Kto ma największe szanse zostania pierwszą jedynką na przyszłorocznym EuroBaskecie, który odbędzie się w Polsce? Dotychczas rolę tej pierwszej spełniała Paulina Pawlak, kapitan reprezentacji oraz zawodniczka Wisły Can Pack Kraków. Rola tej drugiej przypadała Agacie Gajdzie, zawodniczce toruńskiej Energi. Pierwsza aktualnie boryka się z kontuzją kolana, a druga zrezygnowała z gry w barwach narodowych. To wszystko oznacza problem dla sztabu szkoleniowego biało-czerwonych. Z pomocą ma przyjść "jedynka" zza oceanu, o której mówi się już od dłuższego czasu.
Czy ktoś wie, co konkretnie dolega Paulinie i jak długo potrwa jej przerwa w treningach? Prawdę mówiąc - ta wiadomość mnie cokolwiek zmartwiła, zwłaszcza pamiętając jej problemy z kolanem i operację w sezonie 07/08. Na dodatek Kasia Krężel też nie jest w pełni sił i początek sezonu może z tych powodów nie wyglądać ciekawie dla Wisły.
No ale to temat o kadrze. W pełni zgodzę się z Ałgają odnośnie oceny pewnych zjawisk występujących w reprezentacji i wokół niej. Zarzucanie Pawlak braku zaangażowania to już masakra - kto jak kto, ale ona zawsze biega z wywieszonym językiem, nadrabiając tym braki w stricte koszykarskim rzemiośle. Czyli tak jak Dźwigalska, tylko że z lepszymi efektami. Jednak - jak rozumiem - rozgrywająca AZS-u stara się lepiej, bo zna od dawna filozofię trenerską Maciejewskiego, a inne filozofie trenerskie można tylko wrzucić do śmietnika.
Na marginesie: ktoś niewtajemniczony - czytając cytowany fragment - mógłby dojść do wniosku, który podaje mu jak na tacy w ostatnim zdaniu pan redaktor. Skoro jedna playmakerka zrezygnowała z kadry, a druga jest kontuzjowana (nie określono długości absencji, a ME przecież dopiero za 9,5 miesiąca), to taka naturalizowana zawodniczka jawi się jako dziejowa konieczność. Chociaż przy okazji pan redaktor jakby zapomina, że to nie koszykówka klubowa, ale reprezentacyjna...
