Co słychać w Gorzowie?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: rzymi » 31 stycznia 2011, 21:21

Endrju pisze:Ja tam jestem dziwnie spokojny o ten transfer :)) ... i o final ... :DDDD :mrgreen:



Chciałeś powiedzieć o finał transferu ale dziwnym trafem bez własnej wiedzy zastosowałeś jakiś dziwny szyk przestawny w tym zdaniu.... 8)
ObrazekObrazek

Juan
Nowy na forum
Posty: 20
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 18:23
Lokalizacja: Gorzów !

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Juan » 31 stycznia 2011, 21:43

rzymi pisze:Naucz się patrzeć po studencku: są jeszcze 3 godziny, AŻ CAŁE 3 godziny do północy. Wiesz ile można zrobić w 3 godziny... nie pytaj!!! a zdążą na pewno, pan Dariusz nie odpuści!

Uwierz,że nie raz o tym się przekonaliśmy :D. Trzeba się uzbroić w cierpliwośc ale czas ucieka... :mrgreen: Co do wyp Endrju :) też bym o tym myślał, ale za marzenia nie karają :P dopóki nie mamy jasno na stole,że mamy w 100% nową zawodniczkę to nie wnioskujmy heh. Na 22 listu czystości brak

robin
Nowy na forum
Posty: 5
Rejestracja: 18 stycznia 2011, 16:35

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: robin » 01 lutego 2011, 10:28

Lyndra Weaver oficjalnie w AZS PWSZ Gorzów.

http://www.rmg.fm
Ostatnio zmieniony 01 lutego 2011, 12:32 przez robin, łącznie zmieniany 1 raz.

feri
Młodzik
Posty: 659
Rejestracja: 17 listopada 2004, 03:13
Lokalizacja: Gorzów

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: feri » 01 lutego 2011, 12:24

robin pisze:Lyndra Weaver oficjalnie w AZS PWSZ Gorzów.

http://www.rmg.pl


chyba .fm

Juan
Nowy na forum
Posty: 20
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 18:23
Lokalizacja: Gorzów !

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Juan » 01 lutego 2011, 12:44

feri pisze:
chyba .fm

Feri i jego dokładność :P Szczere uff... :D Już się bałem,źe nie zdążymy Lyndry zgłosić do rozgrywek ale jednak udało się ! Przypominam sobie słowa Rzymiego,że "Darek tak łatwo nie popuści " :mrgreen: . Teraz trzeba jak najszybciej wkomponować ją w zespól i można krok po kroku zdobywać " szczyty " :)

Awatar użytkownika
zancia_a
Kadet
Posty: 1427
Rejestracja: 30 grudnia 2008, 22:24
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski!

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: zancia_a » 23 lutego 2011, 15:56

W Łodzi zagramy w innym terminie

Zaplanowany na najbliższą sobotę mecz pomiędzy ŁKS-em Łódź a KSSSE AZS PWSZ Gorzów odbędzie się w późniejszym terminie. Powodem są półfinały mistrzostw Polski juniorek starszych, które odbywają się w najbliższy weekend.

Gorzowskie juniorki starsze swój półfinał rozegrają w Olsztynie, w dniach 25-27 lutego. - Dziewczyny, które są w pierwszym zespole mają w tym czasie swoje rozgrywki - mówił trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. Z uwagi na występy koszykarek AZS PWSZ Gorzów w ważnej imprezie dla tej kategorii wiekowej trenerzy postanowili przełożyć ekstraklasowy pojedynek w Łodzi.

Jak się okazuje nie tylko podopieczne trenerów Roberta Pieczyraka i Radosława Duchnowskiego w tym czasie będę uczestniczyć w półfinałowej rundzie rozgrywek U20. ŁKS Basket Women Łódź, bo tak brzmi nazwa drużyny juniorek starszych z Łodzi, weźmie udział w turnieju półfinałowym w Lublinie. - ŁKS także ma dwie zawodniczki, które są podstawowymi zawodniczkami U20 - zaznaczał trener Maciejewski.

Obie strony szybko doszły do porozumienia i postanowiły przełożyć spotkanie na inny termin. - Po rozmowie z ŁKS-em doszliśmy do wniosku, że jest jeszcze dużo czasu i dużo wolnych terminów, a więc ten mecz można zagrać kilka dni później, żeby nie było konfliktu interesów - zakończył szkoleniowiec akademiczek.

Spotkanie ŁKS Siemens AGD Łódź - KSSSE AZS PWSZ Gorzów według terminarza odbyć się powinno 26. lutego. Nowy termin rozegrania tego pojedynku to 2. marca o godzinie 17:30.

Zapraszamy do zakładki Multimedia, gdzie znajdziecie całą wypowiedź trenera Dariusza Maciejewskiego.

www.66-400.pl
Kozak w necie - pizda w świecie!
Obrazek

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Endrju » 09 kwietnia 2011, 09:57

G jak Gorzów i M jak mama, czyli alfabet Maciejewskiegododano: 8 kwietnia 2011, 8:16 Autor: Paweł Tracz, 95 722 69 37, ptracz@gazetalubuska.pl

Dariusz Maciejewski ma 46 lat. Żonaty, troje dzieci. Jest jednym z najbardziej utytułowanym polskich trenerów. Prowadził uniwersjadową reprezentację Polski 2005 w Izmirze i 2007 w Bangkoku (brąz) oraz kadrę do lat 20. Z KSSSE AZS PWSZ zdobył srebrne (2009-10) i brązowe (2008) medale mistrzostw Polski seniorek. Od grudnia 2009 r. selekcjoner żeńskiej reprezentacji. (fot. Kazimierz Ligocki)

Trener KSSSE AZS PWSZ Gorzów DARIUSZ MACIEJEWSKI to ojciec największych sukcesów naszego klubu. Zdradza, czym dla niego jest basket, dlaczego tak bardzo ceni fanów i co skłoniło go do udziału w styczniowym marszu kibiców.

A jak AZS-PWSZ. W tym roku klub obchodzi 10-lecie istnienia. Zbudowaliśmy go od podstaw, przeszliśmy drogę od drugiej ligi do Euroligi. W trakcie kilku lat z akademickiego poziomu wskoczyliśmy na najwyższy, europejski. Dla wielu osób to szok, że udało nam się to w tak krótkim czasie.

B jak basket. Pasja, czasami praca, ale przede wszystkim przyjemność i sens mojego życia.

C jak cele. W życiu i w sporcie trzeba sobie je stawiać. Cele sportowe muszą być ambitne, sięgające marzeń. Z kolei te życiowe powinny być bardziej przyziemne, ale muszą być, bo życie bez celu jest szare i smutne.

D jak Dźwigalska Katarzyna. Gorzowianka. Wszystkie sukcesy w klubie zdobywaliśmy razem, ma świetny charakter do uprawiania sportu, bo ma wielkie serce do pracy i walki na boisku. Bardzo często niedoceniana przez kibiców, którzy patrzą przez pryzmat zdobywanych punktów. Dla mnie za to bardzo ważna osoba na boisku i poza nim.

E jak Euroliga. Najwyższy poziom europejskich rozgrywek, w euroligowych zespołach grają największe światowe gwiazdy. Jestem dumny, że jako trener doprowadziłem zespół z mojego rodzinnego miasta do tego poziomu. Życzę wszystkim szkoleniowcom innych dyscyplin, żeby powtórzyli to w Gorzowie. Z wielką radością wybiorę się na ich mecze, które zapewne będą wielkim sportowym świętem.

F jak fani. Mam do nich wielki szacunek, pokazali, że są z zespołem na dobre i na złe. I to nie tylko ci z Klubu Kibica, lecz wszyscy, którzy przychodzą na nasze mecze. Dla nich chce się grać i walczyć z całych sił. Są bardzo żywiołowi, hala zawsze żyje pojedynkiem. Jednak zarazem potrafią stworzyć rodzinną atmosferę na trybunach, dzięki której możemy czuć się bezpiecznie. Udało nam się stworzyć wielką emocjonalną więź.

G jak Gorzów. Do niedawna szczycił się mianem miasta sportu i to nie było stwierdzenie na wyrost, tylko fakt. Za chwilę może się jednak stać nikomu nieznaną PRZYSTANIĄ. Choć to moje ukochane miejsce do życia i cały czas staram się dbać o jego prestiż, po raz pierwszy zastanawiam się nad wyjazdem. Nie czuję już, żeby - tak samo jak mi - wielu ważnym osobom w naszym mieście zależało na jego rozwoju poprzez sport.

H jak hala. Jak na razie pojawia się jedynie w przedwyborczych programach ostatnio wszystkich partii i opcji politycznych. Wszystko kończy się jednak na obietnicach i prezentacjach makiet. Tak naprawdę nikt nie ma pomysłu na jej powstanie. Pod tym względem staliśmy się Trzecim Światem. Trzeba zrozumieć, że hala ma służyć nie tylko sportowi, ale też wszystkim mieszkańcom poprzez koncerty, imprezy widowiskowe. A wokół niej muszą powstać skateparki, boiska, sklepy, kafejki, itp. Wtedy będzie żyła przez cały rok, a nie od imprezy do imprezy. Ale coś czuję, że prędzej padną wszystkie dyscypliny halowe, niż ona powstanie. A może o to chodzi...?

I jak Irek Madej. Od początku współpracujemy w klubie, tworzyliśmy jego sukcesy, czasami przeżywaliśmy porażki, lecz wciąż nie brakuje mu zapału do dalszego rozwoju, nawet w tych trudnych czasach. Teraz zaprosił do naszej koszykarskiej rodziny swojego szefa Janusza Woźnego. Super pomysł, bo to człowiek, który ma głowę pełną pomysłów i nosi w sobie wielki optymizm. A to jest nam wszystkim tak bardzo potrzebne.

J jak Japonia. Przed tegorocznymi play offami jeden z dziennikarzy zapytał: Czy jeśli nie pokonamy w pierwszej rundzie Energi Toruń, to będzie tragedia? Odpowiedziałem mu, że tragedia to jest w Japonii, gdzie zginęło tysiące ludzi. Nie dajmy się zwariować. Sport ma przynosić emocje, ale w granicach rozsądku.

K jak kompromis. Konieczny w życiu codziennym, a w pracy z ludźmi niezbędny. Trzeba zawsze szukać porozumienia, szczególnie w sytuacjach kryzysowych. Nikt nie jest idealny, więc lepiej spotkać się w połowie drogi, wyjaśnić sobie niektóre kwestie, niż miałoby być na to za późno.

L jak Londyn. Gospodarz najbliższych Igrzysk Olimpijskich. Zjeździłem już większą część świata, ale Londyn specjalnie omijam. Wierzę, że do stolicy Anglii pojadę z reprezentacją Polski.

M jak mama i cała moja rodzina. Bardzo ważne osoby w moim życiu, wszyscy są wiernymi kibicami, lecz w zeszłym roku straciliśmy najwierniejszego, czyli mojego ojca. Bardzo trudno jest być rodzicem, żoną i dzieckiem trenera, który nie ma dla nich dużo czasu. Dziękuję więc całej rodzinie za zrozumienie i wsparcie.

N jak nauka. Kojarzy mi się z ciągłym intelektualnym rozwojem. Ale też z bardzo ważnymi instytucjami w moim życiu. Bo ZWKF i PWSZ to uczelnie bardzo bliskie mojemu sercu. Dzięki pierwszej poczułem wspaniały smak nauczania i bycia nauczycielem akademickim, a dzięki drugiej mamy koszykarski klub w naszym mieście. Bo to na jej bazie stworzyliśmy potęgę naszego AZS.

O jak organizacja klubu. Dwa ostatnie lata gry w Eurolidze pokazały nam, że w tej kwestii powoli idziemy do przodu, ale ciągle daleko nam do największych koszykarskich potęg, z którymi przychodzi nam się mierzyć. A to do nich mamy równać.

P jak porażki. Życie nie składa się tylko z sukcesów, ale też z porażek. Trzeba umieć przegrywać, lecz nie przyzwyczajać się do nich. Trzeba wyciągać z nich wnioski i czerpać wiedzę. A wtedy, mimo że zawsze bardzo bolą, mogą przynieść pozytywny efekt.

R jak reprezentacja. Marzenie każdego trenera i wielki zaszczyt. Z drugiej strony bardzo trudne wyzwanie, choć przeze mnie podjęte z pełną świadomością. Mam nadzieję, że dam radę stworzyć prawdziwy zespół i wspólnie wykonamy ciężką pracę, by osiągnąć sukces.

S jak i Sam Richards i Szott Agnieszka. Łączy ich bardzo wiele, to największe talenty koszykarskie, z jakimi współpracowałem. Zawsze grają o zwycięstwo, co w sporcie jest najważniejsze. Gdyby nie problemy zdrowotne, to obydwie dawno by grały w WNBA. To osoby, które pomogły w różnym etapie mojej kariery dostrzec wykonaną pracę i z małego Gorzowa doszedłem do poziomu trenera reprezentacji Polski.

