PS. już widzę za rok w S5 Lotosu: Parker, Catchings, Kobryn i Grude
Co słychać w Wiśle?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Co słychać w Wiśle?
Biba ma kontrakt w Jekach i na pewno tam zostaje na następny. Ten tekst w radio to takie samo wkładanie jej słów w usta jak tekst w wywiadzie prasowym tak tu reklamowanym. Powiedziała ze owszem, że buduje dom w Krakowie i ze chetnie by jeszcze kiedyś w Polsce zagrała, czy to u nas czy w Gdyni. I tyle.
PS. już widzę za rok w S5 Lotosu: Parker, Catchings, Kobryn i Grude
PS. już widzę za rok w S5 Lotosu: Parker, Catchings, Kobryn i Grude
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Wiśle?
Greebo - dzięki za wyjaśnienie. Tak właśnie myślałem, że ten news był w kategorii życzeniowo-przyszłościowego myślenia. Super byłoby, gdyby Biba zagrała w koszulce z Białą Gwiazdą na inaugurację nowej hali, ale do tego wydarzenia jeszcze jest szmat czasu.
Dla mnie taka s5 Lotosu 2010/11 jak podałeś (uzupełniona oczywiście o jakąś świetną rozgrywającą) nie jest wcale niemożliwa.
Przecież Catchings może grać na SG, a Parker na SF, więc wszystko będzie OK.
Tylko oby się w Gdyni nie przeliczyli i szczytem marzeń nie była piątka: Kaczmarska, Tomiałowicz, Mukosiej, Sosnowska, Jujka - tym bardziej, że za 24 godziny gdyński klub może już pożegnać się z Euroligą na kolejny sezon. Jak to mawiają - boso, ale w ostrogach. 
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Co słychać w Wiśle?
paulo2907 pisze:Greebo - dzięki za wyjaśnienie. Tak właśnie myślałem, że ten news był w kategorii życzeniowo-przyszłościowego myślenia. Super byłoby, gdyby Biba zagrała w koszulce z Białą Gwiazdą na inaugurację nowej hali, ale do tego wydarzenia jeszcze jest szmat czasu.Dla mnie taka s5 Lotosu 2010/11 jak podałeś (uzupełniona oczywiście o jakąś świetną rozgrywającą) nie jest wcale niemożliwa.
Przecież Catchings może grać na SG, a Parker na SF, więc wszystko będzie OK.
![]()
![]()
Tylko oby się w Gdyni nie przeliczyli i szczytem marzeń nie była piątka: Kaczmarska, Tomiałowicz, Mukosiej, Sosnowska, Jujka - tym bardziej, że za 24 godziny gdyński klub może już pożegnać się z Euroligą na kolejny sezon. Jak to mawiają - boso, ale w ostrogach.
Wtrącając się to wpierw niech uregulują zobowiązania wobec zawodniczek, następnie znajdą sponsora i trenera, wtedy mogą rozmawiać.
A panu Jakub Jakubowskiemu gratuluje dobrego humoru
Ale to temat o Wiśle więc by nie rozmywamy.
Co do Ewki - lepszego momentu może już nie być by wyrwać się z plkk, zdobyła wszystko na krajowym podwórku, jedyne co może ją zatrzymać to może jakiś sentyment do Wisły, smutne w tym jest tylko to że w razie jej transferu, wielce prawdopodobne że pozostajemy na przyszły sezon z starszymi paniami na ławce
Leciejewska - sieci zarzucone są już od kilku sezonów, może w końcu uda się ją złowić
Marta - jeżeli zostanie, to znaczyć będzie że jest pasjonatką Krakowa
Co do Polskich zawodniczek, to są nazwiska godne uwagi, więc mogę rzucić tak od siebie takie Fantasy ( z góry deklaruje że nie mam większego pojęcia kto i na ile ma podpisany kontrakt)
A więc :
Mieloszyńska - jeżeli rok temu się o niej mówiono, to w notesie telefon jest, natomiast wątpliwe by opuściła Polkowice
Toffi - powrót, łakomy kąsek dla wszystkich klubów ze względu na PL paszport
Krężel - jakoś przychylnie patrzę na jej grę i ciekawe jak by sobie radziła w takim klubie jak Wisła, bo jak na moje oko zbyt dobra firma na Rybnik
Pysia - w sumie gdybym miał wybierać między nią a naszą panią kapitan, to w ciemno bym zakontraktował nie zważając że jest po urlopie macierzyńskim
Krawiec - z ciekawości udało by się ją wkomponować i w końcu umiejętnie wykorzystać jej atuty, bo przy wuefistach, fajf sekondach
Skobel - ze względu że trzeba trenować i grać z najlepszymi, a decyzja o pozostaniu w Poznaniu chyba jej dobrze nie wyszła, jakoś mi się wtopiła w ligę, nie mówiąc że się pogubiłem czy ta fuzją tam będzie czy też nie
Idczak - praktycznie podobne względy co pani wyżej
Mam nadzieje że Ałgaja, Greebo i reszta mnie nie zjedzą ;p
Sezon ogórkowy trwa w najlepsze, więc uważam że każdy może dorzucić coś od siebie, ewentualnie skonfrontować swoje propozycje z rzeczywistością.
Nie mniejsza trudno zbudować drużnę, jeżeli nie wiadomo na czym się stoi.




Re: Co słychać w Wiśle?
Ewkę może zatrzymać też to, że w żadnym klubie zagranicznych do którego pójdzie nie będzie miała takiej pozycji i takiego zaufania trenera jakie ma w Wiśle. Choć bez wątpienia jeżeli ciągnie ją do zwiedzania świata to jest najlepszy moment, za rok pewnie takich propozycji jak teraz po F4 nie będzie.
Zresztą to o pozycji w klubie i trenerze mogłoby tyczyć się też Marty...ale skoro podobno chcą w Walencji budować zupełnie nowy zespół, którego ma być ważnym ogniwem, a za chwilę czeka ją zmiana stanu cywilnego, to raczej nie ma się nad czym zastanawiać, nawet jak jest pasjonatką Krakowa;-)
Co do Polek:
Przed Agą Sz. jeszcze raczej długa droga nim wróci na parkiet, więc nie ma co o niej w kontekście przyszłego sezonu gadać.
Krężel...miło by było zakontraktować w końcu Polkę na obwód, która ma powyżej 180cm wzrostu, optymalny wiek do gry w kosza wciąż przed sobą i nie ma na imię Dorota.
A reszta wymienionych powyżej (no może poza Idczak, bo bycie rozgrywającą nr 3 w Wiśle raczej wiąże się z sobotami u Aldony,a to nikomu jeszcze nie wyszło na dobre) pewnie jest w kręgu zainteresowań naszego klubu i na pewno w ofertach z plkk będzie mogła przebierać.
Zresztą to o pozycji w klubie i trenerze mogłoby tyczyć się też Marty...ale skoro podobno chcą w Walencji budować zupełnie nowy zespół, którego ma być ważnym ogniwem, a za chwilę czeka ją zmiana stanu cywilnego, to raczej nie ma się nad czym zastanawiać, nawet jak jest pasjonatką Krakowa;-)
Co do Polek:
Przed Agą Sz. jeszcze raczej długa droga nim wróci na parkiet, więc nie ma co o niej w kontekście przyszłego sezonu gadać.
Krężel...miło by było zakontraktować w końcu Polkę na obwód, która ma powyżej 180cm wzrostu, optymalny wiek do gry w kosza wciąż przed sobą i nie ma na imię Dorota.
A reszta wymienionych powyżej (no może poza Idczak, bo bycie rozgrywającą nr 3 w Wiśle raczej wiąże się z sobotami u Aldony,a to nikomu jeszcze nie wyszło na dobre) pewnie jest w kręgu zainteresowań naszego klubu i na pewno w ofertach z plkk będzie mogła przebierać.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: Co słychać w Wiśle?
Dłuuuugie wakacje nas w tym roku czekają - czas sobie troche pomarzyć. Jeśli liga będzie priorytetem, o czym mówił w Dzienniku Polskim LMM - że najbardziej zależy mu na pozyskaniu skrzydłowej, to w grę wchodzą wg mnie tylko 2 nazwiska Mieloszyńska i Skobel. Zakładając, że kariery skończą Anka i Dorota ( bo ruszać się im z Krakowa zapewne nie chce) to najlepsza by bylo pozyskanie obu tych zawodniczek. Skorek pewnie też pojedzie sobie gdzieś... Gajdosz i Kotnis też... bo jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby Ignacjo je zostawił skoro cały sezon się plątały jak smród po gaciach - to mamy dużo wolnych miejsc ( skreślam też cały obwód, Marta - ile ona mogła wytrzymać w takim dziadostwie??
