Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Ja trochę z innej beczki: czy ktoś interesujący się statsami dysponuje informacjami jaki jest bilans spotkań pomiędzy Gdynią a Krakowem od chwili gry obydwu zespołów w e-klasie? (trzeba by zacząć zestawienie od awansu do e-klasy Spójni Gdynia). Jestem bardzo ciekawy jak to by wyglądało.
Gratulacje dla Wisły - rozważania czy wygrały Wiślaczki 30 czy 5 pkt nie mają znaczenia- liczy się, że jest ju dwa do jaja i za chwilę Lotosu może już nie być w grze. Paradoksalnie więc będzie to jak pisałem najgorszy sezon od ponad 12 lat.
Proszę wywalcie po sezonie Jelavic.
Gratulacje dla Wisły - rozważania czy wygrały Wiślaczki 30 czy 5 pkt nie mają znaczenia- liczy się, że jest ju dwa do jaja i za chwilę Lotosu może już nie być w grze. Paradoksalnie więc będzie to jak pisałem najgorszy sezon od ponad 12 lat.
Proszę wywalcie po sezonie Jelavic.
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Taka nazwa jak Spójnia Gdynia nigdy nie funkcjonowała
Spójnia to była w Gdańsku pierwsza nazwa po przenosinach to Bałtyk (nie było żadnego awansu Gdynia uratowala ten zespół przed całkowitą likwidacją ze względów finansowych w trakcie sezonu 1992/93)Dopiero po sezonie w 1993 utworzono Basketball Investments a kolejne nazwy typu Warta S.A. ,Fota czy Lotos to sponsorzy.
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
mała zapowiedź nadchodzącego meczu: http://www.youtube.com/watch?v=5IXGcwghc-w - niestety bez dźwięku bo wtedy filmik jest blokowany na mocy praw autorskich.


-
A.R.C.H.I. ball
- Młodzik
- Posty: 853
- Rejestracja: 29 lipca 2010, 10:45
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Milka Bjelica: Wierzę w zwycięstwo!
Lotos Gdynia dwukrotnie otarł się o zwycięstwo w Krakowie, ale wiślaczki z opresji wyszły bez szwanku i są już o krok od awansu do finału Ford Germaz Ekstraklasy. - Wierzę, że uda nam się wygrać - mówi Milka Bjelica, która w obliczu licznych kontuzji w zespole, została osamotniona w sferze podkoszowej.
Wiślaczki mimo mocnego nacisku ze strony Lotosu, wytrwały oblężenie i wygrały oba spotkania na swoim parkiecie. - To były bardzo trudne, ale zarazem bardzo interesujące spotkania w Krakowie. Zjawiło się wielu kibiców, lubię grać przy licznej publiczności. Być może mieliśmy trudniejsze zadanie, bo w naszym zespole są kontuzje, aktualnie nie mamy do dyspozycji wysokich zawodniczek i to jest duży problem - mówi Milka Bjelica, osamotniona w walce podkoszowej.
Gdyniankom dobrze wiodło się zwłaszcza w pierwszej połowie. Wtedy to podopieczne Georgiosa Dikaioulakosa dawały z siebie wszystko, prezentowały się naprawdę przyzwoicie, ale po przerwie, zwłaszcza w ostatnich partiach, brakowało sił, chwili wytchnienia. - W obu meczach straciłyśmy to samo. W czwartej kwarcie, a właściwie w ostatnich pięciu minutach brakowało nam koncentracji, ponieważ nie mamy szerokiej ławki rezerwowych i byłyśmy już wyczerpane.
Mistrzynie Polski w rundzie zasadniczej zachwycały wszystkich swoją skuteczną grą w ataku, lekkością wyprowadzania efektownych i efektywnych akcji. Żółto-niebieski okręt nie dość, że pod koniec wygrywał mecz za meczem, to jeszcze często nokautował swoje rywalki. Ale to już przeszłość, bo w play-off Lotos nie jest tak skuteczny, w ćwierćfinale z Matizol Liderem Pruszków zdobywał średnio tylko 64,5 punktu, zaś w półfinale z Wisłą dotąd zaledwie 58 punktów. - Wiele czynników może spowodować mniejszą zdobycz w serii z Wisłą. Po pierwsze to są play-off. W tym etapie nie ma już łatwego zdobywania punktów, ponieważ każdy gra twardo i chce wygrać. Oczywiście Wisła to świetna drużyn, lecz powtórzę też, że brakuje nam trzech zawodniczek, w tym dwóch z pierwszej piątki.
Zbierająca wiele pochlebnych recenzji drużyna ma w tym sezonie ogromne problemy z kontuzjami, które nękają ją właściwie od samego początku. W najważniejszym momencie sezonu gdyniankom brakuje Marty Jujki, Darii Mieloszyńskiej i Magdaleny Kaczmarskiej. Bez tego tercetu Dikaioulakos momentami ma związane ręce, możliwość rotacji jest niewielka, a przecież zawodniczki spod znaku Białej Gwiazdy największą siłę posiadają pod koszem. - Ta trójka jest niezwykle ważna dla nas. Ale musimy sobie poradzić bez nich, wszak nigdy nie jest doskonale.
Podopieczne Jose Ignacio Hernandeza są już o krok od awansu do finału Ford Germaz Ekstraklasy, zarazem wyeliminowania obrończyń tytułu. Wiślaczki potrzebują już tylko jednego zwycięstwa. Z drugiej jednak strony na krakowiankach ciąży teraz wielka presja. Od dziesięciu lat nie zdarzyło się, żeby zespół, który w półfinale prowadził 2:0 odpadł z dalszej rywalizacji. A Lotos mimo walki z nożem na gardle, stać na odwrócenie losów. Gdynianki na własnym parkiecie pokonały już w tym sezonie najlepszą ekipę sezonu zasadniczego. - Gramy w koszykówkę, bo wierzymy, że uda nam się wygrać. I gramy dla Lotosu, ponieważ nie mamy zamiaru się poddawać.
Jaką taktykę przyjmą koszykarki Dikaioulakosa? - Musimy zagrać po swojemu i jeśli nam się to uda, to wygramy - odpowiada lakonicznie Bjelica, która nie chce wchodzić w szczegóły. Lotos jeśli chce pokonać krakowianki musi przede wszystkim ograniczyć wysokie koszykarki. W obliczu kontuzji to szalenie trudne zadanie, ale motywacja w ich obozie jest ogromna. Poza tym muszą lepiej szafować siłami, bo Wisła dysponuje szerszym składem.
Lotos za wszelką cenę chce doprowadzić do decydującego spotkania w Krakowie. Prezes klubu Mieczysław Krawczyk obiecał Dikaioulasowi, że wówczas udadzą się do stolicy Małopolski nie tradycyjnie autobusem, lecz samolotem.
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... wyciestwo/
Czyli zapowiada się niezła walka jak już Mietek obiecał samolot :p
Lotos Gdynia dwukrotnie otarł się o zwycięstwo w Krakowie, ale wiślaczki z opresji wyszły bez szwanku i są już o krok od awansu do finału Ford Germaz Ekstraklasy. - Wierzę, że uda nam się wygrać - mówi Milka Bjelica, która w obliczu licznych kontuzji w zespole, została osamotniona w sferze podkoszowej.
Wiślaczki mimo mocnego nacisku ze strony Lotosu, wytrwały oblężenie i wygrały oba spotkania na swoim parkiecie. - To były bardzo trudne, ale zarazem bardzo interesujące spotkania w Krakowie. Zjawiło się wielu kibiców, lubię grać przy licznej publiczności. Być może mieliśmy trudniejsze zadanie, bo w naszym zespole są kontuzje, aktualnie nie mamy do dyspozycji wysokich zawodniczek i to jest duży problem - mówi Milka Bjelica, osamotniona w walce podkoszowej.
Gdyniankom dobrze wiodło się zwłaszcza w pierwszej połowie. Wtedy to podopieczne Georgiosa Dikaioulakosa dawały z siebie wszystko, prezentowały się naprawdę przyzwoicie, ale po przerwie, zwłaszcza w ostatnich partiach, brakowało sił, chwili wytchnienia. - W obu meczach straciłyśmy to samo. W czwartej kwarcie, a właściwie w ostatnich pięciu minutach brakowało nam koncentracji, ponieważ nie mamy szerokiej ławki rezerwowych i byłyśmy już wyczerpane.
Mistrzynie Polski w rundzie zasadniczej zachwycały wszystkich swoją skuteczną grą w ataku, lekkością wyprowadzania efektownych i efektywnych akcji. Żółto-niebieski okręt nie dość, że pod koniec wygrywał mecz za meczem, to jeszcze często nokautował swoje rywalki. Ale to już przeszłość, bo w play-off Lotos nie jest tak skuteczny, w ćwierćfinale z Matizol Liderem Pruszków zdobywał średnio tylko 64,5 punktu, zaś w półfinale z Wisłą dotąd zaledwie 58 punktów. - Wiele czynników może spowodować mniejszą zdobycz w serii z Wisłą. Po pierwsze to są play-off. W tym etapie nie ma już łatwego zdobywania punktów, ponieważ każdy gra twardo i chce wygrać. Oczywiście Wisła to świetna drużyn, lecz powtórzę też, że brakuje nam trzech zawodniczek, w tym dwóch z pierwszej piątki.
Zbierająca wiele pochlebnych recenzji drużyna ma w tym sezonie ogromne problemy z kontuzjami, które nękają ją właściwie od samego początku. W najważniejszym momencie sezonu gdyniankom brakuje Marty Jujki, Darii Mieloszyńskiej i Magdaleny Kaczmarskiej. Bez tego tercetu Dikaioulakos momentami ma związane ręce, możliwość rotacji jest niewielka, a przecież zawodniczki spod znaku Białej Gwiazdy największą siłę posiadają pod koszem. - Ta trójka jest niezwykle ważna dla nas. Ale musimy sobie poradzić bez nich, wszak nigdy nie jest doskonale.
Podopieczne Jose Ignacio Hernandeza są już o krok od awansu do finału Ford Germaz Ekstraklasy, zarazem wyeliminowania obrończyń tytułu. Wiślaczki potrzebują już tylko jednego zwycięstwa. Z drugiej jednak strony na krakowiankach ciąży teraz wielka presja. Od dziesięciu lat nie zdarzyło się, żeby zespół, który w półfinale prowadził 2:0 odpadł z dalszej rywalizacji. A Lotos mimo walki z nożem na gardle, stać na odwrócenie losów. Gdynianki na własnym parkiecie pokonały już w tym sezonie najlepszą ekipę sezonu zasadniczego. - Gramy w koszykówkę, bo wierzymy, że uda nam się wygrać. I gramy dla Lotosu, ponieważ nie mamy zamiaru się poddawać.
Jaką taktykę przyjmą koszykarki Dikaioulakosa? - Musimy zagrać po swojemu i jeśli nam się to uda, to wygramy - odpowiada lakonicznie Bjelica, która nie chce wchodzić w szczegóły. Lotos jeśli chce pokonać krakowianki musi przede wszystkim ograniczyć wysokie koszykarki. W obliczu kontuzji to szalenie trudne zadanie, ale motywacja w ich obozie jest ogromna. Poza tym muszą lepiej szafować siłami, bo Wisła dysponuje szerszym składem.
Lotos za wszelką cenę chce doprowadzić do decydującego spotkania w Krakowie. Prezes klubu Mieczysław Krawczyk obiecał Dikaioulasowi, że wówczas udadzą się do stolicy Małopolski nie tradycyjnie autobusem, lecz samolotem.
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... wyciestwo/
Czyli zapowiada się niezła walka jak już Mietek obiecał samolot :p
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Kolejny artykuł w ktorym jest ta sama bzdura mowiaca ze od 10 lat nikt nie wygrał serii w PO przegrywając 2 pierwsze spotkania. Nie chce mi sie sprawdzac wszsytkich par, ale na jednago przeypadku jestem pewien. W sezonie 2004/2005 awansowalismy do finalu eliminujac Pabianice mimo że 2 pierwsze, wyjazdowe spotkania zakonczyły sie nasza porażką. (a w decydujacym 5-tym meczu, wrociliśmy do gry z jeszcze dalszej podróży odrabiajać w ostatniej kwarcie kilkunastopunktową strate) 
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
A mi przy okazji tej rywalizacji przypomniało się, że coś tam na dysku zalega i można by coś tym zrobić.
http://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Kibicom z Gdyni oglądania nie polecam
BTW to ledwie trzy lata temu, a pozmieniało się tyle, że zdaje mi się jakby minęła cała epoka.
P.S. Zmiana linku. Podrasowałem do HD, wprawdzie jest tylko ciut lepiej, ale może dzięki temu ktoś łatwiej czyjąś facjatę odnajdzie
http://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Kibicom z Gdyni oglądania nie polecam
BTW to ledwie trzy lata temu, a pozmieniało się tyle, że zdaje mi się jakby minęła cała epoka.
P.S. Zmiana linku. Podrasowałem do HD, wprawdzie jest tylko ciut lepiej, ale może dzięki temu ktoś łatwiej czyjąś facjatę odnajdzie
Ostatnio zmieniony 31 marca 2011, 20:29 przez Adasss, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Obejrzałem i nic...
cóż, dla takich właśnie momentów warto żyć
szkoda, że tym razem to Wiślacy mają co wspominać ale ja np jak pomyślę o pierwszym meczu na nowej hali przeciwko Fenerbahce.... Stare dobre czasy 
Teraz mogłoby się tak skończyć w piątek, ze wskazaniem na nas. i w sobotę również
Teraz mogłoby się tak skończyć w piątek, ze wskazaniem na nas. i w sobotę również


Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
- Mamy w zespole prawdziwy szpital. Absencja tych trzech zawodniczek bardzo ogranicza nam rotację polskich koszykarek. Na domiar złego w drugiej konfrontacji z Wisłą więzadła poboczne naderwała
Naketia Swanier, dla której sezon już się zakończył. Kiedy my będziemy grać trzeci mecz z Wisłą, Amerykanka będzie w drodze do domu - zapowiedział prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk.
źródło: SportoweFakty.pl
źródło: SportoweFakty.pl
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Coś czuje że samolot się nie przyda
Może dziś zrobimy jakiegoś psikusa ale jutro może zabraknąć sił.Obym się mylił bo wiara umiera ostatnia 
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
danila pisze:Coś czuje że samolot się nie przydaMoże dziś zrobimy jakiegoś psikusa ale jutro może zabraknąć sił.Obym się mylił bo wiara umiera ostatnia
Jak w tym tempie bedzie Wam się kruszł skład, to w ostatniej rundzie PO możecie miec problem by S5 uzbierać..
Swanier nie grała wybitnie w ostatnich meczach (bo i nie jest to wybitna zawodniczka) ale jej styl gry był dla nas bardzo niewygodny. Nie da sie ukryć że ma motorek w tyłku i potrafi z niego korzystać. Myślę że Jelavic i Paula troche odetchną bo jendak krycie Babkiny jest trochę łatwiejsze. Byleby tylko ani nasze rozgrywające, ani reszta zespołu nie zaczęły swietowac awansu jeszcze przed meczem, bo Lotos bedzie zmotywowany jeszcze bardziej niż osttanio. Dopoki nie braknie mu sił (a tu dodatkowym "wspomagaczem" beda kibice) to bedzie nam utrudniał gre ile wlezie. I jak nie odpowiemy rownie dużą agresywnością i pzowolimy mu odskoczyć to tym razem może zabraknąć czasu na poscig. A z tak osłabionym rywalem przegrac po porstu nie wypada.
