Co słychać w Polkowicach??
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Co słychać w Polkowicach??
Bo i zdaje się, że to Lotos prosił o przełożenie tego spotkania, a CCC wyraziło zgodę.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Co słychać w Polkowicach??
kilka spostrzeżeń po turnieju (bilans 3-0)
Zoll - moim zdaniem będzie czołową (jeśli nie najlepszą) rozgrywajką ligi. Oczy ma dookoła głowy, potrafi rozmontować obronę przeciwnika i nie boi się gry 1 na 1. Bardzo przyjemnie oglądało mi się jej grę, choć na pierwszy rzut oka z jej mimiki wydaje się, że generalnie przechodzi obok meczu. na szczęście te pozory znikają jak wrzuca drugi bieg
potrafi zagrać efektownie, a w obronie znacznie przewyższa swoją poprzedniczkę - Bobbitt
Morris - pokazała się w dwóch meczach z niezłej strony. musi jeszcze nieco poprawić rzut i będzie ważnym ogniwem zespołu. szybka, skoczna i dobra w obronie. Dajmy jej jeszcze 10 dni i niech w Gorzowie pokaże klase
Majewska - brakowało nam zawodniczki o jej wzroście i umiejętnościach. póki co - pare fajnych 'czap' i punktów. w parze z Carter będą nie lada problemem dla niejednej drużyny w lidze.
Walich - póki co najsłabiej oceniana przeze mnie zawodniczka, która dołączyła przed tym sezonem. gra strasznie nierówno, ale z ocenami chciałbym się wstrzymać i dać jej trochę wiecej czasu. Moją opinię o transferach czołowych zawodniczek ze slabych klubów zdązyliście już poznać, choć mam nadzieję (i przesłanki), że w przypadku Asi Walich ona się nie sprawdzi...
Cieszy mnie to, że mamy w końcu dwie bardzo dobre rozgrywające, choć zupełnie różne od siebie. niemniej - Zoll z Anią Pietrzak prezentują się naprawdę fajnie i ja osobiście nie odczuwam (jak kiedyś) strachu o grę i wynik, kiedy pierwsza rozgrywająca siada na ławkę. Fajnie zaczyna też wyglądać gra wysokich, których w końcu mamy troszkę więcej w zespole
Justyna Jeziorna to zawodniczka, która poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Pani kapitan kolejny rok powinna być wyróżniającą się w obronie i waleczności zawodniczką ligi.
Sporo minut w tym turnieju (lekko licząc koło 15-20 na każdy mecz) dostawała Agata Dobrowolska (18lat). Szkoda, że prawdopodobnie po powrocie Toffi i wyleczeniu się przez Musinę siądzie na ławkę, choć ma jeszcze mecz przeciwko AZSowi Poznań na pokazanie się z jak najlepszej strony.
Paula Światowska i Justyna Hołtyn grały dosłownie parę minut, przez co nie chciałbym poddawać ich ocenie.
już za tydzień inauguracyjny mecz z AZSem Poznań i tak naprawdę wówczas okaże się na co nas stać w tej chwili.
Zoll - moim zdaniem będzie czołową (jeśli nie najlepszą) rozgrywajką ligi. Oczy ma dookoła głowy, potrafi rozmontować obronę przeciwnika i nie boi się gry 1 na 1. Bardzo przyjemnie oglądało mi się jej grę, choć na pierwszy rzut oka z jej mimiki wydaje się, że generalnie przechodzi obok meczu. na szczęście te pozory znikają jak wrzuca drugi bieg
Morris - pokazała się w dwóch meczach z niezłej strony. musi jeszcze nieco poprawić rzut i będzie ważnym ogniwem zespołu. szybka, skoczna i dobra w obronie. Dajmy jej jeszcze 10 dni i niech w Gorzowie pokaże klase
Majewska - brakowało nam zawodniczki o jej wzroście i umiejętnościach. póki co - pare fajnych 'czap' i punktów. w parze z Carter będą nie lada problemem dla niejednej drużyny w lidze.
