Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Jack Napier
- Amator
- Posty: 195
- Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Nie wiemy z kim gorzowianki zagraja w finale ... wiemy juz jednak, ze zagraja do 3 zwyciestw (zamiast planowanych czterech).
Pierwszy mecz jeszcze w ten weekend.
http://www.plkk.pl/index.php?id=5383
Pierwszy mecz jeszcze w ten weekend.
http://www.plkk.pl/index.php?id=5383
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: finał FGE: AZS Gorzów - [...]
No jak pięknie.
Czyli w finale, jeśli koszykarki Lotosu do niego trafią, zobaczę 1 spotkanie, a w ewentualnych spotkaniach o trzecie miejsce mogę zobaczyć aż 3 mecze...
Ale mimo wszystko wolę pierwszy wariant...
Czyli w finale, jeśli koszykarki Lotosu do niego trafią, zobaczę 1 spotkanie, a w ewentualnych spotkaniach o trzecie miejsce mogę zobaczyć aż 3 mecze...
Ale mimo wszystko wolę pierwszy wariant...
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: finał FGE: AZS Gorzów - [...]
reaktywacja pisze:Czyli w finale, jeśli koszykarki Lotosu do niego trafią, zobaczę 1 spotkanie
Obstawiasz takie gładkie 3-0?
Re: finał FGE: AZS Gorzów - [...]
A czy jakiś Realista obstawia innaczej ?
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: finał FGE: AZS Gorzów - [...]
golew pisze:reaktywacja pisze:Czyli w finale, jeśli koszykarki Lotosu do niego trafią, zobaczę 1 spotkanie
Obstawiasz takie gładkie 3-0?
30 kwietnia jestem poza Trójmiastem i w swoich kalkulacjach zakładam czwarte spotkanie 1 kwietnia, na którym się pojawię.
Tak prostego scenariusza jak 3:0 w ogóle nie zakładam.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: finał FGE: AZS Gorzów - [...]
no to możesz się przeliczyć, bo według moich założeń 1 kwietnia to co najwyżej prima aprilis będzie;)) i to za rok
- Jack Napier
- Amator
- Posty: 195
- Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: finał FGE: AZS Gorzów - [...]
Od piątku koszulki na koszykarski finał!
Koszt przygotowanej specjalnie na finał Ford Germaz Ekstraklasy koszulki - pierwsze mecze w niedzielę i poniedziałek w Gorzowie - to 20 zł. Będzie je można kupić w siedzibie klubu w hali PWSZ przy ul. Chopina oraz w sklepie kolekcjonerskim Konik (ul. Słowackiego przy pl. Grunwaldzkim) od piątku 23 kwietnia od godz. 12. Koszulki będą także dostępne podczas obu najbliższych gorzowskich meczów finałowych. Nikt się nie musi martwić, czy w taką koszulkę wejdzie, bo jest dostępna bardzo szeroka rozmiarówka - od koszulek dla 2-3 latków aż do rozmiaru XXXL.

http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35211,7801187,Od_piatku_koszulki_na_koszykarski_final_.html
Koszt przygotowanej specjalnie na finał Ford Germaz Ekstraklasy koszulki - pierwsze mecze w niedzielę i poniedziałek w Gorzowie - to 20 zł. Będzie je można kupić w siedzibie klubu w hali PWSZ przy ul. Chopina oraz w sklepie kolekcjonerskim Konik (ul. Słowackiego przy pl. Grunwaldzkim) od piątku 23 kwietnia od godz. 12. Koszulki będą także dostępne podczas obu najbliższych gorzowskich meczów finałowych. Nikt się nie musi martwić, czy w taką koszulkę wejdzie, bo jest dostępna bardzo szeroka rozmiarówka - od koszulek dla 2-3 latków aż do rozmiaru XXXL.

http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35211,7801187,Od_piatku_koszulki_na_koszykarski_final_.html
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Pomysł genialny ale szata graficzna .... można było dać z siebie wiecej
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Niedzielny mecz na żywo w TVP Sport o 20:15 
Kozak w necie - pizda w świecie!


-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: finał FGE: AZS Gorzów - [...]
dezali pisze:no to możesz się przeliczyć, bo według moich założeń 1 kwietnia to co najwyżej prima aprilis będzie;)) i to za rok
No dobra. Nie będę się kłócił o szczegóły... niech już będzie ten 1 maja.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Mistrzostwo mamy w głowie - rozmowa z Justyną Żurowską, koszykarką KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp.
