Euroliga 2012/2013

Ligi Europejskie, Euroliga Kobiet, EuroCup Kobiet, ME oraz pozostałe rozgrywki.

Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: kristofer » 19 lutego 2013, 22:23

gdyby play-off się zakończyło dziś to podział grup w F8 byłby następujący:

grupa A: UMMC Jekaterynburg, Galatasaray Stambuł, Good Angels Koszyce, Wisła Can-Pack Kraków

grupa B: Spartak Moskwa Region, Fenerbahce Stambuł, Famila Schio, CCC Polkowice

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: kristofer » 19 lutego 2013, 22:29

jeśli polskie zespoły miałyby zagrać ze sobą w jednej grupie podczas turnieju finałowego to jeden musi odpaść jeden z wyżej rozstawionych zespołów oprócz pary Famila-Rivas (Fenerbahce to pewnik, Spartak też powinien poradzić sobie z Rumunkami, więc Praga bądź Salamanka mogą przyczynić się do takiego rozstrzygnięcia).
Ale przede wszystkim nasze zespoły muszą najpierw same postawić kropkę nad i. Podejrzewam, że te mecze w piątek będą również bardzo zacięte

Adasss
Amator
Posty: 163
Rejestracja: 21 listopada 2009, 16:54
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Adasss » 19 lutego 2013, 22:34

krysti pisze:... Kto obawiał się występu Pani Pawlak przeciera chyba teraz oczy ze zdumienia. A czemu tak krótko grała na parkiecie Dora Horti ? Czyżby znowu jakaś kontuzja ?

No Paulina dzisiaj wręcz niewiarygodna.
A co do Horti, to nie zdziwiłbym się gdyby to był jednak pomysł Jose. W ataku Dora nie wniosłaby dziś wiele więcej niż Daria, a w obronie by to chyba jednak gorzej wyglądało.

Obyśmy w piątek jednak dysponowali kimś jeszcze do gry, bo nawet przy takim wsparciu własnej hali jakiego można się spodziewać wygrać drugi mecz z rzędu grając praktycznie w 5 będzie ciężko.

P.S. właśnie sobie uświadomiłem, że Paulina miała we sumie w tym meczu lepsze statystyki niż Celine, co zresztą nie kłóci się specjalnie z wrażeniami z gry ... miazga :D

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: danpe_ » 19 lutego 2013, 22:52

O matulu co za mecz.Zazdroszczę tym, co byli.

Tydzień temu chciałem Paulinę Pawlak wyrzucać z Wisły a tu taka niespodzianka. Czyżby wiadomość o tym, że CP zostaje i będzie kasa tak podziałała? :mrgreen:


Jak można w 1 kwarcie rzucić 20 pkt, a w 2 kolejnych w sumie ani tyle?
W piątek nie można przegrać.

Zwycięzców się nie sądzi, ale słaba postawa Dory Horti, Kaśki Krężel i Darii Mieloszyńskiej bardzo mnie martwi. Wszak przed nami walka na dwóch frontach, a ławka coraz krótsza.
Szczególnie po Darii się spodziewałem więcej. Rozumiem kontuzję, ale to już było dawno :P
i najwyższy czas udowodnić swoją wartość.


Przechodzę dziś na dietę, nie chcę w piątek zawału dostać.Co dziś przeżyłem, to moje...

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: zibiz » 19 lutego 2013, 22:59

Gratulacje dla Wiślaczek i pań z Polkowic.
Paulina to chyba dzisiaj rozegrała jeden z lepszych meczów w ELW. Czyli jak musi to potrafi.Zwłaszcza, że grała bez zmiany. Szkoda, że nie zapunktowały pozostałe grające panie. Nie ma jednak na co narzekać. Wielki sukces - pierwsza wygrana z Bourges. Mam nadzieję, że w Krakowie nie spadnie koncentracja i dopełnimy dzieła.

