Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Coż drugi finał drugie srebro...Nie wszyscy sobie wyobrażali tak ten finał, ale skończyło się jak się skończyło i nie da się nic z tym zrobić. Co do meczy finałowych to każdy pełen dramaturgi i emocje do ostatniej sekudny. Szkoda tego meczu bo niewiele brakowało i żaluję, że tylko Sam zagrała dzisiejszy mecz na wysokim poziomie. Zabrakło punktów na obwodzie i zwłaszcza pod koszem. Jestem zażenowany postawą Nicky i Kruszyny. Nie są to zawodniczki nie znane. 5 punktów to jakby za mało jak na lotos. Oczywiście muszę usprawiedliwić nasze dziewczyny. Brak Ludy był bardzo widoczny. Gdyby nie tak kontuzja to finał by inaczej wyglądał, a jestem święcie przekonany, że to my byśmy mogli cieszyć się ze złota, niestety sport już taki jest. Co do sędziowania to błędy po obu stronach, ale końcówka krzywdząca na naszą korzyść. Oczywisty faul w polu trzech punktów na Sidney i bez wątpienia powinny być 3 rzuty. Niestety jeżeli chcieliśmy myśleć o zlocie to MUSIMY wykorzystywać proste rzuty. Zabrakło świeżości. Grać w siódemke a dziesiątkę jak Lotos to różnica, zwłaszcza we własnej hali i publice. Lotos nam pokazał jak trzeba rozrzucać strefę i musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszły rok. Gratki dla Gdyni i oby rewanż za rok.
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
hellraiser pisze:
Czy podjął dobrą decyzje-nie wiem. Ale też tego nie wiedzą kibice i dziennikarze z Gorzowa ani ławka AZS która by najdalej oddalonym punktem. Być może wiedzą o tym kibice z Gdyni którzy siedzieli najbliżej.
Wiedzą, choćby z jednego powodu - sekundy do końca, muszą rzucić za trzy punkty. Zawodniczka, która dostaje piłkę nie może zrobić już nic innego jak rzucić. Dostaje, bierze się do rzutu z dołu, jest faulowana. Kontekst jest jeden - chce rzucać.
hellraiser pisze:Paradoksalnie uważam AZS za największego wygranego sezonu, mimo że nic nie wygrał. Czemu bo ma atmosferę dla wielkiej koszykówki, jest najbardziej zabezpieczony finansowo-jeszcze doszedł im sponsor. I najważniejsze utrzymali Euroligę a to dla "rookie" jest najważniejsze. Oni teraz mają najprostszą drogę do sukcesu.
AZS jest w tej sytuacji niemal największym przegranym sezonu. Niemal, bo większym jest Wisła. Przez cały sezon przegrały tylko jeden mecz, w finale trzy razy więcej. I to z drużyną, którą powinny ze spokojem ograć po jej zawirowaniach.
Największym wygranym jest zdecydowanie Lotos. Poddanie meczu Enerdze w RS odprawiło im z drogi Wisłę przed finałem, reszty Ślimak z ekipą dokonali sami. Trafili z formą na najważniejsze mecze, a oglądanie Leciejewskiej pod koszem AZS to czysta przyjemność. Plus MVP sezonu Erin.
-
komentator
- Nowy na forum
- Posty: 12
- Rejestracja: 03 października 2009, 22:45
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Endrju pisze:Prawda jest taka... ze Lotos w 2-ch meczach u siebie nic totalnie nie gral... zero pomyslu na strefe... rzuty w wiekszosci oddawane w ostatnich sekundach akcji... Jednak Gorzowski Walec po kontuzji Sapovej sie zacial... granie na 2 rozgrywajace ... Fatalna dyspozycja naszych centrow... (przy braku jednego z ogniw obwodu)... i zamiast wygrac spokojnie +10... dostajemy 2pkt w bardzo kontrowersyjnych okolicznosciach.
