Postautor: reaktywacja » 20 maja 2011, 18:36
Wprawdzie o eksgdyniance napiszę, ale co tam.
Marta Jujka od lat była najbardziej niedoinwestowaną (wysokość kontraktu) koszykarką chyba w całej polskiej lidze. Przy jej potencjale mogłaby grać pierwszą środkową w silnym zespole i zdarzało jej się z sukcesami pełnić taką rolę w Gdyni, kiedy trzeba było. Jednak u nas zawsze miała funkcję strażaka, najczęściej jako czwarta wysoka w rotacji, która odkurzana była w przypadku kontuzji jakiejś z pozostałych środkowych. Jednak Juja jest graczem baaardzo chimerycznym, który jak się na niego krzywo spojrzy, potrafi się zaciąć. Krzyk wprowadza ją zupełny paraliż - Kozioł traktował ją jak małą dziewczynkę (wtedy faktycznie miała kilkanaście lat

)ale już on miał tego dość, Ślimak też próbował obchodzić się z nią jak z jajkiem, ale nie miał anielskiej cierpliwości. George jest przyjacielem, partnerem dla zawodniczek, więc przy nim Marta ponownie odżyła...
Nic dziwnego, że wartościowa zawodniczka chce po tylu latach nad morzem zmienić klimat, tym bardziej, że to nie jest decyzja podjęta w ciągu chwili. Pierwsze takie sygnały dochodziły już w marcu. Ale to niełatwy gracz w prowadzeniu, bardzo chimeryczny, z ogromnymi wahnięciami formy nawet w obrębie jednego meczu. Gdy wszystko gra potrafi być nie do zatrzymania, w przeciwnym wypadku zabiera innym miejsce na parkiecie.
Wszystko powyższe ma tylko uzmysłowić, że jeśli Marta wybierze współpracę z Omaniciem, to za pół roku będzie szukać nowego klubu albo leczyć się z depresji. Bardziej nierozważnego posunięcia w jej sytuacji sobie nie wyobrażam. Dlatego nie wierzę, by tak ostatecznie straciła rozum decydując się na pracę z popędliwym furiatem, który wdepcze ją w ziemie zanim jeszcze Marta zdąży wejść na parkiet. Dlatego info o tym, że trafi do Torunia traktuję jak żart.

Przynajmniej póki co.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.