1 mln zł za środkową?! Czy to miałoby sens?! Mam tutaj na myśli przede wszystkim to, jak zbudowany jest obwód - trzecia Amerykanka, wiecznie kontuzjowana Krawiec, a Skorek też chyba miała podpisać kontrakt i ciekawe czy podpisała... Nie lepiej zamiast tego (myślę tu również o Harris) było ściągnąć ze dwie porządne Europejki na obwód? Nie wiem, na ile ten milion jest prawdziwy. Według mnie to bajka. A jeszcze bardziej śmieszą mnie te dywagacje na temat Fowles. Ona musiałaby bardzo mocno obniżyć swoje oczekiwania po kontuzji, żeby ta - nie wiadomo skąd przytoczona - kwota wystarczyła. To środkowa z tej samej półki co Charles, a ta w Wiśle zarobiła przez sezon cokolwiek więcej (informacja z pewnego źródła). Poza wszystkim - Energa to nie klub rosyjski czy turecki, żeby pozwolić sobie (w sensie - było stać finansowo) na taką ekstrawagancję. Zresztą już sam fakt próby porównywania Reid do Fowles wstrząsnął mną do głębi.

To porównanie zawodniczki, która zagrała jeden sezon w Eurolidze w barwach jednego ze słabeuszy w tym gronie, coś tam rzuciła, coś tam podała, do zawodniczki, która zagrała w Eurolidze cztery sezony, dwukrotnie wygrywając tą imprezę, będąc przy tym podporą swojego zespołu, a do tego była i jest jedną z najlepszych środkowych na świecie, co udowodniła również sięgając z reprezentacją USA po złoto na MŚ i IO. To tak, jakby porównywać jakąś koszykarkę amerykańską grającą w poprzednim sezonie w Koninie, Widzewie czy Gdyni do Erin Phillips na zasadzie: "podobne doświadczenie w polskiej lidze, to i umiejętności podobne".

Litości...