Co słychać w Wiśle?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Co słychać w Wiśle?
flash pisze:Dumerc wraca do Bourges raczej, więc to nie ta opcja
z jednej strony to dziwie sie dumerc ze wraca do Bourges bo to przeciez nie jest dobry klub no ale z drugiej strony to klub francuski...
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Re: Co słychać w Wiśle?
Shavo pisze:flash pisze:Dumerc wraca do Bourges raczej, więc to nie ta opcja
z jednej strony to dziwie sie dumerc ze wraca do Bourges bo to przeciez nie jest dobry klub no ale z drugiej strony to klub francuski...
Racja, Bourges to klub wrecz śmieszny.
Może jednak trochę dałbyś sobie na wstrzymanie zamiast pisać takie bzdury?
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Wiśle?
Shavo pisze:flash pisze:Dumerc wraca do Bourges raczej, więc to nie ta opcja
z jednej strony to dziwie sie dumerc ze wraca do Bourges bo to przeciez nie jest dobry klub no ale z drugiej strony to klub francuski...
bo to zła kobieta jest
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Re: Co słychać w Wiśle?
Greebo pisze:Shavo pisze:flash pisze:Dumerc wraca do Bourges raczej, więc to nie ta opcja
z jednej strony to dziwie sie dumerc ze wraca do Bourges bo to przeciez nie jest dobry klub no ale z drugiej strony to klub francuski...
Racja, Bourges to klub wrecz śmieszny.![]()
Może jednak trochę dałbyś sobie na wstrzymanie zamiast pisać takie bzdury?
chodzilo mi o to ze mialaby wiele lepszych rozwiazan niz Bourges jesli chodzi o wynik w Ojro
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Re: Co słychać w Wiśle?
Shavo pisze:Ałgaja pisze:Shavo pisze:Co do zastępczyni na pozycje Kasie Krężel to pomyśle i wkrótce napiszę.
Nie odrobiłeś zadania domowego.
Zajmij się tym przez najbliższe dni i przestań wypisywać głupoty na forum.
...............................................................................................
Oczko Białej Gwiazdy
Źródło: Magazyn Sportowy TEMPO, MAREK GILARSKI
Wisła Can-Pack Kraków planowo zdobyła 21. tytuł mistrzowski, ale droga do złota nie była usłana różami. Koszykarki spod Wawelu musiały przetrwać aż trzy kryzysy.
Z zespołem pozostają trener Jose Hernandez i sponsor, zapowiadane są wzmocnienia składu i oczywiście powtórka z rozrywki na koniec sezonu Sezon 2009/10 miał dla Białej Gwiazdy gorzko-słodki smak. Zakończył się największym paradoksem w historii polskiego basketu żeńskiego: czwarty zespół Europy był dopiero piąty we własnym kraju! - Bardzo chciałyśmy wreszcie awansować do Final Four Euroligi i w tych rozgrywkach skumulowały się nasze siły, energia i pasja. Potem szukałyśmy wytchnienia w lidze, następowało rozluźnienie na zasadzie „odrobimy straty w play-off". I przeliczyłyśmy się - wspomina kapitan mistrzyń Polski Ewelina Kobryn.
Rywalki muszą się bać
W rozgrywkach europejskich znacznie swobodniej czuł się trenerski duet Hiszpanów: Jose Hernandez i Jordi Aragones. - Trener Hernandez miał kłopot z zaakceptowaniem wymogu dwóch Polek na parkiecie - dodaje Kobryn. Hiszpan dziś przyznaje: - To był mój pierwszy sezon w innym kraju, w innej lidze, z innymi przepisami. Musiałem się przyzwyczaić. Niektórych zawodniczek nie dało się poznać. Błyskotliwe w środy i czwartki, a bezbarwne w soboty i niedziele. - Marta Fernandez, Liron Cohen i Iziane Castro, świetne w ataku, nie przykładały się do gry w obronie. A ja zawsze twierdziłem, że obrona to najlepszy atak. Dla defensora największą satysfakcją jest strach w oczach rywala - mówi prezes Wisły. A Ludwik Miętta-Mikołajewicz wie, co mówi, bo jako szkoleniowiec zdobył 14 tytułów mistrza Polski i dwa medale mistrzostw Europy.
Przed sezonem 2010/11 wymieniono połowę składu drużyny. Oprócz trójki chimerycznych gwiazd odeszły Katerina Zohnova, Anna Wielebnowska i Agnieszka Majewska. Ściągnięto na ich miejsce złoty duet Lotosu Gdynia (Erin Phillips i Magdalenę Leciejewską), a także Guntę Baśko i Andję Jelavić. Od stycznia Wisłę miała też wzmocnić Nicole Powell.