WIELKA WISŁA
Nowy na forum
Posty: 13
Rejestracja: 10 listopada 2012, 12:28

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: WIELKA WISŁA » 19 lutego 2013, 23:06


Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Greebo » 20 lutego 2013, 09:11

Czasem w sporcie zdarzają się sytuacje trudne do logicznego wytłumaczenia, dobrym tego przykładem był nasz wczorajszy mecz. Nie ma co ukrywać – jadąc do Bourges w takiej formie jaka zaprezentowaliśmy w meczu z Polkowicami, bez Beard i Ouviny byliśmy niemal skazani na pożarcie. Fatalnie rozegrana pierwsza kwarta mogła tylko utwierdzać to przekonanie. To co wówczas zaprezentowaliśmy nie przystoi drużynie wałczącej o F8 – nie stanowiliśmy dla rywalek żadnego zagrożenia w ataku i nasza obrona była daleka od ideału.. A potem nastąpił sportowy cud. A nawet kilka na raz.. tylko 7 koszykarek w rotacji.. 5 z nich grających znacznie ponad 30 minut.. 4 punktujące.. przegrana deska.. większa liczba strat a mniejsza asyst.. a do tego chyba występ życia Pauli oraz fantastyczna odpowiedz Tiny na akcje Dumerc w ostatnich sekundach.. Taki mecz miał prawo zdarzyć się raz na 100 przypadków. Zdarzył się wczoraj.

Faktem jest ze duża w tym zasługa także Bourges. Po przyzwoitej (ale znów nie jakiejś specjalnej) pierwszej kwarcie chyba trochę za szybko uwierzyło w końcowy sukces. Już na początku drugiej odniosłem wrażenie ze wraz z wprowadzanymi zmianami spadła nie tylko jakość ich gry, ale także i koncentracja. Takie rozluźnienie to cos czego ogromnie się obawiam gdy to my rozpoczynamy z wysokiego „c” a równocześnie cos, czego wypatruje u rywalek w takich meczach jak wczoraj. To zawsze daje nadzieje ze losy meczu nie sa jeszcze rozstrzygnięte, o ile tylko przegrywająca drużyna nie podda się bez walki. Tak było wczoraj. Przez długi czas można nam było zarzucić wiele rzeczy ale na pewno nie braku zaangażowania. Bez względu na wynik nasze zawodniczki nie odpuszczały nawet na chwile, starając się przełamać swoja niemoc, a jak się to nie udawało to natychmiastowo wracały do obrony. I dzięki temu pomalutku, krok po kroczku przewaga Bourges zaczynała malec.

Od 3 kwarty poprawiła się tez i jakoś naszej gry w ofensywie. Zdarzały się co prawda dalej przestoje, ale jednak było już tez kilka akcji których nie musimy się wstydzić, zwłaszcza w okresie gry punkt za punkt pod koniec 3 kwarty oraz we fragmencie na początku ostatniej części gdy udało się odskoczyć na 6 pkt. Bourges goniło, doprowadzało do remisu, ale jednak inicjatywa była raczej po naszej stronie. Wygrana mogła być nawet nieco spokojniejsza niż trochę pechowa sytuacja na ok. 40 sek przed końcem meczu, zakończona faulem Pauli o osobistymi którejś z rywalek.. dobrze ze w końcówce ciśnienie wytrzymała Tina, bo jak dotąd w tym sezonie dogrywek wspominać dobrze nie mamy prawa.

