EUROLIGA - FINAL EIGHT
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Temat TVP już nie raz był poruszany - dramat.
Gdzie w normalnym kraj klub płaci telewizji za przeprowadzenie transmisji?!?
W innych krajach (tak było i u nas kilka lat temu) to TV płaciła klubom za licencje. Teraz jest na odwrót a jak wiadomo nie każdy klub stać by płacić TVP po 7-15 tys za jedną transmisję, transmisję którą i tak przeważnie ogląda "kilka" osób.
Gdzie w normalnym kraj klub płaci telewizji za przeprowadzenie transmisji?!?
W innych krajach (tak było i u nas kilka lat temu) to TV płaciła klubom za licencje. Teraz jest na odwrót a jak wiadomo nie każdy klub stać by płacić TVP po 7-15 tys za jedną transmisję, transmisję którą i tak przeważnie ogląda "kilka" osób.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
A ja sobie będę trochę marudził. Argumenty podobne już padały. Jako widz chciałbym oglądnąć czasami Wisłę i w tym celu nie będę prosił Canpack aby mi ten mecz wykupił. Od dawna wiadomo, że Wisła nie płaci za transmisje. Postawa CCC i Lotosu po prostu psuje rynek. Bo zgodnie z obecnie panującą zasadą najgorszy klub w lidze mógłby sobie wykupić transmisję i co tydzień być w telewizji. To chyba nie o to chodzi. Kluby sprzedają prawa do transmisji a nie je kupują. Telewizja w porozumieniu z klubem i związkiem powinna pewne zjawiska promować. Moje wynurzenie jednak pewno nic nie dadzą więc nie będę się rozpisywał.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Ja tego nie rozumiem.
Telewizja Polska S.A. jest partnerem FGE/PLKK http://plkk.pl/index.php?p=partners
inaczej jest patronem medialnym i ich obowiązkiem jest pokazywanie takich meczów i płacenie klubom za to. Patron medialny danej ligi PROMUJE ją.
Ciekawi mnie co w tej umowie jest napisane.. ciekawe czy w innych dyscyplinach kluby płacą partnerom medialnym za transmisję swoich meczów bo szczerze to pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Kluby zarabiają na prawach z transmisji Nie dziwie się zarządowi Wisły, który mówił o tym samym o czym ja piszę
To że zaoferowali bezpłatne przekazania praw do meczu to już szczyt, a co dopiero płacenie za to telewizji Polskiej. Przecież to jest partner medialny FGE i ich obowiązkiem jest promowanie koszykówki kobiet.
Zarząd Wisły nie płaci nie dlatego bo nie mają na to kasy tylko dla zasady i dobrze. Dla mnie to haracz i nic więcej. Wisła sobie poradzi bez TVP , tak czy siak jest najbardziej medialną drużyną.
PS: aż mi się przypomniało jak TVP pokazywało mecz za meczem Asseco który dostawał łomot mecz za meczem (1 wygrana i 9 przegranych czy jakoś tak) Wtedy bodaj Wisła doszła do 4 miejsca w Eurolidze. Pusty smiech i tyle..
Szkoda tylko że CCC i Lotos daje się robić w bambuko, świadomie czy nie świadomie, fajnie jakby się zsolidaryzowali z Wisłą i postępowali jak ona. Wtedy TVP może by się otrząsnęło będać przyciśniętym do ściany (widzowie płacący abonamenty zaczęliby grymasić) bo tak to na dziś dzień wygląda to tak że Wisła przykładowo walczy o czołową czwórkę w Eurolidze ale TVP pokazuje mega hit Lideru z Odrą Brzeg - z całym szacunkiem dla tych klubów bo ktoś z nich zapłacił za transmisję. CHORE! I jaki wniosek? wniosek jedne - haracze i kasa. Nie promowanie koszykarek i Polskiej ligi. Więc na ch.. TVP jest sponsorem medialnym FGE? i kto z FGE / PLKK na to pozwala?
Skoro robią takie dziadostwo to rozwiązać z nimi umowę i podpisać z kimś innym, nawet mniej medialną stacją ale taką która będzie robić coś dla dobra koszykówki i wywiązywać się z umowy a nie czerpać i wyłącznie zyski - TVP Sport nie jest przyjacielem sportu - polskiej koszykówki kobiet! , a tacy nie są nam potrzebni. Tacy nie są potrzebni w sporcie.
Telewizja Polska S.A. jest partnerem FGE/PLKK http://plkk.pl/index.php?p=partners
inaczej jest patronem medialnym i ich obowiązkiem jest pokazywanie takich meczów i płacenie klubom za to. Patron medialny danej ligi PROMUJE ją.
Ciekawi mnie co w tej umowie jest napisane.. ciekawe czy w innych dyscyplinach kluby płacą partnerom medialnym za transmisję swoich meczów bo szczerze to pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Kluby zarabiają na prawach z transmisji Nie dziwie się zarządowi Wisły, który mówił o tym samym o czym ja piszę
-Nam bardzo mocno zależało, żeby ten mecz mogła obejrzeć dużo większa publiczność, a nie tylko ci fani, którzy zdecydowali się przyjść we wtorek do naszej hali. Dlatego chcieliśmy, żeby to spotkanie było transmitowane przez Telewizję Publiczną w kanale TVP Sport - tłumaczy wiceprezes TS Wisła Kraków. - Zaoferowaliśmy Telewizji Publicznej bezpłatne przekazanie praw do transmisji tego meczu. Nie oczekiwaliśmy żadnych gratyfikacji pieniężnych z tego tytułu. Chcieliśmy po prostu, aby uznano, że mecze fazy play off Euroligi z udziałem tak znakomitych zespołów zasługują na to, żeby pokazać je w telewizji. Ten mecz był znakomitą promocją koszykówki w naszym kraju, tym bardziej, że w perspektywie mamy przecież mistrzostwa Europy w koszykówce kobiet, które odbędą się w Polsce.
