Co słychać w Toruniu ?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Co słychać w Toruniu ?
NO TO MAMY PRZEROST FORMY NAD TREŚCIĄ!!!!!!!!! 
Re: Co słychać w Toruniu ?
Na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy Energa w ogóle przystąpi do rozgrywek PLKK.
Re: Co słychać w Toruniu ?
Marcino pisze:Na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy Energa w ogóle przystąpi do rozgrywek PLKK.
Że co, proszę?!
Re: Co słychać w Toruniu ?
24. maja miało być wiadome czy i jaką kasą Energa będzie dysponować. a dziwna cisza na ten temat. nie twierdzę, że Energa nie zagra za rok w FGE. pytanie, czy jest za co grać, czy będzie to kolejny rok pogrążania się w długach itp.
Re: Co słychać w Toruniu ?
bigbird pisze:Marcino pisze:Na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy Energa w ogóle przystąpi do rozgrywek PLKK.
Że co, proszę?!
że finansowo są w czarnej d... brzydko mówiąc.
dlatego śmieszne jest to ciągłe gadanie o Eurolidze i o tym, że Wisła im coś zabrać chce.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Toruniu ?
Niech Energa lepiej martwi sie o to, aby znowu powalczyć w PLKK a nie porywa się na Euroligę. Matrix sie dziwił, że w Toruniu nie ma jeszcze na zielono niektórych nazwisk, no to teraz chyba wszystko jasne z jakiego powodu..
-
koszykarz
Re: Co słychać w Toruniu ?
Energa Toruń czy Wisła w Eurolidze?
Joachim Przybył - Gazeta POMORSKA
W ciągu kilku dni dowiemy się, czy Energa zadebiutuje w prestiżowej Eurolidze. - Jeśli tam nie dostaniemy miejsca, to zagramy w Pucharze FIBA - mówi dyrektor Energi Krystyna Bazińska.
To już jest pewne: Polska po raz pierwszy w historii wystawi trzy drużyny w żeńskiej Eurolidze. Organizator rozgrywek FIBA Europe przyznała dwa stałe miejsca, które zajmą Lotos Gdynia i AZS PWSZ Gorzów oraz jedną dziką kartę. Zaproszenie do złożenia oferty na ostatnie wolne miejsce otrzymały brązowa w lidze Energa i Wisła Can Pack.
Zdecydowanym faworytem wyścigu jest mimo wszystko Wisła Can Pack. W Krakowie nie wyobrażają sobie sezonu bez Euroligi, mimo dopiero piątego miejsca w PLKK. Atutem tego klubu jest na pewno miejsce w turnieju finałowym Euroligi w poprzednim sezonie, zresztą właśnie dlatego Polska otrzymała dzika kartę na kolejny sezon. Wisła Can Pack szykuje najmocniejszy skład w swojej historii, pozyskała już m.in. Magdalenę Leciejewską, Katarzynę Krężel, Erin Phillips, a ostatnio świetną skrzydłową Nicole Powell.
Energa może jedynie pomarzyć o takich możliwościach finansowych. Na razie klub jest bliski przedłużenia umowy z dotychczasowym sponsorem strategicznym, cały czas szuka także drugiego. Trener Elmedin Omanić oszacował budżet niezbędny na Euroligę na milion euro, czyli niemal dwa razy więcej niż “Katarzynki” miały do dyspozycji w ostatnim sezonie.
- Mamy potężnego rywala i trudno ocenić, jaką decyzję podejmie Polski Związek Koszykówki. W poniedziałek wysłaliśmy jednak swoje zgłoszenie. Jedno jest pewne, jeśli nie dostaniemy miejsca w Eurolidze, to na pewno zagramy w Pucharze FIBA - podkreśla dyrektor Energi Krystyna Bazińska.
Torunianie są zdeterminowani, żeby zagrać w europejskich rozgrywkach, bo wbrew pozorom to wcale nie jest drogi interes. - Koszty są co prawda spore, ale można liczyć także na niezłe przychody. Po udanych meczach w Pucharze FIBA inaczej rozmawiało się ze sponsorami - przyznaje prezes Maciej Krystek.
Poza tym europejskie występy są niezbędne w dalszym rozwoju klubu. To również podstawowy warunek trenera Elmedina Omanicia. - Mamy ambicje, żeby powalczyć jeszcze o coś więcej niż w ostatnim sezonie. To oznacza, że i tak musimy wzmocnić zespół, żeby mieć na to szanse. Niezależnie od tego czy zagramy w Eurolidze czy nie, zresztą koszty gry w obu rozgrywkach pucharowych są bardzo zbliżone - mówi Bazińska.