Mecz oczywiście nie był wielkim widowiskiem. Koszykarskiej finezji było w nim jak na lekarstwo.. ale tez trudno było przypuszczać by w meczu tych rywali doszło do jakiś popisów strzeleckich czy efektownych akcji. Z góry można było założyć ze spotkanie rozstrzygnie się w obronie, a głównym pytaniem było czy tak osłabiony nasz zespół będzie w stanie utrzymać. Był w stanie. Wygrał, i chwała mu za to.
Oceniając poszczególne panie nie sposób nie zacząć od Pauli. Z reguły średnio raz na pół sezonu zdarza się jej mecz w którym wzbija się znacznie nad swój „normalny” poziom. Tak było choćby 2 lata temu w Orenburgu, choć najczęściej „swój dzień” ma w rywalizacji z Lotosem. Ale wczoraj rozegrała bezwzględnie swój najlepszy mecz w barwach Wisły, a z dużym prawdopodobieństwem także w całej a karierze. 14 pkt na bardzo dobrej skuteczności, rzuty oddawana w kluczowych momentach, z trudnych pozycji, często pod presja upływających 24 sekund, do tego 6 zbiorek, 5 asyst i tylko jedna strata. Eval 23. I to w meczu w którym nie zaszła z parkietu an na sekundę.. Wczoraj rano dostałem smsa od forumowiczki Ałgaji która życzyła w nim Pauli by tym meczem zapracowała na nowy kontrakt. Gdyby Paula o nim wiedziała mogłaby po meczu spokojnie odpowiedzieć: zadanie wykonane.

Numer dwa: Tina. Nie bała robotem o co można ja było podejrzewać po pierwszych występach w naszych barwach, tym razem nie wszystko wpadało jej do kosza, zanotowała tez kilka strat. Ale była taka Tina jaka chciałoby się oglądać w każdym meczu: w pełni zaangażowaną w grę zespołu. Angażująca się nie tylko w ataku, ale mocno wspierająca swoje koleżanki w defensywie. No a dodatkowo wykonała ten najważniejszy rzut w meczu.. podobnie jak Paula twardość ławek poznawała jedynie w przerwach.

Numer trzy: Żurowska. Paula zagrała kapitalnie, ale póki co taki występ można uznać jedynie za jednorazowy wyskok. Natomiast Justyna zagrała już któryś przyzwoity mecz ostatnimi czasy dziki czemu w obliczu całego dotychczasowego sezonu to ona wyrasta na nasza najlepsza zawodniczkę krajowa. Co prawda w każdym meczu zdarzają się jej takie momenty, ze mam wrażenie ze ktos jej na chwile odcina dopływ tlenu do głowy, ale jednak z reguły potrafi tez wnieść do gry cos więcej niż tylko ambicje.

Numer cztery: Anke. Czwarta a zarazem ostania z naszych punktujących zawodniczek.. Dalej to nie była ta sama zawodniczka jaka pamiętamy z poprzednich rozgrywek, ale zagrała przyzwoite zawody, na pewno dużo lepsze niż w sobotę z Polkowicami. Solidnie grała w obronie, dorzuciła parę punktów..

Numer pięc: Daria. W sobotę jej wejście na parkiet było równie krótkie co nieudane i pewnie wczoraj na placu nie pojawiłaby się być Może wcale, gdyby nie nasze problemy personalne połączone z szybkimi faulami Kaski. I tym razem jak dla mnie nie zawiodła, mimo ogólnie podłych statsów. Zrobiła bowiem to z czym nie radziła sobie Kaska – ustrzeliła obronę, będąc całkiem przyzwoitym lekarstwem na dobra dyspozycje Kaltsidou.

Numer 6 i 7.. Dora i Kaska. Ostatnie 2 panie które pojawiły się wczoraj na parkiecie, od razu zresztą w S5. O nich mimo szczerych chęci trudno napisac cos pozytywnego, poza tym ze się starały. Ani pod jednym, ani pod drugim koszem nie wnosiły do naszej gry żadnych atutów, przez co szybko zostały zastąpione przez Żurowska i Mielocha.

Trener.. trudno go specjalnie wychwalać biorąc pod uwagę ogólny poziom naszej gry, ale na pewno zasłużył na dwa plusiki: jeden za dobra taktykę obrona, drugi –z a zachowanie zimnej krwi w końcówce. Ten jeden czas który zachował Az do ostatniej akcji okazał się dla nas zbawienny.