Zespół KSSSE AZS PWSZ, który sezon zasadniczy zakończył na pierwszym miejscu w tabeli jest faworytem finałowej rywalizacji z obrońcą trofeum Lotosem Gdynia. Kapitan KSSSE Justyna Żurowska otwarcie przyznaje, że celem jest mistrzostwo.Gorzowianki w sezonie zasadniczym odniosły 23 zwycięstwa w 24 meczach i dlatego mają przewagę parkietu - dwa pierwsze i ewentualnie piąty, decydujący mecz rozegrają we własnej hali. W drodze do finału KSSSE nie przegrał żadnego spotkania.
Zagracie w finale po raz drugi z rzędu. Jakie są wasze oczekiwania?
Justyna Żurowska: - Gdy przed rokiem awansowałyśmy do finału była wielka euforia, bo traktowałyśmy to jako ogromny sukces. Teraz jest inaczej, bo celem jest mistrzostwo Polski. Dlatego po zwycięskim półfinale krzyknęłyśmy tylko AZS i już myślałyśmy o walce w finale. Każda z nas ma w głowie zdobycie mistrzostwa, choć nie rozmawiamy o tym.
Doskonały sezon zasadniczy, spokój i pewność w play off. Czy brakuje wam czegoś przed niedzielną rywalizacją z Lotosem?
- Parkiet i wspaniała publiczność to na pewno nasze atuty. Przydałoby się troszkę więcej meczów...Po prostu za długi miałyśmy odpoczynek. Nie grałyśmy przez 17 dni, potem był tylko jeden, ostatni mecz z CCC Polkowice. Ale wiadomo jaka była sytuacja. Nie jesteśmy więc w meczowym rytmie. Sama jestem ciekawa jak zagramy w finale. Play off to jednak zawsze jakaś niewiadoma, wszystko może się zdarzyć.
Czekałyście na rywalki aż do czwartku, gdy Lotos po raz trzeci pokonał Energę. Jak przygotowywałyście się do decydującej walki o złoty medal?
- Podstawa to zdrowie. Mamy silny, równy zespół. Każda zawodniczka jest w zasadzie kluczowa. Na razie trenowałyśmy normalnie, nie było specjalnej taktyki na finał, bo czekałyśmy na rywalki. W piątek i sobotę będą już na pewno konkretne pomysły taktyczne trenera. Lotos to kompletny zespół - ma super centra [Serbkę Ivanę Matovic - PAP], ale i dobre zawodniczki na innych pozycjach. Oglądając półfinałowe mecze Lotosu z Energą przypominałyśmy sobie ich zagrywki, mocne strony. Teraz czekamy na rozwiązania taktyczne naszego trenera, no a potem trzeba je zrealizować.
W ilu meczach zakończy się rywalizacja?
- Nie wiem. Nie jest dla mnie ważne, czy to będzie 30 kwietnia, 1 czy 3 maja. Niech finał skończy się naszym zwycięstwem. Chcemy zwieńczyć drogę od pierwszej ligi wymarzonym mistrzostwem. Pokazać innym klubom jak przez lata systematycznie buduje się sukces.
sportowefakty.pl
Zespół KSSSE AZS PWSZ, który sezon zasadniczy zakończył na pierwszym miejscu w tabeli jest faworytem finałowej rywalizacji z obrońcą trofeum Lotosem Gdynia. Kapitan KSSSE Justyna Żurowska otwarcie przyznaje, że celem jest mistrzostwo.Gorzowianki w sezonie zasadniczym odniosły 23 zwycięstwa w 24 meczach i dlatego mają przewagę parkietu - dwa pierwsze i ewentualnie piąty, decydujący mecz rozegrają we własnej hali. W drodze do finału KSSSE nie przegrał żadnego spotkania.
Zagracie w finale po raz drugi z rzędu. Jakie są wasze oczekiwania?
Justyna Żurowska: - Gdy przed rokiem awansowałyśmy do finału była wielka euforia, bo traktowałyśmy to jako ogromny sukces. Teraz jest inaczej, bo celem jest mistrzostwo Polski. Dlatego po zwycięskim półfinale krzyknęłyśmy tylko AZS i już myślałyśmy o walce w finale. Każda z nas ma w głowie zdobycie mistrzostwa, choć nie rozmawiamy o tym.
Doskonały sezon zasadniczy, spokój i pewność w play off. Czy brakuje wam czegoś przed niedzielną rywalizacją z Lotosem?
- Parkiet i wspaniała publiczność to na pewno nasze atuty. Przydałoby się troszkę więcej meczów...Po prostu za długi miałyśmy odpoczynek. Nie grałyśmy przez 17 dni, potem był tylko jeden, ostatni mecz z CCC Polkowice. Ale wiadomo jaka była sytuacja. Nie jesteśmy więc w meczowym rytmie. Sama jestem ciekawa jak zagramy w finale. Play off to jednak zawsze jakaś niewiadoma, wszystko może się zdarzyć.
Czekałyście na rywalki aż do czwartku, gdy Lotos po raz trzeci pokonał Energę. Jak przygotowywałyście się do decydującej walki o złoty medal?
- Podstawa to zdrowie. Mamy silny, równy zespół. Każda zawodniczka jest w zasadzie kluczowa. Na razie trenowałyśmy normalnie, nie było specjalnej taktyki na finał, bo czekałyśmy na rywalki. W piątek i sobotę będą już na pewno konkretne pomysły taktyczne trenera. Lotos to kompletny zespół - ma super centra [Serbkę Ivanę Matovic - PAP], ale i dobre zawodniczki na innych pozycjach. Oglądając półfinałowe mecze Lotosu z Energą przypominałyśmy sobie ich zagrywki, mocne strony. Teraz czekamy na rozwiązania taktyczne naszego trenera, no a potem trzeba je zrealizować.
W ilu meczach zakończy się rywalizacja?
- Nie wiem. Nie jest dla mnie ważne, czy to będzie 30 kwietnia, 1 czy 3 maja. Niech finał skończy się naszym zwycięstwem. Chcemy zwieńczyć drogę od pierwszej ligi wymarzonym mistrzostwem. Pokazać innym klubom jak przez lata systematycznie buduje się sukces.
sportowefakty.pl
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Tak przy okazji..chyba nie było żadnej informacji o przedsprzedaży biletów na finały, a wczoraj kupiłem bilety w "koniku". Oczywiście pewnie jest tam dostępna tylko określona ilość..Nabyłem też koszulkę..jeden facet przede mną brał az 5 
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Skok gorzowskich koszykarek na złoto mistrzyń. Mamy pięć powodów, aby to zrobić!
Jak spadać to z najlepszego konia. Świetnie, że do walki o mistrzostwo staniemy z obrońcą tytułu, który rok temu nas ograł. Jest piękna okazja do rewanżu. Walkę z Lotosem Gdynia gorzowskie koszykarki zaczynają już w niedzielę!
Metoda małych, ale konsekwentnych kroków, którą podąża zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów, może mieć za chwilę swój fantastyczny finał. Brąz, srebro... - Wychodzi złoto i jesteśmy tego świadome, a było to widać choćby po awansie w Polkowicach, gdzie żadna z nas nie okazywała jakiejś olbrzymiej radości - powiedziała kapitan Justyna Żurowska. - Zwycięstwa nikt nie zagwarantuje. Jest jednak olbrzymia szansa, aby lata ciężkiej pracy zamknąć w najlepszy z możliwych sposobów.
Serię o złoto z Lotosem Gdynia zaczynamy w naszej hali w niedzielę o godz. 20.15 i w poniedziałek o godz. 18. Na godziny przed rywalizacją nie mamy żadnych wątpliwości, że aby mienić się tytułem mistrza Polski trzeba strącić z piedestału właśnie gdynianki.
Oto pięć najważniejszych powodów. Jak maksymalnie pięć meczów w serii o złoto, z których trzeba wygrać trzy:
Pierwszy. Lotos zagra w finale 15. raz z rzędu! To liczba wręcz niewiarygodna. W tym czasie dziesięć razy był mistrzem! Gdzie nam do sukcesów gdynianek. Tym razem to jednak my w decydujących grach jesteśmy faworytem, zbudowaliśmy zespół na miarę najlepszego w kraju. Teraz tylko i aż trzeba dokonać zmiany warty. W myśl zasady najlepszego koszykarza świata Michaela Jordana: będziesz prawdziwym mistrzem jeśli w decydujących meczu ograsz tych, z którymi dotychczas przegrywałeś. Rok temu, w pierwszym finale dla Gorzowa, Lotos pokonał nas 4-1. Czas na rewanż!
Drugi. Przynajmniej jeden mecz w tym finale zagramy w przepięknej gdyńskiej hali, która musi być drogowskazem dla sportowego Gorzowa. Za chwilę nasza drużyna ma pozyskać możnego sponsora, będzie szansa na jeszcze lepszy skład, większe sukcesy nie tylko w Polsce, ale także w Eurolidze. Tylko gdzie je oglądać? Na fantastycznym stadionie przy Śląskiej się niestety nie da. Żużel, czekający na złoty medal od 1983 r., ma już mistrzowskie warunki. Takie same należą się walczącym o złoto koszykarkom i pozostałym grom zespołowym.
Trzeci. Przyjedzie do nas prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk. Kochany Mieciu jak powiedziała o nim ostatnio, grająca w przeszłości w Stilonie Gorzów, a dziś komentująca mecze dla telewizji Monika Ciecierska, albo trener Mieczysław Krawczyk - tak przejęzyczył się drugi z komentatorów TVP. Oczywiście Lotos prowadzi trener Jacek Winnicki, ale to właśnie Krawczyk przez lata budował koszykarską potęgę Gdyni. Od tego klubu wciąż możemy się wiele nauczyć, sportowo jesteśmy już tuż obok i nie jest to przypadek, jednosezonowa przygoda jak niektórzy by chcieli. Ciekawe, czy w finale uda się gorzowiankom usadzić prezesa na jego miejscu. Podczas meczów reaguje bardzo emocjonalnie, często stoi niewiele krócej niż trener, choć przepisy na to nie pozwalają. Trudno się dziwić, w końcu to jego dziecko. Czy jedenasty raz złote? Akademiczki zapowiadają, że właśnie nadeszły te dni, w których uczeń przerośnie mistrza.
Czwarty. Mistrzostwo znaczy szacunek. Nasi kibice zauważyli, że na jednym z portali społecznościowych czołowa zawodniczka z Gdyni Magdalena Leciejewska obiecuje, że Lotos zabije (tu niecenzuralne słowo) Gorzów. Przed rokiem twierdziła, że KSSSE AZS PWSZ nie był gotowy na mocną walkę w finale i miała rację. Teraz nasze akademiczki są już gotowe i przez wielu uważane za faworyta. Nie pozwolą się zabić, wręcz przeciwnie. Są w stanie zrobić piękny skok na złoto mistrzyń.
I wreszcie piąty. Czysto sportowy. Na rozegraniu wielki, australijski pojedynek naszej Samanthy Richards z Erin Phillips. Pod koszem na Nicky Anosike z Gorzowa czeka znakomita Serbka Ivana Matović, która w poprzednim finale wybiła Amerykance basket z głowy. Na ławce trenerskiej Dariusz Maciejewski kontra Jacek Winnicki - gorzowski szkoleniowiec niedawno już raz pokonał kolegę z Gdyni w wyścigu o fotel trenera seniorskiej reprezentacji kraju. Przed nami wielka gra z wielkimi nazwiskami. Godne siebie rywalki, gotowe stworzyć niezapomniane widowiska. Będzie złoto dla Gorzowa? - Nic innego już w tej chwili się dla nas nie liczy, jesteśmy gotowe, chcemy mistrza - powiedziała po wygranej serii z CCC Polkowice Sam Richards. A więc ruszamy! Tworzyć kolejną piękną historię!
www.gazeta.pl
-------------------------------
Leciejewska lubi byc tak szczegolnie wygwizdywana w Gorzowie. Ale tak to jest jak ma sie malo rozumu w tej glowie...
(" i promise we'll kill this fucking Gorzow")
Jak spadać to z najlepszego konia. Świetnie, że do walki o mistrzostwo staniemy z obrońcą tytułu, który rok temu nas ograł. Jest piękna okazja do rewanżu. Walkę z Lotosem Gdynia gorzowskie koszykarki zaczynają już w niedzielę!
Metoda małych, ale konsekwentnych kroków, którą podąża zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów, może mieć za chwilę swój fantastyczny finał. Brąz, srebro... - Wychodzi złoto i jesteśmy tego świadome, a było to widać choćby po awansie w Polkowicach, gdzie żadna z nas nie okazywała jakiejś olbrzymiej radości - powiedziała kapitan Justyna Żurowska. - Zwycięstwa nikt nie zagwarantuje. Jest jednak olbrzymia szansa, aby lata ciężkiej pracy zamknąć w najlepszy z możliwych sposobów.
Serię o złoto z Lotosem Gdynia zaczynamy w naszej hali w niedzielę o godz. 20.15 i w poniedziałek o godz. 18. Na godziny przed rywalizacją nie mamy żadnych wątpliwości, że aby mienić się tytułem mistrza Polski trzeba strącić z piedestału właśnie gdynianki.
Oto pięć najważniejszych powodów. Jak maksymalnie pięć meczów w serii o złoto, z których trzeba wygrać trzy:
Pierwszy. Lotos zagra w finale 15. raz z rzędu! To liczba wręcz niewiarygodna. W tym czasie dziesięć razy był mistrzem! Gdzie nam do sukcesów gdynianek. Tym razem to jednak my w decydujących grach jesteśmy faworytem, zbudowaliśmy zespół na miarę najlepszego w kraju. Teraz tylko i aż trzeba dokonać zmiany warty. W myśl zasady najlepszego koszykarza świata Michaela Jordana: będziesz prawdziwym mistrzem jeśli w decydujących meczu ograsz tych, z którymi dotychczas przegrywałeś. Rok temu, w pierwszym finale dla Gorzowa, Lotos pokonał nas 4-1. Czas na rewanż!
Drugi. Przynajmniej jeden mecz w tym finale zagramy w przepięknej gdyńskiej hali, która musi być drogowskazem dla sportowego Gorzowa. Za chwilę nasza drużyna ma pozyskać możnego sponsora, będzie szansa na jeszcze lepszy skład, większe sukcesy nie tylko w Polsce, ale także w Eurolidze. Tylko gdzie je oglądać? Na fantastycznym stadionie przy Śląskiej się niestety nie da. Żużel, czekający na złoty medal od 1983 r., ma już mistrzowskie warunki. Takie same należą się walczącym o złoto koszykarkom i pozostałym grom zespołowym.
Trzeci. Przyjedzie do nas prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk. Kochany Mieciu jak powiedziała o nim ostatnio, grająca w przeszłości w Stilonie Gorzów, a dziś komentująca mecze dla telewizji Monika Ciecierska, albo trener Mieczysław Krawczyk - tak przejęzyczył się drugi z komentatorów TVP. Oczywiście Lotos prowadzi trener Jacek Winnicki, ale to właśnie Krawczyk przez lata budował koszykarską potęgę Gdyni. Od tego klubu wciąż możemy się wiele nauczyć, sportowo jesteśmy już tuż obok i nie jest to przypadek, jednosezonowa przygoda jak niektórzy by chcieli. Ciekawe, czy w finale uda się gorzowiankom usadzić prezesa na jego miejscu. Podczas meczów reaguje bardzo emocjonalnie, często stoi niewiele krócej niż trener, choć przepisy na to nie pozwalają. Trudno się dziwić, w końcu to jego dziecko. Czy jedenasty raz złote? Akademiczki zapowiadają, że właśnie nadeszły te dni, w których uczeń przerośnie mistrza.
Czwarty. Mistrzostwo znaczy szacunek. Nasi kibice zauważyli, że na jednym z portali społecznościowych czołowa zawodniczka z Gdyni Magdalena Leciejewska obiecuje, że Lotos zabije (tu niecenzuralne słowo) Gorzów. Przed rokiem twierdziła, że KSSSE AZS PWSZ nie był gotowy na mocną walkę w finale i miała rację. Teraz nasze akademiczki są już gotowe i przez wielu uważane za faworyta. Nie pozwolą się zabić, wręcz przeciwnie. Są w stanie zrobić piękny skok na złoto mistrzyń.
I wreszcie piąty. Czysto sportowy. Na rozegraniu wielki, australijski pojedynek naszej Samanthy Richards z Erin Phillips. Pod koszem na Nicky Anosike z Gorzowa czeka znakomita Serbka Ivana Matović, która w poprzednim finale wybiła Amerykance basket z głowy. Na ławce trenerskiej Dariusz Maciejewski kontra Jacek Winnicki - gorzowski szkoleniowiec niedawno już raz pokonał kolegę z Gdyni w wyścigu o fotel trenera seniorskiej reprezentacji kraju. Przed nami wielka gra z wielkimi nazwiskami. Godne siebie rywalki, gotowe stworzyć niezapomniane widowiska. Będzie złoto dla Gorzowa? - Nic innego już w tej chwili się dla nas nie liczy, jesteśmy gotowe, chcemy mistrza - powiedziała po wygranej serii z CCC Polkowice Sam Richards. A więc ruszamy! Tworzyć kolejną piękną historię!
www.gazeta.pl
-------------------------------
Leciejewska lubi byc tak szczegolnie wygwizdywana w Gorzowie. Ale tak to jest jak ma sie malo rozumu w tej glowie...
(" i promise we'll kill this fucking Gorzow")
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Endrju pisze:(" i promise we'll kill this fucking Gorzow")
Nie no... nie wierzę, że taka fajna dziewczyna jak lecia Lecia mogła tak napisać, na pewno cos jej sie pomyliło w angielskim... Gdynianki zostają na noc w Gorzowie w hotelu, więc może zamiast
"i promise we'll kill this fucking Gorzow"
chciala napisac:
"i promise we'll fuck in Gorzow"?
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
ej no chłopcy trochę kultury
ktoś ma namiar na tę "wypowiedz"?
ktoś ma namiar na tę "wypowiedz"?
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 79 gości
