PZU Polfa - Wisła live (5mecz)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
Anonymous pisze:Proponuje poprostu podjać decyzje o zmianie trenera w Polfie na dobry początek jeśli Polfa ma ambicje na brązowy medal i chce go zdobyć "temu panu już dziękujemy"
Jedyny rozsądny wpis!!!!!Polfa traci seryjnie punkty w 4 kwarcie a pan trener /trenerzy/ czekają nie wiem na co.Biorą czas jak jest tylko 2 pkt.Ale i tak konsekwencji nie będzie bo w klubie i tak nikt się na tym nie zna.Zawodniczki mogą zgłupieć na parkiecie ale za co ci panowie biorą pieniądze to nie wiem?
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Marco TS pisze:"Czy wygrywasz czy nie zawsz eja kocham Cie w sercu moim Wisła i na dobre i na zle"
"Nasza, nasza wiara niezachwiana bo jest w Tobie zakochana i my ufamy Ci hej hej Wisełko ukochana ma druzyno wygralas wazny mecz ten wazny mecz"
Dziekuje za uwage to tyle w tym temacie, ide pić!!!
jak juz zajmienmy (najprawdopodobniej)"nasze" piate miejsce to zrobie to samo!
a narazie to jestem w duzym szoku powiem szczerze: chcialem polfe w finale.....no ale cos: dzis wlokniarz zrobil to samo co AZS Poznan na wyjzedzie w gorzowie: prowadzil ponad 20 pkt po to by caly mecz przegrac dwoma!
reloaded :]
Wiślaczki w wielkim finale
20.04.2005 19:56 (aktualizacja 20:57)
A jednak Wisła! PZU Polfa Pabianice przegrała na własnym parkiecie z Wisłą Can-Pack Kraków 58:60 w meczu numer 5 w półfinale playoffs ekstraklasy koszykarek - Torell Basket Liga.
W rywalizacji do trzech zwycięstw 3-2 wygrały więc krakowianki, które w wielkim finale zmierzą się z Lotosem Gdynia. Pierwszy mecz starcia o złoty medal już 23 kwietnia w Gdyni.
Pierwsza kwarta rozpoczęła się fantastycznie dla pabianiczanek, które objęły prowadzenie 7:0. Po wysoko wygranej pierwszej części, w drugiej PZU Polfa nadal powiększała przewagę. W 15. minucie po rzucie za trzy punkty Olgi Pantelejewej było już 29:14.
Gdy w 24. minucie Pantelejewa zdobyła trzy punkty, a jej drużyna prowadziła 47:28, chyba nikt w pabianickiej hali nie wierzył, że do finału mogą awansować krakowianki.
Tymczasem podopieczne Tadeusza Aleksandrowicza zaczęły tracić przewagę i w 35. minucie prowadziły już tylko jednym punktem 53:52. Pabianicki trener poprosił o czas, ale niewiele to pomogło, bo po chwili za trzy punkty trafiła Trafimowa i Wisła po raz pierwszy w tym meczu prowadziła (55:53). W ostatnich sekundach, przy prowadzeniu Wisły 60:58 do dogrywki mogła doprowadzić Pantelejewa, ale nie trafiła spod kosza i drużyna z Krakowa mogła świętować awans do finału. Zespół PZU Polfy Pabianice zmierzy się natomiast w walce o brązowy medal z drużyną CCC Polkowice.
W rywalizacji o piąte miejsce wicemistrzynie Polski zawodniczki AZS Poznań rozgromiły w pierwszym meczu ŁKS Łódź 84:44. Sprawa rewanżu w Poznaniu w najbliższą sobotę wydaje się formalnością. W lepszej pozycji przed rewanżowym meczem są także koszykarki Cukierków Odry Brzeg, które w pierwszym meczu o siódme miejsce pokonały w Gorzowie beniaminka AZS PWSZ Telecom Media 70:56.
Półfinał playoffs - mecz nr 5
PZU Polfa Pabianice - Wisła Can-Pack Kraków 58:60 (22:9, 13:17, 16:14, 7:20)
Stan rywalizacji w playoffs 3-2 dla Wisły, która awansowała do finału.
