Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Marco » 03 kwietnia 2010, 12:11

feri pisze:PS. Do Marco. Chłopcze z Królewskiego Miasta ogarnij się proszę...


ironia?? :lol:

jak już to ze Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa :mrgreen:
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

daniel_balinski
Nowy na forum
Posty: 52
Rejestracja: 24 listopada 2009, 15:11

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: daniel_balinski » 06 kwietnia 2010, 15:20

Hernandez: Zasłużyliśmy na Final Four

W najbliższy weekend rozegrany zostanie Final Four Euroligi z udziałem koszykarek Wisły Can-Pack Kraków. – Zespół pracuje ciężko, a atmosfera w nim wygląda obiecująco. Nie mam wątpliwości, będziemy drużyną i damy z siebie wszystko – zapowiada trener Jose Ignacio Hernandez.

- Nie spodziewałem się, że będziemy rozmawiać w takich okolicznościach. Wisła znalazła się w Final Four Euroligi, a w krajowych rozgrywkach może się bić o najwyżej piąte miejsce...

Jose Ignacio Hernandez: - Naprawdę nie jest łatwo to zrozumieć i wytłumaczyć. Jesteśmy tym zaskoczeni jak wszyscy w klubie. Stwierdzenie, że nie graliśmy w lidze na tak wysokim poziomie, jest zapewne zasadne. Ale podczas analizy naszych porażek doszedłem do wniosku, że wpłynęło na nie wiele czynników.

- Czy po niepowodzeniu w polskich play-off potrafi się Pan nadal tak samo cieszyć z awansu do FF?

- Wszyscy byliśmy smutni, tracąc marzenie o mistrzowskim tytule. Życie toczy się jednak dalej i musimy spoglądać w przyszłość.

- Niewielu trenerów może się pochwalić udziałem dwa lata z rzędu w FF, prowadząc dwie różne drużyny spoza Rosji. Ma Pan świadomość wartości swojej pracy?

- Jestem naprawdę dumny, bo zarówno jako trener Halconu Avenida Salamanca jak i Wisły miałem okazję po raz pierwszy wprowadzić je do Final Four.

- Następny sezon spędzicie w Krakowie. A jakie macie dalsze plany?

Hernandez: - W przyszłym sezonie chcemy się skupić na rozgrywkach krajowych. Jeszcze nie wiemy, czy wystąpimy w Eurolidze lub FIBA Eurocup, ale europejskie puchary zostaną przesunięte na drugi plan. Naprawdę nie łatwo jest o pogodzenie tych dwóch celów, kiedy nie otrzymuje się wsparcia ze strony ligi. Nie wybiegam do tego, co może się wydarzyć za dwa czy pięć lat. Oddziaływają na to także względy rodzinne czy sportowe. Przybywałem tutaj na jeden rok, a okazało się, że pozostanę na kolejny. Przy tej okazji chciałbym podziękować współpracownikom za przyjęcie, dzięki któremu poczułem się jak w domu.

Jordi Aragones (asystent): - Pracujemy ze sobą drugi rok. Nie myślę jeszcze, by zostać pierwszym trenerem. Uważam, że obecna sytuacja, w której jestem asystentem i odpowiedzialnym za przygotowanie fizyczne, bardzo mi odpowiada. Na razie na pewno nie nadszedł moment do samodzielnej pracy.

- A kiedy może nastąpić?

Aragones: - Nie zaprzątam sobie tym głowy, bo nie wiem też, czy mój charakter spełnia warunki do takiej funkcji. Ja lubię taką rolę, w której mogę pomóc głównemu trenerowi i drużynie.

- Spartak Moskwa i UMMC Jakaterinburg zdominowały rozgrywki Euroligi. Nie byłoby to pewnie możliwe, gdyby nie rosyjskie obywatelstwa dla amerykańskich zawodniczek. Diana Taurasi, Sue Bird czy Deanna Nolan to przecież światowa czołówka. Jakie jest Pana nastawienie do tej kwestii?

- Bez żadnych złudzeń są to najlepsze koszykarki, które mają wsparcie europejskiej czołówki. Wynika to z olbrzymich budżetów. Wiemy, że każda z grających w tych klubach zaliczyła chociaż jeden FF. Nasze podopieczne nie mogą się tym pochwalić, ale będą na pewno poprzez to niezwykle zmotywowane. Wracając do sprawy obywatelstw… rosyjskie zespoły uzyskały przewagę, wobec której jeszcze bardziej powinniśmy docenić awans Wisły do finałowego turnieju.

- Widzi Pan jakąkolwiek możliwość na pokonanie tych zespołów bez ogromu szczęścia?

- Uważam, że jest to niezwykle trudne, ponieważ Spartak nie przegrał dotychczas meczu, a Jekaterinburg tylko jeden. W sporcie wszystko jest jednak możliwe.

- Wisła wyrusza do Walencji po wielkim rozczarowaniu. Widzi Pan zawodniczkę, która wystąpi przed szereg i zmotywuje pozostałe, by nie przejść przez turniej ze spuszczonymi głowami?

- Zespół pracuje naprawdę ciężko, a atmosfera w nim wygląda obiecująco. Myślę, że nie mamy w tym momencie liderki, która mogłaby pobudzić grupę. Równocześnie nie mam obaw, będziemy drużyną i damy z siebie wszystko.

- W półfinale przyjdzie się zmierzyć z gospodarzem imprezy - Ros Casares Walencja. Czym dla nich jest ten turniej?

- Walencja jest mocno emocjonalnie powiązana z męską koszykówką, ale przy takiej okazji na trybunach nie zabraknie kibiców oglądających na co dzień panów. W hali pojawi się około siedmiu, może ośmiu tysięcy osób. Na spotkania ligowe Ros Casares przychodzi do dwóch tysięcy. Jestem przekonany, że wszyscy, którzy wybiorą się z Krakowa na FF, przywiozą miłe wspomnienia.

- Zgodzi się Pan, że Wisła i Ros Casares prezentują nieco inny styl?

- W pewnych elementach jesteśmy podobni, chociaż odróżnia nas przede wszystkim defensywa. Ros Casares stawia w niej naprawdę trudne warunki i musimy postarać się mu dorównać.

- Wydaje się, że Wisła ma więcej opcji na pozycjach dla „niskich” zawodniczek. Marta Fernandez czy Liron Cohen mogą zrobić różnicę...

- To prawda, ale na razie trudno do końca wyciągnąć wnioski, o czym najlepiej świadczą ubiegłoroczne powołania do reprezentacji. Mamy znakomite defensorki, jednak Ros Caseres nie jest również „ubogie” na tych pozycjach.

- Nikt nie jedzie tam, by przegrać. Z drugiej strony, nikt nie oczekuje od was wygranej. Ale warto chyba jeszcze raz spojrzeć na niefortunne play-off ligi i powiedzieć: niektórych rzeczy nie da się w sporcie wyjaśnić.

- W Walencji mówi się więcej o finale niż o meczu z nami. Być może jesteśmy najsłabszą drużyną w stawce. Przecież nasi rywale mają po pięć zawodniczek z WNBA, wiele z doświadczeniem mistrzowskich imprez i minionych FF. Ale my zasłużyliśmy sobie na ten turniej, dlatego w nim jesteśmy. Wiemy, że wszystko może się zdarzyć i nie jedziemy tam tak po prostu odegrać meczów. Pracujemy naprawdę ciężko, by sprawić niespodziankę.

źródło: www.sportowetempo.pl (http://sportowetempo.pl/koszykowka/arty ... Final_Four)

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Ałgaja » 13 kwietnia 2010, 09:34

No to sezon się dla nas skończył...
I zaczynamy sezon ogórkowy, a w nim zapowiada się chyba sporo emocji, bo wygląda na to, że znów będzie trzeba budować sporo od nowa. Poniedziałkowa Marca pisała o tym, iż Marta dostała świetną propozycję z Walencji (z której wyniosą się Valdemoro i Montanana), więc raczej wiadomo jak to się skończy.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

marti
Nowy na forum
Posty: 25
Rejestracja: 01 kwietnia 2010, 19:58

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: marti » 13 kwietnia 2010, 16:00

Agnieszka Bibrzycka po meczu z Wisłą:

http://www.koszykowkakobiet.pl/news/173 ... wowal.html

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 14 kwietnia 2010, 18:12

Prawdopodobnie Janell przedłużyła kontrakt z Wisłą na kolejny sezon.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

koszykarz

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: koszykarz » 15 kwietnia 2010, 08:12

jeśli pod koszem będą EWKA i BURSE - no to dodając Bibę , Paule - zrobi się tu mały Lotos...

z pozostałych koszykarek - chyba jednak trzeba wymienić Castro , Zohnovą też...

no i jeśli Fernandez odejdzie (pewnie uzależnione od trenera) no to trzeba będzie pomyśleć nad konkretnym strzelcem.

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 15 kwietnia 2010, 08:50

Biba ma póki co ważny kontrakt w Rosji na kolejny sezon.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Ałgaja » 15 kwietnia 2010, 08:59

koszykarz pisze:
no i jeśli Fernandez odejdzie (pewnie uzależnione od trenera) no to trzeba będzie pomyśleć nad konkretnym strzelcem.


Jeśli Marta tak jak sądzi m.in. prasa w Hiszpanii dostała propozycję z Walencji, to raczej nawet trener tu nie pomoże...lepszy zespół, pewnie wyższy kontrakt, blisko domu, a właściwie prawie jak w domu, bo grała tam 5 lat...raczej nie ma się nad czym zastanawiać i trudno liczyć na to, że jednak zostanie.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: garnett » 15 kwietnia 2010, 11:10

Koszykarki bez pasji



PRZEGLĄD SPORTOWY: Turniej finałowy Euroligi w Walencji wyraźnie pokazał, że koszykarkom Wisły Can-Pack Kraków jeszcze dużo brakuje do najmocniejszych drużyn na kontynencie.
LUDWIK MIĘTTA-MIKOŁAJEWICZ: To było do przewidzenia. Koszykarki z obu zespołów rosyjskich i hiszpańskiego znacznie przewyższają i sławą, i umiejętnościami nasze zawodniczki. Podobnie zresztą jest z budżetami klubów.


PS: Był pan rozczarowany tak dotkliwymi porażkami krakowianek?
Oczywiście, bo choć porażki były wkalkulowane w nasz start - aczkolwiek nie lubię tego słowa - to twierdzę, że drużyna wychodziła na boisko przestraszona i grała poniżej swoich możliwości, szczególnie w obronie. Gdy byłem trenerem, zawsze powtarzałem moim zawodniczkom, że koszykówka zaczyna się od obrony. Jeśli nie broni się z pasją i olbrzymim zaangażowaniem, to nie ma też skuteczności w ataku. I właśnie tej pasji mi bardzo brakowało.

PS: Ma pan większe pretensje do zawodniczek, czy do sztabu szkoleniowego?
Do obu stron. Do zawodniczek, bo nie zagrały agresywnie. Do trenerów, bo nie potrafili wydobyć z koszykarek takiej agresywności, jaką zaprezentowała drużyna z Walencji.

PS: To, że zagraniczne koszykarki Wisły grają na pół gwiazdka dało się zaobserwować w wielu meczach. Nie można było wyciągnąć wobec tych zawodniczek jakichś konsekwencji?
Praktycznie nie. Poza słowną reprymendą od trenera nie ma możliwości, aby je bardziej zmobilizować. Problem tkwi w psychice. Jeśli zawodniczki założą sobie, że dziś się nie będą angażować, nikt nie jest w stanie tego zmienić.


PS: Czyli nie jest pan zadowolony z zagranicznych koszykarek?
Nie chciałabym generalizować, ani rozliczać przed zakończeniem sezonu. Jednak nie jestem zadowolony z postawy co najmniej dwóch dziewczyn.


PS: Cudzoziemki nie czują związku z klubem?
Nie mógłbym im tego zarzucić, bo przeczą temu mecze w Eurolidze, gdzie wykazywały duże zaangażowanie. Jednak one nie rozumieją siły polskiej ligi. Wydaje im się, że u nas - podobnie jak w innych krajach, na przykład na Słowacji, w Czechach czy w Rosji - są trzy silne kluby, a z resztą wygrywa się czterdziestoma punktami. Tymczasem w Polsce co najmniej ósemka jest w miarę wyrównana. Każdy z tych zespołów ma po dwie, trzy Amerykanki i one stanowią o ich sile. Polska liga jest jedną z najmocniejszych w Europie.


PS: Jak pan sobie wyobraża przyszłość Wisły?
Po pierwsze: nie wiadomo, czy w przyszłym roku zagramy w Eurolidze. Jeśli nie, wystąpimy w Pucharze FIBA i będziemy starać się stworzyć taką drużynę, aby zajść w tych rozgrywkach bardzo wysoko. Natomiast jeśli zagramy w Eurolidze, to od razu możemy sobie powiedzieć, że finansowo nie stać nas na zbudowanie takiego zespołu, jakie mają Jekatierinburg, Spartak, czy nawet Ros Casares. Na pewno jednak stworzymy ekipę, która będzie w stanie powalczyć i w Europie i w Polsce.


PS: Będzie to zespół oparty w większej mierze niż teraz na polskich zawodniczkach?
Na pewno potrzebne są nam lepsze Polki, zwłaszcza na pozycji numer trzy, czyli silna skrzydłowa i dobra dwójka, czyli zmienniczka dla Marty Fernandez, o ile ta u nas zostanie.


PS: Hiszpanka była bardzo silnym ogniwem Wisły, ale ostatnio znacznie obniżyła formę.
Wynika to z przyczyn pozasportowych. Początek sezonu miała bardzo dobry, końcówkę słabszą. Wiemy, że inne kluby robiły do niej podchody, żeby podpisała z nimi kontrakt i to prawdopodobnie jej trochę zaszkodziło. Rozterki kontraktowe nie wpływają dobrze na formę.


PS: Ważny kontrakt na przyszły sezon mają tylko Paulina Pawlak i Maja Vucurović. Możemy się spodziewać gruntowanej przebudowy zespołu?
Trzon drużyny na pewno pozostanie, ale nie zabraknie zmian.


PS: Macie już upatrzone zawodniczki, z którymi chcecie podpisać kontrakty?
Mamy, ale na razie nie wiemy, w jakich europejskich rozgrywkach wystąpimy, a wiele zawodniczek uzależnia swoją decyzję od tego, czy zagramy w Eurolidze. Gdy będziemy to wiedzieć, zapadną rozstrzygnięcia.


PS: Od czego będzie zależeć ewentualny występ w Eurolidze?
Wpływa na to kilka czynników. W rozgrywkach nie może grać więcej niż trzy drużyny z jednego kraju, a nasz tegoroczny wynik wywindował Polskę i być może nasz kraj dostanie właśnie trzy miejsca. Jeśli wypełnią je Lotos, AZS Gorzów i CCC lub Energa, to wówczas zamykają nam możliwość nawet starania się o dziką kartę. Natomiast jeśli FIBA utrzyma dwa miejsca dla Polski, to możemy się starać o jedną z dwóch dzikich kart. W Walencji rozmawiałem na ten temat z władzami federacji i pierwsze, co usłyszałem, to hasło hala, bo tej przy Reymonta na pewno już nam nie uznają za odpowiednią.


PS: Jaka jest alternatywa?
Robimy wszystko, aby pozostać w Krakowie. W tej chwili rozmawiamy z władzami miasta, aby zmodernizować halę Tomeksu w Nowej Hucie. Na razie jest ruiną. W pierwszej kolejności trzeba wymienić zdewastowany parkiet, a w drugiej wyremontować szatnie.


PS: Remont spoczywałby na barkach miasta?
Po części. Władze Krakowa mówią, że nie mają na to pieniędzy, ale nadal o tym rozmawiamy i chcemy odnowić halę wspólnymi siłami.


PS: Sponsor tytularny pozostanie z Wisłą na przyszły sezon?
Co roku przedłużamy kontakt i mam nadzieję, że teraz także go podpiszemy. Na szczęście władze firmy patrzą na sport w trzeźwy sposób i nie robią tragedii z porażek. Generalnie prezesi byli zadowoleni z naszych sukcesów w Eurolidze. Firma robi interesy na całym kontynencie, więc pokazanie się w rozgrywkach europejskich sprzyja jej promocji.


