Koszykarki dziękują prezydentowi i staroście
Podczas konferencji prasowej w sali konferencyjnej MOSiR, prezes Pabianickiego Towarzystwa Koszykówki, Zbigniew Grzanka, trenerka Edyta Koryzna i zawodniczka Renata Piestrzyńska mówili o planach na nadchodzący sezon.
To już przesądzone - koszykarki PTK zagrają w najbliższym sezonie w ekstraklasie. Na razie pod nazwą PTK.
- Nie mogę powiedzieć, że mamy sponsora tytularnego. Prowadzimy rozmowy z czterema firmami, ale teraz szaleje kryzys i firmy nie chcą tak ochoczo przeznaczać pieniędzy na sport. Po raz pierwszy od kilkunastu lat klub przystąpi do rozgrywek bez strategicznego sponsora - przyznaje Grzanka. - Dziękuję wszystkim sponsorom, władzom miasta, radnym miejskim za pomoc oraz władzom powiatu za budowę hali, która ma być gotowa w listopadzie. Z tego powodu większość spotkań w pierwszej rundzie, a może nawet i całą pierwszą rundę będziemy musieli grać na wyjeździe.
Paradoksalnie więcej trzeba będzie zapłacić za organizację spotkania u siebie (koszty sędziowskie, transmisja internetowa, ochrona) niż za wyjazd. Koszt organizacji jednego ligowego pojedynku waha się od 7 do 10 tysięcy złotych. Jak wynika z wyliczeń prezesa na mecze we własnej hali oraz na wyjazdy trzeba będzie przeznaczyć około ćwierć miliona złotych, zatem 44.000 złotych przekazane przez miasto to kropla w morzu potrzeb. Tu i ówdzie daje się jednak usłyszeć, że magistrat do końca roku ma przeznaczyć na klub 200.000 złotych.
Drużyna przystąpi do ekstraklasy w słabszym personalnie składzie niż w ubiegłym sezonie. Z drużyną pożegnały się Sabina Parus i Monika Szulc. Ta druga będzie grać w ŁKS-ie. Do zespołu po kontuzji wraca Katarzyna Szymańska. Na dziś to koniec ruchów transferowych.
- Chcemy rozegrać sezon, który dla większości z nas będzie dużym doświadczeniem. Po trzech latach, gdy zajmowaliśmy pierwsze miejsce w lidze, a nie dane było nam awansować, chcemy posmakować tej ekstraklasy - zaznacza trenerka Koryzna. - Każde zwycięstwo w tej lidze będzie dla nas olbrzymim sukcesem. Proszę, by nie patrzeć na nas przez pryzmat wyników i statystyk. Bo my z mocarzami nie możemy się mierzyć w żaden sposób. Jeżeli kluby z ekstraklasy stać na cztery Amerykanki po 190 cm i 90 kilogramów, to ja nie mogę się z nimi mierzyć, bo nawet nie mam żadnej takiej zawodniczki. Nam chodzi o coś innego - chcemy pokazać, że można coś zrobić, że nie wolno odpuszczać, że trzeba iść pod wiatr. Dzięki temu do Pabianic przyjadą najlepsze zawodniczki w Polsce. To też jest jakiś sukces.
Zawodniczki zostały przy ubiegłorocznych kontraktach. Większość z nich pracuje. O normalnym obozie przygotowawczym czy treningu dwa razy dziennie nie ma mowy. Papierkiem lakmusowym dla zespołu Koryzny będą dwa turnieje: jeden w Głownie ze słabszymi rywalami, a drugi "Zawsze z Mistrzem" na Widzewie. W tym drugim będzie szansa sprawdzić się z ligowymi mocarzami.
- Każda z nas pragnie grać w ekstraklasie. Przed rozpoczęciem treningów zebrałyśmy się u mnie w domu i doszłyśmy do wniosku, że każda z nas ryzykuje, ale jesteśmy zdeterminowane, żeby wreszcie wystąpić w ekstraklasie! - podsumowuje Piestrzyńska.
Pierwszy mecz koszykarki PTK zagrają na początku października, bowiem pierwszy ligowy rywal - Odra Brzeg, wycofał się z rozgrywek.
http://www.mmpabianice.pl