T jak trenerzy. Robert Pieczyrak, Jurek Chmielnicki, Zygmunt Walczak i Robert Brałko - to sztab moich najbliższych współpracowników. Osoby, dzięki którym doszliśmy do poziomu Euroligi. Różni ich wiek i charakter, ale razem tworzymy grupę dobrze rozumiejących się ludzi, którzy mają jeden wspólny cel. Ufam im i dlatego są teraz ze mną w reprezentacji.

U jak ulica. Wychowałem się na Zawarciu, gdzie zawsze trzeba było walczyć o swoje. Dlatego też wziąłem udział w niedawnym marszu kibiców i miłośników sportu. To nie był mój protest przeciwko prezydentowi czy żużlowi, jak wydaje się niektórym osobom. Lecz walka o przetrwanie koszykówki w Gorzowie. Miałem obowiązek tam być jako osoba odpowiedzialna za gorzowski basket. Jeżeli ktoś tego nie rozumie to trudno.

W jak wsparcie. Każdy człowiek go potrzebuje. Każde jest ważne. W sporcie te finansowe, bez którego nie dojdziesz do najwyższego poziomu. Nasz klub od lat ma lojalną grupę sponsorów. Dzięki takim fundamentom istniejemy nawet w tych trudnych czasach. Tak samo ważne jest też wsparcie duchowe. Gdy je czujesz w trudnych momentach, jesteś w stanie przezwyciężyć każde trudności. Zbyszek Sosulski od lat łączy te dwa rodzaje wsparcia. Dziękuję.

V jak victoria. Trzeba zawsze dążyć do zwycięstwa, ale nie za wszelką cenę. Nie z każdym można wygrać, ale nawet z najsilniejszym trzeba walczyć i próbować go pokonać.

Q jak Quo vadis? Z łac. "Dokąd idziesz, zmierzasz”. Każdy powinien znaleźć swoją drogę, która zaprowadzi go do szczęścia i prawdziwego spełnienia w życiu. Czasami szuka jej się bardzo długo. Jest kręta i wyboista, ale warto jej poszukiwać.

Z jak Zarząd naszego klubu. Wielki szacunek dla tych ludzi. Wszyscy pracują społecznie, a większość wykłada własne pieniądze. Są prawdziwie zaangażowani w klub. Ostatnio bardzo mi zaimponowali, bo mogli się wycofać, a zdwoili siły i dalej liczymy się w walce o medale.

Ż jak Żurowska. Justyna pochodzi z Gryfina, ale całym sercem jest za Gorzowem. To czuć na każdym kroku. Inteligentna i błyskotliwa na boisku oraz w życiu poza sportem. Rosła przy mnie i z klubem. Wspólnie doszliśmy do euroligowego poziomu. Chciałbym zdobyć z nią złoty medal, który byłby uwieńczeniem wielu lat wspólnej pracy. To szmat czasu, ale pracując z nią, to chwila.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: friel » 18 kwietnia 2011, 08:33

http://www.zachod.pl/2011/04/brazowy-az ... iu-zachod/

Okropnie Ciekawy wywiad trener nawet zdradził nam swoje zdanie na temat Wisły :)
ale w miarę przyjemnie się słucha kibicom obcych drużyn nie polecam :)
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Kuba » 18 kwietnia 2011, 18:39

Darka widze humor nie opuszcza :lol: :lol: :lol:

tomisback
Amator
Posty: 136
Rejestracja: 11 maja 2009, 18:19
Lokalizacja: z piekła

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: tomisback » 18 kwietnia 2011, 19:53

http://gorzowska.tv/a156,rozmowy_przy_kawie.html

Ciekawa dyskusja... o przyszłości AZS-u.

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: friel » 18 kwietnia 2011, 21:58

Bardzo koledze dziękuję za linka
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!

Awatar użytkownika
Jack Napier
Amator
Posty: 195
Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Jack Napier » 26 kwietnia 2011, 11:54


Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 26 kwietnia 2011, 13:20

Ten wywiad , te wypowiedzi i Żurowskiej i Maciejewskiego - brzmią jakby koszykówka w Gorzowie upadała... No sorry - miasto to jedno ale nawet bez prezydenta - to przy budżecie 2 mln złotych można spokojnie budować skład - który upoważnia do walki o medal (Energa , Lider - mają budżety koło 2 mln zł)
Popatrzcie na Lotos - tam też rok temu mieli mocne kłopoty z kasą, zrezygnowali z gwiazd , i czy TAM tak lamentowali ???
Zdobyliście brązowy medal , nadal będziecie w czołówce, nikt nie mówi i upadku koszykówki w Gorzowie - a trener i wasz kapitan ,,robią '' za męczenników.... 8) A Maciejewskiego to nie rozumiem - bo skoro narzeka że jest aż tak źle , Żurowska podobnie - no to uciekają ??? Tak to wygląda z zewnątrz. (i proszę kibiców Gorzowa nie o napinkę - bo WY to znacie od swojej strony - ja patrzę na to okiem kibica Z ZeWNĄTRZ - na podstawie wywiadów i artykułów w prasie)

