EUROLIGA - FINAL EIGHT
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Polecamy euroligowego typera, oprócz rankingu indywidualnego w którym do wygrania jest wiele ciekawych nagród prowadzony jest ranking Państw.
http://www.fibaeurope.com/predictor
http://www.fibaeurope.com/predictor
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Nie miałbym nic przeciwko gdyby Wisła odskoczyła na kilka pkt., bo szykuje się emocjonująca końcówka...
Brawo
Brawo
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Mecz w stylu niemal tradycyjnym, jeśli chodzi o euroligowe spotkania na R22 za czasów Hernandeza. Długo wynik na styku, a w końcówce nasz odjazd i kolejne zwycięstwo. Cieszy ono bardzo, bo choć mogliśmy wygrać wyżej (ilość pudel spod kosza trochę "ciut" za duza) to jednak nie ma co wybrzydzać. Montpelliere potwierdziło ze na początku sezonu jest w dobrej dyspozycji, z zespołów które widziałem w tym seoznie w naszej hali grało jak dla mnie najfajniejsza i najbardziej zespołową koszykówkę, ale jednak trochę brak mu "potencjału".
Teraz przed nami wyjazd do Brna, potem dwa mecze u siebie z Taranto i Rivas.. wszytkie do wygrania.
Teraz przed nami wyjazd do Brna, potem dwa mecze u siebie z Taranto i Rivas.. wszytkie do wygrania.
Ostatnio zmieniony 27 października 2011, 06:06 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Jak zwrócili uwagę obecni na meczu dziennikarze z Francji, była to pierwsza porażka BLMA od kwietnia (zarówno w rozgrywkach pucharowych, jak i ligowych).
PAP
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Fajnie, że Wisełka wygrywa kolejny mecz. Gratulacje. Szkoda, że nigdzie nie można było oglądnąć ( z wyjątkiem obecności w hali) ani posłuchać relacji z meczu.
Ciekawostką kolejna porażka Spartaka. Niestety ta drużyna chyba może sobie na to pozwolić bo wie, że w play-offie się zmobilizuje i awansuje dalej.
Wisła chyba jednak nie musi się tym martwić.
Ciekawostką kolejna porażka Spartaka. Niestety ta drużyna chyba może sobie na to pozwolić bo wie, że w play-offie się zmobilizuje i awansuje dalej.
Wisła chyba jednak nie musi się tym martwić.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
zibiz pisze:Wisła chyba jednak nie musi się tym martwić.
Na razie nie, ale lepiej dla nas by Spartak jednak skończył rozdawać punkty (poza wizyta na R22
Ogólnie wyniki innych spotkań dzis dla nas mało korzystne, wiec całe szczęście ze mamy bilans taki jaki mamy. Najbardziej do gustu nie przypadła mi druga wymęczona wyjazdowa wygrana Orenburga. (za to wyniki w Sopronie i Tabres idealne dla Polkowic)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Bardzo gorące końcówki meczów z udziałem rosyjskich drużyn. Spartak przegrywa po raz drugi z rzędu pomimo to, że 80% gry robi im Augustus, natomiast Nadezhda wygrywa ważny mecz w samej końcówce w Tarbes. Mecz przegrała Francuzkom Paulina Krawczyk, która wcześniej wykazała się świetną skutecznością. Mając 13 sekund do końca i piłkę przy stanie 60:63 Krawczyk robi stratę przy wyprowadzeniu piłki... Wcześniej dwa osobiste wykorzystuje zawodząca w tym meczu Danilochkina. Wynik ustala Douglas, która jak Augustus wydanie wzmocniła swoją drużynę. Spartak ma więc 2 porażki i zwycięstwo, Nadezhda 2 zwycięstwa i porażkę. Przed Wisła wyjazd do Brna, gdzie bezwzględnie trzeba nastukać Żabinom.
W grupie Lotosu żadnych niespodzianek w tej kolejce - Bourges pokazał co warta jest nasza porażka z Gyorem, wrzucając Węgierkom spokojne +19. Praga po walce wygrywa w Kownie, natomiast w meczu kolejki Galata demoluje Jeki. Dwie panie - Taurasi - Charles wystarczą na armaty UMMC, które wzmocniła już Candice Parker. Galata pewnie idzie do swojego Final Eight z wyraźnym postanowieniem chapsnięcia tytułu. I myślę sobie, że oczywiście taki mecz, jak z ten z Galatą już się UMMC nie przydarzy i może za Uralem nawet wygrają, bo się Parker rozegra, ale w Stambule oprócz Galaty wygrać będzie mogło chyba tylko Fenerbahce...