PZU Polfa: Olga Pantelejewa 14, Karla Costa 12, Elżbieta Trześniewska 10, Emilia Lamparska 8, Leona Krystofova 5, Gabriela Toma 5, Marzena Głaszcz 2, Julia Iwljewa 2, Agnieszka Jaroszewicz 0.
Wisła Can-Pack: Natalia Trafimowa 23, Shannon Johnson 13, Jelena Skerović 11, Iva Perovanović 8, Dorota Gburczyk 5, Iciss Tillis 0, Marina Kress 0, Magdalena Radwan 0.
20.04.2005 19:56 (aktualizacja 20:57)
A jednak Wisła! PZU Polfa Pabianice przegrała na własnym parkiecie z Wisłą Can-Pack Kraków 58:60 w meczu numer 5 w półfinale playoffs ekstraklasy koszykarek - Torell Basket Liga.
W rywalizacji do trzech zwycięstw 3-2 wygrały więc krakowianki, które w wielkim finale zmierzą się z Lotosem Gdynia. Pierwszy mecz starcia o złoty medal już 23 kwietnia w Gdyni.
Pierwsza kwarta rozpoczęła się fantastycznie dla pabianiczanek, które objęły prowadzenie 7:0. Po wysoko wygranej pierwszej części, w drugiej PZU Polfa nadal powiększała przewagę. W 15. minucie po rzucie za trzy punkty Olgi Pantelejewej było już 29:14.
Gdy w 24. minucie Pantelejewa zdobyła trzy punkty, a jej drużyna prowadziła 47:28, chyba nikt w pabianickiej hali nie wierzył, że do finału mogą awansować krakowianki.
Tymczasem podopieczne Tadeusza Aleksandrowicza zaczęły tracić przewagę i w 35. minucie prowadziły już tylko jednym punktem 53:52. Pabianicki trener poprosił o czas, ale niewiele to pomogło, bo po chwili za trzy punkty trafiła Trafimowa i Wisła po raz pierwszy w tym meczu prowadziła (55:53). W ostatnich sekundach, przy prowadzeniu Wisły 60:58 do dogrywki mogła doprowadzić Pantelejewa, ale nie trafiła spod kosza i drużyna z Krakowa mogła świętować awans do finału. Zespół PZU Polfy Pabianice zmierzy się natomiast w walce o brązowy medal z drużyną CCC Polkowice.
W rywalizacji o piąte miejsce wicemistrzynie Polski zawodniczki AZS Poznań rozgromiły w pierwszym meczu ŁKS Łódź 84:44. Sprawa rewanżu w Poznaniu w najbliższą sobotę wydaje się formalnością. W lepszej pozycji przed rewanżowym meczem są także koszykarki Cukierków Odry Brzeg, które w pierwszym meczu o siódme miejsce pokonały w Gorzowie beniaminka AZS PWSZ Telecom Media 70:56.
Półfinał playoffs - mecz nr 5
PZU Polfa Pabianice - Wisła Can-Pack Kraków 58:60 (22:9, 13:17, 16:14, 7:20)
Stan rywalizacji w playoffs 3-2 dla Wisły, która awansowała do finału.
PZU Polfa: Olga Pantelejewa 14, Karla Costa 12, Elżbieta Trześniewska 10, Emilia Lamparska 8, Leona Krystofova 5, Gabriela Toma 5, Marzena Głaszcz 2, Julia Iwljewa 2, Agnieszka Jaroszewicz 0.
Wisła Can-Pack: Natalia Trafimowa 23, Shannon Johnson 13, Jelena Skerović 11, Iva Perovanović 8, Dorota Gburczyk 5, Iciss Tillis 0, Marina Kress 0, Magdalena Radwan 0.
-
Gość
Anonymous pisze:Anonymous pisze:Proponuje poprostu podjać decyzje o zmianie trenera w Polfie na dobry początek jeśli Polfa ma ambicje na brązowy medal i chce go zdobyć "temu panu już dziękujemy"
Jedyny rozsądny wpis!!!!!Polfa traci seryjnie punkty w 4 kwarcie a pan trener /trenerzy/ czekają nie wiem na co.Biorą czas jak jest tylko 2 pkt.Ale i tak konsekwencji nie będzie bo w klubie i tak nikt się na tym nie zna.Zawodniczki mogą zgłupieć na parkiecie ale za co ci panowie biorą pieniądze to nie wiem?
Cieszę się że ktoś się zgadza.
Gratulacje dla Wisły
-
Gość
Anonymous pisze:Anonymous pisze:Anonymous pisze:Proponuje poprostu podjać decyzje o zmianie trenera w Polfie na dobry początek jeśli Polfa ma ambicje na brązowy medal i chce go zdobyć "temu panu już dziękujemy"
Jedyny rozsądny wpis!!!!!Polfa traci seryjnie punkty w 4 kwarcie a pan trener /trenerzy/ czekają nie wiem na co.Biorą czas jak jest tylko 2 pkt.Ale i tak konsekwencji nie będzie bo w klubie i tak nikt się na tym nie zna.Zawodniczki mogą zgłupieć na parkiecie ale za co ci panowie biorą pieniądze to nie wiem?
Cieszę się że ktoś się zgadza.
Gratulacje dla Wisły
Czekam na decyzje z niecierpliwością na dymisje trenera bo obawiam się żę jak zostanie to będzie nie ciekawie
Tabela
1._____________
2._____________
3.CCC POLKOWICE
4.POLFA PABIANICE
mati pisze:To pozosta nam juz tylko 1xTAK
A my już tak tłumnie byliśmy przyszykowani na wyjazd do Pabianic na finał
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Już na pewno srebrny medal mistrzostw Polski mają koszykarki krakowskiej Wisły. W środę w Pabianicach nasze zawodniczki pokonały Polfę 60:58 dzięki znakomitej grze w ostatniej kwarcie. Już w sobotę pierwszy finałowy mecz z Lotosem w Gdyni.
To był prawdziwy horror, ale tym razem ze szczęśliwym zakończeniem dla krakowianek. Podopiecznym trenera Tadeusza Aleksandrowicza - podobie jak przed rokiem - zostanie tylko walka o brązowy medal.
Pabianiczanki, podobnie jak w poprzednich spotkaniach z krakowiankami, grały bardzo nierówno. To sprzyjało, zwłaszcza w ostatniej kwarcie, wiślaczkom: nasze zawodniczki zdobyły wtedy 20 punktów, a ich rywalki tylko siedem (przez siedem minut pabianiczanki potrafiły zdobyć zaledwie dwa punkty).
Więcej--->GAZETA WYBORCZA
Pabianiczanki drugi raz z rzędu nie zagrają o złoty medal mistrzostw Polski. Zdecydował o tym jeden koszPo dwóch meczach półfinałowych z Wisłą Kraków był remis 2-2. Faworytem decydującego starcia była PZU Polfa. Pabianiccy kibice przeżyli wczoraj prawdziwy horror. Tym razem bez szczęśliwego zakończenia.
Podobnie jak w poprzednich spotkaniach z krakowiankami gospodynie grały nierówno. O porażce zdecydowała ostatnia kwarta, w której przez siedem minut PZU Polfa zdobyła zaledwie dwa punkty. - Szkoda było wydać na bilet osiem złotych - mówili ze złością kibice opuszczając halę.
Więcej--->GAZETA WYBORCZA
To był prawdziwy horror, ale tym razem ze szczęśliwym zakończeniem dla krakowianek. Podopiecznym trenera Tadeusza Aleksandrowicza - podobie jak przed rokiem - zostanie tylko walka o brązowy medal.
Pabianiczanki, podobnie jak w poprzednich spotkaniach z krakowiankami, grały bardzo nierówno. To sprzyjało, zwłaszcza w ostatniej kwarcie, wiślaczkom: nasze zawodniczki zdobyły wtedy 20 punktów, a ich rywalki tylko siedem (przez siedem minut pabianiczanki potrafiły zdobyć zaledwie dwa punkty).
Więcej--->GAZETA WYBORCZA
Pabianiczanki drugi raz z rzędu nie zagrają o złoty medal mistrzostw Polski. Zdecydował o tym jeden koszPo dwóch meczach półfinałowych z Wisłą Kraków był remis 2-2. Faworytem decydującego starcia była PZU Polfa. Pabianiccy kibice przeżyli wczoraj prawdziwy horror. Tym razem bez szczęśliwego zakończenia.
Podobnie jak w poprzednich spotkaniach z krakowiankami gospodynie grały nierówno. O porażce zdecydowała ostatnia kwarta, w której przez siedem minut PZU Polfa zdobyła zaledwie dwa punkty. - Szkoda było wydać na bilet osiem złotych - mówili ze złością kibice opuszczając halę.
Więcej--->GAZETA WYBORCZA


WislaLive.pl
Koszykarki z Pabianic pokonane - pozostała walka o brązowy medal
Czwartek, 21 kwietnia 2005r.
Dopiero piąty mecz półfinału play off pomiędzy PZU Polfą i Wisłą Kraków wyłonił drużynę, która będzie grała o mistrzostwo Polski z Lotosem Gdynia. Niestety, pabianiczanki, choć niemal przez cały mecz zdecydowanie prowadziły, nie wykorzystały atutu własnego boiska i przegrały 58:60.
Mecz rozpoczął się od niecelnych rzutów Olgi Pantelejewej zza linii 6.25 oraz Ivy Perovanovic, ale później siedem punktów zdobyły pabianiczanki po trafieniach Elżbiety Trześniewskiej, Leo Krystofovej za 3 pkt i Olgi Pantelejewej. Zdenerwowany trener Wisły Wojciech Downar Zapolski poprosił o czas.
Uwagi krakowskiego szkoleniowca poskutkowały, ale tylko na chwilę. Jego podopieczne odrobiły nieco strat, ale od stanu 9:6, kolejnych dziewięć oczek dorzuciły gospodynie. Pabianiczanki prowadziły więc 18:6 i trudno było sobie wymarzyć lepszy początek.
Na początku drugiej kwarty po rzutach Trześniewskiej i Gabrieli Tomy podopieczne trenera Tadeusza Aleksandrowicza w 14 minucie miały już 17 punktów przewagi nad rywalkami. Znów jednak gospodynie pozwoliły wiślaczkom rozwinąć skrzydła. Po trzech minutach Natalia Trafimova doprowadziła do wyniku 29:23 dla PZU Polfy. Wszystko było więc jeszcze w tym meczu możliwe.
Jednak po przerwie znów lepszą drużyną na parkiecie były pabianiczanki. Wiśle nie pomagała ostra gra, jaką zaprezentowała w tej części meczu. PZU Polfa prowadziła w 24 minucie po trafieniach Pantelejewej 47:28. Kibice z Pabianic byli przekonani, że ich drużyna wywalczy miejsce w finale play off. Niestety, znów nastąpił przestój w grze pabianickich koszykarek i ich przewaga szybko stopniała. Po trzech kwartach było 51:40 dla gospodyń.
Zawodniczki Wisły nie zrezygnowały z walki o zwycięstwo. Przyśpieszyły grę w ostatniej części spotkania. Znakomitą skuteczność zaprezentowały Trafimova i Jelena Skerovic, którym wypracowywała pozycje rzutowe Shannon Johnson. Zmęczone pabianiczanki robiły błąd za błędem i nie potrafiły się przeciwstawić naporowi rywalek. Przez 7 minut zdobyły tylko 2 punkty, a ich rywalki aż 18 i cztery minuty przed końcem Wisła objęła prowadzenie 58:53. Rzuty Trześniewskiej i Costy rozbudziły nadzieje pabianickich kibiców, ale rzut Johnson przesądził o wyniku meczu. Nie potrafiły odpowiedzieć punktami, rzucające da Costa i Pantelejewa i PZU Polfie pozostała gra o brązowy medal.
Z urazem barku grała w tym meczu Karla da Costa, najlepsza zawodniczka w barwach PZU Polfy.
PZU Polfa - Wisła Kraków 58:60 (22:9, 13:17, 16:14, 7:20).
Stan rywalizacji play off 3-2 dla Wisły.
PZU Polfa: Pantelejewa 14, Costa 12, Trześniewska 10, Lampiarska 8, Krystofova 5, Toma 5, Głaszcz 2, Iwljewa 2, Jaroszewicz 0.
Wisła: Trafimowa 23, Johnson 13, Skerović 11, Perovanović 8, Gburczyk 5, Tillis 0, Kress 0, Radwan 0.
(mm) - Express Ilustrowany

Czwartek, 21 kwietnia 2005r.
Dopiero piąty mecz półfinału play off pomiędzy PZU Polfą i Wisłą Kraków wyłonił drużynę, która będzie grała o mistrzostwo Polski z Lotosem Gdynia. Niestety, pabianiczanki, choć niemal przez cały mecz zdecydowanie prowadziły, nie wykorzystały atutu własnego boiska i przegrały 58:60.
Mecz rozpoczął się od niecelnych rzutów Olgi Pantelejewej zza linii 6.25 oraz Ivy Perovanovic, ale później siedem punktów zdobyły pabianiczanki po trafieniach Elżbiety Trześniewskiej, Leo Krystofovej za 3 pkt i Olgi Pantelejewej. Zdenerwowany trener Wisły Wojciech Downar Zapolski poprosił o czas.
Uwagi krakowskiego szkoleniowca poskutkowały, ale tylko na chwilę. Jego podopieczne odrobiły nieco strat, ale od stanu 9:6, kolejnych dziewięć oczek dorzuciły gospodynie. Pabianiczanki prowadziły więc 18:6 i trudno było sobie wymarzyć lepszy początek.
Na początku drugiej kwarty po rzutach Trześniewskiej i Gabrieli Tomy podopieczne trenera Tadeusza Aleksandrowicza w 14 minucie miały już 17 punktów przewagi nad rywalkami. Znów jednak gospodynie pozwoliły wiślaczkom rozwinąć skrzydła. Po trzech minutach Natalia Trafimova doprowadziła do wyniku 29:23 dla PZU Polfy. Wszystko było więc jeszcze w tym meczu możliwe.
Jednak po przerwie znów lepszą drużyną na parkiecie były pabianiczanki. Wiśle nie pomagała ostra gra, jaką zaprezentowała w tej części meczu. PZU Polfa prowadziła w 24 minucie po trafieniach Pantelejewej 47:28. Kibice z Pabianic byli przekonani, że ich drużyna wywalczy miejsce w finale play off. Niestety, znów nastąpił przestój w grze pabianickich koszykarek i ich przewaga szybko stopniała. Po trzech kwartach było 51:40 dla gospodyń.
Zawodniczki Wisły nie zrezygnowały z walki o zwycięstwo. Przyśpieszyły grę w ostatniej części spotkania. Znakomitą skuteczność zaprezentowały Trafimova i Jelena Skerovic, którym wypracowywała pozycje rzutowe Shannon Johnson. Zmęczone pabianiczanki robiły błąd za błędem i nie potrafiły się przeciwstawić naporowi rywalek. Przez 7 minut zdobyły tylko 2 punkty, a ich rywalki aż 18 i cztery minuty przed końcem Wisła objęła prowadzenie 58:53. Rzuty Trześniewskiej i Costy rozbudziły nadzieje pabianickich kibiców, ale rzut Johnson przesądził o wyniku meczu. Nie potrafiły odpowiedzieć punktami, rzucające da Costa i Pantelejewa i PZU Polfie pozostała gra o brązowy medal.
Z urazem barku grała w tym meczu Karla da Costa, najlepsza zawodniczka w barwach PZU Polfy.
PZU Polfa - Wisła Kraków 58:60 (22:9, 13:17, 16:14, 7:20).
Stan rywalizacji play off 3-2 dla Wisły.
PZU Polfa: Pantelejewa 14, Costa 12, Trześniewska 10, Lampiarska 8, Krystofova 5, Toma 5, Głaszcz 2, Iwljewa 2, Jaroszewicz 0.
Wisła: Trafimowa 23, Johnson 13, Skerović 11, Perovanović 8, Gburczyk 5, Tillis 0, Kress 0, Radwan 0.
(mm) - Express Ilustrowany

10 minut i… łzy pabianiczanek
Czwartek, 21 kwietnia 2005r.
Tego meczu pabianiczanki i ich kibice długo nie zapomną. Będzie powracał jak koszmarny sen. W ciągu 10 minut koszykarki z Pabianic roztrwoniły dużą przewagę i nie zagrają w finale mistrzostw Polski. Nic dziwnego, że po meczu w oczach przegranych pojawiły się łzy.
Chyba długo jeszcze pabianiczanki będą zadawać sobie pytanie, jak można w 25 minucie meczu prowadzić różnicą 19 punktów i przegrać spotkanie. Przed ostatnią kwartą przewaga gospodyń wynosiła 11 punktów. Później nastąpił dramat.
Nic nie zapowiadało takiego scenariusza. Prowadzenie PZU Polfy najpierw 7:0, a w końcówce pierwszej kwarty 22:9 pozwalało na optymizm. Krakowianki nie mogły wstrzelić się w kosz. Piłka odbijała się od tablicy, a większość zbierała Leona Krystofova. Po dwóch kwartach pabianiczanki miały 76 procent celnych rzutów za dwa punkty, a rywalki zaledwie 36 procent.
Początek trzeciej kwarty powinien ostrzec podopieczne trenera Tadeusza Aleksandrowicza. Przewaga zmalała do 7 punktów, ale szybko znów pabianiczanki odskoczyły. Zdobyły kolejno 10 punktów, z czego aż 7 Olga Pantelejewa po rzutach osobistych.
W 25 minucie PZU Polfa prowadziła 47:28, a trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski był bliski zawału serca. Narzekał na pracę sędziów, którzy jednak prowadzili zawody wzorowo.
Kilka skutecznych akcji Shannon Johnson i Jeleny Skerović pozwoliło krakowiankom zmniejszyć dystans do rywalek. Ostatnie 10 minut rozpoczęło się od wyniku 51:40 dla PZU Polfy. Mało kto przypuszczał, że zwycięstwo zostanie wypuszczone z rąk.
Kapitalnie w ostatniej kwarcie zagrała Natalia Trafimowa, natomiast w zespole pabianickim zawodziły nawet Olga Pantelejewa i Karla Costa, które nie trafiały nawet spod kosza.
Kiedy do końca pozostały 4 minuty, krakowianki wyszły na pierwsze w tym meczu prowadzenie 55:53. Na minutę przed końcem przewaga Wisły wynosiła 2 punkty i mimo akcji Karli Costy i Olgi Pantelejewej wynik nie uległ zmianie.
PZU Polfa Pabianice - Wisła Kraków 58:60 (22:9, 13:17, 16:14, 7:20). Wynik rywalizacji 2-3.
PZU Polfa: Pantalejewa 14, Karla 12, Trześniewska 10, Lamparska 8, Krystofova i Toma po 5, Głaszcz i Iwliewa po 2, Jaroszewicz 0.
Wisła: Trafimowa 23, Johnson 13, Skerović 11, Perovanović 8, Gburczyk 5, Kress i Radwan 0.
Pabianiczanki 23/24.04, 29/30.04 i 3.05 grać będą z CCC Polkowice o trzecie miejsce.
Dariusz Kuczmera - Dziennik Łódzki

Czwartek, 21 kwietnia 2005r.
Tego meczu pabianiczanki i ich kibice długo nie zapomną. Będzie powracał jak koszmarny sen. W ciągu 10 minut koszykarki z Pabianic roztrwoniły dużą przewagę i nie zagrają w finale mistrzostw Polski. Nic dziwnego, że po meczu w oczach przegranych pojawiły się łzy.
Chyba długo jeszcze pabianiczanki będą zadawać sobie pytanie, jak można w 25 minucie meczu prowadzić różnicą 19 punktów i przegrać spotkanie. Przed ostatnią kwartą przewaga gospodyń wynosiła 11 punktów. Później nastąpił dramat.