Ukrywała ciążę
Mocna w teorii wiślacka ekipa zaczęła sezon na wysokich obrotach. Objęła prowadzenie w tabeli i pewnie zmierzała do kolejnej fazy Euroligi. Pierwszy kryzys dopadł ją na przełomie roku. W ciągu kilku dni klub ogłosił, że rozwiązuje kontrakt z Janell Burse, a Dorota Gburczyk-Sikora kończy sezon. Obie zaszły w ciążę. Gburczyk-Sikora lojalnie uprzedziła, w jakim znajduje się stanie. Burse nie. - Grała dużo gorzej niż w poprzednim sezonie. Szukaliśmy przyczyny. Badaliśmy krew, czy nie ma anemii, a okazało się, że jest w ciąży. Szkoda, że to przed nami ukrywała - tłumaczy prezes.
Kobryn dobrze pamięta tamte dni. Wkradła się niepewność, czy zespół zrealizuje postawione przed nim cele: odzyskanie prymatu i awans do najlepszej ósemki Euroligi. - Najpierw Dorota, potem Janell. Nie wiedziałyśmy, czy mamy śmiać się, czy płakać, bo odpadły dwie podkoszowe zawodniczki. Zostałam z Magdą Leciejewską, więc na gwałt trzeba było szukać wzmocnienia. To, które nadeszło, było wymarzone - opowiada środkowa Wisły.
Problemy Gorzowa szczęściem Wisły
Biała Gwiazda miała szczęście, bo właśnie zaczął się sypać AZS Gorzów. Akademiczki miały problemy finansowe, a ich największa gwiazda nie czuła się tam dobrze. Mówiło się o nieporozumieniach pomiędzy Jeleną Leuczanką a ikoną AZS Justyną Żurowską. Białorusinka wykupiła swój kontrakt i spadła Wiśle z nieba. To przecież najlepsza środkowa zeszłorocznych mistrzostw świata.
Kiedy do drużyny dołączyła też Powell, krakowianki na miesiąc wyszły na prostą. W drugiej połowie lutego terminy były bardzo napięte. W ciągu trzynastu dni koszykarki zagrały pięć razy. Podróże i zestaw rywalek z najwyższej półki: mistrz i wicemistrz Polski oraz późniejszy triumfator Euroligi. Nic dziwnego, że Wisła nie sprostała Halconowi Avenidzie. - W pełni sił i zdrowia moglibyśmy ograć Hiszpanki. Potem one wygrały Euroligę i to pewnego rodzaju satysfakcja, że odpadliśmy z najlepszym zespołem - mówi prezes.
Kapitan zespołu nie jest taką dyplomatką. - W Polsce nie dano nam szansy na równą rywalizację z Halconem. Salamanka miała 1,5 tygodnia wolnego przed meczami z nami. My z Gorzowa wróciłyśmy nad ranem w niedzielę, a w poniedziałek rano wylatywałyśmy do Hiszpanii. Chorowała Jelena, kłopoty z kostką miała Nicole, mnie ból pleców trzymał przez miesiąc. W tej fazie Euroligi zespół musi być na 100 procent gotowy do gry. Inaczej odpada - podkreśla Kobryn.
Nadal jednak celem głównym pozostawał 21. tytuł. W półfinale ligi rywalem Białej Gwiazdy był obrońca tytułu Lotos Gdynia. W obu zespołach panowało przekonanie, że to przedwczesny finał i zwycięzca zgarnie złoto. Tym razem górą były krakowianki, wygrywając 3:0. Akurat trochę się podkurowały, a Lotosowi bardzo brakowało Marty Jujki i Darii Mieloszyńskiej.
Dwa ciosy i znów kryzys
Trzeci kryzys spadł na Wisłę dzień po dniu. Krakowski zespół w 24 godziny otrzymał dwa ciosy. - Pierwszy mecz finałowy z CCC Polkowice był w sobotę. We wtorek na treningu złamałam mały palec prawej ręki, a dzień później, również podczas treningu, Magda Leciejewska doznała kontuzji kolana - opowiada Kobryn. I już nie można było ratować się asem z rękawa, tak jak Leuczanką na początku stycznia. - W normalnych okolicznościach oczekiwałbym u siebie dwóch zwycięstw. Teraz się martwię, czy będzie jedno - mówił z posępną miną trener Hernandez.
W szatni doszło do burzy mózgów. - Zaraz po złamaniu palca zadeklarowałam, że nie zagram w finałach. I gdyby nie kontuzja Magdy, to tak bym zrobiła, ale widząc, co się dzieje, zmieniłam zdanie. Ryzyko się opłaciło - śmieje się kapitan Wisły. Zacisnęła zęby i w misternym opatrunku starała się odciążać Leuczankę. - Bolało przy każdym kontakcie z piłką. Jak trafiłam przypadkowo z dystansu, to wszystko. Nie łapałam piłki prawą ręką, nie rzucałam spod kosza. Na szczęście Jelena świetnie przygotowała się do tych meczów i dała radę - dodaje wiślaczka. Leuczankę wybrano na MVP finałów.
Hernandez nie chciał podwyżki
Prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz, jako jedyny w klubie, w kolekcji wszystkich tytułów wybiera nie ten ostatni.
- Najbardziej smakował mi ten z 1968 roku, gdy wygraliśmy wszystkie mecze w sezonie mimo absencji środkowej Krystyny Likszo - mówi. Trener Hernandez jest oczywiście innego zdania. - Zawsze najważniejszy jest ostatni tytuł. Większość moich osiągnięć z Hiszpanii to były miłe niespodzianki. Tu czuliśmy, że jesteśmy faworytem, że oczekuje się od nas złota, a to niosło ze sobą dodatkową presję - tłumaczy Hiszpan.
Dwa dni po odzyskaniu prymatu Miętta-Mikołajewicz zaprosił do siebie Hernandeza i Aragonesa. Wiedząc już, że dzięki Can-Packowi znów będzie można działać przez rok za 5 milionów złotych, prezes zapytał trenerów, na jakich warunkach chcieliby nadal pracować w Krakowie. - Trener bez wahania odpowiedział, że na tych samych. Byłem zdziwiony, bo z prezesem Jerzym Sarną (wiceprezes Can-Packu - przyp. red.) przygotowaliśmy się na ewentualną podwyżkę. Ale Hiszpanie są bardzo zadowoleni z organizacji klubu i walorów Krakowa. Zżyli się z nami - wyjaśnia szef klubu.
- Były inne opcje i możliwość skupienia się tylko na pracy z reprezentacją Hiszpanii, ale zdecydowałem się zostać w Wiśle, bo to stabilny klub, a widzę szansę, by ta drużyna była jeszcze mocniejsza - twierdzi z kolei szkoleniowiec. Gdy pytamy go, czy nie żałuje, że w 2009 roku opuścił Salamankę, gdzie dwa lata później świętowano wygranie Euroligi, odpowiada: - Nie. Jestem z Salamanki i bardzo się cieszę z sukcesu Halconu, ale uważam, że pracując w Wiśle, stałem się lepszym trenerem. Pracowałem tu dwa lata, a zamierzam spędzić trzeci rok z tą samą, zagraniczną drużyną. To niezbyt częste osiągnięcie w europejskiej koszykówce.
Zostają sponsor i trenerzy. Trzecim elementem układanki jest drużyna. Na Reymonta są jednak przekonani, że trzon zespołu Białej Gwiazdy pozostanie ten sam.
- Jestem optymistą i wierzę, że ta trójka nie odejdzie - mówi Hernandez, gdy pytamy o liderki: Kobryn, Leuczankę i Phillips. To zawodniczki WNBA, światowej elity, które w Wiśle mogą liczyć na 120-150 tysięcy dolarów za sezon.
W klubie chcą, by zostały także Paulina Pawlak i Katarzyny Krężel, a Magdalena Leciejewska i Nicole Powell pod pewnymi warunkami. Angaż na przyszły sezon w przypadku Leciejewskiej zależy od tego, jak szybko będzie zdolna do gry. Na Powell niemal wpadam, gdy wychodzi z gabinetu prezesa. - Bardzo chcę zostać w Wiśle. Nie chodzi tylko o to, że gram w znakomitej drużynie, ale też o to, gdzie mieszkam. Jest tu moja rodzina i wszystkim Kraków się podoba - deklaruje Amerykanka. Stanowisko klubu jest jasne: „tak" dla Powell, jednak pod warunkiem że wróci w okresie przygotowawczym. Bo ta niewątpliwie klasowa koszykarka z powodu zaległości treningowych najpierw łapała kontuzje, a pod koniec sezonu zaczęła opadać z sił.
Gwarancje Wisły
Nie mają natomiast szansy Baśko i Jelavić. Łotyszka, chociaż była cenną zmienniczką, to szczyt kariery ma już za sobą, a poza tym wychodzi za mąż i planuje urodzić dziecko. Chorwatka nie pasuje do Wisły. Grała zbyt chaotycznie, co jest u rozgrywającej grzechem nie do wybaczenia.
W Wiśle, najbardziej stabilnym i utytułowanym klubie naszego żeńskiego basketu, nic się w założeniach nie zmieni. Znów przed drużyną zostaną postawione dwa cele: obrona mistrzostwa i awans do rozszerzonego finału Euroligi - Final Eight. Na Reymonta nadal będą koszykarki z górnej półki. Menedżer Piotr Dunin-Suligostowski ma pokaźne dossier zawodniczek, które nie wykluczają przenosin pod Wawel. Bo Wisła daje gwarancję, że zagra o wszystko.
----------------
Całkiem fajny tekst, pomijając wątek cyferek...
Re: Co słychać w Wiśle?