Tymczasem jutro my złoimy czwartego do brydża - Ros Casares.
W grupie Lotosu żadnych niespodzianek w tej kolejce - Bourges pokazał co warta jest nasza porażka z Gyorem, wrzucając Węgierkom spokojne +19. Praga po walce wygrywa w Kownie, natomiast w meczu kolejki Galata demoluje Jeki. Dwie panie - Taurasi - Charles wystarczą na armaty UMMC, które wzmocniła już Candice Parker. Galata pewnie idzie do swojego Final Eight z wyraźnym postanowieniem chapsnięcia tytułu. I myślę sobie, że oczywiście taki mecz, jak z ten z Galatą już się UMMC nie przydarzy i może za Uralem nawet wygrają, bo się Parker rozegra, ale w Stambule oprócz Galaty wygrać będzie mogło chyba tylko Fenerbahce...
Tymczasem jutro my złoimy czwartego do brydża - Ros Casares.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Wracając już na spokojnie do wczorajszego meczu:
W pierwszej kwarcie dominacja Montpelliere. Francuski szybko i pomysłem rozgrywały piłkę w ataku, bez większych problemów dochodząc do czystych pozycji rzutowych. Duża w tym zasługa Lawson-Wade, która mądrze prowadziła grę rywalek. Nam z kolei gra się wyraźnie nie kleiła, brakowało odpowiedniego rytmu gry, na dodatek podobnie jak w meczu z Koszycami swojego dnia nie miała Erin. Problemem był tez faule zwłaszcza u naszych wysokich. Milka szybko złapała dwa (jeden mocno wątpliwy), Petra i Nicole po jednym i zanosiło się na to ze tym razem możemy bardzo boleśnie odczuć brak Ewki. W każdym razie 4 punktowa przewaga rywalek po tej części gry wydawała mi się najmniejszym wymiarem kary.
Sytuacja odwróciła się w drugiej kwarcie. Wygraliśmy ja zdecydowanie za nisko. W tej części niemal perfekcyjnie funkcjonowała nasza obrona, rywalki jeśli już punktowały to albo z b. trudnych pozycji albo z trochę naciąganych osobistych (nasze „faule” przy walce o zbiórkę na atakowanej tablicy itd.) To dzięki nim i dzięki fatalnej momentami skuteczności (dużo nie trafionych wolnych, pudła z czyściutkich pozycji) wynik do przerwy był na styku.
W drugiej części było podobnie, inicjatywa niby po naszej stronie, ale dużej przewagi nie udało się wypracować, a nawet gdy okresami wzrastała to potem Montpelliere szybko nadrabiało straty. Na dodatek w 4 kwarcie po raz pierwszy wyszliśmy z 3 wysokimi (tzn Nicole na SF + Ujhelyi i Bjelica) i nie było to najlepsze posuniecie Hernandeza. Nasza gra mocno straciła na płynności a rywalki łatwiej dochodziły do pozycji rzutowych i na 3 minuty do końca wyszły na 1 punktowe prowadzenie. Wtedy jednak Jose wziął czas, wrócił do gry z Powell na 4-ce, do dopingu włączyła się tez cała hala i szybko odjechaliśmy na bezpieczna odległość (run 8-0) która spokojnie już dowieźliśmy do końca.
Indywidualnie numerem jeden była wczoraj Powell, skuteczna w ataku a przy okazji odwalająca kawał dobrej roboty w obronie. (5 przechwytów). Był to pewnie jeden z jej lepszych meczów w naszych barwach, choc stać ja jeszcze na sporo więcej. Mimo kilku (czterech?) paskudnych pudeł spod obręczy pozytywnie oceniam grę Ujhelyi. Przy problemach z faulami Bjelicy to niej spoczął ciężar walki na tablicach i wywiązała się niego bez zarzutu. Po raz kolejny do celu trafiały tez jej przypominające raczej pchniecie kulą rzuty z półdystansu. A skoro już wspomniałem o Bjelicy: przez głupie faule nie pograła za duzo ale to ona wzięła na siebie ciężar gry w kluczowym momencie 4 kwarty gdy po wspomnianym czasie Hernandez wykończyła 2 kolejne akcje.