Podsumowując: Nie był to wielki mecz w naszym wykonaniu. Zwycięstwo zostało wywalczone czy wręcz wyszarpane, nasza gra w ataku dalej była mocno toporna, a sytuacje uratowała dyspozycja dnia Pauli. Ale był to tez zupełnie inny mecz w naszym wykonaniu niż ten ostatni ligowy. Głupie straty zostały ograniczone do minimum, rywal praktycznie nie miał okazji do zdobywania „łatwych punktów”, nie można się tez przyczepić do powrotu do Oborny i skuteczności z linii osobistych. A te dwa ostatnie elementy sa dla mnie takim wskaźnikiem lakmusowym tego, jak skoncentrowane sa nasze zawodniczki.

Tym meczem nasze zawodniczki niejako naprawiły to co zawaliły w RS – odzyskały atut własnego parkietu a dodatkowo zdobyły przelata dla polskich zespołów hale (ostatnia wygrana to Lotos, jesienią 2002 roku, potem 8 kolejnych porażek) Do awansu do F8 pozostał jeden kro, teoretycznie ten łatwiejszy. Ale tylko teoretycznie, bo jeśli nie poprawi się nasza sytuacja kadrowa to o zwycięstwo może być niezwykle trudno. Ciezko przypuszczać ze kolejny taki mecz zagra Paula a do tego pojawi się zmęczenie (i to nie tyle fizyczne – 3 dni na regeneracje powinny wystarczyć, jak się dostaniemy do F8 to tam czekać nas będą 3 mecze grane dzien po dniu, a potem ew jeszcze 2, co psychiczne) a także wieksza presja. A rezerw praktycznie nie mamy, można liczyć co najwyżej ze lepiej zagrają „wypoczęte” Dora i Kaska..

Inna sprawa ze i Bourges wczoraj pokazało sporo słabych stron. Patrząc na nasze nietypowe statystyki nieco ucieka fakt, ze rywalki bynajmniej nie były w nich dużo lepsze. Punktowało tam co prawda 7 zawodniczek, ale w dorobek 2 z nich był marginalny – Skrba i Diallo. Az 51 z 54 punktow zdobyła wyjściowa piątka rywalek, a wiec rezerwa nie dorzuciła prawie nic. Banres to zdecydowanie nie ta sama półka co Dumerc, Coleman jest zagubiona, Krawczyk i Skrba zagrały fatalnie a każde pojawienie się na placu Diallo było woda na młyn dla Tiny. Trudno się wiec dziwić ze i w Bourges wszystkie zawodniczki z S5 zagrały po min 30 minut. Dodatkowo wyraźnie brakuje Joens. Zastępująca ja w podstawowym składzie Leedham parę punktów rzuciła, ale n słabej skuteczności, a na dodatek widać ze brakuje jej zgrania z koleżankami, przez co ich akcje trąca na płynności. Jest to wiec zespól do ogrania także w Krakowie, choc niestety jeśli zagramy w taki składzie jak wczoraj to on będzie faworytem.

PS. Oba zespoły raziły w tym meczu nieskutecznością, która jednak gwałtownie rosła w ostatnich sekundach poszczególnych kwart. Pierwsza zakończyła celnym rzutem za 2 Dumerc, drugą zwieńczyła trojka Pauli, trzecią znów kończy punktami Dumerc, a powtarza to i w czwartej na szczęście o 4 sek za szybko  Łącznie daje to 12 pkt (bo jeszcze ostatnie 3 Tiny) ze 11 zdobytych przez oba zespoły.
Ostatnio zmieniony 20 lutego 2013, 10:13 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Ałgaja » 20 lutego 2013, 09:20

Greebo pisze: Jest to wiec zespól do ogrania także w Krakowie, choc niestety jeśli zagramy w taki składzie jak wczoraj to on będzie faworytem.


