Litwinki ograły Rosję, co jest prawie taką samą niespodzianką jak porażka Hiszpanek z Czarnogóra. Ten wynik sprawia, że tak czy inaczej leci Słowacja.
Co słychać w Kadrze Polski?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Faktycznie druga połowa dużo lepsza, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zaczęła się od dwóch makabrycznych strat Pietrzak. Ewka pokazała to, czego od niej się oczekuje - szkoda, że tak nie było wczoraj (widać, moja obecność jej zaszkodziła
). Trochę punkcików dorzuciła też Pawlak, której "trójka" była jednym z przełomowych momentów. Ogólnie na plus występ Skobel, warto podkreślić tez dobrą skuteczność naszych z wolnych - miało to duże znaczenie przy dużej ilości fauli Niemek. 23 straty naszych rywali to też wymowna liczba. Liczę, że jutro nasze podejmą walkę z Hiszpankami i jeśli przegrają to nie w tak kiepskim stylu jak wczoraj.
Litwinki ograły Rosję, co jest prawie taką samą niespodzianką jak porażka Hiszpanek z Czarnogóra. Ten wynik sprawia, że tak czy inaczej leci Słowacja.
Litwinki ograły Rosję, co jest prawie taką samą niespodzianką jak porażka Hiszpanek z Czarnogóra. Ten wynik sprawia, że tak czy inaczej leci Słowacja.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Dla mnie zwycięstwo Litwy nie jest żadną niespodzianką, wygrana Czarnogóry po wczorajszym meczu z Polkami była całkiem do uwierzenia, za to prawdziwym szokiem jest dla mnie wynik pojedynku między Chorwacją i Grecją.
Pietrzak ciągle mnie nie przekonuje swoją grą - kiedy jest na parkiecie, nasza gra wygląda niemrawo i chaotycznie, odnoszę wrażenie, jakby Pietrzak walczyła głównie o to, żeby nie stracić piłki. Po raz kolejny powiem, że Pawlak jest o wiele pewniejsza. Z kolei Skobel utwierdza mnie w przekonaniu, że jest jedną z najlepszych polskich zawodniczek. Poza tym Szott i Babicka pokazały się z niezłej strony.
Kobryn ma przerypane, jest podwajana, potrajana... jej dzisiejsze osiągi to wynik o wiele lepszy, niż to wygląda na papierze. W Wiśle gra idzie jej o wiele łatwiej, bo tam zawsze ma jakąś równorzędną partnerkę pod koszem.
I fakt faktem, Niemki grały momentami żenująco, ale wczoraj zaliczyły całkiem przyzwoity mecz z jedną z najlepszych drużyn na świecie. Czy to dobry prognostyk dla Polski? Nie wiem, ale jeśli nie ogramy Hiszpanek teraz, to kiedy? (to pytanie retoryczne, więc proszę nie odpowiadać;)
Pietrzak ciągle mnie nie przekonuje swoją grą - kiedy jest na parkiecie, nasza gra wygląda niemrawo i chaotycznie, odnoszę wrażenie, jakby Pietrzak walczyła głównie o to, żeby nie stracić piłki. Po raz kolejny powiem, że Pawlak jest o wiele pewniejsza. Z kolei Skobel utwierdza mnie w przekonaniu, że jest jedną z najlepszych polskich zawodniczek. Poza tym Szott i Babicka pokazały się z niezłej strony.
Kobryn ma przerypane, jest podwajana, potrajana... jej dzisiejsze osiągi to wynik o wiele lepszy, niż to wygląda na papierze. W Wiśle gra idzie jej o wiele łatwiej, bo tam zawsze ma jakąś równorzędną partnerkę pod koszem.
I fakt faktem, Niemki grały momentami żenująco, ale wczoraj zaliczyły całkiem przyzwoity mecz z jedną z najlepszych drużyn na świecie. Czy to dobry prognostyk dla Polski? Nie wiem, ale jeśli nie ogramy Hiszpanek teraz, to kiedy? (to pytanie retoryczne, więc proszę nie odpowiadać;)
Ostatnio zmieniony 19 czerwca 2011, 19:28 przez kanpak, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Ja tam nad Skobel sie nie zachwycam, cały czas mam wrażenie ze jej wjazdy pod kosz są robione niemal na ślepo, bez jakiegokolwiek panowania nad sytuacja na parkiecie a także nad rzutem. Statystyki poprawiają jej przechwyty i punkty po nich, bow a tkau pozycyjnym am bardzo mało do zaoferowania.