Shavo pisze:Greebo pisze:Shavo pisze:z jednej strony to dziwie sie dumerc ze wraca do Bourges bo to przeciez nie jest dobry klub no ale z drugiej strony to klub francuski...
Racja, Bourges to klub wrecz śmieszny.![]()
Może jednak trochę dałbyś sobie na wstrzymanie zamiast pisać takie bzdury?
chodzilo mi o to ze mialaby wiele lepszych rozwiazan niz Bourges jesli chodzi o wynik w Ojro 8)
Chyba nie tylko dla wyniku się gra.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Co słychać w Wiśle?
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/2011/05/02/wisla-byla-po-prostu-najlepsza-rozmowa-z-patrycja-czepiec-go/
Karierę koszykarską zakończyła w 2006 roku, ale nie oznacza to, że od tego momentu jest z dala od koszykówki. Jest wręcz przeciwnie! Mistrzyni Europy z 1999 roku dzieli się z nami spostrzeżeniami na temat minionego sezonu oraz zbliżającego się EuroBasketu. Co według byłej koszykarki m.in. Wisły Kraków było największym zaskoczeniem niedawno zakończonego sezonu w Ford Germaz Ekstraklasie i kto był MVP rozgrywek? Zapraszamy do lektury.
Krzysztof Kaczmarczyk: Zgodzisz się z tym, że Wisła Can Pack zdobyła tytuł, bo nie było innej możliwości?
Patrycja Czepiec-Golańska: Wisła zdobyła mistrzostwo Polski, bo była po prostu najlepszą drużyną w przekroju całego sezonu.
W ścisłym finale krakowianki walczyły bez Magdaleny Leciejewskiej oraz z pół sprawną Eweliną Kobryn. Pomimo tego CCC zdołało wygrać tylko jedno spotkanie w całej serii. To pokazuje jak dużo dzieli Białą Gwiazdę od reszty ligi?
- CCC mogło wygrać i drugie spotkanie u siebie, ale chyba zabrakło im szczęścia w samej końcówce, bo jak inaczej zrozumieć dwie niewykorzystane stuprocentowe akcje? Ale zgadzam się, że nawet dwie poważne kontuzje nie osłabiły tej drużyny na tyle, aby ktoś mógł odebrać jej złoto. Trzeba też pamiętać, że Lotos również borykał się przez cały sezon z poważnymi kontuzjami, więc też play off mógł wyglądać zupełnie inaczej, gdyby ten zespół był w pełnym składzie.
Czego twoim zdaniem polkowiczankom zabrakło do doprowadzenia chociażby do piątego meczu? Wtedy przecież mogłoby dużo się wydarzyć, bo to na Wiśle ciążyłaby ogromna presja wyniku, a to zazwyczaj nie pomaga.
- Szczęścia? A tak na poważnie, to CCC nie umiało wykorzystać swoich atutów podkoszowych oraz tego, że gdzieś zabrakło "trójek", które też przecież były mocną bronią tego zespołu razem z twardą i agresywną defensywą.
CCC po raz kolejny postawiło w styczniu na gwiazdę światowego formatu i po raz kolejny z hitu nic nie wyszło. Tym razem zawiodła Tangela Smith, tak jak poprzednio np. Cheryl Ford. Co w twojej opinii jest przyczyną tego, że gwiazdy w Polkowicach się nie sprawdzają?
- Nie użyłabym tutaj słowa "gwiazda" w stosunku do Tangeli Smith... To jest po prostu zawodniczka z WNBA, ale gdyby sprawdzić jej osiągi w ligach europejskich, to będzie to raczej wyglądało mizernie. Trzeba robić troszkę lepszy "scouting", jeśli się przymierza do zakontraktowania zawodniczek z WNBA oraz ogólnie zawodniczek zagranicznych. Nie może być tak, że takie koszykarki przyjeżdżają do Polski po to, aby przygotować się do sezonu w lidze WNBA...
W opinii Patrycji Czepiec-Golańskiej mistrzostwo Polski powędrowało w ręce najlepszej drużyny w przeciągu całego sezonu
Brązowe medale powędrowały do akademiczek z Gorzowa Wielkopolskiego. To duża niespodzianka? W styczniu nikt nie wróżył tej drużynie tak dobrego miejsca, a jednak udało się wywalczyć medale.
- Absolutnie nie jest to żadna niespodzianka. To bardzo solidny zespół, który mógł zdziałać więcej, gdyby nie kontuzja Samanthy Jane Richards oraz perturbacje finansowe w połowie sezonu.
Co było dla Ciebie największym zaskoczeniem w Ford Germaz Ekstraklasie w sezonie 2010/2011?
- Zaskoczeniem in-minus nazwałabym właśnie postawę Tangeli Smith.
Kto w twojej opinii pokazał się z najlepszej strony w minionym już sezonie? Mówiło się, że kto ma Erin Phillips ten ma sukces. I to się potwierdziło, bo mistrzostwo powędrowało do Krakowa. Czy Australijka to najlepsza zawodniczka biegająca w sezonie 2010/2011 po parkietach Ford Germaz Ekstraklasy?
- W przekroju całego sezonu dla mnie zawodniczka numer 1 to Ewelina Kobryn. Jeśli chodzi o pozycję Erin Philips, to jest to świetna "dwójka", ale na tej pozycji była również rewelacyjna Monica Wright. Tutaj moja uwaga jest taka: to jest sport zespołowy i jest ważne kto jeszcze jest w drużynie z w/w zawodniczkami. Jak pokazały jednak mecze, sama Wright meczu nie wygra, a kontuzje osłabiły Lotos bardzo wyraźnie. Efekt było widać wtedy po wynikach.
Z roku na rok do Polski zjeżdżają coraz większe gwiazdy. W tym sezonie można było podziwiać m.in. Monicę Wright, Jelenę Leuczankę czy Nicole Powell. Polskie kluby oraz nasza ligi jest coraz atrakcyjniejsza dla największych koszykarek świata?
- Polska liga jest atrakcyjna i solidna już od dobrych kilku sezonów. Mam nadzieję, że tak właśnie zostanie! (śmiech)
Uważnie obserwowałaś tegoroczne rozgrywki. Jak widzisz w kontekście zbliżających się mistrzostw Europy kandydatki do gry w reprezentacji Polski, która na turnieju zagra bez Magdaleny Leciejewskiej czy Agnieszki Bibrzyckiej. Widzisz kogoś, kto będzie w stanie wypełnić luki po tych koszykarkach?
- Uważam, że bez Bibrzyckiej oraz Leciejewskiej będzie ciężko, ale jednocześnie mam nadzieję, że trenerzy tak przygotują zespół do tych mistrzostw, aby nieobecność obu tych zawodniczek była jak najmniej odczuwalna.
Sylwetka:
Patrycja Czepiec-Golańska to jedna z tych zawodniczek, które w 1999 roku w katowickim Spodku mogła cieszyć się ze złotego medalu mistrzostw Europy w koszykówce kobiet. Swoją karierę rozpoczęła w Wiśle Kraków, z którą to trzykrotnie sięgnęła po tytuł wicemistrza Polski. Miło nam zatem poinformować, że Patrycja Czepiec-Golańska będzie ekspertem portalu SportoweFakty.pl podczas Mistrzostw Europy koszykarek 2011.
Karierę koszykarską zakończyła w 2006 roku, ale nie oznacza to, że od tego momentu jest z dala od koszykówki. Jest wręcz przeciwnie! Mistrzyni Europy z 1999 roku dzieli się z nami spostrzeżeniami na temat minionego sezonu oraz zbliżającego się EuroBasketu. Co według byłej koszykarki m.in. Wisły Kraków było największym zaskoczeniem niedawno zakończonego sezonu w Ford Germaz Ekstraklasie i kto był MVP rozgrywek? Zapraszamy do lektury.
Krzysztof Kaczmarczyk: Zgodzisz się z tym, że Wisła Can Pack zdobyła tytuł, bo nie było innej możliwości?
Patrycja Czepiec-Golańska: Wisła zdobyła mistrzostwo Polski, bo była po prostu najlepszą drużyną w przekroju całego sezonu.
W ścisłym finale krakowianki walczyły bez Magdaleny Leciejewskiej oraz z pół sprawną Eweliną Kobryn. Pomimo tego CCC zdołało wygrać tylko jedno spotkanie w całej serii. To pokazuje jak dużo dzieli Białą Gwiazdę od reszty ligi?
- CCC mogło wygrać i drugie spotkanie u siebie, ale chyba zabrakło im szczęścia w samej końcówce, bo jak inaczej zrozumieć dwie niewykorzystane stuprocentowe akcje? Ale zgadzam się, że nawet dwie poważne kontuzje nie osłabiły tej drużyny na tyle, aby ktoś mógł odebrać jej złoto. Trzeba też pamiętać, że Lotos również borykał się przez cały sezon z poważnymi kontuzjami, więc też play off mógł wyglądać zupełnie inaczej, gdyby ten zespół był w pełnym składzie.
Czego twoim zdaniem polkowiczankom zabrakło do doprowadzenia chociażby do piątego meczu? Wtedy przecież mogłoby dużo się wydarzyć, bo to na Wiśle ciążyłaby ogromna presja wyniku, a to zazwyczaj nie pomaga.
- Szczęścia? A tak na poważnie, to CCC nie umiało wykorzystać swoich atutów podkoszowych oraz tego, że gdzieś zabrakło "trójek", które też przecież były mocną bronią tego zespołu razem z twardą i agresywną defensywą.
