Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: zibiz » 14 kwietnia 2013, 19:16

Nie powinienem tego pisać, ale z punktu widzenia Wisły ten mecz już się chyba zakończył. Nasze panie zza oceanu zgodnie z przewidywaniami są zmęczone i w związku z tym zbyt nerwowe. Po 2 kwartach na zero w punktach. Komentatorzy telewizyjni bardzo rozemocjonowani nie wiedzieć czemu. Mam nadzieje, że w Krakowie uda się trochę skuteczniej powalczyć.

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: kristofer » 14 kwietnia 2013, 19:36

25 minut drugiego meczu finałowego za nami a Charles bez punktów 0/8 z gry

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: zibiz » 14 kwietnia 2013, 19:45

Obydwie drużyny nie wytrzymują emocjonalnie. Przydałby się psycholog na boisku.

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: zibiz » 14 kwietnia 2013, 20:05

Polkowice nadal nie mają taktu. Odgrywanie "We are de champions" po drugim meczu nie przystoi. Nigdzie wcześniej czegoś takiego nie słyszałem.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: Ałgaja » 14 kwietnia 2013, 20:09

Czy ktos wie czemu Erin nie grala w 2 polowie?
Za czasow Jozka nie bylo opcji by zawodniczka klasy Musiny rzucila nam tyle w dwoch meczach..no to mamy, pozdrowienia dla dzialaczy.
Gratuluje Polkowica i wyniki i podkladu muzycznego na koniec..choc to chyba tydzien za wczesnie. No i napinka po meczu sekcji +40lat troche zenujaca..
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

wislakosz.pl
Młodzik
Posty: 595
Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: wislakosz.pl » 14 kwietnia 2013, 20:13

Ałgaja pisze:Czy ktos wie czemu Erin nie grala w 2 polowie?


Pewnie trener zapomniał że Erin siedzi na ławce. Zapewne był przekonany że biega po parkiecie.

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: zibiz » 14 kwietnia 2013, 20:13

Justyna powiedziała, że Erin miała dzisiaj w ogóle nie grać gdyż ma stłuczone kolano. Podobno panie dowiedziały sie o tym w szatni i to je rozbiło.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: Ałgaja » 14 kwietnia 2013, 20:38

Jesli erin miala kontuzje to czemu wyszla w s5?
J..stara k...z Krakowa ?? Na hali nic takiego nie slyszalam.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Colin
Nowy na forum
Posty: 46
Rejestracja: 12 listopada 2011, 11:11

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: Colin » 14 kwietnia 2013, 20:58

krysti pisze:CNa co zwróciłem uwagę, w końcówce usłyszałem jak kibice CCC zaczęli nawoływać czy tam śpiewać: " Wisła skisła, j... starą k... z Krakowa" Ja rozumiem że radość radością, emocje emocjami, jednak uważanie się za niewinnych i bezbronnych w porównaniu z kibicami z Krakowa, przytaczanie jakiś spięć z zeszłego sezonu w tym momencie potwierdziło się, że było nie na miejscu. Gdyby to jeszcze wołali jacyś za przeproszeniem młodzi gówniarze, gimnazjaliści.... a to Panowie, których średnia wieku grubo ponad +30(wyglądający bardziej jak pracownicy sieci CCC, którzy za przyjście na mecz dostają premię, a nie jak niezrzeszeni z firmą sponsorującą kibice) Ta zaistniała sytuacja mnie poruszyła nieco oglądając ten mecz w TV. Dostrzegłem kilkuosobową grupkę z Krakowa w Polkowicach, którzy byli słyszenii w przerwie, więc mam nadzieję,że ktoś z nich opiszę przebieg tych dwóch spotkań finałowych z perspektywy widza na hali.