Plotka hiszpańska głosi, że Kryśkę czekają 3 tygodnie przerwy, nawet jeśli to tylko plotka, to pewnie nie ma co liczyć na jej występ już w piątek, oby więc zagrała Alana..
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Adasss
Amator
Posty: 163
Rejestracja: 21 listopada 2009, 16:54
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Adasss » 20 lutego 2013, 11:41

Ja bym jednak Józkowi trochę więcej plusików przyznał.
Z tego co udało mi się dostrzec, wyjątkowo jak na niego opanowany był przez cały mecz, i nie było to opanowanie z gatunku "niech się dzieje wola nieba".
Jest też Józek niewątpliwie konsekwentny w tym co robi. Mając do dyspozycji "sabotażystkę" Krężel i nieograną i marnie się dotąd prezentującą Darię mógł spanikować i np. zacząć coś kombinować z jednoczesną obecnością na boisku Żurowskiej i Horti.
I chyba nie po to dobitnie przed ostatnią akcją powtarzał dziewczynom "Tina", żeby im wyjaśnić że mają do niej nie grać ;)
Nie mówiąc o tym, że wątpię by Bourges planowało, że to Leedham będzie bronić przeciw Tinie w tej akcji (podczas timeoutu słychać też wyraźnie "free Tina"). 8)

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Ałgaja » 21 lutego 2013, 09:20

No to jeszcze z Dziennika Polskiego o kontuzjowanych:

Czy jest szansa, że w meczu tym wystąpi Beard? Amerykanka wczoraj wieczorem miała przejść badania.

- Teoretycznie większe szanse na grę w rewanżu ma Alana, niż Cristina. Jednak dopiero po tych badaniach rezonansem będzie można realnie te możliwości ocenić - stwierdził Piotr Dunin-Suligostowski.


Dobrze to nie brzmi, tym bardziej, że na grę Kryśki jutro nie ma co liczyć..
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

WIELKA WISŁA
Nowy na forum
Posty: 13
Rejestracja: 10 listopada 2012, 12:28

Re: Euroliga 2012/2013

Postautor: WIELKA WISŁA » 21 lutego 2013, 14:05

Mecz Wisła - Bourges na TVP Kraków na żywo od 18:00
i retransmisja na TVP Sport o 20:00

bodek38
Młodzik
Posty: 519
Rejestracja: 07 listopada 2008, 22:13
Lokalizacja: RYBNIK

Re: Euroliga 2012/2013

Postautor: bodek38 » 22 lutego 2013, 18:08

jakiś link do transmisji?

Awatar użytkownika
zancia_a
Kadet
Posty: 1427
Rejestracja: 30 grudnia 2008, 22:24
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski!

Re: Euroliga 2012/2013

Postautor: zancia_a » 22 lutego 2013, 18:11

Kozak w necie - pizda w świecie!
Obrazek

bodek38
Młodzik
Posty: 519
Rejestracja: 07 listopada 2008, 22:13
Lokalizacja: RYBNIK

Re: Euroliga 2012/2013

Postautor: bodek38 » 22 lutego 2013, 19:11

ale mecz 9 pkt na kwarte :P

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: Euroliga 2012/2013

Postautor: kristofer » 22 lutego 2013, 19:37

Gratulacje dla Polkowic! Awans do turnieju finałowego Euroligi stał się faktem po dzisiejszej wygranej z Nadieżdą 76:70.
Wisła nie wykorzystała swojej szansy. Ba, zagrała kompromitująco. We własnej hali mieć problem ze zdobyciem 40 punktów? I jedna zawodniczka zdobywa ponad 70% punktów zespołu oraz zbiera z tablic prawie połowę piłek? W trakcie meczu zastanawiałem się czy aby na pewno oglądam mecz Euroligi, bo bardziej to przypominało mi grę zespołów na podwórku.


Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 97 gości