Euroliga 2012/2013

Ligi Europejskie, Euroliga Kobiet, EuroCup Kobiet, ME oraz pozostałe rozgrywki.

Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81

ajaja
Młodzik
Posty: 844
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 17:19

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: ajaja » 20 grudnia 2012, 23:19

rzymi, usuwaj takich pajaców jak nie mają nic merytorycznego do przekazania

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Ałgaja » 21 grudnia 2012, 08:19

Koszykarz (Toruń) pisze:wynik Wisły.wstyd i kompromitacja...Sorrry Ale z takimi gwiazdami jak Charles czy Beard - nie mozna przegrywac z Gyor...


Można i tak to odbierać, a można wziąć poprawkę na to, że mówimy o zespole, który w pełnym składzie trenuje od miesiąca i dlatego, niestety wpadki zdarzać się mogą (oczywiście wpadka w Gyor wyglądałaby inaczej gdyby nie 0-3 na początku sezonu).. tak czy inaczej "nie od razu Kraków zbudowano" a ten zespół rozliczać będzie można z tego jak się zaprezentuje w play-off.. to że potencjał w drużynie jest spory pokazały panie już w tym sezonie, to że mają nad czym pracować też widać.. także teraz świętowanie, a potem do pracy ;-)
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Liquidor
Młodzik
Posty: 958
Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
Lokalizacja: Wisła Kraków
Kontaktowanie:

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Liquidor » 21 grudnia 2012, 19:26

Norbi2012 pisze:Bravo Wisełka :) Bravo Wisełka :) Bravo Wisełka :) , Może już pora żeby Pan P.D.S zaistniał też na Euroligowych parkietach , mały Boks :) , delikatne omdlenie i bedzie wygrana nie na parkiecie a przy zielonym stoliku :)


hehe jakas swiateczna promocja na internet w polkowickiej metropolii musiala byc :)) ciekawe czy na koniec sezonu tez beda dziewczyny takie wygadane :))

Kibicow Wisly na tym wyjezdzie ponad 100 osob, czyli pewnie wiecej nic fanow obuwia na wszystkich wyjazdach europejskich od poczatku istnienia fabryki
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA

reaktywacja
Junior
Posty: 2236
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: reaktywacja » 23 grudnia 2012, 13:58

Coś za dużo tych "przypadkowych" porażek Wisły Can Pack w Euro. Dobrze poukładany taktycznie zespół pokroju Bourges czy Spartaka poradzi sobie z tą drużyną w PO bez względu na to, czy będzie miał atut własnego parkietu, czy nie. A wiele wskazuje, że będzie miał.

Polkowice grają nierówno, kariery w tym roku w Euro też im nie wróżę. Podejrzewam, że od lutego ciekawić nas będą już tylko rozgrywki ligowe.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Greebo » 23 grudnia 2012, 14:44

reaktywacja pisze:Coś za dużo tych "przypadkowych" porażek Wisły Can Pack w Euro. Dobrze poukładany taktycznie zespół pokroju Bourges czy Spartaka poradzi sobie z tą drużyną w PO bez względu na to, czy będzie miał atut własnego parkietu, czy nie. A wiele wskazuje, że będzie miał.

Polkowice grają nierówno, kariery w tym roku w Euro też im nie wróżę. Podejrzewam, że od lutego ciekawić nas będą już tylko rozgrywki ligowe.


W lutym euroliga jeszcze gra, PO dopiero pod jego koniec, wiec sama liga co najwyżej od marca.

O Spartaku można powiedzieć dużo dobrego, ale poukładany taktycznie to on jest średnio.

