Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: paulo2907 » 01 kwietnia 2011, 19:25

Co robi Jelena?? :shock: 3 minuty i trzy pudła spod samego kosza... :shock:

No ale po pierwszej kwarcie jest nieźle. Oby tak dalej i nie dać się rozpędzić Lotosowi.

Do przerwy bardzo dobrze, chociaż gdyby nie było trochę głupot (w czym celowała oczywiście Jelavić - 3 straty w ciągu 6 min...) byłoby już coś około 20 pkt przewagi. 60% z gry robi swoje. Tego brakowało w poprzedni weekend w Krakowie.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: zibiz » 01 kwietnia 2011, 20:50

Wiślaczki zrobiły to co powinny. Było łatwo i przyjemnie. W pewnym momencie liczyłem na 100 Wisły, ale Hernandez odpuścił.
Czekamy na drugiego finalistę. Pani Jelavic nawet w takim meczu bez punktów.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: Greebo » 01 kwietnia 2011, 20:54

No, dziś wpadało wiec było fajnie.. ale nie wiem czy awans do finału w takim stylu upoważnia mnie do radosci :roll:

Ale jednak sie pociesze :mrgreen:

I z obrony mistrza fantasy też :mrgreen:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: paulo2907 » 01 kwietnia 2011, 21:04

No i super!! :P Dziewczyny w drugiej połowie utrzymały skuteczność, ofensywa okazała się tym razem ważniejsza. Pierwsze 5 minut trzeciej kwarty to była strzelanina z obu stron. Pięć wiślaczek z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Wyszło tak jak powinno, czyli pewna przewaga w drugiej połowie i brak nerwówki. Teraz pewnie będzie w Gdyni gadane, że Lotosowi mecz się nie udał, był zmęczony, itp, za to Wiśle udawało się wręcz wszystko. Ot taka nienormalność, bo normalka to była w tamten weekend w Krakowie, nie licząc czwartych kwart rzecz jasna. 8) Tak pewnie myśli (chociaż tego nie wypowiedział) red. Łabędź, którego sympatię dla gdynianek w tej transmisji można nawet nie wyczuwało się między wierszami, tylko czuło się wprost.

Ale to już nieważne. Liczy się finał i pewna Euroliga w przyszłym sezonie. Pewnie jutro AZS ogra Polkowice i nie jest bez szans na wygraną w piątym meczu. Z kim by finał nie był, na pewno będzie ciekawie i z podtekstami. Liczę na świetną atmosferę w następną sobotę i niedzielę i oczywiście 2-0. 8)
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

bimbam86
Amator
Posty: 132
Rejestracja: 03 lipca 2010, 15:09

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: bimbam86 » 01 kwietnia 2011, 21:18

http://www.sport.pl/sport-trojmiasto/1, ... 6_lat.html

może to ktoś potwierdzić ze pierwszy raz od 16 lat Gdynia nie gra w finale ?

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: paulo2907 » 01 kwietnia 2011, 21:20

Tak, potwierdzam. :P
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: przemoe » 01 kwietnia 2011, 21:51

Jeszcze tu k**wa wrócimy :twisted:

Cóż było robić, w zawodniczkach mogliśmy przebierać jak w ulęgałkach... Mam niedosyt, bo trochę nie wykorzystujemy Krawczykowej. Ale cóż, dziś Wiśle siedziało i nie było o czym w ogóle marzyć :( Gratulacje.
Teraz tydzień odpoczynku i czekamy oby jak najdłużej na rywala w małym finale. Niech się tam pomęczą trochę dla wyrównania szans.

Dziwnie tak po tylu latach nie być w finale, ale kiedyś się skończyła seria mistrzostw, teraz finałów.

Ale jeszcze tu wrócimy, bójta się :twisted:
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

danila
Nowy na forum
Posty: 85
Rejestracja: 05 czerwca 2010, 03:16

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: danila » 01 kwietnia 2011, 23:29

Widze że zainspirowały cię "Psy" 8) Tak będzie i nikt tu w Gdyni nie będzie szukał żadnych usprawiedliwień.Wygrał zespół lepszy na dziś i tyle.Widze że Jose odrobił prace domową i znalazł na nas recepte.Nawet gdyby grały Juja Mieloch Kisza a nawet Horti to i tak byśmy ten mecz przegrali przy takiej skuteczności Wisły.Momentami miałem wrażenie że gramy z jakimś Spartakiem czy Jeka.To tyle dla wszystkich napinaczy z Krakowa.
P.S.To co gra teraz Ewka to mistrzostwo.Dla mnie to jedna z trzech najlepszych środkowych w Europie i niech ktoś mi udowodni że nie :!:To tak odnośnie ME.
Ostatnio zmieniony 01 kwietnia 2011, 23:41 przez danila, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: Saletra » 01 kwietnia 2011, 23:33

Gratulacje dla Wisły!