Walich - póki co najsłabiej oceniana przeze mnie zawodniczka, która dołączyła przed tym sezonem. gra strasznie nierówno, ale z ocenami chciałbym się wstrzymać i dać jej trochę wiecej czasu. Moją opinię o transferach czołowych zawodniczek ze slabych klubów zdązyliście już poznać, choć mam nadzieję (i przesłanki), że w przypadku Asi Walich ona się nie sprawdzi...
Cieszy mnie to, że mamy w końcu dwie bardzo dobre rozgrywające, choć zupełnie różne od siebie. niemniej - Zoll z Anią Pietrzak prezentują się naprawdę fajnie i ja osobiście nie odczuwam (jak kiedyś) strachu o grę i wynik, kiedy pierwsza rozgrywająca siada na ławkę. Fajnie zaczyna też wyglądać gra wysokich, których w końcu mamy troszkę więcej w zespole
Sporo minut w tym turnieju (lekko licząc koło 15-20 na każdy mecz) dostawała Agata Dobrowolska (18lat). Szkoda, że prawdopodobnie po powrocie Toffi i wyleczeniu się przez Musinę siądzie na ławkę, choć ma jeszcze mecz przeciwko AZSowi Poznań na pokazanie się z jak najlepszej strony.
Paula Światowska i Justyna Hołtyn grały dosłownie parę minut, przez co nie chciałbym poddawać ich ocenie.
już za tydzień inauguracyjny mecz z AZSem Poznań i tak naprawdę wówczas okaże się na co nas stać w tej chwili.
Re: Co słychać w Polkowicach??
Czy Toffi jest oficjalnie zgłoszona do PLKK jako zawodniczka? Bo nie ma jej na liście zespołu.
I czy wiadomo coś kiedy się pojawi i zagra?
I czy wiadomo coś kiedy się pojawi i zagra?
Re: Co słychać w Polkowicach??
Toffi na pewno zagra z Pruszkowem, czyli w środę. Może zdąży na jutrzejszy mecz w Rybniku - taką informację przed meczem z GW podal drugi trener - Rusin - w wywiadzie TV.
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Polkowicach??
Czyli Toffi też sobie zrobiła kilka dni wolnego po MŚ. W sumie nic dziwnego bo średnio w każdym meczu grała nawet dłużej niż Leuchanka.
Re: Co słychać w Polkowicach??
Dzięki za informację.
Re: Co słychać w Polkowicach??
Koszykarki CCC Polkowice: Medal musi być
Zdobycie medalu - taki cel postawili sobie działacze i właściciele CCC Polkowice. Trener Krzysztof Koziorowicz jest ostrożniejszy i deklarować niczego na razie nie chce, ale faktem jest jednak, że tak mocnego składu jeszcze ekipa CCC w swojej historii nie miała
W Polkowicach od dawna wszystko przygotowane jest na sportowy sukces: stabilni sponsorzy, silny sportowo zespół, dobra praca z młodzieżą. I jeśli sukcesem jest utrzymywanie się od wielu lat drużyny koszykarek w ścisłej krajowej czołówce - to taki sukces istotnie jest w Polkowicach osiągany. Problem w tym, że od sezonu 2001/2002, kiedy CCC Polkowice debiutowało w najwyższej lidze, zespół z Dolnego Śląska aż siedem razy walczył o brązowy medal, ale zdobył go zaledwie dwa razy. Najgorszym wywalczonym miejscem było szóste w debiutanckim sezonie. Potem raz tylko koszykarki z Polkowic wypadły z najlepszej czwórki ligi (piąte miejsce w 2008 roku).
Rozczarowanie po minionym sezonie
W ubiegłym sezonie po rundzie zasadniczej było czwarte miejsce i kiepskie nastroje. Kiepskie, gdyż ekipie Krzysztofa Koziorowicza o awans do czołowej czwórki przyszło grać z Wisłą Kraków, która równocześnie rywalizowała w Final Four Euroligi. Niespodziewanie zawodniczki CCC ten pojedynek wygrały i narobiły sobie i kibicom ogromnego apetytu na medal. W półfinale musiały jednak walczyć z akademiczkami z Gorzowa, a te w ostatnich latach mają patent na ogrywanie CCC. Tak było i tym razem. Do finału trafił AZS PWSZ, ale medal dla CCC wydawał się w zasięgu. Wystarczyło ograć Energę Toruń. Zadanie było jak najbardziej możliwe do zrealizowania, ale ostatecznie to Energa zdobyła brąz.