- Z żalem i wielką przykrością muszę powiedzieć, że nasza propozycja została przez Telewizję Publiczną odrzucona. W odpowiedzi złożono nam natomiast ofertę opłacenia bardzo wysokich kosztów produkcji sygnału telewizyjnego - dodaje Dunin-Suligostowski. - Wielokrotnie powtarzałem, że ta sytuacja jest patologiczna. Na całym świecie, na takim etapie rozgrywek kluby zarabiają na sprzedaży praw do transmisji i jest to normalna sytuacja.
To że zaoferowali bezpłatne przekazania praw do meczu to już szczyt, a co dopiero płacenie za to telewizji Polskiej. Przecież to jest partner medialny FGE i ich obowiązkiem jest promowanie koszykówki kobiet.
Zarząd Wisły nie płaci nie dlatego bo nie mają na to kasy tylko dla zasady i dobrze. Dla mnie to haracz i nic więcej. Wisła sobie poradzi bez TVP , tak czy siak jest najbardziej medialną drużyną.
PS: aż mi się przypomniało jak TVP pokazywało mecz za meczem Asseco który dostawał łomot mecz za meczem (1 wygrana i 9 przegranych czy jakoś tak) Wtedy bodaj Wisła doszła do 4 miejsca w Eurolidze. Pusty smiech i tyle..
Szkoda tylko że CCC i Lotos daje się robić w bambuko, świadomie czy nie świadomie, fajnie jakby się zsolidaryzowali z Wisłą i postępowali jak ona. Wtedy TVP może by się otrząsnęło będać przyciśniętym do ściany (widzowie płacący abonamenty zaczęliby grymasić) bo tak to na dziś dzień wygląda to tak że Wisła przykładowo walczy o czołową czwórkę w Eurolidze ale TVP pokazuje mega hit Lideru z Odrą Brzeg - z całym szacunkiem dla tych klubów bo ktoś z nich zapłacił za transmisję. CHORE! I jaki wniosek? wniosek jedne - haracze i kasa. Nie promowanie koszykarek i Polskiej ligi. Więc na ch.. TVP jest sponsorem medialnym FGE? i kto z FGE / PLKK na to pozwala?
Skoro robią takie dziadostwo to rozwiązać z nimi umowę i podpisać z kimś innym, nawet mniej medialną stacją ale taką która będzie robić coś dla dobra koszykówki i wywiązywać się z umowy a nie czerpać i wyłącznie zyski - TVP Sport nie jest przyjacielem sportu - polskiej koszykówki kobiet! , a tacy nie są nam potrzebni. Tacy nie są potrzebni w sporcie.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Obrona Lotosu to jedna wielka tragedia - rozpulchniona, pozwalająca rywalkom na wszystko.. Słowem średniowieczne danse macabre.
Punkt drugi - ilość kretyńskich podań i w związku z tym strat - makabra.
Punkt trzeci - puszczanie z czystych pozycji Wauters i Lytte - makabra kolejna.
Dalsze oglądanie transmisji zalecam osobom o mocnych nerwach.
Punkt drugi - ilość kretyńskich podań i w związku z tym strat - makabra.
Punkt trzeci - puszczanie z czystych pozycji Wauters i Lytte - makabra kolejna.
Dalsze oglądanie transmisji zalecam osobom o mocnych nerwach.
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: EUROLIGA - faza grupowa
PLKK najprawdopodobniej nie przeczytała umowy przed jej podpisaniem. Chyba że był to jakis przekręt. Szkoda słów. Mam nadzieję że Wisła się nie złamie i że nie będzie już wykupować transmisji i płacić haraczu TVP (choć sponsorom zapewne zależy na promowaniu ich marki w TV) i rozwinie współpracę ze Sportklubem (który de facto płaci TVP za wyprodukowanie sygnału).
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Tego meczu dalej nie da się oglądać. Ja wiem, że Pan Fuentes ford nie ma zespołu marzeń, ale brak w tym zespole jakiejkolwiek myśli trenerskiej. Krawiec wprawdzie tak kraje jak mu materiał staje ( znowu te dwie płaszczyzny), ale generalnie rzecz ujmując nawet dużo słabszy kadrowo zespół powinien mieć swoj styl gry - tutaj brak natomiast jakiegokolwiek stylu - na boisku panuje jedna i wielka padaczka.
Pod linkiem do transmisji TVP Sort znalazł się taki to oto komentarz: brawo, brawo!! jeszcze raz brawo dla TVP Sport za pokazywanie takich meczy (3 przegrana pod rząd!) zamiast jednej z najlepszych druzyn w europie - Wisły która ogrywa 3 zespół w Eurolidze. Zeby to jeszcze po jakims meczu Lotos przegrywal , a to jest istna masakra! obrona masakra, atak masakra, oczy bolą od oglądania. BRAWA DLA TVP SPORT za promowanie wpie.rdolów polskich druzyn - Lotos i CCC!.
Nic dodać, nić ująć.
No może jedno -czas w Gdyni na grube zmiany kadrowe albo rezygnujcie z Euro - nie ma sensu robić bilans 2-12 lepiej juz się wycofac pod jakimś tam pretekstem tarapatów finansowych.
Pod linkiem do transmisji TVP Sort znalazł się taki to oto komentarz: brawo, brawo!! jeszcze raz brawo dla TVP Sport za pokazywanie takich meczy (3 przegrana pod rząd!) zamiast jednej z najlepszych druzyn w europie - Wisły która ogrywa 3 zespół w Eurolidze. Zeby to jeszcze po jakims meczu Lotos przegrywal , a to jest istna masakra! obrona masakra, atak masakra, oczy bolą od oglądania. BRAWA DLA TVP SPORT za promowanie wpie.rdolów polskich druzyn - Lotos i CCC!.
Nic dodać, nić ująć.
No może jedno -czas w Gdyni na grube zmiany kadrowe albo rezygnujcie z Euro - nie ma sensu robić bilans 2-12 lepiej juz się wycofac pod jakimś tam pretekstem tarapatów finansowych.
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Saletra pisze:No może jedno -czas w Gdyni na grube zmiany kadrowe albo rezygnujcie z Euro
Jak to mówił dzis Krawczyk "Skupiamy się na Ford Germaz Basket Lidze"
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Pan Krawczyk umie się też wypromować w Europie. Dzisiejszy mecz na Fiba ma status Game of the Week. Oby tak dalej. A w przyszłym tygodniu zobaczymy CCC i Lotos. Polowanie na pierwsze zwycięstwo w Eurolidze w tym roku będzie trwać nadal. 