Tak jak pisałem wcześniej ( okazało się nawet, Lotos grał w finale od 16 lat, a nie od 12 jak początkowo szacowałem) paradoksalnie jest to najgorszy sezon Lotosu od wielu, wielu lat. Maksymalnie 3 miejsce, a i tego nie wiadomo. Oczywiście zważywszy na skład mogło być znacznie gorzej - dobrym posunięciem i ratującym twarz było zatrudnienia Greka, które spowodowało, że Lotos podszedł do fazy play-off rozstawiony. Minusem jest ohydny wynik w Euro, o którym lepiej jednakże jak najszybciej zapomnieć ( aczkolwiek mała refleksja- ile po takim sezonie, w którym notuje się wynik 1-9 nalezy się potem lat naharować, żeby nadrobić bilans zw-por. na plus? Masakra, każdy ma to w d.... a potem ktoś sporządzi bilans zw-por polskich zespołów w euro i ze wstydu się zapadniemy pod ziemię.....)

Dla losów rywalizacji wg mnie kluczowy był....wynik z Krakowa - jak pokazują wyniki sportowe ciężko się podnieśc po stanie 0-2. Lotos miałby te swoje dalsze szanse, gdyby wyszarpał jedno zwycięstwo w Krakowie. W związku z tym ,ze na tle Wisły jest słaby przegrałby to pierwsze spotkanie w Gdyni, a potem może jakimś cudem wydusiłby drugie i byłoby 2:2 z jakimiś tam iluzorycznymi szansami na tryumf końcowy w Krakowie. A tak z dwiema porazkami i brakiem atutów na ławce ciężko yło wygrać to trzecie spotkanie.

Ciekawiej wg mnie by było gdyby do finału dopchało się CCC - wreszcie jakaś nowa twarz pojawiłaby się w pierwszej dwójce. Zobaczymy czy jutro Kozior zaskoczy.

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: ann » 02 kwietnia 2011, 08:22

jedno z lepszych spotkań Wisły ostatnimi czasy. podoba mi się zwłaszcza statystyka asyst(Jelena 7 :shock: , Paula i Erin po 6).
zdecydowanie zgadzam się z forumowiczem wyżej : Ewka=center najwyższej klasy europejskiej.
powodzenia dla Lotosu w walce o brąz!
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: Greebo » 02 kwietnia 2011, 09:50

To juz teraz trochę na spokojniej:

Uff. Udało się, plan "minimum zrealizowany". Myślę że wielu osobom w klubie po tym spotkaniu spadł kamień z serca. Wiadomo, byliśmy faworytem w tej rywalizacji. mamy silniejszy skład, dłuższa ławkę rezerwowych, przewagę własnej hali w ew. meczu nr 5. Ale tez i ciążyła na nas wyjątkowo duża presji wynikająca z porażek ligowych w dwóch poprzednich sezonach. Porażka z Lotosem mogłaby być dla nas tragedią, bo zabrałaby nam szanse na Euroliga w przyszłym seoznie, a ta ze względu na zmianę systemu rozgrywek otwiera przed zespołem bardzo ciekawe perspektywy (gwarancja min 7 spotkań, duża szansa na awans do finałowej rozgrywki..). No i ta presje momentami było bardzo widać, zwłaszcza w meczu nr 2, gdy zawodniczki w końcówce wyraźnie bały sie brać na siebie odpowiedzialność za wynik drużyny.

wczoraj na szczęście odbyło sie bez nerwówki. Widać było ze nie zmarnowaliśmy tych kilku dni. Zespół był świetnie przygotowany zarówno taktycznie jak i mentalnie. Akcje były szybkie, płynne (chyba jeszcze nie widziałem tak szybkiego rozbijania strefy rywali przez Wisłę) a że siedział i rzut do zwycięstwo przyszło dużo łatwiej niż w Krakowie. Jakieś pretensji można mieć tylko jeśli chodzi o przestój w 2 kwarcie (Jelavic na parkiecie..) i o pozwolenie by w 2 polowce meczu "rozkręciła" sie Wright. Reszta była ok. Teraz mamy ponad tydzień czasu na ochłoniecie i spokojne przygotowanie sie do rozgrywki finałowej,. Tam również będziemy zdecydowanym faworytem, ale podobnie jak i w rywalizacji z Lotosem nie będziemy mogli sobie pozwolić na jakiekolwiek zlekceważenie rywala.