Być może chciałeś to usłyszeć. Pewnie nawet na to byś liczył aby tylko wybielić wasze wspaniałe przyśpiewki obrażające klub CCC Polkowice. Rozczaruje cię, nikt i nic takiego nie śpiewał. Jedyne co kibice z Polkowic śpiewali pod adresem klubu z Krakowa, to - cytuję: "Wisła do domu, nie powiemy nikomu". Zaś na prezentacji jak to zwykle bywa były oklaski pod adresem drużyny z Krakowa, dla niewierzących - odsyłam do TVP Sport celem odtworzenia transmisji.
I jeszcze słowo, być może u was jest to regułą pracownicy Can-Pack. Nie wiem, ale jak mówi pewne przysłowie "każdy mierzy swoją miarą" więc tak przypuszczam. U nas - rozczaruję cię - jest duże zagłębie miedziowe i gros kibiców, to właśnie górnicza brać.
Tak gwoli sprostowania tych insynuacji.

Awatar użytkownika
pafelek
Żak
Posty: 206
Rejestracja: 21 października 2007, 09:54
Lokalizacja: POLKOWICE
Kontaktowanie:

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: pafelek » 14 kwietnia 2013, 21:37


W wielkim finale jest już 2:0 dla Polkowic

14.04.2013 CCC Polkowice [73] - [52] Wisła Can-Pack Kraków


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


więcej fot: http://www.mojepolkowice.pl/photogallery.php?album_id=212

Liquidor
Młodzik
Posty: 958
Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
Lokalizacja: Wisła Kraków
Kontaktowanie:

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: Liquidor » 14 kwietnia 2013, 21:52

Wisła skisła była na pewno, a później przyjadą buraki pod Wawel i będzie płacz i zgrzytanie zębów że rodziny z dziećmi są szykanowane przez krakowskich chuliganów.
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA

BARTOLINO
Administrator
Posty: 6663
Rejestracja: 10 stycznia 2005, 19:32
Lokalizacja: Gród Kraka

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: BARTOLINO » 14 kwietnia 2013, 22:41

Czy ktos wie czemu Erin nie grala w 2 polowie?

W pomeczowej rozmowie Erin powiedziała, że zgłosiła panu Golańskiemu brak możliwości kontynuowania gry. Powodem jest ból kolana po zderzeniu ze Snell w końcówce wczorajszego meczu. W tym wypadku osoba, którą nie mogę nazwać trenerem, jest rozgrzeszona, o tyle kompletnie nie rozumiem jak można nie wziąć czasu przez całą drugą połowę, zwłaszcza w sytuacji kiedy doszliśmy na 7 punktów a następnie robi się kolejny odskok Polkowic. I żadnej reakcji osoby będącej podobno trenerem. Domyślam się, że pewnie nic mądrego by nie powiedział, ale może chociaż przerwałby dobrą passę rywala i dał odpocząć swoim zawodniczkom.
Co do rzekomych wulgarnych okrzyków z trybun poza tekstem „Wisła skisła” żadnych innych nie było, więc Krysti nie dorabiaj jakiejś chorej ideologii, bo jak sądzę na meczu nie byłeś. Oczywiście wzajemne uprzejmości w postaci pozdrowień środkowym palcem były, ale taki to już urok tych pojedynków ;) Mam tylko nadzieję, że nikt z Polkowic nie będzie pisał pism jak to oni są pokrzywdzeni, bo tacy grzeczni i kulturalni, a kibice Wisły to wredni „kinole z papieskiego miasta”. I również będą tak samo odważni w „pozdrowieniach” na meczach w Krakowie... Tylko wciąż nie rozumiem za bardzo śpiewania „CCC mistrz” i melodii „We are the champions” w sytuacji kiedy jednak do tego mistrzostwa jeszcze trochę brakuje. Ale to już „bajka” wałkowana na forum wielokrotnie...
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."

https://bartolino78.wordpress.com

danpe_
Żak
Posty: 388
Rejestracja: 21 października 2012, 13:46

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: danpe_ » 15 kwietnia 2013, 02:35

Mecz nie wyszedł całej drużynie, prócz Justyny Żurowskiej. Kryśce zaangażowania też odmówić nie mogę, ale bez błysku.
Nie rozumiem tekstu, że się drużyna podłamała. Bo to pierwsza kontuzja w tym roku? Trzeba grać, a nie się podłamywać, tym bardziej, że szansa była - do momentu, w którym Kryśka spierniczyła dwa osobiste i akcja zaczynana z boku też nie wyszła, to po którymś przewinieniu technicznym było.