Komentatorzy przechodzą samych siebie: "ten mecz może się podobać", "zawodniczki Lotosu nie zniechęcają się tak jak w zeszłym sezonie."
Komentatorzy przechodzą samych siebie: "ten mecz może się podobać", "zawodniczki Lotosu nie zniechęcają się tak jak w zeszłym sezonie."
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Komentatorzy troszkę się podjarali w końcówce 4 kwarty zapominając że Casares ma wygrany mecz i trudno żeby grali do końca na pełnych obrotach. To nie Lotos zaczął grać, ale rywalki odpuściły bo i po co się przemęczać. Komentatorzy próbują przeinaczać fakty zamazując rzeczywisty obraz meczu, usprawiedliwiać na siłe, a tekst "już 16 pkt straty" zmiażdzył
, chociaż nie.. "fajnie jakby 18 pkt było straty, to by fajnie wyglądało po drugiej połowie , tak na remis" :O
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Widzę, że młodzież z Krakowa w natarciu. Bawcie się dalej.
Tymczasem parę słów o meczu, który mogłem zobaczyć tylko w necie...
Ten mecz miał być decydujący dla kilku koszykarek. Na pewno wśród zagrożonych nie było Żurowskiej, ale ta akurat pokazała sportową złość za poprzednie dwa nieudane mecze i zagrała tak, jak się od niej w Eurolidze oczekuje. Brawo. Na liście zagrożonych znajdowała się za to Adrijana Knezević, która pokazała co potrafi. Szkoda, że takie spotkanie trafia jej się raz na pięć meczów, ale dobre i to. Brawo. Największe brawa jednak dla Magdy Ziętary, która znowu pokazała się z jak najlepszej strony i zrobiła dwie najładniejsze indywidualne akcje dla Lotosu. Brawo, brawo, brawo.
Na tym pozytywy się kończą. Jedyną, która pod koszem próbowała nawiązać walkę z wieżami Ros Casares była Aneika Henry. W suchych statystykach lepiej wypada Ajanović, która do walki podkoszowej jako jedna z głównych opcji się po prostu nie nadaje. To co się działo pod naszym koszem w obronie (zwłaszcza pod nieobecność Henry) to wstyd, żenada i katastrofa, w której palce maczały solidarnie wszystkie koszykarki z Gdyni. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że z jedną podkoszową (Henry) i bez rozegrania (nie mieliśmy w tym spotkaniu zawodniczki, która zasłużyłaby na miano rozgrywającej) nie mamy czego szukać w Eurolidze i bez zmian w składzie skończymy tak, jak przewiduje Saletra - z jednym, dwoma zwycięstwami u siebie i kompletem porażek na wyjazdach.
Zespół nie ma charakteru, nie ma stylu, nie ma strzelby - bo obie dotychczasowe liderki - przeżywająca jakiś kryzys Anderson i wykazująca średnią ochotę do gry po informacji, że nie zobaczy się do świąt z synem Robert - kompletnie zawodzą. Te jednak mają wsparcie Knezević i Żurowskiej - od początku jest tak, że na obwodzie któraś z nich zawsze wypali i nierówna forma wszystkich naszych skrzydłowych nie jest wielkim problemem.
Klęska jest na rozegraniu - grająca sygnalizowaną, anachroniczną koszykówkę Plumbi nie potrafi zapanować nawet nad piłką w rękach i nie naciska przez nikogo wyrzuca ją na aut... oraz Ivana Jalcova, która właśnie chyba przesądziła sprawę swojego kontraktu w Gdyni i jak zdecydowana większość (o ile nie wszystkie) Słowaczki w Lotosie opuści pewnie zespół przed półmetkiem rozgrywek, bo to, co robi na parkiecie, woła o pomstę do nieba.
Ford Puente mówił o tym, że kluczowe są dla niego pozycje rozgrywających i środkowych. Na tych pozycjach mamy czasami typową dwójkę Anderson i jedną jedyną Henry, która i tak pewnego poziomu nie przeskoczy. Polecam włodarzom Lotosu wnikliwe obejrzenie spotkania na TVP Sport. Nie chodzi o to, że hiszpański klub był lepszy o klasę lub dwie w każdym elemencie gry. Chodzi o to, że gdynianki w tym meczu zagrały połowę tego, co mogłyby zagrać - gdyby naprawdę gryzły parkiet, mielibyśmy przez cały mecz wynik koło +10 dla Ros Casares i jakieś nerwy w końcówce. Nie może być tak, że Walencja wygrywa spotkanie do przerwy, a potem urządza trening taktyczny i sprawdza swoje młode bez żadnych konsekwencji w wyniku. Skoro tak jest, to może naprawdę odpuśćmy sobie Euroligę.
Tymczasem parę słów o meczu, który mogłem zobaczyć tylko w necie...
Na tym pozytywy się kończą. Jedyną, która pod koszem próbowała nawiązać walkę z wieżami Ros Casares była Aneika Henry. W suchych statystykach lepiej wypada Ajanović, która do walki podkoszowej jako jedna z głównych opcji się po prostu nie nadaje. To co się działo pod naszym koszem w obronie (zwłaszcza pod nieobecność Henry) to wstyd, żenada i katastrofa, w której palce maczały solidarnie wszystkie koszykarki z Gdyni. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że z jedną podkoszową (Henry) i bez rozegrania (nie mieliśmy w tym spotkaniu zawodniczki, która zasłużyłaby na miano rozgrywającej) nie mamy czego szukać w Eurolidze i bez zmian w składzie skończymy tak, jak przewiduje Saletra - z jednym, dwoma zwycięstwami u siebie i kompletem porażek na wyjazdach.
Zespół nie ma charakteru, nie ma stylu, nie ma strzelby - bo obie dotychczasowe liderki - przeżywająca jakiś kryzys Anderson i wykazująca średnią ochotę do gry po informacji, że nie zobaczy się do świąt z synem Robert - kompletnie zawodzą. Te jednak mają wsparcie Knezević i Żurowskiej - od początku jest tak, że na obwodzie któraś z nich zawsze wypali i nierówna forma wszystkich naszych skrzydłowych nie jest wielkim problemem.