Działacze Energi liczyli na pomoc miasta, ale władze Torunia niespecjalnie kwapią się do zdecydowanych deklaracji. Co zresztą musi dziwić w kontekście lansowanego hasła “Toruń, miasto sportu”. Trudno sobie wyobrazić lepszą promocję. Euroliga to jedne z najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na kontynencie, a transmisje z meczów trafiają do większości europejskich krajów.
- Nie jesteśmy w stanie sfinansować całego udziału drużyny w europejskich rozgrywkach, możemy dołożyć mniej więcej trzecią część kosztów. Taka promocja jest istotna, ale dla nas ważniejszą rzeczą jest zapewnienie startu toruńskich zespołów w rozgrywkach krajowych. To nie może odbywać się kosztem innych klubów, a nasze możliwości też są ograniczone - przyznaje Jarosław Więckowski, szef Wydziału Sportu i Rekreacji Urzędu Miasta.
PS . Artykuł z 2 czerwca - czyli chyba nie jest aż tak pesymistycznie jak co niektórzy głoszą. Na Euroligę raczej chyba nie ma co liczyć. Bo jeśli PZKOSZ wyśle 2 aplikacje : Wisły i Energi - to FIBA da na bank szanse Wiśle. Myślałem ,ze FIBA po prostu dała to 3 miejsce do rozdysponowania PZKOSZowi...
Joachim Przybył - Gazeta POMORSKA
W ciągu kilku dni dowiemy się, czy Energa zadebiutuje w prestiżowej Eurolidze. - Jeśli tam nie dostaniemy miejsca, to zagramy w Pucharze FIBA - mówi dyrektor Energi Krystyna Bazińska.
To już jest pewne: Polska po raz pierwszy w historii wystawi trzy drużyny w żeńskiej Eurolidze. Organizator rozgrywek FIBA Europe przyznała dwa stałe miejsca, które zajmą Lotos Gdynia i AZS PWSZ Gorzów oraz jedną dziką kartę. Zaproszenie do złożenia oferty na ostatnie wolne miejsce otrzymały brązowa w lidze Energa i Wisła Can Pack.
Zdecydowanym faworytem wyścigu jest mimo wszystko Wisła Can Pack. W Krakowie nie wyobrażają sobie sezonu bez Euroligi, mimo dopiero piątego miejsca w PLKK. Atutem tego klubu jest na pewno miejsce w turnieju finałowym Euroligi w poprzednim sezonie, zresztą właśnie dlatego Polska otrzymała dzika kartę na kolejny sezon. Wisła Can Pack szykuje najmocniejszy skład w swojej historii, pozyskała już m.in. Magdalenę Leciejewską, Katarzynę Krężel, Erin Phillips, a ostatnio świetną skrzydłową Nicole Powell.
Energa może jedynie pomarzyć o takich możliwościach finansowych. Na razie klub jest bliski przedłużenia umowy z dotychczasowym sponsorem strategicznym, cały czas szuka także drugiego. Trener Elmedin Omanić oszacował budżet niezbędny na Euroligę na milion euro, czyli niemal dwa razy więcej niż “Katarzynki” miały do dyspozycji w ostatnim sezonie.
- Mamy potężnego rywala i trudno ocenić, jaką decyzję podejmie Polski Związek Koszykówki. W poniedziałek wysłaliśmy jednak swoje zgłoszenie. Jedno jest pewne, jeśli nie dostaniemy miejsca w Eurolidze, to na pewno zagramy w Pucharze FIBA - podkreśla dyrektor Energi Krystyna Bazińska.
Torunianie są zdeterminowani, żeby zagrać w europejskich rozgrywkach, bo wbrew pozorom to wcale nie jest drogi interes. - Koszty są co prawda spore, ale można liczyć także na niezłe przychody. Po udanych meczach w Pucharze FIBA inaczej rozmawiało się ze sponsorami - przyznaje prezes Maciej Krystek.
Poza tym europejskie występy są niezbędne w dalszym rozwoju klubu. To również podstawowy warunek trenera Elmedina Omanicia. - Mamy ambicje, żeby powalczyć jeszcze o coś więcej niż w ostatnim sezonie. To oznacza, że i tak musimy wzmocnić zespół, żeby mieć na to szanse. Niezależnie od tego czy zagramy w Eurolidze czy nie, zresztą koszty gry w obu rozgrywkach pucharowych są bardzo zbliżone - mówi Bazińska.
Działacze Energi liczyli na pomoc miasta, ale władze Torunia niespecjalnie kwapią się do zdecydowanych deklaracji. Co zresztą musi dziwić w kontekście lansowanego hasła “Toruń, miasto sportu”. Trudno sobie wyobrazić lepszą promocję. Euroliga to jedne z najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na kontynencie, a transmisje z meczów trafiają do większości europejskich krajów.
- Nie jesteśmy w stanie sfinansować całego udziału drużyny w europejskich rozgrywkach, możemy dołożyć mniej więcej trzecią część kosztów. Taka promocja jest istotna, ale dla nas ważniejszą rzeczą jest zapewnienie startu toruńskich zespołów w rozgrywkach krajowych. To nie może odbywać się kosztem innych klubów, a nasze możliwości też są ograniczone - przyznaje Jarosław Więckowski, szef Wydziału Sportu i Rekreacji Urzędu Miasta.
PS . Artykuł z 2 czerwca - czyli chyba nie jest aż tak pesymistycznie jak co niektórzy głoszą. Na Euroligę raczej chyba nie ma co liczyć. Bo jeśli PZKOSZ wyśle 2 aplikacje : Wisły i Energi - to FIBA da na bank szanse Wiśle. Myślałem ,ze FIBA po prostu dała to 3 miejsce do rozdysponowania PZKOSZowi...
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Co słychać w Toruniu ?
Wisła Can Pack szykuje najmocniejszy skład w swojej historii, pozyskała już m.in. Magdalenę Leciejewską, Katarzynę Krężel, Erin Phillips, a ostatnio świetną skrzydłową Nicole Powell.
Z pewnością nie nazwałbym zespołu Wisły "najsilniejszym w historii". Według mnie może on być słabszy od ubiegłorocznego, a już na pewno gorzej zbilansowany (przynajmniej do stycznia w PLKK, bo w pucharach już taki pozostanie).
Myślałem ,ze FIBA po prostu dała to 3 miejsce do rozdysponowania PZKOSZowi...
Bo zdaje się, że tę dziką kartę przyznano PZKoszowi do rozdysponowania, ale związek nie chciał podejmować oczywistej decyzji o przyznaniu Euro Wiśle i wolał odesłać dwie aplikacje do FIBA z wiadomym przecież od początku skutkiem.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Co słychać w Toruniu ?
bart_81 pisze:Niech Energa lepiej martwi sie o to, aby znowu powalczyć w PLKK a nie porywa się na Euroligę. Matrix sie dziwił, że w Toruniu nie ma jeszcze na zielono niektórych nazwisk, no to teraz chyba wszystko jasne z jakiego powodu..
nie no najlepiej skreślcie Toruń z szeregów FGE i będzie git,a wtedy ku radości co niektórych znajdą się koszykarki "do wyhaczenia"...
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Toruniu ?
matrix pisze:bart_81 pisze:Niech Energa lepiej martwi sie o to, aby znowu powalczyć w PLKK a nie porywa się na Euroligę. Matrix sie dziwił, że w Toruniu nie ma jeszcze na zielono niektórych nazwisk, no to teraz chyba wszystko jasne z jakiego powodu..
nie no najlepiej skreślcie Toruń z szeregów FGE i będzie git,a wtedy ku radości co niektórych znajdą się koszykarki "do wyhaczenia"...,a tak na poważnie zamiast porywania się na góry wolę oczywiście klubową normalność.
Przepraszam, ale w którym miejscu mojej wypowiedzi którą zacytowałeś napisałem coś o skreślaniu Torunia z FGE?
Re: Co słychać w Toruniu ?
matrix - mozesz się oburzać i cuda wianki na kiju wyczyniać, ale póki Twój klub nie będzie poważnie traktował koszykarek - póty nie będzie poważnie traktowany przez normalnych kibiców. temat wynagrodzeń poruszany był wielokrotnie - i zgadzam się z Greebo, który zdaje się, że wspominał kiedyś o sankcjach dla zadłużonych klubów, zakazach transferów itd... Póki co - nigdzie nie napotkałem się na informacje, że macie kase, by się spłacić. a już w ogóle żeby grać w przyszlym sezonie. Tak jak piszesz - nie porywajcie się na góry, jeśli nie macie nizin opanowanych... a Wam, jako kibicom toruńskim, życzę troszkę długofalowego myślenia - jeśli kolejny (3? 4?) sezon bedziecie mieli taki, że koszykarkom kasa będzie jedynie obiecywana, to nie zdziwcie się, jak nikt do Was nie będzie chciał przyjść, wybierając mniejsze, ale pewne pieniądze gdzieś indziej, niż złote góry obiecane w Toruniu...