Cohen, Zohnova, Castro - Wczesna Stefa Forester
---- pominę milczeniem )
Wisła 2010/2011 wg mnie i mojej fantazji:
PG Dumerc/Pawlak
SG Douglas=Jekabsone/Skobel
SF Taylor/Mieloszyńska
PF Kobryń/Majewska
C Burse/??
a z młodych "tanich zapewne" wynalazków - Taisiia Bovykina PF/ukraina 21 lat, Paulina Krawczyk SF/25 lat, Jaklin Zlatanova PC/C 22 lata Bułgaria, Sasa Cado 21 lat SG BiH i troche stara Petra Manakova C/28 lat
Wisła 2010/2011 wg mnie i mojej fantazji:
PG Dumerc/Pawlak
SG Douglas=Jekabsone/Skobel
SF Taylor/Mieloszyńska
PF Kobryń/Majewska
C Burse/??
a z młodych "tanich zapewne" wynalazków - Taisiia Bovykina PF/ukraina 21 lat, Paulina Krawczyk SF/25 lat, Jaklin Zlatanova PC/C 22 lata Bułgaria, Sasa Cado 21 lat SG BiH i troche stara Petra Manakova C/28 lat
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

-
Liquidor
- Młodzik
- Posty: 958
- Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
- Lokalizacja: Wisła Kraków
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Wiśle?
Jakbym był młodą zawodniczką to za cholerę bym do Wisły nie przyszedł. W klubie jak nie umiano (chciano) pracować z młodzieżą, tak się nie chce/nie umie. Przed przyjściem Hernandeza słyszałem głosy że trener ten dobrze pracuje z młodymi, wprowadza je do zespołu itp. jednak przez cały sezon tego nie zaważyłem.
Tylko niech mi nikt nie mówi że u nas nie ma dobrze rokującej młodzieży.
Nigdy nie pojmę jaki jest sens wpuszczania na parkiet Gburczyk, jak już musi mieć dożywocie w Wiśle, to niech chociaż na ławce posiedzi, a grać niech da komuś z kogo pożytek w przyszłości możemy mieć..
Swoją drogą Magda Skorek chyba do końca życia pluć będzie sobie w brodę że podpisała taki długo kontrakt z Wisłą..
Także na miejscu Skobel, Idczak, czy jakiejkolwiek młodej zawodniczki, omijałbym Wisłę szerokim łukiem. Niestety!
Tylko niech mi nikt nie mówi że u nas nie ma dobrze rokującej młodzieży.
Nigdy nie pojmę jaki jest sens wpuszczania na parkiet Gburczyk, jak już musi mieć dożywocie w Wiśle, to niech chociaż na ławce posiedzi, a grać niech da komuś z kogo pożytek w przyszłości możemy mieć..
Swoją drogą Magda Skorek chyba do końca życia pluć będzie sobie w brodę że podpisała taki długo kontrakt z Wisłą..
Także na miejscu Skobel, Idczak, czy jakiejkolwiek młodej zawodniczki, omijałbym Wisłę szerokim łukiem. Niestety!
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA
Re: Co słychać w Wiśle?
Janell Burse podpisała kontrakt na kolejny sezon. Myślę, że obok Marty Fernandez i Eweliny Kobryn była najrówniej i najlepiej grającą zawodniczką w tym sezonie, więc cieszy informacja, iż jako pierwsza z tercetu pozostaje na kolejne rozgrywki. Oby dołączyła do niej choć jedna z pozostałej dwójki.
Janell to zdecydowanie najbardziej "poukładana" spośród zagranicznych centerek, które reprezentowały nasze barwy w ostatnich 4-5 latach.
http://www.wislacanpack.pl/home/?akcja=news&id=2346
Janell to zdecydowanie najbardziej "poukładana" spośród zagranicznych centerek, które reprezentowały nasze barwy w ostatnich 4-5 latach.
http://www.wislacanpack.pl/home/?akcja=news&id=2346
Re: Co słychać w Wiśle?