Klęska jest na rozegraniu - grająca sygnalizowaną, anachroniczną koszykówkę Plumbi nie potrafi zapanować nawet nad piłką w rękach i nie naciska przez nikogo wyrzuca ją na aut... oraz Ivana Jalcova, która właśnie chyba przesądziła sprawę swojego kontraktu w Gdyni i jak zdecydowana większość (o ile nie wszystkie) Słowaczki w Lotosie opuści pewnie zespół przed półmetkiem rozgrywek, bo to, co robi na parkiecie, woła o pomstę do nieba.
Ford Puente mówił o tym, że kluczowe są dla niego pozycje rozgrywających i środkowych. Na tych pozycjach mamy czasami typową dwójkę Anderson i jedną jedyną Henry, która i tak pewnego poziomu nie przeskoczy. Polecam włodarzom Lotosu wnikliwe obejrzenie spotkania na TVP Sport. Nie chodzi o to, że hiszpański klub był lepszy o klasę lub dwie w każdym elemencie gry. Chodzi o to, że gdynianki w tym meczu zagrały połowę tego, co mogłyby zagrać - gdyby naprawdę gryzły parkiet, mielibyśmy przez cały mecz wynik koło +10 dla Ros Casares i jakieś nerwy w końcówce. Nie może być tak, że Walencja wygrywa spotkanie do przerwy, a potem urządza trening taktyczny i sprawdza swoje młode bez żadnych konsekwencji w wyniku. Skoro tak jest, to może naprawdę odpuśćmy sobie Euroligę.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Ciężko nie zgodzić się z opisem reaktywacji...
Zagraliśmy mecz koszmarny, przebrzydły i nie ma co, popisaliśmy się przed nowym sponsorem.
Jasne momenty to przede wszystkim Madzia (więcej minut!!!!!!), Knezević, która niczego i nikogo się nie boi a przy tym nie gra kompletnie na wariata no i chyba Henry, która prezentuje niezbyt szałowy, ale stabilny poziom, co u nas jest ewenementem.
Ivana chyba właśnie podpisała na siebie wyrok. Joly ostro wkurzyła Forta, skoro w drugiej połowie nie powąchała chyba parkietu. Z drugiej strony nie będzie aż tyle kasy żeby na gwiazdkę posypały się nowe kontrakty...
Żeby Walencja zagrała jakiś niesamowity mecz, to bym zrozumiał ten dwudziestak, ale praktycznie sami go sobie wrzuciliśmy.
Zagraliśmy mecz koszmarny, przebrzydły i nie ma co, popisaliśmy się przed nowym sponsorem.
Jasne momenty to przede wszystkim Madzia (więcej minut!!!!!!), Knezević, która niczego i nikogo się nie boi a przy tym nie gra kompletnie na wariata no i chyba Henry, która prezentuje niezbyt szałowy, ale stabilny poziom, co u nas jest ewenementem.
Ivana chyba właśnie podpisała na siebie wyrok. Joly ostro wkurzyła Forta, skoro w drugiej połowie nie powąchała chyba parkietu. Z drugiej strony nie będzie aż tyle kasy żeby na gwiazdkę posypały się nowe kontrakty...
Żeby Walencja zagrała jakiś niesamowity mecz, to bym zrozumiał ten dwudziestak, ale praktycznie sami go sobie wrzuciliśmy.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
A ja troszkę pobawię się w adwokata Lotosu.
Znaczne od wypowiedzi Saletry, dla mnie całkowicie absurdalnej i oderwanej od rzeczywistości czyli od:
Jest dokładnie odwrotnie. Lepiej już dostać baty we wszystkich 11 pozostałych spotkaniach niż się wycofać pod „jakimś tam pretekstem problemów finansowych”. Bo taki wycofanie oznaczałoby ze:
a) pretekst przestanie być pretekstem, bo kary za wycofanie drużyny z euroligi sa olbrzymie (było to przerabiane przy okazji CSKA Moskwa parę sezonów temu.
b) Lotos zostanie wykluczony z rozgrywek także w przyszłym sezonie (jeśli i nie dłużej)
c) Polska straci szanse na ewentualne dzikie karty na następnych x lat a także jakiekolwiek punkty (zdobywa się je nawet za ostatnie miejsce w grupie, a myślę ze Lotos będzie jednak wyżej) do rankingu krajowego a to może skutkować mniejszą liczba drużyn w kolejnych sezonach. Dużo łatwiej obronić swoje miejsca w eurolidze ciułając w niej punkty (patrz Francja) niż je potem odzyskać choćby występami w pucharze FIBA
d) Mecz w eurolidze sa bezcenne choćby dla takiej Ziętary, w mojej opinii naszej największej nadziei na przyszłość (przynajmniej na pozycjach 1-2) która w tym sezonie będzie mogła stanąć oko w oko z Dumerc, Palau, Dominguez, Whalen, Elothova, Montgomery, Horakova, Alben , Prince, Alben..
Można się ewentualnie zastanawiać czy Lotos słusznie robił walcząc o dzika kartę, ale ja nie mam wątpliwości. Jest szansa gry w eurolidze – należy starać się ją wykorzystać. W tej grupie Lotos jest kopciuszkiem, ale jest tak w dużej mierze przez wyjątkowo paskudne losowanie..
Chyba każdy choć trochę interesujący się żeńskim basketem jest świadomy tego ze Lotos trafił do wyjątkowo silnej grupy, o czym wypadałoby tez pamiętać w dyskusji o telewizji.. Fajnie ze my poki co mamy komplet wygranych, fajnie ze ograliśmy Moskwie Spartaka, fajnie ze mamy realne szanse nawet na F8. Ale trzeba postawić sprawę jasno: będąc na miejscu Lotosu czy Polkowic bynajmniej tak rozwoź by nie było. Może wygralibyśmy z Gyorem czy Salamanka, może powalczylibyśmy trochę bardziej z Jekmi czy Walencja, stawiając im zwłaszcza w obronie trudniejsze warunki niż Lotos, ale liczenie na to ze wyrwalibyśmy im wygrana to już tylko „chciejstwo” nie poparte jakimiś racjonalnymi argumentami.