Wy mieliście ten komfort że WAM miasto zawsze POMAGALO (mowa jest nawet że 40 % budżetu u was - od miasta. -nieźle)

Gdyby Toruń miał połowę budżetu od miasta - to walczył by co roku o MEDALE - ale my możemy pomarzyć tylko... sama ENERGA to sponsor przecież spoza Torunia. W Toruniu zawsze był i jest żużel - ale nie ma się co dziwić że prezydent KIBICUJe tam gdzie może to potem PRZELICZAĆ na głosy WYBORCÓW...

Tak więc - no chyba w Gorzowie nie będzie aż tak źle - jak to brzmi z ust Żurowskiej czy Darka... Ambicje ambicjami ale bez przesady....

Pantczak
Amator
Posty: 152
Rejestracja: 25 lutego 2007, 17:04

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Pantczak » 26 kwietnia 2011, 14:36

żeby była jasność nie chodzi oto, żeby miasto w 50% finansowało budżet klubu profesjonalnego. Ja jestem przeciwnikiem, finansowania sportu zawodowego z budżetu miejskiego/ Chodzi tylko i wyłącznie o dotrzymywanie obietnic i ustaleń. Pozatym, odnośnie koszykówki to też chodzi przedewszystkim o halę sportową. Klub oczekuje od miasta dania wędki w postaci właśnie hali. I wtedy to już po stronie klubu jest znalezienie sponsorów, sprzedaż biletów. Bo ja się nie dziwię że sponsorzy wolą Stal jak mają tam 15 czy wiecej tysięcy kibiców. Rachunek jest prosty, wolisz reklamę wśród 15.000 czy 1.200 ludzi? No niestety klub nie jest wstanie wybudować swojej sali. I ja rozumiem, że może obecnie nie ma pieniędzy w mieście na rozbudowę bazy sportowej, to tylko dlaczego znalazły się pieniądze na rozbudowę już i tak rozbudowanego stadionu żużlowego i wydawanie w błoto pieniędzy na jakieś śmieszne GP. Pozatym, odnośnie sali również chodzi o dotrzymywanie obietnic i jakieś planowanie. A nie kiełbasa wyborcza czy wywiad w tvp sport prezydenta miasta rok temu. Gdyby były jeszcze zroione jakieś próby budowyd tej hali i się okazało, że faktycznie obecnie nie darady i byłoby to w racjonalny sposób wytłumaczone to ok. Ale nie tak, że temat upadł zupełnie w sumie wogóle bez pracy. A Stal robi prezentację drużyny połączona z otwarciem stadionu, gdzie są lasery, fajerwerki i po fakcie jest do zapłacenie 50 tysięcy rachunku i teraz nie wiadomo kto ma za to zapłacić i OSIR prosi miasto o 50 tysięcy. To jest przecież jakaś masakra :d

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Co słychać w Gorzowie?

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 26 kwietnia 2011, 14:47

Racja - odnośnie tego co mówi Pantczak. Poza tym no Toruń i Gorzów mają bardzo podobnie - wspólnym problemem jest żużel. Toruń dostał GRAND PRIX na żużlu , Gorzów teraz też . Dla miasta i prezydentów to CZYSTA REKLAMA i PROMOCJA...swojej osoby przed wyborami. Toruńska Motoarena - czyli najnowocześniejszy stadion na świecie - zabrał jeszcze więcej reszcie klubom... Dlatego wspólnym problemem miast Gorzowa i Torunia jest żużel. Przy czym Toruń jest jednak trochę większy - ale uwierzcie że nie przekłada się to na więcej sponsorów... Bo mamy jeszcze piłkę , hokej , siatke itp. Ale w Gorzowie też jest piłka choćby...
Wydaje mi się że koszykówka w waszym mieście przetrwa z jednego prostego powodu - macie bardzo kompetentnych ludzi którzy mądrze zarządzaja klubem (choćby pan Madej) .


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 115 gości