Nic nie zapowiadało takiego scenariusza. Prowadzenie PZU Polfy najpierw 7:0, a w końcówce pierwszej kwarty 22:9 pozwalało na optymizm. Krakowianki nie mogły wstrzelić się w kosz. Piłka odbijała się od tablicy, a większość zbierała Leona Krystofova. Po dwóch kwartach pabianiczanki miały 76 procent celnych rzutów za dwa punkty, a rywalki zaledwie 36 procent.
Początek trzeciej kwarty powinien ostrzec podopieczne trenera Tadeusza Aleksandrowicza. Przewaga zmalała do 7 punktów, ale szybko znów pabianiczanki odskoczyły. Zdobyły kolejno 10 punktów, z czego aż 7 Olga Pantelejewa po rzutach osobistych.
W 25 minucie PZU Polfa prowadziła 47:28, a trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski był bliski zawału serca. Narzekał na pracę sędziów, którzy jednak prowadzili zawody wzorowo.
Kilka skutecznych akcji Shannon Johnson i Jeleny Skerović pozwoliło krakowiankom zmniejszyć dystans do rywalek. Ostatnie 10 minut rozpoczęło się od wyniku 51:40 dla PZU Polfy. Mało kto przypuszczał, że zwycięstwo zostanie wypuszczone z rąk.
Kapitalnie w ostatniej kwarcie zagrała Natalia Trafimowa, natomiast w zespole pabianickim zawodziły nawet Olga Pantelejewa i Karla Costa, które nie trafiały nawet spod kosza.
Kiedy do końca pozostały 4 minuty, krakowianki wyszły na pierwsze w tym meczu prowadzenie 55:53. Na minutę przed końcem przewaga Wisły wynosiła 2 punkty i mimo akcji Karli Costy i Olgi Pantelejewej wynik nie uległ zmianie.
PZU Polfa Pabianice - Wisła Kraków 58:60 (22:9, 13:17, 16:14, 7:20). Wynik rywalizacji 2-3.
PZU Polfa: Pantalejewa 14, Karla 12, Trześniewska 10, Lamparska 8, Krystofova i Toma po 5, Głaszcz i Iwliewa po 2, Jaroszewicz 0.
Wisła: Trafimowa 23, Johnson 13, Skerović 11, Perovanović 8, Gburczyk 5, Kress i Radwan 0.
Pabianiczanki 23/24.04, 29/30.04 i 3.05 grać będą z CCC Polkowice o trzecie miejsce.
Dariusz Kuczmera - Dziennik Łódzki

-
gosc
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Eh...
CZY TY WYGRASZ, CZY NIE, JA i TAK KOCHAM CIĘ!!!...
Hm.., co by napisać, by było mądre i budujące?... Nie udało się, trzeba się z tym pogodzić.., zabrakło szczęścia, trochę wiary w siebie i utrzymania emocji i przeciągnięcia szali zwycięstwa na swoją korzyść (dwie akcje mogły dać zwycięstwo)... No ale stało się. I tak jesteście lepsze dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz musicie się podnieść i walczyć o brąz! Nie możecie tego odpuścić!!!!!!! Naprawdę, dacie radę!!!! Jestem z Wami (podejrzewam, że nie tylko ja)!!! DO BOJU!!!
CZY TY WYGRASZ, CZY NIE, JA i TAK KOCHAM CIĘ!!!...
Hm.., co by napisać, by było mądre i budujące?... Nie udało się, trzeba się z tym pogodzić.., zabrakło szczęścia, trochę wiary w siebie i utrzymania emocji i przeciągnięcia szali zwycięstwa na swoją korzyść (dwie akcje mogły dać zwycięstwo)... No ale stało się. I tak jesteście lepsze dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz musicie się podnieść i walczyć o brąz! Nie możecie tego odpuścić!!!!!!! Naprawdę, dacie radę!!!! Jestem z Wami (podejrzewam, że nie tylko ja)!!! DO BOJU!!!
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 162 gości