Najlepsze zostały
W Polkowicach nie ukrywano rozczarowania, ale też wzięto się do solidnej roboty. Zakontraktowano kilka bardzo ciekawych zawodniczek, zadbano, aby w zespole pojawiły się wartościowe zmienniczki, i spokojnie czekano na sezon. Ten spokój gwarantowały kontrakty z Valeriją Musiną, młodziutką skrzydłową ze Spartaka Moskwa, niezwykle utalentowaną absolwentką SMS-u w Łomiankach Aleksandrą Dziwińską (obie miały kłopoty ze zdrowiem i dopiero wracają do formy), supertalentem z Wrocławia - zaledwie 16-letnią Justyną Hołtyn (już dziś mierzy ona 184 cm). Przede wszystkim jednak do Polkowic wróciła Agnieszka Majewska, która pod panieńskim nazwiskiem Pałka występowała tu kilka lat wcześniej.
Oczywiście w Polkowicach pozostała Amisha Carter, a sprowadzono Jane Morris, która do NBA (gra w Indiana Fever) trafiła z 14. pozycją w drafcie, oraz znakomitą rozgrywającą, imponującą asystami Sharnee Zoll. Do tego pozostały w drużynie przede wszystkim Justyna Jeziorna i Anna Pietrzak oraz Małgorzata Babicka i Natalija Trofimowa.
- Natalia ma dziś już polskie obywatelstwo i warto dodać, że zostało jej przyznane dzięki ogromnemu wsparciu Jerzego Szmajdzińskiego, który zginął w Smoleńsku - mówi Krzysztof Korsak, prezes CCC.
Dzięki przyznaniu Trofimowej obywatelstwa trenerzy mają większe pole manewru w trakcie meczu, gdy muszą się liczyć z ograniczeniami w przebywaniu na parkiecie zawodniczek zagranicznych (maksymalnie trzy).
Tylko Daria Mieloszyńska, która przez dwa ostatnie sezony grała w Polkowicach, odeszła do Gdyni. Kiedy przyjechała ze swym nowym klubem na Dolny Śląsk, mistrzynie Polski gładko przegrały, a Mieloszyńska musiała się zastanowić, czy dobrze zrobiła, zmieniając rosnącą w siłę drużynę CCC na wyraźnie w tym sezonie słabszy Lotos.
Na razie wicelider
Po rozegraniu 12 kolejek CCC zajmuje drugie miejsce w lidze, mając na swoim koncie 10 wygranych i dwie porażki. Tak sam bilans mają ma AZS PWSZ Gorzów. Liderem jest Wisła Kraków, która do tej pory w lidze uległa tylko raz. Polkowiczanki nieźle prezentują się w defensywie. Z grą defensywną ekipy trenera Koziorowicza poradziły sobie tylko najsilniejsze zespoły - właśnie z Gorzowa oraz Wisła Kraków. Z Wisłą po dramatycznym meczu CCC przegrało w Polkowicach 48:50, ale grę kontrolowały rywalki.
Natomiast zaskakująco wysoka była na początku sezonu porażka w Gorzowie z akademiczkami. Tam polkowiczanki uległy aż 79:54.
- To był przedziwny mecz, w którym kompletnie zawiodły nas rzuty z dystansu, a wynik nie był adekwatny do poziomu obu zespołów - tłumaczy porażkę Krzysztof Koziorowicz. - Do tego spotkania nie chcę wracać. Była po meczu mocna rozmowa i nie wyobrażam sobie, by taka wpadka mogła nam się jeszcze w tym sezonie przytrafić - dodawał prezes Korsak.