Zawodniczki i trenerzy zrobili swoje, mogą wiec chwilowo odetchnąć, za to do pracy na pełnych obrotach muszą sie zabrać działacze. Zapewnienie sobie euorligi powinno oznaczać automatycznie rozpoczęcie sezonu "transferowego". Najpierw trzeba oczywiście ustalić budżet a zaraz potem zacząć podpisywać kontrakty. Na pierwszy ogień powinien isc trener zwłaszcza że wróbelki coraz głośniej ćwierkają ze czas Hernandeza dobiega w Wiśle końca. Osobiście chwiałbym by tym razem to "ćwierkanie" okazało sie mylne, bo uważam ze pod jego wodzą mamy szanse w przyszłym seoznie na kolejny krok w przód. Nie uważam go a trenera nieomylnego, do paru spraw można sie przyczepić (i to zrobię po zakończeniu sezonu) ale imponuje mi jego umiejętność wyciągania wniosków i korygowania gry zespołu w kolejnych meczach (czy tez w ich fragmentach). Fajnie by było by mogl dalej pracować z nasza drużyna, zwłaszcza ze obecnym składem dysponuje tak naprawdę dopiero od stycznia, a miniony tydzień był bodajże pierwszym w którym miał na treningu cały czas wszystkie zawodniczki w pełnej dyspozycji.. Jesli jednak okaże sie ze bądź to on, bądź to nasi działacze maja inne plany to liczę że pożegna sie z Krakowem tytułem Mistrza Polski.

Kto zamiast niego? Jesli by dalej wsłuchiwać sie we wróbelki to trop prowadziłby znów do Gdyni.. Nie ukrywam, Dikaioulakos i an mnie zrobił dobre wrażenie (choć tytuł trenera roku to "lekka przesada"- tez to kiedyś uargumentuje ), właściwie poukładał klocki które miał i wyciągnął Gdyni z dużej zapaści. Ma jednak jedna podstawową wadę (poza nazwiskiem) - i jest nią właśnie obecne miejsce pracy. Życzę Gdynii by u nich został i by dostał lepszy niż obecnie skład. Wtedy nasza rywalizacja za rok może być równie ekscytująca jak choćby z pamiętnych 7-meczowych serii finałowych. A jesli nie on to kto? Mam 2 faworytów. Pierwszym jest Isma Canto, ktory w dwóch poprzednich sezonach prowadził Walencje. Pomijając juz nawet wyniki które osiągnął w tym zespołem, to mnie zaimponował tym jak rozpracował nasz zespół w meczu półfinałowym F4.. Druga osobą którą widziałbym w miejsce Hernandeza jest obecny trener Taranto - Roberto Ricchini. Majac solidny ale nie jakis wybitny skład, zrobił z ta drużyna więcej niż przyzwoite wyniki: ma juz na koncie 2 tytuły mistrza Włoch, awans do finału FibaCup (tam porażka po dogrywce z Galatasaray) i 2 dość udane występy w eurolidze zwłaszcza w ich fazach grupowych. Oczywiście tez nie ustrzegł sie wpadek: za takową uznać niewątpliwie należy porażkę w 1 rundzie PO Euroligi z Koszycami rok temu (mając przewagę parkietu) jak i rozmiary klęski z Jekami w walce o F4 w tym sezonie., ale w w tym zawodzie tez nie da sie zawsze być "wygranym".

Trener to podstawa, ale bez dobrego zespołu tez wiele nie zdziała. Wiec trzeba tez zacząć podpisywać (przedłużać) kontrakty i z nimi.. Tu prosiłby sie przede wszystkim zachowanie większości obecnego składu: tzn 4 naszych gwiazd: Ewka, Erin, Jelena i Nicole oraz 3 polek (największy znak zapytania przy Krezel, ale tu tez bym był na tak). Sprawa może nie byc prosta, mogą mieć oferty z innych klubów, mogą mieć za wysokie żądania finansowe mogą tez (zwłaszcza zagraniczne) mieć ochotę na rozpoczęcie gry w europie trochę później.. Jeśli udałoby sie je zatrzymać to postałoby znaleźć zastępstwa dla Doris (czyli pozycja 3/4), Basko (1/2 przy niej można sie zastanowić czy nie zostawić) no i przede wszystkim trzeba ściągnąć klasową rozgrywającą. Jelavic chyba już wszystkich niedowiarków przekonała co do swoich umiejętności.. Osobiście mam swoje typy co do tej pozycji, ale o nich napiszę w przyszłym tygodniu.