Świetna wiadomość.
Pozostanie Janell sprawia, że teraz działacze mogą się skupić na konstruowaniu obwodu. Tutaj niestety czeka ich bardzo trudne zadane, bo jest całkiem prawdopodobne, że żadna z pozostałych zagranicznych nie zostanie w Wiśle na kolejny sezon.
Pozostanie Marty jest bardzo mało realne, więc w takiej sytuacji fajnie byłoby, gdyby została Izi - o ile nie będzie na rynku obwodowych spoza Europy jakichś innych ciekawych opcji.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Co słychać w Wiśle?
mam nadzieję, że Izi jednak nie zostanie 
świetnie, że potwierdzone zostało info o Janell!
świetnie, że potwierdzone zostało info o Janell!
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Wiśle?
Jeśli nie pozyskamy kogoś z półki Taylor, to ja mam nadzieję że jednak Izi zostanie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Wiśle?
Liquidor pisze:Tylko niech mi nikt nie mówi że u nas nie ma dobrze rokującej młodzieży.
Dobre rokowania to za mało, trzeba z każdym treningiem pokazywać swoją wartość i udowadniać to na drugim froncie. A że się tam wypada blado na tle I ligi, ogólny wynik rezerw jest jaki jest, no to trudno dziwić że się że hiszpański duet na młode nie stawia.
Liquidor pisze:Nigdy nie pojmę jaki jest sens wpuszczania na parkiet Gburczyk, jak już musi mieć dożywocie w Wiśle, to niech chociaż na ławce posiedzi, a grać niech da komuś z kogo pożytek w przyszłości możemy mieć..
Jeżeli się ktoś przez dwa lub więcej sezonów nie przebija z głębokich rezerw do grona wchodzących z ławki, no to sorry, ale ja nie wierze w cuda, a wiecznie na eksplozje talentu nie można czekać. Choć zgodzę się że wolałbym widzieć wchodzącą Kotnis, niż panią Kapitan.
Liquidor pisze:Swoją drogą Magda Skorek chyba do końca życia pluć będzie sobie w brodę że podpisała taki długo kontrakt z Wisłą..
Ponawiam swoją opinie, osiągnęła pewien pułap i nie zrobiła kroku w przód, to samo swego czasu tyczyło się Kenig czy Czarneckiej. Jeżeli ktoś się "spala" i nie potrafi wszystkiego pokazać co umie w PLKK, to co tu mówić o europejskich rozgrywkach.
Liquidor pisze:
Także na miejscu Skobel, Idczak, czy jakiejkolwiek młodej zawodniczki, omijałbym Wisłę szerokim łukiem. Niestety!
Fakt że szkolenie w naszym klubie wygląda fatalnie, a przy przeszłych specach od basketu nikt się nie przebił, to tym bardziej przemawia na naszą nie korzyść. Jednak zawodniczki takie jak Skobel czy Idczak już są ograne w lidze, nie ściąga się ich po to by były w sekcji PTTK, tylko się wprowadza stopniowo do składu. Tak jak swego czasu zrobił Lotos z Jujką, Sosnowską czy Tomiałowicz, a jeszcze ściągnęli sobie do tego Gale. Dziś czerpią z tego profity.
Zapewne przepis o dwóch młodych polkach w składzie pozostanie, a że z roku na rok, granica się naturalnie przesuwa, to w przyszłym sezonie przepis będzie mówił o "roczniku 87 i młodsze".
Tym sposobem Aga Kułaga traci swoją kartę przetargową (rocznik 86) i nie widzę jej w przyszłym sezonie w tej drużynie.




-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Co słychać w Wiśle?
Taka uwaga. Taka Skorek przyszła przed sezonem do was już "ograna" w poprzednim sezonie, więc Twoja argumentacja Tedan kupy się nie trzyma. Nie wierzę, aby taka Idczak mogła przy całym swoim niechlujstwie w grze odgrywać u Hernandeza większą rolę niż Kułaga.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Co słychać w Wiśle?
Rozpoczęła się przebudowa Wisły Can-Pack Kraków. Po nieudanym sezonie w wydaniu ligowym z klubu odchodzą najlepsze zawodniczki. Na pierwszy rzut idzie największa gwiazda zespołu Hiszpanka Marta Fernandez, która wraca do Ros Casares Walencja - informuje "Przegląd Sportowy".
