Euroliga - 7 kolejka
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Euroliga - 7 kolejka
Środa, 8.12.2010
15:00 Nadezhda Orenburg - Frisco Sika Brno
17:00 ZVVZ USK Prague - Tarbes GB
18:00 Gospic Croatia - Fenerbahce Stambuł
18:00 VICI Aistes Kowno - Halcon Avenida Salamanca
18:30 Galatasaray MP Stambuł - Sparta&K M. R. Vidnoje
20:00 USO Mondeville - Good Angels Kosice
20:00 Bourges Basket - Ros Casares Valencia
Czwartek, 9.12.2010
15:00 UMMC Ekaterinburg - Lotos Gdynia
18:00 Pécs 2010 - Wisła Kraków
20:00 Rivas Ecópolis - MKB Euroleasing Sopron
20:30 Cras Basket Taranto - TTT Riga
20:30 Beretta-Famila Schio - AZS Gorzów Wlkp.
15:00 Nadezhda Orenburg - Frisco Sika Brno
17:00 ZVVZ USK Prague - Tarbes GB
18:00 Gospic Croatia - Fenerbahce Stambuł
18:00 VICI Aistes Kowno - Halcon Avenida Salamanca
18:30 Galatasaray MP Stambuł - Sparta&K M. R. Vidnoje
20:00 USO Mondeville - Good Angels Kosice
20:00 Bourges Basket - Ros Casares Valencia
Czwartek, 9.12.2010
15:00 UMMC Ekaterinburg - Lotos Gdynia
18:00 Pécs 2010 - Wisła Kraków
20:00 Rivas Ecópolis - MKB Euroleasing Sopron
20:30 Cras Basket Taranto - TTT Riga
20:30 Beretta-Famila Schio - AZS Gorzów Wlkp.


Re: Euroliga - 7 kolejka
Już w czwartek przed akademiczkami kolejne euroligowe starcie, tym razem gorzowianki zagrają we włoskim Schio. W pierwszym meczu w hali przy ul. Chopina AZS przegrał z Beretta-Familą 70:74. Jednak gorzowskie koszykarki mają ogromne zmartwienie przed tym spotkaniem, gdyż pod znakiem zapytania stoi występ liderki zespołu Yeleny Leuchanki, która jak podaje GL skręciła staw skokowy.
Re: Euroliga - 7 kolejka
W weekend ekstraklasa, w środę lub czwartek mecz w Eurolidze. Gorzowianki wsiadły na szaloną karuzelę, lecz nie zamierzają z niej spaść. Udowodniły to w sobotę w Gdyni, pokonując obrończynie tytułu mistrzyń Polski
- Przed wyjazdem do Gdyni odbyliśmy jeden trening, teraz możemy sobie pozwolić na jedne zajęcia w siłowni i dwie praktyczne sesje - wyznaje trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Bardzo mocno pracujemy nad grą w defensywie, więc niejako automatycznie zanika nam błysk w ataku. Ale nie zaniedbujemy i tego ostatniego elementu. Szukamy pomysłu na ciekawe i skuteczne akcje ofensywne, bo w Eurolidze nie da się wygrywać samą obroną.
W sobotę gorzowiankom wystarczyła żelazna defensywa i skuteczność w kontratakach, by rozbić broniący mistrzowskiego tytułu Lotos. Na dodatek w jego hali. Mecz skończył się praktycznie już pod koniec trzeciej kwarty, gdy nasza drużyna objęła prowadzenie różnicą 20 oczek. Radość z wygranej i utrzymania drugiej pozycji w tabeli zmąciła kontuzja Jeleny Leuczanki. Białoruska środkowa KSSSE AZS PWSZ skręciła sobie lewy staw skokowy, przez co jej występ w czwartkowym, euroligowym pojedynku we Włoszech stoi pod dużym znakiem zapytania.