Nic zaczelismy godzine temu sezon ogorkowy...(teoretycznie nikt nas przed sezonem nie stawial jako faworyta do MP... ba spora czesc osob typowala ze nawet nie zdobedziemy medalu... Z jednej strony srebro jest sukcesem... z drugiej... Apetyt rósł w miarę jedzenia i po 23 wygranych w Rundzie Zasadniczej przy bardzo dobrej formie zawodniczek nagle wszystko sie popsulo... najpierw tragedia w Smolenski i 2 tygodnie przerwy od ligi... nastepnie skrócenie finałow do 5-meczów... (co w jakims stopniu na pewno dawało wiecej korzysci zespolowi Lotosu)... nastepnie kontuzja Sapovej po 2 minutach gry... i decyzje sedziow. (Oczywiscie gdyby nie te pierwsze czynniki... ostatni bylby najmniej istotny).
Sezon zakonczony... nie zrobilismy kroku w tyl... utrzymalismy 2-gie miejsce... nabralismy troche doswiadczenia w euro (pierwsze koty za ploty). Czyli moze nawet zrobilismy jakies pol kroku do przodu znowu... jednak niedosyt pozostanie przez najblizszy czas... Pierwszy raz bylismy stawiani w roli faworyta i nie zdolalismy wykonac planu. Wczesniej zawsze ugrywalismy wiecej niz ktokolwiek by sie spodziewal.
Mam tylko nadzieje ze to co sie nie udalo w tym roku uda sie w przyszlym... budzet ma byc sporo wiekszy wiec licze na jakies dobre transfery. Osobiscie podziekowalbym za gre Anosike... (Tutaj np. marzy mi sie taka Ivana, albo podobna klasowa europejka).
PRIORYTETEM JEST UTRZYMANIE SAMANTY!!. Sapova mam nadzieje ze nie wroci do Rosji i zaden "podbieracz Polski" nie przebije naszej oferty 2 razy.
Dureika moze tego nie bylo widac w zdobyczach punktowych ale to straszny "walczak" i chcialbym rowniez zeby zostala.
Sidney ... ciezko tu powiedziec... gdyby byla Europejka bardzo chcialbym zeby zostala... jednak zajmuje miejsce jakiejs naprawde klasowej amerykance pokroju np. Dupree (zebysmy naprawde mysleli o wyjsciu z grupy w Euro).
Dodatkowo chetnie widzialbym w Gorzowie ponownie Katke. Ktora zna koncepcje Maciejewskiego i mysle ze by grała znowu swoje.
Budzet mamy miec o "Kilkadziesiat"% wiekszy wiec do dzieła działacze !!
10 ROWNOZEDNYCH ZAWODNICZEK TO MINIMUM !!
W tym sezonie przekonalismy sie na wlasnej skurze ze 9 to ZDECYDOWANIE ZA MALO !! (Gdy wypadla Sapova... przez pewien okres gry musiala na parkiecie byc i Kaska i Sam...).
Jeżeli Lotos nic nie grał to co grał Gorzów bo nie rozumie ................................................
Przerwa była taka sama dla obu zespołów i skrócenie finału było bardziej korzystne dla Was! wystarczyło wygrać dwa mecze u siebie i mistrzostwo byłoby o krok.(wyjazd do Gdyni bez stresu)
Chyba jednak zrobiliście krok w tył bo po odpadnięciu Wisły już było "słychać" Gorzów Mistrzem.
Odnośnie zawodniczek zgadzam się w 100%
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
ajaja pisze:
AZS jest w tej sytuacji niemal największym przegranym sezonu. Niemal, bo większym jest Wisła.n.
Rozumiem ze chodzi Ci o PLKK. bo ogólnie patrząc to mimo ze jest j niedosyt to jednak F4 u większości osób (i kibiców i działaczy) z nawiązką to rekompensuje. W końcu jesteśmy pierwszym od kilku sezonów Polskim zespołem w którejś z dyscyplin halowych (Kosz, ręczna, siatka) który wywalczył awans do decydującego turnieju w najważniejszych rozgrywkach europejskich.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
do gwiazdy gorzowskiej koszykówki. Umiesz czytac regulamin? Hm ciekawe a 9 punkt nie zauważyłes?
9) Zabrania się wyzywania i obrażania Forumowiczów oraz klubów, które reprezentują pod rygorem dożywotniego zbanowania. Niedopuszczalne jest również obraźliwe przekręcanie nazw klubów, nazwisk zawodniczek itp.
Drogi kolego(?) odczep sie ode mnie! Nie umiesz przegrywac? Czyżbyś miał jakieś kompleksy? Drwiliście i obrażaliście na tym forum wszystkich a teraz te osoby Wam prosto w twarz smieja! Żal mi zawodniczek z Gorzowa ze maja takich kibiców, nie umiecie przegrywac. Juz szamapany bezalkoholowe w lodowce chłodziliście a tu Ślimak pokazał wam rogi! Winni wszyscy sedziowie, kibice innych klubów, nie podaliście ze w hali Gdynia jest ...krzywy parkiet.
9) Zabrania się wyzywania i obrażania Forumowiczów oraz klubów, które reprezentują pod rygorem dożywotniego zbanowania. Niedopuszczalne jest również obraźliwe przekręcanie nazw klubów, nazwisk zawodniczek itp.
Drogi kolego(?) odczep sie ode mnie! Nie umiesz przegrywac? Czyżbyś miał jakieś kompleksy? Drwiliście i obrażaliście na tym forum wszystkich a teraz te osoby Wam prosto w twarz smieja! Żal mi zawodniczek z Gorzowa ze maja takich kibiców, nie umiecie przegrywac. Juz szamapany bezalkoholowe w lodowce chłodziliście a tu Ślimak pokazał wam rogi! Winni wszyscy sedziowie, kibice innych klubów, nie podaliście ze w hali Gdynia jest ...krzywy parkiet.
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Gratulacje dla Lotosu!
Cóż, w przekroju całego sezonu lepiej i równiej prezentował się AZS, ale... koszykówka ma to do siebie, że wszystko co było przed play off zupełnie nie liczy się i to w tej fazie trzeba złapać najwyższą formę.
Szacunek dla Lotosu, a zwłaszcza trenera, że potrafił tego dokonać. Nie może podobać mi się, że ta drużyna wybitnie przeszła obok meczu z Energą (gdzie można byłoby doszukać się nawet postawy niezgodnej z duchem sportu). Jednak tak to jest, że cel uświęca środki. W play off Lotos osiągnął najwyższą formę (choć z dużym trudem poradził sobie z Energą), natomiast Gorzów jakby nieco pogubił się w finałach. Może wygrana w pierwszym meczu uśpiła nieco ten zespół, bo może gorzowiankom zdawało się, że Lotos nie będzie mieć sił po maratonie w półfinale. Prawdopodobnie też zadecydowało w jakimś stopniu mniejsze doświadczenie Maciejewskiego w meczach o taką stawkę. Co by nie powiedzieć, ale Winnicki zjadł zęby jako asystent Urlepa, Katzurina czy Kijewskiego w drużynach walczących w finałach PLK. Ma dzięki temu spore przetarcie w tego typu wydarzeniach, i to nawet biorąc poprawkę na to, że był tylko asystentem. Paradoksalnie - gdy była podejmowana decyzja odnośnie trenera kadry, o wiele więcej przemawiało za Maciejewskim. Teraz sytuacja byłaby już nieco inna.
O wygranej rywalizacji finałowej przez Lotos zadecydowały indywidualności, ale było to też podparte zespołową grą. Phillips, Matovic i Leciejewska miały przeciwko sobie w zasadzie tylko Richards i w pierwszych dwóch meczach Sapovą. Oczywiście brak tej ostatniej miał wpływ na postawę gorzowianek, ale też ciężko przesądzić, czy gdyby nie jej kontuzja, to czekalibyśmy teraz na piąty mecz. Ponadto w trzecim meczu tajną bronią gdynianek okazala się Urbaniak - w zasadzie to ona zapewniła wygraną. Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, trzeba jeszcze bardzo mocno podkreślić nieskuteczność AZS-u. Zaledwie 33% za 2 pkt mówi wszystko... Zdecydowanie pod tym względem "przodowały" podkoszowe. Anosike i Piekarska miały wspólnie 2/17 z gry.
Chyba nie będę odosobniony w poglądzie, że na przyszly rok działacze z Gorzowa powinni poszukać innej zagranicznej środkowej. Anosike może jest dobrą zawodniczką, ale mam wrażenie, że należy do takich Amerykanek, które swoje główne siły i umiejętności koncentrują na grze w WNBA, a Europa to głównie sposób na zarobienie kilku dodatkowych dolarów.
