Postautor: Greebo » 02 kwietnia 2011, 09:50
To juz teraz trochę na spokojniej:
Uff. Udało się, plan "minimum zrealizowany". Myślę że wielu osobom w klubie po tym spotkaniu spadł kamień z serca. Wiadomo, byliśmy faworytem w tej rywalizacji. mamy silniejszy skład, dłuższa ławkę rezerwowych, przewagę własnej hali w ew. meczu nr 5. Ale tez i ciążyła na nas wyjątkowo duża presji wynikająca z porażek ligowych w dwóch poprzednich sezonach. Porażka z Lotosem mogłaby być dla nas tragedią, bo zabrałaby nam szanse na Euroliga w przyszłym seoznie, a ta ze względu na zmianę systemu rozgrywek otwiera przed zespołem bardzo ciekawe perspektywy (gwarancja min 7 spotkań, duża szansa na awans do finałowej rozgrywki..). No i ta presje momentami było bardzo widać, zwłaszcza w meczu nr 2, gdy zawodniczki w końcówce wyraźnie bały sie brać na siebie odpowiedzialność za wynik drużyny.
wczoraj na szczęście odbyło sie bez nerwówki. Widać było ze nie zmarnowaliśmy tych kilku dni. Zespół był świetnie przygotowany zarówno taktycznie jak i mentalnie. Akcje były szybkie, płynne (chyba jeszcze nie widziałem tak szybkiego rozbijania strefy rywali przez Wisłę) a że siedział i rzut do zwycięstwo przyszło dużo łatwiej niż w Krakowie. Jakieś pretensji można mieć tylko jeśli chodzi o przestój w 2 kwarcie (Jelavic na parkiecie..) i o pozwolenie by w 2 polowce meczu "rozkręciła" sie Wright. Reszta była ok. Teraz mamy ponad tydzień czasu na ochłoniecie i spokojne przygotowanie sie do rozgrywki finałowej,. Tam również będziemy zdecydowanym faworytem, ale podobnie jak i w rywalizacji z Lotosem nie będziemy mogli sobie pozwolić na jakiekolwiek zlekceważenie rywala.
Zawodniczki i trenerzy zrobili swoje, mogą wiec chwilowo odetchnąć, za to do pracy na pełnych obrotach muszą sie zabrać działacze. Zapewnienie sobie euorligi powinno oznaczać automatycznie rozpoczęcie sezonu "transferowego". Najpierw trzeba oczywiście ustalić budżet a zaraz potem zacząć podpisywać kontrakty. Na pierwszy ogień powinien isc trener zwłaszcza że wróbelki coraz głośniej ćwierkają ze czas Hernandeza dobiega w Wiśle końca. Osobiście chwiałbym by tym razem to "ćwierkanie" okazało sie mylne, bo uważam ze pod jego wodzą mamy szanse w przyszłym seoznie na kolejny krok w przód. Nie uważam go a trenera nieomylnego, do paru spraw można sie przyczepić (i to zrobię po zakończeniu sezonu) ale imponuje mi jego umiejętność wyciągania wniosków i korygowania gry zespołu w kolejnych meczach (czy tez w ich fragmentach). Fajnie by było by mogl dalej pracować z nasza drużyna, zwłaszcza ze obecnym składem dysponuje tak naprawdę dopiero od stycznia, a miniony tydzień był bodajże pierwszym w którym miał na treningu cały czas wszystkie zawodniczki w pełnej dyspozycji.. Jesli jednak okaże sie ze bądź to on, bądź to nasi działacze maja inne plany to liczę że pożegna sie z Krakowem tytułem Mistrza Polski.
Kto zamiast niego? Jesli by dalej wsłuchiwać sie we wróbelki to trop prowadziłby znów do Gdyni.. Nie ukrywam, Dikaioulakos i an mnie zrobił dobre wrażenie (choć tytuł trenera roku to "lekka przesada"- tez to kiedyś uargumentuje ), właściwie poukładał klocki które miał i wyciągnął Gdyni z dużej zapaści. Ma jednak jedna podstawową wadę (poza nazwiskiem) - i jest nią właśnie obecne miejsce pracy. Życzę Gdynii by u nich został i by dostał lepszy niż obecnie skład. Wtedy nasza rywalizacja za rok może być równie ekscytująca jak choćby z pamiętnych 7-meczowych serii finałowych. A jesli nie on to kto? Mam 2 faworytów. Pierwszym jest Isma Canto, ktory w dwóch poprzednich sezonach prowadził Walencje. Pomijając juz nawet wyniki które osiągnął w tym zespołem, to mnie zaimponował tym jak rozpracował nasz zespół w meczu półfinałowym F4.. Druga osobą którą widziałbym w miejsce Hernandeza jest obecny trener Taranto - Roberto Ricchini. Majac solidny ale nie jakis wybitny skład, zrobił z ta drużyna więcej niż przyzwoite wyniki: ma juz na koncie 2 tytuły mistrza Włoch, awans do finału FibaCup (tam porażka po dogrywce z Galatasaray) i 2 dość udane występy w eurolidze zwłaszcza w ich fazach grupowych. Oczywiście tez nie ustrzegł sie wpadek: za takową uznać niewątpliwie należy porażkę w 1 rundzie PO Euroligi z Koszycami rok temu (mając przewagę parkietu) jak i rozmiary klęski z Jekami w walce o F4 w tym sezonie., ale w w tym zawodzie tez nie da sie zawsze być "wygranym".
Trener to podstawa, ale bez dobrego zespołu tez wiele nie zdziała. Wiec trzeba tez zacząć podpisywać (przedłużać) kontrakty i z nimi.. Tu prosiłby sie przede wszystkim zachowanie większości obecnego składu: tzn 4 naszych gwiazd: Ewka, Erin, Jelena i Nicole oraz 3 polek (największy znak zapytania przy Krezel, ale tu tez bym był na tak). Sprawa może nie byc prosta, mogą mieć oferty z innych klubów, mogą mieć za wysokie żądania finansowe mogą tez (zwłaszcza zagraniczne) mieć ochotę na rozpoczęcie gry w europie trochę później.. Jeśli udałoby sie je zatrzymać to postałoby znaleźć zastępstwa dla Doris (czyli pozycja 3/4), Basko (1/2 przy niej można sie zastanowić czy nie zostawić) no i przede wszystkim trzeba ściągnąć klasową rozgrywającą. Jelavic chyba już wszystkich niedowiarków przekonała co do swoich umiejętności.. Osobiście mam swoje typy co do tej pozycji, ale o nich napiszę w przyszłym tygodniu.
Tak czy inaczej liczę ze zespół za rok nie będzie słabszy od tego obecnego, i ze na ławce będzie siedział ktoś, przy kim kibice beda mogli skupiać sie tylko na grze zespołu, a nie na przypominaniu że istnieje coś takiego jak "czas" dla trenera.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...