Jeśli chodzi o zawodniczki obwodowe to na plan 1 wybiła się Dabovic, która zagrała tak jakby chciała potwierdzić to co ostatnio o niej napisałem Grała co prawda nierówno, zagrania dobre przeplatała ze złymi (raz wyjątkowo paskudnie okpiła ja Lawson przechwytując jej podanie w kontrze do Powell) ale wniosła do gry mnóstwo ożywienia, mocno utrudniając rywalkom obronę. Słabszy – choć nie tragiczny - mecz przytrafił się de Mondt (kiepska skuteczności, bezsensowny faul na koniec 3 kwarty), dalej daleka od swojej optymalnej formy jest Erin a Polki były praktycznie niewidoczne.
Podsumowując: nie był to wielki mecz w naszym wykonaniu, ale poniżej solidnego poziomu nie zeszliśmy. Po raz kolejny wygraną zawdzięczamy grze obronnej – Montpelliere dołącza do zacnego grona zespołów (Koszyce, Spartak, Lotos) które w meczu z nami notowały swój najsłabszy punktowo występ w tym sezonie. W ataku tak różowo póki co nie jest, przeplatamy mecze lepsze z gorszymi, ale ten element powinien systematycznie się poprawiać, zwłaszcza gdy do drużyny wróci Ewka.
W pierwszej kwarcie dominacja Montpelliere. Francuski szybko i pomysłem rozgrywały piłkę w ataku, bez większych problemów dochodząc do czystych pozycji rzutowych. Duża w tym zasługa Lawson-Wade, która mądrze prowadziła grę rywalek. Nam z kolei gra się wyraźnie nie kleiła, brakowało odpowiedniego rytmu gry, na dodatek podobnie jak w meczu z Koszycami swojego dnia nie miała Erin. Problemem był tez faule zwłaszcza u naszych wysokich. Milka szybko złapała dwa (jeden mocno wątpliwy), Petra i Nicole po jednym i zanosiło się na to ze tym razem możemy bardzo boleśnie odczuć brak Ewki. W każdym razie 4 punktowa przewaga rywalek po tej części gry wydawała mi się najmniejszym wymiarem kary.
Sytuacja odwróciła się w drugiej kwarcie. Wygraliśmy ja zdecydowanie za nisko. W tej części niemal perfekcyjnie funkcjonowała nasza obrona, rywalki jeśli już punktowały to albo z b. trudnych pozycji albo z trochę naciąganych osobistych (nasze „faule” przy walce o zbiórkę na atakowanej tablicy itd.) To dzięki nim i dzięki fatalnej momentami skuteczności (dużo nie trafionych wolnych, pudła z czyściutkich pozycji) wynik do przerwy był na styku.
W drugiej części było podobnie, inicjatywa niby po naszej stronie, ale dużej przewagi nie udało się wypracować, a nawet gdy okresami wzrastała to potem Montpelliere szybko nadrabiało straty. Na dodatek w 4 kwarcie po raz pierwszy wyszliśmy z 3 wysokimi (tzn Nicole na SF + Ujhelyi i Bjelica) i nie było to najlepsze posuniecie Hernandeza. Nasza gra mocno straciła na płynności a rywalki łatwiej dochodziły do pozycji rzutowych i na 3 minuty do końca wyszły na 1 punktowe prowadzenie. Wtedy jednak Jose wziął czas, wrócił do gry z Powell na 4-ce, do dopingu włączyła się tez cała hala i szybko odjechaliśmy na bezpieczna odległość (run 8-0) która spokojnie już dowieźliśmy do końca.
Indywidualnie numerem jeden była wczoraj Powell, skuteczna w ataku a przy okazji odwalająca kawał dobrej roboty w obronie. (5 przechwytów). Był to pewnie jeden z jej lepszych meczów w naszych barwach, choc stać ja jeszcze na sporo więcej. Mimo kilku (czterech?) paskudnych pudeł spod obręczy pozytywnie oceniam grę Ujhelyi. Przy problemach z faulami Bjelicy to niej spoczął ciężar walki na tablicach i wywiązała się niego bez zarzutu. Po raz kolejny do celu trafiały tez jej przypominające raczej pchniecie kulą rzuty z półdystansu. A skoro już wspomniałem o Bjelicy: przez głupie faule nie pograła za duzo ale to ona wzięła na siebie ciężar gry w kluczowym momencie 4 kwarty gdy po wspomnianym czasie Hernandez wykończyła 2 kolejne akcje.