Cel jest jasny
Prezes CCC otwarcie mówi, że w tym sezonie oczekuje od zespołu medalu. - Dość już tych zaszczytnych czwartych miejsc - podkreśla. - O kolorze medalu na razie nie rozmawiamy, ale krążek ma być. Takie zadanie postawiono przed zespołem.
Trener Krzysztof Koziorowicz uspokaja nastroje. - Mamy jeszcze sporo do zrobienia, ta nasza gra na pewno nie jest idealna - mówi szkoleniowiec. - Poza tym przed nami długi sezon, wiele meczów do rozegrania, więc nie chcę na razie rozmawiać o żadnym medalu.
Prezes Korsak wierzy jednak w sukces i ma do tego podstawy, bo potencjał zespołu jest ogromny. Polkowiczanki mogą się skupiać tylko na lidze, bo do europejskich pucharów nie zostały zgłoszone. W walce o czołowe lokaty na pewno będą się liczyć zespoły z Gorzowa i Krakowa, być może pozbiera się jeszcze Lotos, ale wydaje się, że miejsce na podium CCC jest jak najbardziej realne.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Zdobycie medalu - taki cel postawili sobie działacze i właściciele CCC Polkowice. Trener Krzysztof Koziorowicz jest ostrożniejszy i deklarować niczego na razie nie chce, ale faktem jest jednak, że tak mocnego składu jeszcze ekipa CCC w swojej historii nie miała
W Polkowicach od dawna wszystko przygotowane jest na sportowy sukces: stabilni sponsorzy, silny sportowo zespół, dobra praca z młodzieżą. I jeśli sukcesem jest utrzymywanie się od wielu lat drużyny koszykarek w ścisłej krajowej czołówce - to taki sukces istotnie jest w Polkowicach osiągany. Problem w tym, że od sezonu 2001/2002, kiedy CCC Polkowice debiutowało w najwyższej lidze, zespół z Dolnego Śląska aż siedem razy walczył o brązowy medal, ale zdobył go zaledwie dwa razy. Najgorszym wywalczonym miejscem było szóste w debiutanckim sezonie. Potem raz tylko koszykarki z Polkowic wypadły z najlepszej czwórki ligi (piąte miejsce w 2008 roku).
Rozczarowanie po minionym sezonie
W ubiegłym sezonie po rundzie zasadniczej było czwarte miejsce i kiepskie nastroje. Kiepskie, gdyż ekipie Krzysztofa Koziorowicza o awans do czołowej czwórki przyszło grać z Wisłą Kraków, która równocześnie rywalizowała w Final Four Euroligi. Niespodziewanie zawodniczki CCC ten pojedynek wygrały i narobiły sobie i kibicom ogromnego apetytu na medal. W półfinale musiały jednak walczyć z akademiczkami z Gorzowa, a te w ostatnich latach mają patent na ogrywanie CCC. Tak było i tym razem. Do finału trafił AZS PWSZ, ale medal dla CCC wydawał się w zasięgu. Wystarczyło ograć Energę Toruń. Zadanie było jak najbardziej możliwe do zrealizowania, ale ostatecznie to Energa zdobyła brąz.
Najlepsze zostały
W Polkowicach nie ukrywano rozczarowania, ale też wzięto się do solidnej roboty. Zakontraktowano kilka bardzo ciekawych zawodniczek, zadbano, aby w zespole pojawiły się wartościowe zmienniczki, i spokojnie czekano na sezon. Ten spokój gwarantowały kontrakty z Valeriją Musiną, młodziutką skrzydłową ze Spartaka Moskwa, niezwykle utalentowaną absolwentką SMS-u w Łomiankach Aleksandrą Dziwińską (obie miały kłopoty ze zdrowiem i dopiero wracają do formy), supertalentem z Wrocławia - zaledwie 16-letnią Justyną Hołtyn (już dziś mierzy ona 184 cm). Przede wszystkim jednak do Polkowic wróciła Agnieszka Majewska, która pod panieńskim nazwiskiem Pałka występowała tu kilka lat wcześniej.
Oczywiście w Polkowicach pozostała Amisha Carter, a sprowadzono Jane Morris, która do NBA (gra w Indiana Fever) trafiła z 14. pozycją w drafcie, oraz znakomitą rozgrywającą, imponującą asystami Sharnee Zoll. Do tego pozostały w drużynie przede wszystkim Justyna Jeziorna i Anna Pietrzak oraz Małgorzata Babicka i Natalija Trofimowa.
- Natalia ma dziś już polskie obywatelstwo i warto dodać, że zostało jej przyznane dzięki ogromnemu wsparciu Jerzego Szmajdzińskiego, który zginął w Smoleńsku - mówi Krzysztof Korsak, prezes CCC.
Dzięki przyznaniu Trofimowej obywatelstwa trenerzy mają większe pole manewru w trakcie meczu, gdy muszą się liczyć z ograniczeniami w przebywaniu na parkiecie zawodniczek zagranicznych (maksymalnie trzy).
Tylko Daria Mieloszyńska, która przez dwa ostatnie sezony grała w Polkowicach, odeszła do Gdyni. Kiedy przyjechała ze swym nowym klubem na Dolny Śląsk, mistrzynie Polski gładko przegrały, a Mieloszyńska musiała się zastanowić, czy dobrze zrobiła, zmieniając rosnącą w siłę drużynę CCC na wyraźnie w tym sezonie słabszy Lotos.
Na razie wicelider
Po rozegraniu 12 kolejek CCC zajmuje drugie miejsce w lidze, mając na swoim koncie 10 wygranych i dwie porażki. Tak sam bilans mają ma AZS PWSZ Gorzów. Liderem jest Wisła Kraków, która do tej pory w lidze uległa tylko raz. Polkowiczanki nieźle prezentują się w defensywie. Z grą defensywną ekipy trenera Koziorowicza poradziły sobie tylko najsilniejsze zespoły - właśnie z Gorzowa oraz Wisła Kraków. Z Wisłą po dramatycznym meczu CCC przegrało w Polkowicach 48:50, ale grę kontrolowały rywalki.
Natomiast zaskakująco wysoka była na początku sezonu porażka w Gorzowie z akademiczkami. Tam polkowiczanki uległy aż 79:54.
- To był przedziwny mecz, w którym kompletnie zawiodły nas rzuty z dystansu, a wynik nie był adekwatny do poziomu obu zespołów - tłumaczy porażkę Krzysztof Koziorowicz. - Do tego spotkania nie chcę wracać. Była po meczu mocna rozmowa i nie wyobrażam sobie, by taka wpadka mogła nam się jeszcze w tym sezonie przytrafić - dodawał prezes Korsak.
Cel jest jasny
Prezes CCC otwarcie mówi, że w tym sezonie oczekuje od zespołu medalu. - Dość już tych zaszczytnych czwartych miejsc - podkreśla. - O kolorze medalu na razie nie rozmawiamy, ale krążek ma być. Takie zadanie postawiono przed zespołem.
Trener Krzysztof Koziorowicz uspokaja nastroje. - Mamy jeszcze sporo do zrobienia, ta nasza gra na pewno nie jest idealna - mówi szkoleniowiec. - Poza tym przed nami długi sezon, wiele meczów do rozegrania, więc nie chcę na razie rozmawiać o żadnym medalu.
Prezes Korsak wierzy jednak w sukces i ma do tego podstawy, bo potencjał zespołu jest ogromny. Polkowiczanki mogą się skupiać tylko na lidze, bo do europejskich pucharów nie zostały zgłoszone. W walce o czołowe lokaty na pewno będą się liczyć zespoły z Gorzowa i Krakowa, być może pozbiera się jeszcze Lotos, ale wydaje się, że miejsce na podium CCC jest jak najbardziej realne.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Re: Co słychać w Polkowicach??
w końcu!
Jene Morris opuszcza CCC Polkowice!
Amerykańska koszykarka Jene Morris po przerwie świąteczno-noworocznej nie powróci już do Polkowic, gdzie była zawodniczką CCC, czyli aktualnego wicelidera tabeli Ford Germaz Ekstraklasy. W pomarańczowych barwach Amerykanka wystąpiła w 14 spotkaniach ligowych i z pewnością niektóre z nich może zaliczyć do bardzo udanych.
