Postautor: reaktywacja » 18 lutego 2011, 02:47
Meczyk obejrzałem niestety tylko w tej wersji, jaka jest w necie, czyli w beznadziejnej jakości. Ale i tak było widać, że nasze bardzo zmobilizowane i nieustępliwe. Jurek poukładał obronę jak należy. Wisła generalnie po swojemu, może trochę sennie, nawet "Erajne" (pozdro dla komentatora) jak na siebie niemrawo. A Paulina i Lecia pokazały to co robią najlepiej (jedna robi wiele szumu, choć potrafi wrzucić trójkę, druga grzybi na potęgę) i zmiana klimatu nadmorskiego na galicyjski nic w tym względzie nie zmieniła.
No i zawsze miło zlać Wisłę, chociaż mecz porywającym widowiskiem nie był. To ważne zwycięstwo, bo znacznie przybliża nas do czwartego, a przy korzystnych wynikach innych drużyn otwiera szansę na trzecie miejsce w tabeli.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.