Cóż, znowu głos zabrał największy znawca z bardzo krótkim stażem na forum. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że jak jestem tutaj dobrych kilka lat, nikt z forumowiczów w tym czasie bardziej nie zasłużył na miano trolla.
Stosując Twoją logikę, Hernandezowi grunt pod nogami na początku sezonu palił się już 3 lata temu (porażki w dwóch pierwszych meczach PLKK, a potem u siebie z Lotosem), 2 lata temu (wygrana na inaugurację z Artego u siebie w równie kiepskim stylu co wczoraj, przegrana na starcie Euroligi z bardzo przeciętnym Mondeville) i rok temu (bardzo wymęczone wygrane po kiepskich meczach u siebie z Koszycami i Pruszkowem, kompromitująca porażka w Brnie). Zatem to, że znowu jego posada jest zagrożona po wczorajszym meczu, absolutnie mnie nie dziwi.

Nie ma sensu tłumaczyć takim koszykarskim "ekspertom", że początek sezonu jest - delikatnie mówiąc - średnio istotny, jeśli drużyna ma jakieś długofalowe plany, że najważniejsze jest zbudowanie formy na kolejne tygodnie i miesiące, wzajemne zgrywanie się zespołu z wieloma nowymi zawodniczkami, że nie ma co licytować się na wysokość wygranej z tym samym przeciwnikiem, że o stylu gry w takich sytuacjach szybko się zapomina.
Jose właśnie podkreślił, że gra tym składem, jakim aktualnie dysponuje i to jest zgodne z duchem fair play, a z tym przełożeniem meczu w Bourges oczywiście zażartował (doskonale widzieli to wszyscy obecni na konferencji). Temat terminu meczu Polkowic pojawiłby się na pewno też, gdyby Wisła wygrała z Liderem różnicą np. 30-40 pkt, a pomeczowa konferencja jest najlepszą okazją, aby tę kwestię poruszyć. Rozumiem, że jest umowa CCC z TVP Wrocław, którą powinno się realizować, ale takie tłumaczenie przełożenia meczu jest śmieszne. Jeśli nie mogliby pokazać meczu Euroligi w jakąś środę czy czwartek, to klub również wystąpiłby do FIBA o przełożenie??
Zgodzę się, że coach i GM może nieco przeholowali z kwestią przełożenia meczu Polkowic (chociaż powody tej decyzji są naprawdę dziwne i powiększają bałagan z terminarzem), ale robienie jakiejś niesamowitej napinki na samym starcie sezonu, jak to główny rywal do tytułu nie ma czego szukać, bo nie zachwyca grą, jest po prostu żenujące.