Ładnych pare lat temu niejaki Ryszard Czerwiec (grajac wowczas w Wisle) stwierdził przed ktoryms meczem ze jak sie spotkanie nie bedzie ukłądać to Wisła wymeczy skromna wygraną. A jak wszystko pojdzie po naszej mysli to bedzie fajnie.. I na cos takiego liczę i dziś. Jak nam wreszcie zacznie wpadać to wygrana powinna byc efektowna, jak nie, to i tak te kilka punktów przewagi w 40 minucie powinno być po naszej stronie. Ale kluczem do zwyciestwa jest agresywna gra tak wobronie jak i w ataku pod pierwszej do osttaniej akcji.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
- Pablo_Picasso
- Nowy na forum
- Posty: 51
- Rejestracja: 25 stycznia 2011, 17:42
- Lokalizacja: Gdynia
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Szkoda Swanier . Może i wybitna ona nie była i nie jest / super rzutu ułożonego też nie ma - ale za to jest motorycznie bardzo dobrze przygotowana / nie boi się wejść pod kosz - nabrała też siły w porównaniu do tego jak wyglądała 3 lata temu.
Szkoda
Choć wobec kontuzji Polek - raczej niemożliwe było granie tercetem Swanier - Wright - Babkina - bo zawsze któraś z nich siedziała na ławce - to teraz tej rotacji już nie będzie.
Zapewne Babkina z Wright zagrają pełne 40 minut
Wydaje mi się że może wyjść taka piątka : Babkina-Wright - Krawczyk -Bjelica i Musiuk.
Teoretycznie Wisła powinna pod koszem zmasakrować Lotos - ale póki co Wisła nie gra nic szczególnego zarówno w ataku jak i obronie.
Wydaje mi się że nawet jak Lotos skończy bez medalu (może to i lepiej dla POLSKI w kontekście Euroligi - bo wtedy Wisła i CCC by miały przydzielone miejsce a Lotos z dziką kartą - za zasługi , mecz gwiazd itp) - to trenerem roku zostanie GREK
Szkoda
Choć wobec kontuzji Polek - raczej niemożliwe było granie tercetem Swanier - Wright - Babkina - bo zawsze któraś z nich siedziała na ławce - to teraz tej rotacji już nie będzie.
Zapewne Babkina z Wright zagrają pełne 40 minut
Wydaje mi się że może wyjść taka piątka : Babkina-Wright - Krawczyk -Bjelica i Musiuk.
Teoretycznie Wisła powinna pod koszem zmasakrować Lotos - ale póki co Wisła nie gra nic szczególnego zarówno w ataku jak i obronie.
Wydaje mi się że nawet jak Lotos skończy bez medalu (może to i lepiej dla POLSKI w kontekście Euroligi - bo wtedy Wisła i CCC by miały przydzielone miejsce a Lotos z dziką kartą - za zasługi , mecz gwiazd itp) - to trenerem roku zostanie GREK
- wislacanpack
- Nowy na forum
- Posty: 48
- Rejestracja: 02 stycznia 2011, 11:11
- Lokalizacja: Kraków
- Kontaktowanie:
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Są raczej male szanse na to by Lotos dostał dziką kartę. Polska już dostała wiele dzikich kart, a każdy wie ze FIBA zapowiedziała ze na pewno Wisła nie dostanie dzikiej karty, a co za tym idzie Polska RACZEJ też nie
. A pozatym nie sądzie zeby CCC chcialo grać w Euro chociaz kto wie 
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
wislacanpack pisze:Są raczej male szanse na to by Lotos dostał dziką kartę. Polska już dostała wiele dzikich kart, a każdy wie ze FIBA zapowiedziała ze na pewno Wisła nie dostanie dzikiej karty, a co za tym idzie Polska RACZEJ też nie. A pozatym nie sądzie zeby CCC chcialo grać w Euro chociaz kto wie
Zle sadzisz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
- wislacanpack
- Nowy na forum
- Posty: 48
- Rejestracja: 02 stycznia 2011, 11:11
- Lokalizacja: Kraków
- Kontaktowanie:
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Hmm, każdy ma swoje zdanie, ale CCC nie chciało grać w Europejskich rozgrywkach i nie pisze tez ze nie grało 
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 81 gości