Co do okrzyków - napinaczy było sporo, długi czas po meczu też zza płota i zza policji się coś tam napinali, najpierw, że skisła a później, że w Krakowie to takiej kultury jak u nich nie ma.
Było też gromkie zapytanie z trybun tubylców o PDS dlaczego go nie ma. Nie wiem czy usłyszeli odpowiedź, w której części ciała ma ich PDS. Nic innego obelżywego nie słyszałem, oczywiście środkowe palce to już na wejściu się pojawiły, także odrzućmy jakieś próby nakręcania atmosfery, czy wsłuchiwania się w relację z TV odtwarzaną do przodu i do tyłu.

Ja nie rozumiem jak można dopuścić, żeby Musina tak objeżdżała naszą obronę, zazwyczaj zresztą w ten sam sposób. Rozumiem, że trenera nie mamy, ale jak nie widzi tego z ławki to zapraszam następnym razem jak tam będziemy grać na trybunkę za koszem, obiecuję niniejszym załatwić mu tam bilet. Trzeba przyznać, że Musina co rok temu zwaliła, w tym roku odrabia z nawiązką.

Dziwne dla mnie też jest dzisiejsze rozkojarzenie Tiny - mógł jej mecz nie wyjść, ale jak jej rzuty nie wchodzą, to trzeba chociaż kurcze zbierać w obronie, a nie stać i się patrzyć.

Jeszcze jedna uwaga - mecz taki jak w niedzielę mógł się zdarzyć - słabszy dzień, zły początek... ale podstawą do zdobycia MP są takie mecze, jak ten w sobotę - takie mecze _trzeba_ wygrywać.

Po meczu jakieś dziwne konfetti, wstążeczki i słynna piosenka Freddiego. Mam nadzieję, że się na tym przejadą, jak CWKS rok temu.

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: ann » 15 kwietnia 2013, 08:54

a ja mam nadzieję, że jedną z nielicznych Polek jakie zostaną w Wiśle na kolejny sezon będzie Justyna Żurowska.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Finał FGE: CCC Polkowice- Wisła Kraków

Postautor: Greebo » 15 kwietnia 2013, 09:29

Pare uwag co do wczorajszego emczu

Scenariusz spotkania nr 2 byl taki jak sie niestety spodziewałem. Jak sie ma mecz na styku dzień wcześniej i przegrywa go minimalnie, to ciężko w dniu następnym ustać podbudowanemu takim obrotem sprawy rywalowi, zwłaszcza jak mecz odbywa się na jego terenie, a dwie niekwestionowane liderki mają w nogach 40 minut gry. Niemal identycznie wyglądał np nasz dwumecz w Gdyni podczas finałów w sezonie 2006/07. Tam tez najpierw był dramatyczny mecz (przegrany po dogrywce) a następnego dnia juz całkowita dominacja miejscowych. Do tej pory pamiętam jak już grające w końcówce na całkowitym luzie Gdynianki popisywały się efektownymi zagraniami typu podania w kontrze za plecami.. wczoraj podobnie odbierałem popisy w 4 kwarcie Nneki, która nie napotykając już wówczas oporu ze strony Charles punktowała jak chciała. A i atmosfera po meczu (a także choćby przyśpiewki kierowane w nasza stronę) była bardzo zbliżona do tej wczorajszej.. i a zarazem diametralnie inna która zapanowała tam kilka dni później :)

Czy tutaj możliwy jest podobny zwrot akcji? Wydaje sie to mało prawdopodobne, głownie ze względu na osobę trenera. Bo o ile można się dopatrywać kolejnych analogii patrząc na nasza ławkę trenerska, o tyle trudno odeprzeć się wrażeniu ze jednak Winnicki panuje bardzo dobrze nad swoim zespołem. Polkowice sa bardzo dobrze ustawione taktycznie, a i jego uwagi w trakcie meczu sa dla zawodniczek bardzo pomocne. A u nas cóż.. nie chce mi się znęcać nad Golańskim, duzo większa odpowiedzialność za zaistniałą sytuacje powinien wziąć ten kto go na to stanowisko mianował ale widać ze zadanie go przerasta. Drużyna miała jakiś pomysł przed tym weekendem na zatrzymanie tercetu Palau - Snell - Nneka, i trzeba powiedzieć ze to sie nawet udało (wczorajsze statsy Nneki sa malo miarodajne, dopóki Tinie starczało sił to podkoszowa Polkowic krzywdy nam wielkiej nie robiła) ale juz brak reakcji na sobotni występ Musiny to dramat. Można mieć pretensje do Hernandeza o parę spraw, ale nie wybrałam sobie by miedzy meczem nr 1 a 2 nie wymyślił recepty na ograniczenie jej poczynań.

Teraz mamy tydzień na przemyślenie paru kwestii i odbudowanie morale. W Krakowie z cała pewnością atmosfera będzie gorąca, jestem tez przekonany ze nasze zawodniczki - a zwłaszcza Erin - będą niesamowicie zmotywowane do tego by wziąć rewanż za miniony weekend.. ale o ile wątpię by Polkowice były w stanie zapewnić sobie mistrza, o tyle nie spodziewam się tez by i nas było stać na dwie wygrane we własnej hali, a jeśli rzeczywiscie w Krakowie padł remis 1-1 to koronacja Polkowic byłaby bliska. I taki scenariusz (tzn seria wygrana przez CCC 4-1) wydaje mi sie w tym momencie najbardziej prawdopodobny.Z drugiej strony: jeśli Polkowice nie będą wstanie doprowadzić do zakończenia serii w max 5 spotkaniach to zaryzykuje twierdzenie że tamtejsi kibice będę mieli okazje zapoznać się ze słowami piosenki o berle i koronie :twisted:

A jeśli juz poruszyłem kwestie kibiców CCC to ewidentnie maja problem z ustaleniem własnej "kibicowskiej" tożsamości. Bo jak dla mnie w tej zabawie drogi są dwie: albo chce się uchodzić za grzecznych i kulturalnych (w ich wypadku rodziców i dzieci) i skupia się doping tylko na swojej drużynie i wydarzeniach na placu, nie próbując jakichkolwiek zaczepek do rywali, albo tez wchodzi sie na drogę choćby werbalnej konfrontacji, ale mając świadomość z tego że zasada akcji i reakcji obowiązuje tutaj bardzo mocno. :roll:

-----------------

I jeszcze jedna uwaga nie związana juz bezpośrednio z finałem: ten dwumecz po raz kolejny pokazał które zawodniczki zapracowały sobie na to by dostać szanse gry w naszych barwach i w przyszłym sezonie. Pomijając Tine (wiadomo ze tutaj wchodzą w erg kwestie finansowe) jest trio dla mnie trojka: Erin (tu chyba nie trzeba komentarza), Żurowska (zdecydowanie najlepsza z naszych Polek, w dwumeczu w Polkowicach na pewno nie wypadła gorzej czy to od Agi Majewskiej czy tez od Leci) i Ouvinia. Tej ostatniej brakło w obu meczach trochę cfaniactwa i doświadczenia (zwłaszcza zal tych osobistych pod koniec 3 kwarty, które wykonała zdecydowanie za szybko) ale harowała na na całym placu niemiłosiernie, a wewnątrzhispzańskiej rywalizacji nie ustepowała Palau. (w mojej opinia była nawet lepsza). Zważywszy na jej wiek i żałosny wybór zawodniczek na tej pozycji w europie, brak przedłużenia z nią kontraktu bedzie dla mnie jasnym sygnałem ze stała się ona ofiarą chorej ambicji naszego menagera i jego "wojenki" z Hernandezem. A jeśli jeszcze przyjdzie do nas taka Jelvic-bis (tylko mniej zwrotna) w postaci Bojovic to juz kompromitacja byłaby pełna.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 104 gości