Na rewanż z Berettą Familą Schio (w pierwszym meczu Gorzowie Wlkp. 70:74) akademiczki wyruszą w środę o 5.00 rano. Najpierw autokarem do Berlina, stamtąd samolotem do Wenecji i ostatnie 100 kilometrów znów autobusem. Leuczanka na pewno nie będzie do tego czasu trenowała. Czy w czwartek wybiegnie o 20.30 na boisko? O tym zadecyduje w ostatniej chwili sztab medyczny gorzowskiej drużyny. Pozostałe zawodniczki są bardzo zmęczone, lecz zdolne do gry.
Choć równoczesne łapanie dwóch srok za ogon rzadko kończy się sukcesem, to jednak akademiczki zamierzają dokonać tej sztuki. W ekstraklasie są w stanie pogodzić się najwyżej z czołową lokatą krakowianek, zaś w Eurolidze wciąż myślą o awansie do fazy play off. By dokonać tej ostatniej sztuki, muszą wygrać dwa lub nawet trzy z czterech ostatnich spotkań. - Nasz problem polega na tym, że polska liga jest... bardzo silna - dodaje Maciejewski. - Ostatnie mecze stoczyliśmy w kraju z zespołami, walczącymi również w europejskich pucharach. W odróżnieniu od kilku ekip z Euroligi nie mamy kiedy odpocząć i skupić się wyłącznie na taktycznych zadaniach wobec rywalek z Europy. Wiedzieliśmy jednak, na co się godzimy. Więc gramy i nie narzekamy.
źródło: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.d ... /876964402
- Przed wyjazdem do Gdyni odbyliśmy jeden trening, teraz możemy sobie pozwolić na jedne zajęcia w siłowni i dwie praktyczne sesje - wyznaje trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Bardzo mocno pracujemy nad grą w defensywie, więc niejako automatycznie zanika nam błysk w ataku. Ale nie zaniedbujemy i tego ostatniego elementu. Szukamy pomysłu na ciekawe i skuteczne akcje ofensywne, bo w Eurolidze nie da się wygrywać samą obroną.
W sobotę gorzowiankom wystarczyła żelazna defensywa i skuteczność w kontratakach, by rozbić broniący mistrzowskiego tytułu Lotos. Na dodatek w jego hali. Mecz skończył się praktycznie już pod koniec trzeciej kwarty, gdy nasza drużyna objęła prowadzenie różnicą 20 oczek. Radość z wygranej i utrzymania drugiej pozycji w tabeli zmąciła kontuzja Jeleny Leuczanki. Białoruska środkowa KSSSE AZS PWSZ skręciła sobie lewy staw skokowy, przez co jej występ w czwartkowym, euroligowym pojedynku we Włoszech stoi pod dużym znakiem zapytania.
Na rewanż z Berettą Familą Schio (w pierwszym meczu Gorzowie Wlkp. 70:74) akademiczki wyruszą w środę o 5.00 rano. Najpierw autokarem do Berlina, stamtąd samolotem do Wenecji i ostatnie 100 kilometrów znów autobusem. Leuczanka na pewno nie będzie do tego czasu trenowała. Czy w czwartek wybiegnie o 20.30 na boisko? O tym zadecyduje w ostatniej chwili sztab medyczny gorzowskiej drużyny. Pozostałe zawodniczki są bardzo zmęczone, lecz zdolne do gry.
Choć równoczesne łapanie dwóch srok za ogon rzadko kończy się sukcesem, to jednak akademiczki zamierzają dokonać tej sztuki. W ekstraklasie są w stanie pogodzić się najwyżej z czołową lokatą krakowianek, zaś w Eurolidze wciąż myślą o awansie do fazy play off. By dokonać tej ostatniej sztuki, muszą wygrać dwa lub nawet trzy z czterech ostatnich spotkań. - Nasz problem polega na tym, że polska liga jest... bardzo silna - dodaje Maciejewski. - Ostatnie mecze stoczyliśmy w kraju z zespołami, walczącymi również w europejskich pucharach. W odróżnieniu od kilku ekip z Euroligi nie mamy kiedy odpocząć i skupić się wyłącznie na taktycznych zadaniach wobec rywalek z Europy. Wiedzieliśmy jednak, na co się godzimy. Więc gramy i nie narzekamy.
