Co słychać w Gorzowie?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: paulo2907 » 27 stycznia 2010, 22:15

Bardzo dobrze, że Maciejewski ma takie podejście do Pucharu Polski. Tylko co teraz powiedzą ci kibice z Gorzowa, którzy próbowali wszem i wobec obwieszczac, że to śmieszny puchar, że nie daje miejsca w Eurolidze, więc nie ma sensu go wygrywac, itp... :roll: :wink:
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: feri » 27 stycznia 2010, 22:32

paulo2907 pisze:Bardzo dobrze, że Maciejewski ma takie podejście do Pucharu Polski. Tylko co teraz powiedzą ci kibice z Gorzowa, którzy próbowali wszem i wobec obwieszczac, że to śmieszny puchar, że nie daje miejsca w Eurolidze, więc nie ma sensu go wygrywac, itp... :roll: :wink:


Twoja troska o podejście AZS-u Gorzów do Pucharu Polski mnie zadziwia. Na początku nikt nic nie pisał, bo nie wiedział, a Ty już po samych zgłoszeniach młodych koszykarek wywnioskowałeś, że Gorzów będzie olewać puchar a teraz jedziesz w drugą stronę. Nie ma co robić w Krakowie w zimowe wieczory, czy jak?

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Kuba » 27 stycznia 2010, 22:41

feri pisze:
paulo2907 pisze:Bardzo dobrze, że Maciejewski ma takie podejście do Pucharu Polski. Tylko co teraz powiedzą ci kibice z Gorzowa, którzy próbowali wszem i wobec obwieszczac, że to śmieszny puchar, że nie daje miejsca w Eurolidze, więc nie ma sensu go wygrywac, itp... :roll: :wink:


Twoja troska o podejście AZS-u Gorzów do Pucharu Polski mnie zadziwia. 1) Na początku nikt nic nie pisał, bo nie wiedział, a 2) Ty już po samych zgłoszeniach młodych koszykarek wywnioskowałeś, że Gorzów będzie olewać puchar a teraz jedziesz w drugą stronę. Nie ma co robić w Krakowie w zimowe wieczory, czy jak?


uwielbiam Cię, bez kitu :lol:

Zajrzyj:
viewtopic.php?f=2&t=9413&start=1260

tam elegancko zauważysz (o ile udało Ci się opanować czytanie ze zrozumieniem) kto (ad 1) pisał, czym powalimy Twoją tezę o tym, że nikt, a następnie (tu pkt 2) być może uda Ci się zauważyć kto wywnioskował, po zgłoszeniu młodych, że olewacie PP :lol: bo mnie się wydaje, że krakowskie wieczory nie miały z tym wiele wspólnego...

pozdro!

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Endrju » 28 stycznia 2010, 00:39

Kuba pisze:
feri pisze:
paulo2907 pisze:Bardzo dobrze, że Maciejewski ma takie podejście do Pucharu Polski. Tylko co teraz powiedzą ci kibice z Gorzowa, którzy próbowali wszem i wobec obwieszczac, że to śmieszny puchar, że nie daje miejsca w Eurolidze, więc nie ma sensu go wygrywac, itp... :roll: :wink:


Twoja troska o podejście AZS-u Gorzów do Pucharu Polski mnie zadziwia. 1) Na początku nikt nic nie pisał, bo nie wiedział, a 2) Ty już po samych zgłoszeniach młodych koszykarek wywnioskowałeś, że Gorzów będzie olewać puchar a teraz jedziesz w drugą stronę. Nie ma co robić w Krakowie w zimowe wieczory, czy jak?


uwielbiam Cię, bez kitu :lol:

Zajrzyj:
viewtopic.php?f=2&t=9413&start=1260

tam elegancko zauważysz (o ile udało Ci się opanować czytanie ze zrozumieniem) kto (ad 1) pisał, czym powalimy Twoją tezę o tym, że nikt, a następnie (tu pkt 2) być może uda Ci się zauważyć kto wywnioskował, po zgłoszeniu młodych, że olewacie PP :lol: bo mnie się wydaje, że krakowskie wieczory nie miały z tym wiele wspólnego...

pozdro!


Wiesz bida w Gorzowie i chca te finalowe "30 czy 60 tysiecy" wziasc i zasilic tymi pieniedzmi budzet :mrgreen:

A tak na powaznie to jezeli Brzeg nie zgodzilby sie na przelozenie meczu to dzisaj pewnie kibice z Brzegu zobaczyliby juniorski sklad AZS-u. A ze poszli na uklad z Brzegiem to stwierdzili ze nie odpuszcza pucharu.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: feri » 28 stycznia 2010, 03:00

Kuba pisze:
feri pisze:
paulo2907 pisze:Bardzo dobrze, że Maciejewski ma takie podejście do Pucharu Polski. Tylko co teraz powiedzą ci kibice z Gorzowa, którzy próbowali wszem i wobec obwieszczac, że to śmieszny puchar, że nie daje miejsca w Eurolidze, więc nie ma sensu go wygrywac, itp... :roll: :wink:


Twoja troska o podejście AZS-u Gorzów do Pucharu Polski mnie zadziwia. 1) Na początku nikt nic nie pisał, bo nie wiedział, a 2) Ty już po samych zgłoszeniach młodych koszykarek wywnioskowałeś, że Gorzów będzie olewać puchar a teraz jedziesz w drugą stronę. Nie ma co robić w Krakowie w zimowe wieczory, czy jak?


uwielbiam Cię, bez kitu :lol:

Zajrzyj:
http://www.kkforum.pl/viewtopic.php?f=2 ... start=1260

tam elegancko zauważysz (o ile udało Ci się opanować czytanie ze zrozumieniem) kto (ad 1) pisał, czym powalimy Twoją tezę o tym, że nikt, a następnie (tu pkt 2) być może uda Ci się zauważyć kto wywnioskował, po zgłoszeniu młodych, że olewacie PP :lol: bo mnie się wydaje, że krakowskie wieczory nie miały z tym wiele wspólnego...

pozdro!


