13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Będzie może jakaś transmisja internetowa?
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
kolejne 2 hity w FGE : Lotos - AZS , CCC-Energa . a w telewizji nic
Nie wiem jak władze PLKK mogą mówić o zadowoleniu ze współpracy z TV skoro nie pokazują meczy w ogólnopolskiej TV
Nie wiem jak władze PLKK mogą mówić o zadowoleniu ze współpracy z TV skoro nie pokazują meczy w ogólnopolskiej TV
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
ładnie lotos w p..... dostaje
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
KrK pisze:ładnie lotos w p..... dostaje
po 1. Użytkownicy są zobowiązani do szanowania zasad polskiej ortografii i interpunkcji ze szczególnym uwzględnieniem zapisów o pisowni wielkich i małych liter.
po 2.słownictwo pt."wp..." to sobie daruj, przynajmniej na tym forum, w tym dziale
po 3.różnica 9 punktów to jest aż tak dużo?
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
ann pisze: po 1. Użytkownicy są zobowiązani do szanowania zasad polskiej ortografii i interpunkcji ze szczególnym uwzględnieniem zapisów o pisowni wielkich i małych liter.
po 2.słownictwo pt."wp..." to sobie daruj, przynajmniej na tym forum, w tym dziale
po 3.różnica 9 punktów to jest aż tak dużo?
no fakt ann, może mnie poniosło
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Poziom meczu niegodny ani Mistrza, ani V-ce Mistrza,ale jeżeli chodzi o AZS to zwycięsców się nie osądza, liczą się 2 pkt. i bardzo istotna wygrana.
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Wrazenie robia cyferki Leuchanki,obustronna skuteczność z osobistych i.. obustronna liczba strat.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Ogladalem tylko ostatnie 6 minut... a z tego co mowili inni to poziom strasznie zenujacy z obydwu stron. AZS mozna tylko usprawiedliwic ze wygral na dosc trudnym terenie i zakonczyl pierwsze 12 meczy z bilansem 10:2. Runda rewanzowa wydaje się być bardziej korzystna dla AZS-u. Wisle, Lotos czy Energe mamy w domu... jedyny cięższy wyjazd to będą Polkowice i jezeli tam wygramy to nawet bardzo realne jest zakonczyc sezon z bilansem 22:2 i tym samym pierszym miejscem przed PO.
Dobrze ze za tydzien latwiejszy rywal (Poznan), przyda się chwila czasu zeby się pozbierac po ostatnich slabych meczach.
A co do meczu.. szkoda ze 4 kwarte odpuscily... bo +20 ladniej wygladalo : P
Dobrze ze za tydzien latwiejszy rywal (Poznan), przyda się chwila czasu zeby się pozbierac po ostatnich slabych meczach.
A co do meczu.. szkoda ze 4 kwarte odpuscily... bo +20 ladniej wygladalo : P
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Dramat.
30:20 w stratach. Patrząc na Lotos zastanawiałem się, czemu tak nisko przegraliśmy, no to już wiem.
Smutne, że wystarczyła jedna zawodniczka, żeby nas pokonać. Sama Leuchanka zrobiła taki eval jak reszta AZSu...
Smutne również, że sędzia międzygalaktyczny Zamojski gwiżdże jak nie przymierzając pani Roguz... Greene robi ofensa na Madziarze niemal łamiąc jej żebra, laska się nie podnosi z parkietu a ta pinda najpierw do niej "wstawaj wstawaj" a potem idzie do Raczyńskiego z tekstem, że jak jeszcze raz będzie udawać to dostanie dacha. Wstyd panie sędzio międzygalaktyczny.
Gorzów mimo wszystko był zespołem (i to już właściwie wystarczyło) lepszym od naszego streetballa. Swanier jeszcze gra z pamięci z Taurasi i niestety jej nie znajduje, ale będą z niej ludzie, chyba. Horti już w Gdyni i zaczyna trenować. W zasadzie to trzeba się jakoś dowlec do PO i tam miejmy nadzieję coś pogramy, może nawet w koszykówkę.
30:20 w stratach. Patrząc na Lotos zastanawiałem się, czemu tak nisko przegraliśmy, no to już wiem.
Smutne, że wystarczyła jedna zawodniczka, żeby nas pokonać. Sama Leuchanka zrobiła taki eval jak reszta AZSu...
Smutne również, że sędzia międzygalaktyczny Zamojski gwiżdże jak nie przymierzając pani Roguz... Greene robi ofensa na Madziarze niemal łamiąc jej żebra, laska się nie podnosi z parkietu a ta pinda najpierw do niej "wstawaj wstawaj" a potem idzie do Raczyńskiego z tekstem, że jak jeszcze raz będzie udawać to dostanie dacha. Wstyd panie sędzio międzygalaktyczny.