CCC po raz kolejny postawiło w styczniu na gwiazdę światowego formatu i po raz kolejny z hitu nic nie wyszło. Tym razem zawiodła Tangela Smith, tak jak poprzednio np. Cheryl Ford. Co w twojej opinii jest przyczyną tego, że gwiazdy w Polkowicach się nie sprawdzają?
- Nie użyłabym tutaj słowa "gwiazda" w stosunku do Tangeli Smith... To jest po prostu zawodniczka z WNBA, ale gdyby sprawdzić jej osiągi w ligach europejskich, to będzie to raczej wyglądało mizernie. Trzeba robić troszkę lepszy "scouting", jeśli się przymierza do zakontraktowania zawodniczek z WNBA oraz ogólnie zawodniczek zagranicznych. Nie może być tak, że takie koszykarki przyjeżdżają do Polski po to, aby przygotować się do sezonu w lidze WNBA...
W opinii Patrycji Czepiec-Golańskiej mistrzostwo Polski powędrowało w ręce najlepszej drużyny w przeciągu całego sezonu
Brązowe medale powędrowały do akademiczek z Gorzowa Wielkopolskiego. To duża niespodzianka? W styczniu nikt nie wróżył tej drużynie tak dobrego miejsca, a jednak udało się wywalczyć medale.
- Absolutnie nie jest to żadna niespodzianka. To bardzo solidny zespół, który mógł zdziałać więcej, gdyby nie kontuzja Samanthy Jane Richards oraz perturbacje finansowe w połowie sezonu.
Co było dla Ciebie największym zaskoczeniem w Ford Germaz Ekstraklasie w sezonie 2010/2011?
- Zaskoczeniem in-minus nazwałabym właśnie postawę Tangeli Smith.
Kto w twojej opinii pokazał się z najlepszej strony w minionym już sezonie? Mówiło się, że kto ma Erin Phillips ten ma sukces. I to się potwierdziło, bo mistrzostwo powędrowało do Krakowa. Czy Australijka to najlepsza zawodniczka biegająca w sezonie 2010/2011 po parkietach Ford Germaz Ekstraklasy?
- W przekroju całego sezonu dla mnie zawodniczka numer 1 to Ewelina Kobryn. Jeśli chodzi o pozycję Erin Philips, to jest to świetna "dwójka", ale na tej pozycji była również rewelacyjna Monica Wright. Tutaj moja uwaga jest taka: to jest sport zespołowy i jest ważne kto jeszcze jest w drużynie z w/w zawodniczkami. Jak pokazały jednak mecze, sama Wright meczu nie wygra, a kontuzje osłabiły Lotos bardzo wyraźnie. Efekt było widać wtedy po wynikach.
Z roku na rok do Polski zjeżdżają coraz większe gwiazdy. W tym sezonie można było podziwiać m.in. Monicę Wright, Jelenę Leuczankę czy Nicole Powell. Polskie kluby oraz nasza ligi jest coraz atrakcyjniejsza dla największych koszykarek świata?
- Polska liga jest atrakcyjna i solidna już od dobrych kilku sezonów. Mam nadzieję, że tak właśnie zostanie! (śmiech)
Uważnie obserwowałaś tegoroczne rozgrywki. Jak widzisz w kontekście zbliżających się mistrzostw Europy kandydatki do gry w reprezentacji Polski, która na turnieju zagra bez Magdaleny Leciejewskiej czy Agnieszki Bibrzyckiej. Widzisz kogoś, kto będzie w stanie wypełnić luki po tych koszykarkach?
- Uważam, że bez Bibrzyckiej oraz Leciejewskiej będzie ciężko, ale jednocześnie mam nadzieję, że trenerzy tak przygotują zespół do tych mistrzostw, aby nieobecność obu tych zawodniczek była jak najmniej odczuwalna.
Sylwetka:
Patrycja Czepiec-Golańska to jedna z tych zawodniczek, które w 1999 roku w katowickim Spodku mogła cieszyć się ze złotego medalu mistrzostw Europy w koszykówce kobiet. Swoją karierę rozpoczęła w Wiśle Kraków, z którą to trzykrotnie sięgnęła po tytuł wicemistrza Polski. Miło nam zatem poinformować, że Patrycja Czepiec-Golańska będzie ekspertem portalu SportoweFakty.pl podczas Mistrzostw Europy koszykarek 2011.
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: Co słychać w Wiśle?
Czepiec wogóle nie nadaje się jako komentator /ekspert - bo jest zwyczajnie NIEOBIEKTYWNA Podobnie zresztą Starowicz - powinien przestać komentować . Dużo lepiej się słucha choćby Ewy Ślotały... która niezłe uwagi wymieniała komentując mecz w play off.
Re: Co słychać w Wiśle?
