Co słychać w Wiśle?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Wiśle?
Multimedia z MEKR'S Cup:
VIDEO: Wisła - Nadieżda http://www.youtube.com/watch?v=LClu-fSp094
VIDEO: Wisła - Praga http://www.youtube.com/watch?v=rCC36tH2xfk
VIDEO: Wisła -Dynamo http://www.youtube.com/watch?v=ymipcTrmmTQ
FOTO: Wisła - Nadieżda (finał):
galeria I http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/420
galeria II http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/418
galeria III http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/417
FOTO: Wisła - USK Praga
galeria I http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/415
galeria II http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/413
galeria III http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/412
FOTO: Wisła - Dynamo Kursk
galeria I http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/410
galeria II http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/408
VIDEO: Wisła - Nadieżda http://www.youtube.com/watch?v=LClu-fSp094
VIDEO: Wisła - Praga http://www.youtube.com/watch?v=rCC36tH2xfk
VIDEO: Wisła -Dynamo http://www.youtube.com/watch?v=ymipcTrmmTQ
FOTO: Wisła - Nadieżda (finał):
galeria I http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/420
galeria II http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/418
galeria III http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/417
FOTO: Wisła - USK Praga
galeria I http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/415
galeria II http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/413
galeria III http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/412
FOTO: Wisła - Dynamo Kursk
galeria I http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/410
galeria II http://wislakosz.pl/index.php/multimedia/item/408
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Wiśle?
„JEDZIEMY POTWIERDZIĆ DOBRĄ DYSPOZYCJĘ”
Już w czwartek krakowska Wisła przygotowująca się do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu 2012/13 rozpocznie udział w Grand Prix Koszyc – międzynarodowym turnieju w którym oprócz Białej Gwiazdy wystąpi Good Angels Koszyce, USK Praga oraz MBK Rużomberok.
Jak podkreśla Generalny Menadżer mistrzyń Polski drużyna będzie chciała w Słowacji podtrzymać dobrą dyspozycję. - Jest to kolejny sprawdzian w etapie przygotowań naszej drużyny do sezonu. Jedziemy, aby potwierdzić dobrą dyspozycję z meczów szczególnie tych dwóch rozgrywanych przeciwko Dynamo Kursk oraz USK Praga – mówił Piotr Dunin Suligostowski.
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/424
Już w czwartek krakowska Wisła przygotowująca się do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu 2012/13 rozpocznie udział w Grand Prix Koszyc – międzynarodowym turnieju w którym oprócz Białej Gwiazdy wystąpi Good Angels Koszyce, USK Praga oraz MBK Rużomberok.
Jak podkreśla Generalny Menadżer mistrzyń Polski drużyna będzie chciała w Słowacji podtrzymać dobrą dyspozycję. - Jest to kolejny sprawdzian w etapie przygotowań naszej drużyny do sezonu. Jedziemy, aby potwierdzić dobrą dyspozycję z meczów szczególnie tych dwóch rozgrywanych przeciwko Dynamo Kursk oraz USK Praga – mówił Piotr Dunin Suligostowski.
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/424
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Wiśle?
SYSTEM GRY BEZ ZMIAN
Po odpadnięciu dwóch drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej aktualnie pozytywnie zweryfikowanych zostało jedenaście klubów. Nie ma jednak stuprocentowej pewności, że w FGE zobaczymy całą jedenastkę.
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/425
Po odpadnięciu dwóch drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej aktualnie pozytywnie zweryfikowanych zostało jedenaście klubów. Nie ma jednak stuprocentowej pewności, że w FGE zobaczymy całą jedenastkę.
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/425
Re: Co słychać w Wiśle?
Wygrzebany z archiwum Dziennika Polskiego wywiad z Cristiną z dnia 1 września:
-----------
Zdobędziemy wszystko, co się da
ROZMOWA z Hiszpanką CRISTINĄ OUVINĄ, nową rozgrywającą koszykarskiej drużyny Wisły Can-Pack Kraków
- Jest Pani po pierwszych treningach z Wisłą pod okiem trenera Jose Hernandeza. Jak wrażenia?
- Choć znam trenera z czasów współpracy w reprezentacji Hiszpanii, to nie to samo, co praca w klubie. Na tym gruncie dopiero musimy się poznać. Jose umie jasno przedstawiać swoje pomysły na grę zespołu i wie, do czego zmierza. Na pewno pod jego wodzą będziemy mistrzyniami wszystkiego, co się da (śmiech).
- Z jego asystentem Jordim Aragonesem też miała już Pani okazję pracować. Był trenerem przygotowania fizycznego kadry Hiszpanii podczas tegorocznych eliminacji do Eurobasketu.
- Moje doświadczenia ze współpracy z Jordim są świetne. Liczę więc, że bardzo mi tu pomoże, będzie moim tłumaczem, pokaże mi miasto. To bardzo otwarty człowiek, który ma dobre relacje ze wszystkimi zawodniczkami. Jest nie tylko trenerem, ale też kimś w rodzaju psychologa sportowego. Co do samych meczów eliminacyjnych, nie sądziłam, że będę spędzać w nich tak wiele minut na parkiecie. To było dla mnie bardzo ważne doświadczenie. Mogłam się uczyć od innych hiszpańskich rozgrywających, np. od Elisy Aguilar, która jak nikt potrafi zachowywać spokój na parkiecie. Albo od Laii Palau, która zawsze była dla mnie wzorem. Teraz będzie zresztą grać w polskiej lidze, w CCC Polkowice.
- Do tej pory występowała Pani w hiszpańskim zespole Mann Filter Saragossa.
- Na poziomie sportowym wszystko było tam w porządku. Nie byłyśmy wprawdzie grupą zawodniczek o jakimś niesamowitych umiejętnościach, nazwiskach. Ale tworzyłyśmy świetny zespół, miałyśmy mnóstwo chęci do gry. Później jednak pojawiły się problemy finansowe, które źle wpływały na nas i na naszą postawę na parkiecie.
- Ponoć w pewnym momencie przestałyście brać udział w zajęciach z powodu zaległości klubu wobec was.
- Nie trenowałyśmy przez miesiąc, co bardzo mnie osobiście bolało. Przecież nie mogłam robić tego, co kocham. W spotkaniach ligowych brałyśmy jednak udział, bo inaczej groziłyby nam kary finansowe i inne sankcje ze strony Hiszpańskiej Federacji Koszykarskiej.
- Tym łatwiej było podjąć decyzję o podpisaniu umowy z Wisłą.
- Liczyły się nie tylko kwestie finansowe. To przede wszystkim świetny klub pod względem sportowym, a Kraków to piękne miasto. Ponadto, jak wspominałam, znam już sztab trenerski. Kiedy zadzwonili z Wisły, pomyślałam: "To najlepsze, co mogło mi się przytrafić, nie mogę im odmówić".
- Jaki styl gry Pani preferuje?
- Nie jestem typem zawodniczki, która wygra drużynie mecz, sama rzucając 30 punktów. Raczej mogę służyć asystami, pomagać punktować innym zawodniczkom. Przede wszystkim zaś jestem defensorem. Podstawą mojego stylu jest obrona, obrona i jeszcze raz obrona.
- Rozmawiała Pani na temat Wisły z koleżanką z kadry, Martą Fernandez? Spędziła tu udane trzy sezony.
- Oczywiście! Zadawałam jej wszystkie możliwe pytania, o miasto, o halę. Zapewniała, że będę się tu świetnie czuła. Wspominała tylko, że najgorsze są niskie temperatury (śmiech). Pewnym kłopotem może być też bariera językowa, muszę podszkolić swój angielski. Ale ponoć z uśmiechem na ustach wszystko jest łatwiejsze (śmiech). Cóż, chcę się rozwijać jako zawodniczka i jako osoba. Poznawać Kraków, nowych ludzi. Wszystko tu jest dla mnie nowe. Nigdy nie wyjeżdżałam na dłużej z mojego rodzinnego miasta, całą karierę spędziłam w Saragossie. Nie mogę doczekać się widoku kibiców Wisły, bo mówili mi, że ich doping robi niesamowite wrażenie.
Rozmawiała Justyna Krupa
-----------
Zdobędziemy wszystko, co się da
ROZMOWA z Hiszpanką CRISTINĄ OUVINĄ, nową rozgrywającą koszykarskiej drużyny Wisły Can-Pack Kraków
- Jest Pani po pierwszych treningach z Wisłą pod okiem trenera Jose Hernandeza. Jak wrażenia?
- Choć znam trenera z czasów współpracy w reprezentacji Hiszpanii, to nie to samo, co praca w klubie. Na tym gruncie dopiero musimy się poznać. Jose umie jasno przedstawiać swoje pomysły na grę zespołu i wie, do czego zmierza. Na pewno pod jego wodzą będziemy mistrzyniami wszystkiego, co się da (śmiech).
- Z jego asystentem Jordim Aragonesem też miała już Pani okazję pracować. Był trenerem przygotowania fizycznego kadry Hiszpanii podczas tegorocznych eliminacji do Eurobasketu.
- Moje doświadczenia ze współpracy z Jordim są świetne. Liczę więc, że bardzo mi tu pomoże, będzie moim tłumaczem, pokaże mi miasto. To bardzo otwarty człowiek, który ma dobre relacje ze wszystkimi zawodniczkami. Jest nie tylko trenerem, ale też kimś w rodzaju psychologa sportowego. Co do samych meczów eliminacyjnych, nie sądziłam, że będę spędzać w nich tak wiele minut na parkiecie. To było dla mnie bardzo ważne doświadczenie. Mogłam się uczyć od innych hiszpańskich rozgrywających, np. od Elisy Aguilar, która jak nikt potrafi zachowywać spokój na parkiecie. Albo od Laii Palau, która zawsze była dla mnie wzorem. Teraz będzie zresztą grać w polskiej lidze, w CCC Polkowice.
- Do tej pory występowała Pani w hiszpańskim zespole Mann Filter Saragossa.
- Na poziomie sportowym wszystko było tam w porządku. Nie byłyśmy wprawdzie grupą zawodniczek o jakimś niesamowitych umiejętnościach, nazwiskach. Ale tworzyłyśmy świetny zespół, miałyśmy mnóstwo chęci do gry. Później jednak pojawiły się problemy finansowe, które źle wpływały na nas i na naszą postawę na parkiecie.
- Ponoć w pewnym momencie przestałyście brać udział w zajęciach z powodu zaległości klubu wobec was.
- Nie trenowałyśmy przez miesiąc, co bardzo mnie osobiście bolało. Przecież nie mogłam robić tego, co kocham. W spotkaniach ligowych brałyśmy jednak udział, bo inaczej groziłyby nam kary finansowe i inne sankcje ze strony Hiszpańskiej Federacji Koszykarskiej.
- Tym łatwiej było podjąć decyzję o podpisaniu umowy z Wisłą.
- Liczyły się nie tylko kwestie finansowe. To przede wszystkim świetny klub pod względem sportowym, a Kraków to piękne miasto. Ponadto, jak wspominałam, znam już sztab trenerski. Kiedy zadzwonili z Wisły, pomyślałam: "To najlepsze, co mogło mi się przytrafić, nie mogę im odmówić".
- Jaki styl gry Pani preferuje?
- Nie jestem typem zawodniczki, która wygra drużynie mecz, sama rzucając 30 punktów. Raczej mogę służyć asystami, pomagać punktować innym zawodniczkom. Przede wszystkim zaś jestem defensorem. Podstawą mojego stylu jest obrona, obrona i jeszcze raz obrona.
- Rozmawiała Pani na temat Wisły z koleżanką z kadry, Martą Fernandez? Spędziła tu udane trzy sezony.
- Oczywiście! Zadawałam jej wszystkie możliwe pytania, o miasto, o halę. Zapewniała, że będę się tu świetnie czuła. Wspominała tylko, że najgorsze są niskie temperatury (śmiech). Pewnym kłopotem może być też bariera językowa, muszę podszkolić swój angielski. Ale ponoć z uśmiechem na ustach wszystko jest łatwiejsze (śmiech). Cóż, chcę się rozwijać jako zawodniczka i jako osoba. Poznawać Kraków, nowych ludzi. Wszystko tu jest dla mnie nowe. Nigdy nie wyjeżdżałam na dłużej z mojego rodzinnego miasta, całą karierę spędziłam w Saragossie. Nie mogę doczekać się widoku kibiców Wisły, bo mówili mi, że ich doping robi niesamowite wrażenie.
Rozmawiała Justyna Krupa
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Wiśle?
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/429
Wisła Can-Pack Kraków przegrała z ZVVZ USK Praga 83:71
Wisła Can-Pack Kraków przegrała z ZVVZ USK Praga 83:71
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Wiśle?
Drugi mecz, druga porażka. Z MBK znów przegrywamy 1 punktem :/
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/432
MBK Rużomberok vs Wisła Can-Pack 73:72 (19:16, 17:21, 21:14, 16:21)
Daria Mieloszyńska 16, Justyna Żurowska 12, Katarzyna Krężel 12, Petra Stampalija 8, Dora Horti 8, Paulina Pawlak 5, Anke De Mondt 4, Cristina Ouvina 4.
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/432
MBK Rużomberok vs Wisła Can-Pack 73:72 (19:16, 17:21, 21:14, 16:21)
Daria Mieloszyńska 16, Justyna Żurowska 12, Katarzyna Krężel 12, Petra Stampalija 8, Dora Horti 8, Paulina Pawlak 5, Anke De Mondt 4, Cristina Ouvina 4.
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Wiśle?
Podsumowanie okresy przygotowawczego - 8 meczy, 5 porażek, 3 zwycięstwa. Najlepiej spisywała się Kasia Krężel (12ppg).
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/437
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/437
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Wiśle?
ZŁAMANA DŁOŃ DARII MIELOSZYŃSKIEJ!
Jak wcześniej informowaliśmy we wczorajszym meczu w Grand Prix Koszyc pomiędzy Good Angels Koszyce i Wisłą Can-Pack Kraków kontuzji uległa Daria Mieloszyńska. Dziś po badaniach okazało się, że kontuzja jest poważna, niestety zawodniczka doznała złamania dłoni. Przerwa w treningach oraz grze może wynieść nawet 6 tygodni.
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/438
Jak wcześniej informowaliśmy we wczorajszym meczu w Grand Prix Koszyc pomiędzy Good Angels Koszyce i Wisłą Can-Pack Kraków kontuzji uległa Daria Mieloszyńska. Dziś po badaniach okazało się, że kontuzja jest poważna, niestety zawodniczka doznała złamania dłoni. Przerwa w treningach oraz grze może wynieść nawet 6 tygodni.
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/438
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Co słychać w Wiśle?
No to Mieloszyńska sezon zaczyna w grudniu. Swoją drogą, to chyba najbardziej kontuzjogenna ostatnimi czasy polska koszykarka (nie licząc tych, co sobie wiązadła rozwalają zaraz po powrocie na parkiet). Niemal co roku pauzuje z powodu problemów zdrowotnych.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Co słychać w Wiśle?
wislakosz.pl pisze:ZŁAMANA DŁOŃ DARII MIELOSZYŃSKIEJ!
Jak wcześniej informowaliśmy we wczorajszym meczu w Grand Prix Koszyc pomiędzy Good Angels Koszyce i Wisłą Can-Pack Kraków kontuzji uległa Daria Mieloszyńska. Dziś po badaniach okazało się, że kontuzja jest poważna, niestety zawodniczka doznała złamania dłoni. Przerwa w treningach oraz grze może wynieść nawet 6 tygodni.
http://wislakosz.pl/index.php/ekstraklasa/item/438
reaktywacja pisze:No to Mieloszyńska sezon zaczyna w grudniu. Swoją drogą, to chyba najbardziej kontuzjogenna ostatnimi czasy polska koszykarka (nie licząc tych, co sobie wiązadła rozwalają zaraz po powrocie na parkiet). Niemal co roku pauzuje z powodu problemów zdrowotnych.
Rozumiem, że dla Ciebie od dzisiaj do grudnia (obojętnie czy początku, czy końca) jest maksimum 6 tygodni?
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Co słychać w Wiśle?
paulo2907 pisze:Rozumiem, że dla Ciebie od dzisiaj do grudnia (obojętnie czy początku, czy końca) jest maksimum 6 tygodni?Z tą podatnością na urazy to niestety prawda.
Gdy weźmiemy poprawkę na to jak w naszym klubie leczone są/były zawodniczki (te legendy o leczeniu rutinoscorbinem, czy np. historia z palcem Agi Majewskiej) to niestety grudzień brzmi nieźle... oby tym razem udało się w ciągu 6 tygodni.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Wiśle?
ciekawy wywiad z General Managerem
Piotr Dunin-Suligostowski: - Cele są niezmienne
Już w piątek koszykarki Wisły Can-Pack Kraków zainaugurują kolejny sezon, w którym bronić będą podwójnej korony w kraju, a także walczyć będą o kolejny awans do najlepszej ósemki w Europie. O planach i wszystkim co najważniejsze, przed startem nowych rozgrywek, rozmawialiśmy z generalnym menadżerem naszego zespołu, Piotrem Duninem-Suligostowskim.
Przed nami nowy sezon. Cele na niego się zmieniają, czy też są niezmienne?
Piotr Dunin-Suligostowski: - Cele są niezmienne, trudno, aby było inaczej przy takim wsparciu naszego sponsora. Zrobimy wszystko, aby oczywiście obronić mistrzostwo Polski, zdobyć ponownie Puchar Polski, no i aby walczyć o minimum awans do turnieju "Final Eight" Euroligi.
Jeśli chodzi o polską ligę, to jasne jest, że najgroźniejszym przeciwnikiem będzie CCC Polkowice. Czy wzmocnienia tej drużyny robią wrażenie na Wiśle Can-Pack? Czy to będzie mocniejszy zespół, niż przed rokiem, czy też porównywalny?
- Uważam, że to mocniejszy zespół, niż przed rokiem. Czy robią te wzmocnienia wrażenie? Tak, to będzie bardzo dobra drużyna, ale gdyby próbować porównywać te najmocniejsze punkty obydwu drużyn, to jest tam Laia Palau, jest Nneka Ogwumike i Belinda Snell, ale u nas są Katie Douglas i Tina Charles, więc dziś trudno przesądzać, która z tych drużyn będzie lepiej funkcjonować. Nie zapominajmy bowiem, że o wyniku decyduje również, to jak współgrać będzie ze sobą cały zespół ludzi. Nie wiadomo kto jak będzie się rozumiał i jak będzie współpracował ze sobą na parkiecie. W mojej ocenie jesteśmy zespołem mocniejszym, niż CCC, co oczywiście nie daje automatycznie żadnej gwarancji wygrania tej rywalizacji. Wracając zaś do pytania, to wszystko wskazuje na to, że to te dwie drużyny są murowanymi kandydatami do gry w finale mistrzostw Polski.
Czy poza Wisłą i CCC widzi Pan jakąś inną drużynę w PLKK, która może nawiązać z tą teoretycznie najmocniejszą dwójką walkę?
- Trudno o tym teraz powiedzieć, bo jak kto się będzie prezentował zobaczymy dopiero po pierwszych meczach. Na pewno, mówiąc kolokwialnie - "na papierze" - pozostałe zespoły mają składy dużo słabsze. Na pewno też były budowane za o wiele mniejsze pieniądze. Ponadto wiele drużyn szarpanych jest problemami finansowymi. Ta jedenastka, która wystartuje w koszykarskiej ekstraklasie, też zrodziła się w dość dużych bólach i daj Boże, aby wszystkie dotrwały do końca. Tę ligę można byłoby podzielić na teoretycznie mocniejsze i słabsze ekipy, ale nie chciałbym nikomu odbierać szans. To jest sport i każdy walczy o cele, jakie sobie postawi. Wydaje się, tak patrząc obiektywnie, że oprócz czołowej dwójki na pewno mocnym składem dysponować będą ekipy z Torunia i Pruszkowa. Całkiem przyzwoite drużyny zbudowane zostały w Rybniku i Bydgoszczy, ale wszystko zweryfikuje parkiet.
A jak nasz odwieczny rywal, czyli zespół z Gdyni? Wydaje się w tym sezonie dużo słabszy, do tego z dość młodym składem. Jak Pan widzi ich szanse?
- W Gdyni wydarzyło się to czego nie życzy się nikomu. Utracili bardzo mocnego sponsora, więc ta drużyna skrojona jest na miarę możliwości budżetowych tego klubu, jaki ma w tej chwili. Postawiono na zawodniczki młode, postawiono na zawodniczki amerykańskie, ale z lig akademickich. Jak będzie, trudno powiedzieć. My przekonamy się o tym 20 października, kiedy o godzinie 16-tej zagramy w Gdyni. Myślę, że ta drużyna nie odegra jakiejś czołowej roli w lidze, ale dla takich klubów to jedyna droga - postawienie na zawodniczki młode i próba na tej bazie budowania podstaw pod przyszłe sezony. Jestem przekonany, że ludzie w Gdyni wierzą, że przyjdą jeszcze dla nich lepsze czasy i że pozyskają środki, które na tej bazie pozwolą zbudować drużynę jeszcze mocniejszą w przyszłym sezonie. Realnie patrząc na dzisiaj, to ten skład raczej nie straszy.
Wracając do Wisły, to zespół jest w miarę wyrównany, ale tych zawodniczek jest stosunkowo mało, zwłaszcza po kontuzji Darii Mieloszyńskiej. Czy klub myśli jeszcze o ewentualnych wzmocnieniach? Niekoniecznie teraz, ale np. od stycznia. Podając tutaj przykład Taj McWilliams-Franklin, która bardzo pomogła w zdobyciu tytułu.
- Budując drużynę na ten sezon inaczej rozłożyliśmy akcenty. Postanowiliśmy postawić na bardzo mocną pierwszą piątkę i tak to już jest, że wszystko ma swoją cenę. Cena ściągnięcia Tiny Charles, czy Katie Douglas, zaskutkowała tym, że dysponowaliśmy trochę mniejszą pulą pieniędzy na pozostałe kontrakty. Idea była taka, żeby mieć bardzo mocną piątkę, żeby mieć zawodniczki mogące w każdej chwili wejść na parkiet, aby zastąpić te podstawowe i to co w każdej drużynie, czyli uzupełnienie składu. Akurat zdarzyła się kontuzja i rzeczywiście w tej chwili zdolnych do gry jest dziewięć zawodniczek, ale z drugiej strony wszyscy wiedzą, że w koszykówce o wyniku decyduje maksymalnie ośmiu graczy, więc po przyjeździe Amerykanek ten problem powinien zniknąć. Dużo bardziej skomplikowana jest odpowiedź na to pytanie, jeśli chodzi o styczeń. Czy pozyskamy kogoś takiego, jak "Mama Taj"? Mieliśmy takie plany, a ponieważ pojawiają się pewne informacje, które krążą również na Facebook'u, więc chciałbym powiedzieć bardzo wyraźnie jedną rzecz. Byliśmy umówieni z Erin Phillips, że będzie zawodniczką, która od stycznia wzmocni naszą drużynę. Takie było też jej życzenie. Zakładała swój występ na Igrzyskach Olimpijskich, do tego czekał ją trudny sezon w WNBA i wyszła z założenia, że pozostałe miesiące w 2012 roku - po zakończeniu gry w USA - poświęci na odpoczynek i doleczenie urazów. I w takim duchu się rozstawaliśmy. Byliśmy - można powiedzieć - dogadani, że przystępujemy do negocjowania kontraktu od stycznia. Te negocjacje poszły niestety w bardzo złym kierunku. Zawodniczka postawiła warunki finansowe niemożliwe do zaakceptowania. Tym bardziej ja osobiście prowadząc negocjacje byłem zdumiony. Phillips miała do nas dołączyć w momencie, w którym mieliśmy już dwie koszykarki spoza Europy, więc byłaby wykluczona z występów w Eurolidze. A to oznacza, że miała być kontraktowana tak naprawdę na finał polskiej ligi i finały Pucharu Polski. Jej oczekiwania finansowe były natomiast niemożliwe do zrealizowania. Negocjowaliśmy przez długi okres, próbowaliśmy tę kwotę obniżyć do poziomu, który pozwoliłby nam się zmieścić w budżecie. Prawa ekonomii są bezwzględne, a ja jako człowiek odpowiadający za budżet tej drużyny, miałem założoną pewną kwotę. Pieniędzy nie drukujemy, nie podpisujemy też kontraktów bez pokrycia, jak to robi wiele klubów i przynosi wstyd naszemu krajowi i swojej marce. Niestety, mówię to z żalem, bo była to zawodniczka - i myślę nadal jest - bardzo w Krakowie lubiana i także na płaszczyźnie prywatnej, lubiana też przeze mnie. Zresztą sam ją tutaj sprowadzałem. Jest mi niezmiernie - mówiąc normalnie po ludzku - przykro, bo mocno liczyłem, że będzie z nami od stycznia. Nie mogę się natomiast zgodzić z według mnie krzywdzącą opinią, co jest przedstawiane przez zawodniczkę, że to Wisła z niej zrezygnowała. Nie, nie proszę Państwa. Erin Phillips nie przyjęła warunków kontraktu. Zrezygnowała z podkreślę bardzo dobrego kontraktu, jaki tutaj miała zaoferowany, za krótki okres gry w bardzo okrojonym zakresie meczów, bez Euroligi. Niestety na dziś sprawa jest zamknięta. A czy od miesiąca stycznia będzie potrzebne jakieś wzmocnienie, to pokażą mecze. Zobaczymy jak ten skład będzie funkcjonował i czy w ogóle tego rodzaju potrzeba wzmacniania zaistnieje. A jeśli tak będzie, to trudno przesądzać na 100% na jakiej pozycji. Być może, że zajdzie taka potrzeba wzmocnienia pozycji dalszych. Nie "jedynkę", czy "dwójkę", ale "trójkę" lub "czwórkę". Odpukać, niech nas omijają kontuzje, bo taka sytuacja też mogłaby determinować nasze cele transferowe.
Budżetowo Wisła jest przygotowana na to, aby w styczniu jakaś zawodniczka dołączyła do drużyny?
- Nie wykluczamy takiej możliwości. I pewnego rodzaju kwota jest możliwa do uruchomienia, ale nie będziemy robić nic na siłę. Nie będziemy wydawać pieniędzy, których nie musimy wydawać i jeśli je wydamy, to w sposób przemyślany i rozsądny.
Czy wiadomo coś w temacie transmisji z meczów koszykarek Wisły Can-Pack? Czy to Euroligi, czy PLKK? Czy są jakieś plany pokazywania meczów rozgrywanych w Krakowie lub tych wyjazdowych?
- Są informacje złe oraz te dobre. Może zacznę od złych. Umowa pomiędzy PLKK a TVP, co potwierdziła wczorajsza Rada Nadzorcza, której miałem przyjemność przewodniczyć, nie jest sfinalizowana. Wszystko wskazuje jednak na to, że będzie, a jeśli będzie, to ograniczone zostanie to tylko do meczów najbardziej atrakcyjnych. Mogę dziś potwierdzić, że na pewno będzie pokazywany mecz CCC Polkowice - Wisła Can-Pack no i potem spotkanie tych drużyn w Krakowie. Co do potyczek w play-off, to trwają negocjacje. Dobrą informacją natomiast jest ta, że na dziś - na 99,9% mamy zapewnione transmisje naszych meczów euroligowych, rozgrywanych w Krakowie. Będą one pokazywane na antenie TVP Sport i ma to być na zasadzie "transmisji live". Zresztą w tych ramach będą też pokazywane mecze zespołu CCC, rozgrywane w Polkowicach. Dokonywaliśmy zresztą już pewnej korelacji godzin rozpoczęcia spotkań, aby mogły być pokazywane mecze obydwu drużyn. Stąd nietypowa godzina naszego ze Spartakiem, które rozpocznie się o godzinie 20:00, gdyż wcześniej pokazywane będzie spotkanie CCC. Sprawa gier wyjazdowych to jest kwestia uzgodnień i zainteresowania telewizji w krajach naszych przeciwników, tzw. wymiany sygnału. Jeśli taka będzie pożądana ze strony klubów naszych rywali i telewizji z ich krajów, to taka wymiana jest możliwa.
www.wislaportal.pl
Piotr Dunin-Suligostowski: - Cele są niezmienne
Już w piątek koszykarki Wisły Can-Pack Kraków zainaugurują kolejny sezon, w którym bronić będą podwójnej korony w kraju, a także walczyć będą o kolejny awans do najlepszej ósemki w Europie. O planach i wszystkim co najważniejsze, przed startem nowych rozgrywek, rozmawialiśmy z generalnym menadżerem naszego zespołu, Piotrem Duninem-Suligostowskim.
Przed nami nowy sezon. Cele na niego się zmieniają, czy też są niezmienne?
Piotr Dunin-Suligostowski: - Cele są niezmienne, trudno, aby było inaczej przy takim wsparciu naszego sponsora. Zrobimy wszystko, aby oczywiście obronić mistrzostwo Polski, zdobyć ponownie Puchar Polski, no i aby walczyć o minimum awans do turnieju "Final Eight" Euroligi.
Jeśli chodzi o polską ligę, to jasne jest, że najgroźniejszym przeciwnikiem będzie CCC Polkowice. Czy wzmocnienia tej drużyny robią wrażenie na Wiśle Can-Pack? Czy to będzie mocniejszy zespół, niż przed rokiem, czy też porównywalny?
- Uważam, że to mocniejszy zespół, niż przed rokiem. Czy robią te wzmocnienia wrażenie? Tak, to będzie bardzo dobra drużyna, ale gdyby próbować porównywać te najmocniejsze punkty obydwu drużyn, to jest tam Laia Palau, jest Nneka Ogwumike i Belinda Snell, ale u nas są Katie Douglas i Tina Charles, więc dziś trudno przesądzać, która z tych drużyn będzie lepiej funkcjonować. Nie zapominajmy bowiem, że o wyniku decyduje również, to jak współgrać będzie ze sobą cały zespół ludzi. Nie wiadomo kto jak będzie się rozumiał i jak będzie współpracował ze sobą na parkiecie. W mojej ocenie jesteśmy zespołem mocniejszym, niż CCC, co oczywiście nie daje automatycznie żadnej gwarancji wygrania tej rywalizacji. Wracając zaś do pytania, to wszystko wskazuje na to, że to te dwie drużyny są murowanymi kandydatami do gry w finale mistrzostw Polski.
Czy poza Wisłą i CCC widzi Pan jakąś inną drużynę w PLKK, która może nawiązać z tą teoretycznie najmocniejszą dwójką walkę?
- Trudno o tym teraz powiedzieć, bo jak kto się będzie prezentował zobaczymy dopiero po pierwszych meczach. Na pewno, mówiąc kolokwialnie - "na papierze" - pozostałe zespoły mają składy dużo słabsze. Na pewno też były budowane za o wiele mniejsze pieniądze. Ponadto wiele drużyn szarpanych jest problemami finansowymi. Ta jedenastka, która wystartuje w koszykarskiej ekstraklasie, też zrodziła się w dość dużych bólach i daj Boże, aby wszystkie dotrwały do końca. Tę ligę można byłoby podzielić na teoretycznie mocniejsze i słabsze ekipy, ale nie chciałbym nikomu odbierać szans. To jest sport i każdy walczy o cele, jakie sobie postawi. Wydaje się, tak patrząc obiektywnie, że oprócz czołowej dwójki na pewno mocnym składem dysponować będą ekipy z Torunia i Pruszkowa. Całkiem przyzwoite drużyny zbudowane zostały w Rybniku i Bydgoszczy, ale wszystko zweryfikuje parkiet.
A jak nasz odwieczny rywal, czyli zespół z Gdyni? Wydaje się w tym sezonie dużo słabszy, do tego z dość młodym składem. Jak Pan widzi ich szanse?
- W Gdyni wydarzyło się to czego nie życzy się nikomu. Utracili bardzo mocnego sponsora, więc ta drużyna skrojona jest na miarę możliwości budżetowych tego klubu, jaki ma w tej chwili. Postawiono na zawodniczki młode, postawiono na zawodniczki amerykańskie, ale z lig akademickich. Jak będzie, trudno powiedzieć. My przekonamy się o tym 20 października, kiedy o godzinie 16-tej zagramy w Gdyni. Myślę, że ta drużyna nie odegra jakiejś czołowej roli w lidze, ale dla takich klubów to jedyna droga - postawienie na zawodniczki młode i próba na tej bazie budowania podstaw pod przyszłe sezony. Jestem przekonany, że ludzie w Gdyni wierzą, że przyjdą jeszcze dla nich lepsze czasy i że pozyskają środki, które na tej bazie pozwolą zbudować drużynę jeszcze mocniejszą w przyszłym sezonie. Realnie patrząc na dzisiaj, to ten skład raczej nie straszy.
Wracając do Wisły, to zespół jest w miarę wyrównany, ale tych zawodniczek jest stosunkowo mało, zwłaszcza po kontuzji Darii Mieloszyńskiej. Czy klub myśli jeszcze o ewentualnych wzmocnieniach? Niekoniecznie teraz, ale np. od stycznia. Podając tutaj przykład Taj McWilliams-Franklin, która bardzo pomogła w zdobyciu tytułu.
- Budując drużynę na ten sezon inaczej rozłożyliśmy akcenty. Postanowiliśmy postawić na bardzo mocną pierwszą piątkę i tak to już jest, że wszystko ma swoją cenę. Cena ściągnięcia Tiny Charles, czy Katie Douglas, zaskutkowała tym, że dysponowaliśmy trochę mniejszą pulą pieniędzy na pozostałe kontrakty. Idea była taka, żeby mieć bardzo mocną piątkę, żeby mieć zawodniczki mogące w każdej chwili wejść na parkiet, aby zastąpić te podstawowe i to co w każdej drużynie, czyli uzupełnienie składu. Akurat zdarzyła się kontuzja i rzeczywiście w tej chwili zdolnych do gry jest dziewięć zawodniczek, ale z drugiej strony wszyscy wiedzą, że w koszykówce o wyniku decyduje maksymalnie ośmiu graczy, więc po przyjeździe Amerykanek ten problem powinien zniknąć. Dużo bardziej skomplikowana jest odpowiedź na to pytanie, jeśli chodzi o styczeń. Czy pozyskamy kogoś takiego, jak "Mama Taj"? Mieliśmy takie plany, a ponieważ pojawiają się pewne informacje, które krążą również na Facebook'u, więc chciałbym powiedzieć bardzo wyraźnie jedną rzecz. Byliśmy umówieni z Erin Phillips, że będzie zawodniczką, która od stycznia wzmocni naszą drużynę. Takie było też jej życzenie. Zakładała swój występ na Igrzyskach Olimpijskich, do tego czekał ją trudny sezon w WNBA i wyszła z założenia, że pozostałe miesiące w 2012 roku - po zakończeniu gry w USA - poświęci na odpoczynek i doleczenie urazów. I w takim duchu się rozstawaliśmy. Byliśmy - można powiedzieć - dogadani, że przystępujemy do negocjowania kontraktu od stycznia. Te negocjacje poszły niestety w bardzo złym kierunku. Zawodniczka postawiła warunki finansowe niemożliwe do zaakceptowania. Tym bardziej ja osobiście prowadząc negocjacje byłem zdumiony. Phillips miała do nas dołączyć w momencie, w którym mieliśmy już dwie koszykarki spoza Europy, więc byłaby wykluczona z występów w Eurolidze. A to oznacza, że miała być kontraktowana tak naprawdę na finał polskiej ligi i finały Pucharu Polski. Jej oczekiwania finansowe były natomiast niemożliwe do zrealizowania. Negocjowaliśmy przez długi okres, próbowaliśmy tę kwotę obniżyć do poziomu, który pozwoliłby nam się zmieścić w budżecie. Prawa ekonomii są bezwzględne, a ja jako człowiek odpowiadający za budżet tej drużyny, miałem założoną pewną kwotę. Pieniędzy nie drukujemy, nie podpisujemy też kontraktów bez pokrycia, jak to robi wiele klubów i przynosi wstyd naszemu krajowi i swojej marce. Niestety, mówię to z żalem, bo była to zawodniczka - i myślę nadal jest - bardzo w Krakowie lubiana i także na płaszczyźnie prywatnej, lubiana też przeze mnie. Zresztą sam ją tutaj sprowadzałem. Jest mi niezmiernie - mówiąc normalnie po ludzku - przykro, bo mocno liczyłem, że będzie z nami od stycznia. Nie mogę się natomiast zgodzić z według mnie krzywdzącą opinią, co jest przedstawiane przez zawodniczkę, że to Wisła z niej zrezygnowała. Nie, nie proszę Państwa. Erin Phillips nie przyjęła warunków kontraktu. Zrezygnowała z podkreślę bardzo dobrego kontraktu, jaki tutaj miała zaoferowany, za krótki okres gry w bardzo okrojonym zakresie meczów, bez Euroligi. Niestety na dziś sprawa jest zamknięta. A czy od miesiąca stycznia będzie potrzebne jakieś wzmocnienie, to pokażą mecze. Zobaczymy jak ten skład będzie funkcjonował i czy w ogóle tego rodzaju potrzeba wzmacniania zaistnieje. A jeśli tak będzie, to trudno przesądzać na 100% na jakiej pozycji. Być może, że zajdzie taka potrzeba wzmocnienia pozycji dalszych. Nie "jedynkę", czy "dwójkę", ale "trójkę" lub "czwórkę". Odpukać, niech nas omijają kontuzje, bo taka sytuacja też mogłaby determinować nasze cele transferowe.
Budżetowo Wisła jest przygotowana na to, aby w styczniu jakaś zawodniczka dołączyła do drużyny?
- Nie wykluczamy takiej możliwości. I pewnego rodzaju kwota jest możliwa do uruchomienia, ale nie będziemy robić nic na siłę. Nie będziemy wydawać pieniędzy, których nie musimy wydawać i jeśli je wydamy, to w sposób przemyślany i rozsądny.
Czy wiadomo coś w temacie transmisji z meczów koszykarek Wisły Can-Pack? Czy to Euroligi, czy PLKK? Czy są jakieś plany pokazywania meczów rozgrywanych w Krakowie lub tych wyjazdowych?
- Są informacje złe oraz te dobre. Może zacznę od złych. Umowa pomiędzy PLKK a TVP, co potwierdziła wczorajsza Rada Nadzorcza, której miałem przyjemność przewodniczyć, nie jest sfinalizowana. Wszystko wskazuje jednak na to, że będzie, a jeśli będzie, to ograniczone zostanie to tylko do meczów najbardziej atrakcyjnych. Mogę dziś potwierdzić, że na pewno będzie pokazywany mecz CCC Polkowice - Wisła Can-Pack no i potem spotkanie tych drużyn w Krakowie. Co do potyczek w play-off, to trwają negocjacje. Dobrą informacją natomiast jest ta, że na dziś - na 99,9% mamy zapewnione transmisje naszych meczów euroligowych, rozgrywanych w Krakowie. Będą one pokazywane na antenie TVP Sport i ma to być na zasadzie "transmisji live". Zresztą w tych ramach będą też pokazywane mecze zespołu CCC, rozgrywane w Polkowicach. Dokonywaliśmy zresztą już pewnej korelacji godzin rozpoczęcia spotkań, aby mogły być pokazywane mecze obydwu drużyn. Stąd nietypowa godzina naszego ze Spartakiem, które rozpocznie się o godzinie 20:00, gdyż wcześniej pokazywane będzie spotkanie CCC. Sprawa gier wyjazdowych to jest kwestia uzgodnień i zainteresowania telewizji w krajach naszych przeciwników, tzw. wymiany sygnału. Jeśli taka będzie pożądana ze strony klubów naszych rywali i telewizji z ich krajów, to taka wymiana jest możliwa.
www.wislaportal.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Wiśle?
Tina MVP 
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 90 gości