Gorzów mimo wszystko był zespołem (i to już właściwie wystarczyło) lepszym od naszego streetballa. Swanier jeszcze gra z pamięci z Taurasi i niestety jej nie znajduje, ale będą z niej ludzie, chyba. Horti już w Gdyni i zaczyna trenować. W zasadzie to trzeba się jakoś dowlec do PO i tam miejmy nadzieję coś pogramy, może nawet w koszykówkę.
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Nie wiem czy za szybko wybiegłem w przyszłość - ale zwycięstwo Gorzowa , oraz jeśli CCC wygra z Energą - to właściwie może już być ustawione pierwsze 5 miejsc przed play off.
1. Gorzów
2. Wisła
3. CCC
4. Lotos
5. Energa - z tym że Energa być może będzie musiała....sporo się napocić by wywalczyć to 5 miejsce - bo póki co to była kolejna wpadka - z Artego - już 5 porażka , Lider i tak jest wyżej w tabeli - no ale mecz tych drużyn w Pruszkowie - i zwycięzca meczu Lider-Energa mocno przybliży się do 5 miejsca. (przecież ENERGA ma trudne rewanże w Gdyni , Krakowie i Gorzowie) . Jutrzejszy mecz CCC z Energą pokaże czy lepiej natrafić na CCC (z 6 miejsca Energa) czy Lotos (Energa z 5 miejsca) . To tyle teorii . Zobaczymy co z tego będzie..
Póki co graty dla Gorzowa - Leuczanka jak widać - rządziła i dzieliła... Lotos , Energę ,Wisłę - macie u siebie więc na 99 % RZ na 1 miejscu - oczywiście przy wygraniu tych meczy
1. Gorzów
2. Wisła
3. CCC
4. Lotos
5. Energa - z tym że Energa być może będzie musiała....sporo się napocić by wywalczyć to 5 miejsce - bo póki co to była kolejna wpadka - z Artego - już 5 porażka , Lider i tak jest wyżej w tabeli - no ale mecz tych drużyn w Pruszkowie - i zwycięzca meczu Lider-Energa mocno przybliży się do 5 miejsca. (przecież ENERGA ma trudne rewanże w Gdyni , Krakowie i Gorzowie) . Jutrzejszy mecz CCC z Energą pokaże czy lepiej natrafić na CCC (z 6 miejsca Energa) czy Lotos (Energa z 5 miejsca) . To tyle teorii . Zobaczymy co z tego będzie..
Póki co graty dla Gorzowa - Leuczanka jak widać - rządziła i dzieliła... Lotos , Energę ,Wisłę - macie u siebie więc na 99 % RZ na 1 miejscu - oczywiście przy wygraniu tych meczy
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Koszykarz (Toruń) pisze:Nie wiem czy za szybko wybiegłem w przyszłość(...)
(...)Póki co graty dla Gorzowa - Leuczanka jak widać - rządziła i dzieliła... Lotos , Energę ,Wisłę - macie u siebie więc na 99 % RZ na 1 miejscu - oczywiście przy wygraniu tych meczy
No właśnie, zdecydowanie za szybko wybiegłeś w przyszłość. Nie wpadłeś zresztą na to, co będzie, jeśli Wisła wprawdzie przegra w Gorzowie, ale wygra wszystkie pozostałe mecze, a AZS przegra w Polkowicach. Wtedy będzie dokładnie status quo w tabeli. A już poza wszystkim - to dopiero połowa sezonu zasadniczego i może paść jeszcze wiele nieoczekiwanych rozstrzygnięć.
A co do meczu - patrząc w staty, to faktycznie wyglądało makabrycznie. 50 strat, czyli średnio co 48 sekund jedna z ekip traciła piłkę czy popełniała inny z podstawowych błędów. Lewczenko w końcu zagrała na oczekiwanym poziomie, bo w poprzednich meczach nie zachwyciła.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
Liczba strat adekwatna do poziomu meczu. To żenujące spotkanie chluby nikomu nie przynosi. Gorzów grał zupełnie nijako (dla obrazem gry AZS-u jest eval Greene po 30 minutach meczu, czyli 0). Oczywiście Leuchanka stanowczo zrobiła różnicę.
"Popis" Lotosu to dramat. Jedyna, która udowodniła, że jej się chce to Wright. Swanier jeszcze zawinięta, ale powinna się odnaleźć. Reszta spała i żadne opóźnienia z powrotem nie są wytłumaczeń.
Wstyd i żenada, bo tak słabo grającego AZS-u w ostatnich latach w Gdyni nie widziałem (w normalnej dyspozycji gorzowianek powinno być przynajmniej +30 dla AZS-u).
Dobrze, że nikt tego w publicznej telewizji nie pokazał.
"Popis" Lotosu to dramat. Jedyna, która udowodniła, że jej się chce to Wright. Swanier jeszcze zawinięta, ale powinna się odnaleźć. Reszta spała i żadne opóźnienia z powrotem nie są wytłumaczeń.