Tak czy inaczej liczę ze zespół za rok nie będzie słabszy od tego obecnego, i ze na ławce będzie siedział ktoś, przy kim kibice beda mogli skupiać sie tylko na grze zespołu, a nie na przypominaniu że istnieje coś takiego jak "czas" dla trenera.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 02 kwietnia 2011, 11:04

Niewątpliwie to najlepszy mecz Wisły w ostatnim czasie.

Właściwie poza panią Jelavić (bo z nią gra szła topornie) reszta Wiślaczek grała wybornie. Przede wszystkim wpadało a o to chyba chodzi 8) Kobryn - klasa , Leuczanka - klasa , Phillips - jak zwykle klasa . No i Pawlak - zagrała bardzo dobrze - udowodniła że to obecnie numer 1 na polskim rozegraniu.
Poza tym - wielka szkoda Lotosu - z takimi brakami pod koszem dzielnie walczyły. Lotos nie miał wielu opcji w ataku. Właściwie dzięki M.Wright - był jako tako w grze.

Nie rozumiem czemu tak mało grała i gra SOSNOWSKA - przecież ta dziewczyna - rok temu - dwa lata temu potrafiła rzucić ponad 10 pkt (pamiętam w Toruniu jak chyba 2 , 3 razy rzuciła za 3 pkt - 14 pkt zdobyła - i dzięki niej Lotos wygrał w Toruniu) a teraz u GREKA wogóle nie gra.
Misiuk wystawiona od razu do gry przeciw centrom Wisły - i tak grała w miarę poprawnie.

Życzę Lotosowi tego brązowego medalu - myśle że w obecnym okolicznościach - będzie to sukces tego zespołu.

PS . co do zmian w Wiśle - dużo lepsza rozgrywająca (Dumerc ?) , poza tym jakaś dobra Europejka na zmiany dla Phillips/Powell czyli 2-3 . Pod koszem jest dobrze . Taki skład ma duże szanse w Eurolidze w przyszłym roku (nawet F4)

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: ann » 02 kwietnia 2011, 11:12

właściwie to ktoś za Jelavić( tutaj obowiązkowo!!!)i mam kilka typów na to miejsce( kiedyś już wspominałam Dumerc, ale jeszcze co najmniej 2 kandydatury gdzieś tam w głowie są)... do tego Biba za Basko i mozna grać;)
jeśli trener Hernandez faktycznie odejdzie, to priorytetem dla Wisły będzie znaleźć godnego zastępcę.
ale póki co to może dokończmy ten sezon:)
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 02 kwietnia 2011, 12:30

A no tak. Zapomniałem o Bibie - no jeśli BIBA na ,,3'' - to wtedy chyba za Powell - można pokusić się o jakąś Amerykankę (na rozegranie choćby - może Cappie Pondexter 8) - .
Biba coś wspominała o tym że Wisła ? czemu - nie . w końcu grają tu jej wszystkie koleżanki (Ewka , Lecia , Paula) .
A to oznacza hegemonię w PLKK na długie lata

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Postautor: Greebo » 02 kwietnia 2011, 12:38

Koszykarz (Toruń) pisze:A no tak. Zapomniałem o Bibie - no jeśli BIBA na ,,3'' - to wtedy chyba za Powell - można pokusić się o jakąś Amerykankę (na rozegranie choćby - może Cappie Pondexter 8) - .
Biba coś wspominała o tym że Wisła ? czemu - nie . w końcu grają tu jej wszystkie koleżanki (Ewka , Lecia , Paula) .
A to oznacza hegemonię w PLKK na długie lata


Nie wiadomo czy biba będzie chciał juz w przyszłym seoznie wrócić do kosza, nie wiadomo od kiedy, nie wiadomo w jakiej będzie formie, nie wiadomo czy nas na nią będzie stać. Dużo tych znaków zapytania.. wiec jesli byłaby zainteresowana to ja widziałbym zamiast Basko raczej. Powell (albo ktoś jej klasy) jest potrzebna od poczatku sezonu bo w Eurolidze walka będzie na całego szła od startu a chac myśleć o F8 trzeba po RS być w trojce w swojej grupie.

Cappie niestety to raczej nie nasza półka.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 104 gości