Czy sędziowie popełnili błąd, nie gwiżdżąc na 3 sek. przed końcem faulu przy rzucie? Bardzo ciężko ocenić tą sytuację jednoznacznie - problem sprowadza się do tego, czy Spencer już składała się do rzutu. Tylko trzeba dostrzec, że AZS swoje szanse zmarnował kilka chwil wcześniej, gdy Dureika i Anosike spudłowały 3 na 4 wolne. Sytuacja w takim momencie tak ważnego meczu wprost niedopuszczalna...
Trochę szkoda, że nie doszło do dogrywki (Dureika czy Spencer mogła sie o to pokusić?), bo tak byłyby dodatkowe emocje. No ale chyba w Gdyni co najmniej kilka osób mogłoby tego nie przeżyć, mając w pamięci wyszarpane w dosłownie ostatniej chwili tytuły z 2007 i 2008 roku - duch ADF byłby obecny.
Tym razem nie było już takich głupot z faulowaniem, gdy to się nie opłaca, czy z puszczaniem akcji bez faulu, kiedy ten faul jest korzystniejszy.
Jeśli chodzi o przyszłość, to na pewno - pomimo porażki w finale - rysuje się ona ciekawiej dla AZS-u. Budżet ma być wyższy, w Eurolidze też może być lepiej. Patrząc na finały, priorytetem powinna być pozycja centra i to sprawdzone nazwisko, a nie żade gwiazdy ligi serbskiej czy wschodzące gwiazdki WNBA. Natomiast Lotos to wielka niewiadoma. Pewnie Gruda i Parker, tudzież inna Taurasi będą tak nieuprzejme, że odrzucą oferty z Gdyni.
Wobec rysujących się problemów, sukcesem byłoby utrzymanie obecnego stanu posiadania. Tutaj znowu pan Mietek musi się wykazać zdolnościami organizacyjnymi.
Cóż, w przekroju całego sezonu lepiej i równiej prezentował się AZS, ale... koszykówka ma to do siebie, że wszystko co było przed play off zupełnie nie liczy się i to w tej fazie trzeba złapać najwyższą formę.
Szacunek dla Lotosu, a zwłaszcza trenera, że potrafił tego dokonać. Nie może podobać mi się, że ta drużyna wybitnie przeszła obok meczu z Energą (gdzie można byłoby doszukać się nawet postawy niezgodnej z duchem sportu). Jednak tak to jest, że cel uświęca środki. W play off Lotos osiągnął najwyższą formę (choć z dużym trudem poradził sobie z Energą), natomiast Gorzów jakby nieco pogubił się w finałach. Może wygrana w pierwszym meczu uśpiła nieco ten zespół, bo może gorzowiankom zdawało się, że Lotos nie będzie mieć sił po maratonie w półfinale. Prawdopodobnie też zadecydowało w jakimś stopniu mniejsze doświadczenie Maciejewskiego w meczach o taką stawkę. Co by nie powiedzieć, ale Winnicki zjadł zęby jako asystent Urlepa, Katzurina czy Kijewskiego w drużynach walczących w finałach PLK. Ma dzięki temu spore przetarcie w tego typu wydarzeniach, i to nawet biorąc poprawkę na to, że był tylko asystentem. Paradoksalnie - gdy była podejmowana decyzja odnośnie trenera kadry, o wiele więcej przemawiało za Maciejewskim. Teraz sytuacja byłaby już nieco inna.
O wygranej rywalizacji finałowej przez Lotos zadecydowały indywidualności, ale było to też podparte zespołową grą. Phillips, Matovic i Leciejewska miały przeciwko sobie w zasadzie tylko Richards i w pierwszych dwóch meczach Sapovą. Oczywiście brak tej ostatniej miał wpływ na postawę gorzowianek, ale też ciężko przesądzić, czy gdyby nie jej kontuzja, to czekalibyśmy teraz na piąty mecz. Ponadto w trzecim meczu tajną bronią gdynianek okazala się Urbaniak - w zasadzie to ona zapewniła wygraną. Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, trzeba jeszcze bardzo mocno podkreślić nieskuteczność AZS-u. Zaledwie 33% za 2 pkt mówi wszystko... Zdecydowanie pod tym względem "przodowały" podkoszowe. Anosike i Piekarska miały wspólnie 2/17 z gry.
Czy sędziowie popełnili błąd, nie gwiżdżąc na 3 sek. przed końcem faulu przy rzucie? Bardzo ciężko ocenić tą sytuację jednoznacznie - problem sprowadza się do tego, czy Spencer już składała się do rzutu. Tylko trzeba dostrzec, że AZS swoje szanse zmarnował kilka chwil wcześniej, gdy Dureika i Anosike spudłowały 3 na 4 wolne. Sytuacja w takim momencie tak ważnego meczu wprost niedopuszczalna...
Trochę szkoda, że nie doszło do dogrywki (Dureika czy Spencer mogła sie o to pokusić?), bo tak byłyby dodatkowe emocje. No ale chyba w Gdyni co najmniej kilka osób mogłoby tego nie przeżyć, mając w pamięci wyszarpane w dosłownie ostatniej chwili tytuły z 2007 i 2008 roku - duch ADF byłby obecny.
Jeśli chodzi o przyszłość, to na pewno - pomimo porażki w finale - rysuje się ona ciekawiej dla AZS-u. Budżet ma być wyższy, w Eurolidze też może być lepiej. Patrząc na finały, priorytetem powinna być pozycja centra i to sprawdzone nazwisko, a nie żade gwiazdy ligi serbskiej czy wschodzące gwiazdki WNBA. Natomiast Lotos to wielka niewiadoma. Pewnie Gruda i Parker, tudzież inna Taurasi będą tak nieuprzejme, że odrzucą oferty z Gdyni.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Greebo pisze:ajaja pisze:
AZS jest w tej sytuacji niemal największym przegranym sezonu. Niemal, bo większym jest Wisła.n.
Rozumiem ze chodzi Ci o PLKK. bo ogólnie patrząc to mimo ze jest j niedosyt to jednak F4 u większości osób (i kibiców i działaczy) z nawiązką to rekompensuje. W końcu jesteśmy pierwszym od kilku sezonów Polskim zespołem w którejś z dyscyplin halowych (Kosz, ręczna, siatka) który wywalczył awans do decydującego turnieju w najważniejszych rozgrywkach europejskich.
Tak, chodzi mi o ligę. Co do drugiego zdania - Skra Bełchatów była w Final Four w 2008, teraz też jest, a awans - choć bez gry - wywalczyła chyba przed Wisłą.
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
ajaja pisze:Greebo pisze:ajaja pisze:
AZS jest w tej sytuacji niemal największym przegranym sezonu. Niemal, bo większym jest Wisła.n.
Rozumiem ze chodzi Ci o PLKK. bo ogólnie patrząc to mimo ze jest j niedosyt to jednak F4 u większości osób (i kibiców i działaczy) z nawiązką to rekompensuje. W końcu jesteśmy pierwszym od kilku sezonów Polskim zespołem w którejś z dyscyplin halowych (Kosz, ręczna, siatka) który wywalczył awans do decydującego turnieju w najważniejszych rozgrywkach europejskich.
Tak, chodzi mi o ligę. Co do drugiego zdania - Skra Bełchatów była w Final Four w 2008, teraz też jest, a awans - choć bez gry - wywalczyła chyba przed Wisłą.
Ale Skra była w F4, bo została organizatorem turnieju.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Aby zostać organizatorem, wcześniej musiała wyjść z grupy. Dyskusja jest więc czysto akademicka - grała w F4 i tyle.
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
ajaja pisze:Wiedzą, choćby z jednego powodu - sekundy do końca, muszą rzucić za trzy punkty. Zawodniczka, która dostaje piłkę nie może zrobić już nic innego jak rzucić. Dostaje, bierze się do rzutu z dołu, jest faulowana. Kontekst jest jeden - chce rzucać.
Dokładnie. 3 sekundy do końca, wiadomo, że AZS zbawia tylko rzut za 3. Wiadomo, że Richards ze wznowienia poda bezpośrednio do zawodniczki, która momentalnie zmuszona jest do rzutu za 3. Spencer stoi przy lini za 3 otrzymuje piłkę i oddaje rzut!!! Zresztą sędzia miał tutaj ułatwione zadanie, bo wiedział, że przecież zawodniczka nie będzie np. markować rzutu i wchodzić kozłem za 2 albo podawać piłki, bo usłyszy syrenę. Tak więc decyzja sędziego skandaliczna i nie dziwicie się, że wzbudza takie poruszenie, bo została podjęta w decydującym momencie. Nie mówię, że Spencer trafiła by wszystkie 3 rzuty osobiste (choć ma 90% skuteczności), potem też nie wiadomo, czy AZS wygrałby dogrywkę, ale nie byłoby przynajmniej tego niedosytu i poczucia niesmaku na koniec, fascynujących przecież, finałów.
Gratulacje dla Lotosu, mimo, że wszystko ułożyło sie dla nich szczęśliwie, to nie da się powiedzieć, że finały wygrały niezasłużenie, jednak także ogromne gratulacje dla Maciejewskiego. Mając przez 2 mecze finałowe w Gdyni skład bez Sapovej - najskuteczniejszej zawodniczki AZS w tym sezonie (wszyscy oceniający dziś Maciejewskiego jakby zapomniacie o tym), z beznadziejnie grającymi dziś i wczoraj centrami, w zasadzie w 1,5 zawodnika, dotrzymał kroku Lotosowi w obu meczach do ostatnich sekund, gdzie oprócz rewelacyjnej Phillips, to 2x jakaś inna zawodniczka grała mecz życia. Samantha Richards zagrała dziś fenomenalnie, aż do momentu, gdzie opadła z sił.
Nicky Anosike skompromitowała się w 3 ostatnich meczach. Zawodniczka podkoszowa ze skutecznością 1/8 albo 2/10?
I to nominalnie (i fiskalnie) największa gwiazda AZS? No cóż, ale jeżeli zawodniczka w dniu meczu (finału!) z Lotosem bardziej żyje towarzyskim meczem Lynx rozgrywanym tego samego dnia, to potem taki mamy efekt. Dla niektórych amerykanek PLKK to są po prostu wyjazdy na zbiory truskawek na plantacji, obrobić... w miarę szybko... zarobić... i jak najszybciej wrócić do domu, a kto z kim gra w tej lidze to jest po prostu mecz Overseas Team 1 z Overseas Team 2, a różnicę miedzy tymi zespołami liczy się w bus-ride-hours.
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
feri pisze:
Dokładnie. 3 sekundy do końca, wiadomo, że AZS zbawia tylko rzut za 3. Wiadomo, że Richards ze wznowienia poda bezpośrednio do zawodniczki, która momentalnie zmuszona jest do rzutu za 3. Spencer stoi przy lini za 3 otrzymuje piłkę i oddaje rzut!!! Zresztą sędzia miał tutaj ułatwione zadanie, bo wiedział, że przecież zawodniczka nie będzie np. markować rzutu i wchodzić kozłem za 2 albo podawać piłki, bo usłyszy syrenę. Tak więc decyzja sędziego skandaliczna i nie dziwicie się, że wzbudza takie poruszenie, bo została podjęta w decydującym momencie.
Nie liczą się zamiary zawodnika, sędzia nie może założyć, że Spencer nie będzie markować rzutu, liczy się efekt. Ćwikliński uznał, że nie było ciągłego ruchu w stronę kosza i był pewny swojej decyzji, więc czy decyzja była skandaliczna? Na pewno był to gwizdek w bardzo decydującym momencie i obojętnie czy pokazał by dwa rzuty, czy trzy wywołałoby to poruszenie.
"... Każda porażka jest nawozem sukcesu ..."
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
a ja powiem inaczej, może nieco zbyt odważnie, ale cóż...
może dobrze się stało? może prawdziwe jest stwierdzenie "nic w przyrodzie nie ginie"? ileż to razy szczęście odwracało się od rywali Gorzowa? kiedy to AZS przystępował do gry z osłabionym rywalem, 'psim swędem' przez różne dziwne okoliczności wygrywał spotkania? (uprzedze pytanie - nie bede ich wyszukiwał i wskazywał konkretnie)... może jest spora dysproporcja w tym co "los" dał, a co zabrał (jeden rzut wolny więcej. celowo unikam "Mistrzostwa Polski", bo jakos nie wierzę, ze z taką skutecznością byłoby 3/3
). a tu proszę - kontuzja Sapovej (najlepszej skrzydłowej w kraju - moim zdaniem) i błąd sędziów - zaznaczam, że sytuację widziałem tylko jeden raz. zadnych powtórek nie szukałem, ale na pierwszy rzut oka, z ujęcia kamery, wydawało mi się, że powinny być 3 rzuty. choć nie powiem, że się nie ucieszyłem na widok dwóch, a nie trzech, palców sędziego...