Wstyd i żenada, bo tak słabo grającego AZS-u w ostatnich latach w Gdyni nie widziałem (w normalnej dyspozycji gorzowianek powinno być przynajmniej +30 dla AZS-u).
Dobrze, że nikt tego w publicznej telewizji nie pokazał.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: 13 kolejka FGE: Lotos Gdynia - AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski
4.12.2010 – Lotos Gdynia – AZS Gorzów 51-60
Ledwo wróciliśmy z Sopronu a tu już kolejny mecz! Mistrz kontra vice-Mistrz. Brzmi co najmniej… ekscytująco. Gdy wracaliśmy z wyjazdu, na jednym z przystanków padło hasło: „Gorzów przegrał dwudziestakiem z Bourges”. Pomyślałem, że to jakieś żarty. Nie wierzyłem, dopóki nie zobaczyłem wyniku. Porażki w Toruniu i we Francji miały stanowić o chwilowym kryzysie gorzowskiego zespołu. Do tego nasza nowa rozgrywająca – Ketia Swanier z Phoenix Mercury. W takim razie do meczu podszedłem z umiarkowanym spokojem – mamy szansę wygrać. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. A co tam, wygramy!
Żyłem tym utopijnym hasłem do pierwszego gwizdka. Od samego początku nie byliśmy tą samą drużyną, która grała przeciwko Węgierkom. Szybko oddaliśmy prowadzenie. Nic nam nie wychodziło, rzuty nie wpadały, poddania częściej lądowały na aucie bądź w rękach przeciwnika. Można powiedzieć, że to najprostsze sprawozdanie z meczu. Z jednej strony dobra obrona Gorzowa, z drugiej nasza niemoc w ataku i momentami nieporadność w obronie. „Pchaliśmy” piłkę pod kosz i niestety nic z tego nie wynikało. Szanuję Pana Trenera i myślę, że sam wie, co robi. Jednak nie do końca rozumiałem ten mecz pod względem decyzji trenerskich. Ale tak bywa, każdemu zdarza się słabszy dzień (i drużynie i mi w tym wypadku).
Na szczęście gorzowianki również nie grały „swojego basketu”. Jo Leedham nie miała siły dorzucić „zza łuku”. Gdyby nie Yelena Leuchanka.. Piszę Leuchanka a nie Lewczenko i już tłumaczę dlaczego. Miałem przyjemność zamienić z nią słowo w dość niespodziewanych okolicznościach. W skrócie: „Leuchanka” widnieje we wszelkich papierach, paszporcie itp. dlatego Jelena używa tej formy, aby uniknąć formalnych nieścisłości z inną formą nazwiska. W każdym razie Białorusinka praktycznie w pojedynkę wygrała ten mecz. W naszej ekipie znów wyróżniała się Monica Wright. Skuteczność obu zespołów (po 36%) oraz liczba strat – 50, w tym 30 Lotosu – mówią same za siebie. Nie był to ładny mecz. To był wyjątkowy brzydki mecz. Jednak i takie spotkania trzeba wygrywać. Niestety, to nie Gorzów wygrał, lecz my przegraliśmy na własne życzenie, wręcz oddaliśmy zwycięstwo.
Postanowiłem oszczędzić sędziów od mocnych słów. Jednak mój najukochańszy i najlepszy ze wszystkich – pan Jakub Zamojski – przechodził momentami samego siebie. Pan Trawicki również. Oczywiście, rozumiem, że mogliśmy grać lepiej, dokładniej, skuteczniej i wtedy ich pomyłki bądź decyzje, z którymi osobiście się nie zgadzałem, nie miałyby znaczenia. Ale niestety, graliśmy źle a ich bzdurne reakcje tylko dolewały oliwy do ognia i doprowadzały wszystkich kibiców do szewskiej pasji. Równie irytujące były próby „oddawania” fauli, czyli gwizdki w momentach, w których faulu nie było. Tak się nie naprawia błędów! W każdym razie mecz zakończył się różnicą 9 punktów. Czyli 4 złe decyzje (a było ich ze sto razy tyle) sędziów mogły mieć znaczenie dla wyniku. Jednak nie obwiniam ich za porażkę, powinniśmy zagrać lepiej i już.
Na koniec chciałbym wspomnieć o naszej „nowej”. Ketia Swanier zagrała 12 minut i zdobyła 5 punktów. Podobało mi się jej zaangażowanie, kontrola piłki i szybkość. Bała się rzucać, ale nie oczekujmy nie wiadomo czego po jednym treningu. Z niecierpliwością czekam na kolejne mecze i czuję, że Ketia będzie bardzo ważnym ogniwem naszej drużyny.
I jeszcze na drugi koniec. Serdeczne podziękowania dla kibiców Vistalu Łączpol Gdynia, którzy regularnie wspierają nas w dopingu. Tak było i tym razem. 7 osób z ekipy VŁG dzielnie dopingowało gdyńskie koszykarki. Dziękuję!
http://rzymi.blogspot.com/
Ledwo wróciliśmy z Sopronu a tu już kolejny mecz! Mistrz kontra vice-Mistrz. Brzmi co najmniej… ekscytująco. Gdy wracaliśmy z wyjazdu, na jednym z przystanków padło hasło: „Gorzów przegrał dwudziestakiem z Bourges”. Pomyślałem, że to jakieś żarty. Nie wierzyłem, dopóki nie zobaczyłem wyniku. Porażki w Toruniu i we Francji miały stanowić o chwilowym kryzysie gorzowskiego zespołu. Do tego nasza nowa rozgrywająca – Ketia Swanier z Phoenix Mercury. W takim razie do meczu podszedłem z umiarkowanym spokojem – mamy szansę wygrać. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. A co tam, wygramy!
Żyłem tym utopijnym hasłem do pierwszego gwizdka. Od samego początku nie byliśmy tą samą drużyną, która grała przeciwko Węgierkom. Szybko oddaliśmy prowadzenie. Nic nam nie wychodziło, rzuty nie wpadały, poddania częściej lądowały na aucie bądź w rękach przeciwnika. Można powiedzieć, że to najprostsze sprawozdanie z meczu. Z jednej strony dobra obrona Gorzowa, z drugiej nasza niemoc w ataku i momentami nieporadność w obronie. „Pchaliśmy” piłkę pod kosz i niestety nic z tego nie wynikało. Szanuję Pana Trenera i myślę, że sam wie, co robi. Jednak nie do końca rozumiałem ten mecz pod względem decyzji trenerskich. Ale tak bywa, każdemu zdarza się słabszy dzień (i drużynie i mi w tym wypadku).
Na szczęście gorzowianki również nie grały „swojego basketu”. Jo Leedham nie miała siły dorzucić „zza łuku”. Gdyby nie Yelena Leuchanka.. Piszę Leuchanka a nie Lewczenko i już tłumaczę dlaczego. Miałem przyjemność zamienić z nią słowo w dość niespodziewanych okolicznościach. W skrócie: „Leuchanka” widnieje we wszelkich papierach, paszporcie itp. dlatego Jelena używa tej formy, aby uniknąć formalnych nieścisłości z inną formą nazwiska. W każdym razie Białorusinka praktycznie w pojedynkę wygrała ten mecz. W naszej ekipie znów wyróżniała się Monica Wright. Skuteczność obu zespołów (po 36%) oraz liczba strat – 50, w tym 30 Lotosu – mówią same za siebie. Nie był to ładny mecz. To był wyjątkowy brzydki mecz. Jednak i takie spotkania trzeba wygrywać. Niestety, to nie Gorzów wygrał, lecz my przegraliśmy na własne życzenie, wręcz oddaliśmy zwycięstwo.
Postanowiłem oszczędzić sędziów od mocnych słów. Jednak mój najukochańszy i najlepszy ze wszystkich – pan Jakub Zamojski – przechodził momentami samego siebie. Pan Trawicki również. Oczywiście, rozumiem, że mogliśmy grać lepiej, dokładniej, skuteczniej i wtedy ich pomyłki bądź decyzje, z którymi osobiście się nie zgadzałem, nie miałyby znaczenia. Ale niestety, graliśmy źle a ich bzdurne reakcje tylko dolewały oliwy do ognia i doprowadzały wszystkich kibiców do szewskiej pasji. Równie irytujące były próby „oddawania” fauli, czyli gwizdki w momentach, w których faulu nie było. Tak się nie naprawia błędów! W każdym razie mecz zakończył się różnicą 9 punktów. Czyli 4 złe decyzje (a było ich ze sto razy tyle) sędziów mogły mieć znaczenie dla wyniku. Jednak nie obwiniam ich za porażkę, powinniśmy zagrać lepiej i już.
Na koniec chciałbym wspomnieć o naszej „nowej”. Ketia Swanier zagrała 12 minut i zdobyła 5 punktów. Podobało mi się jej zaangażowanie, kontrola piłki i szybkość. Bała się rzucać, ale nie oczekujmy nie wiadomo czego po jednym treningu. Z niecierpliwością czekam na kolejne mecze i czuję, że Ketia będzie bardzo ważnym ogniwem naszej drużyny.
I jeszcze na drugi koniec. Serdeczne podziękowania dla kibiców Vistalu Łączpol Gdynia, którzy regularnie wspierają nas w dopingu. Tak było i tym razem. 7 osób z ekipy VŁG dzielnie dopingowało gdyńskie koszykarki. Dziękuję!
http://rzymi.blogspot.com/


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 148 gości