Wow! Dzieki Panie przewodniczący. Odwzajemniam uwielnienie i doceniam troskę :lol: i przyznaję: poległem w tej konfrontacji komisji śledczej ds. (nie)olania rozgrywek Pucharu Polski przez AZS Gorzów, ponieważ wcześniej zbyt pobieżnie przecztalem stenogramy wątku. Tak, to prawda, (ad 1 a nawet ad 2 i wszystkie inne ady), że ktoś coś napisał przed kolegą z Krakowa. Jednak to jego troska o potraktowanie tego pucharu przez AZS Gorzów a także późniejsza troska o to, jak potraktują to kibice z Gorzowa, jeżeli jednak klub poważnie podejdzie do PP, wydaje się zadziwiająca. Jako, że chyba nikt nie zaspokoił kolegi z Krakowa w tej kwestii (o inne nie śmiem pytać :D) pragnę oświadczyć, że:
a) będę strasznie zafascynowany występami w PP*
b) w d... mam ten puchar*
---
*dowolnie skreślić

Awatar użytkownika
zancia_a
Kadet
Posty: 1427
Rejestracja: 30 grudnia 2008, 22:24
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski!

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: zancia_a » 28 stycznia 2010, 23:27

Kozak w necie - pizda w świecie!
Obrazek

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Endrju » 30 stycznia 2010, 10:15

Trener koszykarek z Gorzowa wśród gwiazd Euroligi

Czy największą gwiazdą gorzowskiej drużyny jest jej trener? Wszystko znaki na niebie tak wskazują. W marcu podczas meczu gwiazd Euroligi Dariusz Maciejewski poprowadzi drużynę Reszty Świata!

W czwartek prezes Lotosu Gdynia Mieczysław Krawczyk pojechał do siedziby europejskiej federacji koszykówki w Monachium. Tam dogrywał ostatnie szczegóły dotyczące organizacji meczu gwiazd Euroligi, który 9 marca odbędzie się w Gdyni. I dowiedział się, że na ławce trenerskiej podczas tego koszykarskiego święta zasiądzie aż trzech szkoleniowców z polskich zespołów. - To wielkie wyróżnienie dla całej polskiej ligi - mówi "Gazecie" Mieczysław Krawczyk. - Polska koszykówka kobiet systematycznie rośnie w siłę. Mamy trzy zespoły w Eurolidze, razem w europejskich pucharach gra pięć drużyn. Mężczyźni mają w lidze mistrzów ledwie dwie drużyny - przypomina prezes Lotosu. Cieszy się, ze FIBA zaufała Polsce i przyznała Gdyni organizację meczu gwiazd.

Na pokazowe spotkanie najlepszych koszykarek świata zaprasza także gorzowskich kibiców. - FIBA nominowała Dariusza Maciejewskiego na drugiego trenera drużyny Reszty Świata - opowiada Krawczyk. Jako pierwsza na ławce trenerskiej światowej kadry zasiądzie Amerykanka Pokey Chatman, która od 2007 r. pracuje w Spartaku Moskwa, a wcześniej przez trzy lata z rzędu poprowadziła ekipę Lady Tigers do Final Four ligi akademickiej NCAA.

- To nagroda dla całego gorzowskiego środowiska - mówi skromnie trener Maciejewski. - Gdy się o tym dowiedziałem, byłem bardzo zaskoczony. To szansa na podszlifowanie warsztatu, wymiany doświadczeń z trenerką z Ameryki - podkreśla.

Miejsce na ławce podczas meczu gwiazd to dla Maciejewskiego wyróżnienie, ale także wyzwanie. Reprezentację gwiazd Europy poprowadzą bowiem trener Wisły Can-Pack Kraków Jose Hernandez i szkoleniowiec Lotosu Jacek Winnicki. Można zażartować, że trener gorzowianek dostanie więc unikalną szansę na pokonanie Wisły i Lotosu za jednym razem. - Nasza konfrontacja na pewno będzie ciekawa, ale traktuję ją jak zabawę. Prawdziwe boje stoczymy w play-off, drużynami budowanymi od początku sezonu z wielkimi nadziejami - opowiada Dariusz Maciejewski.

Wszystko wskazuje, że trener Maciejewski będzie jedynym gorzowskim akcentem podczas gali gwiazd. Wśród sugerowanych zawodniczek, na które można głosować na stronie http://www.fibaeurope.com, nie ma bowiem koszykarek z Gorzowa. Nasze zawodniczki można wybrać jedynie z kategorii "pozostałe", co mocno ich szanse na załapanie się na imprezę ogranicza.