A co do tego czy nas ktoś wyeliminuje, czy my kogoś, to sie okaże. Moze radość będzie w Krakowie, może w Gdyni (a przynajmniej je czesci :))
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Greebo » 23 grudnia 2012, 15:02

A żeby nie było ze tak krotko, to tu coś dłuższego: :)

Nasze koszykarki nie zrobiły nam tym razem świątecznego prezentu. (co nie oznacza ze nie zrobiły go nikomu; za całą pewnością uszczęśliwiły kibiców węgierskiego klubu, jak również tych wszystkich którym nie w smak sa nasze sukcesu. Dla pojedynczych zdesperowanych jednostek był to zapewne nawet jeden ze szczęśliwszych momentów w życiu.) Coz, bywa i tak. Kiedyś, po wygranym w dramatycznych okolicznościach dwumeczu z Realem Saragossa (porażka na wyjeździ 1-4, w Krakowie odrobienie strat - mimo przegrywania do przerwy 0-1, i awans w karnych) nasz ówczesny trener Lenczyk stwierdził ze w tej zabawie est tak, ze raz sie jest rzeźnikiem a raz jest sie prowadzonym na rzeź. Mowił o trenerce, ale z kibicowaniem jest podobnie. Raz sie ma powody do picia z radości, raz se smutku. Ostatnimi laty niezdecydowane częściej mieliśmy powody do świętowania niz zamartwiania sie, w tym sezonie poki co az tak różowo nie jest, ale tez i jakiejs tragedii nie ma. Przegraliśmy trochę za dużo pojedynczych bitew, to fakt niewątpliwy, ale do ostatecznych rozstrzygnięć w wojnach na wszystkich frontach jeszcze daleko i wierzę ze ostateczne rozstrzygnięcia będą po naszej myśli.

A o tym że łatwo nie będzie byłem przekonany juz na poczatku sezonu: liga juz trwała w najlepsze, ruszała także euroliga, a my ciągle występowaliśmy bez wzmocnień spoza Europy. Można bagatelizować ich role, można twierdzić ze nawet bez nich da się wygrywać duzo w europie, ale jednak wystarczy zerknąć na statystyki indywidualne euroligi by zobaczyć jak panie z USA dominują nad reszta świata: w top 30 najlepszych strzelców jest tylko 8 rodowitych europy, pozostała 22 urodziła sie po drugiej stronie Atlantyku. Nasza sytuacja była/jest na dodatek o tyle trudniejsza, ze w tym sezonie mamy bodjaże najmocniejszy duet Amerykanek w naszej historii. Ich przyjazd niemal automatycznie poprawił zarówno nasze wyniki, jak i samą grę a przecież koszykówka to gra zespołowa - siła drużyny nie jest tylko sumą umiejętności jej poszczególnych zawodniczek, nie mniej ważne jest tez ich zgranie a aby je uzyskać nie wystarczy tydzień treningów. Rozważanie w stylu "co by było.." jest czystym gdybaniem, ale jednak trudno nie dojść do wniosku, że gdybysmy dysponowali pełnym składem już na poczatku rozgrywek (a jeszcze lepiej na poczatku okresu przygotowawczego) to przynajmniej części porażek dałoby sie uniknąć. Zwłaszcza ze mamy takiego a nie innego trenera.

Wszystkich trenerów (zaznaczam: trenerów, a nie wszystkie osoby ktore prowadzą zespoły) z grubsza można podzielić na "motywatorów" i na "warsztatowców". Takim dość silnym przykładem "motywatora" jest dla mnie były trener Lotosu a ostatnio Targoviste czyli Dikaioulakos, o czym po raz kolejny przekonałem sie oglądając ostatni mecz jego drużyny w eurolidze (z Fenerbahce). Rumunki grały w takim stylu jak dawniej Gdynianki. W ataku starały sie przeprowadzać krótkie, szybkie akcje, oparte bądź to na zagrywkach dwójkowych, bądź tez wręcz na akcjach indywidualnych. W obronie natomiast grały na dość duzym ryzyku: nie było jakiejś bardzo mocnej defensywy kazdy swego, a raczej próby zaskoczenia rywalek jakimś przechwytem czy podwojeniem. Trudno mi było oprzec sie wrażeniu, ze większe znaczenie miało nawet nie to czy uda sie akcje wybronić czy nie, ale to jak szybko uda sie potem wyprowadzić własne natarcie: czy to po przechwycie, czy to poz biorce, czy nawet po stracie punktów. Jest to dość efektowne i miłe dla "oka". Gra jest szybka - choć często mocno chaotyczna, z reguły w meczach z udziałem takich drużyn pada też duzo punktów, zwłaszcza jesli trener ma w składzie zawodniczki pasujące do jego koncepcji. A taki komfort grek niewątpliwie miał: Babkina, Currie, Stoenescu, Marginean czy nawet podkoszowe jak Robbins a zwłaszcza Bjelica, to zawodniczki o predyspozycjach zdecydowanie ofensywnych. Wszystkie maja zarówno duza łatwość wyrabiania sobie pozycji rzutowych jak i dobra umiejętność trafiania do kosza. Sytuacja w ktorej mogą sobie pozwolić na duza swobodę w ataku jest dla nich idealna. Ma to oczywiscie tez i swoje minusy - ot, jednym jest to ze wówczas i rywalkom duzo częściej nadarzają sie okazje do kontrataku. Tak to wyglądało m.in we wspomnianym przeze mnie meczu; akcja przemieszała sie co kilka sekund spod jednego kosza pod drugi, tyle tylko ze taki styl gry akurat nie był dobry w rywalizacji z Fenrbahce. Angel, Pondexter, Biba czy nawet Matovic tez lubia tak gre, a ze potrafią jednak duzo więcej, to robiły niemal to co chciały. Upraszczając można rzec ze na kazdy kosz Rumunek odpowiadały dwoma swoimi. Targovste to przykład, a nie wyjątek o podobnym stylu gry mozna mówić tez w wypadku np Spartaka Moskwa czy Koszyc.

Inaczej wygląda natomiast nasza gra a take takich klubów jak np Bourges, Familia Schio. Tutaj główny nacisk jest postawiony na to, by samemu stracić jak najmniej punktów, i ma to odzwierciedlenie w stylu gry nie w obronie także w ataku. Akcje przeprowadzane sa dość wolno, za to bardzo starannie. Zawodniczki maja za zadanie raczej unikać ryzykownych zagrań, a za to grac wyuczone schematy, tak by nawet wtedy gdy piłka po ich akcji nie wpadnie do kosza to przynajmniej moc szybko powstrzymać ewentualna kontrę rywalek. W obronie dominuje z reguł bardzo ścisłe krycie rywalek, tak aby te miały ogromne problemy z dojściem juz do samej pozycji rzutowej. Dlatego tez preferowana jest zdecydowanie obrona każdy swego, a rożne warianty strefy sa wprowadzane z reguły po to by na chwile zaskoczyć czymś rywala i wybic go z rytmu gry. Chąc nie chcąc taka gra jest cięższa do oglądania, mniej w niej polotu czy finezji więcej za to fizycznej walki i zawiłości taktycznych.

Żeby nie było: nie twierdze bynajmniej ze Dikaioulakos nie ma pojęcia o obronie, i ze nie potrafi wymyślić jakiejś bardziej skomplikowanej zagrywki w ataku jak również nie uważam by Hernandez nie miał bladego pojecia o grze szybkim atakiem i ze nie potrafi przygotować zawodniczek do meczu pod katem "psychiki". Pokazuje tylko to, że na co innego kładą główny nacisk, albo mówiąc inaczej - ze mają rozne filozofie gry. Kazda z nich ma swoje zalety jak i swoje wady, bardzo upraszczając sytuacje można powiedzieć ze dla Greka ważniejszy jest atak, dla Hiszpana obrona, przy czym w ostatecznym rozrachunku najważniejsze jest to, ktora okazuje sie skuteczniejsza. I tutaj nie ukrywam że do mnie osobiście trafia to co prezentuje Hernandez. Nie powiem iż stwierdzenie mówiące iz
atakiem wygrywa sie mecze a obroną mistrzostwa jest prawdziwe zawsze i we wszystkich okolicznościach, ale jak dla mnie sprawdza się częściej niż rzadziej, zwłaszcza w wypadku takich zespołów jak nasz: mającego swoje atuty i aspiracje, ale jednak nie należącego do ścisłego topu.

Trenerzy tacy jak Grek, dla których duza role odgrywają cechy wolicjonalne z reguły dużo szybciej sa w stanie odcisnąć swoje piętno na grze drużyny. Działają jak tzw "efekt nowej miotły" tylko oczywiscie na dłuższym odcinku czasowym (znów upraszczając - im lepszy trener tym dłużej jest w stanie utrzymać ta podwyższoną mobilizacje). Inaczej ma sie sytuacja u "wartszatowcow". Tu poprawa gry następuje z reguły duzo później, i to nie na zasadzie rewolucji a stopniowo - za to z reguły ma ona solidniejsze podstawy a przez to lepiej znosi probe czasu. Ale warunek jest jeden: Hernandez i jemu podobni potrzebują więcej czasu na nazwijmy to spokojna prace i to z pełnym zespołem. Tutaj wracamy do tego co działo sie na poczatku sezonu, i czego nie mógł przeboleć Jozek - nie dośc ze przeszliśmy przed rozgrywkami prawdziwa rewolucje kadrową, to dodatkowa przez pierwszych 10 tyg trenowaliśmy bez kluczowych pań. To niestety w dalszym ciagu odbija sie nam czkawka, zwłaszcza w grze defensywnej. Bo o ile już samo pojawienie sie zawodniczek pokroju Tiny czy Alany znacznie podniosło nasz potencjał w ataku, a tyle w obronie tak różowo nie jest. Sa takie koszykarki które mogą niemal same "wygrywac" mecze atakiem. Nie ma takich ktore w pojedynkę mogę mecze "wybronić". Na dodatek chcąc nie chcąc w obronie Tina nie może grac na absolutnie pełnych obrotach - bo po pierwsze groziłoby to większa ilością fauli, a po drugie jej jeszcze większym zmęczeniem. A jej rola w ataku jest tak duza ze na to nie możemy sobie pozwolić. Także nasz obwód - a wiec "pierwsza linia" obrony nie nie jest w tej materii az tak dobry jak poprzedniczki. Alana jest sprawna, ma bardzo szybkie rece, ale jednak zwłaszcza gdy gra na trojce to brak jej tych centymetrów ktore miała Nicole. Podobnie ma sie rzecz z Kryska: trudno je zarzucić ze nie umie bronic, rywalkom nie jest łatwo ja minąć, potrafi tez świetnie "krasc" piłki niejednokrotnie nawet z kozła (w tym sezonie przechwytami ośmieszyła juz choćby Doron czy Joens) ale jednak Erin była zawodniczką o większej sile i dynamizmie. Dodatkowo dochodzi jeszcze trorche słabsza dyspozycja Anke. To wszystko nie sa jakieś wielkie
roznice, można by rzec nawet ze niuanse, ale w połączeniu z duzo mniejszym zgraniem przekładają sie na to, ze tych punkcików tracimy w niektórych meczach zdecydowanie za dużo. Zresztą najlepszym dowodem na to ze nasza obrona nie funkcjonuje tak jakby sobie tego życzył Jozek jest to, ze dużo częściej nie w poprzednich sezonach próbuje pokonać rywala "strefa". Nie mam wątpliwości ze w jego przypadku nie jest to zmiana podejścia, tylko próba chwytania się sposobów doraźnych. To czy nasza obrona każdy swego ulegnie znaczniej poprawie, ma dla mnie kluczowy znaczenie jeśli chodzi o nasze szanse na awans do F8. Czasu bynajmniej za duzo nie jest - mam nadzieje że te 2 miesiące ktore zostały do meczów PO Euroligi okaże sie wystarczające.

Właśnie od tych spotkań (bo spodziewam się ze w nich zagramy) zależeć będzie zapewne to, jak postrzegać będziemy w przyszłości ten euroligowy sezon . Jeśli wyeliminujemy rywala i po raz 4 z rzedu awansujemy do najlepszej ósemki w europie to wpadki z pierwszej części sezonu pójdą w niepamięć. Jesli ta sztuka sie nie uda to hasła "Gyor" i "Brno" beda powracać jako bumerang. Mam nadzieję ze sprawdzi sie scenariusz dla nas radosny i że będziemy ten sezon wspominać nie gorzej niż ostatnie. Zycze tez tego naszemu trenerowi - choćby z jego wypowiedzi można wywnioskować że to raczej jego ostatni sezon pracy w naszym klubie i to bez względu na to jakie osiągnie wyniki i czy Can-pack zostanie, wiec nich to pożegnanie wypadnie okazale. Najlepiej jak w Salamance :)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

shineonball
Żak
Posty: 272
Rejestracja: 20 maja 2011, 14:53

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: shineonball » 02 stycznia 2013, 20:05

Avenida Perfumerias zrezygnowała z usług Amerykanki - Nicole Powell.
Ponoć przyczyną jest problem z alkoholem i częste imprezowanie.

Sama koszykarka pojawiła się w Hiszpanii, po przerwie świątecznej z własnej woli, nie kontaktując się z drużyną.

inf: lovewomensbasketball.com

wislakosz.pl
Młodzik
Posty: 595
Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: wislakosz.pl » 03 stycznia 2013, 14:16

A jak informuje encancha.com Perfumerias Avenida w miejsce Powell zakontraktowało Monique Currie (Targoviste) i Paole Ferrari (UTE/Ekwador).

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: przemoe » 03 stycznia 2013, 15:55

A Babkina w Pradze.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: danpe_ » 08 stycznia 2013, 22:56

Dziwię się, dlaczego Greebo milczy, lubię czytać jego posty (nie każdy w całości bo za dużo tam taktyki i gdybań - bez obrazy, po prostu za słabo się chyba na tym znam) i cenię je sobie. Spodziewałem się wpisu przed jutrzejszym jakże ważnym meczem.

Zaryzykuję stwierdzenie, że jutrzejszy mecz będzie meczem prawdy drużyny Białej Gwiazdy. Ta drużyna jutro musi udowodnić na co ją stać.
A stać na sporo,co udowodnił niedowiarkom mecz ze Spartakiem. Niestety, ale Wisła potrafi też zagrać katastrofalnie i zaprzepaścić to, co sobie wcześniej wypracowała -co z kolei udowodnił mecz w Pruszkowie (komplikujący nam tabelę FGE), czy w Gyorze (komplikujący nam sytuację w Eurolidze). Nota bene był to mój pierwszy euroligowy wyjazd.

Jutrzejsza porażka moża zadecydować o braku Wisły w play-off, w dalszej perspektywie o dużym trzęsieniu ziemi w Wiśle Can-Pack. Jeśli powiem, iż obawiam się, że w przypadku braku Białej Gwiazdy w fazie play-off drużyna w przyszłym sezonie może po prostu przestać istnieć, to wyrażę obawę wielu kibiców. Każdy, kto na halę przy R22 chodzi równie często, jak na stadion ma swoje przemyślania na temat sytuacji z CP po odejściu Jerzego Sarny.

Jutro po prostu trzeba wygrać. Aby dalej istnieć i grać o coś w Eurolidze, aby dać nadzieję kibicom na chociaż jeden sukces Białej Gwiazdy w tym sezonie (na piłkarzy i futsalistów nie liczę), i w końcu aby dać nadzieję na następny sezon.
Oby zespół spiął się jutro na mecz tak, jak spinają się kibice z południowych osiedli Krakowa.
Będzie ciekawie, kto nie przyjdzie na halę, ten lolek ;)

Tym bardziej, że nadzieja jakaś na wygraną jest, wszak Tina wypoczęła. Życzyć sobie należy, aby całą swoją złość, którą ostatnio w sobie tłamsi przełożyła na zażartość podczas boiskowych potyczek.


PS w klubie nagle komuś zaczęły przeszkadzać aparaty fotograficzne na trybunach i nie można już robić dla siebie zdjęć - trzeba być z prasy, utopiłem 1400zł w obiektyw :lol:

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Greebo » 09 stycznia 2013, 06:40

Wiele pisać nie ma co.. jesteśmy od Brna silniejsi, gramy u siebie, jak będziemy bronic przez 40 minut to wygrana powinna byc w miarę pewna. Ale jak w którymś momencie poluźnimy szeregi, to pojawią sie problemy - ale to norma, w sporcie swoje zawsze trzeba wybiegać. W razie zwycięstwa sławy nie zyskamy, za to przez dwa tyg będziemy sie mogli łudzić ze jak ogramy tez Spartaka to.. jak przegramy będzie wstyd, a co gorsza pewnie az do ostatniego meczu w Turcji będziemy drżeć o awans.

Polkowice maja taki komfortowy wyjazd. Przegrają - nikt im głowy nie urwie, wygrają - sukces duży. Ale raczej Galatasaray opromieniona wygrana w dramatycznych okolicznościach z Fenerbahce w Pucharze Turcji nie odpuści. Chyba ze zbyt długo świętowano :)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

shineonball
Żak
Posty: 272
Rejestracja: 20 maja 2011, 14:53

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: shineonball » 09 stycznia 2013, 18:42

CCC na wyjeździe pokonało Galatasaray, 58-51.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Greebo » 09 stycznia 2013, 20:07

Zacząć wypada od gratulacji dla Polkowic - ich wygrana to chyba największa niespodzianka póki co w eurolidze w tym sezonie, a zarazem ich największy sukces w historii. Brawo.

U nas na szczęście sensacji nie było, broniliśmy sumiennie przez niemal cały mecz, więc wygrana przyszła dość łatwo. Widowisko nie było specjlanie porywające, ale zagraliśmy dość solidnie, i co ważne poradziliśmy sobie mimo słabszej dyspozycji Tiny i jej problemów z faulami (zy tam raczej sędziami - coś jej nie lubia w tym roku 2013)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: rzymi » 09 stycznia 2013, 21:02

Gratulacje dla Polkowic i Wisły. Super, że Alba wróciła na parkiet ale z drugiej strony ciekawe dlaczego nie wystąpiła Sylvia...
ObrazekObrazek

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: danpe_ » 09 stycznia 2013, 21:21

Dzisiejszy mecz na Reymonta 22 wyjątkowo spokojny, jak nie na Wiśle.

Od początku do końca przewaga koszykarek z grodu Smoka Wawelskiego (który zresztą przyjaźnie przed meczem przybija "piątki" twierdząc, że nie będzie szczerzył kłów, bo i tak na znalezienie dziewicy nie ma szans, a tylko takie jada) nie podlegała żadnej dyskusji.
Co mi się bardzo podobało w tym meczu - rozłożenie punktów na cały zespół. W końcu nie tylko Amerykanki punktowały, każdy coś dorzucił. Dobry mecz Pauliny Pawlak, parę ładnych przechwytów, Katarzyna Krężel w końcu pokazała, że jednak czegoś w Stanach ją nauczyli ;) reszta solidnie.

Brno zagrało słabo w ataku, nawet jak się zawodniczki z Czech przebiły przez naszą solidną dzisiaj obronę, to często pudłowały. Nie miały też jakiejś dużej ilości rzutów zza lini trzech punktów, jak to było w poprzednim meczu z nami, więc ten argument odpadł. Stąd ich niewielki dorobek punktowy i w końcu mecz, w którym można się było skupić na czerpaniu przyjemności z oglądania gry, a nie powstrzymywaniu na końcu języka słów na "k", których w Gyorze padło zdecydowanie za wiele z moich ust.

Zdaję sobie sprawę, że rywal był słaby, ale mimo tego ten mecz może napawać optymizmem przed kolejnymi bardzo ciężkimi pojedynkami. Niechże tylko Tina wróci do swojej optymalnej dyspozycji, bo ostatnio coś rozeźlona i rozkojarzona jest.


Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 83 gości