Nie rozumiem tez pretensji do Lotosu czy Polkowic o to ze decydują się wykupić transmisje.. sytuacja jest taka a nie inna, telewizje jakoś „dziwnie” nie bija się o to by pokazywać kobieca koszykówkę i zapewne się to nie zmieni. W Gdyni i w Polkowicach pewnie doszli do wniosku ze i tak im się to opłaca (bo łatwiej ściągnąć potencjalnych sponsorów) – ich prawo, gadanie ze się gdyby wszystkie klubu zbojkotowały TVP to przynosiłoby to jakieś pozytywne skutki, jest tak samo naiwne jak liczenie na to ze cos zdziałają okrzyki o tej stacji.. Mówiąc wprost: TVP miałaby to w głębokim poważaniu, bo pozycja przetargowa kobiecej koszykówki jest w naszym kraju żadna. I dopóki się to nie zmieni to telewizja będzie ustalał warunki a kluby będą się musiały podporządkować a nie na odwrót. I proszę, bez argumentów o „misji” czy „propagowaniu polskiego sportu”. W krasnoludki tez już dawno przestałem wierzyć.
Wracając do Lotosu.. Z Walencja nie miał szans, to zespół z innej bajki, i powtórzę to co napisałem po meczu z Jekami: takie spotkania nie powinny być żadnymi wyznacznikami przy ocenie stylu tego zespołu czy przydatności poszczególnych zawodniczek bo miedzy tymi zespołami jest za duża różnica w umiejętnościach. Miarodajna ocenie można wyciągać po spotkaniach z drużynami o zbliżonej klasie: to w meczach z nami, Gyorem czy Bourges wychodzą silne i słabe strony Gdyni. A spotkania z europejskim topem, czy ligowym dołem tylko zaciemniają obraz.
Osobiście po dotychczasowych spotkaniach daleki byłbym od stwierdzenia ze Lotosowi brak stylu.. Jak dla mnie ten zespól ma pomysł na grę, zresztą dość zbliżony do tego co grał w drugiej części ubiegłego sezonu. Starają się grac szybką, agresywną a przy okazji dość ładną dla oka koszykówkę, i jeśli rywal nie jest w stanie się im postawić to sa w stanie go rozjechać z uśmiechem na ustach. Problem pojawia się gdy przeciwnik jest wyższej potrafi ustać w obronie – wtedy najzwyczajniej w świecie brakuje indywidualnych umiejętności. I trudno się temu dziwić, takie panie jak Ajanovic czy Ploumpi to panie całkowicie anonimowe, Anderson czy Henry to zawodniczki solidne, ale jak na amerykanki nic więcej. One byłyby kapitalnym wzmocnieniem dla zespołów typu Lider czy Torun, a wiec tych słabszych od euroligowej trojki, ale szukających sposobu na sprawienie jakiejś sensacji w tegorocznych rozgrywkach. Na eurolige to trochę mało. Osobny problem to Jalcova, ona i w Koszycach i w reprezentacji Słowacji grała na jedynce bo ktoś to musiał robić – (zresztą jak na parkiecie była Zirkova, to ona rządziła)- bo rozgrywająca jest bardzo przeciętną, a poza tym wydaje mi się ze średnio pasuje do tej drużyny. Ciekawszymi transferami jest dla mnie duet Knezevic – Robert, ale w wypadku tej drugiej pojawiły się trudne do przewidzenia i zaradzenia problemy.
Podsumowując: te panie pewnego poziomu nigdy nie osiągną, ale Lotosu bym jeszcze nie skreślał, także w kontekście Euroligi. Za tydzień przyjeżdża do Gdyni Bourges, i po tym spotkaniu sytuacja powinna być zdecydowanie bardziej czytelna. Oczywiście to Dumerc i spółka będą faworytkami, ale Lotos jest w stanie im się postawić a może nawet wygrać.
Znaczne od wypowiedzi Saletry, dla mnie całkowicie absurdalnej i oderwanej od rzeczywistości czyli od:
No może jedno -czas w Gdyni na grube zmiany kadrowe albo rezygnujcie z Euro - nie ma sensu robić bilans 2-12 lepiej juz się wycofac pod jakimś tam pretekstem tarapatów finansowych.
Jest dokładnie odwrotnie. Lepiej już dostać baty we wszystkich 11 pozostałych spotkaniach niż się wycofać pod „jakimś tam pretekstem problemów finansowych”. Bo taki wycofanie oznaczałoby ze:
a) pretekst przestanie być pretekstem, bo kary za wycofanie drużyny z euroligi sa olbrzymie (było to przerabiane przy okazji CSKA Moskwa parę sezonów temu.
b) Lotos zostanie wykluczony z rozgrywek także w przyszłym sezonie (jeśli i nie dłużej)
c) Polska straci szanse na ewentualne dzikie karty na następnych x lat a także jakiekolwiek punkty (zdobywa się je nawet za ostatnie miejsce w grupie, a myślę ze Lotos będzie jednak wyżej) do rankingu krajowego a to może skutkować mniejszą liczba drużyn w kolejnych sezonach. Dużo łatwiej obronić swoje miejsca w eurolidze ciułając w niej punkty (patrz Francja) niż je potem odzyskać choćby występami w pucharze FIBA
d) Mecz w eurolidze sa bezcenne choćby dla takiej Ziętary, w mojej opinii naszej największej nadziei na przyszłość (przynajmniej na pozycjach 1-2) która w tym sezonie będzie mogła stanąć oko w oko z Dumerc, Palau, Dominguez, Whalen, Elothova, Montgomery, Horakova, Alben , Prince, Alben..
Można się ewentualnie zastanawiać czy Lotos słusznie robił walcząc o dzika kartę, ale ja nie mam wątpliwości. Jest szansa gry w eurolidze – należy starać się ją wykorzystać. W tej grupie Lotos jest kopciuszkiem, ale jest tak w dużej mierze przez wyjątkowo paskudne losowanie..