źródło: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.d ... /876964402
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Euroliga - 7 kolejka
może w nieodpowiednim miejscu ale na pewno zainteresuje to wiele osób
http://wislakosz.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=747
http://wislakosz.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=747
Re: Euroliga - 7 kolejka
Tu juz jest o tym:
viewtopic.php?f=5&t=10180&start=30
PS. Zrobym golnie F16, albo F24. Wtedy to dopiero będzie łatwo sie tam dostać, tylko jakie to będzie miało znaczenie?
viewtopic.php?f=5&t=10180&start=30
PS. Zrobym golnie F16, albo F24. Wtedy to dopiero będzie łatwo sie tam dostać, tylko jakie to będzie miało znaczenie?
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga - 7 kolejka
Przed każdym kolejnym meczem Wisły we własnej hali pojawia się pytanie czy uda się wygrać raz jeszcze. Czy licznik zwycięstw będzie bił dalej.. Póki co się udaje, póki co nasza hala nie zostaje zdobyta od czasu wizyty Salamanki z Hernandezem na ławce. Ale to jedyna tego typu pozytywna seria Polskich klubów w eurolidze. Są tez natomiast serie zdecydowanie mniej przyjemne, serie w których sumuje się nie zwycięstwa a porażki.
11.
Tyle kolejnych spotkań poza własnymi halami przegrały w eurolidze Polskie drużyny. Ostatni sukces to wymęczona wygrana Wisły w Gospicu w styczniu zeszłego roku. Jak się nic szybko nie zmieni to za miesiąc będziemy świętować smutna rocznicę.. Ale może jednak uda się przełamać tą passę. Szans na to będzie kilka, 3 pierwsze, (choć nie największe) już w ten czwartek.
12.
Tyle porażek z rzędu notuje na wyjazdach Lotos. Ostatnia wygrana prawie 2 lata temu, w Sibeniku… Faktem jest że wiele z tych spotkań było bardzo ciężkich do wygrania (2 x Spartak, 4 x Fenerbahce, Brno), ale też kilku rywali nie było z najwyższej półki i w meczach z nimi można było pokusić się o sukces… Szanse na przełamanie passy? Spore, ale dopiero za tydzień. Wtedy Gdynianki będą grac w Gospciu o życie. A wcześniej czeka ich „wycieczka” do Jekaterinburg.. Jeśli Biba i spółka nie postawią u buków na swoją przegraną, to Lotos przegra szybko i gładko, zwłaszcza ze znając gdyńskie praktyki, podstawowe zawodniczki mogą być oszczędzane na zbliżający się mecz z Polkowicami.
7(11)
Jak nie Gdynia to może Gorzów? Seria euroligowych porażek mniej „imponująca” bo „ledwie” 7. Gorzej że to 7 to równocześnie 100% dotychczasowych euroligowych wyjazdów AZS-u. A jak dodamy jeszcze występy w pucharze FIBA, to liczba ta wzrośnie do 11 .. a to już sporo. Zwłaszcza ze duża część tych porażek miała bardzo dotkliwe rozmiary.. A ostatnia wygrana w pucharach poza Gorzowem? Niemal 3-lata temu, w.. Polkowicach. Czy zmieni się to w czwartek? Szanse większe niż w wypadku Lotos , bo i Gorzów silniejszy i rywal słabszy. Oba zespoły nie stoją w tym meczu jeszcze pod ściana, nie jest to dla nich jeszcze spotkanie typu „być albo nie być”, ale porażka którejś z nich sprawi ze następne już takowymi będą. .Schio teoretyczni ma dośc dobrą sytuacje. Bilans 4-2 jest dość bezpieczny, ale końcówkę rundy będzie miało ciężką. Wyjazdy do Bourges i Walencji i tylko jedne mecz u siebie z Orenburgiem. A przecież w obecnym systemie rozgrywek ważny jest nie tylko sam awans, ale też bilans z jakim się go uzyska. Wiec można się spodziewać ze podejdą do meczu bardzo skoncentrowane. AZS jest jeszcze w gorszej sytuacji. Porażka Bourges przy jednoczesnej wygranej Nadeżdy w Hiszpanii zminimalizował szanse Gorzowa na to by do Orenburga jechać już jako zespół pewny awansu (musiałby w 3 najbliższych kolejkach odnieść 2 zwycięstwa więcej od Orenburga to rywalki mają lepszy terminarz) . Ba! Może się okazać ze przed ostatnia kolejką to Gorzów już będzie za pucharową burta.. By mieć pewność tak się nie stanie musi albo ograć Walencję, albo zacząć wygrywać na wyjazdach. Łatwiej powinno być za tydzień Brnie., ale i z Familią wypadałoby powalczyć. Ja osobiście mam tylko nadzieję że wychodząc na parkiet Gorzowianki będą miały do przełamania jedynie własną passę porażek, ze niechlubna seria wszystkich naszych drużyn zakończy się kolo godz 20-tej. W Pecsu.
6
Tyle kolejnych porażek poza hala przy R22 ma Wisła. W porównaniu z Lotosem i Gorzowem mało, ale już i tak najwyższa pora by ten stan zmienić. Ostatnia nasza wygrana była, jak już wspominałem – w Gospicu ,w ostatniej kolejce RS rok temu (ogólnie to wtedy w fazie grupowej na wyjazdach graliśmy bardzo dobrze) a seria porażek zaczęła się właśnie na Węgrzech. Była to zresztą nasza jedyna porażka w 8 spotkań rozegranych na przestrzeni 2 lat z tym zespołem. Wcześniej 2-krotnie wywoziliśmy tej hali wygraną, choć każdorazowo walczyć o nią musieliśmy do ostatnich sekund. Tym razem liczę na wyższe i spokojniejsze zwycięstwo. W 1 rundzie w Krakowie męczyliśmy się niemiłosiernie z Dalmą i spółka, grając chyba najpodlej w tym sezonie w eurolidze. Na szczęście od tego czasu nasza forma poszła jednak trochę w górę, a Pecs w każdym kolejnym tygodniu potwierdza ze staje się z sezonu na sezon coraz bardziej przeciętnym zespołem. I w czwartek trzeba to wykorzystać. Oczywiście łatwo na pewno nie będzie, na to nie ma co liczyć. Nie jesteśmy i – w eurolidze – nie będziemy zespołem kompletnym. Złośliwie można powiedzieć, że Ewin i Ewka graja w kosza, a reszt zespołu walczy. Na szczęście walka ta, zwłaszcza w obronie, bywa ostatnimi czasy bardzo skuteczna. Oby tak było i teraz. Nasze „psy gończe”: Paula i Andzia powinny zabiegać Ivanyi, Doris z Krężel się muszą starać ogranicz Quigley a w ataku należy jak najwięcej grać „pod kosz”. No i nie wolno dac się nam wyprowadzić z równowagi, nawet jak jakieś pojedyncze decyzje sędziów nie będą po naszej myśli. Jak gra Pecs wszyscy wiedza: gra nie tyle na pograniczu faulu, co gra faulując. Notorycznie, niemal w każdej akcji Węgierki (tak jakby na parkiecie były same Skoble i Żurowskie) biją po łapach licząc że przynajmniej część tych fauli ujdzie im na sucho. Ma to przełożenie w ilość przewinień – Pecs prowadzi w tej klasyfikacji.. A że my jesteśmy na czele drużyn, które maja najwięcej fauli wymuszonych to można zakładać ze nasze panie będą często stawać na linii rzutów osobistych.. i to niestety nie jest dobra wiadomość. Ostatnio w tym elemencie jesteśmy tragiczni. Jak na 20 rzutów trafimy więcej niż 10 to można niemal świętować.. jeśli w najbliższym meczu tego elementu nie poprawimy, to możemy wyjątkowo frajersko przegrać nie tylko ten mecz, ale i szanse na dobry wynik w eurolidze w tym sezonie. (btw, zwycięstwo niemal na 100% gwarantuje nam awans do dalszej fazy)
11.
Tyle kolejnych spotkań poza własnymi halami przegrały w eurolidze Polskie drużyny. Ostatni sukces to wymęczona wygrana Wisły w Gospicu w styczniu zeszłego roku. Jak się nic szybko nie zmieni to za miesiąc będziemy świętować smutna rocznicę.. Ale może jednak uda się przełamać tą passę. Szans na to będzie kilka, 3 pierwsze, (choć nie największe) już w ten czwartek.
12.
Tyle porażek z rzędu notuje na wyjazdach Lotos. Ostatnia wygrana prawie 2 lata temu, w Sibeniku… Faktem jest że wiele z tych spotkań było bardzo ciężkich do wygrania (2 x Spartak, 4 x Fenerbahce, Brno), ale też kilku rywali nie było z najwyższej półki i w meczach z nimi można było pokusić się o sukces… Szanse na przełamanie passy? Spore, ale dopiero za tydzień. Wtedy Gdynianki będą grac w Gospciu o życie. A wcześniej czeka ich „wycieczka” do Jekaterinburg.. Jeśli Biba i spółka nie postawią u buków na swoją przegraną, to Lotos przegra szybko i gładko, zwłaszcza ze znając gdyńskie praktyki, podstawowe zawodniczki mogą być oszczędzane na zbliżający się mecz z Polkowicami.
7(11)
Jak nie Gdynia to może Gorzów? Seria euroligowych porażek mniej „imponująca” bo „ledwie” 7. Gorzej że to 7 to równocześnie 100% dotychczasowych euroligowych wyjazdów AZS-u. A jak dodamy jeszcze występy w pucharze FIBA, to liczba ta wzrośnie do 11 .. a to już sporo. Zwłaszcza ze duża część tych porażek miała bardzo dotkliwe rozmiary.. A ostatnia wygrana w pucharach poza Gorzowem? Niemal 3-lata temu, w.. Polkowicach. Czy zmieni się to w czwartek? Szanse większe niż w wypadku Lotos , bo i Gorzów silniejszy i rywal słabszy. Oba zespoły nie stoją w tym meczu jeszcze pod ściana, nie jest to dla nich jeszcze spotkanie typu „być albo nie być”, ale porażka którejś z nich sprawi ze następne już takowymi będą. .Schio teoretyczni ma dośc dobrą sytuacje. Bilans 4-2 jest dość bezpieczny, ale końcówkę rundy będzie miało ciężką. Wyjazdy do Bourges i Walencji i tylko jedne mecz u siebie z Orenburgiem. A przecież w obecnym systemie rozgrywek ważny jest nie tylko sam awans, ale też bilans z jakim się go uzyska. Wiec można się spodziewać ze podejdą do meczu bardzo skoncentrowane. AZS jest jeszcze w gorszej sytuacji. Porażka Bourges przy jednoczesnej wygranej Nadeżdy w Hiszpanii zminimalizował szanse Gorzowa na to by do Orenburga jechać już jako zespół pewny awansu (musiałby w 3 najbliższych kolejkach odnieść 2 zwycięstwa więcej od Orenburga to rywalki mają lepszy terminarz) . Ba! Może się okazać ze przed ostatnia kolejką to Gorzów już będzie za pucharową burta.. By mieć pewność tak się nie stanie musi albo ograć Walencję, albo zacząć wygrywać na wyjazdach. Łatwiej powinno być za tydzień Brnie., ale i z Familią wypadałoby powalczyć. Ja osobiście mam tylko nadzieję że wychodząc na parkiet Gorzowianki będą miały do przełamania jedynie własną passę porażek, ze niechlubna seria wszystkich naszych drużyn zakończy się kolo godz 20-tej. W Pecsu.
6
Tyle kolejnych porażek poza hala przy R22 ma Wisła. W porównaniu z Lotosem i Gorzowem mało, ale już i tak najwyższa pora by ten stan zmienić. Ostatnia nasza wygrana była, jak już wspominałem – w Gospicu ,w ostatniej kolejce RS rok temu (ogólnie to wtedy w fazie grupowej na wyjazdach graliśmy bardzo dobrze) a seria porażek zaczęła się właśnie na Węgrzech. Była to zresztą nasza jedyna porażka w 8 spotkań rozegranych na przestrzeni 2 lat z tym zespołem. Wcześniej 2-krotnie wywoziliśmy tej hali wygraną, choć każdorazowo walczyć o nią musieliśmy do ostatnich sekund. Tym razem liczę na wyższe i spokojniejsze zwycięstwo. W 1 rundzie w Krakowie męczyliśmy się niemiłosiernie z Dalmą i spółka, grając chyba najpodlej w tym sezonie w eurolidze. Na szczęście od tego czasu nasza forma poszła jednak trochę w górę, a Pecs w każdym kolejnym tygodniu potwierdza ze staje się z sezonu na sezon coraz bardziej przeciętnym zespołem. I w czwartek trzeba to wykorzystać. Oczywiście łatwo na pewno nie będzie, na to nie ma co liczyć. Nie jesteśmy i – w eurolidze – nie będziemy zespołem kompletnym. Złośliwie można powiedzieć, że Ewin i Ewka graja w kosza, a reszt zespołu walczy. Na szczęście walka ta, zwłaszcza w obronie, bywa ostatnimi czasy bardzo skuteczna. Oby tak było i teraz. Nasze „psy gończe”: Paula i Andzia powinny zabiegać Ivanyi, Doris z Krężel się muszą starać ogranicz Quigley a w ataku należy jak najwięcej grać „pod kosz”. No i nie wolno dac się nam wyprowadzić z równowagi, nawet jak jakieś pojedyncze decyzje sędziów nie będą po naszej myśli. Jak gra Pecs wszyscy wiedza: gra nie tyle na pograniczu faulu, co gra faulując. Notorycznie, niemal w każdej akcji Węgierki (tak jakby na parkiecie były same Skoble i Żurowskie) biją po łapach licząc że przynajmniej część tych fauli ujdzie im na sucho. Ma to przełożenie w ilość przewinień – Pecs prowadzi w tej klasyfikacji.. A że my jesteśmy na czele drużyn, które maja najwięcej fauli wymuszonych to można zakładać ze nasze panie będą często stawać na linii rzutów osobistych.. i to niestety nie jest dobra wiadomość. Ostatnio w tym elemencie jesteśmy tragiczni. Jak na 20 rzutów trafimy więcej niż 10 to można niemal świętować.. jeśli w najbliższym meczu tego elementu nie poprawimy, to możemy wyjątkowo frajersko przegrać nie tylko ten mecz, ale i szanse na dobry wynik w eurolidze w tym sezonie. (btw, zwycięstwo niemal na 100% gwarantuje nam awans do dalszej fazy)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga - 7 kolejka
.
Trener Maciejewski - z hotelu w Schio - mówi dla Radia Zachód o przygotowaniach do meczu i o problemie z Leuchanką:
http://www.zachod.pl/2010/12/z-beretta- ... leuczanki/
----------------------------------
362
.
Trener Maciejewski - z hotelu w Schio - mówi dla Radia Zachód o przygotowaniach do meczu i o problemie z Leuchanką:
http://www.zachod.pl/2010/12/z-beretta- ... leuczanki/
----------------------------------
362
.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Euroliga - 7 kolejka
Sapova w wygranym meczu Orenburga z Brnem |(75:59) rzucila 7/9 trójek. : )
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: Euroliga - 7 kolejka
Endrju pisze:Sapova w wygranym meczu Orenburga z Brnem |(75:59) rzucila 7/9 trójek. : )
Endrju, nie trójek, a osobistych. Trójki, to 2/4.
Re: Euroliga - 7 kolejka
Duza niespodzianka (sensacja?) w Kownie, gdzie miejscowe zawodniczki pokonały po dogrywce Salamanke 80-77. Co ciekawe gospodynie miały jedynie 27% skuteczności za 2 12/43 i aż 50% za 3 (15/30).
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga - 7 kolejka
Bourges-Walencja
58-55
58-55
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Euroliga - 7 kolejka
Wilno ma na rozkładzie i Spartak i Halcon - pogromca grupowych faworytów.
Bourges potwierdziło, że będzie się liczyć w walce o czołowe lokaty. Więc po tej kolejce na 90% Ros Casares, Famila i Bourges będą miały po 5 zwycięstw... (sorry gorzowianie, ale bez Leuchanki dostaniecie baty od wściekłej za pierwszy mecz McCarville
, a z Leuchanką i tak szanse minimalne, bo Famila wie o co gra).
Bourges potwierdziło, że będzie się liczyć w walce o czołowe lokaty. Więc po tej kolejce na 90% Ros Casares, Famila i Bourges będą miały po 5 zwycięstw... (sorry gorzowianie, ale bez Leuchanki dostaniecie baty od wściekłej za pierwszy mecz McCarville
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Euroliga - 7 kolejka
reaktywacja pisze:Wilno ma na rozkładzie i Spartak i Halcon - pogromca grupowych faworytów.
Bourges potwierdziło, że będzie się liczyć w walce o czołowe lokaty. Więc po tej kolejce na 90% Ros Casares, Famila i Bourges będą miały po 5 zwycięstw... (sorry gorzowianie, ale bez Leuchanki dostaniecie baty od wściekłej za pierwszy mecz McCarville, a z Leuchanką i tak szanse minimalne, bo Famila wie o co gra).
1. Po co ta spina ?
2. My tez wiemy o co gramy
3. Juz nie raz różne Omnibusy tego forum prorokowaly przyszlosc. (wiec radze wstrzymac sie do jutra).
4. Mozna by powiedziec ze rownie prawdopodobne jak to co piszesz wyzej jest to ze Lotos zakonczy eurolige z bilansem 1/9 ("sorry gdynianie ale w takim skladzie i (z "miSZCZowskim kołczem") dostaniecie baty od kazdego").
Mam jednak nadzieje ze powyzsze prawdopodobienstwo sie nie sprawdzi
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: Euroliga - 7 kolejka
jest gdzieś transmisja lotosu i jeków?
Re: Euroliga - 7 kolejka
UMMC Ekaterinburg - Lotos Gdynia
NTV+ BASKETBALL (Russian Federation) 16:55 (live)
OTV (Russian Federation) 18:55 (live)
Poszukaj w necie, pewnie coś to puszcza w net, w końcu to Rosja
Tymczasem przez 13 minut gramy jak równy z równym. Bjelica znowu ma autopilota w rzucaniu, na szczęście tym razem tfuu nie fauluje. Nie można tak było z Gorzowem?
NTV+ BASKETBALL (Russian Federation) 16:55 (live)
OTV (Russian Federation) 18:55 (live)
Poszukaj w necie, pewnie coś to puszcza w net, w końcu to Rosja
Tymczasem przez 13 minut gramy jak równy z równym. Bjelica znowu ma autopilota w rzucaniu, na szczęście tym razem tfuu nie fauluje. Nie można tak było z Gorzowem?
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 79 gości