Jene Morris miała być znakomitym uzupełnieniem składu CCC Polkowice w drodze do medalu mistrzostw Polski. Wszyscy zdawali sobie sprawę z faktu, że 23-letnia zawodniczka to znakomita defensorka, ale liczono też, że zdoła się przełamać.
- W defensywie jest zawodniczką ekstra, a swoje walory w grze w obronie potwierdziła już nawet na parkietach WNBA, gdzie grała przecież przeciwko najlepszym - mówił niedawno Krzysztof Koziorowicz, trener Pomarańczowych. Po chwili przyznał jednak, że sama obrona nie wystarczy. - Oczekujemy od niej lepszej gry w ofensywie, to nie ulega żadnej wątpliwości, ale dajemy jej również czas. Ja jestem cierpliwy. Zdarzały się różne sytuacje, a czasami człowiek robił niepotrzebne szybkie ruchy - dodał Koziorowicz.
Limit czasowy uległ chyba jednak przeterminowaniu, gdyż Morris więcej w spódniczce ekipy CCC Polkowice nie wystąpi. Już ostatnie przedświąteczne spotkanie przeciwko KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski Amerykanka obserwowała z perspektywy ławki rezerwowych i to były chyba pierwsze poważne oznaki końca przygody tej zawodniczki z obecnym wiceliderem Ford Germaz Ekstraklasy.
Wpływ na rozwiązanie umowy z Morris miał również z pewnością powrót do gry Rosjanki Valeryi Musiny, która na początku sezonu borykała się z kontuzją, a od pewnego czasu jest już do dyspozycji Koziorowicza. Jasno należy dodać, że Musina jest w obronie równie nieustępliwa co Morris, ale zdecydowanie więcej daje drużynie w grze ofensywnej. Potrafi bowiem rzucić zza łuku czy spenetrować pod kosz, a to wszystko dawało jej przewagę nad koleżanką z drużyny.
Morris w ekipie CCC rozegrała 14 spotkań w Ford Germaz Ekstraklasie, notując średnio 7,3 punktu, 1,9 zbiórki i 1,4 przechwytu na mecz. Swoje najlepsze spotkanie rozegrała w Brzegu, gdzie przeciwko Odrze wywalczyła aż 24 punkty. Najbardziej w pamięci pozostanie jednak jej występ przeciwko Lotosowi w Gdyni, gdzie niczym rasowy shooter trafiała zza linii 6,75 prowadząc CCC do ważnej wygranej. To jednak zdecydowanie za mało, jak na zawodniczkę z WNBA.
- Nie, do Polkowic już nie powrócę - mówi krótko Morris. - Ten zespół po prostu nie był dla mnie odpowiedni. Amerykanka zdecydowanie najsłabiej wypadała na tle swoich rodaczek, bowiem Sharnee Zoll oraz Amisha Carter grają pierwsze skrzypce w ekipie CCC. Jak jednak przyznaje, w po przerwie świąteczno-noworocznej nie zamierza odpoczywać i czekać na początek sezonu w WNBA. - Już niebawem wyruszam ponownie do Europy, tym razem będę jednak grała w Izraelu - dodaje była już koszykarka CCC Polkowice.
Czy to koniec ruchów kadrowych w ekipie Pomarańczowych? Znając włodarzy tego klubu to nie. Co roku bowiem do Polkowic dołączała po Nowym Roku jakaś solidna Amerykanka. Było tak z Plenette Pierson, było tak z Cheryl Ford czy Shannon Bobbitt. Czy zatem i tym razem działacze CCC postarają się o jakiś głośny transfer? O ile bowiem obwód jest dość solidnie zabezpieczony, o tyle strefa podkoszowa niekoniecznie. Są oczywiście Agnieszka Majewska, Joanna Walich czy Carter, ale z pewnością "od przybytku, głowa nie boli", a lepiej mieć problemy bogactwa, w porównaniu z niedostatkiem.
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... polkowice/
Jene Morris opuszcza CCC Polkowice!
