Co słychać w Bydgoszczy ?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
Artego naprawdę miało dostać ekstra 200 tys. za sam tylko awans do play-off? W takim składzie to powinien byc ich obowiązek, a ewentualna premię mogłyby dostać np za progres względem poprzedniego sezonu.
No ale skoro tak, to łatwo oddały sporą kasę..
No ale skoro tak, to łatwo oddały sporą kasę..
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
200 tyś zł to miało być premii za awans do czołowej ,,6'' - czyli progres w porównaniu do zeszłego sezonu .
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
Koszykarz (Toruń) pisze: Pani Sissoko niewiele czasu było potrzeba by z marszu - na tle słabej postawy Polek - stać się liderką zespołu.
o jakiej liderce mówisz? Ona (i jeszcze jedna pani
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
To info to tak w kontekście Fantasy jeszcze : Artego jest już bez R.Taylor - natomiast dla Sissoko - mecz z Muksem - będzie ostatni w tym sezonie. Obie miały kontrakt do końca marca - klub nie przedłuża.
Niewykluczone , że zarówno z R.Taylor jak i Sissoko - klub będzie rozmawiał przed nowym sezonem.
Niewykluczone , że zarówno z R.Taylor jak i Sissoko - klub będzie rozmawiał przed nowym sezonem.
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
Pijany kierowca zatrzymał karierę koszykarki
Remigiusz Jaskot
Była uwielbiana przez kibiców. Zdobyła ich serce przez dwa lata gry w Artego. Okazały się ostatnimi w sportowym życiu Lori Crisman. Na koszykarskim parkiecie więcej już nie wystąpi. Jej karierę zatrzymał pijany kierowca.
Niespełna 30-letnia zawodniczka nie ma złudzeń. - Moja kariera już się skończyła. Tak naprawdę dopiero od niedawna nic mnie nie boli i mogę normalnie funkcjonować - mówi "Gazecie". W kwietniu ubiegłego roku żegnała się z kibicami Artego i zapraszała ich do siebie. - Jeśli ktoś z was będzie w Chicago, niech napisze do mnie maila. Na pewno się spotkamy - zapewniała. Przez rok w jej życiu zmieniło się niemal wszystko. W Niemczech, Szwajcarii i Polsce Crisman grała jako zawodowa koszykarka przez siedem lat. Po letniej przerwie zamierzała wrócić na Stary Kontynent. Po krótkim odpoczynku zaczęła trenować. Niestety już wie, że na parkiecie już nie wystąpi. W samochód prowadzony przez Crisman wjechało auto pijanego kierowcy. Uderzył prosto w jej drzwi.
- To był naprawdę fatalny wypadek - opowiada Crisman. Karetka, szpital, krótko później dwie operacje - lewego ramienia, w które uderzył samochód oraz więzadeł w prawym kolanie. Ucierpiały, bo noga koszykarki utknęła pod pedałem hamulca. - Rehabilitacja trwała kilka miesięcy. Wracam do siebie. Jest coraz lepiej - opowiada Amerykanka, którą z Bydgoszczy pamiętamy jako zawsze uśmiechniętego człowieka. W Bydgoszczy Lori Crisman grała przez dwa lata, zżyła się z kibicami. Jako pierwsza przychodziła na treningi, na boisku walczyła o każdą piłkę. Kiedy w ubiegłym sezonie drużynie nie szło, na trybunach kibice skandowali jej nazwisko. - To miłe wspomnienie. Na parkiecie zawsze dawałam z siebie wszystko. Chciałabym móc jeszcze rzucić się na parkiet i wyrwać rywalce piłkę, ale nie ma szans. Nie chcę robić czegoś wbrew organizmowi. W wieku 50 lat chciałabym chodzić o własnych siłach - śmieje się. Crisman jest teraz trenerem. Przyjęła ofertę prowadzenia żeńskiej drużyny uniwersytetu Quincy. - To tylko godzina drogi od domu moich rodziców. Mogę więc być blisko mamy, taty oraz siostrzeńców - tłumaczy. Już w pierwszym sezonie pracy odniosła duży sukces. Quincy awansowało do 32 najlepszych drużyn NCAAA. - To była duża sprawa. Pokonał nas drugi zespół w kraju - mówi. W międzyczasie zerwała trwające pół roku zaręczyny. - To nie był dla mnie właściwy czas na ślub - tłumaczy.
Niedługo Lori Crisman skończy studia magisterskie i będzie mogła uczyć w szkole. - Będę nauczycielką i będę miała dzieci. Trudno pogodzić pracę trenera akademickiej drużyny i życie rodzinne - mówi. Do Polski chce przyjechać za dwa lata. Planuje podróż, w czasie której odwiedzi trzy europejskie kraje, w których występowała. - Na pewno zobaczę wtedy mecz Artego - zapowiada. W Bydgoszczy na pewno odwiedzi swą polską "rodzinę". Amerykanka zaprzyjaźniła się z rodziną Soni Młynarczyk, juniorki grającej w bydgoskim klubie. - Umieram z tęsknoty za nimi - mówi Crisman.
Przed świętami dostała paczkę od polskiej "babci". Były w niej ciastka z czekoladowym napisem "Lori". - Są naprawdę pyszne - mówi - Odkąd wyjechałam z Bydgoszczy, moje życie mocno się zmieniło. To był szalony rok. Bardzo tęsknię za graniem. Dużo przeszłam, ale jestem szczęśliwa. To najważniejsze - opowiada Lori Crisman.
http://www.gazeta.pl
Remigiusz Jaskot
Była uwielbiana przez kibiców. Zdobyła ich serce przez dwa lata gry w Artego. Okazały się ostatnimi w sportowym życiu Lori Crisman. Na koszykarskim parkiecie więcej już nie wystąpi. Jej karierę zatrzymał pijany kierowca.
Niespełna 30-letnia zawodniczka nie ma złudzeń. - Moja kariera już się skończyła. Tak naprawdę dopiero od niedawna nic mnie nie boli i mogę normalnie funkcjonować - mówi "Gazecie". W kwietniu ubiegłego roku żegnała się z kibicami Artego i zapraszała ich do siebie. - Jeśli ktoś z was będzie w Chicago, niech napisze do mnie maila. Na pewno się spotkamy - zapewniała. Przez rok w jej życiu zmieniło się niemal wszystko. W Niemczech, Szwajcarii i Polsce Crisman grała jako zawodowa koszykarka przez siedem lat. Po letniej przerwie zamierzała wrócić na Stary Kontynent. Po krótkim odpoczynku zaczęła trenować. Niestety już wie, że na parkiecie już nie wystąpi. W samochód prowadzony przez Crisman wjechało auto pijanego kierowcy. Uderzył prosto w jej drzwi.
- To był naprawdę fatalny wypadek - opowiada Crisman. Karetka, szpital, krótko później dwie operacje - lewego ramienia, w które uderzył samochód oraz więzadeł w prawym kolanie. Ucierpiały, bo noga koszykarki utknęła pod pedałem hamulca. - Rehabilitacja trwała kilka miesięcy. Wracam do siebie. Jest coraz lepiej - opowiada Amerykanka, którą z Bydgoszczy pamiętamy jako zawsze uśmiechniętego człowieka. W Bydgoszczy Lori Crisman grała przez dwa lata, zżyła się z kibicami. Jako pierwsza przychodziła na treningi, na boisku walczyła o każdą piłkę. Kiedy w ubiegłym sezonie drużynie nie szło, na trybunach kibice skandowali jej nazwisko. - To miłe wspomnienie. Na parkiecie zawsze dawałam z siebie wszystko. Chciałabym móc jeszcze rzucić się na parkiet i wyrwać rywalce piłkę, ale nie ma szans. Nie chcę robić czegoś wbrew organizmowi. W wieku 50 lat chciałabym chodzić o własnych siłach - śmieje się. Crisman jest teraz trenerem. Przyjęła ofertę prowadzenia żeńskiej drużyny uniwersytetu Quincy. - To tylko godzina drogi od domu moich rodziców. Mogę więc być blisko mamy, taty oraz siostrzeńców - tłumaczy. Już w pierwszym sezonie pracy odniosła duży sukces. Quincy awansowało do 32 najlepszych drużyn NCAAA. - To była duża sprawa. Pokonał nas drugi zespół w kraju - mówi. W międzyczasie zerwała trwające pół roku zaręczyny. - To nie był dla mnie właściwy czas na ślub - tłumaczy.
Niedługo Lori Crisman skończy studia magisterskie i będzie mogła uczyć w szkole. - Będę nauczycielką i będę miała dzieci. Trudno pogodzić pracę trenera akademickiej drużyny i życie rodzinne - mówi. Do Polski chce przyjechać za dwa lata. Planuje podróż, w czasie której odwiedzi trzy europejskie kraje, w których występowała. - Na pewno zobaczę wtedy mecz Artego - zapowiada. W Bydgoszczy na pewno odwiedzi swą polską "rodzinę". Amerykanka zaprzyjaźniła się z rodziną Soni Młynarczyk, juniorki grającej w bydgoskim klubie. - Umieram z tęsknoty za nimi - mówi Crisman.
Przed świętami dostała paczkę od polskiej "babci". Były w niej ciastka z czekoladowym napisem "Lori". - Są naprawdę pyszne - mówi - Odkąd wyjechałam z Bydgoszczy, moje życie mocno się zmieniło. To był szalony rok. Bardzo tęsknię za graniem. Dużo przeszłam, ale jestem szczęśliwa. To najważniejsze - opowiada Lori Crisman.
http://www.gazeta.pl
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
Nowym trenerem Artego Bydgoszcz został Tomasz Herkt który zajmie miejsce po Adamie Ziemińskim.
http://womenbasketball.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=303
Włodarze Artego klubu mają nadzieje , że praca z trenerem Herktem przyczyni się do osiągnięcia zakładanych celów i rozwoju zespołu oraz bydgoskiej koszykówki żeńskiej w kolejnych latach.
http://womenbasketball.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=303
Włodarze Artego klubu mają nadzieje , że praca z trenerem Herktem przyczyni się do osiągnięcia zakładanych celów i rozwoju zespołu oraz bydgoskiej koszykówki żeńskiej w kolejnych latach.
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
co Wy na to, zeby do składu dołączyła jeszcze polska koszykarka Ewelina Gala ?
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
z tego co wiem Ewelina Gala wrócila do Gdynii
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
no niestety, masz jakieś błędne info
na 99% Bydgoszcz
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
no i oficjalnie na 100% Gala w Bydzi
co sądzicie o tym wzmocnieniu jak i całym składzie ? 
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
Skład ciekawy . Ale i taki byl rok temu...Życze powodzenia bo widac ze checi tam są . Budżet 1,5 mln zł wiec nie jest źle. Jak zatrybi to moze czołowa ,,6'' bedzie.
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
Jak dla mnie problemem tego zespołu będą podkoszowe. Morris już raz grała w Artego i wiemy jak to się skończyło (nawet abstrahując od tego, czy jej motywy były uzasadnione), do tego prawie nie grała przez 1,5 roku, zatem jej forma jest dużą zagadką. Szczechowiak ma trudny charakter, zresztą po urodzeniu dziecka nie jest w takiej dyspozycji jak w sezonie 09/10. No a Gala nie dość, że też ma swoje fochy, to jeszcze jest kontuzjogenna. Dziwię się, że kierownictwo klubu zdecydowało się na taki zestaw, zwłaszcza że obwód zbudowano bardzo porządny - udalo sie zatrzymać dwie największe indywidualności, ściagnięto dwie renomowane (choć z formą bywało w ostatnim sezonie różnie) jak na PLKK zawodniczki, które mogą dać dobre zmiany, poza tym - a chyba przede wszystkim - pozyskano McBride i wydaje się, że problemy z poprzednich lat jeśli chodzi o PG zostaną w ten sposób rozwiązane. Pozostaje jeszcze kwestia coacha, który jest solidniejszy od poprzednika, ale wiadomo jak to z Herktem jest. Wątpię, żeby wyciągnął z tej drużyny więcej niż jej potencjał i Artego w przyszłym sezonie głośno pukało do pierwszej czwórki. Wszystko jednak zweryfikuje sezon.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
co masz na myśli pisząc ze Gala ma swoje fochy ?? pierwszy raz spotykam się z taką opinie o niej. Pamiętaj, że pod koszem może grać też Aga Szott, które nie jest byle jakim zawodnikiem ;]
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
Dżi ej el ej pisze:co masz na myśli pisząc ze Gala ma swoje fochy ?? pierwszy raz spotykam się z taką opinie o niej. Pamiętaj, że pod koszem może grać też Aga Szott, które nie jest byle jakim zawodnikiem ;]
Pierwszy raz?? To jako jej fan (przynajmniej tak mi się wydaje) znasz bardzo mało opinii na jej temat. Pomijając całą "ekspresję" Omanicia (znany incydent), to podczas gry w Enerdze święta nie była, przynajmniej według managementu tego klubu. Jakkolwiek ciężko wierzyć w opinie tych osób w niektórych sprawach (np. zakontraktowanie Maksimović przez Wisłę po wcześniejszym praniu mózgu przez trenerów i działaczy z Reymonta), to w tej akurat sprawie jest inaczej.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Bydgoszczy ?
każdy klub zawsze i wszędzie bedzie gadał po swojemu, żeby tylko wyjść na niewinną strone
a wydaje mi sie ze całego sztabu toruńskiego nie znasz oprócz Omanicia i uwierz mi gdybyś poznał zrozumiałbyś czemu ta sytuacja taki miała przebieg 
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 109 gości