- Wiemy, że były robione podchody, co na pewno nie wpłynęło pozytywnie na formę zawodniczki - denerwuje się prezes TS Wisły Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
Koszykarka spędziła w Polsce trzy sezony i długo stanowiła o sile drużyny. Zdobyła z klubem z Krakowa mistrzostwo i puchar Polski, ale ostatnio jej wkład w grę Wisły nie był aż tak widoczny. Teraz Fernandez wraca do Walencji, gdzie grała już w latach 2001-04.
Niepewna jest poza tym w zespole z Krakowa przyszłość najlepszej Polki Ewelina Kobryn, która ma wiele ofert, także z Rosji. Ważne kontrakty na występy w przyszłym sezonie mają natomiast Amerykanka Janell Burse, Paulina Pawlak, Maja Vucurović oraz dwóch hiszpańskich trenerów: Jose Hernandez i Jordi Aragones.
- Nie będzie reowlucji, ale pewne zmiany są konieczne - tłumaczy na koniec menedżer generalny zespołu Piotr Dunin-Suligostowski.
Źródło: http://www.wp.pl
- Wiemy, że były robione podchody, co na pewno nie wpłynęło pozytywnie na formę zawodniczki - denerwuje się prezes TS Wisły Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
Koszykarka spędziła w Polsce trzy sezony i długo stanowiła o sile drużyny. Zdobyła z klubem z Krakowa mistrzostwo i puchar Polski, ale ostatnio jej wkład w grę Wisły nie był aż tak widoczny. Teraz Fernandez wraca do Walencji, gdzie grała już w latach 2001-04.
Niepewna jest poza tym w zespole z Krakowa przyszłość najlepszej Polki Ewelina Kobryn, która ma wiele ofert, także z Rosji. Ważne kontrakty na występy w przyszłym sezonie mają natomiast Amerykanka Janell Burse, Paulina Pawlak, Maja Vucurović oraz dwóch hiszpańskich trenerów: Jose Hernandez i Jordi Aragones.
- Nie będzie reowlucji, ale pewne zmiany są konieczne - tłumaczy na koniec menedżer generalny zespołu Piotr Dunin-Suligostowski.
Źródło: http://www.wp.pl
KSSSE AZS PWSZ!
Re: Co słychać w Wiśle?
reaktywacja pisze:Taka uwaga. Taka Skorek przyszła przed sezonem do was już "ograna" w poprzednim sezonie, więc Twoja argumentacja Tedan kupy się nie trzyma.
Płci pięknej wieku się nie wypomina, ale "ograna" w wieku 26 lat ... zasadziłeś niezłego kalafiora.
Równie dobrze mogłeś napisać że Gburczyk jest dopiero w początkowej fazie swojej kariery
Proponuje jeszcze raz przeczytać mój poprzedni post na temat Magdy - ze zrozumieniem - a następnie wygłaszać mowy.
W sumie to nie miałbym nic przeciwko wymianie Skorek na Oliwke, jeżeli jesteś takim wielkim fanem Magdy.




Re: Co słychać w Wiśle?
Wisła Can-Pack: poziom z Euroligi należało rozszerzyć...
- Kiedy wracałyśmy do polskiej ligi, z jednej strony narastało samouspokojenie, z drugiej nawarstwiało się zmęczenie, gdyż kalendarz meczów nie rozpieszczał. Nie można się jednak tym usprawiedliwiać - mówi Ewelina Kobryn, koszykarka Wisły Can-Pack, najlepsza polska środkowa w rozmowie z Wojciechem Batko.
Jaki był, Pani zdaniem, ten miniony już sezon dla Wisły Can-Pack?
Uważam, że nie był najgorszy. Owszem, cieniem na ocenie kładzie się nasze niepowodzenie w polskiej lidze. Z drugiej strony zostałyśmy czwartym zespołem w Europie, gdyż szesnaście bardzo trudnych, a w większości zwycięskich meczów w Eurolidze, dało nam awans do Final Four. A takiego sukcesu Wisła przecież nie miała od czasu awansu do finału Pucharu Europy w 1970 roku! Nie zapominajmy więc o tym!
Tylko ktoś mało życzliwy lub złośliwy mógłby nie doceniać udziału w Final Four. Trudno jednak zrozumieć, jak drużyna świetnie grająca w Eurolidze mogła, na krajowym podwórku, nie tylko nie awansować do wielkiego finału, ale znaleźć się poza czołową czwórką ligi?!
Oczywiście, gdybyśmy w ekstraklasie grały na takim poziomie jak w Eurolidze, to dziś spokojnie byłybyśmy w finale mistrzostw Polski! Dlaczego tak się jednak nie stało? Cóż, w dużym stopniu przespałyśmy naszą ligę... Kiedy zaczęło nam dobrze iść w Eurolidze, na te mecze angażowałyśmy wszystkie siły, całą swoją energię, fizyczną i psychiczną. Owszem, większość spotkań w Eurolidze była wygrana, ale też sporo meczów kosztowało nas bardzo dużo, gdyż te zwycięstwa wręcz "wyrywałyśmy" rywalkom. I kiedy wracałyśmy do polskiej ligi, z jednej strony narastało samouspokojenie, z drugiej nawarstwiało się zmęczenie, gdyż kalendarz meczów nie rozpieszczał. Nie można się jednak tym usprawiedliwiać - zawiodłyśmy w ekstraklasie i co do tego nie ma wątpliwości! Zbyt mocno się uspokoiłyśmy i kiedy zaczęły się "schody", nie potrafiłyśmy się przełamać.
Wspomniała Pani o kalendarzu ligowym. Ale także w rozgrywkach na arenie międzynarodowej nigdy nie było, nie jest i nie będzie łatwo... Nie wzięłyście tego pod uwagę?
Mówiąc o kalendarzu mam na myśli pewne niuanse. Generalnie chodzi o to, żeby liczyć się z wysiłkiem zespołów grających w europejskich pucharach, bo ten problem dotyczy nie tylko Wisły. Przykładowo, żeby nie musieć grać w lidze niespełna czterdzieści osiem godzin po ciężkim meczu pucharowym i długiej podróży...
A może trenerzy trochę się pogubili na styku ekstraklasa - Euroliga?
Pogubienie to może za duże słowo. Faktem jest jednak, że realia naszej ligi trochę ich zaskoczyły i cały czas się uczyli. Problemy rodziły się także z krajowego przepisu o konieczności gry dwiema Polkami. Inne było więc ustawienie w Eurolidze, a inne w ekstraklasie. Trochę zatem szkoda, że na krajowym podwórku trenerzy odważniej nie wprowadzali wszystkich zawodniczek z kadry drużyny. Wtedy te najbardziej eksploatowane dziewczyny mogłyby odsapnąć i nabrać świeżości, bo właśnie jej zaczęło nam bardzo brakować.
Czyżby hiszpańscy trenerzy zawiedli?
Absolutnie nie! Przecież oni wprowadzili do drużyny nowego ducha. Jak również pokazali nam inny, dla większości dziewczyn nowy, pogląd na koszykówkę. A to było temu zespołowi bardzo potrzebne. Wiem co mówię, bo trochę czasu już gram w Krakowie. Poza tym nowi trenerzy dali Wiśle Final Four, a to najlepiej chyba świadczy o ich klasie zawodowej! Niepowodzenie w naszej lidze? Owszem, też mają w nim swój udział, ale to przede wszystkim my zawodniczki nie wykonałyśmy zadania!
Największe zaskoczenie kończącego się sezonu?
Bezwzględnie to, że Wisły nie ma w finale mistrzostw Polski, ani nawet w czołowej czwórce ligi. Teoretycznie Wisła winna być w finale bez większych problemów. Praktyka okazała się jednak bolesna...
Rozmawiał: Wojciech Batko
źródło: Gazeta Krakowska
- Kiedy wracałyśmy do polskiej ligi, z jednej strony narastało samouspokojenie, z drugiej nawarstwiało się zmęczenie, gdyż kalendarz meczów nie rozpieszczał. Nie można się jednak tym usprawiedliwiać - mówi Ewelina Kobryn, koszykarka Wisły Can-Pack, najlepsza polska środkowa w rozmowie z Wojciechem Batko.
Jaki był, Pani zdaniem, ten miniony już sezon dla Wisły Can-Pack?