Amerykańska koszykarka Jene Morris po przerwie świąteczno-noworocznej nie powróci już do Polkowic, gdzie była zawodniczką CCC, czyli aktualnego wicelidera tabeli Ford Germaz Ekstraklasy. W pomarańczowych barwach Amerykanka wystąpiła w 14 spotkaniach ligowych i z pewnością niektóre z nich może zaliczyć do bardzo udanych.
Jene Morris miała być znakomitym uzupełnieniem składu CCC Polkowice w drodze do medalu mistrzostw Polski. Wszyscy zdawali sobie sprawę z faktu, że 23-letnia zawodniczka to znakomita defensorka, ale liczono też, że zdoła się przełamać.
- W defensywie jest zawodniczką ekstra, a swoje walory w grze w obronie potwierdziła już nawet na parkietach WNBA, gdzie grała przecież przeciwko najlepszym - mówił niedawno Krzysztof Koziorowicz, trener Pomarańczowych. Po chwili przyznał jednak, że sama obrona nie wystarczy. - Oczekujemy od niej lepszej gry w ofensywie, to nie ulega żadnej wątpliwości, ale dajemy jej również czas. Ja jestem cierpliwy. Zdarzały się różne sytuacje, a czasami człowiek robił niepotrzebne szybkie ruchy - dodał Koziorowicz.
Limit czasowy uległ chyba jednak przeterminowaniu, gdyż Morris więcej w spódniczce ekipy CCC Polkowice nie wystąpi. Już ostatnie przedświąteczne spotkanie przeciwko KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski Amerykanka obserwowała z perspektywy ławki rezerwowych i to były chyba pierwsze poważne oznaki końca przygody tej zawodniczki z obecnym wiceliderem Ford Germaz Ekstraklasy.
Wpływ na rozwiązanie umowy z Morris miał również z pewnością powrót do gry Rosjanki Valeryi Musiny, która na początku sezonu borykała się z kontuzją, a od pewnego czasu jest już do dyspozycji Koziorowicza. Jasno należy dodać, że Musina jest w obronie równie nieustępliwa co Morris, ale zdecydowanie więcej daje drużynie w grze ofensywnej. Potrafi bowiem rzucić zza łuku czy spenetrować pod kosz, a to wszystko dawało jej przewagę nad koleżanką z drużyny.
Morris w ekipie CCC rozegrała 14 spotkań w Ford Germaz Ekstraklasie, notując średnio 7,3 punktu, 1,9 zbiórki i 1,4 przechwytu na mecz. Swoje najlepsze spotkanie rozegrała w Brzegu, gdzie przeciwko Odrze wywalczyła aż 24 punkty. Najbardziej w pamięci pozostanie jednak jej występ przeciwko Lotosowi w Gdyni, gdzie niczym rasowy shooter trafiała zza linii 6,75 prowadząc CCC do ważnej wygranej. To jednak zdecydowanie za mało, jak na zawodniczkę z WNBA.
- Nie, do Polkowic już nie powrócę - mówi krótko Morris. - Ten zespół po prostu nie był dla mnie odpowiedni. Amerykanka zdecydowanie najsłabiej wypadała na tle swoich rodaczek, bowiem Sharnee Zoll oraz Amisha Carter grają pierwsze skrzypce w ekipie CCC. Jak jednak przyznaje, w po przerwie świąteczno-noworocznej nie zamierza odpoczywać i czekać na początek sezonu w WNBA. - Już niebawem wyruszam ponownie do Europy, tym razem będę jednak grała w Izraelu - dodaje była już koszykarka CCC Polkowice.
Czy to koniec ruchów kadrowych w ekipie Pomarańczowych? Znając włodarzy tego klubu to nie. Co roku bowiem do Polkowic dołączała po Nowym Roku jakaś solidna Amerykanka. Było tak z Plenette Pierson, było tak z Cheryl Ford czy Shannon Bobbitt. Czy zatem i tym razem działacze CCC postarają się o jakiś głośny transfer? O ile bowiem obwód jest dość solidnie zabezpieczony, o tyle strefa podkoszowa niekoniecznie. Są oczywiście Agnieszka Majewska, Joanna Walich czy Carter, ale z pewnością "od przybytku, głowa nie boli", a lepiej mieć problemy bogactwa, w porównaniu z niedostatkiem.