Chyba każdy choć trochę interesujący się żeńskim basketem jest świadomy tego ze Lotos trafił do wyjątkowo silnej grupy, o czym wypadałoby tez pamiętać w dyskusji o telewizji.. Fajnie ze my poki co mamy komplet wygranych, fajnie ze ograliśmy Moskwie Spartaka, fajnie ze mamy realne szanse nawet na F8. Ale trzeba postawić sprawę jasno: będąc na miejscu Lotosu czy Polkowic bynajmniej tak rozwoź by nie było. Może wygralibyśmy z Gyorem czy Salamanka, może powalczylibyśmy trochę bardziej z Jekmi czy Walencja, stawiając im zwłaszcza w obronie trudniejsze warunki niż Lotos, ale liczenie na to ze wyrwalibyśmy im wygrana to już tylko „chciejstwo” nie poparte jakimiś racjonalnymi argumentami.
Nie rozumiem tez pretensji do Lotosu czy Polkowic o to ze decydują się wykupić transmisje.. sytuacja jest taka a nie inna, telewizje jakoś „dziwnie” nie bija się o to by pokazywać kobieca koszykówkę i zapewne się to nie zmieni. W Gdyni i w Polkowicach pewnie doszli do wniosku ze i tak im się to opłaca (bo łatwiej ściągnąć potencjalnych sponsorów) – ich prawo, gadanie ze się gdyby wszystkie klubu zbojkotowały TVP to przynosiłoby to jakieś pozytywne skutki, jest tak samo naiwne jak liczenie na to ze cos zdziałają okrzyki o tej stacji.. Mówiąc wprost: TVP miałaby to w głębokim poważaniu, bo pozycja przetargowa kobiecej koszykówki jest w naszym kraju żadna. I dopóki się to nie zmieni to telewizja będzie ustalał warunki a kluby będą się musiały podporządkować a nie na odwrót. I proszę, bez argumentów o „misji” czy „propagowaniu polskiego sportu”. W krasnoludki tez już dawno przestałem wierzyć.
Wracając do Lotosu.. Z Walencja nie miał szans, to zespół z innej bajki, i powtórzę to co napisałem po meczu z Jekami: takie spotkania nie powinny być żadnymi wyznacznikami przy ocenie stylu tego zespołu czy przydatności poszczególnych zawodniczek bo miedzy tymi zespołami jest za duża różnica w umiejętnościach. Miarodajna ocenie można wyciągać po spotkaniach z drużynami o zbliżonej klasie: to w meczach z nami, Gyorem czy Bourges wychodzą silne i słabe strony Gdyni. A spotkania z europejskim topem, czy ligowym dołem tylko zaciemniają obraz.
Osobiście po dotychczasowych spotkaniach daleki byłbym od stwierdzenia ze Lotosowi brak stylu.. Jak dla mnie ten zespól ma pomysł na grę, zresztą dość zbliżony do tego co grał w drugiej części ubiegłego sezonu. Starają się grac szybką, agresywną a przy okazji dość ładną dla oka koszykówkę, i jeśli rywal nie jest w stanie się im postawić to sa w stanie go rozjechać z uśmiechem na ustach. Problem pojawia się gdy przeciwnik jest wyższej potrafi ustać w obronie – wtedy najzwyczajniej w świecie brakuje indywidualnych umiejętności. I trudno się temu dziwić, takie panie jak Ajanovic czy Ploumpi to panie całkowicie anonimowe, Anderson czy Henry to zawodniczki solidne, ale jak na amerykanki nic więcej. One byłyby kapitalnym wzmocnieniem dla zespołów typu Lider czy Torun, a wiec tych słabszych od euroligowej trojki, ale szukających sposobu na sprawienie jakiejś sensacji w tegorocznych rozgrywkach. Na eurolige to trochę mało. Osobny problem to Jalcova, ona i w Koszycach i w reprezentacji Słowacji grała na jedynce bo ktoś to musiał robić – (zresztą jak na parkiecie była Zirkova, to ona rządziła)- bo rozgrywająca jest bardzo przeciętną, a poza tym wydaje mi się ze średnio pasuje do tej drużyny. Ciekawszymi transferami jest dla mnie duet Knezevic – Robert, ale w wypadku tej drugiej pojawiły się trudne do przewidzenia i zaradzenia problemy.
Podsumowując: te panie pewnego poziomu nigdy nie osiągną, ale Lotosu bym jeszcze nie skreślał, także w kontekście Euroligi. Za tydzień przyjeżdża do Gdyni Bourges, i po tym spotkaniu sytuacja powinna być zdecydowanie bardziej czytelna. Oczywiście to Dumerc i spółka będą faworytkami, ale Lotos jest w stanie im się postawić a może nawet wygrać.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Pamiętam jakie konsekwencje miały się posypać na CSKA Moskwa w przypadku rezygnacji tego zespołu z Ojro parę sezonów temu - nie pamiętam już tylko czy w końcu ten zespół wrócił po opuszczeniu pierwszych trzech meczów czy nie. Chyba je przywrócono, trzeba by sprawdzić.
O Lotosie napisałem pod kątem ogólnego zniesmaczenia - cały czas mam na myśli fakt, iż po co ten zespół był na siłę zgłaszany do Euro. Ja wiem, że wszyscy lubimy długie passy - przygoda Lotosu z Euro trwa bodajże od 1999 roku i oczywiście miłoby było ją kontynuuować ale.....nie za wszelką cenę. Może trzeba było się zgłosić do Eurocup i tam spróbować cos ugrać? A jak jest tak kiesko kadrowo to może warto było się skupić tylko i wyłącznie na lidze. Odrodzić się, spróbować znów wejść na podium i zdobyć np srebrny medal.
Oczywiście, dywagacje nad sensem gry Lotosu w Euro nie mają większego sensu, bo Lotos już tam gra i będzie grał, a wycofanie z rozgrywek jest niemal niemożliwe i bezcelowe - ale oglądając popisy panien z nad morza w kontekście euroligi to po prostu nóż się w kieszeni otwiera i mimochodem przychodzą myśli, o rezygnacji i celowości gry tego zespołu w tych rozgrywkach.
Tak jak było wspominane powyżej Lotos nie ma zespołu marzeń - skład nawet na euro dosyć przeciętny. Ale na litość boską chyba nawet słabszy zespół kadrowo może mieć jakiś swój własny styl gry? W tym momencie ja się pytam jaki jest styl gry Lotosu?
Czy tym stylem jest rozpulchniona, rozdziadowana obrona , dziurawa jak rzeszoto, w które każda rywalka wchodzi jak w masło? Koszmarnie się oglądało puszczanie non stop w obronie zawodniczek z Walencji, które w zasadzie nie musiały się w ogóle starać aby znaleźć się na czystej pozycji, sam na sam z koszem. I tutaj chyba możemy wymagać jakiejś myśli szkoleniowej od trenera Fuentesa Forda i w dodatku Javiera: co ten zespół w zasadzie zagrał w obronie w 3 spotkaniach w Ojro?
Lotos znajduje się na zaszczytnym 22 na 23 drużyny w kontekście utraconych pkt. W sumie 81,3 na mecz (sic! do 'n' tej potęgi). Jak się patrzy jak te zawodniczki same od siebie odbijają się w obronie, to aż się niedobrze człowiekowi robi.
Druga sprawa - ilość debilnych strat - ile razy mieliśmy okazję patrzeć na durne podania prosto w ręce rywalek? Kompletny brak jakiejkolwiek koncentracji meczowej......I tutaj klasa rywala w sumie nie ma znaczenia- jak się nie umie normalnie podać piłki, to każdy rywal to wykorzysta.
Kolejny przykład braku koncentracji i i niechlujstwa w wykańczaniu akcji - czyli Pani Geraldine Robert, która dwukrotnie sam na sam z koszem przestrzeliła haniebnie, wykazując się dawno nieoglądana na boiskach koszykarskich nonszalancją.
Oczywiście, że jak wspomniał Greebo rywale są silniejsi niz w innych grupach. Ale czy pomimo to nie możemy wymagać jakiegokolwiek stylu gry i przynajmniej poprawnej strategii obronnej? Czy tak ciężko wymagać aby zespół gryzł parkiet i jezeli nie ma potencjału ofensywnego, to żeby chociaz próbował bronić porządnie? No chyba, że przyjmiemy, że te 81,3 straconych pkt na mecz to nie jest taki zły rezultat, zważywszy na klasę rywali, ale ja wtedy pozwolę juz sobie takich tez nie komentować.
Z mojej strony olbrzymia krytyka dla osoby trenera- co ten Pan zrobił w kontekście gry obronnej tego zespołu? Bo trochę czasu jednak na przygotowanie zespołu miał. Fakt, że UMMC plus Walencja to tuzy, ale np np Gyor? O ile mnie pamięc nie myli Lotos po dogrywce dał temu zespołowi rzucić sobie 86 pkt.....
No panowie bądźmy poważni. Tak grać w defensywie nie można. Szkoda dorobku tak zacnego klubu na chałturzenie i dostarczanie pkt przyjezdnym.
O Lotosie napisałem pod kątem ogólnego zniesmaczenia - cały czas mam na myśli fakt, iż po co ten zespół był na siłę zgłaszany do Euro. Ja wiem, że wszyscy lubimy długie passy - przygoda Lotosu z Euro trwa bodajże od 1999 roku i oczywiście miłoby było ją kontynuuować ale.....nie za wszelką cenę. Może trzeba było się zgłosić do Eurocup i tam spróbować cos ugrać? A jak jest tak kiesko kadrowo to może warto było się skupić tylko i wyłącznie na lidze. Odrodzić się, spróbować znów wejść na podium i zdobyć np srebrny medal.
Oczywiście, dywagacje nad sensem gry Lotosu w Euro nie mają większego sensu, bo Lotos już tam gra i będzie grał, a wycofanie z rozgrywek jest niemal niemożliwe i bezcelowe - ale oglądając popisy panien z nad morza w kontekście euroligi to po prostu nóż się w kieszeni otwiera i mimochodem przychodzą myśli, o rezygnacji i celowości gry tego zespołu w tych rozgrywkach.
Tak jak było wspominane powyżej Lotos nie ma zespołu marzeń - skład nawet na euro dosyć przeciętny. Ale na litość boską chyba nawet słabszy zespół kadrowo może mieć jakiś swój własny styl gry? W tym momencie ja się pytam jaki jest styl gry Lotosu?
Czy tym stylem jest rozpulchniona, rozdziadowana obrona , dziurawa jak rzeszoto, w które każda rywalka wchodzi jak w masło? Koszmarnie się oglądało puszczanie non stop w obronie zawodniczek z Walencji, które w zasadzie nie musiały się w ogóle starać aby znaleźć się na czystej pozycji, sam na sam z koszem. I tutaj chyba możemy wymagać jakiejś myśli szkoleniowej od trenera Fuentesa Forda i w dodatku Javiera: co ten zespół w zasadzie zagrał w obronie w 3 spotkaniach w Ojro?
Lotos znajduje się na zaszczytnym 22 na 23 drużyny w kontekście utraconych pkt. W sumie 81,3 na mecz (sic! do 'n' tej potęgi). Jak się patrzy jak te zawodniczki same od siebie odbijają się w obronie, to aż się niedobrze człowiekowi robi.
Druga sprawa - ilość debilnych strat - ile razy mieliśmy okazję patrzeć na durne podania prosto w ręce rywalek? Kompletny brak jakiejkolwiek koncentracji meczowej......I tutaj klasa rywala w sumie nie ma znaczenia- jak się nie umie normalnie podać piłki, to każdy rywal to wykorzysta.
Kolejny przykład braku koncentracji i i niechlujstwa w wykańczaniu akcji - czyli Pani Geraldine Robert, która dwukrotnie sam na sam z koszem przestrzeliła haniebnie, wykazując się dawno nieoglądana na boiskach koszykarskich nonszalancją.
Oczywiście, że jak wspomniał Greebo rywale są silniejsi niz w innych grupach. Ale czy pomimo to nie możemy wymagać jakiegokolwiek stylu gry i przynajmniej poprawnej strategii obronnej? Czy tak ciężko wymagać aby zespół gryzł parkiet i jezeli nie ma potencjału ofensywnego, to żeby chociaz próbował bronić porządnie? No chyba, że przyjmiemy, że te 81,3 straconych pkt na mecz to nie jest taki zły rezultat, zważywszy na klasę rywali, ale ja wtedy pozwolę juz sobie takich tez nie komentować.
Z mojej strony olbrzymia krytyka dla osoby trenera- co ten Pan zrobił w kontekście gry obronnej tego zespołu? Bo trochę czasu jednak na przygotowanie zespołu miał. Fakt, że UMMC plus Walencja to tuzy, ale np np Gyor? O ile mnie pamięc nie myli Lotos po dogrywce dał temu zespołowi rzucić sobie 86 pkt.....
No panowie bądźmy poważni. Tak grać w defensywie nie można. Szkoda dorobku tak zacnego klubu na chałturzenie i dostarczanie pkt przyjezdnym.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Daleki jestem od gloryfikowania obrony Lotosu, z tego co widziałem czy to wczoraj czy w meczu z nami, nie sa w tym elemencie rewelacyjni, ale przynajmniej częściowo tak dużo liczba traconych punktów wynika z 2 rzeczy:
1- Siła rywali, jednak 2 na 3 przeciwników to zespoły z samego topu
2 - Sposobu gry Gdyni, czy jak kto tam woli stylu. Z tego co zauważyłem Lotos gra w ataku na dość dużym ryzyku, tzn stara się bardzo szybko doprowadzić do akcji rzutowej. Gdy rywal jest słabszy – ja w lidze – przenosi się to na wysokie zdobycze punktowe, ale gdy przeciwniczki są już z wyższej polki, to momentami wygląda bardzo nieporadnie (podania w ręce przeciwniczek, które po prostu sa w stanie przewidzieć zagrania). A to owocuje często kontrami a wiec łatwymi pkt dla rywalek.
Dodatkowo szybki kończenie akcji powoduje automatycznie ze jest ich w meczu więcej. Np załóżmy że (liczby tylko orientacyjne, majce zobrazować mój wywód”
)
- w meczu A obie drużyny grają długie akcje, i kończą je średnio w 20 sek
- w meczu B zespoły kończą swoje akcje szybko, np. co 15 sek
Wtedy w meczu A sa 3 akcje na minutę, czyli 120 w ciągu meczu, podczas gdy w meczu B zespołu rzucają 4 razy na minutę, czyli 160 razy w ciągu meczu a wiec przeprowadzają az 40 akcji więcej. Przyjmując ze co 4 akcja kończy się średnio 2 pkt zdobyczą, wychodzi 20 pkt na mecz więcej (czyli 10 pkt na zespół)
Taka zależność – nawet jeszcze bardziej wyrazista – była łatwa do zauważenia jak ktoś w czerwcu oglądała w ciągu dnia mecze reprezentacji w ME (typ A ) a wieczorem spotkania WNBA – zwłaszcza Phoenix (typ B). W eurolidze te różnice nie sa az tak mocno zaznaczone, ale jednak można spokojnie przyjąć ze do "Typu A" należy Bourges czy tez ostatnio Wisła, do "Typu" B np. Fenerbahce czy Gospic. Lotosowi jest bliżej do tej drugiej.
PS: Gdyby rozgrywki grupowe skonczyły sie dzis, to w PO gralibyśmy z Sopronem (z przewaga własnego parkietu). chyba nikt w Krakowie nie mialby nic przeciwko temu, by po 14 kolejkach sytuacja była identyczna
PS2: CSKA zostało przywrócone do rozgrywki, ale musiało za to słono zaplacic - znalezli sponsora ktory pokrył ten wydatek.
1- Siła rywali, jednak 2 na 3 przeciwników to zespoły z samego topu
2 - Sposobu gry Gdyni, czy jak kto tam woli stylu. Z tego co zauważyłem Lotos gra w ataku na dość dużym ryzyku, tzn stara się bardzo szybko doprowadzić do akcji rzutowej. Gdy rywal jest słabszy – ja w lidze – przenosi się to na wysokie zdobycze punktowe, ale gdy przeciwniczki są już z wyższej polki, to momentami wygląda bardzo nieporadnie (podania w ręce przeciwniczek, które po prostu sa w stanie przewidzieć zagrania). A to owocuje często kontrami a wiec łatwymi pkt dla rywalek.
Dodatkowo szybki kończenie akcji powoduje automatycznie ze jest ich w meczu więcej. Np załóżmy że (liczby tylko orientacyjne, majce zobrazować mój wywód”
- w meczu A obie drużyny grają długie akcje, i kończą je średnio w 20 sek
- w meczu B zespoły kończą swoje akcje szybko, np. co 15 sek
Wtedy w meczu A sa 3 akcje na minutę, czyli 120 w ciągu meczu, podczas gdy w meczu B zespołu rzucają 4 razy na minutę, czyli 160 razy w ciągu meczu a wiec przeprowadzają az 40 akcji więcej. Przyjmując ze co 4 akcja kończy się średnio 2 pkt zdobyczą, wychodzi 20 pkt na mecz więcej (czyli 10 pkt na zespół)
Taka zależność – nawet jeszcze bardziej wyrazista – była łatwa do zauważenia jak ktoś w czerwcu oglądała w ciągu dnia mecze reprezentacji w ME (typ A ) a wieczorem spotkania WNBA – zwłaszcza Phoenix (typ B). W eurolidze te różnice nie sa az tak mocno zaznaczone, ale jednak można spokojnie przyjąć ze do "Typu A" należy Bourges czy tez ostatnio Wisła, do "Typu" B np. Fenerbahce czy Gospic. Lotosowi jest bliżej do tej drugiej.
PS: Gdyby rozgrywki grupowe skonczyły sie dzis, to w PO gralibyśmy z Sopronem (z przewaga własnego parkietu). chyba nikt w Krakowie nie mialby nic przeciwko temu, by po 14 kolejkach sytuacja była identyczna
PS2: CSKA zostało przywrócone do rozgrywki, ale musiało za to słono zaplacic - znalezli sponsora ktory pokrył ten wydatek.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 115 gości