odnośnie zachowania Maciejewskiego - trudno mu się dziwić, ale kabaret był niezły, jak np. ochroniarz musiał obstawiać Ziemblickiego
może dobrze się stało? może prawdziwe jest stwierdzenie "nic w przyrodzie nie ginie"? ileż to razy szczęście odwracało się od rywali Gorzowa? kiedy to AZS przystępował do gry z osłabionym rywalem, 'psim swędem' przez różne dziwne okoliczności wygrywał spotkania? (uprzedze pytanie - nie bede ich wyszukiwał i wskazywał konkretnie)... może jest spora dysproporcja w tym co "los" dał, a co zabrał (jeden rzut wolny więcej. celowo unikam "Mistrzostwa Polski", bo jakos nie wierzę, ze z taką skutecznością byłoby 3/3
odnośnie zachowania Maciejewskiego - trudno mu się dziwić, ale kabaret był niezły, jak np. ochroniarz musiał obstawiać Ziemblickiego
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Nie można patrzeć tak jak Kuba.
Prawda jest taka że jak był błąd sędziów to źle się stało,jak nie -to dobrze.
Mam pytanie -kiedy losowanie Euroligi
Prawda jest taka że jak był błąd sędziów to źle się stało,jak nie -to dobrze.
Mam pytanie -kiedy losowanie Euroligi

-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Kuba pisze:
odnośnie zachowania Maciejewskiego - trudno mu się dziwić, ale kabaret był niezły, jak np. ochroniarz musiał obstawiać Ziemblickiego
Tam bylo ewidentnie widac ze ktorys z kibicow Gdyniskich (z relacji osob z Gorzowa byl to Lukas z forum) cos powiedzial do Maciejewskiego... ten sie po chwili wrocil...
Na zakonczenie powiem... Jezeli wielokrotnie mielismy szczescie to jak mozna nazwac tego "pecha"? jezeli 4 mecze w calym sezonie się przegrywa i nie zdobywa sie MP... (wygrywajac 29).
A MP zdobyla druzyna ktora przegrala 7 meczow *(w tym kompromitujac sie ze spadkowiczem MUKS-em).
Takie rzeczy tylko PLKK : D
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
-
komentator
- Nowy na forum
- Posty: 12
- Rejestracja: 03 października 2009, 22:45
Re: Finał FGE: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.- Lotos Gdynia
Endrju pisze:Kuba pisze:
odnośnie zachowania Maciejewskiego - trudno mu się dziwić, ale kabaret był niezły, jak np. ochroniarz musiał obstawiać Ziemblickiego
Tam bylo ewidentnie widac ze ktorys z kibicow Gdyniskich (z relacji osob z Gorzowa byl to Lukas z forum) cos powiedzial do Maciejewskiego... ten sie po chwili wrocil...
Na zakonczenie powiem... Jezeli wielokrotnie mielismy szczescie to jak mozna nazwac tego "pecha"? jezeli 4 mecze w calym sezonie się przegrywa i nie zdobywa sie MP... (wygrywajac 29).
A MP zdobyla druzyna ktora przegrala 7 meczow *(w tym kompromitujac sie ze spadkowiczem MUKS-em).
Takie rzeczy tylko PLKK : D
Choćby nie wiem kto i co powiedział do trenera prowadzącego pierwszoligową drużynę ( szczególnie koszykówki ) nie powinien ba nie miał prawa się tak zachować!!!!!!! Więc tłumaczenia o jakimś kibicu są śmieszne.
A jeśli chodzi kompromitująca porażkę Lotosu z MUKS-em , to jak nazwiesz swoje 3 porażki z tak słabym zespołem jak Lotos którego nawet MUKS ograł
Takie komentarze tylko z Gorzowa.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 81 gości