Re: Co słychać w Toruniu ?
przecież pisałem,że wolę normalność i prawidłowe funkcjonowanie klubu na ogólnie przyjętych zasadach czyli praca dziewczyn na parkiecie i należna płaca,a miejsce w tabeli? Nie jest najważniejsze...
przecież oglądam Katarzynki ma różnym poziomie ligowym(finansowym zresztą też!!!) już tyle lat!!! 
Re: Co słychać w Toruniu ?
Prawda jest taka że porywanie się na Euroligę to taki atak z motyką na słońce.
Ani kasy ani składu na tę chwilę nie posiadamy. Nawet na puchar FIBA.
Ani kasy ani składu na tę chwilę nie posiadamy. Nawet na puchar FIBA.
-
koszykarz
Re: Co słychać w Toruniu ?
FIBA do toruńskiej Energi: jeśli chcecie Euroligi, to może zagracie w bydgoskiej „Łuczniczce”?
(jp)
Energa ma coraz mniejsze szanse na debiut w tegorocznej Eurolidze. Toruński klub musiałby skorzystać z gościnności innego miasta, bo jego hala okazała się zbyt mała.
Energa już kilka tygodni temu otrzymała oficjalne zaproszenie do FIBA do złożenia swojej ofert dotyczącej startów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w koszykówce. Polska w tegorocznej Eurolidze otrzymała po raz pierwszy w historii aż trzy miejsca: dwa zajmą finaliści ekstraklasy Lotos Gdynia i AZS PWSZ Gorzów, a do dzikiej karty kandydują Energa i Wisła Can Pack Kraków.
Tyle w kwestii planów, rzeczywistość jest jednak nieubłagana. Podstawowym problemem jest hala. Przedstawiciel FIBA w Polsce Krzysztof Koralewski przyznał, że obiekt przy ul. Grunwaldzkiej prawdopodobnie nie otrzyma niezbędnej akredytacji. Powodem jest zbyt mała ilość miejsc siedzących, w "spożywczaku" może wygodnie zasiąść około 1100 kibiców, a wymagane minimum to dwa tysiące.
Wiedzą o tym doskonale w Krakowie i szybko modernizują halę Wisły, która w niedługim czasie będzie spełniać ten warunek. W Toruniu nie ma na to szans. Nawet dostawienie dodatkowych trybun w "spożywczaku" nic nie zmieni. Energa teraz ponosi konsekwencje tego, że miasto przez lata nie potrafiło wybudować hali z prawdziwego zdarzenia. Taki obiekt będzie budowany, ale ma zostać oddany do użytku dopiero za dwa lata.
Koralewski zaproponował działaczom Energi wyznaczenie innego obiektu, nawet w innym mieście. Jedynie rozsądne propozycje to bydgoska hala "Łuczniczka" lub obiekt w Inowrocławiu. Kłopot w tym, że takie rozwiązanie nie specjalnie pasuje torunianom. - Rozważamy taki pomysł, ale przede wszystkim zainteresowane musiałyby nim być władze tych miast. Zdarzały się już takie precedensy, w męskich pucharach Turów Zgorzelec grał przecież nawet w innym kraju. Mam jednak wątpliwości, czy to dobre rozwiązania - przyznaje prezes Energi Maciej Krystek.
Inna sprawa to planowany budżet. Krystek liczył, że brązowy medal w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet i szansa na promocję na kontynencie wzbudzi spore zainteresowanie toruńskich firm. - Nic z tego, niewiele się w tym zmieniło i zdecydowana większość nowcy pieniędzy, które udaje nam się zdobywać, pochodzą z zewnątrz - przyznaje prezes Energi.
Do finansowania europejskich marzeń "Katarzynek" nie specjalnie pali się także Urząd Miasta. Prezydent Michał Zaleski woli pompować kolejne pieniądze w hokejowego spadkowicza. Koszykarki otrzymały jedynie mglistą obietnicę pokrycia trzeciej części kosztów gry w Eurolidze.
Komplikacje związane z europejskimi rozgrywkami mają wpływ na budowę nowego zespołu. Kilka zawodniczek chętnie podpisałoby kontrakt z Energą, ale pod warunkiem, że torunianki dostaną miejsce w Eurolidze. - Wbrew pozorom to wcale nie są droższe koszykarki, one chcą po prostu zaistnieć w Europie, nawet kosztem niższych zarobków. Musimy czekać na decyzję FIBA. Od niej zależy, w jaki sposób będziemy budować skład na kolejny sezon - przyznaje Krystek.
reklama
(jp)
Energa ma coraz mniejsze szanse na debiut w tegorocznej Eurolidze. Toruński klub musiałby skorzystać z gościnności innego miasta, bo jego hala okazała się zbyt mała.
Energa już kilka tygodni temu otrzymała oficjalne zaproszenie do FIBA do złożenia swojej ofert dotyczącej startów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w koszykówce. Polska w tegorocznej Eurolidze otrzymała po raz pierwszy w historii aż trzy miejsca: dwa zajmą finaliści ekstraklasy Lotos Gdynia i AZS PWSZ Gorzów, a do dzikiej karty kandydują Energa i Wisła Can Pack Kraków.
Tyle w kwestii planów, rzeczywistość jest jednak nieubłagana. Podstawowym problemem jest hala. Przedstawiciel FIBA w Polsce Krzysztof Koralewski przyznał, że obiekt przy ul. Grunwaldzkiej prawdopodobnie nie otrzyma niezbędnej akredytacji. Powodem jest zbyt mała ilość miejsc siedzących, w "spożywczaku" może wygodnie zasiąść około 1100 kibiców, a wymagane minimum to dwa tysiące.
Wiedzą o tym doskonale w Krakowie i szybko modernizują halę Wisły, która w niedługim czasie będzie spełniać ten warunek. W Toruniu nie ma na to szans. Nawet dostawienie dodatkowych trybun w "spożywczaku" nic nie zmieni. Energa teraz ponosi konsekwencje tego, że miasto przez lata nie potrafiło wybudować hali z prawdziwego zdarzenia. Taki obiekt będzie budowany, ale ma zostać oddany do użytku dopiero za dwa lata.
Koralewski zaproponował działaczom Energi wyznaczenie innego obiektu, nawet w innym mieście. Jedynie rozsądne propozycje to bydgoska hala "Łuczniczka" lub obiekt w Inowrocławiu. Kłopot w tym, że takie rozwiązanie nie specjalnie pasuje torunianom. - Rozważamy taki pomysł, ale przede wszystkim zainteresowane musiałyby nim być władze tych miast. Zdarzały się już takie precedensy, w męskich pucharach Turów Zgorzelec grał przecież nawet w innym kraju. Mam jednak wątpliwości, czy to dobre rozwiązania - przyznaje prezes Energi Maciej Krystek.
Inna sprawa to planowany budżet. Krystek liczył, że brązowy medal w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet i szansa na promocję na kontynencie wzbudzi spore zainteresowanie toruńskich firm. - Nic z tego, niewiele się w tym zmieniło i zdecydowana większość nowcy pieniędzy, które udaje nam się zdobywać, pochodzą z zewnątrz - przyznaje prezes Energi.
Do finansowania europejskich marzeń "Katarzynek" nie specjalnie pali się także Urząd Miasta. Prezydent Michał Zaleski woli pompować kolejne pieniądze w hokejowego spadkowicza. Koszykarki otrzymały jedynie mglistą obietnicę pokrycia trzeciej części kosztów gry w Eurolidze.
Komplikacje związane z europejskimi rozgrywkami mają wpływ na budowę nowego zespołu. Kilka zawodniczek chętnie podpisałoby kontrakt z Energą, ale pod warunkiem, że torunianki dostaną miejsce w Eurolidze. - Wbrew pozorom to wcale nie są droższe koszykarki, one chcą po prostu zaistnieć w Europie, nawet kosztem niższych zarobków. Musimy czekać na decyzję FIBA. Od niej zależy, w jaki sposób będziemy budować skład na kolejny sezon - przyznaje Krystek.
reklama
Re: Co słychać w Toruniu ?
Czekajcie, czekajcie - w końcu zbudujecie skład na walkę z Widzewem, ŁKS, Pabianicami i Ineą. O 10. miejsce.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 168 gości