Uważam, że nie był najgorszy. Owszem, cieniem na ocenie kładzie się nasze niepowodzenie w polskiej lidze. Z drugiej strony zostałyśmy czwartym zespołem w Europie, gdyż szesnaście bardzo trudnych, a w większości zwycięskich meczów w Eurolidze, dało nam awans do Final Four. A takiego sukcesu Wisła przecież nie miała od czasu awansu do finału Pucharu Europy w 1970 roku! Nie zapominajmy więc o tym!
Tylko ktoś mało życzliwy lub złośliwy mógłby nie doceniać udziału w Final Four. Trudno jednak zrozumieć, jak drużyna świetnie grająca w Eurolidze mogła, na krajowym podwórku, nie tylko nie awansować do wielkiego finału, ale znaleźć się poza czołową czwórką ligi?!
Oczywiście, gdybyśmy w ekstraklasie grały na takim poziomie jak w Eurolidze, to dziś spokojnie byłybyśmy w finale mistrzostw Polski! Dlaczego tak się jednak nie stało? Cóż, w dużym stopniu przespałyśmy naszą ligę... Kiedy zaczęło nam dobrze iść w Eurolidze, na te mecze angażowałyśmy wszystkie siły, całą swoją energię, fizyczną i psychiczną. Owszem, większość spotkań w Eurolidze była wygrana, ale też sporo meczów kosztowało nas bardzo dużo, gdyż te zwycięstwa wręcz "wyrywałyśmy" rywalkom. I kiedy wracałyśmy do polskiej ligi, z jednej strony narastało samouspokojenie, z drugiej nawarstwiało się zmęczenie, gdyż kalendarz meczów nie rozpieszczał. Nie można się jednak tym usprawiedliwiać - zawiodłyśmy w ekstraklasie i co do tego nie ma wątpliwości! Zbyt mocno się uspokoiłyśmy i kiedy zaczęły się "schody", nie potrafiłyśmy się przełamać.
Wspomniała Pani o kalendarzu ligowym. Ale także w rozgrywkach na arenie międzynarodowej nigdy nie było, nie jest i nie będzie łatwo... Nie wzięłyście tego pod uwagę?
Mówiąc o kalendarzu mam na myśli pewne niuanse. Generalnie chodzi o to, żeby liczyć się z wysiłkiem zespołów grających w europejskich pucharach, bo ten problem dotyczy nie tylko Wisły. Przykładowo, żeby nie musieć grać w lidze niespełna czterdzieści osiem godzin po ciężkim meczu pucharowym i długiej podróży...
A może trenerzy trochę się pogubili na styku ekstraklasa - Euroliga?
Pogubienie to może za duże słowo. Faktem jest jednak, że realia naszej ligi trochę ich zaskoczyły i cały czas się uczyli. Problemy rodziły się także z krajowego przepisu o konieczności gry dwiema Polkami. Inne było więc ustawienie w Eurolidze, a inne w ekstraklasie. Trochę zatem szkoda, że na krajowym podwórku trenerzy odważniej nie wprowadzali wszystkich zawodniczek z kadry drużyny. Wtedy te najbardziej eksploatowane dziewczyny mogłyby odsapnąć i nabrać świeżości, bo właśnie jej zaczęło nam bardzo brakować.
Czyżby hiszpańscy trenerzy zawiedli?
Absolutnie nie! Przecież oni wprowadzili do drużyny nowego ducha. Jak również pokazali nam inny, dla większości dziewczyn nowy, pogląd na koszykówkę. A to było temu zespołowi bardzo potrzebne. Wiem co mówię, bo trochę czasu już gram w Krakowie. Poza tym nowi trenerzy dali Wiśle Final Four, a to najlepiej chyba świadczy o ich klasie zawodowej! Niepowodzenie w naszej lidze? Owszem, też mają w nim swój udział, ale to przede wszystkim my zawodniczki nie wykonałyśmy zadania!
Największe zaskoczenie kończącego się sezonu?
Bezwzględnie to, że Wisły nie ma w finale mistrzostw Polski, ani nawet w czołowej czwórce ligi. Teoretycznie Wisła winna być w finale bez większych problemów. Praktyka okazała się jednak bolesna...
Rozmawiał: Wojciech Batko
źródło: Gazeta Krakowska
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 95 gości

