Puchar Polski koszykarek: Artego Bydgoszcz przegrało w Wejherowie!
Koszykarki Artego Bydgoszcz odpadły w 3. rundzie z rozgrywek Pucharu Polski. Na własne życzenie.
GTK - ARTEGO 85:70 (22:21, 18:22, 24:13, 21:14)
GTK: Sosnowska 22, Ziętara 19 (2), Szlachta 11 (2), Migała 8, Bogucka 7 oraz Grelewicz 6, Kiejdrowska 4, Tanasiejczuk 3, Witkowska 3, Formella 2, Jakubiak i Kochner 0.
ARTEGO: Mrozińska 20, Tisdale 20 (2), Crisman 9, Urbaniak 5 (1), Parus 1 oraz Klomfas 8 (1), Płaczkiewicz 5 (1), Rudzińska 2, Maj, Palacz i Szybała 0.
Wierni fani musieli przełknąć wczoraj niestrawną "żabę". Artego, walczące w tym sezonie o play off w PLKK, przegrało w słabym stylu w Wejherowie z rezerwami Lotosu - występującymi w I lidze centralnej (grupa A) pod szyldem GTK.
reklama
Grały do 33. minuty
Co prawda zabrakło Sibory, Szott, Morris i Raymond, które zostały w domu, lecz w GTK z liczących się zawodniczek zaprezentowały się tylko Sosnowska i Ziętara. Puchar Polski miał być chyba jedynie poligonem doświadczalnym dla naszych juniorek, bo po wolnym losie w 1. rundzie, wyłącznie juniorski skład ograł 10 pkt. w Swarzędzu pierwszoligową Unię, a w Wejherowie stanowił ponad połowę składu. Test z GTK wypadł jednak dla nich blado...
Już po losowaniu par 3. rundy prezes Czesław Woźniak nie ukrywał, że PP to wyłącznie koszty dla klubu, obciążenie dla zawodniczek i żaden prestiż. Przyznał, że nie będzie presji na awans... Zespół zrealizował więc w tym sensie plan.
Co prawda do Wejherowa trener Adam Ziemiński zabrał Tisdale, Mrozińską, Crisman, Urbaniak i Parus, ale nie zdołały one zapewnić awansu. Tym bardziej, że w 33. minucie, przy wyniku 67:56, szkoleniowiec posadził całą piątkę na ławce i do końca grał już tylko juniorkami.
Młodzież przeciętnie
A te w końcówce nie były w stanie nie tylko odrobić strat, ale nawet utrzymać wyniku w granicach 10 "oczek". Pudłowały (4/13 z gry od 33. min), popełniały straty i faule i w pewnym momencie przewaga sięgnęła 20 pkt. (81:61). Gdy było już po emocjach, juniorkom GTK wrzuciły wreszcie kilka punktów (Płaczkiewicz i Klomfas za 3, ta druga 5/6 z wolnych), ale i tak skończyło się wyraźną porażką.
W sumie z siedmiu najmłodszych zawodniczek, z których tylko Parus ma 22 lata, a reszta 17-19, żadna nie zachwyciła na tle pierwszoligowca. Szesnaście punktów przy skuteczności 6/8 za 1 i 4/24 z gry, 13 zbiórek, 6 asyst, 4 przechwyty, 7 strat i 8 fauli "szału nie robi".
Wynik do przerwy (7:4, 22:13, 22:21, 32:38, 40:43) i tuż po niej (56:52, 60:56) trzymały Mrozińska (2/2 za 1, 9/13 za 2, 7 zb.) i Tisdale (2/5 za 1, 8/13 z gry), ta druga szczególnie w drugiej odsłonie, gdy zdobyła z rzędu 14 punktów. Dobre momenty miała Crisman (3/3 za 1, 3/6 z gry, 5 zb., 3 as., 3 prz.), znów słabszy mecz zagrała Urbaniak (1/4 za 3).
Trudno jednak długo rozpamiętywać tą wpadkę, bo już w sobotę w Łodzi Artego czeka ostatni mecz w tym roku - z ŁKS. A rywal w niedzielę ograł w derby Widzew, który... wywiózł 2 punkty z Bydgoszczy. I niech nikogo nie zwiedzie fakt, że ŁKS z bilansem 2-11 zajmuje 11. lokatę...
www.pomorska.plPS.I niech nikogo nie zmyli fakt,że po kilku zwycięstwach z rzędu w Bydgoszczy poszła wyobraźnia w ruch.