hmm.. w sumie to to co napisałem nie wyklucza tego ze jest tez jedna z lepszych polskich koszykarek. Ale to średni powod do dumy
hmm.. w sumie to to co napisałem nie wyklucza tego ze jest tez jedna z lepszych polskich koszykarek. Ale to średni powod do dumy
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Greebo pisze:hmm.. w sumie to to co napisałem nie wyklucza tego ze jest tez jedna z lepszych polskich koszykarek. Ale to średni powod do dumy
Niestety to chyba prawda
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Saletra pisze:paulo2907 pisze:Gra na pewno lepsza niż wczoraj. Saletra przesadził, ale druga kwarta na pewno sporo słabsza od pierwszej. Może jakiś psychologiczny wpływ miał ten buzzer beater z połowy - 4 pkt to nie 7 pkt różnicy.
No nie wiem własnie, bo ta druga kwarta to był jakiś koszmar. Przez tyle minut bez punktow i ta rozkładająca bezradność..... Całe szczęście, że wygraliśmy ale jezeli ten zespół cwiczył przez dwa lata co ma grać w ataku i teraz dłuzszymi chwilami baranieje, to nie mam więcej pytań.
Jakie 2 lata ?
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Trochę przesadziłem miałem na myśli fakt, że zaczęto już w zeszłym roku na tournee w USA i w w tym roku - czasu aby ćwiczyć grę w ataku było nadto.
A propo 2 kwarty : 7 pkt - jeden przypadkowy rzut za trzy Babickiej, jedne jej punkty za dwa, plus dwa wolne......Cały dorobek seniorskiego zespołu w kwarcie. Dawno nie widziałem takiej tragicznej kwarty i postarajmy się jak najszybciej o niej zapomnieć.
Jutro bez kompelksow na Hiszpanię - nie mamy nic do stracenia więc zawodniczki mogą zagrac swobodnie. Więcej Szott i Międzik!
Edit - acha i jeszcze chciałbym ostro skrytykować Zurowską - jak na razie tragedia. Są to już jej drugie ME i nie ma taryfy ulgowej. Mam nadzieję, że zagra jutro pierwszy oficjalny mecz kadry porządnie., bo jak na razie to lepiej się nie wypowiadać.
A propo 2 kwarty : 7 pkt - jeden przypadkowy rzut za trzy Babickiej, jedne jej punkty za dwa, plus dwa wolne......Cały dorobek seniorskiego zespołu w kwarcie. Dawno nie widziałem takiej tragicznej kwarty i postarajmy się jak najszybciej o niej zapomnieć.
Jutro bez kompelksow na Hiszpanię - nie mamy nic do stracenia więc zawodniczki mogą zagrac swobodnie. Więcej Szott i Międzik!
Edit - acha i jeszcze chciałbym ostro skrytykować Zurowską - jak na razie tragedia. Są to już jej drugie ME i nie ma taryfy ulgowej. Mam nadzieję, że zagra jutro pierwszy oficjalny mecz kadry porządnie., bo jak na razie to lepiej się nie wypowiadać.
Ostatnio zmieniony 19 czerwca 2011, 20:07 przez Saletra, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
No nie no ale z tym nagłówkiem to nasz Trener lekko mówiąc przesadził, mam nadzieję, że tak naprawdę nie myśli
Maciejewski: nie mieliśmy słabych punktów
Onet.pl
- Drużyna zagrała z naprawdę z wielkim zaangażowaniem. Liderem tego zespołu była Ewelina. Zresztą nie mieliśmy słabych punktów. Cieszę się bardzo z tej wygranej - mówił Dariusz Maciejewski, trener kadry polskich koszykarek, po wygranym meczu z Niemkami (75:60) w grupie C mistrzostw Europy, odbywających się w naszym kraju.
To był dla was mecz o pozostanie w turnieju. Wysoka wygrana i to w niezłym stylu chyba cieszy.
- Graliśmy w tym turnieju o być albo nie być. Drużyna zagrała z naprawdę z wielkim zaangażowaniem. Liderem tego zespołu była Ewelina. Zresztą nie mieliśmy słabych punktów. Cieszę się bardzo z tej wygranej. Dobrze przygotowaliśmy się teoretycznie do tego spotkania. Wiedzieliśmy, że Niemki nie zagrają drugiego tak dobrego meczu z rzędu.
Po meczu z Czarnogórą narzekał pan na grę defensywną naszej drużyny. Czy w meczu z Niemkami to była już taka defensywa, jaką chciałbym wiedzieć?
- Czarnogóra miała zdecydowanie więcej indywidualności, dlatego ta defensywa wyglądała zupełnie inaczej Bardzo ciężko gra się przeciwko takim zawodniczkom, jak Jelena Skerović i Anna De Forge. To prawdziwe mistrzynie. W meczu z Niemcami było znacznie więcej ganiania i więcej podwójnych zasłon. Przeciwko takim rywalkom lepiej jest nam dostosować defensywę.
