Rozmowa z wiceprezesem AZS PWSZ Ireneuszem Madejem.
Zespół AZS PWSZ TelecomMedia w pierwszej rundzie play-off z silnymi Pabianicami nie miał szans. W starciach z Poznaniem ma jednak znów być drużyną walczącą, nastawioną na wygraną. Tego oczekują od gorzowianek działacze i znużeni ciągłymi porażkami od stycznia kibice
Zarząd klubu podwyższył koszykarkom poprzeczkę. Już nie tylko utrzymanie, ale najlepiej piąte miejsce w lidze. Czy gorzowianki podołają temu wyzwaniu? Pierwszy mecz już w sobotę o godz. 17 z AZS Poznań.
Ireneusz Klimczak: Od soboty walczymy o miejsca 5-8 w ekstraklasie. Okazuje się jednak, że dla nas i poznanianek nie będą to mecze o przysłowiową pietruszkę jak pewnie sądzi wielu kibiców.
Ireneusz Madej: Będą to derby AZS. Dowiemy się, która z drużyn wywodzących się ze środowiska akademickiego zajmie w kobiecej ekstraklasie najwyższe miejsce. Po odpadnięciu z rywalizacji o medal sponsorzy AZS Poznań czekają chociaż na zajęcie piątego miejsca i nie wyobrażają sobie porażki z Gorzowem. My jednak też oczekujemy od zespołu walki z pełnym zaangażowaniem, bo gramy o prestiż. Wróciła Agnieszka Szott, wystąpimy w pełnym składzie. Zwycięstwo bardzo może nam pomóc jeśli chodzi o naszą przyszłość. Jeszcze za wcześnie mówić o konkretach, ale myślę, że w najbliższych dniach rozstrzygną się bardzo istotne dla nas sprawy, które bardzo wzmocnią dalszy dynamiczny rozwój kobiecej koszykówki w naszym mieście.
Przed sezonem zespół miał się jednak tylko utrzymać. Z Poznaniem dawno nie wygraliśmy żadnego ważnego meczu. Czy oczekiwania co do najbliższych spotkań nie są zbyt optymistyczne?
- W tym sezonie dwa razy przegraliśmy z AZS minimalnie. Wydaje nam się także, że poznanianki nie są też obecnie w szczytowej formie.
Oczywiście, dziewczyny wykonały plan w 100 procentach i chwała im za to, ale kibice nie mogą mieć wrażenia, że w styczniu zapewniamy sobie utrzymanie, a resztę meczów odpuszczamy. Byliśmy rozczarowani trzecim spotkaniem z Pabianicami w Gorzowie, które mieliśmy nadzieję, że potoczy się trochę inaczej. Zabrakło wielkiego zaangażowania, które w tym sezonie było naszym znakiem firmowym. Teraz jednak nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy skutecznie powalczyli o piątą pozycję.
W ekstraklasie macie do rozegrania jeszcze cztery spotkania. Jednak sezon w Gorzowie będzie trwał bardzo długo, bo aż do końca czerwca. Na jakim etapie są przygotowania do akademickich mistrzostw Europy?
- Pod koniec kwietnia odbędą się u nas akademickie MP Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych, a potem zacznie się budowanie formy na mistrzostwa Europy. Niestety termin imprezy pokrywa się z meczami kadry U-20, w której zagrają Katarzyna Czubak i Justyna Żurowska. Mamy jednak nadzieję, że przyjdą do nas na studia młode zawodniczki, którymi chcemy się wzmocnić i przynajmniej obronimy drugie miejsce wywalczone przed rokiem. Dobra lokata będzie bardzo ważna, bo wiąże się z korzyściami finansowymi dla naszego klubu. Dlatego prestiż akademickich ME bardzo wzrasta i o udział w tej imprezie trzeba będzie ostro walczyć.
www.gazeta.pl