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... polkowice/
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Polkowicach??
Jene Morris nie jest już koszykarką CCC Polkowice. Klub zrezygnował z usług czarnoskórej zawodniczki.- Oczekiwania co do Jene był dużo wyższe – mówi prezes klubu Krzysztof Korsak.
- Brak stabilizacji formy i nierówność grania spowodowały, że rozstaliśmy się z Jene. Wszystko odbyło się w sposób kulturalny. Morris prawdopodobnie będzie teraz grała w Izraelu, a my szukamy wsparcia na pozycjach 2 i 3 oraz na pozycji numer pięć – dodaje prezes.
Działacze już od długiego czasu prowadzą poszukiwania nowej zawodniczki, która wzmocniłaby zespół. Nie jest to jednak takie proste. - Rynek transferowy jest bardzo wydrenowany. My szukamy graczy naprawdę bardzo dobrych. Ma ot być taka zawodniczka, która będzie pasowała do koncepcji gry całego zespołu – mówi K. Korsak.
Pierwszy mecz CCC w nowym roku rozegrają już 5 stycznia. Polkowiczanki wyjadą do Gorzowa na mecz Pucharu Polski z miejscowym AZS-em PWSZ. (lw)
http://www.miedziowe.pl
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
-
piotrek2100
- Amator
- Posty: 101
- Rejestracja: 18 maja 2009, 13:14
- Lokalizacja: Polkowice
Re: Co słychać w Polkowicach??
Czy wiadomo już coś na temat zakontraktowania kogoś na pozycję 2-3 lub 5 bo o takich zawodniczkach była mowa???????
Re: Co słychać w Polkowicach??
sytuacja jest dynamiczna. oficjalnie nikt niczego nie mówi, nieoficjalnie trudno cokolwiek ustalić. w ciągu tygodnia powinno coś się wyjaśnić, tak sądze.
-
piotrek2100
- Amator
- Posty: 101
- Rejestracja: 18 maja 2009, 13:14
- Lokalizacja: Polkowice
Re: Co słychać w Polkowicach??
Cheryl Ford dała sygnał CCC, że obecnie wróciła by do zespołu, jednak nie wyraził na to zgody jej obecny klub z Brna...
żródło: Gazeta Wrocławska
CCC Polkowice prowadzi rozmowy z 3 kandydatkami na pozycję nr 5, wszystko ma się wyjaśnić jak wiadomo do końca okienka transferowego czyli końca stycznia...
źródło: TV Polkowice
żródło: Gazeta Wrocławska
CCC Polkowice prowadzi rozmowy z 3 kandydatkami na pozycję nr 5, wszystko ma się wyjaśnić jak wiadomo do końca okienka transferowego czyli końca stycznia...
źródło: TV Polkowice
Re: Co słychać w Polkowicach??
Tangela Smith będzie do końca sezonu grała w naszych barwach.
edit:
mamy juz nawet oficjalny komunikat:
http://www.ccckosz.polkowice.pl/?page=news&id=440
edit:
mamy juz nawet oficjalny komunikat:
http://www.ccckosz.polkowice.pl/?page=news&id=440
Re: Co słychać w Polkowicach??
Noo jest czego pozazdroscić Polkowicom
Wzmocnienie na pewno będzie widoczne pod koszami. Zobaczymy czy zakup Smith będzie większym hitem transferowym niż Leuczanki. Aż już się prosi o mecz Wisła - CCC 
Re: Co słychać w Polkowicach??
Kuba pisze:Tangela Smith będzie do końca sezonu grała w naszych barwach.
0
Optymista
A na poważnie - transfer fajny, zwłaszcza biorąc pod uwagę to co na runku jeszcze jest dostępne, choć w sumie zszokował mnie jej wiek. Jakoś tak miałem wrażenie ze jest o te 3-4 lata młodsza..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 85 gości