Koszykarz (Toruń) pisze:Czepiec wogóle nie nadaje się jako komentator /ekspert - bo jest zwyczajnie NIEOBIEKTYWNA . Dużo lepiej się słucha choćby Ewy Ślotały...
tia Ślotała jest tak obietywna że hej
i na tym kończę off topa.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: Co słychać w Wiśle?
ann pisze:Koszykarz (Toruń) pisze:Czepiec wogóle nie nadaje się jako komentator /ekspert - bo jest zwyczajnie NIEOBIEKTYWNA . Dużo lepiej się słucha choćby Ewy Ślotały...
tia Ślotała jest tak obietywna że hejPatrycja jest była zawodniczką Wisły, emocjonalnie związaną z tym klubem i dla niego cały czas pracującą więc mówi co myśli i co czuje. lepsze to niż fałsz "redaktora" Łabędzia. akurat wszystko co tutaj powiedziała nie mija się z prawdą.
i na tym kończę off topa.
Ja też nie chcę się tu rozczulać - ale ja nawet...lubię Łabędzia
No ale nic - niepotrzebny off top się zrobił. sorrki
PS . A Łabędź tak gada jak Miecio płaci
Wywiad z Anke De Mondt
To się nazywa szybkie działanie!
Wisła to wspaniała europejska drużyna! - rozmowa z Anke De Mondt, nową koszykarką Wisły Can-Pack Kraków
źrodło: KoszykowkaKobiet.pl
- Nie mogę się doczekać, by znowu zagrać dla Jose Hernandeza! Wisła to, tak jak Halcon, wspaniała europejska drużyna. Byłoby genialnie, gdyby z „Białą Gwiazdą”... też udało mi się zdobyć mistrzostwo Euroligi Kobiet! - zapowiada nowa koszykarka Wisły Can-Pack Kraków, Belgijka Anke De Mondt.
Damian Juszczyk: Zaczynasz nową przygodę - z Wisłą Can-Pack Kraków. Dlaczego wybrałaś właśnie „Białą Gwiazdę”?
Anke De Mondt: - Szczerze mówiąc, decyzja o opuszczeniu Salamanki nie była łatwa. Spędziłam tam wspaniałe cztery lata, a ten rok zakończyłyśmy z trypletem (zwycięstwo w Eurolidze, mistrzostwo kraju i Superpuchar Hiszpanii - przyp. D.J.). Także kibice byli wspaniali - odczuwałyśmy wiele szacunku i miłości z ich strony. Byłam jednak gotowa na zmianę, a Wisła to również wspaniała europejska drużyna. Słyszałam wiele dobrego o klubie, są tu też moi byli trenerzy. Już nie mogę się doczekać, by znowu zagrać dla Jose!
Co zapamiętałaś z meczów przeciwko Wiśle w ćwierćfinale Euroligi Kobiet? Jak oceniasz potencjał krakowskiej drużyny?
- Te spotkania naprawdę nie były łatwe - zwłaszcza starcie w Krakowie. To świetna hala z rewelacyjnymi kibicami! Wisła jest w ostatnich latach bardzo silną drużyną w rozgrywkach Euroligi Kobiet. Jestem pewna, że także w tym roku zostanie tu zbudowany mocny skład i będziemy mogły rywalizować na najwyższym poziomie!
Miałaś już szanse zwiedzić Kraków?
- Grając przeciwko Wiśle cztery sezony pod rząd, trochę rozejrzałam się w mieście. Wydaje się, że to naprawdę przyjemne miejsce.
Co wiesz o poziomie polskiej koszykówki i Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet?
- Nie wiem zbyt wiele, ale wiem, że jest tu kilka dobrych drużyn. To będzie dla mnie ciekawe doświadczenie - zagrać w nowej lidze, po ośmiu sezonach w Hiszpanii.
Co chciałabyś osiągnąć z Wisłą Can-Pack Kraków? Może pomożesz zespołowi sięgnąć po tytuł mistrzowski Euroligi Kobiet - tak jak dokonałaś tego z Halconem?
- Byłoby genialnie! Najpierw chciałabym jednak zobaczyć, jak będzie wyglądał cały skład. Jestem przekonana, że w klubie zrobią wszystko, żebyśmy liczyły się w Eurolidze i byśmy mogły pokazać, że to wielka drużyna z dużymi ambicjami!
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
Wisła to wspaniała europejska drużyna! - rozmowa z Anke De Mondt, nową koszykarką Wisły Can-Pack Kraków
źrodło: KoszykowkaKobiet.pl
- Nie mogę się doczekać, by znowu zagrać dla Jose Hernandeza! Wisła to, tak jak Halcon, wspaniała europejska drużyna. Byłoby genialnie, gdyby z „Białą Gwiazdą”... też udało mi się zdobyć mistrzostwo Euroligi Kobiet! - zapowiada nowa koszykarka Wisły Can-Pack Kraków, Belgijka Anke De Mondt.
Damian Juszczyk: Zaczynasz nową przygodę - z Wisłą Can-Pack Kraków. Dlaczego wybrałaś właśnie „Białą Gwiazdę”?
Anke De Mondt: - Szczerze mówiąc, decyzja o opuszczeniu Salamanki nie była łatwa. Spędziłam tam wspaniałe cztery lata, a ten rok zakończyłyśmy z trypletem (zwycięstwo w Eurolidze, mistrzostwo kraju i Superpuchar Hiszpanii - przyp. D.J.). Także kibice byli wspaniali - odczuwałyśmy wiele szacunku i miłości z ich strony. Byłam jednak gotowa na zmianę, a Wisła to również wspaniała europejska drużyna. Słyszałam wiele dobrego o klubie, są tu też moi byli trenerzy. Już nie mogę się doczekać, by znowu zagrać dla Jose!
Co zapamiętałaś z meczów przeciwko Wiśle w ćwierćfinale Euroligi Kobiet? Jak oceniasz potencjał krakowskiej drużyny?
- Te spotkania naprawdę nie były łatwe - zwłaszcza starcie w Krakowie. To świetna hala z rewelacyjnymi kibicami! Wisła jest w ostatnich latach bardzo silną drużyną w rozgrywkach Euroligi Kobiet. Jestem pewna, że także w tym roku zostanie tu zbudowany mocny skład i będziemy mogły rywalizować na najwyższym poziomie!
Miałaś już szanse zwiedzić Kraków?
- Grając przeciwko Wiśle cztery sezony pod rząd, trochę rozejrzałam się w mieście. Wydaje się, że to naprawdę przyjemne miejsce.
Co wiesz o poziomie polskiej koszykówki i Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet?
- Nie wiem zbyt wiele, ale wiem, że jest tu kilka dobrych drużyn. To będzie dla mnie ciekawe doświadczenie - zagrać w nowej lidze, po ośmiu sezonach w Hiszpanii.
Co chciałabyś osiągnąć z Wisłą Can-Pack Kraków? Może pomożesz zespołowi sięgnąć po tytuł mistrzowski Euroligi Kobiet - tak jak dokonałaś tego z Halconem?
- Byłoby genialnie! Najpierw chciałabym jednak zobaczyć, jak będzie wyglądał cały skład. Jestem przekonana, że w klubie zrobią wszystko, żebyśmy liczyły się w Eurolidze i byśmy mogły pokazać, że to wielka drużyna z dużymi ambicjami!
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
Re: Co słychać w Wiśle?
http://www.basketdergisi.com/fenerbahce ... okumu.html
yhy - wole Powell...
TKBL’yi şampiyon olarak tamamlayan Sarı – Lacivertlilerin yabancı oyuncuları bir bir Avrupa takımlarına transfer oluyor.
Avustralyalı yıldızı Penny Taylor’ın sözleşmesini 1 yıl daha uzatan Fenerbahçe’de Hana Horakova ile Jekabsone-Zogota Ekaterinburg’a transfer olurken Angel McCoughtry de Wisla ile anlaştı.
Esmeral’in aşil tendonundaki sakatlığı nedeniyle sahalardan yaklaşık 5-6 ay uzak kalacak olması nedeniyle Fenerbahçe’nin özellikle kısa rotasyonuna takviye yapmaya hazırlandığı belirtildi.
yhy - wole Powell...
Re: Co słychać w Wiśle?
bimbam86 pisze:http://www.basketdergisi.com/fenerbahcede-yaprak-dokumu.htmlTKBL’yi şampiyon olarak tamamlayan Sarı – Lacivertlilerin yabancı oyuncuları bir bir Avrupa takımlarına transfer oluyor.
Avustralyalı yıldızı Penny Taylor’ın sözleşmesini 1 yıl daha uzatan Fenerbahçe’de Hana Horakova ile Jekabsone-Zogota Ekaterinburg’a transfer olurken Angel McCoughtry de Wisla ile anlaştı.
Esmeral’in aşil tendonundaki sakatlığı nedeniyle sahalardan yaklaşık 5-6 ay uzak kalacak olması nedeniyle Fenerbahçe’nin özellikle kısa rotasyonuna takviye yapmaya hazırlandığı belirtildi.
yhy - wole Powell...
moze i Powell gra mniej chaotycznie no ale Angel to polka wyżej...
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Re: Co słychać w Wiśle?
Angel to nie półka wyżej. Na pewno nie.
Co więcej nie jest tak wszechstronną zawodniczką, nie zbierze 10 piłek, nie zagra na 4. A będzie chciała więcej piłek. Ale co ja tam wiem.
Co więcej nie jest tak wszechstronną zawodniczką, nie zbierze 10 piłek, nie zagra na 4. A będzie chciała więcej piłek. Ale co ja tam wiem.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 91 gości