Łukasz Mordarski/www.sports.pl

Awatar użytkownika
bart_81
Senior
Posty: 3091
Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: bart_81 » 15 kwietnia 2010, 18:48

koszykarz pisze:jeśli pod koszem będą EWKA i BURSE - no to dodając Bibę , Paule - zrobi się tu mały Lotos...

z pozostałych koszykarek - chyba jednak trzeba wymienić Castro , Zohnovą też...

no i jeśli Fernandez odejdzie (pewnie uzależnione od trenera) no to trzeba będzie pomyśleć nad konkretnym strzelcem.



Nad strzelcem to możnaby pomyśleć ewentualnie w miejsce Castro czy Zohnovej, a nie Fernandez. Marta, mimo że punkty zdobywać potrafi to jest przede wszystkim świetną kreatorką gry (asysty, przechwyty) i zwykły strzelec to Jej raczej nie zastąpi..

koszykarz

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: koszykarz » 15 kwietnia 2010, 19:16

zakładając np: Cohen , Fernandez , Bibrzycka , Burse i Kobryn . Zespół Wisły mógłby celować ponownie w F4 (jeśli by dostali dziką kartę) no ale musi być dużo silniejsza ławka rezerwowych . Zespół Wisły powinien celować w dobre Europejki - np: obrać kierunek na Hiszpanię (tu pole do popisu ma trener - jeśli zostanie. ) Może jakaś Valdemoro lub Montanana

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Saletra » 15 kwietnia 2010, 20:46

Hmmm póki co nie wiadomo do końca czy Janell zostanie- myslę, że nikt ewentualnie nie pogardziłby transferem Sancho Lytte :P

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: fearless » 15 kwietnia 2010, 21:00

Co wy tu piszecie o Bibrzyckiej? To jakiś głupi żart, pozostający w strefie zachcianek i marzeń.
Pozostanie Marty to sprawa kluczowa. Jeśli ma propozycję z RCV to pewnie jej nie przebijemy, ale kto to wie co się wydarzy.
Najgorsze to ta niewiedza dotycząca gdzie będziemy grać. Bo najlepiej już teraz by było skomponować skład.

Na miejsce Castro, Cohen jeszcze jest jedna fajna zawodniczka - Wiggins.
Co do jedynki - trzeba chyba wreszcie zrezygnować z zawodniczki, które kreuje grę - patrząc na zespoły rosyjskie, RCV - tam nie ma rozgrywającej typu Cohen czy Skera. Takie granie już się skończyło. Tam w rozgrywanie wszystkie zawodniczki się włączają.

Awatar użytkownika
Olo_13
Amator
Posty: 173
Rejestracja: 05 kwietnia 2010, 18:26
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Olo_13 » 15 kwietnia 2010, 21:36

fearless pisze:Co do jedynki - trzeba chyba wreszcie zrezygnować z zawodniczki, które kreuje grę - patrząc na zespoły rosyjskie, RCV - tam nie ma rozgrywającej typu Cohen czy Skera. Takie granie już się skończyło. Tam w rozgrywanie wszystkie zawodniczki się włączają.



To akurat zależy tylko i wyłącznie od trenera i tego jaką ma koncepcję gry. Jest wiele drużyn i w męskiej i w damskiej koszykówce, które są przykładami, że tacy kreatorzy świetnie się spisują. Widać to np w Lotosie, gdzie wg mnie jak schodzą Erin i Wright to wgl się gra w ataku nie klei, brakuje ewidentnie kogoś kto rozegra tą piłkę. Także to nie jest tak, że któraś z tych koncepcji jest ewidentnie lepsza, wszystko przede wszystkim zależy od tego kim można grać.
Obrazek

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: ann » 15 kwietnia 2010, 21:55

z tego co się słyszy tu i tam to najbliżej pozostania z Wiśle z wszystkich zagranicznych zawodniczek jest Janell.Marta najprawodpodobniej wraca do domu:)
jeśli chodzi o Polki to poważny wydaje się transfer Magdy Leciejewskiej.
a co do hiszpańskiego zaciągu, to obie wymienione przez koszykarza panie mają świetne propozycje ze swojej ojczyzny.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 112 gości