Czuje pan, że ten zespół ma rezerwy?
- Tak. W meczu z Niemkami do gry desygnowałem 11 zawodniczek i każda, która wchodziła, dawała z siebie wszystko. Tylko dzięki takiej postawie możemy być groźni dla każdego. Jeżeli jednak, ktoś kto wchodzi z ławki i jest dużo słabszym ogniwem, to wówczas pojawia nam się problem. Nie możemy cały czas grać schematycznie i musimy wykorzystywać wiele zawodniczek. To ma być siłą naszego zespołu.
Brakuje w naszej drużynie zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężar gry.
- Rzeczywiście. Nie mamy takich zawodniczek. W spotkaniu z Niemkami na pewno błysnęła Ewelina Kobryn. Zagrała zupełnie inaczej niż z Czarnogórą. To ona pociągnęła naszą grę, podobnie jak w końcówce Paulina Pawlak, która była niemal bezbłędna w tym fragmencie meczu. Bardzo pomogło jej to, że w trzeciej kwarcie odpoczywała przez osiem minut. Kiedy wróciła na boisko, grała już koncertowo. Podobnie zresztą jak Gosia Babicka.
Co zrobić, by gra naszej reprezentacji nie przypominała sinusoidy. Przed tygodniem porażka i wygrana z Litwą. Teraz na początek Eurobasketu słaba gra przeciwko Czarnogórze i wygrana z Niemkami.
- To jest taka nasza specyfika, że zespół potrafi odmienić się w ciągu 24 godzin. Mam nadzieję, że takie przestoje i słabsze mecze nie będę nam się już przytrafiać. Nie ukrywam, że bardzo ciężko jest mi ten zespół prowadzić. Cały czas trzeba bowiem szukac optymalnego ustawienia. Nie mamy tak stabilnej drużyny jak Czarnogóra, która gra sześcioma zawodniczkami, wymieniając je tylko na dwóch pozycjach.
Maciejewski: nie mieliśmy słabych punktów
Onet.pl
- Drużyna zagrała z naprawdę z wielkim zaangażowaniem. Liderem tego zespołu była Ewelina. Zresztą nie mieliśmy słabych punktów. Cieszę się bardzo z tej wygranej - mówił Dariusz Maciejewski, trener kadry polskich koszykarek, po wygranym meczu z Niemkami (75:60) w grupie C mistrzostw Europy, odbywających się w naszym kraju.
To był dla was mecz o pozostanie w turnieju. Wysoka wygrana i to w niezłym stylu chyba cieszy.
- Graliśmy w tym turnieju o być albo nie być. Drużyna zagrała z naprawdę z wielkim zaangażowaniem. Liderem tego zespołu była Ewelina. Zresztą nie mieliśmy słabych punktów. Cieszę się bardzo z tej wygranej. Dobrze przygotowaliśmy się teoretycznie do tego spotkania. Wiedzieliśmy, że Niemki nie zagrają drugiego tak dobrego meczu z rzędu.
Po meczu z Czarnogórą narzekał pan na grę defensywną naszej drużyny. Czy w meczu z Niemkami to była już taka defensywa, jaką chciałbym wiedzieć?
- Czarnogóra miała zdecydowanie więcej indywidualności, dlatego ta defensywa wyglądała zupełnie inaczej Bardzo ciężko gra się przeciwko takim zawodniczkom, jak Jelena Skerović i Anna De Forge. To prawdziwe mistrzynie. W meczu z Niemcami było znacznie więcej ganiania i więcej podwójnych zasłon. Przeciwko takim rywalkom lepiej jest nam dostosować defensywę.
Czuje pan, że ten zespół ma rezerwy?
- Tak. W meczu z Niemkami do gry desygnowałem 11 zawodniczek i każda, która wchodziła, dawała z siebie wszystko. Tylko dzięki takiej postawie możemy być groźni dla każdego. Jeżeli jednak, ktoś kto wchodzi z ławki i jest dużo słabszym ogniwem, to wówczas pojawia nam się problem. Nie możemy cały czas grać schematycznie i musimy wykorzystywać wiele zawodniczek. To ma być siłą naszego zespołu.
Brakuje w naszej drużynie zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężar gry.
- Rzeczywiście. Nie mamy takich zawodniczek. W spotkaniu z Niemkami na pewno błysnęła Ewelina Kobryn. Zagrała zupełnie inaczej niż z Czarnogórą. To ona pociągnęła naszą grę, podobnie jak w końcówce Paulina Pawlak, która była niemal bezbłędna w tym fragmencie meczu. Bardzo pomogło jej to, że w trzeciej kwarcie odpoczywała przez osiem minut. Kiedy wróciła na boisko, grała już koncertowo. Podobnie zresztą jak Gosia Babicka.
Co zrobić, by gra naszej reprezentacji nie przypominała sinusoidy. Przed tygodniem porażka i wygrana z Litwą. Teraz na początek Eurobasketu słaba gra przeciwko Czarnogórze i wygrana z Niemkami.
- To jest taka nasza specyfika, że zespół potrafi odmienić się w ciągu 24 godzin. Mam nadzieję, że takie przestoje i słabsze mecze nie będę nam się już przytrafiać. Nie ukrywam, że bardzo ciężko jest mi ten zespół prowadzić. Cały czas trzeba bowiem szukac optymalnego ustawienia. Nie mamy tak stabilnej drużyny jak Czarnogóra, która gra sześcioma zawodniczkami, wymieniając je tylko na dwóch pozycjach.
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
wygrana Litwy również nie jest dla mnie niespodzianką. Reprezentacja Rosji personalnie jest chyba najsłabsza od bardzo dawna.
Przy wygranej Czarnogóry z Hiszpanią, obstawiam że Polki mogą awansować do ćwierćfinałów co najwyżej z czwartego miejsca w grupie - nie wierzę zbyt, że jutro ogramy Hiszpanki, Hernandez zna za dobrze polskie zawodniczki i z pewnością taktyka będzie polegała na wyłączeniu z gry Kobryn.
W takiej sytuacji istotne będzie kto awansuje z drugiej ćwiartki najlepsze byłyby chyba Greczynki i Chorwatki, wówczas można powalczyć o ten ćwierćfinał, a jeśli udałoby się z czwartego miejsca to zapewne przeciwnikiem byłaby albo Białoruś albo Litwa. W przypadku tego drugiego rywala wszystko mogłoby się zdarzyć. Pożyjemy zobaczymy. Na pewno uniknęliśmy kompromitacji, bo za taką można byłoby uważać odpadnięcie po fazie grupowej.
Przy wygranej Czarnogóry z Hiszpanią, obstawiam że Polki mogą awansować do ćwierćfinałów co najwyżej z czwartego miejsca w grupie - nie wierzę zbyt, że jutro ogramy Hiszpanki, Hernandez zna za dobrze polskie zawodniczki i z pewnością taktyka będzie polegała na wyłączeniu z gry Kobryn.
W takiej sytuacji istotne będzie kto awansuje z drugiej ćwiartki najlepsze byłyby chyba Greczynki i Chorwatki, wówczas można powalczyć o ten ćwierćfinał, a jeśli udałoby się z czwartego miejsca to zapewne przeciwnikiem byłaby albo Białoruś albo Litwa. W przypadku tego drugiego rywala wszystko mogłoby się zdarzyć. Pożyjemy zobaczymy. Na pewno uniknęliśmy kompromitacji, bo za taką można byłoby uważać odpadnięcie po fazie grupowej.
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Nie popadajmy w samozachwyt...toż to Niemcy tylko...
Pośpieszyłem się z oceną Babickiej - przyznaję się bez bicia. Gosia się rozkręciła... i wykonała dobrą robotę - wykorzystała bardzo słabą postawę Żurowskiej - która gra w tych ME NIEZESPOŁOWO. !!!
EWKA - zrobiła swoje. Ale to NIEMCY !!! Od EWKI oczekujemy dużo więcej. Gdyby miała LECIĘ - wydaje mi się że by była pewniejszym punktem.
Trener mówi że nie było słabych punktów...a Międzik , Żurowska , Kaczmarczyk?
Słabiutko.
SKOBEL - gra nierówno... Jej wjazdy pod kosz, może i na ślepo. Ale przynajmniej TO ROBI. Szkoda że nie ma KRAWIEC - bo ona by wjeżdzała raz za razem . I dobrze wiecie że tak by było...
Cieszy tylko zwycięstwo...Bo styl gry na pewno nie...NIEMKI są cienkie ja barszcz.... Dziś to pokazały. Hiszpanki też bez formy. Ale na nasze to na bank wystarczy...
Blamażu nie będzie na szczęście - ale nie ma się czym chwalić. Jesteśmy tylko kroczk wyżej od potęg typu Niemcy , Finlandia , Bułgaria , Ukraina....A kiedyś te zespoły gromiliśmy +30
Pośpieszyłem się z oceną Babickiej - przyznaję się bez bicia. Gosia się rozkręciła... i wykonała dobrą robotę - wykorzystała bardzo słabą postawę Żurowskiej - która gra w tych ME NIEZESPOŁOWO. !!!
EWKA - zrobiła swoje. Ale to NIEMCY !!! Od EWKI oczekujemy dużo więcej. Gdyby miała LECIĘ - wydaje mi się że by była pewniejszym punktem.
Trener mówi że nie było słabych punktów...a Międzik , Żurowska , Kaczmarczyk?
SKOBEL - gra nierówno... Jej wjazdy pod kosz, może i na ślepo. Ale przynajmniej TO ROBI. Szkoda że nie ma KRAWIEC - bo ona by wjeżdzała raz za razem . I dobrze wiecie że tak by było...
Cieszy tylko zwycięstwo...Bo styl gry na pewno nie...NIEMKI są cienkie ja barszcz.... Dziś to pokazały. Hiszpanki też bez formy. Ale na nasze to na bank wystarczy...
Blamażu nie będzie na szczęście - ale nie ma się czym chwalić. Jesteśmy tylko kroczk wyżej od potęg typu Niemcy , Finlandia , Bułgaria , Ukraina....A kiedyś te zespoły gromiliśmy +30
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
źródło: portal KoszykowkaKobiet.pl
Pokazałyśmy kawał zespołowego basketu! - rozmowa z Agnieszką Szott, zawodniczką reprezentacji Polski koszykarek
- Ta wygrana dodała nam wiary w siebie. Pokazałyśmy kawał dobrego basketu, a naszym największym atutem była zespołowość - mówiła w rozmowie z portalem Koszykówka Kobiet po meczu z Niemcami zawodniczka reprezentacji Polski koszykarek, Agnieszka Szott.
Damian Juszczyk: Jak nastrój po tym spotkaniu? To był zupełnie inny mecz niż wczorajszy z Czarnogórą...
Agnieszka Szott: - Myślę, że to zwycięstwo dało nam trochę wiary w to, że jesteśmy dalej w grze, że walczymy, że jesteśmy u siebie. Wiedziałyśmy, że to mecz o wszystko, ale my chyba lubimy takie stresujące sytuacje, w których mamy nóż na gardle - wtedy potrafimy się podnieść i grać. Cieszę się, że pokazałyśmy kawał dobrego zespołowego basketu i mam nadzieję, że tego będziemy się trzymać.
Co było największą siłą Polski w tym starciu?
- Zespołowość - i w ataku, i w obronie. Każda za każdą biegła, rzucałyśmy się na wszystkie piłki. Nie było żadnych pretensji i wspierałyśmy się w każdej decyzji - czy była ona zła, czy dobra. Byłyśmy razem i to może być naszym atutem także w kolejnych meczach.
Ograłyście Niemki. Zdołacie zrobić to samo z Hiszpanią?
- Zobaczymy. Na razie cieszymy się po tym zwycięstwie. Będziemy oglądać wideo i przygotowywać się na Hiszpanię. Wszystko możliwe. Czarnogóra dzisiaj wygrała. Dlaczego my nie miałybyśmy tego zrobić?
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
Pokazałyśmy kawał zespołowego basketu! - rozmowa z Agnieszką Szott, zawodniczką reprezentacji Polski koszykarek
- Ta wygrana dodała nam wiary w siebie. Pokazałyśmy kawał dobrego basketu, a naszym największym atutem była zespołowość - mówiła w rozmowie z portalem Koszykówka Kobiet po meczu z Niemcami zawodniczka reprezentacji Polski koszykarek, Agnieszka Szott.
Damian Juszczyk: Jak nastrój po tym spotkaniu? To był zupełnie inny mecz niż wczorajszy z Czarnogórą...
Agnieszka Szott: - Myślę, że to zwycięstwo dało nam trochę wiary w to, że jesteśmy dalej w grze, że walczymy, że jesteśmy u siebie. Wiedziałyśmy, że to mecz o wszystko, ale my chyba lubimy takie stresujące sytuacje, w których mamy nóż na gardle - wtedy potrafimy się podnieść i grać. Cieszę się, że pokazałyśmy kawał dobrego zespołowego basketu i mam nadzieję, że tego będziemy się trzymać.
Co było największą siłą Polski w tym starciu?
- Zespołowość - i w ataku, i w obronie. Każda za każdą biegła, rzucałyśmy się na wszystkie piłki. Nie było żadnych pretensji i wspierałyśmy się w każdej decyzji - czy była ona zła, czy dobra. Byłyśmy razem i to może być naszym atutem także w kolejnych meczach.
Ograłyście Niemki. Zdołacie zrobić to samo z Hiszpanią?
- Zobaczymy. Na razie cieszymy się po tym zwycięstwie. Będziemy oglądać wideo i przygotowywać się na Hiszpanię. Wszystko możliwe. Czarnogóra dzisiaj wygrała. Dlaczego my nie miałybyśmy tego zrobić?
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Koszykarz błagam Cię wytnij ze swojego słownika "Krawcowa" proszę choć na 2 posty co ?
Żurek miał świetne pierwsze 2 pkt w meczu z Czarnogóra a teraz nie wiem ja mam wrażenie może mylne że ona za długo grała na "3" w tym sezonie to raz i dwa że chyba walczy o ten swój kontrakt ale z taką grą mogła by się do AZS-u nie załapać nie mówiąc o zagranicy Darek musi ją wziąć na stronę i pogadać z nią byle szybko bo ona na 4 jest nieskuteczna nie przydatna słowem duże rozczarowanie na razie
Żurek miał świetne pierwsze 2 pkt w meczu z Czarnogóra a teraz nie wiem ja mam wrażenie może mylne że ona za długo grała na "3" w tym sezonie to raz i dwa że chyba walczy o ten swój kontrakt ale z taką grą mogła by się do AZS-u nie załapać nie mówiąc o zagranicy Darek musi ją wziąć na stronę i pogadać z nią byle szybko bo ona na 4 jest nieskuteczna nie przydatna słowem duże rozczarowanie na razie
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
To może i ja coś skrobnę.
"Fajnie" się czyta to forum. Dużo emocji, patriotyzmu (niestety tylko lokalnego) i bardzo mało pozytywnych wibracji. Chciałoby się powiedzieć "A to Polska właśnie". Przegraliśmy ze słabeuszami? Wygraliśmy z "trzecią ligą"? Grał "Gorzów"? O co chodzi? Przecież to jest zespół, żadna z Pań nie ma na koszulce napisane "Gorzów", "Kraków" czy "Polkowice". To jest POLSKA reprezentacja, która gra dla nas i to nie ważne czy nasza telewizja uważa że jest to coś wartego pokazania czy nie.
Co by nie było, że jestem zachwycony postawą naszych zawodniczek (bo nie jestem), to rzeczywiście widać momentami jakąś niemoc. Jednak myślę, że tu duża rolę odgrywa jednak psychika. I nie chcę tu tłumaczyć naszą mentalnością, nazwijmy to delikatnie "słabej zespołowości" naszej drużyny. To jest po prostu coś co trzeba eliminować tak samo jak błędy w taktyce, bo taktykę można zaplanować ale psychiki zawodnika raczej nie (tu największe pole do popisu ma trener).
Tymczasem, jakby któraś z zawodniczek tutaj zajrzała, to by chyba na drugi dzień nie wyszła na parkiet. Ta "drewno", tamta "bezbarwna", jeszcze inna weszła do drużyny "z przydziału". Nie wiem czy jest jakaś zawodniczka, do której nikt nie miałby jakiegoś "ale". Normalnie załamka i to nie są komentarze pod newsem na SF, ale bądź co bądź chyba najpoważniejsze forum o żeńskiej koszykówce. Przecież to nawet nie jest krytyka. Krytyka to raczej obiektywna analiza postawy danego zawodnika a nie wyzywanie go od "drewna". W sumie to się nie dziwię, że po nie najlepszym (choć wygranym) spotkaniu zarówno trener jak i zawodniczki uważają że zagrały świetnie. No bo w sumie gdzie mają szukać pozytywów? Związek, telewizja a nawet najwierniejsi kibice kobiecej koszykówki mają gdzieś bardzo głęboko schowane to, że gra POLSKA reprezentacja. Ważniejsze jest, że ta jest z Gorzowa a tamta to powinna piłki podawać bo jej nie lubię. Ot i merytoryczne podejście do tematu.
Wcześniej, gdzieś np. czytałem że A. Skobel to w ogóle nie wiadomo dlaczego znalazła się w tej reprezentacji (cytować nie będę bo to było chyba przykre). A ja muszę stwierdzić, że jak na jej wiek to gra bardzo fajnie. Nie, nie mam tu na myśli "grzybów", "czap", tego że są na tych mistrzostwach młodsze od niej i tego że jestem z Gorzowa (w sumie to też raczej nie jest trafione stwierdzenie, że A. Skobel jest z Gorzowa bo to że od roku tu gra nie świadczy o tym, że jest Gorzowianką). Chodzi mi o jej zaangażowanie w grę. Ta dziewczyna nie odpuszcza i jak tylko nabierze jeszcze takiego boiskowego cwaniactwa to będzie z niej nie lada pociecha dla reprezentacji. Dla mnie póki co gra zdecydowanie "na duży plus". Musimy pamiętać, że czasami takie akcje jak we wczorajszym meczu z Czarnogórą potrafią zmienić losy spotkania, nie dlatego że po nich są punkty ale dlatego że dają potrafią przywrócić prawidłowy puls całemu zespołowi (choć wczoraj akurat to nie pomogło
).
Ja w każdym razie jestem z POLSKĄ reprezentacją i im kibicuję. Niech sobie inne teamy naturalizują zawodniczki, ściągają z zagranicy trenerów i co tam jeszcze, aby lepiej wypaść. Gramy całym naszym aktualnym dobrodziejstwem i grajmy najlepiej jak potrafimy, zostawiając serce na parkiecie.
A szanse na wygraną z Hiszpankami to nasze Panie mają 50/50, bo to jest sport co już kilka zespołów na tych mistrzostwach pokazało.
"Fajnie" się czyta to forum. Dużo emocji, patriotyzmu (niestety tylko lokalnego) i bardzo mało pozytywnych wibracji. Chciałoby się powiedzieć "A to Polska właśnie". Przegraliśmy ze słabeuszami? Wygraliśmy z "trzecią ligą"? Grał "Gorzów"? O co chodzi? Przecież to jest zespół, żadna z Pań nie ma na koszulce napisane "Gorzów", "Kraków" czy "Polkowice". To jest POLSKA reprezentacja, która gra dla nas i to nie ważne czy nasza telewizja uważa że jest to coś wartego pokazania czy nie.
Co by nie było, że jestem zachwycony postawą naszych zawodniczek (bo nie jestem), to rzeczywiście widać momentami jakąś niemoc. Jednak myślę, że tu duża rolę odgrywa jednak psychika. I nie chcę tu tłumaczyć naszą mentalnością, nazwijmy to delikatnie "słabej zespołowości" naszej drużyny. To jest po prostu coś co trzeba eliminować tak samo jak błędy w taktyce, bo taktykę można zaplanować ale psychiki zawodnika raczej nie (tu największe pole do popisu ma trener).
Tymczasem, jakby któraś z zawodniczek tutaj zajrzała, to by chyba na drugi dzień nie wyszła na parkiet. Ta "drewno", tamta "bezbarwna", jeszcze inna weszła do drużyny "z przydziału". Nie wiem czy jest jakaś zawodniczka, do której nikt nie miałby jakiegoś "ale". Normalnie załamka i to nie są komentarze pod newsem na SF, ale bądź co bądź chyba najpoważniejsze forum o żeńskiej koszykówce. Przecież to nawet nie jest krytyka. Krytyka to raczej obiektywna analiza postawy danego zawodnika a nie wyzywanie go od "drewna". W sumie to się nie dziwię, że po nie najlepszym (choć wygranym) spotkaniu zarówno trener jak i zawodniczki uważają że zagrały świetnie. No bo w sumie gdzie mają szukać pozytywów? Związek, telewizja a nawet najwierniejsi kibice kobiecej koszykówki mają gdzieś bardzo głęboko schowane to, że gra POLSKA reprezentacja. Ważniejsze jest, że ta jest z Gorzowa a tamta to powinna piłki podawać bo jej nie lubię. Ot i merytoryczne podejście do tematu.
Wcześniej, gdzieś np. czytałem że A. Skobel to w ogóle nie wiadomo dlaczego znalazła się w tej reprezentacji (cytować nie będę bo to było chyba przykre). A ja muszę stwierdzić, że jak na jej wiek to gra bardzo fajnie. Nie, nie mam tu na myśli "grzybów", "czap", tego że są na tych mistrzostwach młodsze od niej i tego że jestem z Gorzowa (w sumie to też raczej nie jest trafione stwierdzenie, że A. Skobel jest z Gorzowa bo to że od roku tu gra nie świadczy o tym, że jest Gorzowianką). Chodzi mi o jej zaangażowanie w grę. Ta dziewczyna nie odpuszcza i jak tylko nabierze jeszcze takiego boiskowego cwaniactwa to będzie z niej nie lada pociecha dla reprezentacji. Dla mnie póki co gra zdecydowanie "na duży plus". Musimy pamiętać, że czasami takie akcje jak we wczorajszym meczu z Czarnogórą potrafią zmienić losy spotkania, nie dlatego że po nich są punkty ale dlatego że dają potrafią przywrócić prawidłowy puls całemu zespołowi (choć wczoraj akurat to nie pomogło
Ja w każdym razie jestem z POLSKĄ reprezentacją i im kibicuję. Niech sobie inne teamy naturalizują zawodniczki, ściągają z zagranicy trenerów i co tam jeszcze, aby lepiej wypaść. Gramy całym naszym aktualnym dobrodziejstwem i grajmy najlepiej jak potrafimy, zostawiając serce na parkiecie.
A szanse na wygraną z Hiszpankami to nasze Panie mają 50/50, bo to jest sport co już kilka zespołów na tych mistrzostwach pokazało.
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Hm, trzeba się po prostu poruszać w obrębie realnych alternatyw. Jest 12 zawodniczek na tych mistrzostwach i na nich trzeba się skupić, nie ma znaczenia, co zrobiłaby Biba czy Krawiec - za to dyskusja, czy rozgrywać ma Dźwigalska, czy Pietrzak, wydaje mi się jak najbardziej sensowna. Myślę, że to ze względu na emocje niektórzy przesadzają w swoich opniach, a problem z lokalnym patriotyzmem wziął się chyba z podejrzeń, że sam trener jest lokalnym patriotą.
Koszykarki z zasady nie czytają w takich sytuacjach komentarzy w internecie, ale gdyby przeczytały... cóż, najłatwiej pozyskać kibiców dobrą grą i zwycięstwami.
Dzisiaj Polki nie zawiodły, podniosły się mimo nieudanej drugiej kwarty - i ja wierzę, choć może zabrzmię jak fantasta, że Polki wygrają z Hiszpankami:) Mimo że Hiszpanki są jedną z moich ulubionych drużyn, mam na myśli styl gry... co do Polek - to zdecydowanie za wcześnie, żeby mówić o jakimś stylu tej reprezentacji. A propos (zapowiadanego przez trenera) stylu gry: RZECZYWISCIE brakuje szybkiego kontrataku, było dzisiaj sporo okazji, mało wykorzystanych. To przykladowy element sensownej krytyki z czyjegoś komentarza.
Nadzieje pokładam w Szott, Skobel i Kobryn, poza tym - w Żurowskiej, Pawlak i Dźwigalskiej, która gra mało, ale stosunkowo nieźle. Mowlik może być w dalszym ciągu bardzo ciężko, jeśli Hiszpanki będą cisnąć w obronie (tutaj właśnie widzę siłę Skobel, która potrafi sobie sama wywalczyć pole do gry, podczas gdy Mowlik - która ma lepiej ułożony rzut - trzeba stworzyć komfortową sytuację...).
Koszykarki z zasady nie czytają w takich sytuacjach komentarzy w internecie, ale gdyby przeczytały... cóż, najłatwiej pozyskać kibiców dobrą grą i zwycięstwami.
Dzisiaj Polki nie zawiodły, podniosły się mimo nieudanej drugiej kwarty - i ja wierzę, choć może zabrzmię jak fantasta, że Polki wygrają z Hiszpankami:) Mimo że Hiszpanki są jedną z moich ulubionych drużyn, mam na myśli styl gry... co do Polek - to zdecydowanie za wcześnie, żeby mówić o jakimś stylu tej reprezentacji. A propos (zapowiadanego przez trenera) stylu gry: RZECZYWISCIE brakuje szybkiego kontrataku, było dzisiaj sporo okazji, mało wykorzystanych. To przykladowy element sensownej krytyki z czyjegoś komentarza.
Nadzieje pokładam w Szott, Skobel i Kobryn, poza tym - w Żurowskiej, Pawlak i Dźwigalskiej, która gra mało, ale stosunkowo nieźle. Mowlik może być w dalszym ciągu bardzo ciężko, jeśli Hiszpanki będą cisnąć w obronie (tutaj właśnie widzę siłę Skobel, która potrafi sobie sama wywalczyć pole do gry, podczas gdy Mowlik - która ma lepiej ułożony rzut - trzeba stworzyć komfortową sytuację...).
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Koszykarz (Toruń) pisze:Pośpieszyłem się z oceną Babickiej - przyznaję się bez bicia. Gosia się rozkręciła... i wykonała dobrą robotę - wykorzystała bardzo słabą postawę Żurowskiej - która gra w tych ME NIEZESPOŁOWO. !!!
Zanim kolejny raz kolejna koszykarke obsmarujesz... zastanow sie z 3 razy... bo znowu bedziesz przepraszal panie "ekspercie"...
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
- Jack Napier
- Amator
- Posty: 195
- Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Ela Mowlik nie miala najlatwiejszej przeprawy w meczu z reprezentacja Niemiec 


Wróć do „Reprezentacja Polski”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości
