Co słychać w Toruniu ?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: hermes46 » 19 lutego 2011, 15:38

no to ciekawe poglady ma Szpila
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: matrix » 19 lutego 2011, 15:48

Koszykarz (Toruń) pisze:PS. No Szpila dość wysokie cel postawiła.

Nie tylko ona jedna 8) ....
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: matrix » 25 lutego 2011, 12:30

Czy Energa Toruń ma szansę na podium?



- Drużyna za dużo myśli o innych sprawach, brakuje chęci i dążenia do celu z poprzedniego sezonu - mówi trener Energi Elmedin Omanić. Czy torunianki zdążą się jeszcze rozpędzić i wskoczyć na podium?

To faktycznie nie jest rewelacyjny sezon „Katarzynek”. Teoretycznie mocniejsza drużyna miała się bić w tym sezonie o finał PLKK, a tymczasem ma już osiem porażek na koncie. O dwa więcej niż rok temu, a jeszcze kilka ciężki spotkań przed Energą. Trudno będzie myśleć o medalach, skoro zespół nie potrafi wykorzystać problemów najgroźniejszych konkurentów. Tak było w poprzedni weekend. Lotos pokonał Energę, choć musiał radzić sobie bez Darii Mieloszyńskiej, Milki Bjelicy, Małgorzaty Misiuk oraz Magdaleny Ziętary. Wydawało się, że „Katarzynki” w tych okolicznościach spokojnie są w stanie zrewanżować się gdyniankom za porażkę we własnej hali. Nic z tego: po nerwowej grze torunianki przegrały 15 punktami.

Mecz w Gdyni pokazał, że Energa ma jedną wielką gwiazdę ligi oraz cały zastęp koszykarek nieobliczalnych, których efekty pobytu na parkiecie trudno przewidzieć. Niezastąpiona w toruńskiej drużynie jest Monika Krawiec. To ona poderwała zespół do walki po beznadziejnej pierwszej połowie, podobnie zresztą było w Krakowie. Wygląda na to, że skrzydłowa jest jedyną koszykarką w Enerdze, która bez kompleksów potrafi rzucić wyzwanie potentatom ekstraklasy w meczach wyjazdowych.

Fundament się kołysze

Gdzie w tym czasie są jej koleżanki? Czasami błyśnie Jelena Maksimović, czasami Emilia Tłumak, innym razem z kolei Veronika Bortelova. Trener Elmedin Omanić ma wyjątkową niewdzięczną rolę, praktycznie w każdym meczu musi budować podstawowy skład od początku. Czy na tak niepewnym fundamencie można zbudować medalowe nadzieje w tym sezonie?

Nie ma co ukrywać, że Energa gra gorzej niż przed rokiem. W poprzednim sezonie na tym etapie rozgrywek zaliczyła swoją najlepszą serię od czasu powrotu do ekstraklasy, która zapewniła drużynie doskonałe trzecie miejsce przed play off. Teraz potrafi zaskakiwać wyłącznie w pojedynkach ze słabeuszami, jak choćby niedawno z ŁKS Łódź. Po brązowym medalu w poprzednim sezonie to już jednak zdecydowanie za mało.

Trener Omanić nie bawi się już w dyplomację. - Drużyna jest bardziej profesjonalna, ale jednocześnie więcej myśli o pieniądze. W poprzednim sezonie czasami trzy miesiące czekaliśmy na wypłaty, ale dziewczyny miały cel, do którego dążyły. Teraz teoretycznie wszystko jest w porządku, zawodniczki mocno i sumiennie trenują. Czegoś jednak wciąż brakuje może determinacji, może większych chęci - mówi szkoleniowiec.

Nadzieja na play off

Niepokojąca jest niemoc zespołu w starciach z czołówką PLKK. W pojedynkach z drużynami wyżej notowanymi w tabeli Energa ma zwycięstwa z AZS PWSZ Gorzów i Liderem Pruszków na koncie, ale aż cztery porażki i przed sobą mecze z CCC Polkowice i Gorzowie przed sobą. To już będzie ostatnia szansa na zasygnalizowanie medalowej formy przed play off. sytuacja w czołówce jest tak zagmatwana, że na pozycjach 1-6 możliwe jest kilkanaście rozwiązań. Problem w tym, że „Katarzynki” są już uzależnione od rywalek.

- Czy będziemy kalkulować w końcówce rundy zasadniczej? Nie mam takiego zwyczaju, zresztą nie wszystko zależy od nas. Faktem jest jednak, że szóste miejsce może nie być wcale takim złym rozwiązaniem - przyznaje Omanić.
W sobotę Energa podejmuje Ineę AZS Poznań. Początek o 19.00 w hali przy ul. Grunwaldzkiej.
http://www.pomorska.pl

PS.Czegoś brakuje? Nie odkryję Ameryki,jak powiem czego....Drużyna nie została w tym sezonie wzmocniona(oczywiście chodzi o postawę na parkiecie,a nie nazwiska),a wręcz przeciwnie strata w postaci Cherry na pozycji nr 4 jest niepowetowana(o Ali Gladden nie wspominam). Na chęciach i dążeniu do celu też się daleko "nie ujedzie".Szkoda,że pan trener lub działacze publicznie się do tego nie przyznają.Sezon trwa,a co za tym idzie teoretyczne szanse na dobrą lokatę też są w co nadal wierzę.
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: hermes46 » 25 lutego 2011, 18:18

hm ale to nie jest żadna nowosć toruniankom brakuje takiej zawodniczki jak pare lat temu miało Leszno N. Bell czy w zeszłym sezonie była A. Gladden.
Matrix masz racje bo w zeszłym sezonie mielsmy na zmianę Egenti- Gladden. A w tym sezonie sami widzicie.
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: matrix » 05 marca 2011, 19:41

Koszykarka Energi szczerze o relacjach z trenerem kadry
Rozmawiał Łukasz Maleszewski

Nie jest miło dowiadywać się o sobie różnych rzeczy z gazet - mówi o relacjach z trenerem reprezentacji liderka toruńskiej Energi Monika Krawiec. Dziś torunianki walczą w Pucharze Polski. Niezależnie od swojej gry koszykarka Energi mówi wprost o szkoleniowcu: - Nie widzę sensu dalszej współpracy.

Rozmowa z Moniką Krawiec*

Łukasz Maleszewski: Mecze Pucharu Polski będzie oglądał trener kadry narodowej Dariusz Maciejewski. Jak w tej chwili wygląda pani sytuacja w kontekście gry w reprezentacji?


Monika Krawiec: Trener Maciejewski powiedział na mój temat wiele złych rzeczy (kilka tygodni temu stwierdził m.in. w "Gazecie", że torunianka przyjechała na zgrupowanie kadry nieprzygotowana fizycznie; w rzeczywistości była tuż po kontuzji i miała zalecenia lekarskie, by unikać obciążeń na siłowni - red.). Żaden trener w mojej dotychczasowej karierze nie powiedział, że potrzebuję indywidualnego taktowania. Zawsze podchodziłam do treningów na sto procent, zawsze dawałam z siebie wszystko - nie tylko w meczach ale też na treningach. Na tyle oczywiście, na ile zdrowie mi pozwalało. A tu zostałam od razu oceniona z góry. Wydaje mi się, że teraz to jest temat zamknięty, nie widzę sensu dalszej współpracy.

Nawet fakt, że wkrótce Polska będzie gospodarzem kobiecego Eurobasketu, a ze składu reprezentacji ubyła liderka kadry Agnieszka Bibrzycka, która jest w ciąży, nie skłoni pani do zmiany decyzji?

- Odnośnie Agnieszki, to w kobiecej koszykówce zawsze kiedyś przychodzi czas, że każda z nas chce być matką, bo rodzina jest dla nas równie ważna jak koszykówka - myślę, że to jest prawidłowa kolej rzeczy. A jeśli chodzi o Eurobasket, to wiadomo, że podczas takiego turnieju, który będzie rozgrywany w Polsce, można się pokazać. Na pewno gra w kadrze to wyróżnienie oraz możliwość realizacji ambicji sportowych. Póki co, wszystko czego dowiedziałam się na swój temat pochodziło od osób trzecich, nikt do mnie nie dzwonił. Nie jestem w stałym kontakcie z nikim z kadry, żadnym trenerem, lekarzem. Od wakacji - kiedy doznałam kontuzji - nikt do mnie nie dzwonił z pytaniem jak się czuje, czy będę w stanie trenować, grać. Nie było takiego pytania, nikt do tej pory nie zadzwonił. Nie jest fajnie dowiedzieć się z gazet czy od osób trzecich takich rzeczy na swój temat. Przykra sprawa.

A gdyby trener Maciejewski, zadzwonił do pani i zaproponował taką szczerą rozmowę w cztery oczy?

- Już kiedyś miałem taką rozmowę z trenerem Maciejewskim i powiedziałam, że chcę grać w kadrze. Kontuzje są wkalkulowane w sport. Może ja odnoszę je częściej, nie mam na to wpływu. Jak tylko mogę, daję z siebie na parkiecie wszystko i to powiedziałam. Później została do prasy przekazano coś innego.

W weekend Puchar Polski, który odbędzie się w Polkowicach. Tam Energa odbierała w ub. sezonie brązowe medale. Miłe wspomnienia?

- Tak, bardzo pozytywne. Ale nie można cały czas wracać do tego, co było.

Czy turniej finałowy Pucharu Polski powinien odbywać się w mieście jednego z uczestników?

- Odkąd pamiętam Puchar Polski zawsze odbywał się w mieście jednej z drużyn biorących w nim udział, tak samo np. było w Gdyni. Myślę, że to nie ma znaczenia.

A nie jest to jakiś handicap, w tym przypadku, dla zespołu z Polkowic?

- Wiadomo, że jest im łatwiej, będą mieli kibiców za sobą, ale tak jest i nie mi to oceniać.

W półfinale o godz. 20.15 zmierzycie się z Wisłą Kraków. Zawodniczki Jose Hernandeza deklarują, że po odpadnięciu z Euroligi najważniejsze jest dla nich odzyskanie mistrzostwa Polski oraz Pucharu Polski.

- Wisła w Eurolidze przegrała dopiero w ćwierćfinale, a to dowód, że jest bardzo mocną drużyną, która walczy o najwyższe cele. Puchar Polski został stworzony dla zespołów z czołówki i trudno się dziwić, że zawodniczki z Krakowa chcą udowodnić, że są takim zespołem.

Bilans meczów w tym sezonie z Wisłą nie jest korzystny dla Energi. W pierwszym meczu w Toruniu Energa przegrała po zaciętym spotkaniu 62:68.

- Pamiętam to spotkanie, bo mało w nim grałam. Tylko nieco ponad pięć minut. Trener mnie "oszczędzał", bo byłam po zabiegu artroskopii i powoli wracałam do formy. Żal tego meczu jak każdego, który się przegrywa - zwłaszcza, że byłyśmy blisko, zdecydowanie bliżej niż podczas spotkania w Krakowie

W meczu w Krakowie trener Energi Elmedin Omanic został ukarany przewinieniem technicznym, kolejnymi technicznymi sędziowie ukarali Energę podczas meczu z Lotosem Gdynia - również panią. Kiedy doszło do podobnej sytuacji w pani karierze?

- Nie pamiętam takiej sytuacji. Na pewno kiedyś dostałam przewinienie techniczne, ale przed meczem w Gdyni zdarzyło się to raz, może dwa razy. Ten mecz z Lotosem wyglądał komicznie. Sędziowie zbyt pochopnie karali nas technicznymi

Jak pokonać zespół Hernandeza, jakie są słabe punkty drużyny z Krakowa?

- Wisła ma bardzo mało słabych punktów. Na każdej pozycji mają bardzo dobre zawodniczki, z najwyższej półki. I to bez względu czy to są środkowe, czy rozgrywające. Erin Phillips, Nicole Powell grają w WNBA (amerykańska liga zawodowa - red.), swoich sił w tej lidze próbowała też "Ewka" (Ewelina Kobryn - red.). To wyjdzie na boisku - jeśli będą miały słabszy dzień, jeżeli my zagramy "swoją" koszykówkę, powinniśmy powalczyć jak równy z równym.

Wisła może być zmęczona? W środę wygrała ligowy mecz z CCC Polkowice.

- Wisła jest przygotowana kondycyjnie. Oprócz ligi polskiej grała też w Eurolidze, a to oznacza dwa mecze w tygodniu. Dla takiego zespołu jak Wisła, nie będzie więc miało to jakiegoś większego znaczenia.

Po meczach Pucharu Polski już w środę mecz ligowy w Gorzowie, a później ostatnie spotkanie rundy zasadniczej - w Toruniu z CCC. Z kim lepiej rywalizować w pierwszej rundzie play off: z AZS Gorzów prowadzonym przez Maciejewskiego czy Lotosem?

- W sporcie nie można kalkulować. To się nie opłaca, to się później zemści. Ja nie kalkuluję. Do każdego meczu podchodzę w pełni zmobilizowana i z nastawieniem, aby wygrać.

Ale lepszy dla Energi byłby Lotos czy AZS?

- Mogę odpowiedzieć na to pytanie po meczu w Gorzowie, bo odeszło stamtąd parę zawodniczek. Wydaje się, że AZS Gorzów jest teraz słabszą drużyną, ale tak naprawdę to wyjdzie dopiero po środowym meczu. Gdy grałyśmy z Lotosem, już w pierwszych minutach gdynianki pokazały, że nie odpuszczą i było bardzo ciężko. Myślę, że te drużyny są porównywalne.

* Monika Krawiec - od kilku lat liderka drużyny koszykarek toruńskiej Energi. Choć statystycznie (śr. 12,9 punktu, 55 proc. z gry, 2,8 zbiórki, 1,8 przechwytu) należy do najlepszych polskich zawodniczek ligi, nie otrzymuje powołań do kadry narodowej.

Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
PS.Dobry wywiad nowego pana redaktora Wyborczej.
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

adrenalina
Amator
Posty: 198
Rejestracja: 04 czerwca 2007, 11:05

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: adrenalina » 14 marca 2011, 15:56

Niestety w Gorzowie wystąpimy osłabieni... :cry:

witold197
Nowy na forum
Posty: 39
Rejestracja: 05 października 2010, 15:57

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: witold197 » 14 marca 2011, 17:11

Dalej kontuzja Monii czy coś nowemu się komuś przyplątało??

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: matrix » 14 marca 2011, 20:48

witold197 pisze:Dalej kontuzja Monii czy coś nowemu się komuś przyplątało??

nie zagra Nasza Lisa Leslie..... :lol:
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 15 marca 2011, 00:16

tzn. Madame Hajdana :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Ale teraz to w sumie bym z nikogo nie rezygnował. Zwłaszcza że z Polkowicami zagrała ,,poprawnie'' . Nie psuła - a to już coś :lol:

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: matrix » 15 marca 2011, 15:25

To nie była idealna runda zasadnicza dla toruńskich koszykarek. Drużyna wciąż ma jednak spore szanse, żeby ponownie stanąć na podium.

Sezon zasadniczy musimy uznać za przeciętny, jeśli porównamy go do tego sprzed roku. Wtedy drużyna z 18 zwycięstwami w 24 meczach zajęła trzecie miejsce przed play off, zdołała wygrać na wyjeździe z Lotosem Gdynia, u siebie upokorzyła Wisłę Can Pack Kraków.

W bieżącym sezonie mocy „Katarzynkom” starczyło tylko do szóstego miejsca, nie tylko za od lat największymi tuzami PLKK, ale także za Liderem Pruszków. Na wyjeździe torunianki uzyskały bardzo przeciętny (jak na kandydata do medalu) bilans 6:6, we własnej hali przegrały trzy razy. Czy mamy prawo obawiać się o wynik tegorocznej rywalizacji w play off?

Z pewnością tak, ale wciąż realny jest szczęśliwy koniec rozgrywek. - To był zupełnie inny sezon, byliśmy od początku nękani serią kontuzji, która rozbijała cykl treningowy. Cały czas wierzę, że ten skład jeszcze ani razu nie pokazał swojego pełnego potencjału - podkreśla prezes Maciej Krystek.

Kłopot w tym, że do tej pory „Katarzynki” ów potencjał prezentowały sporadycznie, w momentach najwyższej mobilizacji. Jak choćby w półfinale Pucharu Polski z Wisłą Can Pack Kraków czy znakomitych meczach z hiszpańskimi drużynami w Pucharze Europy. Teraz jednak nie będzie już miejsca na chwile słabości i optymalną formą trzeba się wykazać bez żadnych przerw i przestojów.
reklama

Energa w tym sezonie stawała się zespołem ultraofensywnym. Średnia zdobycz w każdym meczu na poziomie blisko 76 pkt jest wynikiem znakomitym wśród kobiet, lepszym może się pochwalić jedynie rewelacyjny w rundzie rewanżowej Lotos Gdańsk.

W szale zdobywania punktów torunianki jednak czasami tak się zapamiętują, że zapominają o koszykarskim fundamencie. W defensywie nie jest bowiem najlepiej. Nasze koszykarki w rundzie zasadniczej straciły aż 350 punktów więcej niż najlepszy pod tym względem CCC Polkowice. Ze średnią traconych punktów 67,6 są zdecydowanie najgorszym zespołem z czołowej szóstki (wspomniany CCC tracił jedynie 53,1 pkt).

Czy to dyskwalifikuje nasz zespół w play off? Wcale nie, taka jest specyfika „Katarzynek” pod wodzą Omanicia. W poprzednim sezonie Energa także traciła najwięcej punktów z czołówki, a jednak wspięła się na podium.

Teraz trzeba zapomnieć o wszystkich problemach i słabościach z ostatnich miesięcy. W play off wciąż faworyci są ci sami, ale Energa ma od nowa szanse na ich pokonanie.

Wbrew pozorom sytuacja drużyny nie jest zła. W pierwszej rundzie Energa jest w stanie pokonać AZS PWSZ Gorzów. Jeśli tak się stanie, to w półfinale trafi na CCC Polkowice, gdy w drugiej parze morderczy bój będą toczyć Wisła Can Pack Kraków z Lotosem Gdynia.

W skrajnie optymistycznym scenariuszu możemy brać pod uwagę nawet finał PLKK. Czy to możliwe? Oczywiście, że tak, o ile „Katarzynki” w szybkiej serii play off będą potrafiły ukryć słabości, a przeciwniczkom zaprezentują swoje niemałe atuty.
http://www.pomorska.pl
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

kael12
Nowy na forum
Posty: 77
Rejestracja: 21 lipca 2009, 13:51

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: kael12 » 15 marca 2011, 15:49

Energa w tym sezonie stawała się zespołem ultraofensywnym. Średnia zdobycz w każdym meczu na poziomie blisko 76 pkt jest wynikiem znakomitym wśród kobiet, lepszym może się pochwalić jedynie rewelacyjny w rundzie rewanżowej Lotos Gdańsk. :)

adrenalina
Amator
Posty: 198
Rejestracja: 04 czerwca 2007, 11:05

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: adrenalina » 15 marca 2011, 17:45

matrix pisze:
witold197 pisze:Dalej kontuzja Monii czy coś nowemu się komuś przyplątało??

nie zagra Nasza Lisa Leslie..... :lol:


dokładnie tak, nasza największa gwiazda Paulina O

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: hermes46 » 15 marca 2011, 23:03

adrenalina pisze:
matrix pisze:
witold197 pisze:Dalej kontuzja Monii czy coś nowemu się komuś przyplątało??

nie zagra Nasza Lisa Leslie..... :lol:


dokładnie tak, nasza największa gwiazda Paulina O



proponuje przełozyc od razu mecze zeby JoNs doszła do siebie :lol:
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

adrenalina
Amator
Posty: 198
Rejestracja: 04 czerwca 2007, 11:05

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: adrenalina » 16 marca 2011, 06:56

hermes46 pisze:
adrenalina pisze:
matrix pisze:
dokładnie tak, nasza największa gwiazda Paulina O



proponuje przełozyc od razu mecze zeby JoNs doszła do siebie :lol:


klub próbował, ale to play off i niestety władze ligi nie przystały na prośbę, co stawia nasz zespół w ciężkiej sytuacji

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Toruniu ?

Postautor: matrix » 16 marca 2011, 16:12

adrenalina pisze: co stawia nasz zespół w ciężkiej sytuacji

a ciężkie sytuacje często mobilizują.....niech i tak będzie w tym właśnie przypadku. 8)
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości