:9. Kolejna kontrowersyjna decyzja arbitrów. W hali gromkie: pajace!! pajace!!!
Burse wykorzystuje tylko jednego z osobistych i 14:11 dla gości
Ajć!!! Pawlak za trzy:((( i robi się juz niebezpiecznie, bo Wisła prowadzi 17:11
Piekarska (2+1) i gonimy!!! Juz tylko 14:17
2.32. Ale emocje! najpierw Burse, potem podwójna odpowiedź naszych i mamy remis 19:19!!! Brawo!!!
Kapitalny okres AZS-u. Szaleje Żurowska. Kapitan daje przykład jak zawrócić Wisłę:)) 21:19 dla gospodyń. Tak trzymać dziewczyny!!!
Żurowska poprawia z osobistego i 22:19! Odjeżdżamy ze stacji Kraków!!! W kierunku 23 zwycięstwa rzecz jasna:)) Spencer i 24:19. Sapowa 26:19! I nadal atakujemy! AZS AZS!!!!!
Koniec pierwszej kwarty. Demolka w ostatnich minutach. 12:0 dla gospodyń. Gorzowianki idą na “majstra”? Z taką grą to pewnik!!!
Zaczynamy druga kwartę. Oby równie udaną. W hali szpilki nie idzie włożyć. Panie prezydencie, my chcemy wielotysięcznej hali!!!! Spencer (1+1) i 28:19. Miażdżymy uczestnika Final Four Euroligi!!!
9.30 28:21
9.19 Sapowa (1+1) 30:21
Biała Gwiazda nie zamierza kapitulować. Już “tylko” 30:24. Nie skończylismy dwóch akcji.
7.55 Piekarska!!! 32:24
7.45 Cohen i 32:27
Gburczyk i tylko 32:29. Ależ stójka nam się trafiła, w mordę biednego jeża…
Nicky odczarowuje kosz wiślaczek!!! Potem Spencer. szkoda tylko, że krakowianki nadal są skuteczne. 36:33 na 5.30 przed końcem
Durejka!!!! 38:33
Mieliśmy mały problem techniczny, ale tym razem obeszło sie bez: “Houston mamy problem!”:)) Kosmonauci zostają w przestrzeni międzyplanetarnej:)) 3.55 do końca i 41:36. Jest pod kontrolą. Gorzowianek rzecz jasna:))
Jest tak gorąco (w hali i na parkiecie), że “komputrom” chłodzenie szwankuje. Grunt, że nasze dziewczyny radza sobie z tym bez problemu i jest już 47:36!!!! 2.16 do końca
Fernandez, kat gorzowianek sprzed lat, dwa razy celnie z osobistych i 47:38.
Kobryn za dwa i 47:40. 1.15 do końca
Durejka!!! 49:40
Saaaaaaaaaaaaaamanthaaaaaaaaa Richards i 51:40
Koniec pierwszej połowy, wynik bez zmian. Zapraszamy po przerwie, czyli za jakieś 15 minut.
53:42 dla Gorzowa
7.05 Fernandez dwa celne wolne i 53:44. Nikt nie odpuszcza. Żurowska (1+1) 55:44. Utrzymujemy dystans.
Starcie dwóch czołowych rozgrywających ligi Richards i Pawlak. Ta druga niemiłosiernie wygwizdywana. Oj, nie lubią Cię w Gorzowie Paulinko, oj nie lubią…
Niesłuszny “dach” dla trenera gości, który próbował przekonać sedziów do zmiany błędnej decyzji. 6.30 56:44 dla AZS-u. Fernandez i 56:46. A na trybunach: To my! Wielki AZS! To my! Wielki AZS!
Dwie błędne decyzje arbitrów na niekorzyść AZS-u. Oni na pewno nie prezentują wysokiego poziomu. Co innego zawodniczki obu ekip… Ech, szkoda słów…
Cohen przerywa serię bez zdobyczy punktowej obu drużyn 56:49, szybka odpowiedź gorzowianek na 58:49, ale znów Wisła za trzy i 58:52
Znów Wisła w ataku i już tylko 58:53, topnieje nasza przewaga, topnieje… Wytrzymajmy jeszcze te niespełna trzy minuty do końca trzeciej odsłony.
Nicky Anosikeeeeeeeee!!! Nareszcie punkty dla AZS-u. 60:53
Majewska (1+1) 60:55 1.35 do końca
Fernandez (1+0). 60:56. Wisła prawie łapie nas za gardło…
Richards 62:56. Ależ emocje!!! Nie ma punktów dla Wisły w ostatnich sekundach.
A Klub Kibica AZS-u: Grać na całego i walczyć do upadłego! Za chwilę ostatnie 10 minut. Czy nasze wytrzymają szturm wiślaczek?
Znów ta Fernandez. Czyżby znów była naszym katem? 62:58. Piekarska niecelnie, Fernandez za trzy… Dramat… 62:61
Majewska na 62:63, ale w odpowiedzi Saaaaapowaaaaaaa za trzy!!!!! Priwiet Rassija!!! 65:63, ale ponownie Fernandez… 65:66. Nie mamy sposobu na tę zawodniczkę…
Luda Sapowa ponownie za trzy!!!!!!! Fantastyczny pojedynek gwiazd KSSSE AZS PWSZ i Wisły Can Pack!!!!! 68:66 dla gospodyń.
6.00 do końca Tumult w hali!!! Nie trafiamy, a Burse celnie i jeszcze jeden wolny, więc 68:69.
AZS niecelnie, mimo trzech prób pod koszem. Wisła atakuje.
Zbieramy!!!
4.23 Faul z gry i techniczny Cohen, rzuty Sapowej. Rosjanka cztery razy celnie i 72:69. Piłka dla AZS-u i Żurowska za dwa!!!!!!!!!!!!!!!!!! 74:69
Czas dla Wisły 3.27 do końca
Fernandez nie trafia!!! Piąte przewinienie Burse. ale Anosike dwa razy pudłuje.
1.30 do końca Fernandez (1+1) 74:71
Świetna obrona gości, nie kończymy akcji. Marques i juz tylko 74:73 50 sekund do końca
Kobryn 74:75, ale Żurooooowskaaaaaaa za trzy!!!!!!!!!!!! 77:75 na 14 sekund przed końcem. Cza Wisły, pachnie dogrywką
Wszyscy na stojący odlądają końcówkę!!!!! Fernandez za trzy. Nieprawdopodobne… niecałe dwie sekundy do końca. Czy damy radę?
NIe damy… Żurowska z boku do Richards, a ta niecelnie za trzy. Kończy się nasza wspaniała passa zwycięstw. 22 to i tak sporo. To był fantastyczny pojedynek, który zwiastuje nam niesamowite emocje w półfinale. Wisła wygrywa 78:77. Żegnamy z hali PWSZ w Gorzowie
gazetalubuska.pl
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Endrju pisze:Poprostu nie powinnismy tego przegrac i tyle. Z niecierpliwoscia czekam na 30/31 Marca : D..
l
Urok sportu
Nie powinniście tez wygrać u na pierwszego meczu, czy meczu u siebie z ROW-em. My nie powinniśmy nadrobić z kolei straty 15 pkt z Brnem, ponoć nie powinniśmy tez wygrać w Gospicu.. Ale te mecze i tak nijak się maja do tego ze nie powinniśmy mieć 2 z 3 naszych ostatnich MP (Canty a potem ADF). Nudno by było
A PO zapowiada się wyjątkowo ciekawie w tym roku, i to juz od pierwszej rundy. Albo my, albo Polkowice będziemy wielkim przegranym tego sezonu (my tylko w PLKK, Polkowice ogolnie) .. a osobiście wcale nie byłbym zszokowany gdyby uczucie rozczarowania za 2 tyg towarzyszyło tez Toruniowi (choć jest oczywiście faworytem w meczach z Odra). W dwóch pozostałych aprach raczej faworyci powinni awansować w miarę spokojnie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Greebo uprzedził mnie w tym co chciałem napisać.
Dorzucę jeszcze to, że kiedyś ktoś stworzył bardzo trafną i nieskompikowaną zarazem maksymę: "gra sie tak jak przeciwnik pozwala". Zatem ta nieporadność AZS-u w ataku była też spowodowana świetną obroną wiślaczek - tak jak w listopadzie w czwartej kwarcie Wisła była spraliżowana w strefie podkoszowej, a próby z dystansu nie wchodziły, bo nie miała pomysłu na przełamanie bardzo dobrej defensywy. Ponadto skoro tak doświadczona na europejskich parkietach ekipa jak Brno głupieje w decydujących fragmentach bardzo ważnych meczów, nie jest to chyba przypadek, a efekt dobrej obrony Wisły, która we wcześniejszych fazach tych meczów funkcjonowała z różnym skutkiem.
Czy ktoś mógłby zapodać linka do skrótu wczorajszego meczu? Może jakieś lokalne wiadomości sportowe?
Czy ktoś mógłby zapodać linka do skrótu wczorajszego meczu? Może jakieś lokalne wiadomości sportowe?
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
http://www.tvp.pl/gorzow-wielkopolski/s ... o/14032010
o meczu od 2 minuty w tych wiadomościach..
I rzeczywiście 2 minimalnie spóźnione wysokie przed Martą skakały
o meczu od 2 minuty w tych wiadomościach..
I rzeczywiście 2 minimalnie spóźnione wysokie przed Martą skakały
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: 25 kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp. - TS Wisła Kraków 77-78
Koszykarki KSSSE AZS PWSZ Gorzów przegrały z krakowiankami
Przedwczesny finał - to określenie jak ulał pasuje do sobotniego meczu gorzowianek z krakowiankami. W szlagierze kolejki, który był nim nie tylko z nazwy, jednym punktem triumfowała Wisła.
Gdybyście chcieli nakłonić znajomego, aby został fanem basketu i tak jak wy, doznawał w najmniej spodziewanym momencie przyjemnego pulsowania krwi w żyłach, zwanego adrenaliną, bez zastanowienia pokażcie mu sobotni pojedynek dwóch najpoważniejszych kandydatów do złota. Albo najlepiej następnym razem zabierzcie go do hali przy Chopina. Gdybyście chcieli, aby zasilił Klub Kibica KSSSE AZS PWSZ, puśćcie mu nagranie dopingu sprzed dwóch dni. Albo najlepiej przy kolejnej okazji od razu posadźcie go w sektorze "Podkoszówki”, by poczuł tę siłę rytmicznego drgania trybun, które całe trzęsą się w posadach, gdy jednocześnie ryknie kilkaset gardeł. Bo choć ryzyko zejścia na zawał albo głuchoty jest duże, to tylko kibic w kapciach nigdy nie pojmie, jakim darem jest przeżywanie emocji, którym uraczyły nas bohaterki z soboty.
"Gdyby grały pieniądze, to mistrzem świata byłby Kuwejt albo Arabia Saudyjska” - to jedna ze złotych myśli trenera legendy Kazimierza Górskiego. I choć odnoszą się one do futbolu, to i w baskecie łatwo o podobną analogię. Przy budżecie Wisły Can Pack, uczestnika Final Four Euroligi akademiczki wyglądają jak ubogi krewny. Na szczęście, od dwóch lat tej różnicy nie widać. Dość powiedzieć, że z czterech ostatnich ligowych spotkań, aż trzykrotnie górą były gorzowianki.
Gdy naprzeciw siebie stoją te dwa zespoły, zawsze jest ciekawie. Bo choć przed meczem były podejrzenia, że fani zobaczą raczej "szachy”, do niczego takiego nie doszło. Co jeszcze sprawiło, że szlagier był szlagierem? Wysoki stopień zaangażowania, nieustępliwość w walce o każdą piłkę, emocje od początku do końca i ta cudowna adrenalina, którą zawodniczki wręcz ociekały. A wszystko po to, by tylko i aż zyskać nad rywalem psychologiczną przewagę, gdy za kilka tygodni stawką rywalizacji będzie medal.
Nie wierzycie? To spytajcie naszą kapitan Justynę Żurowską, dlaczego z takim zaangażowaniem, leżąc na parkiecie, biła się o piłkę w 12 min z Agnieszką Majewską. Przypomnijcie sobie zdenerwowaną twarz Liron Cohen, która za "dyskusje” z arbitrami po swoim faulu dostała "dacha”. A przede wszystkim ogromną radość Marty Fernandez, gdy na 1,9 s (!) przed ostatnią syreną, mimo podwójnego krycia i jak później ona sama przyznała, zasłoniętego przez ręce Justyny Żurowskiej i Agnieszki Kaczmarczyk kosza, trafiła do niego zza linii 6,25 m, co dało triumf jej drużynie. Tak samo zawód, który wówczas malował się na twarzach naszych zawodniczek. Czy można chcieć czegoś więcej? Chyba tylko tej upragnionej 23. wygranej z rzędu. Nasza passa przerwana, ale żałoba po pierwszej ligowej porażce potrwa tylko chwilę.
Dlaczego gorzowianki przegrały? Bo u gości niczym z zimowego snu obudziła się w drugiej połowie wspomniana Fernandez. Hiszpanka była katem akademiczek dwa i trzy sezony temu, była nim i w sobotę. Ale zanim długowłosa blondyna złamała gorzowskie serca, niemal cały czas prowadziły gospodynie. Przejściowe kłopoty były tylko w pierwszej kwarcie, gdy wiślaczki odjechały na 17:11. Riposta była zabójcza, bo finisz tej części meczu wygraliśmy 12:0! Było 26:19, a potem nawet 30:21. Pięknie, ale do czasu, bo w 15 min tylko 36:33. I tak już niemal do końca. W emocjonującym finale prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale dzięki opisanej akcji Fernandez górą był wawelski smok.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - WISŁA CAN PACK KRAKÓW 77:78 (26:19, 25:21, 11:16, 15:22)
KSSSE AZS PWSZ: Sapowa 19, Żurowska 18, Anosike 7, Durejka 4, Dźwigalska 0 oraz Piekarska 11, Spencer 10, Kaczmarczyk i Richards po 4.
WISŁA CAN PACK: Fernandez 20, Marques 16, Burse 15, Kobryn 6, Pawlak 5 oraz Cohen 7, Majewska 6, Gburczyk 2, Wielebnowska 1 i Zohnova 0.
Sędziowali: Marcin Kowalski (Wrocław), Mariusz Adameczek (Ryki). Widzów 1.400.
MVP
MARTA FERNANDEZ
KRÓLOWA DESKI
JANELL BURSE
NASZA STRZELBA
LUDMIŁA SAPOVA
AS BEZ BŁYSKU
NICKY ANOSIKE
źródło: gazetalubuska.pl
Przedwczesny finał - to określenie jak ulał pasuje do sobotniego meczu gorzowianek z krakowiankami. W szlagierze kolejki, który był nim nie tylko z nazwy, jednym punktem triumfowała Wisła.
Gdybyście chcieli nakłonić znajomego, aby został fanem basketu i tak jak wy, doznawał w najmniej spodziewanym momencie przyjemnego pulsowania krwi w żyłach, zwanego adrenaliną, bez zastanowienia pokażcie mu sobotni pojedynek dwóch najpoważniejszych kandydatów do złota. Albo najlepiej następnym razem zabierzcie go do hali przy Chopina. Gdybyście chcieli, aby zasilił Klub Kibica KSSSE AZS PWSZ, puśćcie mu nagranie dopingu sprzed dwóch dni. Albo najlepiej przy kolejnej okazji od razu posadźcie go w sektorze "Podkoszówki”, by poczuł tę siłę rytmicznego drgania trybun, które całe trzęsą się w posadach, gdy jednocześnie ryknie kilkaset gardeł. Bo choć ryzyko zejścia na zawał albo głuchoty jest duże, to tylko kibic w kapciach nigdy nie pojmie, jakim darem jest przeżywanie emocji, którym uraczyły nas bohaterki z soboty.
"Gdyby grały pieniądze, to mistrzem świata byłby Kuwejt albo Arabia Saudyjska” - to jedna ze złotych myśli trenera legendy Kazimierza Górskiego. I choć odnoszą się one do futbolu, to i w baskecie łatwo o podobną analogię. Przy budżecie Wisły Can Pack, uczestnika Final Four Euroligi akademiczki wyglądają jak ubogi krewny. Na szczęście, od dwóch lat tej różnicy nie widać. Dość powiedzieć, że z czterech ostatnich ligowych spotkań, aż trzykrotnie górą były gorzowianki.
Gdy naprzeciw siebie stoją te dwa zespoły, zawsze jest ciekawie. Bo choć przed meczem były podejrzenia, że fani zobaczą raczej "szachy”, do niczego takiego nie doszło. Co jeszcze sprawiło, że szlagier był szlagierem? Wysoki stopień zaangażowania, nieustępliwość w walce o każdą piłkę, emocje od początku do końca i ta cudowna adrenalina, którą zawodniczki wręcz ociekały. A wszystko po to, by tylko i aż zyskać nad rywalem psychologiczną przewagę, gdy za kilka tygodni stawką rywalizacji będzie medal.
Nie wierzycie? To spytajcie naszą kapitan Justynę Żurowską, dlaczego z takim zaangażowaniem, leżąc na parkiecie, biła się o piłkę w 12 min z Agnieszką Majewską. Przypomnijcie sobie zdenerwowaną twarz Liron Cohen, która za "dyskusje” z arbitrami po swoim faulu dostała "dacha”. A przede wszystkim ogromną radość Marty Fernandez, gdy na 1,9 s (!) przed ostatnią syreną, mimo podwójnego krycia i jak później ona sama przyznała, zasłoniętego przez ręce Justyny Żurowskiej i Agnieszki Kaczmarczyk kosza, trafiła do niego zza linii 6,25 m, co dało triumf jej drużynie. Tak samo zawód, który wówczas malował się na twarzach naszych zawodniczek. Czy można chcieć czegoś więcej? Chyba tylko tej upragnionej 23. wygranej z rzędu. Nasza passa przerwana, ale żałoba po pierwszej ligowej porażce potrwa tylko chwilę.
Dlaczego gorzowianki przegrały? Bo u gości niczym z zimowego snu obudziła się w drugiej połowie wspomniana Fernandez. Hiszpanka była katem akademiczek dwa i trzy sezony temu, była nim i w sobotę. Ale zanim długowłosa blondyna złamała gorzowskie serca, niemal cały czas prowadziły gospodynie. Przejściowe kłopoty były tylko w pierwszej kwarcie, gdy wiślaczki odjechały na 17:11. Riposta była zabójcza, bo finisz tej części meczu wygraliśmy 12:0! Było 26:19, a potem nawet 30:21. Pięknie, ale do czasu, bo w 15 min tylko 36:33. I tak już niemal do końca. W emocjonującym finale prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale dzięki opisanej akcji Fernandez górą był wawelski smok.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - WISŁA CAN PACK KRAKÓW 77:78 (26:19, 25:21, 11:16, 15:22)
KSSSE AZS PWSZ: Sapowa 19, Żurowska 18, Anosike 7, Durejka 4, Dźwigalska 0 oraz Piekarska 11, Spencer 10, Kaczmarczyk i Richards po 4.
WISŁA CAN PACK: Fernandez 20, Marques 16, Burse 15, Kobryn 6, Pawlak 5 oraz Cohen 7, Majewska 6, Gburczyk 2, Wielebnowska 1 i Zohnova 0.
Sędziowali: Marcin Kowalski (Wrocław), Mariusz Adameczek (Ryki). Widzów 1.400.
MVP
MARTA FERNANDEZ
KRÓLOWA DESKI
JANELL BURSE
NASZA STRZELBA
LUDMIŁA SAPOVA
AS BEZ BŁYSKU
NICKY ANOSIKE
źródło: gazetalubuska.pl
Kozak w necie - pizda w świecie!


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 102 gości