Zapytaliśmy, jaką piątkę Reszty Świata wystawiłby w meczu gwiazd trener KSSSE AZS PWSZ. - Moja drużyna marzeń z tej listy to Lindsay Whalen z Pragi, Diana Taurasi ze Spartaka Moskwa, Cappie Pondexter z Jekaterynburga, Candice Dupree z Koszyc i Sylvia Fowles ze Spartaka - wymienia jednym tchem Maciejewski.

gazeta.pl
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

Awatar użytkownika
zancia_a
Kadet
Posty: 1427
Rejestracja: 30 grudnia 2008, 22:24
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski!

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: zancia_a » 19 lutego 2010, 16:55

Ostra walka o jak najlepsze miejsca przed play offami

Dobiega końca faza zasadnicza ekstraklasy kobiet. W weekend odbędą się mecze 22. kolejki. KSSSE AZS PWSZ Gorzów zmierzy się w Rybniku z Uteksem ROW-em, a w Brzegu Odra podejmie CCC Polkowice.


Do zakończenia pierwszej rundy zostało już tylko pięć kolejek. Po niespodziewanej porażce Lotosu Gdynia w Poznaniu z MUKS-em, losy pierwszej pozycji zostały praktycznie przesądzone. Niepokonane w tym sezonie wicemistrzynie Polski z Gorzowa (19 zwycięstw) znalazły się bowiem w bardzo komfortowej sytuacji, bo do obrony tej lokaty wystarczą im już tylko trzy wygrane w pięciu meczach.

Może zdarzyć się też tak, że w przypadku obronienia w Gdyni sześciopunktowej zaliczki z pojedynku w Gorzowie (KSSSE AZS PWSZ pokonał mistrzynie 75:69), fotel lidera przed play offami dadzą naszym już dwa triumfy. Póki co, akademiczki są drugie, ale tylko dlatego, że mają rozegrane dwa spotkania mniej od zespołu z Trójmiasta. W niedzielę, w przypadku zwycięstwa gorzowianek na Górnym Śląsku, właściwy układ sił zostanie przywrócony.

Gdzie "sreberka” najszybciej znajdą brakujące do wygrania pierwszego etapu punkty? Choć nikogo nie wolno lekceważyć, w ciemno można dopisać sukces u siebie z INEĄ AZS-em Poznań. Czasy, gdy akademiczki z Wielkopolski były przeciwwagą dla gdyńsko-krakowskiego duetu, już dawno odeszły w niepamięć. Co gorsza, może dojść do sytuacji, że w przyszłym sezonie w ekstraklasie zabraknie obu poznańskich drużyn, bo zagrożona spadkiem jest też "czerwona latarnia” rozgrywek, czyli MUKS.

Do pozostałych rywali należy podejść z respektem. Najpierw niedzielny wyjazd w Rybniku, a potem marcowe w Lesznie i Gdyni. Nigdzie nie będzie łatwo, więc może zdarzyć się, że to jednak ostatnia batalia z Lotosem zadecyduje o wszystkim. Tym bardziej, że w międzyczasie KSSSE AZS PWSZ czeka kolejny mecz prawdy przy Chopina z Wisłą Can Packiem Kraków.

To właśnie postawa "Wiślaczek” wciąż jest największym zaskoczeniem. W minionym roku krakowianki przegrały aż pięć razy. Powód był prozaiczny: poza Eweliną Kobryn, brak wartościowych Polek. Wydawało się, że gdy w styczniowym okienku transferowym do mającego wysokie aspiracje zespołu dołączyła Paulina Pawlak z Lotosu, "krakuski” nie będą już miały kłopotów z odnoszeniem triumfów, a ograniczający trenera Jose Hernandeza przepis przestanie być jego zmorą.
Tymczasem Wisła Can Pack najpierw przegrała w sobotę kluczowe dla układu tabeli spotkanie w Gdyni, a w środę uległa w Toruniu Enerdze. Oznacza to, że najprawdopodobniej marzący o odzyskaniu korony klub spod Wawelu, przystąpi do play offów dopiero z piątej pozycji.
promocja

O jak najwyższą lokatę przed decydującymi o podziale medali spotkaniami walczy też CCC. Polkowiczanki już dawno pokazały, że są dla każdego niewygodnymi rywalkami. "Pomarańczowe” mają bardzo duże szanse zajęcia trzeciej pozycji, ale... No właśnie. Im wyższa lokata, tym łatwiejszy przeciwnik w ćwierćfinale, bo tu obowiązuje system stary jak świat. Pierwszy zespół zmierzy się z ósmym, drugi z siódmym itd. Ale zanim to nastąpi, może dojść do chłodnej kalkulacji, z kim najlepiej walczyć w półfinale. Choć trwający sezon jest mało udany dla krakowianek, a i Lotos jakby ciut słabszy, to chętnych do rywalizacji w czołowej czwórce właśnie z tymi gigantami jakoś nie specjalnie widać. Na dziś wygląda to tak: KSSSE AZS PWSZ zagra z Wisłą, a CCC z Lotosem. Czort raczy wiedzieć, czy taki zestaw każdemu odpowiada...

W poprzednim sezonie główni faworyci z Krakowa i Gdyni zmierzyli się ze sobą już na tym etapie i m.in. to było jedną z przyczyn skruszenia skostniałego od lat układu, gdzie nikt oprócz tego duetu "nie miał prawa” wystąpić w wielkim finale. Teraz do spiskowej teorii niekoniecznie dojść musi, bo "maluczcy” z Gorzowa i Polkowic są silniejsi, a i toruńskie "Katarzynki” zdążyły już pokazać pazurki.

Im bliżej końca, tym zagadek będzie coraz mniej. Póki co, skupmy się na weekendowych wyjazdach naszych. W Rybniku do dziś zastanawiają się, w jaki sposób doszło do porażki w Gorzowie. Pamiętacie? Cztery sekundy do końca, czas dla gospodyń. Następnie precyzyjnie rozrysowana akcja, podanie do Ludmiły Sapowej i punkty równo z syreną, które dały akademiczkom zwycięstwo 70:69. Tak fruwającego z radości trenera Dariusza Maciejewskiego nikt wcześniej, ani później nie widział. Powtórka w niedzielę? Dlaczego by nie!

Z kolei CCC chce ponownie ograć Odrę. Należy pamiętać jednak, że twierdza w Brzegu jest bardzo trudna do zdobycia. W sobotę podopieczne Krzysztofa Koziorowicza są w stanie dokonać tej sztuki, tym bardziej, że w Odrze zabraknie jednej z liderek, Amerykanki Chinyere Ibekwe.

źródło : gazetalubuska.pl
Kozak w necie - pizda w świecie!
Obrazek

Awatar użytkownika
zancia_a
Kadet
Posty: 1427
Rejestracja: 30 grudnia 2008, 22:24
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski!

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: zancia_a » 15 marca 2010, 22:10

O tak! Jestem hazardzistką! - rozmowa z Liudmilą Sapovą, koszykarką KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp.

Liudmila Sapova ma na swoim koncie tytuł młodzieżowej wicemistrzyni świata i zdecydowanie można ją zaliczyć do gwiazd światowego formatu. Urodzona 3 maja 1984 roku zawodniczka mierząca 185 centymetrów wzrostu gra na pozycji skrzydłowej. W ubiegłym sezonie grała w moskiewskim klubie wojskowym CSKA, występowała w rozgrywkach Euroligi i rosyjskiej Superligi. Po rozpadzie sekcji koszykówki kobiet w zespole zza naszej wschodniej granicy zdecydowała się na występ w polskiej lidze. Wybrała klub z Gorzowa, bo tu miała szansę na występy w lidze europejskiej.
Sapochka to kobieta o słowiańskiej urodzie, twardym charakterze i wielkich brązowych oczach. Pięknych oczach, w których widać siłę i niezwykłą głębię. Liuda jest wielkomiejską kobietą, mieszkanką światowej metropolii. Jest zdecydowana, pewna siebie, a w swoich wypowiedziach powściągliwa i wyważona. Ta urocza blondynka wyróżnia się w tłumie. Nie tylko swoim wzrostem, ale także uśmiechem. Nie jest stereotypową Rosjanką, nie jest Matrioszką, ale dla gorzowian może być carycą koszykówki, filarem zespołu. Jest zawodniczką, która najbogatszą i najbardziej prestiżową rosyjską superligę zamieniła na PLKK, a wielką i opływającą w przepychu Moskwę na Gorzów.


Tomasz Wiliński: Co sprawiło Tobie największe problemy w aklimatyzacji w Polsce i w Gorzowie?

Liudmila Sapova: W ciągu całej swojej kariery koszykarskiej grałam w dużym mieście (w Moskwie) i po przyjeździe do Polski, do Gorzowa, przez pewien czas nie mogłam się zaaklimatyzować, ponieważ Gorzów wydawał mi się małą miejscowością. Jednak z czasem przyzwyczaiłam się i teraz nawet mi się tu podoba!

Jak wygląda organizacja klubu AZS PWSZ, jego profesjonalizm, w odniesieniu do CSKA Moskwa? Jakie są największe różnice pomiędzy zespołami oraz ligami polską i rosyjską?

- Organizacja AZS jest w pełni profesjonalna! Klub stworzył graczom wszelkie niezbędne warunki treningowe oraz mieszkaniowe, pozostaje nam tylko dawać z siebie wszystko podczas treningów i w czasie gry.. Co się tyczy CSKA – klub ten stacjonował w dużym mieście, w Moskwie, posiadał bogate tradycje i sponsorów, występowali w nim gracze z najwyższej półki. Dlatego też organizacja musiała stać na najwyższym poziomie, tak, aby gwiazdy mogły czuć się w pełni komfortowo. Porównując obie ligi, to moim zdaniem polska liga jest bardziej zmonetyzowana. Na ten przykład AZS ulokowany jest w niewielkim mieście, jednak posiada blisko 20 sponsorów z tego rejonu. Podczas naszych meczów sale są wypełnione po brzegi i to właśnie stanowi niezłą reklamę. Rosja pod tym względem ma się czego uczyć od PLKK, gdyż sport w naszym kraju utrzymuje się głównie ze środków państwowych, co nie jest tajemnicą.

Jaki sport poza koszykówką uprawiasz? Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z koszykówką?

- Ogólnie uważam się za fanatyczkę koszykówki i nic innego ponad nią nie przedkładam! Jednak w wolnym czasie z ogromną przyjemnością lubię pograć też w siatkówkę plażową. Do koszykówki trafiłam w wieku 13 lat, kiedy zjawił się w naszej szkole trener chcąc skompletować drużynę do sekcji koszykarskiej i od razu zwrócił na mnie uwagę. Byłam najwyższa w klasie i - jak pamiętam - strasznie nie spodobała mi się ta gra, ale rodzice byli stanowczy i dziś jestem im za to ogromnie wdzięczna.

Czy czujesz się w jakiś sposób "ambasadorem sportowym" Rosji w Polsce?

- Nie mogę o sobie powiedzieć, że czuję się jakimś ambasadorem Rosji w Polsce. Nie zastanawiam się nad tym, po prostu gram w koszykówkę!

Jaka Twoim zdaniem panuje atmosfera w klubie w Gorzowie Wlkp., na ile zżyłaś się już z koleżankami z klubu? Z kim się przyjaźnisz?

- Atmosfera w naszym klubie jest pracowita. Wszystkim nam przyświeca tylko jeden cel – wygrywać. Z koleżankami z drużyny jestem w normalnych, przyjacielskich stosunkach. Jednak najwięcej czasu spędzam z Julią Dureyka, z którą znamy się nie od dziś. Ale też dlatego, że mówimy w tym samym języku!

Jakie są Twoje ambicje sportowe?

- Moje plany na najbliższy czas to zdobycie mistrzostwa Polski!

Masz rodzeństwo?

- Mam jednego starszego brata.

Odnoszę wrażenie, że z Nicky Anosike rozumiesz się najlepiej na parkiecie, że rozumiecie się bezbłędnie na boisku. Czy to z nią najlepiej się Tobie gra?

- Wie Pan, że ja również to zauważyłam (śmiech). Nicky jest klasową i doświadczoną zawodniczką i jestem bardzo zadowolona, że mam okazję z nią grać. Czasami rzeczywiście rozumiemy się bez słów. Szkoda tylko, że nie gra z nami od początku sezonu - możliwe, że wówczas nasz występ w Eurolidze byłby bardziej udany.

Jakie są Twoje największe pragnienia, marzenia pozasportowe?

- Bardzo chciałabym zwiedzić cały świat. Oczywiście byłam już w wielu miejscach, ale niestety mogłam je podziwiać tylko zza okien autokaru.

Dlaczego zdecydowałaś się wybrać zespół z Gorzowa po rozpadzie sekcji koszykówki kobiet w zespole CSKA Moskwa? Znałaś ten klub? Co Ciebie przekonało?

- Rozpad CSKA był dla wszystkich wielkim zaskoczeniem! Poinformowano nas o tym w momencie, gdy wszystkie kluby były już skompletowane. Nie chciałam zostawać w Rosji, zawsze marzyłam o tym, aby spróbować swoich sił w Europie! I pojawiła się propozycja z Polski. Mój agent bardzo ciepło wypowiadał się na temat tego klubu i zdecydowałam się, a dlaczego by nie spróbować! I w taki oto sposób trafiłam do Gorzowa.

Czy jesteś hazardzistką? Czy lubisz hazard? Grasz w karty, ruletkę?

- O tak! Jestem hazardzistką! Gram w texas holdem. Miałam dobrą nauczycielkę – Becky Hammon, a ona przecież pochodzi z Teksasu...

Kogo z rosyjskich sportowców uważasz za sportowca wszech czasów i dlaczego? A z polskich sportowców?

- Rosja posiada przebogatą sportową historię, zawsze mieliśmy bardzo wielu naprawdę wielkich sportowców, dlatego też byłoby czymś wręcz niepoprawnym wybranie tylko jednej osoby... Pozostali mogą poczuć się "skrzywdzeni". Na polskim sporcie nie znam się zbyt dobrze, dlatego też powstrzymam się od komentarzy, aby nikogo nie urazić.

Jaki jest Twój ulubiony film i dlaczego?

- Jestem kinomanką, bardzo lubię kino. Moim filmowym faworytem jest "Miłość i koszykówka". Nie potrafię powiedzieć ile razy oglądałam ten film. Oczywiście wszystkim serdecznie polecam!

Jak powinny wyglądać dla Ciebie idealne wakacje?

- Moje idealne wakacje – morze, biały piasek i ukochana osoba!

Co najbardziej lubisz jeść?

- Kocham smacznie zjeść. W tej chwili marzę o barszczu i kotletach w wykonaniu mojej mamy (śmiech)

Czego Tobie najbardziej brakuje w Polsce?

- To dla mnie akurat najbardziej bolesny temat... Strasznie tęsknię za swoją rodziną i chłopakiem, za przyjaciółmi! Mimo, że nieustannie rozmawiamy przez telefon, wciąż jest tego kontaktu dla mnie za mało.

Jakie są Twoje największe zalety?

- Ogólnie mówiąc jestem rzeczowym człowiekiem. (śmiech)

Wymień najlepszą piątkę zawodniczek w polskiej lidze koszykówki i uzasadnij ten wybór.

- W AZS PWSZ grają same najlepsze koszykarki. (śmiech)

źródło: sportowefakty.pl
Kozak w necie - pizda w świecie!
Obrazek

reaktywacja
Junior
Posty: 2236
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: reaktywacja » 16 marca 2010, 01:24

Eeee, a może tak wywiad spisać po polsku, a nie jechać rosyjską składnią???
To w końcu sportowefakty, czy russkijefakty???

"atmosfera pracowita"... :lol:

i tak dalej...
Ostatnio zmieniony 16 marca 2010, 03:36 przez reaktywacja, łącznie zmieniany 1 raz.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: feri » 16 marca 2010, 02:25

reaktywacja pisze:Eeee, a może tak wywiad spisać po polsku, a nie jechać rosyjską składnią???
To w końcu sportowefakty, czy russkijefakty???

"atmosfera smakowita"... :lol:

i tak dalej...


gdzie jest ten cytat? ja jestem dziś po Riosze, ale Ty wypiłeś chyba więcej :)

PS. Trzeba z Liudą w partyjkę pokera się zorganizować jeszcze przed końcem sezonu ;)

reaktywacja
Junior
Posty: 2236
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: reaktywacja » 16 marca 2010, 03:38

feri pisze:
reaktywacja pisze:Eeee, a może tak wywiad spisać po polsku, a nie jechać rosyjską składnią???
To w końcu sportowefakty, czy russkijefakty???

"atmosfera smakowita"... :lol:

i tak dalej...


gdzie jest ten cytat? ja jestem dziś po Riosze, ale Ty wypiłeś chyba więcej :)

PS. Trzeba z Liudą w partyjkę pokera się zorganizować jeszcze przed końcem sezonu ;)


Fakt, nie smakowita, tylko pracowita. Co niezmiennie oznacza... :lol: 8)

Nie uczą już języka polskiego w szkołach?
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

Awatar użytkownika
zancia_a
Kadet
Posty: 1427
Rejestracja: 30 grudnia 2008, 22:24
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski!

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: zancia_a » 19 marca 2010, 19:34

No to raczej pewne, że Kasia jutro nie zagra :|
Oby na półfinały wróciła...
Kasia jesteśmy z Tobą!!
Kozak w necie - pizda w świecie!
Obrazek

Awatar użytkownika
bart_81
Senior
Posty: 3091
Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: bart_81 » 26 marca 2010, 19:29

Tomasz Wiliński: Fenomen AZS PWSZ - Charakterologiczne złoto
autor: Tomasz Wiliński, 2010-03-26, 16:37, źródło: inf. własna


Sukces jest działaniem na najwyższym poziomie możliwości jednostki. Miarą sukcesu sportowego mogą być zrealizowane plany w pucharze, w lidze, przychody materialne, zwiększenie wartości zawodników, uznanie trenera... Sukces przez każdego postrzegany jest inaczej. Ogromnym sukcesem gorzowskich koszykarek AZS PWSZ jest w moim odczuciu zaistnienie w panteonie najlepszych zespołów polskiej ligi, permanentne budowanie potęgi i siły, zdobywanie coraz to wyższych celów i zbudowanie marki rozpoznawalnej w Europie.
Na czym polega fenomen gorzowskiej koszykówki? Sekcja koszykarska KS AZS PWSZ powstała dopiero w 2001 roku, a w roku 2002 została określona najlepiej szkolącym młodzież klubem koszykarskim w Polsce. W sezonie 2004/2005 zespół z Gorzowa Wielkopolskiego awansował do Ekstraklasy i rok rocznie poprawiał swoją pozycję w lidze. W ostatnich dwóch latach zdobywał najpierw brązowy, a później srebrny medal Mistrzostw Polski. Obserwując progresję wyniku w tym sezonie, zespół AZS PWSZ powinien zdobyć złoty medal. Czy obecna drużyna jest w stanie osiągnąć ten cel? Z pewnością. Nie jest to jednak tak łatwe zadanie, jak zdaje się wydawać co niektórym. Sezon 2009/2010 pod każdym kątem jest wyjątkowy. Dotychczas nigdy jeszcze nie udało się gorzowiankom zakończyć sezonu zasadniczego z tylko jedną porażką na koncie - i to przegraną z faworyzowaną Wisłą Kraków. Przegraną 1 punktem w ostatnich sekundach spotkania. AZS PWSZ ma już zapewnione miejsce w półfinale tegorocznych rozgrywek play off, gdzie czeka na zwycięzcę pary Wisła-CCC. W drodze do mistrzostwa Polski zespół z Gorzowa Wlkp. musi wznieść się na wyżyny umiejętności i determinacji. A jest to cel realny.

Hilary Ziglar powiedział kiedyś : Jesteś urodzona/urodzony, by zwyciężać, jednakże, aby być zwycięzcą musisz zaplanować zwycięstwo, przygotować się do zwycięstwa i oczekiwać zwycięstwa. Jak planuje się zwycięstwa w AZSie? Jak wyglądają przygotowania? Kto oczekuje zwycięstw?

W czerwcu ubiegłego roku rozmawiałem z trenerem gorzowianek Dariuszem Maciejewskim. Był to okres, kiedy jeszcze nie wszyscy ochłonęli po wielkim sukcesie srebrnego medalu, na Łotwie rozgrywane były Mistrzostwa Europy, a budżet gorzowskiego zespołu uzależniony był w dużej mierze od wsparcia miasta. AZS PWSZ ma to szczęście, że osoby zarządzające tym zespołem są zakochane w sporcie, że sponsorzy są hojni i wierni, że uczelnia docenia sukcesy, a koszykówka kobiet w Gorzowie stała się prawdziwą alternatywą w tym mieście dla piłki nożnej i żużla. Z każdym meczem na halę przy ulicy Chopina przychodzi coraz więcej osób. Klub zdobywa ciągle nowych kibiców. Wszędzie, gdzie się tylko pojawi.

Wracając jednak do rozmowy z trenerem gorzowianek, to dyskutując ze mną w czerwcu nie potrafił jeszcze określić celów zespołu w Eurolidze, nie znał budżetu jakim będzie dysponował, ale już wtedy wiedział, że Gorzów będzie liczył się w walce o medale w tegorocznych rozgrywkach. Być może było to tylko czcze marzenie, ale przecież jak to określił Dougles Everett: Niektórzy ludzie żyją w świecie marzeń. Inni - patrzą na rzeczywistość. Są też tacy, którzy zamieniają jedno w drugie. Maciejewski zdaje się być jednak takim, który zamienia marzenia w rzeczywistość. Marzenia wszystkich zgromadzonych wokół klubu. To samo dostrzegły również władze polskiej koszykówki wybierając Dariusza Maciejewskiego na trenera kadry narodowej. Czy słusznie? Czas pokaże. Na pewno jest to człowiek oddychający koszykówką, którego sny krążą wokół pomarańczowej piłki, wokół zawodniczek. To drugie nie dziwi. Przecież to mężczyzna. Któż nie chciałby być otoczonym przez wpatrzone w niego kobiety. Starsze i te młodsze. Słuchające go z obowiązku i z przyjemności. Ale nie w tym rzecz przecież. Nie to stanowi istotę roli trenera.

Pamiętam jak mówił, że AZS PWSZ nie stać na zawodniczki takie jak Ivana Matović, nie stać na budowanie dwóch zespołów - jednego na Euroligę, a drugiego na FGE. Starał się to też tłumaczyć faktem, że takie podejście niszczy ducha drużyny. Buduje złą atmosferę. Ale kluczowym jego zdaniem było, że nie tylko umiejętności zawodniczek mają znaczenie w doborze do gorzowskiej drużyny, ale przede wszystkim ich cechy charakteru. Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym jakie to są cechy, wedle jakiego klucza są dobierane. Postanowiłem uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie prosząc rywalki z FGE o odpowiedź na następujące kwestie:

1. Jaką jest koszykarką?
2. Jakie cechy charakteru ją wyróżniają?
3. Pomoże czy przeszkodzi drużynie AZS PWSZ w zdobyciu złotego medalu ?

Te trzy pytania dotyczyły wszystkich zawodniczek gorzowskiego zespołu. Z otrzymanych odpowiedzi wniosek jest prosty. Cechy charakteru, o których mówił Maciejewski, to nieustępliwość i kreatywność. To dwie cechy, które powtarzały się w każdej wypowiedzi. Wiem też, że zespół z Gorzowa jest wyjątkowy pod każdym kątem. Tu nie ma waśni, kłótni i sporów. Dziewczyny lubią swoje towarzystwo, mnóstwo czasu spędzają ze sobą, ale spędzają go z przyjemnością. Traktują się przyjacielsko i naprawdę rozumieją się i w życiu i na parkiecie. Ale to są wnioski oparte li tylko na moich spostrzeżeniach. Zauważyłem także, że w innych klubach nie ma takiego monolitu. Tam są kłótnie, są niesnaski i niezdrowa, destrukcyjna rywalizacja. Co z tego, że indywidualnie zawodniczki są klasą światową, skoro nie czują ducha zespołu, a gra oparta jest na egocentrycznych zachowaniach poszczególnych jednostek biegających po parkiecie. Czegoś takiego nie zauważyłem w Gorzowie. To jest fenomen tego klubu.

Gorzów stał się też kuźnią talentów i wyróżnił się wyczuciem potencjału zawodniczek. To w sezonie 2009/2010 na ustach wszystkich zainteresowanych polską ligą koszykówki kobiet jest rozgrywająca gorzowskiego zespołu Samantha Jane Richards, której gra odpowiada określeniu "stadiony świata". Paulina Pawlak powiedziała o niej: Jest wspaniałą rozgrywającą, potrafi poprowadzić drużynę, a także zdobywać punkty i brać ciężar gry na siebie. Zawsze uśmiechnięta, sympatyczna, a na boisku zawzięta i waleczna. Któż mógłby lepiej ją określić. Ale Samantha nie gra sama. Wspierana jest na pozycji rozgrywającej gorzowskiego zespołu przez Katarzynę Dźwigalską, która w zespole AZS PWSZ jako jedyna jest od początku istnienia tej sekcji koszykarskiej. To gorzowski dobry duch zespołu. Katerina Zohnova wspominając Kasię twierdzi, że: Jest bardzo pracowita na treningach. Na meczach daje z siebie wszystko. A jej największym atutem jest gra w obronie.. Dysponując takimi rozgrywającymi AZS PWSZ jest wręcz skazany na sukces. Ale to przecież nie wszystko. Są jeszcze inne zawodniczki, o których koleżanki z FGE powiedziały:

Ewelina Kobryn o Izabeli Piekarskiej: Cechy jakie posiada Izabela Piekarska pozwoliły stać się jej koszykarką, która śmiało może występować w najsilniejszych drużynach europy. Jest zawodniczką wszechstronną.

Katarzyna Krężel o Liudmile Sapovej: Niewątpliwie jest bardzo dobrym graczem, który regularnie potwierdza swój talent i koszykarskie możliwości. Stanowi zagrożenie niemalże na każdej pozycji na boisku.

Ewelina Gala o Agnieszce Kaczmarczyk: Jest ambitną zawodniczką, która wie czego chce. Dostała kredyt zaufania
od trenera Maciejewskiego i myślę ,że pokazała i udowodniła jakim jest graczem. Teraz jest już mocnym fundamentem tego zespołu. Aga jest bardzo sympatyczną , kreatywną i bardzo towarzyską dziewczyną.

Uznanie
w oczach rywali/ek jest największą nagrodą dla każdego sportowca. Z gorzowskimi koszykarkami liczą się dzisiaj wszyscy i każdej obawiają się w równym stopniu. Nawet juniorki z gorzowskiego zespołu dostające coraz więcej szans na grę w drużynie ekstraklasy, potrafią siać spustoszenie na parkietach PLKK. W tym sezonie to nie Wisła czy Lotos stanowi pierwszą siłę ligi, a zespół z Gorzowa. Respekt jaki wzbudza ten klub w tym sezonie jest największą nagrodą dla kibiców i ogromnym sukcesem akademiczek. Niezależnie od tego czy zdobędą złoty medal, czy też nie.

AZS PWSZ ma za sobą już pierwsze szlify również w lidze europejskiej. Nie był to udany debiut, ale będąc dopuszczonym warunkowo do rozgrywek, bo hala nie spełniała wszystkich wymogów, bo budżet nie pozwalał na spełnienie wszystkich wymogów logistycznych - Gorzów zaprezentował się przyzwoicie. Wierzę w to, że wkrótce akademiczki z Gorzowa zawojują również europejskie parkiety i będą tam wzbudzały nie mniejszy postrach niż ten w krajowych
rozgrywkach. Ewelina Gala powiedziała o AZS PWSZ : Zespół składa się z wartościowych zawodniczek, gdzie każda ma większy lub mniejszy potencjał, ale jest on zawsze widoczny. Niech to będzie coraz większy potencjał. Wyższe umiejętności i stała progresja wyniku. Albert Camus twierdził: Łatwiej zdobyć sukces, trudniej na niego zasłużyć. Gorzów na sukces już zasługuje. Pozostaje zdobyć złoto i wywalczyć miejsce w Eurolidze. AZS PWSZ już na długo pozostanie w klubie najlepszych zespołów Europy.

Poza tym nie mogę się zgodzić z głosami z Gorzowa, że koszykarkom AZS PWSZ wystarczy hala mieszcząca do 2000 kibiców, która mogłaby być zlokalizowana na placu cyrkowym zamiast ul. Mironickiej określonej "zadupiem miasta". Nie podzielam takiego stanowiska, albowiem sama lokalizacja hali nie ma większego znaczenia, co potwierdzają przykłady z innych miast (np. Rybnik gra w Pawłowicach), a jednocześnie największe znaczenie ma infrastruktura wokół niej, o którą łatwiej zadbać przy ul. Mironickiej niż na Placu Słowiańskim. AZS PWSZ to też nie cyrk! Przecież wybudować ją można wszędzie, ale nie wszędzie można zapewnić odpowiednią ilość miejsc parkingowych, łatwość skomunikowania. Nadto należy zwrócić uwagę na to, że przecież Gorzów nie chce kolejnej areny, na której można uprawiać tylko jedną dyscyplinę, która będzie przeznaczona tylko do jednego celu. Już jest stadion żużlowy, który tylko do tego się nadaje. Gorzów potrzebuje hali widowiskowo-sportowej wybudowanej na potrzeby przyszłości, na której będą mogły odbywać się koncerty, gdzie będą mogły rozgrywać się gale sportowe, która będzie obiektem mogącym zarabiać na siebie - zarabiać nie tylko na koszykówce. Do której mieszkańcy pójdą z przyjemnością. Budowanie kolejnego obiektu dla tego czy tamtego sportu doprowadzi do sytuacji, że wkrótce wybuduje się halę dla szachistów, warcabistów lub do gry w domino. Z całym szacunkiem dla tych gier mówię stanowcze nie. Po co?

sportowefakty.pl


Moim zdaniem bardzo fajny felieton 8)

marti
Nowy na forum
Posty: 25
Rejestracja: 01 kwietnia 2010, 19:58

Wywiady z bohaterkami z Gorzowa :)

Postautor: marti » 01 kwietnia 2010, 20:03

Znalazłem ciekawe wywiady z wczorajszymi bohaterkami z Gorzowa. :D

http://www.koszykowkakobiet.pl/index.php?page=wywiady

Dla tych, którzy jeszcze raz chcieliby przypomnieć sobie półfinałowe emocje. ;)


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 141 gości