Jeśli chodzi o zawodniczki obwodowe to na plan 1 wybiła się Dabovic, która zagrała tak jakby chciała potwierdzić to co ostatnio o niej napisałem Grała co prawda nierówno, zagrania dobre przeplatała ze złymi (raz wyjątkowo paskudnie okpiła ja Lawson przechwytując jej podanie w kontrze do Powell) ale wniosła do gry mnóstwo ożywienia, mocno utrudniając rywalkom obronę. Słabszy – choć nie tragiczny - mecz przytrafił się de Mondt (kiepska skuteczności, bezsensowny faul na koniec 3 kwarty), dalej daleka od swojej optymalnej formy jest Erin a Polki były praktycznie niewidoczne.
Podsumowując: nie był to wielki mecz w naszym wykonaniu, ale poniżej solidnego poziomu nie zeszliśmy. Po raz kolejny wygraną zawdzięczamy grze obronnej – Montpelliere dołącza do zacnego grona zespołów (Koszyce, Spartak, Lotos) które w meczu z nami notowały swój najsłabszy punktowo występ w tym sezonie. W ataku tak różowo póki co nie jest, przeplatamy mecze lepsze z gorszymi, ale ten element powinien systematycznie się poprawiać, zwłaszcza gdy do drużyny wróci Ewka.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: EUROLIGA - faza grupowa
video z meczu >> http://www.youtube.com/watch?v=KjP8SW-ztQM
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: EUROLIGA - faza grupowa
wislakosz.pl pisze:video z meczu >> http://www.youtube.com/watch?v=KjP8SW-ztQM
Hmmm - nie wiedziałem, że macie przyśpiewki harcerskie.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Tu jeszcze relacja z GW:
http://www.sport.pl/sport-krakow/1,1157 ... c7b2c3d348
w ktorej zachwycił mnie fragment:
To niby o Wisle. Jestem wielceciekawy jak pna Klemba to "wyliczył" bo tak delikatnie mija sie z prawda. Z tego co ja pamietam to rok temu wygraliśmy jeden mecz z Mondeville, a 2 sezony temu ogralismy dwukrotnie Lille.
http://www.sport.pl/sport-krakow/1,1157 ... c7b2c3d348
w ktorej zachwycił mnie fragment:
Na dodatek z francuskimi zespołami idzie im jak po grudzie - przegrały siedem ostatnich spotkań w Eurolidze.
To niby o Wisle. Jestem wielceciekawy jak pna Klemba to "wyliczył" bo tak delikatnie mija sie z prawda. Z tego co ja pamietam to rok temu wygraliśmy jeden mecz z Mondeville, a 2 sezony temu ogralismy dwukrotnie Lille.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA - faza grupowa
A w przyszłym tygodniu TVP Sport znów planuje relacje z meczów CCC oraz Lotosu. Embargo na Wisłę trwa nadal.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
CCC i Lotos płacą, to są w telewizji. wieczne marudzenie niczego tu nie zmieni - jeśli CanPack chce być w TV - musi za to zapłacić i kropka.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Kiedy Wy w końcu zrozumiecie, że to nie telewizja leje na klub, tylko odwrotnie?
Za wyprodukowanie transmisji trzeba TVP zapłacić sumę pięciocyfrową (gdzieś w zeszłym roku padała kwota ~15-20k PLN) i wtedy się znajdzie czas w ramówce i nie będzie tylko niedobrego Lotosu i niedobrego CCC.
Reasumując - jak ktoś namówi na telewizję Mięttę, to będzie telewizja.
Za wyprodukowanie transmisji trzeba TVP zapłacić sumę pięciocyfrową (gdzieś w zeszłym roku padała kwota ~15-20k PLN) i wtedy się znajdzie czas w ramówce i nie będzie tylko niedobrego Lotosu i niedobrego CCC.
Reasumując - jak ktoś namówi na telewizję Mięttę, to będzie telewizja.
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 91 gości
